Cztery-pory_72_net-1
Cztery-pory-roku_3DCztery-pory_72_net-1

Cztery pory roku w afgańskiej wiosce

39,90 25,90

taniej o: 14,00 (35%)

Anna Badkhen
  • tłumaczenie: Maria Białek
  • liczba stron: 352
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Fascynujący reportaż o życiu w afgańskiej wiosce, z dala od wybuchających bomb i amerykańskich żołnierzy. Autorka poznaje piękno surowej codzienności Afganistanu i ludzi, którzy nade wszystko szanują tradycje. Jedną z nich jest tkanie dywanu – symbolu czterech pór roku.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

REPORTAŻ W NAJLEPSZYM STYLU – ANNA BADKHEN ZAPRASZA DO NIEPOZORNEJ WIOSKI, GDZIE SEN O BOGACTWIE TO SEN O ŻYCIU BEZ CIERPIENIA

W samym środku afgańskiej pustyni, we wiosce tak odległej, że nie da jej się zlokalizować nawet w Internecie, przy krośnie siedzą kobiety i wraz z dziećmi ręcznie wyplatają przepiękne kwiatowe wzory. W tym miejscu, w którym heroina kosztuje mniej niż ryż, mieszkańcy wioski wiedzą jedno – Ziemia jest płaska niczym dywan.

Anna Badkhen po raz pierwszy wyjechała do Afganistanu w 2011 roku, jako korespondentka wojenna. Od tamtej pory wraca do tego kraju co jakiś czas, przyciągana krajobrazem, który geografia uczyniła nieustającym polem bitewnym, a także mieszkającymi tu ludźmi, dla których ogromną wartością staje się zachowywanie szacunku dla tradycji. Przywołując symbol czterech pór roku, w trakcie których kobiety i dzieci zamieszkujące wioskę Oka tkają, jak co roku, kolejny dywan, autorka ukazuje blaski i cienie codziennej egzystencji w afgańskiej wiosce.

W czasach, kiedy pisarze zbyt często oglądają Afganistan zza płotu strzeżonego przez amerykańskich żołnierzy, Anna Badkhen robi zupełnie inaczej: postanawia samotnie spędzić cztery pory roku na zupełnym odludziu. Taka perspektywa – zintensyfikowana miłością autorki do kraju i jej gospodarzy – pozwoliła odmalować osobliwe piękno surowej codzienności.

Pięknie napisana książka o sercach złamanych na wieki… To cudowny skarb wydobyty na światło dzienne spod ruchomych piasków pustyni

Oddaje fatalistyczną atmosferę miejsca, w którym szerzy się uzależnienie od opium, telefony komórkowe uchodzą za niewiarygodny luksus, a talibowie czają się tuż za rogiem. – „The New York Times Book Review”

Przenosi w inny świat […]. Nawet w tym jakże surowym otoczeniu Badkhen odnajduje poczucie wspólnoty, śmiech i zabawę […]. Mimo ryzyka wygłaszania banałów (ale czy to nie kwestia ukrytych w nich uniwersalnych prawd?) Badkhen tka swą literacką magię. – „The Christian Science Monitor”

Nieustraszenie […] miesiąc po miesiącu, obrządek za obrządkiem, spotkanie po spotkaniu, wątek za wątkiem, Badkhen tworzy cudowny dywan tkany słowem, który we wzruszający sposób ukazuje pozorne i prawdziwe życie w Oce i we wszystkich Okach na krośnie Afganistanu. – „National Geographic”

Ta książka bawi, informuje i łamie serce. Nie tylko pozwala wyobrazić sobie inne miejsce, lecz także daje świadectwo istnienia społeczeństwa wytwórców kultury i strażników zanikającego rzemiosła, w którym kobiety mimo niedostatku, codziennych trudów i rozlewu krwi potrafią wyczarować coś tak pięknego. – „The Toronto Star”

Anna Badkhen od 2000 roku pisze między innymi do „San Francisco Chronicle”, „The New Republic”, „Foreign Policy” i „The Boston Globe”. W swoim dorobku ma reportaże z Bliskiego Wschodu, Azji Środkowej, Afryki Wschodniej, rodzinnej Rosji oraz Kaukazu. Za reportaże wojenne zdobyła w 2007 roku nagrodę Joel R. Seldin Award from Psychologists for Social Responsibility. Autorka publikacji Wędrówka z Ablem, Kałasznikow Kebab i innych książek non-fiction. Mieszka w Filadelfii.

PATRONI MEDIALNI

 

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Anna Badkhen

Podtytuł

Reportaże o wyplataniu dywanów

ISBN

978-83-65506-20-7

Rok wydania

2016

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

352

Tłumaczenie

Maria Białek

Tytuł oryginału

The World is a Carpet. Four Seasons in an Afghan Village

Ean

9788365506207

Stan

nowa, pełnowartościowa

Recenzje

Na razie brak recenzji produktów.

Bądź pierwszym recenzentem “Cztery pory roku w afgańskiej wiosce”