Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

DIAMENTOWA GÓRA – CZY TO DIAMENT?

Must read! Czyta się szybko i nie da się oderwać

Przeczytałam powieść Cecily Wong w niecałe dwa dni. Nie mogłam się od niej oderwać; rzeczywistość przesycona nadzieją, miłością i stratą pochłonęła mnie całkowicie. To aż przerażające! Wszystko jest, z braku lepszego określenia, proste. Proste w dobrym tego słowa znaczeniu. Proste relacje, proste marzenia, proste do rozwiązania problemy, aż tu nagle… wszystko przestaje już takie być! I słowo proste ucieka gdzieś w siną dal… Piękno prostoty przekształca się w szpetną, brutalną rzeczywistość. 

Główny wątek – próba odnalezienia szczęścia

To książka, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Skupia się głównie na historii kobiet, a to cecha, na podstawie której szukam powieści do kolekcji. W głównej mierze fabuła koncentruje się na trzech pokoleniach klanu Leongów. Podstawowe poruszane wątki to nieśmiertelna miłość, szereg prób uzyskania poczucia niezależności i podejmowanie trudnych decyzji dotyczących przyszłości.

Klątwa czerwonej nici

Książka w intrygujący sposób opowiada o legendzie, która głosi o klątwie polegającej na tym, że każda osoba jest przypisana drugiej połówce. Brzmi romantycznie i wręcz miło, nieprawdaż? Istnieje jednakże mroczna strona tego przekleństwa. Jeżeli nie spełni się tego warunku i nie daj Boże zwiąże się z nieodpowiednią osobą, to losy całej pary są w niebezpieczeństwie. Taka pomyłka zwana jest supłem.

Przeciekawe opisy kultury!

To również książka o chińskich rodzinach szukających szczęścia na Hawajach. Swoista mikstura wyznań, tradycji, zwyczajów, adaptacji przyciąga i czaruje! Przykład ciekawostki? Na weselu należy jeść płetwę rekina. Tak pokazuje się, kto tu rządzi. Kto jest prawdziwym mężczyzną. Więcej? Sięgnijcie po książkę!

Warto przeczytać! Wspaniały debiut!

Cecily Wong dokonała udanego debiutu! Jej unikatowa wyobraźnia oraz liryczny i kobiecy styl to pewny przepis na sukces. Chętnie przeczytałabym kontynuację tego dzieła. Kto wie, może Wong się na taką pokusi? Trzymajcie kciuki. A teraz… do lektury, marsz!


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*