Wiecej_niz_my_front_72dpi
Wiecej_niz_my_front_3DWiecej_niz_my_front_72dpi

Więcej. Tom 1. Więcej niż my

36,90 29,90

taniej o: 7,00 (18%)

Jay McLean
4.00 out of 5 based on 4 customer ratings
4 opinie klienta
  • tłumaczenie: Maria Smulewska-Dziadosz
  • liczba stron: 304
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Szkolny bal miał być dla Mikayli niezapomniany. I taki był, jednak z zupełnie innych powodów, niż chciała. W jedną noc dziewczyna straciła wszystkich, których kochała. Świadkiem tragedii był Jake. To właśnie w nim Mikayla odnajduje wsparcie.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Serce, które zostało złamane i szansa, żeby je poskładać na nowo

Kiedy Mikayla żegnała się z rodzicami przed wymarzonym balem na zakończenie liceum, nie przypuszczała, że ten wieczór zrujnuje jej życie.

Bajkowa noc zmieniła się w prawdziwy koszmar. Dziewczyna utraciła wszystkich, których kochała. W zaledwie kilka godzin jej cały świat się zawalił.

Świadkiem jej nieszczęścia był nowo poznany chłopak, Jake. To właśnie on i jego rodzina okazali jej wsparcie, którego tak potrzebowała.

Czy w pustym sercu Mikayli znajdzie się miejsce na miłość? Czy w jej sercu jest miejsce na WIĘCEJ?

 

Ta książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie potrafiłam jej odłożyć ani na chwilę. Uwielbiam każdą pojedynczą stronę. Ten tytuł wędruje prosto do moich ulubionych.

— Christy, Goodreads.com

 

O autorce

Jay McLean to międzynarodowa bestsellerowa autorka romansów New Adult i Young Adult. Mówi, że pisze dokładnie takie historie, jakie sama chciałaby przeczytać, czyli takie książki, które sprawiają, że śmieje się na głos, płacze jak bóbr lub po prostu… odczuwa całą gamę najbarwniejszych emocji. Jay mieszka z dwójką małych synków na przedmieściach Melbourne w Australii.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Jay McLean

ISBN

978-83-66074-94-1

Rok wydania

2018

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

304

Tłumaczenie

Maria Smulewska-Dziadosz

Tytuł oryginału

More Than This

Ean

9788366074941

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 4 o Więcej. Tom 1. Więcej niż my

  1. Oceniony 5 na 5.

    Świat Romansów

    Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com

    „Więcej niż my” to jedna z tych książek, którą przeczytałam niezliczoną ilość razy. Kiedy wkręcałam się w romanse bardzo pokochałam historię Jacka i Kayli, a przez długi czas była to jedna z moich ulubionych powieści. Niestety odkąd przeczytałam ją po raz ostatni minęło trochę czasu, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy Wydawnictwo Kobiece ogłosiło, że powieść ta wreszcie pojawi się w Polsce. Byłam ciekawa, czy po tym czasie nadal będzie to jedna z moich ulubionych książek.

    Główna bohaterka, Mikayla ma dobre życie – wspaniałych rodziców, kochaną siostrę, ukochanego i najlepszą przyjaciółkę. Jej bal na zakończenie liceum miał być nocą jak z bajki, a tymczasem szybko obrócił się w najgorszy dzień jej życia. W ciągu 24 godzin traci każdą osobę, którą kochała, ale niespodziewanie zdobywa też tą jedną osobę, która pomaga jej przetrwać i okazuje się być tym, kogo najbardziej potrzebowała. Nieznajomy chłopak, Jake, staje się świadkiem tragedii Kayli i chociaż okoliczności są więcej niż przykre, to jednak tę dwójkę od razu coś łączy. Kayla nigdy by się nie spodziewała, że to właśnie on uleczy jej roztrzaskane serce, stanie się jej bezpieczną przystanią, ocali jej życie.

    Historia Mikayli do tej pory łamie moje serce, a przecież dobrze wiedziałam czego się spodziewać. Nikomu, nawet najgorszemu wrogowi nie życzyłabym tego, co jej się przytrafiło. Myślałam, że już wystarczająco łez wylałam, czytając jej historię, a tu zaskoczenie – bo i tym razem udało mi się rozpłakać. Autorka sprawiła, że czułam się tak, jakbym przeżywała wszystko razem z bohaterką, a to tylko spotęgowało moje uczucia. Natomiast Jake to taki chłopak, którego pragnie chyba każda dziewczyna. Chyba trochę zapomniałam jak bardzo kocham tego chłopaka lata temu. Chociaż Kayla jest dla niego zupełnie nieznajomą dziewczyną, nie waha się by jej pomóc, kiedy staje się świadkiem kolejnych tragedii w jej życiu. Pragnie trzymać ją w ramionach i ukryć przed całym cierpieniem, jakie na nią spada. Ofiaruje jej nie tylko wsparcie w sobie, ale w swojej rodzinie i przyjaciołach. Trzyma jej kruche serce w swoich dłoniach i pragnie tylko tego, aby pozwoliła mu się kochać.

    Kayla i Jake już podczas pierwszego spotkania czują do siebie przyciąganie. Ale zanim zacznie się pomiędzy nimi coś poważniejszego, wytwarza się pomiędzy nimi bardzo silna przyjaźń. Rozwój ich relacji był genialny. Każdy intymny moment był wręcz przesiąknięty pasją i miłością. Każdy dotyk, każde spojrzenie, każdy uśmiech – to wszystko było czuć i to w tej książce jest jedną z moich ulubionych rzeczy. Bo autorka stworzyła pomiędzy tą dwójką coś naprawdę pięknego i to w taki sposób, że my, jako czytelnicy, czujemy tą silną więź. Frustrujące było to, że była pomiędzy nimi taka niepewność, a oczekiwanie, aż wreszcie wyjawią sobie swoje uczucia było wręcz brutalne. Ale w takich okolicznościach potrafiłam przymrużyć na to oko. Zwłaszcza, że chociaż nic pomiędzy nimi nie było oficjalne i pojawiało się wiele nieporozumień, ta dwójka cały czas należała do siebie.

    Podczas tej książki wyjawia się moja wewnętrzna niepoprawna romantyczka, bo przysięgam, ta historia sprawiła, że niejednokrotnie się rozpływałam. Pośród tego bólu, cierpienia i płaczu było także wiele szczęścia, śmiechu i ciepła. Uważam, że takie książki są najlepsze – takie, które rozwalają emocjonalnie, które potrafią poruszyć czytelnika. Kocham też to, że mamy tu tak bardzo wyraźne postacie drugoplanowe, czyli przyjaciół Jake’a, jego rodzinę, a nawet kilka istotnych osób z życia Kayli. Pokochałam Lucy i Logana! Lucy sprawiła, że przez nią nie potrafiłam przestać się śmiać.

    „Więcej niż my” to przepiękna, łamiąca serce, rozczulająca i emocjonalna historia o sile miłości i przyjaźni, o stracie, uzdrowieniu i akceptacji. Może przemawia przeze mnie sentymentalizm, ale uważam, że jest to naprawdę bardzo dobra książka, dla której warto poświęcić swój czas. Bez zastanowienia poleciłabym tę książkę każdemu! Z niecierpliwością wyczekuję dwóch kolejnych części, które poświęcone są Loganowi – dawno temu czytałam pierwszą i wiem, że czeka nas kolejna genialna historia.

  2. Oceniony 4 na 5.

    Dagmara Jakubczak

    Życie momentami przypomina domino – jak się wali, to wszystko naraz. Niczym ta popularna gra jeden dramat ciągnie za sobą kolejny i kolejny. Tylko, czy my jako ludzie, jesteśmy w stanie znieść tyle bólu i cierpienia? Gdzie kończy się granica ludzkiej odporności na wszelkie krzywdy? Jak żyć, kiedy wszystko co kochasz zostało ci odebrane?

    Zakończenie liceum dla każdego nastolatka jest długo wyczekiwanym dniem i początkiem dorosłego życia. To czas pierwszych własnych odpowiedzialnych decyzji – studia, praca, mieszkanie. Dlatego tak ważny i oczekiwany jest bal z okazji ukończenia szkoły średniej. Mikayla liczyła na wieczór jak z bajki, jednak rzeczywistość okazała się nieco inna. Ten upragniony dzień okazał się najgorszym dniem w całym jej życiu. Jake przypadkowo stał się świadkiem tej tragedii i został jedyną osobą, która mogła udzielić jej wsparcia. Oboje nie spodziewali się, że ten koszmar otworzył im drzwi do czegoś niespodziewanie pięknego. Ale czy Mikayla podejmie ryzyko ponownej straty?

    Lubię zatracić się w książkach, gdzie akcja rozgrywa się w czasach licealnych. Dobre imprezy, miłosne rozterki i rodzinne dramaty. Książka przedstawia nam losy Mikayli i Jake’a, których połączyła tragiczna dla dziewczyny noc. Zdrada ze strony ukochanych przyjaciół i bolesna tragedia. Choć pomysł na fabułę i rozegranie wszystkich wątków jest bardzo dobry, to sami bohaterowie byli momentami irytujący. Ich, moim zdaniem mazgajowate, reakcje i zachowanie działały mi na nerwy. Jednak historia sama w sobie myślę, że wynagradza te minusy, które co do całości mają niewielkie znaczenie. Autorka nieco się pospieszyła w relacji Mikayli i Jake’a, co również mnie zdziwiło. Ogromne brawa należą się za podjęcie tematów straty, bólu i cierpienia, a także radzeniu sobie z przeciwnościami losu, które w tym wypadku gwałtownie posypały się na główną bohaterkę. Książka jako całość wypadła całkiem nieźle, a epilog sprawił, że z wielką przyjemnością sięgnę po kolejny tom.

    „Więcej niż my” to przyjemna, aczkolwiek bolesna historia miłosna o stracie, zdradzie i ciężarze, z jakim przyszło się zmierzyć Mikayli w tak młodym wieku. Dotkliwe wydarzenia, rozdzierający ból i subtelne uczucie – oto, z czym musicie się skonfrontować sięgając po tę lekturę. Ta książka zbudzi ukryte emocje i wstrząśnie nie tylko światem Mikayli, ale także i waszym. Czy miłość będzie w stanie ją ocalić?

  3. Oceniony 4 na 5.

    Książkowa Pasja

    Mniej więcej dwa lata temu natknęłam się w internecie na „More than this” autorstwa Jay McLean i wiedziałam, że jest to książka, po którą muszę sięgnąć. Niestety, wtedy udało mi się tylko zacząć lekturę, jednak jej nie dokończyłam. Na szczęście Wydawnictwo Kobiece podjęło się wydania tej książki w Polsce i dzięki temu miałam możliwość wrócić do historii Mikayli i Jake’a!

    Historia Mikayli już od samego początku napełnia nas współczuciem, bólem oraz niedowierzaniem. Dziewczyna jednego wieczoru traci wszystko, jej świat wywraca się do góry nogami, a jedyną osobą, której może się ona kurczowo chwycić jest przypadkowo poznany chłopak o imieniu Jake. Jak odnaleźć się w tak nietypowej i pełnej cierpienia sytuacji? Do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc?

    Jay McLean w swoim dziele porusza naprawdę trudne i ciężkie tematy. Mamy tu do czynienia ze dwojaką zdradą, żałobą, radzeniu sobie z trudnościami losu oraz z próbą zaufania drugiemu człowiekowi, którego nie znamy. Nie bez powodu więc jest to tytuł mający na celu zwrócenie uwagi czytelnika na to, co go otacza, oraz docenienie tego, co posiada. W gonitwie życia codziennego niejednokrotnie zapominamy, jak łatwo możemy stracić wszystko, a to co mamy bierzemy za pewnik. Zdecydowanie „Więcej niż my” otwiera nam oczy i uzmysławia, że powinniśmy cieszyć się każdą chwilą i ją celebrować.

    Jednak historia Mikayli i Jake’a to także opowieść o miłości rodzącej się w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Gdyby nie zrządzenia losu oraz dokonywane przez bohaterów wybory, ta dwójka prawdopodobnie nigdy by się nie poznała. Co do samej ich relacji, to muszę szczerze powiedzieć, że gdyby nie okoliczności ich poznania, to byłabym niezwykle zazdrosna. Bowiem jest między nimi nić porozumienia, swoista więź i przyciąganie, które sprawiają, że ta dwójka nie umie trzymać się od siebie z daleka.

    Akcja książki przedstawia nam okres mniej więcej roku, podczas które dokonuje się wiele zmian w życiu naszych bohaterów. Między innymi kończą szkołę średnią, wybierają się na studia, muszą stawić czoła dorosłości oraz wyzwaniom na nich czekających. Olbrzymią zaletą „Więcej niż my” jest przyjemny, aczkolwiek mało wymagający styl. Dzięki temu książkę czyta się bardzo szybko, trudno znaleźć elementy, do których można by mieć zastrzeżenia, a wypowiedzi bohaterów są trafne i odpowiednie dla ich kategorii wiekowej.

    Chcę zwrócić waszą uwagę na postacie, które w końcowym rozrachunku nie grają tutaj głównej roli, jednak cały czas nam towarzyszą i zyskują sympatię. Mowa tu o paczce przyjaciół Jake’a. Każdy z osobna uosabia inne cechy charakteru, a w połączeniu tworzą zgraną grupę, która gotowa jest stanąć za sobą murem. Najbardziej polubiłam Lucy, mola książkowego, który pod wpływem alkoholu zmienia się w istny huragan! Podczas lektury warto przywiązać więcej uwagi do tej niezwykłej paczki 🙂

    „Więcej niż my” to niebanalna historia o miłości, zaufaniu, stracie oraz bólu. Pełna emocji, bolesnych wydarzeń, chwil wzruszeń oraz śmiechu, nie tylko nakłania do refleksji, lecz także pozwala się wbrew pozorom odprężyć. Jay McLean pozytywnie mnie zaskoczyła i jestem pewna, że sięgnę po kolejne jej dzieła w przyszłości!

    Recenzja z bloga http://www.ksiazkowapasja.blogspot.com 🙂

  4. Oceniony 3 na 5.

    pasiutka1906

    https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/11/196-jay-mclean-wiecej-niz-my.html

    Jak dotąd nie miałam okazji przeczytać żadnej historii autorstwa Jay McLean. Po „Więcej niż my” sięgnęłam głównie dzięki pozytywnym opiniom innych blogerów i czytelników. Większość stwierdzała, że ta historia łapie za serce, byli też tacy, co uronili nie jedną łzę, podczas jej lektury.
    Zachęcona tyloma pozytywnymi komentarzami, postanowiłam zmierzyć się z tą historią. Co z tego wynikło?

    Szkolny bal miał być dla Mikayli niezapomniany. I taki był, jednak z zupełnie innych powodów, niż chciała. W jedną noc dziewczyna straciła wszystkich, których kochała. Świadkiem tragedii był Jake. To właśnie w nim Mikayla odnajduje wsparcie.
    Serce, które zostało złamane i szansa, żeby je poskładać na nowo
    Kiedy Mikayla żegnała się z rodzicami przed wymarzonym balem na zakończenie liceum, nie przypuszczała, że ten wieczór zrujnuje jej życie.
    Bajkowa noc zmieniła się w prawdziwy koszmar. Dziewczyna utraciła wszystkich, których kochała. W zaledwie kilka godzin jej cały świat się zawalił.
    Świadkiem jej nieszczęścia był nowo poznany chłopak, Jake. To właśnie on i jego rodzina okazali jej wsparcie, którego tak potrzebowała.
    Czy w pustym sercu Mikayli znajdzie się miejsce na miłość? Czy w jej sercu jest miejsce na WIĘCEJ?

    Mam mieszane uczucia wobec tej książki. Niby nie było to złe, ale z nóg to mnie nie zwaliło. Czegoś ewidentnie mi zabrakło, choć ciężko określić czego dokładnie. Nie do końca rozumiem nad czym płakali niektórzy czytelnicy. Przez całe trzysta stron, nie znalazłam nawet jednego akapitu, który wywołałby u mnie jakieś szybsze bicie serca, łzy w oczach czy nawet jakąś złość, niedowierzanie czy smutek. Według mnie ta książka w ogóle nie była emocjonalna. A przynajmniej nie w takim stopniu, w jakim oczekiwałam.

    Już od początku byłam zdania, że autorka zbyt wyżywa się na głównej bohaterce, zsyłając na nią wszystkie możliwe katastrofy. W „Więcej niż my” dramat goni dramat. Po jakimś czasie robi się to naprawdę męczące, bo jaki normalny człowiek byłby w stanie tyle znieść? No ale jak widać, pani McLean jest wyznawczynią hasła „miłość zwycięży wszystko”.

    Jeśli chodzi o sam wątek romantyczny, to odnoszę wrażenie, że przyćmił on to, co w tej historii powinno być najważniejsze, czyli: żałoba po stracie bliskich, emocje temu towarzyszące itp. W mojej ocenie, Mikayla dość szybko otrząsnęła się z żałoby, na rzecz zakochania się w Jake’u. Być może nie taki był zamysł autorki, ale niestety tak to w moim odczuciu wyglądało. Samo uczucie, jakie pojawiło się między tą dwójką było jak grom z nieba – nagłe i niespodziewane. A co za tym idzie? Mało realne.

    Momentami zachowanie Mikayli mocno działało mi na nerwy. Kompletnie nie rozumiałam jej toku myślenia. Ślepy prawdopodobnie szybciej by zauważył, że między nią a chłopakiem iskrzy, jednak ona cały czas, uparcie mówiła NIE.
    Obmacywanie z nim? Spoko. Stawianie mu warunków na temat innych dziewczyn? Oczywiście. Jasne określenie kim dla siebie są, co do siebie czują? Nie, bo… bo… No właśnie! Bo co?
    Ciśnienie za każdym razem mi skakało, gdy czytałam te jej wewnętrzne rozterki.
    Z kolei Jake to typowy przedstawiciel męskiego bohatera, jakiego uwielbiają tworzyć kobiety. Jednym słowem: ideał. To jednak znowu utwierdzało mnie w przekonaniu, że ta historia jest zbyt bajkowa.

    Główni bohaterowie jak widać nie skradli mojego serca, ale za to przyjaciele Jake’a byli świetni. Mieszanka całkowicie innych charakterów, które wzajemnie się uzupełniają. Paczka niezwykle wiernych i oddanych przyjaciół, którzy rękę by oddali za drugiego. Najbardziej pokochałam Lucy, która nie dość, że była książkoholikiem, to dodatkowo potrafiła być przezabawna gdy się opiła. Istny huragan. Fragmenty w których występowała, dostarczyły mi o wiele więcej rozrywki i przyjemności niż lektura całej tej książki.

    Podsumowując, „Więcej niż my” było dla mnie dość dużym rozczarowaniem. Owszem, nie czytało się tego źle, ale to jednak zbyt mało. Historia zawarta w książce momentami była na swój sposób urocza, ale jak dla mnie zbyt przerysowana, bajkowa.

    Moja ocena: 5/10

     

     

Dodaj opinię