Lina_front_72dpi(1)
Lina_front_3DLina_front_72dpi(1)

Lina

36,90 29,90

taniej o: 7,00 (18%)

Sara Antczak
5.00 out of 5 based on 6 customer ratings
6 opinii klienta
  • liczba stron: 288
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami
szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

„Ludzie zawsze pytają, dlaczego to robię.

Dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Odpowiadam zawsze tak samo.

Jeśli musisz pytać, nie jesteś gotowy, żeby poznać odpowiedź”.

Wychowana w domu dziecka Nina wie, że ma niewiele do stracenia. Wynajmuje pokój w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia, żyje samotnie i ledwo wiąże koniec z końcem. Jedyną odskocznią jest dla niej ścianka wspinaczkowa oraz upragnione wyjazdy w wysokie góry. Dziewczyna postanawia dołączyć do klubu wspinaczkowego, co niespodziewanie okazuje się prawdziwą próbą charakteru.

Mikołaj od zawsze chciał zostać himalaistą tak jak jego ojciec. Gdy góry odebrały mu go na zawsze, przeżył załamanie i stoczył się na dno. Miłość do wspinaczki okazała się jednak silniejsza. Chłopak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I nie wybaczył człowiekowi, który zostawił jego ojca w górach na pewną śmierć.

Wspinaczka jest całym światem Niny i Mikołaja oraz jedyną szansą na ocalenie przed dręczącymi ich demonami. Czy życie na krawędzi przyniesie im ukojenie i pozwoli raz na zawsze rozliczyć się z trudną przeszłością?

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Sara Antczak

ISBN

978-83-66718-21-0

Rok wydania

2021

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

288

Ean

9788366718210

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 6 o Lina

  1. Oceniony 5 na 5.

    Książkopasja kasia92s

    [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]
    LINA
    Autor: Sara Antczak
    Wydawnictwo: Kobiece
    Premiera: 27.01.2021

    Sara Antczak – Autorka powieści obyczajowych WOLNY i DE KLESZ (2011) oraz KLATKA (2012). Jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim ze specjalizacją creative writing. Należy do sekcji wspinaczkowej oraz Wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego.
    LINA – zjawiskowa okłada, ciekawy opis, mocni bohaterowie… a to tego wspinaczka, emocje, przekraczanie własnych granic, przyjaźń, współpraca, walka. Mnóstwo ważnych tematów, połączone w jedną… smaczną dla Czytelnika całość. Sara Antczak wie o czym pisze, zna od podszewki temat wspinaczki i doskonale potrafi przekazać Czytelnikowi tajniki swojej pasji. Słownictwo tematyczne pojawia się od czasu do czasu i zostaje wyjaśnione w przypisach. Ale… nie będzie tu mowy tylko o wspinaczce. Autorce udało się stworzyć nieszablonową historię, wykreować bohaterów w których każdy z nas znajdzie cząstkę siebie, pokazać ich drogę na szczyt, nie tylko górski, ale życiowy. Bohaterowie walczą z demonami przeszłości, pokonują własne słabości, rozliczają się ze wspomnieniami. Stopniowo odkrywają przed Czytelnikiem swoje sekrety, dzięki czemu łatwiej jest nam zrozumieć sposób ich myślenia i motywy działania. Czytając trudno jest odgadnąć – Co wydarzy się dalej? Czy będzie happy end? Czy bolesny upadek na dno? Bohaterów początkowo łączy chłodna relacja, z pozoru wszystko ich dzieli, jednak jest coś co ich łączy – góry.
    Mikołaj Sokołowski „Sokół” – młody chłopak, zakochany w górach, syn himalaisty. Kiedy jego ojciec gnie w górach, chłopak przechodzi załamanie i sięga dna. Jako nastolatek pije, ćpa, zadziera z policją, łamie prawo. Ktoś wyciąga do niego pomocną dłoń i Sokół wraca do wspinaczki. Nie może jednak wybaczyć człowiekowi, który zostawił jego ojca na pewną śmierć w górach. Przeżyta w dzieciństwie trauma związana ze śmiercią ojca wciąż do niego wraca. Czy wspinaczka pomoże uporać mu się z demonami przeszłości?
    Nina Rainer – wychowanka domu dziecka, próbuje się usamodzielnić, pracuje w sklepie, studiuje, ledwo wiąże koniec z końcem. Źle wspomina czas spędzone w ośrodku, a negatywne wspomnienia wciąż do niej wracają. Odskocznią od szarej rzeczywistości jest dla niej ścianka wspinaczkowa. Dziewczyna postanawia zapisać się do Klubu Wspinaczki CRUX i wyruszyć w góry. Czy Ninie uda się spełnić swoje marzenie? Jakie warunki będzie musiała spełnić, żeby dostać się do klubu? Czy przeszłość pomoże jej dostać się na szczyt, czy może wręcz odwrotnie przeżyje jeszcze nie jeden bolesny upadek?
    Nina jest z jednej strony wrażliwa, skromna, cicha, a z drugiej silna, zdeterminowana. Wydaje się, że nic nie jest w stanie jej już złamać czy zatrzymać. Mikołaj cały czas stoi nad przepaścią, jest pogubiony, nie wie jak powinien dalej żyć. Prócz głównych bohaterów pojawiają się też historie innych członków klubu, m.in. Piotrka i Bartka. (Bardzo podobała mi się opowieść Bartka o tym jak poznał Sokoła.) Wspinaczka i Góry to główna oś książki, ale Autorka porusza mnóstwo ważnych tematów. Pokazuje jak ważne w życiu jest posiadanie kogoś po swojej stronie, jak trudne jest wychodzenie z nałogu, jak bardzo ważnymi osobami w naszym życiu są rodzice, jak mocna potrafi być przyjaźń. W książce pojawia się wiele zdań, przy których Czytelnik ma okazję się zatrzymać, przemyśleć je, uznać za prawdziwe i piękne sentencje. Bardzo lubię takie książki. Wszystko jest tak jak powinno być w dobrej książce: emocje, mocni bohaterowie, wciągająca fabuła. Nie ma zbędnych opisów, są tajemnice z przeszłości, każda postać ma określoną rolę i wpływ na wydarzenia. LINĘ polecam dla osób w każdym wieku, ale myślę, że będzie świetną lekturą zwłaszcza dla młodych osób. Ponadczasowa tematyka sprawia, że z pewnością do niej jeszcze wrócę. Pojawiają się też muzyczne utwory znanych, lubiony, cenionych wykonawców.
    Jak tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki od razu wiedziała, że muszę ją przeczytać. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu za możliwość zapoznania się z tą historią przed premierowo.

  2. Oceniony 5 na 5.

    Inthefuturelondon

    Nowy rok zazwyczaj równa się kolejnym świetnym zapowiedziom na nadchodzące miesiące. Lubię ten czas, ponieważ zawsze wśród tego całego wysypu odnaleźć można prawdziwe perełki. Kiedy Wydawnictwo Kobiece zaproponowało mi styczniową nowość do recenzji, po zapoznaniu się z jej opisem – nawet się nie zawahałam. Coś mówiło mi, że będzie to historia, która długo ze mną zostanie. Jak myślicie, czy Lina to rzeczywiście tak dobra powieść?

    Ona została wychowana w domu dziecka, a teraz wie, że nie ma niczego do stracenia. Wciąż pamięta straszne rzeczy, które musiała przeżyć w przechowalni, ale wie również, że to ją ukształtowało. Wynajmuje mieszkanie w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia, w pracy nie ma się do kogo odezwać, bo nikt nie chce z nią rozmawiać, jest więc samotna i ledwo wiąże koniec z końcem. Jedyną odskocznią od smutnego życia jest ścianka wspinaczkowa oraz wyjazdy w góry. Dziewczyna postanawia dołączyć do klubu wspinaczkowego, co okazuje się ogromną próbą charakteru. On z kolei wciąż nie może zapomnieć o tragedii, jaka spotkała jego rodzinę. Od zawsze chciał zostać himalaistą, jak jego ojciec, ale gdy góry mu go odebrały – załamał się i stoczył na samo dno. Miłość do wspinaczki była jednak silniejsza… Oboje chcą zapomnieć o dręczącej ich przeszłości, ale czy wspinaczka przyniesie im ukojenie?

    Zacznę od głównych bohaterów, ponieważ oni stanowią mocny fundament dla całej historii. Nina to młoda dziewczyna, która przeszła w życiu piekło, czym wzbudziła we mnie ogromne wzruszenie i poczucie bezsilności. Za każdym razem, kiedy pojawiały się fragmenty, w których dziewczyna przypomina sobie życie w domu dziecka, łamało mi to serce. Być może podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, bo w końcu to “tylko książka”, ale na myśl, że takie sytuacje dzieją się naprawdę… Sami rozumiecie.

    Jeśli chodzi o drugiego głównego bohatera, czyli Mikołaja, to w nim autorka umieściła całe morze bólu i poczucie niesprawiedliwości. Czytając tę książkę, czułam te właśnie jego emocje, a to potęgowało tylko mój sposób odbioru tej historii. Ta postać jest niezwykle silna, bo od dna, w jakim znalazł się Mikołaj nie tak łatwo się odbić. Jego sytuacja również nie była zbyt wesoła, więc w stosunku do niego czułam mnóstwo współczucia, a momenty zwątpienia wzbudzały we mnie smutek. To się nazywa stworzyć życiowych bohaterów.

    Sara Antczak nie szczędzi w tej książce smutku, złości i rozpamiętywania przeszłości. Historia tych dwojga poruszyła mnie i sprawiła, że lektura tej powieści zajęła mi tylko kilka godzin – tak bardzo mnie wciągnęła i zajęła moje myśli. Każdy moment słabości ze strony bohaterów zdawał się oddawać moje własne myśli, które miewam czasami, więc moje uczucia w stosunku do tej pozycji coraz bardziej rosły. Autorka stworzyła silnych i charakternych bohaterów, nie robiąc z nich przy tym chodzących ideałów. To samo z resztą tyczy się postaci drugoplanowych (a swoją drogą mam nadzieję, że może Sara Antczak napisze kolejne książki, ale już dotyczące właśnie tamtych bohaterów?). Oczywiście wątek dotyczący wspinaczki górskiej także postawił tę pozycję wyżej w moich oczach i choć nigdy nie miałam z tym sportem do czynienia – bardzo mnie on zaciekawił.

    Świetny styl pisania, umiejętne prowadzenie akcji i ogromna zdolność do zaciekawienia czytelnika – to właśnie cechuje autorkę, której Lina okazała się dla mnie jedną z lepszych powieści obyczajowych, jakie czytałam kiedykolwiek. Jestem zauroczona tą historią i tym, jak prawdziwie życiowa ona jest. Jeżeli jeszcze nie znacie twórczości autorki, to proszę, nadróbcie to. Lina to zdecydowanie pozycja godna bliższego poznania i mam nadzieję, że po nią sięgniecie.

  3. Oceniony 5 na 5.

    zaczytana_optymistka

    Mam dziś dla Was recenzję książki, która swoją premierę będzie miała 27.01.2021. Chodzi o „Linę” Sary Antczak (dziękuję bardzo @wydawnictwo.kobiece za egzemplarz do recenzji!)

    Co to była za książka!

    Ja wiedziałam, że ta książka wzbudzi we mnie tyle emocji.. nie wiem…po prostu to czułam!❤

    Jest to jedna z NAJLEPSZYCH książek, które czytałam do tej pory!

    „Stałam nad przepaścią i wyobrażałam sobie uczucie spadania, pęd powietrza i moment upadku. Koniec. Żadnego nieba i piekła, żadnego Boga, żadnego nowego życia. Po prostu nicość. Podeszłam do krawędzi skały. Znalazłam się poza czasem, w próżni pomiędzy życiem, a śmiercią…”

    Tytuł może nam wskazywać, że jest to historia, która dotyczy gór i wspinaczek górskich, aczkolwiek dla mnie „lina” miała w tej książce wiele znaczeń💚
    Głównymi bohaterami są tutaj Nina i Mikołaj. Oboje z nieciekawą wręcz traumatyczną przeszłością…

    …oboje udowodnili, że warto walczyć o swoje marzenia oraz warto mieć przyjaciół i pomocną dłoń zawsze obok…

    Dziewczyna wychowana została w domu dziecka, a Mikołaj przeżył załamanie i stoczył się na dno…ocierając się przy tym o śmierć…

    Łączy ich miłość do gór i wspinaczek.

    Kiedy Nina chce dołączyć do jednego z tajnych klubów wspinaczkowych nikt nie chce jej podać kodu dostępu na spotkania. Każdy traktuje ją oschle, jakby była powietrzem…Ludzie z klubu są już zgraną paczką i nowo przyjęci muszą przejść test… Podczas jednej z wypraw w góry dziewczyna pokazuje na co ją stać. Zyskuje w oczach chłopaków z klubu…I być może w oczach Mikołaja?

    Historia wciągnęła mnie strasznie!

    Tytułowa lina tak pasuje, że brakuje mi słów co czuje po przeczytaniu tej historii.

    Dziękuję autorce za to, że mogłam dowiedzieć się tylu ciekawych rzeczy💙 i jeszcze bardziej pokochać góry!
    Nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać książki, która tak mocno związana była z taką tematyką.

    Polecam Wam ją bardzo gorąco!

  4. Oceniony 5 na 5.

    Karkareads

    “A jeśli przez kilka dni z rzędu wiążesz się z kimś liną, chronisz go i jednocześnie powierzasz mu swoje życie, powstaje więź, którą później ciężko przerwać”

    Nina wychowała się w domach dziecka. Jak tylko stała się pełnoletnia to wynajęła pokój we Wrocławiu. Za wszelką cenę chce się utrzymać, ale ledwie wiąże koniec z końcem. Odskocznią od codzienności jest dla niej ścianka wspinaczkowa i wymarzony wyjazd w wysokie góry. Nina postanawia dołączyć do klubu wspinaczkowego, jednak nie jest to takie proste jak się wydaje, bo członkowie raczej nie przyjmują osób z zewnątrz.
    Mikołaj od zawsze chciał zostać himalaistą. Jego ojciec też nim był, jednak został w górach na zawsze. Chłopak przeżył załamanie i dotknął samego dna. Miłość do wspinaczki i pomoc przyjaciela ojca okazały się silniejsze i udało mu się wrócić na dobrą drogę. Jednak Mikołaj nigdy nie wybaczył przyjacielowi ojca, który zostawił go w górach na pewną śmierć.
    Pewnego dnia, w zastępstwie kierownika klubu wspinaczkowego pojawia się właśnie Rajewski, towarzysz ojca Mikołaja. Chłopak jest wściekły.

    Ninę i Mikołaja dręczą demony przeszłości, lekiem dla nich jest wspinaczka. Wtedy choć na chwilę zapominają o tym, co najgorsze.
    “Lina” to książka o pasji i wielkiej miłości do gór i wspinaczki. Sara Antczak ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu historię Niny i Mikołaja czyta się szybko i przyjemnie. Tak mnie wciągnęła, że zarwałam z nią nockę, bo nie mogłam się oderwać. Wątek Niny i Mikołaja jest delikatnie przewidywalny, ale nie przeszkadzło mi to jakoś bardzo. Autorka przedstawia tu ciężkie losy wychowanki domu dziecka, tym samym pokazuje jak jest ciężko takim osobom stanąć na nogi po opuszczeniu ośrodka. Mikołaj jest synem himalaisty, który zginął w górach, ciągle nie może poradzić sobie ze stratą ojca. Kiedy chłopak poznaje Ninę w klubie wspinaczkowym, nie jest do niej pozytywnie nastawiony, uważa, że dziewczyna nie da sobie rady. Wspinaczka i adrenalina są dla nich lekiem na wszystko, co ich dotknęło. Czy uda im się rozliczyć z przeszłością i znaleźć wspólny język? Sprawdźcie.

  5. Oceniony 5 na 5.

    Whothatgirl.pl

    Biorąc się za lekturę, nie miałam jakiegoś konkretnego nastawienia do tej historii. Obawiałam się, że być może wspinaczka będzie tylko dodatkiem do historii. A tym czasem zostałam zaskoczona i to bardzo pozytywnie!

    Nina ma za sobą ciężką przeszłość. Wychowała się w domu dziecka, gdzie codziennie musiała walczyć o przetrwanie. Nie mogła okazać strachu – inaczej by zginęła. Nie mogła nakablować na innych i na to, co robią. Musiała po prostu znosić to, co jej robili.
    Kiedy w końcu nadeszła upragniona wolność, wynajęła pokój w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia. Zatrudniła się w sklepie sportowym, a swój wolny czas spędzała na wspinaczce, która od zawsze była sensem jej życia. W końcu postanawia dołączyć do znanego i cenionego klubu wspinaczkowego. Ale wcale to takie proste nie będzie.

    Mikołaj od zawsze chciał być himalaistą jak jego ojciec, który go świetnie rozumiał. Jeden telefon sprawił, że świat chłopaka się zawalił, a on sam stoczył się na dno. Jednak miłość do wspinaczki była silniejsza od tego całego syfu. Mikołaj jako tako wrócił na prostą, ale wciąż pamięta o przeszłości i o tym, że przyjaciel ojca zostawił go w górach na pewną śmierć.
    Kiedy Nina pojawia się w klubie po raz pierwszy, od razu przykuwa jego wzrok. Mikołaj nie robi najlepszego pierwszego wrażenia, ale szybko się okazuje, że wspinaczka jest dla nich sposobem na demony.

    Tak jak wspomniałam wcześniej, wspinaczka nie jest tutaj jedynie dodatkiem. Towarzyszy naszym bohaterom na co dzień. Poznajemy także trochę słownictwa charakterystycznego dla wspinaczki, co sprawia, że wszystko jest autentyczne.
    Dla Mikołaja i Niny jest to coś więcej niż spędzanie wolnego czasu. W ten sposób starają sobie radzić z przeszłością. Nina w tej kwestii jest bardziej racjonalna, zaś Mikołaj – narwany i nie przeszkadza mu to, że zachowuje się bezmyślnie. Wielokrotnie ignoruje niebezpieczeństwo. Można odnieść wrażenie, że nie zależy mu na życiu.
    Nina nie nawiązuje za bardzo nowych znajomości. Nie pozwala się poznać, bowiem boi się, że każdy będzie patrzył na nią przez pryzmat tego, co się wydarzyło. Nie pozwala sobie również na uczucia, choć nie zawsze jej to wychodzi. Jest silna i uparta, tak samo w sumie jak Mikołaj.

    Gdzieś czytałam, że uczucie między Mikołajem i Niną pojawia się znikąd – na początku pomyślałam to samo, ale kiedy się dłużej zastanowiłam, stwierdziłam, że to chyba taka inna miłość. Taka ich własna, którą tylko oni potrafią zrozumieć, bowiem wiedzą z czym wiąże się ich związek. Dlatego też potrafili ot tak wyznać sobie uczucie, choć nie można ukrywać, że jedno z nich takie chętne nie było.

    Rozdziały są różnej długości – dla mnie dobrej, chociaż jeden rozdział był dużo dłuższy. Jednak mi to nie przeszkadzało. Język jest prosty, pomimo że wzbogacony został o słownictwo związane ze wspinaczką. Czyta się dobrze i bardzo szybko. Ciężko było mi się oderwać od lektury. Po całości czuć, że Autorka wie, co się z czym je, bo jak się okazuje – Ona sama się wspina 🙂

    Polecam! Mnie naprawdę się podobało. Z pewnością jest to miła odmiana od wątków mafijnych, których teraz jest przeogromny przesyt.

  6. Oceniony 5 na 5.

    Mirosława Dudko Oaza Recenzji

    „Lina” to świetnie napisana historia o grupie młodych ludzi, którym los nie szczędził wielu trosk. Wśród nich na plan pierwszy wysuwa się postać Niny i Mikołaja, którzy zbudowali wokół siebie mur, nie dopuszczając poza jego granice nikogo. Ich relacja początkowo oparta jest na wzajemnej niechęci spowodowanej zbyt pochopnie wyciągniętymi wnioskami. Wspólna pasja, treningi, kursy wspinaczkowe i wyprawa na Elbrus odsłaniają ich prawdziwe oblicza pokazując jednocześnie jak łatwo oceniamy innych znając kogoś krótko i bazując jedynie na zewnętrznych cechach. Często bywa tak, że pod maską arogancji, złości i buntu kryje się osoba wrażliwa, skrzywdzona przez los i szukająca pomocy.

    Fabuła jest dynamiczna, dramatyczna, nieprzewidywalna i wciągająca z każdym kolejnym rozdziałem. Na tle wciąż zmieniających się wydarzeń wyłaniają się ważne przesłania dla każdego, kto chciałby ruszyć górskimi szlakami.

    Polecam!

    Cała recenzja: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2021/02/710-lina.html

Dodaj opinię