Wydawnictwo Kobiece

Zapanować nad wyobraźnią, czyli 5 pytań do Klaudii Muniak

 

Wydawnictwo Kobiece: Jako biotechnolożka z pewnością posiadasz wiedzę, która pozwala dodać fabule wiele smaczku. Jakie medyczne smaczki pojawią się w powieści „Nie ufam już nikomu”?

Klaudia Muniak: W tej książce ponownie wyprzedzam możliwości współczesnej medycyny, jednak o ile w „Psychopacie” pozwoliłam sobie na sporą dozę fikcji, o tyle w „Nie ufam już nikomu” stopień realizmu jest wręcz przerażająco duży, a wykreowana przede mnie rzeczywistość wcale nie tak odległa.  „Nie ufam już nikomu” to połączenie modernistycznych usług zdrowotnych, które angażują w leczenie pacjentów sztuczną inteligencję, a które już można spotkać w co niektórych systemach służby zdrowia, choćby na przykład w Wielkiej Brytanii, i tego, do czego tak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni i bez czego nie wyobrażamy sobie obecnie naszego codziennego życia, czyli telefonu i szeregu używanych przy jego pomocy aplikacji. „Nie ufam już nikomu” opowiada właśnie o takiej aplikacji, a konkretnie o aplikacji medycznej.

 

Twoja książka „Psychopata” trafiła z premierą w bardzo trudny i nietypowy moment w Polsce i na świecie. Mimo to czytelnicy chętnie po nią sięgnęli. Co pomagało ci przetrwać pierwsze tygodnie pandemii?

Zacznę od tego, że to był dla mnie naprawdę szalenie trudny czas, zdarzały się takie dni, że w ogóle obawiałam się, czy książka dotrze do czytelników. Oczywiście wiedziałam, że księgarnie internetowe funkcjonują i że to na nich skoncentruje się promocja i dystrybucja, ale ta obawa nieustannie była w mojej głowie. Bardzo przykre było to, że książka w dniu premiery fizycznie nie pojawiła się w księgarniach stacjonarnych na półkach, bo po prostu lokale zamknęły swoją działalność, jednak najważniejsze, że pomimo wszystkich utrudnień trafiła w ręce czytelników. A pierwsze tygodnie pandemii pomogło mi przetrwać przede wszystkim racjonalne podejście do sytuacji – brak paniki, chłodna analiza, akceptacja nowej rzeczywistości i po prostu dostosowanie się do niej. Oraz moja druga połówka – mąż, z którym mogę zawsze o wszystkim porozmawiać.

 

Obecnie jesteś pełnoetatową mamą – jak łączysz tę rolę z pisaniem książek? Wspominałaś, że „pasja tworzenia zawsze wygrywa” – jaki jest klucz do pisarskiego sukcesu, gdy ma się małe dziecko?

Wytrwałość. Trzeba mieć mnóstwo samozaparcia, bo nie jest sztuką rozwijać swoje pasje, kiedy nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby to robić. Sztuką jest wygospodarowanie czasu dla czegoś, co się lubi, w momencie, kiedy mamy szereg innych obowiązków, a później zmobilizowanie się, aby się temu poświęcić. W moim przypadku znalezienie czasu na pisanie jest o tyle trudne, że mój synek jest bardzo wymagającym dzieckiem, który wręcz domaga się stu procent mojej uwagi w ciągu dnia. Dlaczego mogę usiąść do laptopa dopiero wieczorem, kiedy pójdzie spać, albo gdy mąż przejmie nad nim opiekę, a robi dość często, właśnie po to, abym miała chwilę dla siebie. I oczywiście, że gdy przychodzi ta chwila dla mnie, łatwiej byłoby mi usiąść sobie na kanapie przed telewizorem albo w wygodnym fotelu z dobrą książką w ręce, ale wtedy nie powstałaby żadna z moich książek J Spełnianie marzeń to nie bułka z masłem, to, na czym najbardziej nam zależy i co przynosi nam największą satysfakcje zawsze okupione jest wysiłkiem i poświęceniem. I przez to też tak dobrze smakuje.

 

Jak wygląda zbieranie informacji do książki? Czy lubisz etap researchu? Jak długo on trwa?

Najpierw jest pomysł, który nagle wpada mi do głowy. Zwykle jest mglisty i usiany ogromem dziur, które łatam właśnie podczas researchu. Przyznam, że bardzo lubię ten etap, bo przypomina mi trochę pracę badawczą, która zawsze wymaga przygotowania teoretycznego, bez niego nie są możliwe żadne badania, a trochę czas studiów, kiedy czytanie artykułów i nauka z podręczników była codziennością. Etap zbierania informacji do książki trwa bardzo różnie. Wszystko zależy od tego, jakie zagadnienie wezmę pod lupę oraz jak dużo artykułów, nie tylko tych typowo fachowych, ale cały szereg przeróżnych publikacji, mnie zainteresuje. I nigdy nie kończy się przed ukończeniem książki, zwykle podczas pisania nie raz wracam do wcześniej wyszukanych źródeł, bywa, że znajduję kolejne albo poszukuje nowych informacji, bo zaczęła tego wymagać fabuła.

 

Kiedy poczułaś, że chcesz pisać i co było do tego impulsem?

Chęć pisania dojrzewana we mnie przez wiele lat. Na początku w ogólne nie odczuwałam tego jako chęć pisania książek, za to męczyły mnie różne historie, które jakby odruchowo powstawały w mojej głowie, bywało, że miałam problemy ze snem, bo analizowałam całe fikcyjne zdarzenia, sceny, dialogi. W końcu było tego tak dużo, że zaczęło mnie to przytłaczać i wtedy pomyślałam, że zacznę je spisywać. Okazało się to prawdziwym strzałem w dziesiątkę – zapanowałam nad swoją wyobraźnią. Kiedy powstała pierwsza książka w całości po prostu uznałam, że zasługuje ona na to, aby ujrzała światło dzienne i zadecydował się na jej publikację.

Dziękujemy za rozmowę!:)

 

Premiera książki „Nie ufam już nikomu”: 29 lipca

>SPRAWDŹ<

 


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*