Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

Wywiad z Bruce’em Porterem

Przedstawiamy wywiad z Bruce’em Porterem, dzięki któremu możemy zapoznać się z historią fenomenalnej kobiety o dwóch twarzach. Uwikłana to must-read dla każdej fanki mocnych wrażeń i opisu zakazanych, nielegalnych akcji! Dwa słowa – ta książka to SENSACJA i PETARDA!

 

Jakie było główne źródło inspiracji do napisania tej książki? Czy ma Pan jakieś osobiste powiązania z tym fascynującym tematem? Dlaczego handel narkotykami?

Moją inspiracją były zmagania pewnej dzielnej kobiety, która nazywała się Pilar vs. „Księżniczka”. Agencja DEA wmanewrowała ją w infiltrację kolumbijskiego kartelu narkotykowego. Musiała udawać bogaczkę zamieszaną w pranie brudnych pieniędzy. Kiedy porwali ją groźni guerillas, czyli partyzanci, którzy wierzyli, że okup za nią wyniesie milion dolarów, rząd wycofał się z całej akcji i zostawił ją zdaną na łaskę złoczyńców. Spędziła w uwięzieniu trzy miesiące, nie wiedząc, czy przeżyje każdy kolejny dzień.

O historii dowiedziałem się od jednego z oficerów, który znał historię Pilar. Współpracowałem z nim przy mojej poprzedniej książce „Blow”. Na jej podstawie został nawet nakręcony film z Johnnym Deppem i Penelope Cruz.

Handel narkotykami to temat, o którym dobrze się pisze. To swoista konfrontacja życia z ironią losu oraz dostarczanie emocjonujących bohaterów. To ludzie, którzy podejmują ogromne ryzyko, usiłując dojść do tego „garnka złota leżącego na końcu tęczy”. Bardzo ciekawa tematyka, która interesuje mnóstwo ludzi.

Ile czasu zajęło Panu napisanie książki? Jak określiłby Pan proces jej tworzenia jednym słowem?

Pierwszy raz spotkałem Pilar w 1988 roku. Była przepiękna, zabawna i chętna do współpracy. Zaprzyjaźniliśmy się i rozmawialiśmy na różne tematy przez wiele lat. Dodatkowo przeprowadziłem liczne wywiady z federalnymi agentami i ludźmi zamieszanymi w narkobiznes, zarówno w Stanach, jak i Kolumbii. Jednak napisanie książki musiało poczekać, aż skończy się proces. Pilar pozwała rząd USA, który nie zrobił nic, kiedy została porwana. Jak się skończyła ta sytuacja? Przeczytajcie książkę! Sam proces pisania trwał równo rok. Słowo, którego bym użył to: WYTRWAŁOŚĆ.      

Co sprawiło Panu największy problem podczas pisania Uwikłanej?

Ślimacze tempo pracy amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Pilar pozwała DEA w 1997 roku i spędziła aż siedemnaście lat, czekając na werdykt. Morał z tego taki, że nawet, jeśli w sposób oczywisty masz rację, nie oczekuj, że pozew wszystko zmieni. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Jakie jest główne przesłanie Uwikłanej? Czy czytelnik może wynieść z książki cenną lekcję?

Pomimo że FBI i DEA zapewniają, iż poufna współpraca z nimi pomoże osiągnąć sukces w walce z narkotykowym światem, to są oni również w stanie porzucić człowieka w trudnym momencie, kiedy sprawa dochodzi do punktu kulminacyjnego. Jak jeden z agentów w książce mówi: „Rzadko kiedy osoba współpracująca z policją doczeka się happy endu”.

Zatem nauka jest taka: „Jeśli zostaniesz przyłapany na robieniu czegoś nielegalnego, trzymaj buzię zamkniętą i spędź swój wyrok w więzieniu”.

Nad czym Pan teraz pracuje?

Książkę o osobliwej klinice, do której uczęszczałem jako mały chłopiec, aby pozbyć się schorzenia, które mogłoby mnie prześladować do końca życia…

Brzmi intrygująco, nie możemy się doczekać! Dziękujemy za wywiad!

Ja również dziękuję i życzę samych pomyślności.


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*