Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

#zŻyciaRedakcji 16 – JAK CELEBRUJECIE WIOSNĘ?

Artykuł z życia redakcji zazwyczaj dotyczy tego, co się aktualnie u nas dzieje. Może nie będzie to dla Was jakieś maksymalne zaskoczenie, ale u nas dzieje się… wiosna.

Pamiętacie ten pierwszy dzień, w którym możecie zrzucić kurtkę albo płaszcz i w samym swetrze wystawić twarz do słońca? Moment delektowania się pierwszym momentem wiosny jest nie do opisania. Zatem nie będę się na jego temat rozpisywać! Zapytałam współpracowników z redakcji wprost. Jak celebrujecie wiosnę? Odpowiedzi były przeróżne.

Redaktor naczelna, Agnieszka, bez wahania odpowiedziała: „Zrzucam skarpetki na zawsze”.  Po mojej pytającej minie, dodała: „No… może nie na zawsze, ale do później jesieni”. Należy do grona ludzi nienawidzących skarpet. Jak nie musi, to nie nosi. Co więcej? Grabi trawnik, wymyśla diety, których nigdy nie zastosuje i szuka wiosennych butów. Nie była zbyt zachwycona tym, że wielkie odgrzebywanie wiosennego obuwia jeszcze przed nią. Mimo wszystko, jak to mówią – wiosna, pora radosna!

Redaktor prowadząca, Aneta celebruje wiosnę spacerami, czytaniem na świeżym powietrzu (czytaj balkonie) oraz jazdą na rowerze. Po chwili, nieśmiałym głosem dodała, że jest uzależniona od pewnego miejsca, w którym kupuje najświeższe owoce, warzywa i piękne kwiaty. Zaintrygowana spytałam, gdzie takowe się znajduje. Okazało się, że redaktor mówi o giełdzie rolno-towarowej, która mimo mało lirycznej nazwy, kryje w sobie wspaniałe skarby. I wielu przyjaciół zza wschodniej granicy oraz spracowanych ludzi. Jednak wiosennie to tam jest.

Magda, nasz dobry marketingowy duszek, znowu przytula się do drzew. Robi to zasadniczo o każdej porze roku, bo choć są twarde i niewygodne, to kochane. Tak twierdzi. Uwielbia czytać na balkonie, ale tylko dopóki nie pojawią się komary. Te insekty żywi uczuciem odwrotnie proporcjonalnym do tego, którym darzy drzewa. Dodatkowo zabiera się za porządki w środku i na zewnątrz. Oprócz sprzątania domu, grzebie się w ziemi i sadzi kwiaty. Chodzi też na wieczorne spacery (a ja z nią!).

Justyna z Biura Obsługi Klienta lubi przebywać i relaksować się na kampusie politechniki w naszym mieście. Tam znajdują się miłe trawniki, przyjemne ławki i liczne murki. Ma prawo to lubić, wszak jeszcze studiuje. Twierdzi, że robi wszystko, byleby nie pisać pracy magisterskiej. Grabi liście, podlewa każdą roślinę, jaka rośnie, a głównie kwiatki, a nawet samodzielnie wyciąga wodę ze studni. Ach, à propos podlewania, stwierdziła również, że skrapia przyjemnym płynem podniebienie. Tak od czasu do czasu. Jakim? Kazała nam się domyślać.

Agnieszka, sekretarz redakcji, sama kupuje sobie tulipany. Tak, SAMA. Mężu Agnieszki, jeśli to czytasz, to już wiesz, co robić. Stawia je w domu i cieszy się, że już jest wiosna. Za długo w tym domu jednak nie przesiaduje. Co weekend udaje się na wspaniałą wycieczkę, jak to powiedziała, „na łono”. Zakładam, że natury. Myślę, że to doskonałe źródło inspiracji. Wyprawy rządzą.

Ania, poza zajmowaniem się handlem i marketingiem, grabi trawę. Ale nie tylko! Odważna i dziarska Anna nie przejmuje się tym, że biuro mieści się na trzecim piętrze. Przyjeżdża do pracy na rowerze i śmiało dzierży go aż na samą górę. To jest dopiero królowa bycia FIT! W domu natomiast otwiera wszystkie okna, myśląc, że wiosenne powietrze zakręci jej w głowie. Czeka niecierpliwie na lato.

Handlowcy Marek i Robert też rozpoczęli przygotowania do najcieplejszej pory roku. Marek, który stwierdził, że zawsze wywąchuje, co i jak, chodzi z wysoko uniesioną głową i wyłapuje wiosenne zapachy. Uwielbia przebywać w lesie. Rower to obecnie jego stały środek lokomocji. Dzięki niemu może pokazać na mieście swoją nową fryzurkę – to hit naszej redakcji! Chociaż jeździ rowerem, pucuje skrupulatnie samochód. Pewnie tak na wszelki wypadek. Jeśli chodzi o Roberta, udzielił dzisiaj wyjątkowo zwięzłej wypowiedzi: „Śmieci wyrzucam. Okna otwieram. Traktor reperuję. Na razie to tyle”. Cóż, każdy celebruje, jak lubi!

Co ze mną? Maluję paznokcie na jaskrawe kolory, chodzę na wieczorne spacery szybkim truchtem na zmianę z biegiem, próbuję nie jeść słodyczy i wyjeżdżam za miasto, kiedy tylko mogę. Próbuję się zresetować, otwierając wszystkie okna i ciesząc świeżym, jeszcze lekko chłodnawym powietrzem. I w końcu wieszam pranie na balkonie!

Artykuł pospolity, acz miły i wiosenny. Czy Wy również spędzacie wiosnę klasycznie? Jak ją celebrujecie? Czy lubicie? Piszcie!

Maja

Widok na wiosenny Białystok z naszego redakcyjnego okienka 🙂


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*