Magnat_72dpi
Magnat_3DMagnat_72dpi

Magnat. Manhattan. Tom 1

36,90 29,90

taniej o: 7,00 (18%)

Katy Evans
3.86 out of 5 based on 7 customer ratings
7 opinii klienta
  • tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Bajecznie bogaty Aaric Christos jest bezwzględny nie tylko w interesach. Bryn Kelly kiedyś odrzuciła jego względy. Teraz kobieta potrzebuje wsparcia i Aaric jest jedyną osobą, która może jej pomóc. Czy dalej coś do niej czuje?

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Namiętny romans z potężnym i bajecznie bogatym biznesmenem

Aaric Christos to potężny i wpływowy biznesmen, który dzięki swojej fortunie może wszystko. Jego serce jest zimne jak lód i nie jest łatwo go przekonać do wspólnych interesów.

Bryn Kelly jest jednak w sytuacji bez wyjścia i musi zwrócić się o pomoc do Aarica. Pamięta go jako troskliwego przyjaciela, który kiedyś chciał od niej czegoś więcej. Szybko stanie się jasne, że po tamtym Aaricu nie ma już śladu.

Czy fakt, że Aaric znał Bryn wcześniej i że kiedyś kobieta boleśnie go zraniła, będzie miał wpływ na jego decyzję?

 

O autorce

Katy Evans – bestsellerowa autorka gorących romansów, między innymi słynnej serii Manwhore. Więcej informacji o Katy Evans można odnaleźć na jej stronie internetowej: KatyEvans.net.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Katy Evans

Cykl

Manhattan

Rok wydania

2019

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tłumaczenie

Gabriela Iwasyk

Tytuł oryginału

Tycoon

Ean

9788366234123

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 7 o Magnat. Manhattan. Tom 1

  1. Oceniony 4 na 5.

    zaczytana.anielkaa

    Jak wiecie albo i nie ja bardzo lubię książki Katy Evans. Zdecydowanie skradła ona moje serce serią „Manwhore”, a już w szczególności „Ladies Man”, a także „Womanizer”. Uwielbiam wracać do twórczości tej Pani, ponieważ przy jej książkach mogę się zrelaksować, a ponadto są lekkie i przyjemne, także jak tylko zobaczyłam zapowiedź „Magnat”, od razu wiedziałam, że sięgnę po tę pozycję.

    W tej książce pojawia się wątek spotkania po latach, dlatego bardzo podoba mi się, że bohaterowie wspominali, jak to było, jak się poznali jeszcze w latach szkolnych. Pojawiło się też kilka rozdziałów pokazujących, co się u nich wydarzyło w momencie, gdy byli „osobno”, dzięki czemu mogliśmy lepiej poznać ich przeszłość. Były to raczej krótkie fragmenty, ale naprawdę fajnie ukazały wydarzenia z życia Bryn i Aaric’a.

    „Magnat” to bardzo wciągająca i lekka pozycja. Nie mogłam się od niej oderwać. Mimo iż jest dość schematyczna, to autorce udało się mnie zaskoczyć w pewnej kwestii, za co duży plus ode mnie. Pojawiają się momenty zabawne, co również bardzo mi się podobało. Brakowało mi odrobinę jakiś większych zwrotów akcji czy intryg, ale na to mogę przymknąć oko, ponieważ to naprawdę fajna i niewymagająca myślenia pozycja z naprawdę lekką fabułą. Polecam wszystkim, którzy lubią pióro Katy Evans oraz tym, co szukają przyjemnej książki, przy której się zrelaksują.

    Pełna opinia znajduje się na moim blogu!
    http://www.zaczytanaanielka.blogspot.com
    ~Zaczytana Anielka~

  2. Oceniony 4 na 5.

    coffee_cup90

    Muszę się Wam przyznać, że naprawdę dobrze czytało mi się historię przedstawioną w „Magnacie”. Miałam pewne obawy, że autorka nie podoła wysokiemu poziomowi, który sobie narzuciła przy okazji poprzednich powieści. A tutaj czytelnik otrzymuje romantyczną historię miłosną, która wciąga od pierwszej strony. Książka „Magnat” to bardzo intensywna opowieść, która całkowicie mnie pochłonęła i już nie mogę się doczekać, czym zaskoczy nas ta autorka w kolejnych tomach tej serii.

    „Magnat” to książka, która opowiada o dawaniu sobie drugiej szansy. Przeszłość głównych bohaterów była naznaczona różnymi tragediami, utraconymi okazjami oraz tajemnicami, które jak wiadomo wszystko potrafią zniszczyć. Aaric i Bryn, dzięki wyciągnięciu wniosków z popełnionych błędów, znajdują się w takim momencie życia, w którym od dawna chcieli się znaleźć. Wybaczają sami sobie i odpuszczają to, na co nie mają wpływu, dzięki czemu mogą ruszyć dalej.

    Bryn to piękna oraz silna młoda kobieta, która momentami bywa również bezczelna. Otrząsa się po tragediach, które naznaczyły jej dwudziestokilkuletnie życie. Uparcie dąży do spełnienia swojego marzenia, którym jest jej własny biznes.

    Sama nie wiem, co mogę Wam powiedzieć o Aaric’u, ponieważ od niego emanuje siła, której ciężko się oprzeć. Bez wątpienia ten bohater to spełnienie marzeń niejednej kobiety. Jest on błyskotliwy, troskliwy i bardzo przystojny, nawet z tym nosem 😉 Aaric to mężczyzna, który wie, co chce osiągnąć w interesach, jak i w życiu prywatnym. Muszę się przyznać, że odnajduję w nim cząstkę Malcolma z „Manwhore”. Uwielbiam Aarica!!!

    „Magnat” to książka, która szturmem wdarła się do mojej głowy oraz mojego serca. Uwielbiam historie, które ukazują, jak ważne jest danie sobie drugiej szansy i wyciąganiu wniosków z popełnionych błędów. Katy Evans ponownie udowodniła, że potrafi pisać romantyczne książki, które są ciekawe i wciągają od pierwszych stron.

    Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2019/03/katy-evans-magnat_17.html

  3. Oceniony 5 na 5.

    Patrycja

    Recenzja pochodzi z http://whothatgirl.blogspot.com/2019/03/magnat-katy-evans.html

    Christos i Bryn poznali się jeszcze za czasów szkolnych. Już wtedy Bryn bardzo mu się podobała, ale nie walczył o nią – uważał, że nie zasługiwał na taką dziewczynę jak ona. Z kolei Bryn uważała, że nie była też gotowa na związek. I tak po prostu zniknęli ze swoich światów.

    Po dłuższym czasie znów się spotykają, ale są zupełnie kimś innym. Christos jest bogatym biznesman’em – bezwzględnym, surowym, nie jednak kobieta chciałaby, aby był jej partnerem. Odnosi sukcesy w branży i jest po prostu popularny.

    Bryn z kolei nic jeszcze nie osiągnęła. Postanowiła jednak zawalczyć o życie i robić to, co kocha. Jednak ciężko znaleźć jej sponsora dla swojego start-up’a. Jedyna nadzieja w Christosie, dlatego postanawia postawić wszystko na jedną kartę i się z nim spotkać. Żadne z nich jednak nie przypuszcza, że dawne uczucia odżyją…

    ***

    Z początku byłam trochę negatywnie nastawiona do tej nowej serii…Ciężko mi powiedzieć, dlaczego. Obawiałam się, że będzie to jakiś tani romans – tym bardziej że ostatnia nowość od tej autorki niekoniecznie porwała moje serce. Ale postanowiłam dać szansę i wcale nie żałuję!

    Bryn to dziewczyna, która się nie poddaje. Uparcie walczy o to, by znaleźć jakiegoś sponsora do swojego biznesu i wcale się nie zniechęca, kiedy spotyka się z negatywną odpowiedzią. Jedyną nadzieją pozostaje Christos, który jest kasiasty i chętnie wspiera nowe projekty. Bryn po cichu liczy, że Christos również ją pamięta. Ale nie myślcie, że dziewczyna chce iść na łatwiznę. Wcale nie chce łączyć interesów z prywatą.

    Christos wydaje się być takim zimnym skurczybykiem. Pewnym siebie przystojniakiem, który w dodatku jest bogaty. Wydaje mi się, że życie po prostu go zmieniło. Podobnie jak Bryn, w przeszłości stracił kogoś bliskiego i to na nim odcisnęło piętno.
    Szybko przypomina sobie dziewczynę, która zawróciła mu w głowie i zaczyna na nowo się o nią starać. Przy okazji nie zapominając o tym, po co się z nim spotkała. Tak naprawdę mężczyzna pomaga jej przy projekcie, Wytyka błędy, naprowadza ją na odpowiednią ścieżkę, aż w końcu postanawia jej pomóc. Widzi ogromny potencjał w tym, co wymyśliła Bryn, a głównie dlatego, że była przy tym szczera.

    I choć z początku ona nie chce, by było coś więcej między nimi, szybko to się zmienia. Wiadomo, nie mają lekko i po drodze stoi dużo przeszkód. Musicie jednak wiedzieć, że to naprawdę dobra historia i ciężko było mi się od niej oderwać. Wcale się nie nudziłam, bo Bryn jest bardzo barwna. I w końcu sama się przekonałam, za co tak inni uwielbiają Katy Evans!

    Już teraz nie mogę doczekać się kolejnego tomu! A czuję, że będzie równie dobry, jak ten! 🙂

  4. Oceniony 3 na 5.

    Paulina

    Wciąż pamiętam, jak bardzo zachwyciły mnie książki „Ladies Man” i „Womanizer” Katy Evans. „Mr. President” ich nie przebił, ba! Brakowało mu do tego bardzo dużo. Jednak z sentymentu do tamtych dwóch historii, bardzo chciałam poznać najnowszą pozycję tej autorki, a mianowicie „Magnat”. Z jednej strony się jej obawiałam, bo czułam, że ta również nie przebije się na pierwsze miejsce, ale z drugiej miałam taką nadzieję, nie mogłam przejść obok niej obojętnie.

    Bryn i Aaric znają się od lat, byli przyjaciółmi już w liceum. Mimo tego, że dobrze się dogadywali coś jednak sprawiło, że ich drogi się rozeszły, ale tak naprawdę nigdy o sobie nie zapomnieli. Teraz, po kilkunastu latach on jest grubą rybą w biznesie, a ona akurat poszukuje kogoś, kto wyłożyłby pieniądze, by pomóc jej w rozkręceniu własnej firmy. Po wielu odmowach ostatecznie trafia do Aarica Christosa. Pytanie tylko, czy mężczyzna będzie chciał ją wesprzeć…

    Może zacznę od bohaterów… O Aaricu mogę powiedzieć w zasadzie tyle, co o większości facetów z książek tego typu… I nie myślcie, że mi to przeszkadza – właśnie lubię takie cechy u bohaterów. Młody, przystojny, nieco arogancki i pewny siebie… Ludzie się z nim liczą i on doskonale o tym wie, a jednak mimo to nadal jest w nim coś z tego nastolatka, którym był w liceum. Nie da się ukryć, że wydoroślał i, co bardzo mi się podobało, zapracował na swoją pozycję własnymi rękami i ciężką pracą. Autorka na jego przykładzie udowodniła, że determinacja i dążenie do celu może przynieść efekty i każdy ma szansę na sukces.

    Z kolei Bryn… Powiem krótko – nie wzbudziła we mnie takiej sympatii, jak Christos. Nie do końca podobał mi się sposób, w jaki odnowiła znajomość z Aarikiem. Troszkę się mogła w pewnych sytuacjach pohamować. Zawzięcie walczyła o swój cel, ale jednocześnie czasem mogła spuścić z tonu i nieco zejść na ziemię, przyjąć krytykę. Odnosiłam momentami wrażenie, że jest obrażona o to, że nikt nie chce jej dać pożyczki. Ale czemu nie pomyślała o tym, żeby zerknąć do swojego planu, pomyśleć, czy to jest serio tak dobre, jak myśli, ewentualnie jakie poprawki wprowadzić…

    Mimo tego, iż tak średnio przypadła mi do gustu Bryn, to jednak muszę przyznać, że jej postać jest mi w pewnym sensie bliska. Wiedziałam mniej więcej co ona czuje, bo sama spowodowałam podobną sytuację, z czego absolutnie nie jestem dumna, ale moje odczucia są bardzo zbliżone do jej. Zdaję sobie sprawę, że jej niezdecydowanie – że tak to określę – może niektórych czytelników zirytować, ale mnie nie wkurzało, bo ją zwyczajnie rozumiem. „Błądzić jest rzeczą ludzką” jak to ktoś kiedyś powiedział.

    Podobało mi się to, że autorka umożliwiła nam poznanie przeszłości Bryn i Aarica, pojawiały się całe rozdziały lub tylko wspomnienia z przeszłości i to było właśnie dobre, mogliśmy się więcej dowiedzieć, zrozumieć lepiej pewne rzeczy. Bo sama historia kryje w sobie coś więcej, Katy zawarła pewne bardzo ważne, acz bolesne wątki.

    Z „Magnatem” miałam niestety podobny problem, co z „Mr. President” – niby mi się podobało, ale jakoś z początku nie potrafiłam się wkręcić, miałam wrażenie, że coś mi nie gra. Nie wiem, może styl autorki, może to, że akcja rozwijała się dość powoli i mozolnie… Ciężko stwierdzić. Niby Katy ma dobry styl, nie przynudza i nie zarzuca wielką ilością opisów, a mimo to nie porwała mnie ta książka od samego początku. […]
    http://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/2019/03/magnat-katy-evans-recenzja.html

  5. Oceniony 4 na 5.

    Agata Sobczak dangerous_love98

    Od czego by tu zacząć…Katy Evans zawsze mnie zaskakiwała swoją pomysłowością oraz kreatywnością w pisaniu, ale czytając te książę miałam wrażenie, że Katy Evans trochę wypaliła, bo miałam wrażenie jakby została napisana na siłę, tylko po to by była. Nie mówię, że książka jest zła, ale cóż… Czegoś mi tu zabrakło, być może ciut więcej pikanterii i akcji? Czuję ogromny niedosyt po tej książce i delikatne rozczarowanie. Bryn Kelly jest kobietą niezwykle doświadczoną przez los i teraz stara się stanąć na nogi rozpoczynając własny biznes. Niestety nikt nie chce jej wysłuchać…Oprócz Aaricka Christosa, który jest obrzydliwie bogaty i lubi inwestować w nowe biznesy. Aarick i Bryn znają się z czasów liceum, mężczyzna był wtedy po uszy zakochany w Bryn i tyrał jak wół by wieść godne życie. Teraz wszystko się obróciło i mężczyzna nie musi się martwić o pieniądze. Bryn boi się ich ponownego spotkania, bo wie co Christos kiedyś do niej czuł, ona czuła to samo, lecz nigdy mu tego nie wyznała.
    Czy Aarick będzie szukał zemsty na Bryn za to, że kiedyś nie odwzajemniła jego uczuć? Liczyłam tutaj bardziej na relację hate-love, która wynika z opisu, lecz niestety delikatnie się rozczarowałam. Mam nadzieję, że to chwilowa „niemoc” Katy Evans oraz, że kobieta powróci do nas z czymś niesamowitym! 🙂

  6. Oceniony 4 na 5.

    book.mood.pl

    „Magnat” to pierwszy tom serii „Manhattan”. Jest to książka z gatunku literatura kobieca, obyczajowa, romans. To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale bardzo przyjemne i na pewno nie będzie to ostatnie spotkanie.
    Głównymi bohaterami w powieści jest Bryn Kelly oraz Aaric Christos, którzy znają się już od młodzieńczych lat. Ale ich drogi się rozeszły. Ponownie się spotykają, kiedy Christos stał się bogaty, wpływowy oraz niedostępny. Bryn pewnego dnia zaczyna szukać osoby, która sfinansuje jej pomysł na biznes. Niespodziewanie spotyka mężczyznę z przeszłości o krytym nie mogła zapomnieć. Christos jak się później okazało, również nie mógł zapomnieć o dziewczynie. Dlaczego nie dali sobie szansy w przeszłości ? Czego się obawiali ? Teraz po latach mogą naprawić sytuacje z dawnych lat. Czy uczucie które było między nimi już wygasło ? Czy można łączyć życie prywatne z zawodowym ?
    Myśle, że znajdziecie odpowiedz na te pytania sięgając po te książkę.
    Spędziłam z ta książka miłe, dwa wieczory, nie żałuje ich, ale mogło być delikatnie lepiej. Jest to historia o dwójce ludzi, którzy z niewiadomych przyczyn dla tej drugiej osoby, pozwolili sobie odejść. Ale jest coś takiego jak przeznaczenie, jak ktoś ma się z kimś spotkać to na pewno tak będzie. Każdy z bohaterów zmaga się ze swoją osobistą traumą – śmiercią, stratą bliskiej lub bliskich osób. Potrzebują wsparcia oraz zrozumienia drugiej osoby.

  7. Oceniony 3 na 5.

    Świat Romansów

    Zdaje się, że romansów biurowych jest już na rynku wystarczająco, a jednak ciągle pojawia się coś nowego. I chociaż nie jest to typowa relacja szef-podwładna, to jednak mamy tu do czynienia z potężnym biznesmenem i dziewczyną, która zaczyna z nim współpracować, pragnąc rozwinąć swój własny biznes. Zastanawiacie się pewnie, czy można opowiedzieć jeszcze coś, czego jeszcze nie było? Przyznam się szczerze, że zabierając się za tę książkę nie miałam większych oczekiwań. Czytałam pozytywne recenzje innych czytelniczek, ale jednak nie oczekiwałam, że będzie to historia, na której punkcie oszaleję. Co nie zmienia faktu, że miałam malutką nadzieję, że może autorka w jakiś sposób mnie pozytywnie zaskoczy. Niestety, „Magnat” okazało się być historią schematyczną, przewidywalną i niczym nie wyróżniającą się wśród innych.

    Bardzo chciałam śledzić losy Aarica i Bryn z zapartym tchem, ale tak naprawdę w całej książce nie działo się nic ciekawego, nic co wbiłoby mnie w łóżko. Bohaterowie byli w porządku i tak naprawdę nie mam do czego się przyczepić, ale nie mieli w sobie nic, co sprawiłoby, że ich pokochałam. Byli dość nudni i schematyczni, nie wyróżniło ich nic wśród setek takich samych bohaterów i z czasem po prostu wylecą mi z głowy.

    Nie chodzi mi o to, aby ocenić książkę negatywnie, bo ona nie była zła. Po prostu czegoś w niej zabrakło. Na dodatek kiedy autorzy przez większą część książki piszą tak naprawdę o niczym, a potem w ostatnich kilkudziesięciu stronach zrzucają na czytelnika wielką bombę, wcale nie wychodzi to tak, jaki był zamysł. To nie jest szokujące, a raczej wyssane z palca tylko po to, żeby coś się zadziało. I tutaj niestety tak było, a zakończenie tylko bardziej mnie rozczarowało. Zwłaszcza, że nie wyjaśniła się najważniejsza sprawa. Nie poczułam tej historii swoim sercem, nie wywołała we mnie oczekiwanych emocji.

    „Magnat” to pod żadnym pozorem nie jest zła książka, aczkolwiek ja wiem, że nie zostanie ona na długo w mojej pamięci i raczej już nigdy do niej nie wrócę. Bohaterowie byli sympatyczni, ale nie było między nami żadnej chemii. Gdyby autorka popracowała nad akcją być może trochę bardziej bym się w historię wciągnęła, ale dla mnie było nudnawo i nie jestem pewna, czy obchodzi mnie ta historia na tyle, by kontynuować dalsze części serii. A szkoda, bo Katy Evans to autorka, o której czytałam wiele dobrego. Książka jest krótka i na pewno niektórym z was umili wieczór. Nie wiem jak wy byście ją odebrali, w końcu każdy z nas ma własne gusta i preferencje, więc decyzję czy warto po nią sięgnąć pozostawię wam 🙂

    Całość na http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/04/katy-evans-magnat.html

Dodaj opinię