Wydawnictwo Kobiece

Nasze recenzje: „Yoga Girl”

Pewnego wiosennego poranka otworzyłam rano oczy i pomyślałam, że chcę zrobić w swoim życiu coś dobrego dla siebie, a przede wszystkim dla swojego ciała. W końcu po zimie trzeba było oderwać korzenie z kanapy z kocykiem i wyjść do świata 🙂 I tutaj rozpoczęły się twarde negocjacje z samą sobą:

– jogging? Nie jestem wielką fanką biegania. Zmusiłby mnie do tego chyba tylko goniący niedźwiedź;

– Siłownia? Głośno, tłumy. Faktycznie można sobie porządnie poćwiczyć, ale umysł i tak pozostaje na pełnych obrotach;

– Może basen? Na basen mam za daleko.

Jak widzicie, bardzo łatwo jest znaleźć  jakieś „ale” – oj biedna ja, jestem skazana na życie z dodatkowymi kilogramami i kiepską kondycją! Kompletnie zrezygnowana przygotowałam się do pracy i pojechałam do redakcji.

Tego samego dnia z drukarni przyjechała nasza nowość. Otworzyłam pierwszą paczkę i rozwiązanie mojego problemu spadło jak grom z jasnego nieba. Patrzę na piękną blondynkę na okładce i myślę: JOGA! Tak, to na pewno jest coś dla mnie!

Ale zaraz, na czym właściwie polega joga? Czy to w ogóle sport? Szybko chwyciłam jeden egzemplarz i  nie mogłam się doczekać, aż przestudiuję go w domowym zaciszu (na kanapie, a jak!).

I tak poznałam Rachel Brathen.

Dziewczyna, która już na samym początku książki stwierdza, że nie poda mi przepisu na zrzucenie kilogramów. Nie ma żadnej tajemnicy. Właściwie, to jestem wystarczająco dobra taka, jaka jestem teraz. Zapominam jednak, że w życiu tak naprawdę chodzi o RÓWNOWAGĘ.

W pierwszej chwili pomyślałam, że mi też łatwo byłoby mówić o równowadze mieszkając na Karaibach z przystojnym mężczyzną i pląsając codziennie kończynami na plaży. Szybko się jednak przekonałam, że Rachel nie miała łatwego życia. Mimo różnych zawiłości i wielu popełnionych błędów, otworzyła swoje serce na świat, a on ją pokochał. I w tej książce dzieli się wiedzą, jak to zrobić.

Jest też najważniejsze, czyli zestawy ćwiczeń dla początkujących joginek. Nie są skomplikowane, nie trzeba na początku stawać na głowie 🙂 Gdy stawiałam pierwsze kroki na macie nie byłam pewna, czy dane pozycje wykonuję poprawnie, ale od czego jest Internet! Rachel ma sporo swoich filmików na Youtub’ie i dzięki temu mogłam się upewnić, czy dobrze „pląsam”.

Joga to nie tylko wygibasy, to cały styl życia! Rachel podaje mnóstwo pomysłów na pyszne koktajle, które brzmią tak smakowicie, że nie mogłam się powstrzymać i wypróbowałam najpierw jeden, potem dwa… Muszę zaznaczyć, że po rozpoczynając przygodę z jogą nie zaczęłam stosować żadnej diety. Zauważyłam jednak, że podświadomie zaczynam chwytać w sklepie zdrowsze produkty, poczułam jak wpadam w ten wir zdrowego stylu życia. Całkiem przyjemne uczucie 🙂

Może to nieco dziwne wyrażać się tak o książce, ale mam wrażenie, że to moja najlepsza koleżanka. NIE ZNALAZŁAM TEGO, CZEGO SZUKAŁAM. Szukałam magicznego środka na zrzucenie wagi i poprawienie kondycji, a znalazłam sposób na szczęśliwsze i zdrowsze życie (utrata wagi i kondycja to tylko przyjemne skutki uboczne). Moja przygoda z jogą trwa cały czas i szczerze polecam każdemu! „Yogę Girl” oczywiście też – nie bójcie się, że nie dacie rady, że to nie dla Was, bo nie macie o tym zielonego pojęcia. Jak mówi sama Rachel:

„Dla każdego, kto kiedykolwiek stanął na macie do jogi. A także dla tych, którzy jeszcze tego nie zrobili… szczególnie dla nich”

Wszystkiego dobrego na zdrowej drodze życia 🙂 Magda

13874561_10154388784608680_2135812380_n

Więcej o książce znajdziecie > TUTAJ


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*