Wydawnictwo Kobiece

Wywiad z Kelli Estes, część II

Zapraszamy do przeczytania drugiej części wywiadu z Kelli Estes, autorką pokochanej przez Was „Jedwabnej opowieści”. Kto przegapił pierwszą część rozmowy z Kelli, może nadrobić zaległości klikając >>TUTAJ 🙂

Czy podczas wyszukiwania informacji do tej książki miałaś jakieś interesujące doświadczenia?

 

Traf chciał, że akurat kiedy zgłębiałam temat doświadczeń Chińczyków w Ameryce, dowiedziałam się o wyjątkowej kolacji organizowanej w Muzeum Wing Luke, i szybko się na nią zgłosiłam. Któregoś ciepłego lipcowego wieczoru w 2010 roku wzięłam udział w spotkaniu odbywającym się pod hasłem: „Nóżki wieprzowe, oliwki, pestki arbuza, czyli jedzenie chińskich Amerykanów w latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku”, prowadzonym przez Maxine Chan, antropolożkę i kulturoznawczynię z Seattle, która każde danie okraszała jego historią i mnóstwem wyjaśnień. Wśród potraw, jakie tam jadłam, znalazła się kandyzowana skórka pomelo z wieprzowiną, jajka na parze, nóżki wieprzowe i wiele innych. Więcej informacji i zdjęcia z tej kolacji można znaleźć na mojej stronie internetowej www.kelliestes.com.

 

Z którą bohaterką powieści czujesz się najbardziej związana?

 

Można by pomyśleć, że moja odpowiedź będzie brzmiała „z Inarą” – przecież obie jesteśmy białe i żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku. W rzeczywistości czuję jednak, że dużo bliższa jest mi Mei Lien. Od pierwszego słowa, jakie napisałam z jej perspektywy, zaczęło mi na niej bardzo zależeć i nie mogłam znieść tych wszystkich okropności, przed którymi ją stawiałam. Obie jesteśmy matkami, a kiedy pisałam scenę, w której Mei Lien żegna się z Yan-Tao, wyobraziłam sobie, że sama muszę to zrobić w stosunku do jednego z moich synów, więc dogłębnie odczułam cały jej ból. Tak naprawdę – jakkolwiek głupio by wyglądało, że autor tak żywo reaguje na własną prozę – do tej pory czuję ucisk w gardle, kiedy czytam ten fragment. Zmagania Mei Lien są mi obce, potrafię się jednak wczuć w jej cierpienie spowodowane dwukrotną utratą rodziny i w to, że znalazła w sobie siłę, żeby zrobić, co trzeba.

 

To twoja pierwsza powieść, która została wydana. W jaki sposób zostałaś autorką książek? Czy zawsze chciałaś być pisarką?

 

Zawsze uwielbiałam czytać, byłam pożeraczką książek, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogłabym pisać powieści, które tak bardzo kocham. Pisarze byli dla mnie ludźmi, którzy prowadzili odległe, magiczne życie, niemające nic wspólnego z moim własnym. Zmieniło się to, kiedy poznałam kobietę, która została później moją szwagierką i która powiedziała mi, że właśnie pisze romans. Kobieta z krwi i kości, która pisze książkę? To tak się da? Więc ja też spróbowałam i choć miałam świadomość, że czeka mnie jeszcze ogrom nauki, to wiedziałam, że właśnie tym chcę się zajmować przez resztę swojego życia.

Skończyłam studia z zarządzania biznesem na Uniwersytecie Stanu Arizona, a potem pracowałam w firmie produkującej samoloty, gdzie zajmowałam się kupnem części i zarządzaniem umowami. Podobała mi się ta praca, ale nie byłam nią zafascynowana, więc nie było mi trudno odejść, kiedy mój mąż zaproponował, że będzie mnie utrzymywał, podczas gdy ja zajmę się pisaniem i wychowywaniem dzieci. To doświadczenie sprawiło, że z łatwością wczułam się w sytuację Inary, kiedy uświadomiła sobie ona, ze praca w Starbucksie nie byłaby dla niej pasjonująca. W ciągu czternastu lat, jakie upłynęły od momentu, kiedy zrezygnowałam z pracy, do sprzedaży tej książki, napisałam sześć powieści, wzięłam udział w niezliczonych warsztatach i konferencjach poświęconych pisaniu, a do tego wychowałam dwóch synów, którzy spędzają teraz całe dnie w szkole, dzięki czemu ja mogę skupić się na swoich książkach. I znowu szczęśliwy traf – zyskuję więcej czasu na pisanie właśnie w momencie, kiedy moje powieści zaczynają być wydawane!

 

Co jest, według ciebie, najtrudniejsze w byciu pisarką?

 

Dla mnie najtrudniejsze jest znalezienie równowagi między pisaniem a całą resztą codziennych obowiązków. Mam wrażenie, że dokładnie w momencie, w którym osiągam wreszcie tę równowagę, coś się zmienia, a ja muszę zaczynać od nowa. Dopóki mam w domu dzieci, zawsze będą one dla mnie priorytetem. Gdybym się nie pilnowała, z łatwością mogłabym spędzać całe dnie na udzielaniu się w ich szkołach, załatwianiu różnych spraw, gotowaniu obiadów… i nagle okazałoby się, że nie mam czasu ani energii na pisanie. Nauczyłam się, żeby rezerwować sobie codziennie czas na pisanie – im wcześniej w ciągu dnia, tym lepiej (to samo dotyczy ćwiczeń fizycznych) – i żeby stawiać sobie cotygodniowe cele, a jeśli nie uda mi się ich zrealizować, to mam zasadę, że nie odpoczywam w trakcie weekendu.

 

Skąd czerpiesz pomysły na książki?

 

Pomysły przychodzą do mnie z każdej strony, a zwracanie uwagi na wszystko i wszystkich dookoła w poszukiwaniu okruchów inspiracji to dla mnie prawdziwa przygoda. Od programów telewizyjnych i filmów, poprzez rozmowy zasłyszane w sklepie spożywczym, po artykuły z gazet i tabliczki na budynkach… We wszystkim tkwi potencjalna powieść. Prowadzę teczkę, w której trzymam artykuły i notatki ze wszystkiego, co mnie zainteresuje: od opisów różnych zawodów, przez zdjęcia biżuterii, po całe pomysły na fabułę. Kiedy jestem gotowa do pracy nad nową książką, otwieram tę teczkę i patrzę, co iskrzy. Zazwyczaj zbieram kilka pomysłów, które wydawały mi się wcześniej materiałem na osobne książki, a tak naprawdę są tylko różnymi wątkami jednej, dużo bardziej złożonej historii. Lubię też robić sobie listy tematów, które mnie w danym momencie fascynują, i wprowadzać je do moich powieści, żeby czerpać z nich radość. W przypadku tej książki na liście znajdowała się historia Wysp San Juan, próba wypędzenia Chińczyków z Seattle, historia Seattle, hotele butikowe, lato, woda i las. W mojej następnej książce pojawi się pewnie aktywność fizyczna, kuchnia wegańska i kobiece przyjaźnie.

 

Potrafisz haftować?

 

Nie, nie jestem aż tak utalentowana. Zanim zaczęłam pracować nad tą książką, nigdy nie interesowałam się haftem. Podobnie jak w przypadku innych rzeczy, których wydawało mi się, że nie lubię, odkryłam, że im więcej się o tym dowiadywałam, tym bardziej zaczynało mi się to podobać. Mam teraz u siebie ubrania ozdobione haftem, a niedawno dostałam zabytkowy wyszywany chiński rękaw jako prezent od szwagierki, która zainspirowała mnie do pisania. Co do haftowania… Kto wie? Może kiedyś się tego nauczę.

 

Co byś doradziła początkującemu pisarzowi?

 

Zacznij od tego, żeby pisać tak często, jak to możliwe, i bierz udział w warsztatach, konferencjach i spotkaniach grup pisarskich, żeby jak najwięcej się nauczyć. Bądź otwarty na krytykę. Czytaj książki o rzemiośle pisarza. Czytaj swoich ulubionych autorów i zwracaj uwagę na strukturę tekstu, dobór słownictwa, fabułę, konflikt fabularny, rozwój postaci itp. Pisz jeszcze więcej. A potem, kiedy już dobrze poznasz „zasady” pisania, zapomnij o nich i usłysz swój własny głos, swoją własną historię. Przed tą książką napisałam cztery romanse i jedną powieść kobiecą, przy czym za każdym razem trzymałam się ściśle zasad. A kiedy zaczęłam pracować nad tą opowieścią, odpuściłam sobie to wszystko, tak że nie wiedziałam nawet, na której półce ta książka może stanąć w księgarni. Wszystko zaczęło się układać dopiero podczas redakcji. Zaufaj sobie, zaufaj swojemu głosowi, zaufaj historii, która do ciebie przyjdzie, a odniesiesz sukces. A poza tym nie spiesz się. Upłynie więcej czasu, niż ci się wydaje, zanim książka będzie gotowa, ale to nie szkodzi!

Kelli Estes „Jedwabna opowieść

Inara Ericson znajduje w posiadłości zmarłej ciotki misternie wyszyty kawałek materiału. W miarę jak kobieta zaczyna odkrywać tajemnicę jedwabnego rękawa, jej życie zaczyna splatać się z historią Mei Lien, która 100 lat temu zniknęła w tajemniczych okolicznościach.

Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowieść o odkrywaniu przeszłości i złożoności ludzkiej natury.

Jedwabna opowieść_FRONT_RGB_72dpi


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*