Anhusz-72dpi
Anhusz-3DAnhusz-72dpi

Anhusz

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

Martine Madden
5.00 out of 5 based on 5 customer ratings
5 opinii klienta
  • tłumaczenie: Jakub Kowalczyk
  • liczba stron: 420
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Mieszkanka niewielkiej ormiańskiej wioski, Anhusz, na przekór społecznym normom, wdaje się w sekretny i niebezpieczny romans z oficerem tureckim – Dżahanem Orfaleą. Kochankowie znajdują się w fatalnym położeniu. Ormianie to nieprzyjaciele Turcji, a przedstawiciel tego narodu bez pamięci kocha kogoś, kto powinien być wrogiem.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

OPOWIEŚĆ BĘDĄCA DOWODEM NA TO, ŻE MIŁOŚĆ TO DZIKI KWIAT, KTÓRY WYROŚNIE NA KAŻDYM, NAWET SKALANYM KRWIĄ GRUNCIE

Urokliwa sceneria wybrzeża Morza Czarnego oraz wesele przyjaciółki wprawiają Anhusz Czarkudian w nostalgiczny nastrój. Kobieta marzy o życiu poza swoją niewielką, nie dającą żadnych perspektyw ormiańską wsią. Realia okrutnego konfliktu zbrojnego nie pomagają w realizacji celów… Na dodatek Anhusz doskonale zdaje sobie sprawę, że miłość to nieprzewidywalna i nieokiełznana siła. Na przekór społecznym normom, wdaje się w sekretny i niebezpieczny romans z oficerem tureckim – Dżahanem Orfalea. Na tle szalejącej I wojny światowej Ormianie są uznawani za nieprzyjaciół stanu, a okrutnym zbrodniom nie ma końca.

JAK POGODZIĆ SIĘ Z LOSEM SKORO MIESZKAŃCY ARMENII TO WROGOWIE STANU, A DO SZALEŃSTWA KOCHA SIĘ PRZEDSTAWICIELKĘ TEGO NARODU?

Wewnętrznie rozdarci, mimowolnie wciągnięci w bezwzględne sidła trwającego konfliktu zbrojnego, kochankowie uparcie próbują zostać razem, mierząc się z prześladowaniami i nienawiścią.

 Zgrabnie napisany i głęboko wzruszający debiut. Madden ma naturalny talent do tworzenia opowieści. Warta zapamiętania i przejmująca. –  „Sunday Time’s Culture”

O autorce:

Martine Madden urodziła się w irlandzkim mieście Limerick, pracowała w Dublinie, a po wyjściu za mąż przeniosła się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Usłyszane tam historie opowiadane przez członków diaspory ormiańskiej stanowiły główną inspirację do napisania powieści Anhusz. Martine powróciła do Irlandii w 1990 roku, a obecnie mieszka w Midlands z mężem i piątką dzieci.

PATRONI MEDIALNI

    

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Martine Madden

ISBN

978-83-65506-62-7

Rok wydania

2017

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

420

Tłumaczenie

Jakub Kowalczyk

Tytuł oryginału

Anyush

Ean

9788365506627

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 5 o Anhusz

  1. Oceniony 5 na 5.

    Cyntia

    Czytałam tę książkę w oryginale. Anyush, po polsku przetłumaczona trafnie na Anhusz, to dziewczyna, która nie miała prostego życia. Jednak nadzieja, miłość, poruszające wątki w tej historii dotkną niejedną wrażliwą duszę.
    Dodatkowo opowieść jest po prostu szalenie ciekawa! Polecam 10/10!

  2. Oceniony 5 na 5.

    enka14

    Recenzja na blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2017/02/210-anhusz-martine-madden-recenzja.html

    Po tym, jak przeczytałam „Zamki na piasku” Chrisa Bohjaliana zainteresowałam się konfliktem pomiędzy Ormianami, a Turkami na początku XX wieku. Następnie przyszedł czas na „Dziedzictwo Orchana” Aline Ohanesian, które tym bardziej pokazało mi, że tę historię trzeba znać, aby nie dopuścić do sytuacji, o której powiedział kiedyś Winston Churchill: „Historia będzie na próżno szukać słowa… Armenia”. Dlatego „Anhusz” jest dla mnie pozycją obowiązkową, jednak nie tylko przez wzgląd na historię, ale również za sprawą ciekawości, jak potoczy się romantyczny wątek pomiędzy przedstawicielami wrogich narodów.

    Anhusz to 20-letnia ormiańska dziewczyna, której młodość przypada na czasy I wojny światowej. Mieszka na terenie Imperium Osmańskiego i żyje pod przywództwem Turków. Ormianie to naród uciśniony, walczący o swoje państwo, prześladowany przez Turków, więc na każdym kroku Anhusz napotyka na ich władzę. Jednak gdy poznaje kapitana Dżahana nie boi się go, tak jak powinna. Oboje zbliżają się do siebie mimo silnych prób zapomnienia o swoim istnieniu. Jednak los im nie sprzyja, kochankowie muszą się rozdzielić, gdyż Dżahan zostaje przeniesiony do innego miasta. Wraca po niespełna dwóch latach, aby nadzorować przesiedlenie wszystkich Ormian z wioski Anhusz do Syrii, a przynajmniej tak brzmi oficjalna wersja. Kapitan jednak zna przerażającą prawdę…

    Można przytoczyć wiele przykładów zakazanej miłości w XX wieku: Żydówka z niemieckim oficerem, biała kobieta z czarnoskórym mężczyzną, dziedzic brytyjskiej posiadłości ze służącą, czy też mężczyzna z mężczyzną. Tym razem poznajemy historię o bardzo skomplikowanym uczuciu pomiędzy Ormianką a Turkiem. W 1915 roku, gdy dzieje się akcja powieści był to zdecydowanie związek zakazany. Ormiańska dziewczyna powinna wyjść za Ormianina, najlepiej wybranego przez rodziców, nie do pomyślenia było nawet myślenie o tureckim mężczyźnie inaczej niż jak o oprawcy, a tym bardziej wdawanie się z nim w romans. Zresztą porządna dziewczyna nie powinna w ogóle myśleć namiętnie o jakimkolwiek mężczyźnie. Jednak Anhusz wbrew swojej woli zakochuje się w Dżahanie i on również odwzajemnia to uczucie. Jak można się domyśleć, para nie ma łatwo i musi się ukrywać. Książka ukazuje dramatyczną sytuację: toczy się I wojna światowa, co samo w sobie jest ogromnym dramatem, a dodatkowo szerzy się ogromna nienawiść Turków do narodu ormiańskiego.
    Wydarzenia opisane w książce widzimy z kilku perspektyw: większość rozdziałów opowiada oczywiście o Anhusz, jednak dużą rolę w narracji miał amerykański lekarz-misjonarz Charles Stewart, który pisał pamiętnik. Z początku nieco naiwny, nie wierzący w plotki o przyszłym ludobójstwie, później załamany skalą pogromu. Jest on jednym z bohaterów, którzy zostali stworzeni na podstawie realnych postaci. To nie jest tylko opowieść o wojnie. Jest to opowieść o nadziei, niewinności, ignorancji i smutku. Opowieść o miłości i przebaczeniu. Ormianie niestety są często pomijani w świecie realnym i świecie fikcyjnym. Jednak mówi się, że rzeź na Ormianach było pierwszym ludobójstwem popełnionym w XX wieku i drugim co do wielkości po eksterminacji Żydów. Dlaczego więc nie pamięta się o tym? Dlatego, że te wydarzenia działy się poza Europą? Zaganianie tysięcy ludzi przez pustynię praktycznie bez jedzenia i wody przez wiele dni, dodatkowo gdy panowała zaraza cholery, zostawianie ciał poległych w rowach, gwałty na najładniejszych dziewczynach, zmuszanie rodzących kobiet do dalszej wędrówki to wszystko jest przerażającą prawdą. Martine Madden ukazała tę opowieść z wyraźną troską i dodatkowo udało jej się wstrzyknąć w tę zimną historię z okrutnymi i twardymi faktami kilka pięknych, ciepłych i prawdziwych chwil fikcji i autorka wtedy pozwala nam oderwać się od straszliwej prawdy, choć na moment.

    „Anhusz” nie zszokowała mnie już tak bardzo, jak lektura „Zamków na piasku” z racji tego, że te wydarzenia już w jakimś stopniu znałam. Jednak nie sprawiło to, że czytałam je z mniejszym przerażeniem, czy smutkiem. Tej książki nie powinno się polecać nikomu, każdy sam z własnej woli powinien po nią sięgnąć, aby historia Ormian pozostała w głowach i sercach jak największej ilości ludzi.

  3. Oceniony 5 na 5.

    wielopokoleniowo

    http://www.wielopokoleniowo.pl

    Anhusz. Młoda Ormianka mieszkająca w małej wiosce leżącej przy Morzu Czarnym. Wiodąca spokojne, mocno uregulowane życie, pełne konkretnych zasad, nakazów i zakazów, często wynikających z wieloletnich tradycji i obyczajów. Nie jest to życie proste i pełne sielanki, a zmienia się ono jeszcze bardziej w momencie wkroczenia wojsk tureckich na Imperium Osmańskie, w tym do wioski Anhusz. Wraz z pojawieniem się żołnierzy rodzi się jednak w dziewczynie również całkowicie nieznane jej uczucie, pełne żaru i namiętności. Jest to uczucie, którym zaczyna darzyć tureckiego kapitana; uczucie żarliwe, gorące, takie, jakim dziewczyna darzyć może tylko swojego pierwszego mężczyznę…

    Dżahan. Przystojny turecki kapitan przybywający ze swoimi żołnierzami do ormiańskiej wioski w celu jej okupacji. Podczas pierwszego „wybryku” swoich żołnierzy, na skutek którego niemalże śmierć przez powieszenie ponosi młody chłopiec, kapitan poznaje piękną dziewczynę, o której nie może przestać myśleć. Ich drogi splatają się niejednokrotnie, mężczyzna nie może wyrzucić jej ze swoich myśli, choć początkowo nie ma wcale wobec niej poważnych zamiarów…

    Młodzi zakochują się w sobie, potajemnie spotykają się w ruinach starego kościoła przy każdej nadarzającej się sytuacji, ale niestety nie ma tych momentów zbyt wiele. Coraz więcej jest za to brutalności i wulgarności tureckich żołnierzy wobec ormiańskich mieszkańców. Zachowanie ich jest bezwzględne, nieludzkie, pełne okrucieństwa; pojawiają się gwałty i mordy, a wszystko tłumaczone jest tym, że jest w końcu wojna (I wojna światowa) i Ormianie są ludźmi gorszego gatunku, zasługującymi na całkowite wytępienie…

    Czy dziewczynie z wioski i kapitanowi tureckiego wojska dane będzie być razem? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za wspólne chwile i czy nawet ta zapłata spowoduje, że będą mogli żyć razem w spokoju i szczęściu?

    Książka „Anhusz” to mocna i bardzo wzruszająca powieść. Nie jest jednak powodem naszego wzruszenia to, że dziewczyna nieszczęśliwie się zakochała i przez całą książkę biadolimy i płaczemy razem z nią, jaka to ona jest biedna. Nie, tak zupełnie nie jest. Anhusz jest twarda i dumna, silna, zdolna do wielu poświęceń, bynajmniej nie cukierkowata i naiwna. Wzruszamy się, bowiem cała przedstawiona rzeczywistość jest zła, okrutna, pełna cierpienia. Wzruszamy się, bo to cierpienie na prawdę miało miejsce – Ormianie systematycznie likwidowani byli przez Turków i zgładzono ich 2 miliony, co było pierwszym ludobójstwem XX wieku. Wzruszamy się, bo trudno, żeby taka historia zakończyła się happy endem…

    Przyznaję, że ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Sięgając po nią trochę się bałam się, że będzie to kolejna naciągana historia miłości żołnierza do dziewczyny we wsi. Nie spodziewałam się, że będzie ona tak głęboka i tak mocno trafiająca w uczucia. Czytając ją miałam dreszcze i długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Bardzo gorąco polecam i myślę, że nikt nie powinien przejść wobec niej obojętnie.

  4. Oceniony 5 na 5.

    kasiatuszek

    Po raz kolejny dokonałam wyboru książki praktycznie na podstawie samej okładki. Przyznaję, że z jej opisem zapoznałam się dość powierzchownie. Miałam tylko gdzieś z tyłu głowy zakodowane, że to powieść o zakazanej miłości rozgrywającej się na tle wojny. Byłam poniekąd przekonana, że to będzie lekka i przyjemna lektura (nie wiem, dlaczego tak sądziłam), na którą czekałam z niecierpliwością. Kiedy już do mnie dotarła, rzucił mi się w oczy napis: Piękne i zapadające w pamięć dzieło. Czy zgadzam się z tym stwierdzeniem? Jakie wrażenie wywarła na mnie powieść Martine Madden? Zapraszam na moją opinię.

    Martine Madden urodziła się w irlandzkim mieście Limerick, pracowała w Dublinie, a po wyjściu za mąż przeniosła się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Usłyszane tam historie opowiadane przez członków diaspory ormiańskiej stanowiły główną inspirację do napisania powieści Anhusz. Martine powróciła do Irlandii w 1990 roku, a obecnie mieszka w Midlands z mężem i piątką dzieci. (źródło: http://www.wydawnictwokobiece.pl)

    Anhusz Czarkudian to młoda dziewczyna mieszkająca z matką i babcią w jednej z ormiańskich wiosek nieopodal Trapezuntu nad Morzem Czarnym, na terenie ówczesnego Imperium Osmańskiego, które znajdowało się pod przywództwem Turków. Pewnego dnia Anhusz – jak zazwyczaj – udaje się do zagrody rodziny Talanianów, którym stara się pomóc przynosząc między innymi jedzenie, pomimo, iż jej samej jest ciężko. Pana domu oraz jego dwóch starszych synów zaciągnięto do armii. Pani Talanian i trójka jej młodszych dzieci (dwie dziewczynki i chłopiec) pozostali na gospodarstwie. W trakcie wizyty Anhusz, zjawiają się tureccy żołnierze, którzy konfiskują żywność. Dziewczyna przeciwstawia się jednemu z nich, raniąc go widłami. Ten w ramach zemsty za jej czyn, na oczach dzieci zaciska sznur na szyi Kewora (młodszego z braci Talanianów). Sytuację ratuje przybyły nagle oficer Dżahan Orfalea, który zauroczony jest Anhusz. Ponownie spotykają się przypadkiem na weselu przyjaciółki dziewczyny – Parzik, na którym mężczyzna prosi do tańca przestraszoną Ormiankę, co wzbudza zdziwienie mieszkańców wioski. Od tamtej pory Anhusz i Dżahan widują się wieczorami w ruinach kościoła, gdzie spędzają namiętne chwile. Niestety po pewnym czasie ich znajomość poniekąd wychodzi na jaw. Dżahan zostaje przeniesiony do Konstantynopola, a Anhusz pozostaje we wiosce, w której powoli zanika życie…

    Opowieść poznajemy przede wszystkim z perspektywy Anhusz oraz Dżahana. Anhusz Czarkudian to młoda dziewczyna, mieszkająca w malutkiej wiosce z matką Handut, którą wszystko drażniło, a głównie jej córka oraz z babcią Gohar, z którą Anhusz miała o wiele lepszy kontakt. Ojciec dziewczyny nie żył, nie było jej dane go poznać, ale mimo to bardzo go kochała i za nim tęskniła. Anhusz była pomocnicą pielęgniarki w szpitalu prowadzonym przez dr Stewarta, a także pomagała jego żonie w prowadzeniu szkoły. Ponadto wraz z matką musiały praktycznie każdego dnia prać ubrania sąsiada – wdowca będącego właścicielem ziemi, na której stał dom rodziny Czarkudian. Jego syn Husik nieustannie zabiegał o względy Anhusz, które ta za każdym razem odrzucała. Tym bardziej, że w jej życiu pojawił się kapitan Dżahan, który skradł jej serce. Spotykała się z nim, mimo, iż zdawała sobie sprawę z niebezpieczeństwa i zagrożenia, na jakie się narażała każdego dnia. Ukrywali swoje uczucie, widywali się przede wszystkim w ruinach kościoła. Ich zażyła relacja nie mogła ujrzeć światła dziennego. Ona – biedna Ormianka, on – turecki żołnierz. To było niedopuszczalne. Oboje mogli ponieść surowe konsekwencje. Ale ich miłość i namiętność były silniejsze. Mieli plany, marzenia, byli pełni nadziei. Niestety zostali rozdzieleni. Rozpoczęła się ich walka o miłość, przetrwanie, o życie. Czy pokonali przeciwności losu? Czy udało im się ponownie spotkać? Czy ich uczucie przetrwało? Co jeszcze wydarzyło się w ich życiu?

    Historia dwojga zakochanych w sobie ludzi przeplatała się z zapiskami z dziennika dr Charlesa Stewarta – amerykańskiego misjonarza i lekarza, który przybył z żoną na terytorium Imprerium Osmańskiego, mimo, iż wielokrotnie mu odradzano ten pomysł. Stworzył szpital praktycznie od podstaw. Prowadził badania nad jaglicą. Stewart był człowiekiem dobrym, uprzejmym, serdecznym, pełnym empatii, okazującym pomoc bezinteresownie, ale był też zbyt ufny, łatwowierny, przekonany o swojej racji. Był świadkiem wielu dramatycznych wydarzeń. Szanowano go, ale też kilkukrotnie wykorzystano do własnych celów. Lekarz nie przyjmował do wiadomości tego, iż niektórzy ludzie zajmujący wysokie stanowiska państwowe mogą nie być wobec niego szczerzy, że mogą składać mu puste obietnice. Gdy uświadomił sobie swą naiwność, było już za późno. Rozpętało się prawdziwe piekło, a on nie mógł już nic zrobić. Kompletnie nic. I właśnie ta bezradność i niemoc były najgorsze.

    „Anhusz” to opowieść o zakazanej miłości, rozgrywającej się w czasach pierwszej wojny światowej. Uczucie Anhusz i Dżahana było niedopuszczalne, bowiem po pierwsze ich narody były wrogami, toczyły walki, tureccy żołnierze dopuszczali się okrutnych i brutalnych czynów. A po drugie Ormianka mogła wyjść za mąż tylko za Ormianina, na dodatek wskazanego przez rodziców kobiety. To też zarys mentalności, zwyczajów, obyczajów i tradycji Ormian. To również historia konfliktu pomiędzy Ormianami a Turkami. Ci pierwsi musieli każdego dnia walczyć o przetrwanie, mierzyć się z biedą, głodem, ze złem i nienawiścią kierowaną w ich stronę, próbowali poszukiwać jakichkolwiek rozwiązań, ale bezskutecznie. Tureccy żołnierze zabierali im dosłownie wszystko, konfiskowali żywność, której z każdym dniem ubywało coraz więcej; pozbawiali środków do życia, drogocennych przedmiotów, zastraszali, wymierzali kary, okaleczali (również dzieci), gwałcili kobiety. Ormianie mieli jeszcze jakąś nadzieję, kiedy informowano ich o przesiedleniach, ale i tę tracili w trakcie wypraw. Pozbawieni jedzenia i picia, w czasie największych upałów, zmuszani byli przemierzać tereny pustynne. Niestety tracili życie, albo z powodu wycieńczenia organizmu, albo w wyniku choroby zakaźnej – cholery.

    Nie ukrywam, że nie spodziewałam się aż tak wstrząsającej, a jednocześnie poruszającej powieści. Zaledwie już po kilkunastu stronach w moich oczach pojawiły się łzy (tak, znowu płakałam) i wówczas uświadomiłam sobie, że lektura tejże książki nie będzie przyjemnością ze względu na podjęte w niej zagadnienia. Czytałam tę powieść z ogromnym zaangażowaniem i wnikliwością. Przed moimi oczyma przewijały się obrazy wszystkich opisanych zdarzeń, a prawdę mówiąc wielu z nich ani nie chciałam widzieć, ani sobie wyobrażać. Były zbyt okrutne i drastyczne. Pojawiały się momenty, które chwytały mnie za serce. Trafiały się chwile, kiedy na mojej twarzy gościł uśmiech. Ale niestety bywały też sytuacje, kiedy serce krwawiło, kiedy łzy spływały po moich policzkach. To były te fragmenty, które pokazywały przede wszystkim krzywdę wyrządzaną ludziom, a głównie malutkim, zupełnie bezbronnym dzieciom. To było przerażające. Pragnę zauważyć, że pomimo, iż historia przedstawiona w książce jest fikcją literacką (np. nie istnieje wioska, w której mieszkała Anhusz; niektóre daty nie odpowiadają faktom historycznym), to kilka ukazanych w niej postaci rzeczywiście istniało. A ponadto w XX wieku miało miejsce pierwsze ludobójstwo, do końca pierwszej wojny światowej zgładzono około dwóch milionów Ormian.

    Powieść wciągnęła mnie już od pierwszej strony i nie pozwoliła się oderwać. Autorka bowiem stworzyła piękną, a zarazem pełną cierpienia i bólu historię. Niezwykle umiejętnie i precyzyjnie ukazała nam obraz ludności ormiańskiej oraz Imperium Osmańskiego, a także autentycznie odzwierciedliła konflikt między walczącymi ze sobą dwoma narodami. A na tym tle pokazała głębokie i szczere uczucie, jakie narodziło się pomiędzy dwojgiem wspaniałych i wyrazistych bohaterów. Ponadto bardzo dokładnie zobrazowała ich uczucia, myśli i poczynania. A to wszystko ubarwiła cudownymi, plastycznymi i urzekającymi opisami krajobrazów: wzgórz, klifów, wybrzeża, rzeki, morza oraz starego kościółka, a także gospodarstw ormiańskich, ciekawych miejsc i miast.

    Muszę też wspomnieć o zakończeniu, które po pierwsze mnie kompletnie rozwaliło – wzruszyło i sprawiło, że na sercu zrobiło się cieplej, po drugie – zaskoczyło (niezupełnie tak miało być), a po trzecie pozostawiło spory niedosyt. Pierwszy raz zdarzyło mi się kilkukrotnie wracać do ostatniej strony powieści, aby ponownie zapoznać się z jej końcem. Po prostu nie wierzyłam w to, co przeczytałam. Absolutnie nie tego się spodziewałam.

    Podsumowując, „Anhusz” to powieść o niedozwolonej miłości, różnych obliczach wojny, wszechogarniającym okrucieństwie, o poświęceniu, nieustannej walce o przetrwanie, dokonywaniu niezwykle trudnych wyborów, podejmowaniu niekiedy niesłusznych decyzji zaważających na ludzkim życiu, a także o nadziei, odwadze i determinacji. To poruszająca, szokująca, wzruszająca, porywająca, emocjonująca i refleksyjna opowieść, którą niewątpliwie warto poznać. Na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Gorąco polecam i zachęcam do lektury. Naprawdę warto.

    wielbicielka-ksiazek.blogspot.com

  5. Oceniony 5 na 5.

    Goszaczyta

    Anhusz
    Autor: Martine Madden
    Początek XX wieku, w maleńkiej wiosce – Muszar, u wybrzeży Morza Czarnego mieszka dwudziestoletnia, Anhusz razem ze swoją matką i babcią w jednej z ubogich chat.

    Dziewczyna jest Ormianka żyjącą pod wodzą Turków. Między Turkami a Ormianami ciągle trwa zacięta walka. Władza, która jest bezwględna wobec innych, wykorzystuje swoje przywileje, by im lepiej się żyło i nie zważają na losy innych. Żołnierze wykorzystują ormiańskie kobiety, traktują je jak rzecz, z która można zrobić co tylko się chce. Największym marzeniem Anhusz jest wyrwać się z wioski, w której nie ma szans na lepsze perspektywy i na lepsze życie. Wydaje się jej, że nie wydarzy się nic dobrego, aż poznajego pewnego mężczyznę. Dżahan to turecki oficer, dlatego ich związek jest niemożliwy. Ale uczucie, które między nimi się rodzi jest silniejsze niż wszystkie uprzedzenia. Niestety ich sielanka nie trwa długo, ponieważ Dżahan zostaje przeniesiony do innego miasta. Czy ich uczucie przetrwa taką rozłąke?
    Anhusz jako ormiańska dziewczyna, powinna poślubić ormianina, którego wybiorą jej rodzice. Nie do pomyślenia jest, by mogła zakochać się w tureckim oprawcu, żołnierzu, który uczestniczył w walce ze społeczeństwem dziewczyny. Jednak serce nie sługa. Anhusz obdarza Dżahana miłością i szczerym uczuciem. Jednak w kraju, w którym przyszło im żyć ich związek jest niemożliwy i zakazany.
    Sięgając po „Anhusz” spodziewałam się lekkiej, kobiecej powieści romantycznej. Martine Madden stworzyła niezwykłe i zapadające w pamięć dzieło. Nie można przejść obok tej powieści obojętnie. Porusza bardzo ważne tematy takie jak wojna między Turkami a Ormianami. Warto choćby dlatego sięgnąć po tę powieść i zobaczyć jak wygląda społeczeństwo w trakcie konfliktu. Jak władza utrudnia innym normalnie, swobodnie żyć. I oczywiście miłość, która nie powinna się zdarzyć. „Anhusz” to piękna powieść o miłości, wojnie, o walce o lepsze jutro i o nadzieii, która pozwala Anhusz przetrwać ten ciężki czas. Książka zdecydowanie warta przeczytania. Autorka czaruje słowem, aż czytelnik nie jest w stanie oderwać się od lektury. Szczerze Wam polecam ” Anhusz”!

    Moja ocena: 7/10!

Dodaj opinię