Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

DOKĄD PANIĄ ZABRAĆ? – WYWIAD Z LAYNE MOSLER

Pewnego majowego popołudnia 2007, Layne Mosler wyszła z lekcji tanga w Buenos Aires i poprosiła taksówkarza, żeby zabrał ją do jego ulubionej restauracji.

Nie wiedziała, czego oczekiwać, ale efekty okazały się zaskakujące! Stek zaś najpyszniejszy w życiu. Ta decyzja zmieniła światopogląd Mosler. Zaczęła często korzystać z rad taksówkarzy, co było inspiracją do założenia bloga kulinarnego Taxi Gourmet. Dwa lata później przeniosła się do Nowego Jorku i sama została taksówkarzem. Potem natomiast udała się do Berlina, by kontynuować przygodę życia. Przedstawiamy wywiad z autorką Podróży w trzech smakach.

Pochodzisz z Kalifornii, ale kiedyś przeprowadziłaś się do Buenos Aires. Co pociąga Cię w Argentynie?

To miasto pełne ludzi kochających literaturę i czytanie. To wspaniałe miejsce dla pisarza. Pamiętam, jak czytałam książkę Kundery w metrze, a jakaś nieznajoma kobieta powiedziała: „O, jeśli lubisz Kunderę, powinnaś przeczytać książki pewnego polskiego pisarza! A czytałaś poprzednie książki Kundery?”. Wyskakując z metra, obiecałam jej, że to sprawdzę. Ludzie w Argentynie są wyjątkowi. A ulice pełne poetów, filozofów i kompozytorów muzyki, do której można tańczyć tango.

Poza tym, kiedy jest się pisarką, warto czasem zmienić otoczenie. To zdrowe. Jesteś zmuszona skupiać uwagę na czymś, co jest kompletnie nowe. Wspaniałe miejsce do rozwoju.

Mieszkałaś w Buenos Aires dwa lata, zanim założyłaś bloga. Skąd się to wzięło?

Pracowałam jako freelancerka, a o jedzeniu pisałam dla siebie samej. Ale wiedziałam, że powinnam była zrobić coś większego. Kiedy uczyłam się tanga, głównie poruszałam się taksówkami, więc odkryłam, że taxistas wiedzą więcej, niż inni. Opowiadali mi piękne historie o mieście. Kiedyś wracając z lekcji, poprosiłam taksówkarza, aby zabrał mnie do ulubionego lokalu. Tam skosztowałam najpyszniejszego steka w życiu. Było w tym coś magicznego, więc zaczęłam robić to regularnie. Pytać i smakować.

Dlatego potem przeniosłaś się do Nowego Jorku i sama założyłaś bloga?

Tak. Po dwóch latach prowadzenia bloga, stwierdziłam, że nie chcę już mieszkać w Buenos Aires. Potrzebowałam zmiany. Ale projekt pozostał, tylko do zrealizowania w Nowym Jorku. Nigdy nie planowałam tego, żeby zostać taksówkarzem. Wszystko zaczęło się, kiedy spotkałam Nidię, Portorykankę, która jeździła taksówką. Kiedy miała 13 lat uciekła z domu. Żyła w metrze, a jej życie było naprawdę trudne. Jednak była nieustępliwa. I skończyła z pracą i normalnym życiem. Inspirowała mnie również Mary Jo, drobna kobieta ubierająca się w purpurę, które wieczorami chodziła do szkoły, a w dzień jeździła taksówką. Pomyślałam, że skoro te kobiety mogą tak pracować, to ja też. Nie ukrywam, to druga najcięższa praca, jaką wykonywałam. (Pierwsza to bycie kucharzem w restauracji!). (…) Jednak najlepszym elementem tej pracy jest spotykanie ludzi, których już pewnie nigdy nie ujrzysz. Ulotność, powab, ciekawość.

A potem przeniosłaś się do Berlina i to był ogromny zwrot w twoim życiu, prawda?

Tak, dokładnie. Po pół roku jeżdżenia taksówką już byłam wypruta. Nie zarabiałam wiele pieniędzy i czułam się zagubiona. Miewałam nieuprzejmych pasażerów, często mężczyzn. Znalazłam stary przewodnik po Berlinie, w którym było napisane, że „taksówkarze w Berlinie wiedzą tyle samo o Nietzschem, co o kiełbasie”. Pomyślałam, że to brzmi fantastycznie. Zebrałam pieniądze na wycieczkę i udałam się do niemieckiego miasta. W Berlinie poznałam dziennikarza, który zapoznał mnie z terminem lebenskünstler, czego dosłowne tłumaczenie to “artysta życiowy”. To osoba, która nie ma biura, szefa, regulaminu pracy i zarabia kreatywnością. To osoba wolna. Pomyślałam, że właśnie do takiego lebenskünstler dążę.

Co planujesz później?

Pracuję nad dużym pisarskim projektem, ale nie mogę jeszcze nic zdradzić. Dziękuję za rozmowę.

My również!

 

Źródło: http://www.worldhum.com/features/travel-interviews/how-one-taxi-ride-changed-a-writers-life-201507201/


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*