Grupa Wydawnictwo Kobiece

Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu

TŁUMACZENIE: Katarzyna Nowakowska
47.90  38.32 
Najniższa cena (z 30 dni): 38.32 
Dodaj do ulubionych
Dodaj do ulubionych
Oprawa
twarda
Liczba stron
448
Wydawnictwo
Tytuł oryginalny
Don't Call it a Cult: The Shocking Story of Keith Raniere AND the Women of NXIVM
Podtytuł
Sekta NXIVM ? Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu
Premiera
2022
Opis produktu

Handel ludźmi. Coaching samopomocy. Szantaż. Mentoring. Przemoc psychiczna. Wykorzystywanie seksualne. Głodzenie i kary cielesne. To tylko z niektórych praktyk NXIVM – sekty prowadzonej przez Keitha Raniere'a.

Młode kobiety skuszone wizją rozwoju i wsparcia dołączały do elitarnej grupy samopomocy prowadzonej przez charyzmatycznego lidera. Im więcej tajemnic poznawały, tym bardziej czuły się wyróżnione. Nim się zorientowały, wpadły w sidła sekty. Tam były wykorzystywane seksualnie, szantażowane, głodzone. Znosiły kary cielesne i pozwalały wypalać na skórze inicjały Raniere'a.

Przez lata działalności NXIVM stała się wpływową organizacją o międzynarodowym zasięgu. Z jej usług korzystały tysiące osób: prawnicy, biznesmeni, odnoszący sukcesy dyrektorzy, celebryci oraz hollywoodzkie gwiazdy. NXIVM stało się przykrywką dla działalności przestępczej, której ofiarami padły setki kobiet. Mimo to przez dziesięciolecia Raniere i jego pomocnicy unikali odpowiedzialności.

„Nie nazywaj tego kultem” to fascynujący, a zarazem przerażający opis działalności NXIVM. W swojej książce dziennikarka śledcza Sarah Berman prezentuje całościowy obraz sekty, począwszy od indoktrynujących szkoleń, tworzenia sieci kontaktów i werbowania nowych członkiń, poprzez unikanie przez dziesięciolecia oskarżeń, aż do śledztwa, które ujawniło szokującą prawdę.
 


O autorce

Sarah Berman jest dziennikarką śledczą z Vancouver zajmującą się tematyką przestępczości, narkotyków, sektami, polityką i kulturą. Pracowała jako starszy redaktor w VICE. Jej artykuły pojawiają się w „AdBusters”, „The Globe AND Mail” oraz „Vancouver Sun”.

Recenzje