Wydawnictwo Kobiece

POLECAMY: „Śmiejąc się w drodze do meczetu”

Kochane Czytelniczki,
chciałybyśmy bliżej przedstawić Wam zabawną, ale i szczerą do bólu powieść „Śmiejąc się w drodze do meczetu”, która na pewno długo pozostanie w Waszej pamięci.

W drodze do meczetu_front_72dpi
Zarqa Nawaz (autorka) to pewna siebie, twardo stąpająca po ziemi autorka, która z uroczym dowcipem opowiada o własnych doświadczeniach, które miała jako muzułmanka pakistańskiego pochodzenia żyjąca w typowo zachodnich społeczeństwach. Poza tym odznacza się wyjątkowym darem pięknego, przekonującego pisania – od razu widać, że Zarqa działa w branży dziennikarskiej. Mimo że jej opowieści wyraźnie wskazują na „walkę”, jaką autorką musiała stoczyć z obcą sobie kulturą, to jednak wszystko zostało przepojone specyficznym ciepłem, optymizmem oraz nietypowym humorem. Z książki możecie się dowiedzieć sporo o kulturze islamu: o apodyktycznych, ale kochających matkach; dziwnych, niezrozumiałych dla Europejczyków obyczajach i zasadach, a także o typowym życiu rodzinnym muzułmanów, którzy z jakichś powodów znaleźli się w Wielkiej Brytanii czy w Kanadzie. Tytuł książki nie jest przypadkowy, gdyż podczas czytania możliwe są ataki niekontrolowanego śmiechu. 🙂
Ta książka to ciepła opowieść o prawdziwej muzułmance: matce, córce oraz żonie, która pragnie realizować własne cele, a jednocześnie uszczęśliwiać innych.

Kiedy człowiek dorasta na Zachodzie, wiele rzeczy mu umyka.
Zaledwie przed miesiącem poproszono mnie o zorganizowanie
w meczecie imprezy, na którą każdy miał przynieść
coś do jedzenia. Razem z moją przyjaciółką Faeezą przyglądałyśmy
się, jak ludzie kładą na stół deser po deserze, za to
nigdzie nie dostrzegałyśmy drugiego dania.
– Jak to zorganizowałaś? – zapytała mnie Faeeza.
– Osoby, których imiona zaczynają się na litery od A do
K, poprosiłam o przyniesienie deseru, a te, których imiona
zaczynają się od L do Z, o przyniesienie drugiego dania.
– To ty nie wiesz, że większość muzułmańskich imion zamyka
się w pierwszej połowie alfabetu? Ahmed, Abdullah, Ali…
Blat uginał się pod tacami z baklawą i pudełkami pączków;
musiałyśmy poupychać słodycze pod stołami i po kątach.
Narastało niezadowolenie. Słyszałam odgłosy burczenia
w brzuchu. Popatrzyłam na dwie nędzne potrawy z kurczaka
na drugim stole.
– Zamów pizzę – poradziła mi Faeeza.

„Śmiejąc się w drodze do meczetu” ZAMÓW JUŻ DZIŚ! >>


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*