Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

Wywiad z Martine Madden

Egzotyczna, przejmująca i ciekawa powieść „Anhusz” została stworzona przez niesamowitą kobietę, dla której historia to życiowa pasja. Postanowiła spróbować swoich sił w tworzeniu fabularyzowanej rzeczywistości i wywiązała się ze swojego wyzwania znakomicie. Czytałyście już powieść Martine Madden? Jeśli was też urzekła, pozwólcie sobie odkryć rąbka tajemnicy. Jak autorce pisało się tę książkę? Zapraszamy na wywiad.

Copyright: Brian Redmond

 

Czym inspirowała się Pani podczas tworzenia tej powieści? Czy czuje Pani jakiś osobisty związek w wykreowaną przez Panią historią? Czy którykolwiek wątek nawiązuje do ważnych wydarzeń w życiu Pani bliskich?

Jeśli chodzi o osobiste doświadczenia związane z moją opowieścią, to takich nie mam. Po raz pierwszy usłyszałam o ludobójstwie Ormian od przyjaciółki ormiańskiego pochodzenia, którą spotkałam, gdy pracowałam na Bliskim Wschodzie. Wiele lat później natknęłam się na fotografie Armina Wegnera. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie widziałam czegoś tak szokującego. Poruszyło mnie to do głębi, zwłaszcza ze względu na fakt, że niewiele ludzi na świecie w ogóle zdaje sobie sprawę z tego ludobójstwa. Po przeczytaniu historii Wegnera byłam pod ogromnym wrażeniem – imponowały mi jego starania pokazania całemu światu tego okrutnego wydarzenia oraz cena, którą musiał za to zapłacić.

Dlaczego użyła Pani imienia „Anhusz”? Brzmi niezwykle egzotycznie i intrygująco. Czy zna Pani kogoś, kto się tak nazywa?

Odkąd zaczęłam pisać książkę, spotkałam parę osób o imieniu Anoush. Nigdy nie miałam styczności z żadną Anhusz. Przeglądałam listę starodawnych imion ormiańskich i kiedy dostrzegłam jedno słowo – „Anhusz” od razu wiedziałam, że to imię, którego pragnę użyć w historii. Tak jak Pani mówi – brzmi szalenie intrygująco, zatem ten wybór był instynktowny.

Historia miłosna w Pani książce zapiera dech w piersiach. Jednakże jest również bardzo poruszająca i wręcz tragiczna. Czy to opowieść inspirowana prawdziwymi, istniejącymi ludźmi czy czysta fikcja?

Wiele lat temu poznałam dwójkę zakochanych ludzi z Irlandii, którzy musieli się przeprowadzić na Bliski Wschód, ponieważ jedno z nich było katolickiego, a drugie protestanckiego wyznania. Nie mogli być razem w ojczyźnie. Teraz sytuacja jest zgoła inna, ale wówczas nie mieli wyboru – musieli opuścić Irlandię. Wiem, że wątek kochanków nieszczęśliwych przez różnice kulturowe nie jest żadną nowością. Jednak zdaję sobie sprawę, że mimo ogromnego konfliktu, istniało wielu Turków, którzy po kryjomu pomagali Ormianom. Bardzo szanuję ludzi, których siła charakteru i odwaga pozwoliły przezwyciężyć strach przed niebezpieczną sytuacją. Miłość między Anhusz i Dżahanem powstała na gruncie mojego uznania wobec takich osób.

Ile czasu zajęło Pani napisanie książki? Jak opisałaby Pani ten proces przy użyciu wyłącznie trzech słów?

Spędziłam osiem lat na researchu i pisaniu powieści. Trzy słowa? Cierpliwość, upartość i bezwzględność.

Opisanie tak ważnego wydarzenia w dziejach musiało być wyzwaniem. Co sprawiło Pani największą trudność przy tworzeniu powieści?

Jeśli mam być szczera, największym problemem było zgłębienie sztuki… pisania. Wydawało mi się, że skoro tak dużo czytam, to powinno być proste, ale musiałam się wiele nauczyć. Zawsze fascynowała mnie historia, toteż przeprowadzenie badań do książki nie było problemem. Najtrudniejszą częścią było ubranie tego w słowa.

Jaką radę mogłaby Pani dać czytelniczkom? Jakie jest główne przesłanie powieści „Anhusz”?

To pytanie wywołuje uśmiech na mojej twarzy, gdyż nie czuję się na tyle kompetentna, aby dawać czytelniczkom jakiekolwiek rady. Szczerze to nie napisałam „Anhusz” w jakimś wielkim, dydaktycznym celu. Chciałam, aby był to mój osobisty ukłon w stronę bohaterów takich jak Armin Wegner czy Henry Morgenthau. Hołd wobec Ormian, których poznałam i których szlachetność urzekła mnie na zawsze.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*