Alec_front_72dpi
Alec_front_72dpi

Bracia Slater. Alec

36,90 29,90

taniej o: 7,00 (18%)

L.A. Casey
4.42 out of 5 based on 12 customer ratings
12 opinii klienta
  • tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
  • liczba stron: 568
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Niedoceniana w rodzinie Keela musi wziąć udział w uroczystościach ślubnych Micah – kuzynki, z którą wiecznie rywalizuje. Kiedy los na drodze Keeli stawia Aleca Slatera, dziewczyna już wie, z kim chce iść na wesele. Prosi, by udawał jej chłopaka. Problem w tym, że ten przystojniak nie robi nic za darmo.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Drugi tom gorącej serii erotycznej, o wydanie której prosiły czytelniczki z całej Polski

Uważana za czarną owcę Keela czuje się niedoceniona nawet przez własną matkę. Całe życie rywalizuje z kuzynką Micah, która niedługo bierze ślub i cała uwaga skupia się jak zwykle na niej.

Kiedy Keela poznaje Aleca Slatera prosi go, aby poszedł na wesele i udawał jej chłopaka.  To beztroski przystojniak, który kobiety traktuje jak przygody na jedną noc. Mimo że Alec zgadza się zostać partnerem rudowłosej ślicznotki, podkreśla, że nie robi nic za darmo. Przysługa, której oczekuje wykracza poza granice przyzwoitości. Jednak dziewczyna nie ma wyboru.

Alec zatrzymuje to, co posiada.

Naprawdę nie jestem w stanie zdecydować, kogo wolę – Dominica czy Aleca. Obaj są niesamowicie pewni siebie, irytujący i bezmyślni. I dla jednego i drugiego stracisz głowę. – Gemma Reads Too much, blog literacki

Wszystkie działania głównych bohaterów oscylują gdzieś przy granicy moralności i czytając zastanawiałam się, gdzie jest policja! Jednak te nieprzyzwoite zwroty akcji powodują, że można poczuć się jak w kinie. Z łatwością wyobrazisz sobie sceny tej książki. Mamy tam stąpanie po cienkim lodzie, seksualne napięcie, szaloną fabułę, a to wszystko składa się na fantastyczny obraz! – Total Book Geek, blog literacki

___

L.A. Casey – bestsellerowa autorka „The New York Times” i „USA Today”. Pochodzi z Irlandii, mieszka w Dublinie. Jej życie składa się z dwóch podstawowych elementów: wychowywania cudownej córeczki oraz „czarowania” kolejnych powieści. Uwielbia rozmawiać ze swoimi fankami na Facebooku. Zainspirowana literaturą erotyczną ciężko pracowała nad własną książką i determinacją wywalczyła jej wydanie. Całe szczęście! Tak powstał kultowy Dominic z serii Bracia Slater. Choć miała zaledwie dziewiętnaście lat, przygodę z pisarstwem rozpoczęła od hitu. Dominic według recenzji sklepu internetowego Amazon to spektakularny sukces i bestsellerowa książka.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

L.A. Casey

Cykl

Bracia Slater

ISBN

978-83-65740-92-2

Rok wydania

2018

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

568

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

Slater Brothers. Alec

Ean

9788365740922

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 12 o Bracia Slater. Alec

  1. Oceniony 4 na 5.

    Czytaninka

    Pierwszy tom mnie zachwycił, jego dopełnienie rozczarowało, więc jak było przy drugim tomie? Czy L.A. Casey znów podbiła moje serce, a może mnie do siebie zniechęciła?

    Przyznaję, że bałam się tego co dostanę. Jednak kamień spadł mi z serca, gdyż im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej byłam zachwycona. Emocji nie brakowało, więc mogę odetchnąć z ulgą.

    Tym razem uwagę skupiamy na Aleku i Keeli, bo wszystko toczy się głównie wokół nich. Ale nie martwcie się, przystojni bracia Slater ukazują się również w komplecie. Ja jestem nimi zauroczona, i bez wątpienia skradli moje serce. Chodź potrafią być niezwykle aroganccy i zarozumiali to nie sposób ich nie pokochać

    Keela to dziewczyna, która nie da sobie dmuchać w kaszę. Polubiłam ją za ten zadziorny pazurek i zero skrupułów. Czasem może zachowywała się zbyt arogancko, ale to nadawało jej charakteru.

    Alec to przystojny mężczyzna, któremu nie oprze się żadna z kobiet. Jest chamski i bezpośredni, a jednak ma w sobie to coś, co przyciąga do niego płeć przeciwną. Uwielbia się droczyć, ale zawsze dba o to, co jest jego.

    Oboje poznają się przez przypadek. Keela jeszcze wtedy nawet nie spodziewa się, jak Alec wpłynie na jej dotychczasowe życie, a on nie zdaje sobie sprawy, co ta dziewczyna z nim zrobi. Mają udawać parę na weselu Micah, której Keela wprost nienawidzi. Jak daleko w stanie jest się posunąć kobieta, kiedy jakiś mężczyzna zajdzie jej za skórę?

    L.A. Casey niewątpliwie potrafi sprawić, iż książkę, które ma prawie 600 stron, pochłania się w tak zaskakująco szybkim tempie, że prawdę powiedziawszy musiałam kilkakrotnie sprawdzić, czy faktycznie tych stron tyle było. Język jakim się posługuje jest łatwy w odbiorze, choć może niekoniecznie wszystkim się spodobać. Czasem sama odnosiłam wrażenie, że te niektóre brzydkie wulgaryzmy okazywały się zbędne. Niemniej mi nie przeszkadzały, bo zdążyłam już poznać styl autorki i wiedziałam czego mogę się spodziewać. Muszę przyznać, iż czytając przez większość czasu uśmiech nie znikał mi z twarzy. Było tyle zabawnych momentów, że w pewnych chwilach mąż dziwnie na mnie patrzył, nie rozumiejąc co mnie tak bawi.

    Bohaterowie wykreowani przez autorkę są specyficzni i niepodważalni. Chodź czasem (a może przez większość książki) zachowywali się jak małe dzieci, to pasowało to do nich. W końcu w każdym z nas kryje się coś z dziecinności. Jesteśmy tylko ludźmi, a na niektóre sprawy musimy umieć patrzeć z przymrużeniem oka. Dzięki cichym myślom w głowie Keeli, mogłam bez problemu zrozumieć ją w wielu momentach, więc ten zabieg bardzo mi się spodobał. Ciekawa fabuła nie pozwoliła mi nawet na moment spuścić lektury z oczu. Nie zabrakło również dreszczyku emocji, czyli to co dla mnie jest najważniejsze w powieści. Lubię przeżywać wszystko wspólnie z bohaterami i tutaj tak właśnie było.

    Niewątpliwie bracia Slater potrafią zawładnąć umysłami kobiet, dlatego też już z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu. W między czasie będę mogła przeczytać jeszcze dopełnienie tego tomu Keela.

    „Bracia Slater. Alec” to kolejna porywająca historia o niegrzecznych, nieziemsko przystojnych braciach oraz o hardej dziewczynie, która zaciekle broni tego na czym jej zależy. Nie zabraknie gorących chwil oraz zabawnych momentów. Zachęcam do przeczytania!

  2. Oceniony 5 na 5.

    recenzujeromanse.blogspot.com

    Po „Dominicu” i „Bronagh” nie można ominąć kolejnej części z serii „Bracia Slater”.
    „Alec”to kolejny z braci Slater,chłopak jest tak samo przystojny i seksowny jak reszta.Znając ich życie wiemy,że ta rodzina nie miała lekko.Aby chronić jednego z braci -Damiena,byli zmuszeni pracować dla Marco,gangstera i człowieka,który nie ma skrupułów,żeby niszczyć życie innych.
    Każdy z braci miał inne zadanie do wykonania.Dominic walczył,Alec był mężczyzną do towarzystwa.

    Keela Daley zawsze była czarną owcą w rodzinie,niedoceniana przez własną matkę,czuła się gorsza,brzydsza i nic nie warta.Całe swoje życie musiała rywalizować ze swoją kuzynką Micah.
    Kiedy Keela poznaje Aleca nie czuje do niego sympatii.Los jednak stawia ją w sytuacji,w której zmuszona jest prosić o pomoc tego aroganckiego mężczyznę.Zaproszenie na ślub Micah i Jasona jest ostatnią rzeczą o jakiej dziewczyna marzy,dlatego Keela prosi Aleca o przysługę.Chce aby pojechał z nią na wesele i udawał jej chłopaka.
    Chłopak zgadza się pomóc rudowłosej piękności,tylko Alec Slater nie robi nic za darmo.Przysługa,której oczekuje w zamian za pomoc wykracza poza granice przyzwoitości.Jednak Keela nie ma wyboru i tylko Alec może wybawić ją z opresji.

    Alec Slater to mężczyzna,który wie czego chce.Ten arogancki i pewny siebie chłopak zawsze dobywa to czego pragnie.A to co posiada,pozostaje jego.I chociaż los podarował mu niesprzyjające karty,zrobi wszystko aby chronić tych których kocha.Dla Aleca rodzina jest niesamowicie ważna.Bracia Slater trzymają się razem i może się wydawać,że nic ani nikt tego nie zmieni…

    „Alec” to kolejna książka L.A.Casey w której znajdujemy niewyparzony język bohaterki,który na pierwszy rzut oka może okazywać się nieśmiała,życie jednak nauczyło ją walki o swoje.
    Keela pragnie pokazać rodzinie,że jest warta więcej niż oni uważają.Po tym jak została potraktowana przez narzeczonego swojej kuzynki,chce odegrać się za krzywdy,a rodzina Slater nie jest szczególnie lubiana przez Micah i jej przyszłego męża.Podróż na Bahamy na wesele Micah okazuje się jednak pełna niespodzianek.Na światło dzienne wychodzi wiele informacji,które mogą zburzyć poukładany świat Keeli.
    Wspólna podróż sprawia,że szczelny mur jakim otoczyła się dziewczyna zaczyna pękać a wszystko za sprawą mężczyzny,którego przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć.

    Czy Keela Daley otworzy swoje serce?
    Czy Alec Slater może być godny miłości?
    Czy wydarzenia z Bahamów ich podzielą?

    „Alec”to przepełniona zwrotami akcji książka,przy której czytaniu nie można się nudzić.Ta powieść,podobnie jak „Dominic”jest pełna wulgaryzmów,seksualnego napięcia,sprawia również,że w wielu momentach nas bawi a nawet śmieszy.Autorka stworzyła historię dziewczyny i chłopaka,którzy czasami są niesamowicie irytujący,a przy tym szczerzy do bólu.Mimo kilku negatywnych cech,bohaterowie są sympatyczni i trudno ich nie polubić.
    Historia Aleca i Keeli od samego początku nie była łatwa,los nie raz dawał im w kość ale dzięki temu stawali się silniejsi.

    L.A.Casey napisała serię o braciach,którzy w dorosłe życie wchodzą z ogromnym bagażem doświadczeń,których życie nie było usłane różami a oni sami walczyli o lepsze jutro dla siebie i swoich bliskich.

    „Alec”to kolejna książka z serii w której mamy możliwość zobaczyć jak ważne są braterskie więzi.dużym plusem całej tej serii jest to,że są ze sobą powiązane i w każdej książce spotykamy wszystkich braci Slater.Do tej pory miała okazję bliżej poznać Dominica i Aleca i muszę przyznać,że gdybym miała wybierać,którego z nich lubię bardziej to miałabym problem.

    „Nazywam się Slater.Bycie dupkiem mam w genach.”

  3. Oceniony 5 na 5.

    krolewskierecenzje

    Keela jest uważana za czarną owcę w rodzinie. Jest niedoceniana przez matkę, która od zawsze faworyzuje córkę brata, Micah. Dziewczyny od zawsze ze sobą rywalizują. Teraz znienawidzona kuzynka bierze ślub. Na dodatek z Jasonem, który oszukał Keelę i potwornie ją zranił. Aby mieć spokój, decyduje się uczestniczyć w ślubie, potrzebuje jednak wsparcia. Musi znaleźć faceta, który jest uosobieniem seksu i męskości, by towarzyszył jej na tym przeklętym weselu udając jej chłopka, by w końcu mogła pokazać rodzinie na co ją stać.

    Alec jest kobieciarzem. Uwielbia zadowalać siebie samego i nie dba o innych. Tak jak wszyscy bracia, ma za sobą trudną przeszłość i tak jak każdy radzi sobie z nią na własny sposób. Alec uwielbia seks. Zarówno z kobietami jak i z mężczyznami. Kiedy w progu jego domu stanie ognistowłosa piękność, będzie myślał tylko o jednym. Nie jest to jednak dziewczyna, która pragnie przygody na jedną noc i skutecznie opiera się wdziękowi Aleca. Keela jest dumną dziewczyną jednak potrzebuje pomocy, której jedynie Alec będzie mógł jej udzielić. Chociaż arogancki chłopak zgadza się jej pomóc, podkreśla, że nie robi tego za darmo. To czego oczekuje w zamian, może sprawić, że to ona będzie w centrum uwagi.

    Seria o Braciach Slater już od pierwszego tomu zawojowała moje serce. Pamiętacie jak byłam zachwycona pierwszym tomem? Alec bije Dominica na głowę. Po prostu zakochałam się w tej książce. Gdzie w Dominicu czasami coś mnie irytowało, tutaj nie było niczego takiego. Tutaj wszystko jest dopasowane, a fabuła niezwykle wciągająca. Akcja pędzi niczym błyskawica, nie brak zarówno dramatycznych momentów jak i niezwykle zabawnych scen. W bohaterach wprost się zakochałam. Jeszcze bardziej niż w Dominicu i Bronagh. Keela i Alec są takimi wspaniałymi osobami. Autorka przelała wiele emocji na strony powieści, które aż mi samej się udzielały i przeżywałam wszystko wraz z bohaterami. Już nie mogę się doczekać kolejnych powieści o braciach Slater.

  4. Oceniony 5 na 5.

    http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

    BOHATEROWIE I OSTRE JĘZYKI
    Główni bohaterowie powieści, Keela i Alec, to dorośli, ale na swój sposób zwariowani ludzie. Mają nieco niestandardowy sposób bycia, nie stronią od szalonych pomysłów, ale choć na pozór sprawiają wrażenie awanturników, hołdują tym najcenniejszym wartościom zaczynając dostrzegać rodzące się pomiędzy nimi uczucie. Autorka najwyraźniej ma parcie na tworzenie bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka z romantyczną powieścią nie mają wspólnego zupełnie nic. I tym razem nie obyło się bez gnoja, suk i kutasów, uwaga – i to ze strony Keeli (Alec jest przy niej amatorem). Ale muszę uczciwie przyznać, że pod tym względem druga część jest znacznie łagodniejsza od swojej poprzedniczki i z czasem treść nabiera ogłady, przez co czyta się całkiem przyjemnie.

    DRUGIEJ TAKIEJ NIE ZNAJDZIECIE
    Książka nie stroni od zabawnego tonu. Podobało mi się to, że u boku niestereotypowych postaci mogłam doświadczyć kilku intrygujących sytuacji. Niektóre z nich, owszem, były naciągane. I nie mogę powiedzieć, że przez cały czas wybornie się bawiłam. Pojawiały się nieprowadzące do niczego rozmowy, tak zwane wypełniacze stron, a jednak zawsze potem rodziło się coś, co potrafiło mnie obudzić. Na pewno muszę stwierdzić, że ta historia to gratka dla tych, którzy poszukują niesztampowych powieści mając już dosyć oklepanych scenariuszy.

    Rodzinne niesnaski, namiętności, ring, małe kłamstewka i nieznośny ex. Szczere wyznania, zabawne docinki i… podlegająca głębszej dyskusji sytuacja z rekinem. Fabuła może zaskoczyć.

    A JEDNAK LEPSZA
    Tak – Alec oczarował mnie bardziej, niż Dominic, jako bohater i jako książka. I tak – dam szansę kolejnym częściom, bo pomimo nie do końca przemawiającego do mnie wykonania, autorka ma do przedstawienia coś świeżego. Nie polecam typowym romantyczkom szukającym bohaterów ułożonych i romantycznych, sugeruję odważnym i gotowym na wyzwania czytelniczkom, które nie zrażą się kontrowersyjnymi dialogami postaci. To tacy ludzie, których albo się pokocha, albo znienawidzi.

  5. Oceniony 5 na 5.

    klaudiagrabowska794

    Niektóre sytuacje przytłaczają. Pewne zdarzenia, których najczęściej chcąc nie chcąc jesteśmy świadkami, niszczą nasze serca i sprawiają, że mamy ochotę tylko zagrzebać się w bezpiecznym kącie i przetrwać to, co najgorsze. Momenty te wywołują wielkie cierpienie, które nie jest wcale łatwo uleczyć. Mówi się, że czas leczy rany. Tylko, czy to prawda? Kiedy osoba, która skradła nasze serce, okaże się kimś całkowicie innym, niż myśleliśmy, to wtedy wszystkie nasze wspomnienia, czułe momenty idą w zapomnienie. Nie chcemy mieć z nią już nigdy więcej do czynienia. Pragniemy załatać poranione serce i zapomnieć o tym, co było. Zwyczajne przepraszam, nie wystarczy. Nic nie może zmienić tego, co się stało, a podarowanie komuś kolejnej szansy, gdy tak wiele wycierpieliśmy przez tę osobę, może otworzyć, a nawet pogłębić stare rany. Przebaczenie to coś, na co trzeba zapracować. Niekiedy może zdarzyć się tak, że nic, co byśmy zrobili, nie pozwoli pogodzić się z przeszłością i spojrzeć znów z osobą, która nas tak bardzo zraniła w przyszłość.

    L. A. Casey to osoba, której zapewne nie muszę większości z was przedstawiać. Autorka najbardziej namiętnych, wciągających romansów, które niszczą serca czytelników i zabierają w intrygującą podróż, której nie sposób zapomnieć. Seria opowiadająca o braciach Slater podbiła dusze tysięcy osób zakochanych w literaturze. Seksowni, poranieni mężczyźni przyciągający niczym magnes oraz piękne, zadziorne kobiety gwarantują niezapomniane noce. Dziś nadszedł czas, aby na moim blogu pojawiła się recenzja powieści, która rozbawiła mnie do łez i poruszyła najczulsze struny duszy. ,,Alec” to trzymająca w napięciu, niezwykle zabawna, pasjonująca pozycja, która potrafi oderwać od rzeczywistości i niczym najsłodsze wino upaja czytelnika swą historią. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

    ,,Słabi ludzie szukają zemsty, silni wybaczają, a inteligentni ignorują.”

    Drugi tom gorącej serii erotycznej, o wydanie której prosiły czytelniczki z całej Polski

    Uważana za czarną owcę Keela czuje się niedoceniona nawet przez własną matkę. Całe życie rywalizuje z kuzynką Micah, która niedługo bierze ślub i cała uwaga skupia się jak zwykle na niej.

    Kiedy Keela poznaje Aleca Slatera prosi go, aby poszedł na wesele i udawał jej chłopaka. To beztroski przystojniak, który kobiety traktuje jak przygody na jedną noc. Mimo że Alec zgadza się zostać partnerem rudowłosej ślicznotki, podkreśla, że nie robi nic za darmo. Przysługa, której oczekuje wykracza poza granice przyzwoitości. Jednak dziewczyna nie ma wyboru.

    Alec zatrzymuje to, co posiada.

    ,,Nie ma czegoś takiego jak dobra dziewczyna, kotek. Dobre dziewczyny są po prostu złymi dziewczynami, które nigdy jeszcze nie zostały złapane.”

    Keela Daley od zawsze uważana jest za czarną owcę rodziny, ponieważ już jako dziecko była niezwykle samodzielna, a w dniu ukończenia szkoły zrezygnowała z dysponowania pieniędzmi matki. Postanowiła, że poradzi sobie sama i choć niekiedy nie ma czasu się porządnie wyspać, to jeszcze nigdy nie poprosiła o choćby najdrobniejszą pomoc kogoś z rodziny. Keela nie widzi sensu w zatracaniu samej siebie dla korzyści materialnych, więc w rodzinie nikt jej nie rozumie. Niedoceniana przez matkę, ciągle stojąca w cieniu kuzynki Micah dziewczyna nie chce wspominać młodzieńczych lat, gdzie ciągle była porównywana do popularnej krewnej. Dziewczyna nie wie, kim jest jej ojciec, a matka na każdą o nim wzmiankę reaguje gniewem. Keela marzy o tym, aby cała rodzina dała jej w końcu święty spokój, ale nie ma na co liczyć.

    Sąsiad dziewczyny wracając z urlopu, znajduje u siebie zaadresowaną do niej kopertę, w której znajduje się zaproszenie na ślub znienawidzonej kuzynki, która postanawia wyjść za mąż za mężczyznę, który wykorzystał Keelę. Nie można wymarzyć sobie lepszego dnia, prawda?

    Alec Slater wie, że nikt mu się nie oprze. Uwielbiający zabawiać się z innymi, nieuznający związków mężczyzna nie chce się nigdy ustatkować. Ostatnio w jego życiu, wiele się zmieniło. Cudem wraz z resztą braci zdołał uwolnić się z rąk niebezpiecznego człowieka i teraz, po wielu latach, może w końcu skupić się na sobie.

    Gdy pewnego dnia, dzwoni do najlepszej przyjaciółki dziewczyny, która znajduje się pod zbyt wielką ilością alkoholu, aby dotrzeć do domu, nie spodziewa się, że jego życie tak diametralnie się zmieni. Osobą, która stawia się w klubie, jest ognistowłosa, zadziorna kobieta, o której Alec nie może zapomnieć. Mężczyzna nie spodziewa się, że jeszcze ją kiedyś spotka, ale nagle dziewczyna pojawia się na progu jego domu.

    Keela nie ma wyboru. Aby utrzeć nosa nachalnej matce i pokazać, że już zapomniała o zdradzie narzeczonego swojej kuzynki, musi pojawić się na weselu z mężczyzną, który sprawi, że szczęki spadną im w dół. Alec Slater to jedyna osoba, która się do tego nadaje. Po początkowej odmowie ten przystojny, zaskakujący mężczyzna zgadza się udawać jej partnera. Niestety, Alec nie robi niczego za darmo. To, czego żąda od Keeli, może sprawić, że jej życie już nigdy nie będzie wyglądało tak samo…

    ,,- Robię to, co mówią mi głosy w mojej bieliźnie. Czekaj, co?
    – Masz na myśli, głosy w twojej głowie?
    Alec się uśmiechnął.
    – Tak, głosy w mojej.. głowie.
    Uniosłam brwi i wpatrywałam się w niego. Dlaczego on się do mnie uśmiechał? Dezorientował mnie.
    Czekajcie.
    Głosy w jego bieliźnie.
    W jego głowie.
    Głowa w jego bieliźnie.
    Jęknęłam.
    – Ty brudny draniu!”

    ,,Alec” potrafi zakręcić w głowie niczym najsłodszy pocałunek. Rozpalająca, zadziwiająca, po prostu wyjątkowa pozycja, która zajmie wasze myśli i sprawi, że zapomnicie o przepływie czasu. L. A. Casey po raz kolejny wprowadza czytelnika do niebezpiecznego świata braci Slater i za cel bierze seksownego, zadziornego Aleca, który rozpala zmysły wszystkich kobiet. Nie wiem, dlaczego zawsze, gdy w moje ręce wpadnie któryś tom tej zachwycającej, poruszającej do rdzenia duszy serii, to wszystko odchodzi na dalszy plan. Sprawy, które miałam załatwić, zostają zapomniane, a najważniejsze jest spotkanie z tymi niepokornymi mężczyznami. ,,Alec” opowiada o sytuacjach, które całkowicie zmieniają człowieka, błędach niszczących drugą osobę, przebaczeniu, które nie zawsze jest możliwe, uczuciu wywołującym motylki w brzuchu oraz raniącym serce. Historia aroganckiego pana Slatera oraz niedocenionej Keeli wywołuje szeroki uśmiech na twarzy, rozpala zmysły oraz sprawia, że nie możemy złapać tchu. L. A. Casey powróciła i za cel stawia sobie zdobycie czułych serc polskich czytelników. Czy pozwolicie uwieść się najzręczniejszemu z braci Slater? A może będziecie próbowali mu się oprzeć? Muszę was uprzedzić, że ,,Alec” nie pozwoli wam się wycofać. On zawsze dostaje to, czego pragnie!

    ,,- Nie, mówię poważnie. Pingwiny to romantyczne zwierzęta. Założyłam ramiona na piersi i uniosłam brwi.
    – Wyjaśnij.
    Odchrząknął i powiedział: – Pingwiny zakochują się tylko raz, a kiedy już to zrobią, zostają ze sobą na całe życie. Nie ma zdrad czy rozwodów dla tych zwierząt. Kiedy samiec pingwina zakochuje się w samicy, przeszukuje całą plażę, na której żyją, aby znaleźć idealny kamyk, by jej go zaprezentować. Da jej tylko najlepszy, ponieważ ona zasługuje na najlepsze i on o tym wie. Jeśli ludzie byliby jak pingwiny, świat byłby zupełnie innym miejscem. Lepszym miejscem.”

    ,,Alec” rozpali wasze zmysły do granic szaleństwa, nie będziecie mogły złapać tchu i ulegniecie tej zachwycającej, niezwykle namiętnej powieści. Relacja pana Slatera i Keeli to istna emocjonalna petarda, które nie pozwoli wam o sobie zapomnieć. L. A. Casey znów serwuje swoim czytelnikom dużą dawkę emocji, które pochłaniają i do dyspozycji w ich ręce oddaje najgorętszą powieść początku tego roku. Czy przygotowałyście się na spotkanie z wywołującym rumieńce na twarzy Alec’iem? Pomoże Keeli odkryć jego tajemnice? Mogę zapewnić was, że nie pożałujecie!

  6. Oceniony 4 na 5.

    pasiutka1906

    http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/02/143-l-casey-alec.html

    Po rewelacyjnej, pierwszej części serii „Bracia Slater”, odliczałam miesiące, tygodnie, dni i godziny, aż w moje ręce trafił upragniony egzemplarz, w którym to miałam okazję poznać bliżej Aleca. Jak tym razem wypadła ta historia? Czy jestem nią równie zachwycona, co poprzednią?

     

     

     
    Uważana za czarną owcę Keela czuje się niedoceniona nawet przez własną matkę. Całe życie rywalizuje z kuzynką Micah, która niedługo bierze ślub i cała uwaga skupia się jak zwykle na niej.
     

    Kiedy Keela poznaje Aleca Slatera prosi go, aby poszedł na wesele i udawał jej chłopaka. To beztroski przystojniak, który kobiety traktuje jak przygody na jedną noc. Mimo że Alec zgadza się zostać partnerem rudowłosej ślicznotki, podkreśla, że nie robi nic za darmo. Przysługa, której oczekuje wykracza poza granice przyzwoitości. Jednak dziewczyna nie ma wyboru.
    Alec zatrzymuje to, co posiada.
     

     

     

     

    Początkowo miałam pewne obawy, że autorka nie pokaże w kolejnej części niczego nowego i dostanie mi się „odgrzewany kotlet”. Jak się jednak później okazało, mój strach był zupełnie bezcelowy, gdyż pani Casey po raz kolejny odwaliła kawał dobrej roboty.

     

     

    Może i sam język tej historii nie jest jakiś wyrafinowany, a niektóre sceny mogą wydawać się prostackie i mało wyszukane, ale przecież to nie o to w tym wszystkim chodzi. Książka odnosi największy sukces, gdy czytelnik dobrze się przy niej bawi. A ja bawiłam się wybornie.

     

     

    To, co najbardziej pokochałam w tej serii, to momentami wulgarne, czasem nieco zbereźne poczucie humoru autorki, które świetnie przelała na swoich bohaterów. Nie było rozdziału, przy którym nie wybuchałam śmiechem. Te wszystkie potyczki słowne bohaterów, ich ciągłe docinki to był po prostu majstersztyk.

     

     

    Pomimo tego, że książka liczy sobie prawie sześćset stron, to uwierzcie mi na słowo, nie jest to męczące. Wręcz przeciwnie. Przy ostatnich stronach będziecie chcieli więcej. Cała historia jest napisana niezwykle lekko, bez zbędnych przedłużeń i jakiejkolwiek monotonii.

     

     

    Historia ta jest dobrze przemyślana, a fabuła wciągająca. W przypadku „Aleca” nie odczuwałam nawet minimalnego znudzenia, (tak jak to było w przypadku „Dominica”), gdyż autorka swoją pomysłowością od samego początku wciągnęła mnie w wir tej historii, i trzymała mnie w nim, dopóki nie ujrzałam ostatniej strony.

     

     

    W drugim tomie, autorka jednocześnie przybliża nam postacie z poprzedniego tomu, ale też wprowadza całkowicie nowe. Tak jak to było w przypadku „Dominica”, w tej części również polubiłam wszystkich tych bohaterów. Razem tworzą oni niespotykaną, ciekawą i zabawną „zgraję”, która na długo pozostaje w sercach czytelników.

     

     

    Po głębszym rozpatrzeniu, nie potrafię stwierdzić, który z poznanych facetów, skradł moje serce w większym stopniu. Zachwycił mnie zarówno Dominic jak i Alec. Być może Wam uda się wybrać.

     

     

    Ogromne brawa dla Wydawnictwa Kobiecego, które w tak krótkim czasie przygotowało dla nas kolejną część o braciach Slater. (I to na dodatek z tak świetną okładką 😀 )

     

     

    Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać braci Slater, to najwyższa pora to zmienić. Może ta książka Waszego życia nie zmieni, i być może czytaliście już wiele książek tego pokroju, ale gwarantuję Wam, że będziecie się przy niej dobrze bawić. A o to przecież w czytaniu chodzi, prawda?
     

    Moja ocena: 8/10

  7. Oceniony 5 na 5.

    Natalia Z

    „- Śmiej się lalusiu a podrapię tę twoją buźkę! – ostrzegłam. Alec podszedł do przodu, uśmiech rozciągnął jego usta.
    – Teraz bardzo mnie do ciebie ciągnie. Chcesz ze mną iść do domu, skoro jesteś już ubrana do łóżka?”

    Po tym, jak poznałam przygodę Nica oraz postanowiłam przeczytać historię Aleca. Na początku miałam do jego postaci mieszane odczucia. Z poprzedniej części serii o rodzeństwie Slater, Alec był wspomniany jedynie wzmiankowo. Głównie autorka przedstawiła jego zawód, który mnie nie przypadł do gustu. Nie zraziłam się tym aż nadto, tym samym pozwalając sobie na poznanie bliżej tego chłopaka. Uwierzcie mi, jest kogo podziwiać. Przede wszystkim Alec gości na kartach powieści jako mężczyzna o wielkim poczuciu humoru, dystansu do samego siebie. Autorka ucharakteryzowała go na casanowę, ale to czyni jego charakter jeszcze bardziej twardy. Niewątpliwie Alec, przypadł mi do gustu.

    Kolejny raz autorka popisała się świetnym pomysłem na fabułę książki. Do świata braci Slater wniosła świeżą postać, jaką jest Keela. To jej oczami dostrzegamy cały przebieg zdarzeń. Widzimy jej emocje oraz uczucia względem Aleca. Najlepszym jest to, że ja to kupuję! Od początku do końca byłam mocno wciągnięta w akcję. Ten tom ma ponad 500 stron, których ja nie odczułam. Czytanie poszło mi płynnie. Lektura niewątpliwie zaliczam do grona ulubionych.

    „Żadnego pocałunku na pożegnanie? Kto teraz jest niegrzeczny? – zawołał za nami Alec, a Aideen rechotała. Mruknęłam. – Pieprz się! – krzyknęłam nie odwracając się. – Podaj czas i miejsce, kotek – zawołał Alec”

    W akcji podoba mi się jej tempo oraz energetyczni bohaterowie. Chyba dzięki tym dwóm rzeczom lekturę będę zawsze miło wspominać. Autorka świetnie miesza w akcji, stopniując wątki w sposób naturalny, nienatarczywy. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak w subtelny sposób stworzyła książkę z pogranicza erotyki, wplatając w nią nutkę pikanterii jaką jest kryminał. Otóż to! Kłopoty dla naszych bohaterów ponownie dają o sobie znać.

    Ciekawi? Ja osobiście właśnie wczytuje się w dopełnienie tej serii. Już niebawem bliżej o nim opowiem. Tymczasem zostawiam Was z powieścią Alec, która mam nadzieję, przypadnie szczerze waszym sercom. Jest to naprawdę zabawna historia. Gorąco polecam.

  8. Oceniony 4 na 5.

    Karolina G.

    Keela od zawsze nie była doceniana przez rodzinę. Robiła to, czego oczekiwała i chciała jej matka, a mimo to pozostawała w cieniu innych – wiecznie rywalizowała ze znienawidzoną kuzynką. Teraz Micah bierze ślub i oczywiście skupia na sobie całą uwagę… Keela musi więc znaleźć partnera na wesele kuzynki. Pomagając swojej najlepszej przyjaciółce, Aideen, przypadkowo poznaje Aleca – beztroskiego, aroganckiego przystojniaka. Dziewczyna decyduje się poprosić go, aby udał się z nią na wesele i udawał jej chłopaka. Slater zgadza się jej pomóc, ale nie ma nic za darmo. To typ faceta, dla którego kobiety są obiektem na jedną noc. Zgodnie ze swoimi upodobaniami wymyśla nieprzyzwoity sposób, aby Keela mogła się odwdzięczyć. Oboje dobrze wiedzą, że nie ma innego wyjścia…

    „Alec” w moim odczuciu stanowi o wiele lepszą lekturę, niż dwie poprzednie części serii o Slaterach. Zwłaszcza, że język jest mniej wulgarny. Owszem, nadal padają przekleństwa, ale nie jest aż tak „ostro”, jak wcześniej. Język jest lekki w odbiorze, ale nie każdemu może przypaść do gustu. Zauważyłam też, że autorka zafundowała czytelnikom większą dawkę humoru. Fabuła jest interesująca, choć w pewnych chwilach łatwo przewidzieć, co może się wydarzyć – mam tu na myśli znajomość Keeli i Aleca, niby bez zobowiązań, a koniec końców między głównymi bohaterami zrodziło się uczucie. Kreacja bohaterów jest specyficzna – mamy tutaj do czynienia z niestereotypowymi, nieszablonowymi, charakternymi osobowościami. Ich postępowanie zaskakuje, czasem ciężko je zrozumieć, a niektórzy mogą czuć się nawet zdegustowani. Dlatego też uważam, że ta książka, a właściwie cały cykl, nie nadaje się dla czytelniczek szukających urokliwego romansu. To dość mocna lektura, raczej nie zafunduje Wam kojących serce scen uczuciowych. Keela to wbrew pozorom zadziorna dziewczyna, a Alec… To przecież Slater. Bezwzględny, bezpośredni, mówi to, co myśli.

  9. Oceniony 4 na 5.

    Tygrysica

    Swoją przygodę z Braćmi Slater zaczęłam trochę na opak, ponieważ dopiero od lektury drugiego tomu. Zazwyczaj staram się unikać czytania książek nie po kolei, jednak w przypadku „Aleca” nie miałam na to szans. Z tego też powodu nie do końca wiedziałam czego się mogę spodziewać po tej książce i obawiałam się, że nie znając historii „Dominica” będę się czuła trochę zagubiona. Szybko się jednak okazało, że niepotrzebnie się martwiłam, bo L.A. Casey skupiła się głównie na perypetiach Keeli oraz Aleca i bardzo rzadko nawiązywała do wcześniejszych wydarzeń, co bez wątpienia jest sporym plusem dla każdego kto nie czytał pierwszego tomu.

    „Słabi ludzie szukają zemsty, silni wybaczają, a inteligentni ignorują.”

    Muszę przyznać, że historia Aleca i Keeli jest bardzo wyjątkowa. Chemia, która od pierwszych stron wytarza się między głównymi bohaterami dzięki swojej naturalności sprawia, że lektura „Alec” całkowicie pochłania czytelnika i nie puszcza aż do ostatniej strony. Gdyby tego było mało to pełno tutaj naprawdę zaskakujących wydarzeń oraz świetnego, przezabawnego humoru, który wraz z głównymi bohaterami podbija serce czytelnika i sprawia, że historia ta wciąga jeszcze bardziej. Przede wszystkim jednak najbardziej spodobało mi się to, że L.A. Casey do tego dość nietypowego romansu wplotła elementy kryminału. Te wszystkie tajemnice, intrygi oraz mafijne porachunki dodały całej historii niebywałego pazura.

    Jedyną rzeczą jaką mogłabym zarzucić „Alecowi” to brak realizmu. Historia ta pomimo całej swojej fantastyczności wydała mi się trochę nieprawdopodobna, a momentami wręcz odrobinę sztuczna. Autorka moim zdaniem stanowczo za bardzo dała ponieść się fantazji, przez co czytelnikowi trudniej jest znaleźć nić łączącą go z bohaterami i rzeczywistością.

    „Jeśli nie chcesz sarkastycznej odpowiedzi, to nie zadawaj głupich pytań.”

    Drugi tom Braci Slater to obowiązkowa lektura dla każdego fana tej serii i nie tylko. Gwarantuje Wam, że historia Aleca i Keeli nie raz rozbawi Was do łez i sprawi, że na chwilę całkowicie zapomnicie o otaczającym Was świecie. Gorąco polecam!

    Aleksandra
    Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Alec” autorstwa L. A. Casey.

    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  10. Oceniony 3 na 5.

    Karolina G.

    23-letnia Keela Daley nigdy nie miała dobrych stosunków z matką, dlatego zawsze starała się robić wszystko, by tylko nie uległy pogorszeniu. Gdy dostaje zaproszenie na ślub swojej kuzynki Micah, z którą nigdy się nie dogadywała i chłopaka, który złamał jej serce i perfidnie wykorzystał, wie że musi się na nim pojawić, jeśli nie chce mieć konfliktów ze swoją matką. Nie jest jednak w stanie sama stawić czoła Jasonowi, który rozkochał ją w sobie tylko po to, by zemścić się na swojej dziewczynie, dlatego postanawia odłożyć dumę na bok i poprosić o pomoc jednego z braci Slater – niepoprawnego i aroganckiego flirciarza Aleca, który jeszcze do niedawna był mężczyzną do towarzystwa. Ich pierwsze spotkanie nie było udane, jednak zabójczo przystojny i uwodzicielski Alec wydaje się być idealnym kandydatem na jej udawanego chłopaka, zwłaszcza że Jason nienawidzi jego brata, Dominica. Alec, wyraźnie urzeczony piękną i zadziorną Keelą, postanawia wyświadczyć jej przysługę, jednak sam oczekuje czegoś w zamian…

    „Alec” to drugi tom bestsellerowej serii irlandzkiej pisarki L.A. Casey, która opowiada o niegrzecznych i seksownych braciach Slater i ich miłosnych perypetiach. Pierwsza część, czyli „Dominic”, pomimo kilku mankamentów i dosyć soczystego języka, okazała się całkiem przyjemną lekturą, która dostarczyła mi wiele rozrywki, dlatego byłam bardzo ciekawa kontynuacji. Ten tom liczy sobie całkiem sporo stron, bo aż 568, jednak muszę przyznać, że nie było momentu, w którym bym się nudziła, dlatego pochłonęłam treść w szybkim tempie. „Alec” jest pełen zabawnych dialogów, podtekstów seksualnych i przepychanek słownych między głównymi bohaterami, a ich interakcje śledzi się z prawdziwą przyjemnością. Język wciąż jest ostry i nieco wulgarny, ale nie przeszkadzało mi to tak bardzo, jak w „Dominicu”, zwłaszcza że tutaj nie pojawia się aż tak wiele wyzwisk między główną parą, choć to nie znaczy że jest mniej nieprzyzwoicie i wybuchowo. Nie podobało mi się to, co Alec zrobił pod koniec książki, zwłaszcza, że ten zwrot akcji okazał się być zupełnie niepotrzebny i łatwo można było tego uniknąć. Fakt, że bohaterowie bardzo szybko przeszli nad tym do porządku dziennego nieco zepsuł mi lekturę i byłam dosyć niezadowolona z takiego obrotu spraw. Nie jestem fanką takich „plot-twistów”, bo tylko dodają niepotrzebnego dramatyzmu i psują odbiór postaci, zwłaszcza że „Alec” przez większą część był utrzymany w lekkim i zabawnym tonie. Mimo tych minusów, dzieło L.A. Casey przypadło mi do gustu i świetnie się bawiłam przy jej lekturze, dlatego gdy tylko nadarzy się okazja, z pewnością sięgnę po kolejne części. Jeżeli lubicie motyw „od nienawiści do miłości”, cięte i iskrzące humorem dialogi, zadziorne i pyskate bohaterki oraz bezwstydnych i seksownych bohaterów, to koniecznie sięgnijcie po „Aleca”. Przy tej książce nie można się nudzić! Dla fanów poprzedniego tomu pozycja obowiązkowa 😉

    https://przychylnymokiem.wordpress.com/2018/04/04/l-a-casey-bracia-slater-alec/

  11. Oceniony 5 na 5.

    Justyna coffee_cup90

    Jeżeli śledzicie mój profil na Instagramie to zdążyliście na pewno zauważyć, że w tym roku dostałam świra na punkcie serii o Braciach Slater. Zdaję sobie sprawę, że teraz część z Was zarzuci mi, że jeszcze całkiem niedawno piałam z zachwytu nad Srebrnym łabędziem. Kochani, otóż obydwie serie mają coś w sobie i bardzo je polubiłam, ale chyba to jednak Bracia Slater są bliżsi mojemu sercu. O czym jest Alec? Otóż Keela (główna bohaterka) dostaje zaproszenie na ślub swojej „ukochanej” kuzynki, na dodatek panem młodym jest facet, który bardzo ją zranił. Dziewczyna od tego czasu jest singielką i przez to ma ogromny problem, ponieważ nie ma osoby towarzyszącej na tą uroczystość. Jednak genialna przyjaciółka Keeli podsunęła jej pomysł, aby poprosiła o przysługę Aleca Slatera, który w przeszłości był mężczyzną do towarzystwa. Wszystko byłoby ok, gdyby tylko Keela nie darła kotów z tym przystojniakiem. Poproszenie go o przysługę wiele ją kosztuje. Jednak Slater nie jest złym człowiekiem i zgadza się na całą farsę, którą zaplanowała dziewczyna. Na Bahamach Keela odkrywa, wiele spraw, które zmieniają jej życie. Alec i Keela są to książki, które czytało mi się bardzo przyjemnie. Niektóre sytuacje były dla mnie absurdalne, więc nie są to książki dla osób, które wolą bardziej realistyczne historie. Osobiście bardzo mi się podoba poruszony przezL.A.Casey motyw rodziny i przyjaźni. W tej serii widać, jak ważna jest rodzina, aby przezwyciężać wszystkie trudności życiowe. Całą tą historię czyta się lekko i przyjemnie. L.A.Casey nie żałowała i w tej historii ogromnej dawki humoru, okraszonej genialnymi scenami erotycznymi, więc jeżeli Was to nie przekona, to już nie wiem, co to zrobi. Pełna recenzja na moim blogu, https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/05/l-casey-alec-i-keela.html

  12. Oceniony 4 na 5.

    Red Girl Recenzje

    Alec i Keela poznają się, kiedy dziewczyna odbiera z klubu swoją pijaną przyjaciółkę Aideen. Jednak tak naprawdę ich przygoda rozpoczyna się trochę później…

    Keela nie miała łatwego życia. Własna matka jej nie doceniała, a dziewczyna żyła w cieniu swojej kuzynki Micah. Do tego złamane niegdyś serce, sprawia, że nie potrafi zaufać mężczyznom. Na domiar złego zostaje zaproszona na ślub swojej kuzynki, która wychodzi za mąż za faceta, który ją upokorzył i złamał. Keela nie ma ochoty brać udział w tej uroczystości, ale zdaje sobie sprawę, że matka nie da jej żyć, jeśli się nie pojawi. Dlatego prosi Aleca o przysługę. Chce aby ten udawał jej chłopaka. Alec zgadza się i para wspólnie wyjeżdża na Bahamy, gdzie ma odbyć się ślub. Chłopak obiera sobie za cel uwieść dziewczynę i zaciągnąć ją do łóżka. Jednak Keela jest twardym przeciwnikiem. Czy mu to się uda? Czy z tej relacji wyniknie coś więcej ?

    Autorka tym razem przedstawia nam historię dojrzalszych postaci niż to było w poprzedniej historii. Wulgaryzmy nadal tu występują, ale nie w takim nasileniu jak to było w poprzednich częściach. Są również mniej ordynarne, jednak trzeba mieć na uwadze to, że nadal one tu są. Więc jeśli nie lubisz takiego słownictwa w książkach to nie sięgaj po nią.
    Obie postacie są tak sympatyczne, pokręcone i zwariowane, że nie da się ich nie lubić. Było tu wiele zabawnych momentów, ale też wzruszających i smutnych. Nie zabrakło również słownych potyczek, ale niekiedy miałam wrażenie, że były przeciągane na siłę. Alec to kolejna świetna postać. Co prawda patrząc na jego poprzednią profesję można by pomyśleć, że w książce będzie duża ilość pieprzyku, ale przyznam, że aż tak nie jest. Alec jest łobuzerski, żartobliwy, ale również troskliwy. Stanie przed wieloma trudnymi wyborami, bo przeszłość nie da o sobie zapomnieć. Keela z kolei to łagodna osóbka, ale oczywiście potrafi dogadać, kiedy trzeba. Moim zdanie ta część jest nieco słabsza od poprzednich, czegoś mi w niej zabrakło, ale świetnie się przy niej bawiłam. Nie mogłam się od niej oderwać, bo czytanie o braciach Slater jest mega absorbujące.
    Polecam tę książkę osobom, którym nie przeszkadza ostre słownictwo, lubią czytać o przystojnych i łobuzerskich facetach oraz o twardych bohaterkach. Nie zabraknie tu również zaskakujących zwrotów akcji i zapewniam Was – jeszcze nie raz zaśmiejecie się pod nosem.

Dodaj opinię