Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

Wywiad z Susan Meissner

Przedstawiamy wywiad z Susan Meissner, autorką Dziewczyny z Nagietkowym szalem.

Dlaczego zajęła się Pani pisarstwem?

Kocham pisać, odkąd tylko pamiętam! W podstawówce kreowałam dziecięce historyjki, w liceum zaczęłam tworzyć tomiki poezji, a kiedy urodziłam dzieci byłam redaktorką w lokalnym czasopiśmie. Ciągle czułam w sobie potrzebę pisania powieści i choć miałam ochotę takową wydać, trochę się bałam. W końcu po czterdziestce, kiedy już przez ponad dziesięć lat pracowałam jako redaktorka, stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia! Pierwszą powieść napisałam w 2002 roku i dwa lata później udało mi się ją wydać. Od tej pory nieustannie coś skrobię!

Jak wpadła Pani na pomysł powieści Dziewczyna z nagietkowym szalem?

Kilka lat temu widziałam dokument Loriego Conwaya. Film nazywał się „Forgotten Ellis Island”. To piękne i poruszające exposé o szpitalu na wyspie, o którym praktycznie nikt nie słyszał. Budynki szpitalne nie były używane od dziesiątek lat i można je śmiało określić ruinami. Poruszyła mnie historia sali, w których pacjenci wszelkich narodowości czekali na przyjęcie i opiekę. Tysiące opowieści licznych imigrantów, którzy byli trzonem nowej ludności Ameryki! Szpital był magicznym łącznikiem – szansą na to, co może się wydarzyć i jak może zmienić się historia całego państwa. Wspaniałe miejsce do umiejscowienia opowieści.

Dlaczego nagietki? Co wyróżnia te kwiaty od innych?

Nagietki nie przypominają klasycznych kwiatów. Nie są piękne, zwiewne i delikatne. Nie widujemy ich w bukietach ślubnych czy wiązankach pogrzebowych. Nagietki są przepełnione pasją; są gwałtowne, burzliwe! Kwitną w chłodnych, jesiennych miesiącach, więc wygrywają z innymi kwiatami, które nie mają takich możliwości. Jawią mi się jako symbol siły ludzkiego ducha i ryzyka, które może zostać podjęte w imię miłości.

Pani książka jest przepiękna. Ukazuje ogromną potęgę uczucia. Czy związki między głównymi bohaterami były inspirowane prawdziwymi wydarzeniami czy to Pani wyobraźnia?

Bardzo dziękuję. Co prawda bohaterowie są fikcyjni, ale każdy aspekt miłości, który pojawia się w mojej książce to coś, czego doświadczyłam sama albo czemu świadkowałam w przeszłości. Tak naprawdę najpiękniejsze historie miłosne pisze samo życie – trzeba tylko umieć patrzeć.

Czy trudno było zebrać informacje historyczne? Czy podobało się Pani „odtwarzanie” sytuacji sprzed lat?

Bycie autorka w XXI wieku to ogromna wygoda – mamy obecnie bardzo rzetelne i wyczerpujące źródła informacji. Oprócz książek o Ellis Islands, o słynnym pożarze Triangle Shirthwaist Fire czy tragedii World Trade Center, mogłam korzystać z niekończących się pokładów informacji znajdujących w sieci, np. szczegółowych map szpitala sprzed stu lat! Sama odwiedziłam miejsca, o których pisałam w książce. Research to coś, co kocham. To jak podróżowanie w czasie!

Czy ma Pani jakiś rytuał, który stosuje przy pisaniu powieści?

Jestem dość elastyczna, jeśli chodzi o to, gdzie i kiedy piszę. Lubię być wówczas sama w domu i niczym się nie rozpraszać. Nie włączam nawet muzyki. Jednak nie znaczy to, że nie mogę pisać w kawiarni czy na lotnisku, jeśli mam natchnienie. Potrafię szybko zniknąć w głębi swojego umysłu, kiedy wymaga tego potrzeba.

Czy zdradzi nam Pani coś, czego większość osób o Pani nie wie?

Kiedy byłam mała, bałam się DOSŁOWNIE wszystkiego. Koników na karuzelach i stromych wzgórz! Bałam się pływania, jazdy na rowerze, na rolkach, ślizgania na sankach! Co więcej przerażały mnie schody ruchowe, sterowce i… Ludzik Michelin. Owszem, wyrosłam już z dziecięcych straszków, ale przypominam, że nie pisałam tak długo, bo BAŁAM się, że nie wyjdzie! Cieszę się, że odkryłam, że mój strach to niepotrzebna emocja i mam odwagę tworzyć. Jestem do tego stworzona.

Dziękujemy bardzo za rozmowę!


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*