O_psie_front_72dpi (1)
O_psie_front_3DO_psie_front_72dpi (1)O_psie_4_72dpi (1)

O psie, który wrócił do domu

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

W. Bruce Cameron
4.62 out of 5 based on 13 customer ratings
13 opinii klienta
  • tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
  • liczba stron: 392
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Nowa powieść autora bestsellera Był sobie pies! Bella to uroczy szczeniaczek uratowany przez Lucasa. Niestety mężczyzna nie może zatrzymać psa w swoim domu i z wielkim bólem odsyła Bellę do domu zastępczego. Jednak piesek ma inne plany. Postanawia wrócić do swojego człowieka i wyrusza w wielką podróż pełną przygód.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

NOWA KSIĄŻKA AUTORA BESTSELLERA BYŁ SOBIE PIES – FILM W KINACH!

 

Po wielkim sukcesie uroczego Bailey’a, bohatera powieści Był sobie pies, czas na wesołą suczkę Bellę, która ma do wykonania trudną misję – musi odnaleźć drogę do domu! W końcu psia wierność wobec człowieka nie ma żadnych granic, których nie da się pokonać.

Bella to uroczy szczeniaczek, który trafia w ramiona Lucasa. Mężczyzna od razu wie, że ten wesoły czworonóg odmieni jego życie na lepsze. Piesek również czuje, że trafił na swojego człowieka i chce być dla niego najlepszym zwierzakiem na świecie.

Lucas nie może zatrzymać Belli w swoim mieszkaniu. Postanawia podjąć ryzyko i zabiera ją do szpitala, w którym pracuje. Piesek wnosi mnóstwo radości do życia pacjentów. Jednak pracownicy Kontroli Zwierząt twierdzą, że zwierzę jest niebezpieczne ze względu na swoją rasę, która w Denver jest zakazana. Zrozpaczony Lucas musi rozstać się z ukochaną Bellą, która zostaje wywieziona do innego domu poza granice stanu.

Mimo wszystko piesek nie zamierza  żyć z dala od swojego najlepszego przyjaciela i postanawia wziąć sprawy we własne łapy. Teraz Bella staje przed ważnym wyzwaniem. Musi odnaleźć drogę do swojego człowieka. Wyrusza w wielką, pełną przygód i niebezpieczeństw podróż, aby wrócić do domu. Czy jeszcze zobaczy Lucasa?

ZOBACZ ZWIASTUN FILMU „O PSIE, KTÓRY WRÓCIŁ DO DOMU

 

O autorze

Bruce Cameron jest amerykańskim autorem i dziennikarzem. Urodził się w 1960 roku w  Petoskey – mieście położonym w stanie Michigan w USA. Poza książką Był sobie pies, zasłynął również tytułem „Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta”, a także serią książek dla dzieci Był sobie szczeniak.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

W. Bruce Cameron

ISBN

978-83-66134-93-5

Rok wydania

2019

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

392

Tłumaczenie

Edyta Świerczyńska

Tytuł oryginału

A Dog’s Way Home

Ean

9788366134935

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 13 o O psie, który wrócił do domu

  1. Oceniony 5 na 5.

    onlypretender

    Ludzie dzielą się na dwie grupy: ci, którzy uwielbiają psy i ci, którzy jeszcze nie mieli z nimi styczności. Jeśli zaliczacie się do tej drugiej, po tej lekturze zapragniecie mieć własnego psiaka!
    • Najnowsza książka Camerona od samego początku mnie wciągnęła, nie pozwalając na długo oderwać się od lektury. Odczuwałam ekscytację, bo po raz kolejny miałam możliwość spojrzenia na świat oczami psa, a także złość na tych, którzy powodowali problemy Belli i Lucasa.
    • Narratorką tej powieści jest Bella, dlatego bohaterowie są wykreowani dosyć prosto, taki sam jest język książki. Dodaje jej to wiarygodności.
    • Autor podejmuje się również trudnego problemu, od dawna dotykającego amerykańskie społeczeństwo – sytuacji zapomnianych weteranów wojennych.
    • „O psie, który wrócił do domu” to wzruszająca opowieść o losach Belli i jej człowieka, Lucasa. Przedstawienie jej z punktu widzenia psa jest czymś fantastycznym, dlatego gorąco polecam ją wszystkim psiarzom i nie tylko!
    Więcej: http://www.onlypretender.pl

  2. Oceniony 5 na 5.

    Mońcia_Poczytajka

    RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

    Trzeba Wam wiedzieć, Drodzy Czytelnicy, że PIES JEST JEDYNYM STWORZENIEM NA ZIEMI, KTÓRY KOCHA WAS WIĘCEJ NIŻ SIEBIE SAMEGO. Te jakże prawdziwe i ponadczasowe słowa Josha Billingsa można uznać za cudowną myśl przewodnią nowej powieści autora bestselleru „Był sobie pies”. W. Bruce Cameron powraca z kolejną ciepłą i wzruszającą historią w książce „O psie, który wrócił do domu”, która pojawi się na naszym rynku wydawniczym już z końcem stycznia 2019 roku, a kilka dni wcześniej będziecie mogli obejrzeć przygody przesympatycznej Belli na dużym ekranie. Pięknie wydana powieść ze słodkim szczeniaczkiem na okładce, któremu po prostu nie można się oprzeć, przyciąga wzrok i skusi chyba każdego. Ale co najważniejsze, za tą cudną obwolutą kryje się naprawdę fantastyczna opowieść, która wcale nie jest mdła i lukrowana, ale opowiada o wyjątkowej przyjaźni człowieka i psa.

    Bellę poznajemy jako kilkutygodniowego szczeniaka, który wraz ze swoją mamą i rodzeństwem zamieszkuje piwnicę opuszczonego domu w Denver w USA. To ustronne miejsce jest azylem także dla całego stada kotów. Zwierzęta mają się doskonale, są systematycznie dokarmiane przez mężczyznę mieszkającego w sąsiedztwie – Lukasa i nie mogą sobie wymarzyć bardziej bezpiecznego schronienia. Do czasu… Nowy właściciel opuszczonej posesji ma prawo wyburzyć stary dom i w tym miejscu zbudować nową nieruchomość. W ten sposób powstaje problem bezpańskich zwierząt, które trzeba usunąć. Niestety prawo w Denver stoi po stronie ludzi, a nie zwierząt, które mogą zginąć pod gruzami. Lucas nie może na to pozwolić…Rozpoczyna się batalia o uratowanie bezpańskich czworonogów. Przy wyłapywaniu kotów w ręce Lukasa trafia mała Bella, która już jako jedyna pozostała z całego miotu szczeniąt. Suczka od pierwszej chwili obdarza swojego „człowieka” całą psia miłością, a on postanawia zaopiekować się psiakiem pomimo wielu przeciwności. Lukas nie ma zgody na trzymanie psa w wynajmowanym mieszkaniu, do tego restrykcyjne przepisy w Denver i bezlitosny hycel, który za wszelką cenę chce uśmiercić niewinną psinę – to wszystko powoduje, że Bella zostaje rozdzielona z Lucasem i skierowana do tymczasowej rodziny z dala od domu.

    Bella nie może odnaleźć się w nowym miejscu, nie rozumie sytuacji, czuje się zdradzona, a jej tęsknota za panem jest tak wielka, że nakłania ją do ucieczki. I tu rozpoczyna się dwuletnia tułaczka suni, podczas której przebyła ponad sześćset mil. Strach, głód, zmęczenie, niebezpieczeństwo i… przygoda towarzyszyły Belli w powrocie „Do Domu”.

    Jestem zauroczona tą niesamowitą opowieścią, która trzymała mnie w napięciu i dostarczyła mnóstwa niezapomnianych emocji. Podobnie jak w powieści „Był sobie pies” i tutaj autor uczynił psa narratorem opowiadanej historii. Uwielbiam takie rozwiązania bo dzięki temu z punktu widzenia czworonoga poznajemy przeróżne „psie sprawki”. Bez trudu możemy wczuć się w psychikę Belli, poznać jej sposób rozumowania i postrzegania ludzkiego świata. Stajemy się jej towarzyszem na dobre i na złe. W. Bruce Cameron sporo miejsca poświęcił też kotom, jako tym niezależnym, samodzielnym czworonogom i skupił się na różnicach pomiędzy oboma gatunkami. Bezwarunkowa, pozbawiona egoizmu przyjaźń i potęga miłości psa do człowieka jest w stanie pokonać wszystko. I to my, ludzie, powinniśmy się jej uczyć od naszych czworonogów.

    Powieść przepełniona jest całą gamą emocji – od ciepłych, przez pozytywne po zupełnie nieprzyjemne i złe. Trudno nie kochać małego szczeniaka, który uczy się życia z ludźmi, popełnia gafy i wywołuje uśmiech. Trudno nie popierać Lucasa w walce o życie bezdomnych zwierząt, nie wspierać go w zdeterminowanej bitwie o zatrzymanie psa. Trudno nie kibicować Belli w wędrówce, podczas której spotykała na swojej drodze tak niesamowitych bohaterów, jak „duża koteczka”. Trudno nie irytować się na bezduszność urzędników. I wreszcie trudno nie wściekać się na hycla, który wraz ze swoją furgonetką siał postrach na ulicach Denver i skazywał na śmierć niczemu niewinne zwierzęta.

    Historie ze zwierzętami w roli głównej zajmują szczególne miejsce w moim sercu. A gdy jeszcze mogę wkroczyć bezpośrednio do ich osobliwego świata, tak różnego od naszego, ludzkiego, to jestem zachwycona. Dlatego też i ta powieść jest dla mnie taka niezwykła. Autor potrafi ze szczegółami zagłębiać się w psią, czy kocią naturę, jego opowieść jest bardzo wiarygodna, realistyczna i ciekawa. Jest w niej miejsce i na humor, i na łzy, i na zastanowienie.
    Mam nadzieję, że udało m się Was zainteresować tą niecodzienną opowieścią skierowaną do dorosłych i młodzieży. Już niebawem znajdziecie ją w księgarniach. To powieść dla każdego. Mam nadzieję, że nie tylko miłośnicy zwierzaków będą nią oczarowani.
    Polecam serdecznie.

  3. Oceniony 5 na 5.

    AgaZaczytana

    Są takie książki, po które trzeba sięgnąć. Powieści, w których to pies jest głównym bohaterem na stałe trafiły do mojego własnego kanonu pozycji obowiązkowych. Szczególnie historie W. Bruce’a Camerona! Czy najnowsza historia skradła moje serce?

    ‚Od teraz będę z tym człowiekiem, gdziekolwiek mnie zabierze. I tego właśnie pragnęłam: być przy nim.’

    Bella jako szczeniak mieszka w norze wraz ze swoją psią i kocią rodziną. Problem jednak w tym, że zamieszkują miejsce pod budynkiem przeznaczonym na rozbiórkę. Pewnego dnia szczeniaka odnajduje Lucas i jest to początek ich przyjaźni i wzajemnego przywiązania. Wszystko wydawałoby się piękne i kolorowe gdyby nie fakt, że Bella została uznana za pitbulla, którego nie można być właścicielem w Denver. Zostaje odesłana poza granice swojego domu, terenu który zna. I właśnie tutaj rozpoczyna się jej przygoda, ponieważ suczka zrobi wszystko, aby wrócić do swojego człowieka.

    ‚Lucas był moim człowiekiem. Niczego bardziej nie chciałam, niż być z nim każdego dnia do końca życia. No, może to plus smakołyki.’

    Piękna i wciągająca historia. Po raz kolejny jesteśmy świadkami tego, jak bardzo pies przywiązuje się do człowieka. Jak jest wierny i oddany. Całość przedstawiona jest z perspektywy Belli, poznajemy jej uczucia i psie przemyślenia. Zastanawialiście się kiedyś czy pies jest w stanie z każdego miejsca odnaleźć drogę do domu? Ja tak. Bella stała się dowodem na to, że determinacja w dążeniu do celu ma swój sens. Suczka postanowiła wrócić do chłopaka, którego kocha najbardziej na świecie. Ten cel był ważniejszy niż wszystko inne. Psy są najlepszymi przyjaciółmi i tutaj mamy tego niezaprzeczalny dowód.

    Nie miałam wątpliwości co do tego, że podczas lektury będę płakać. Czytałam już poprzednie książki autora i za każdym razem reaguję tak samo. Chociaż sam tytuł sugeruje zakończenie, wciągnęłam się w fabułę. Polubiłam Bellę i kibicowałam jej podczas podróży, w którą się udała. Utwierdziłam się w przekonaniu, że psy są najlepszymi stworzeniami. Wierne i kochające.

    ‚Przerażający wniosek był taki, że na świecie istnieli źli ludzie.’

    Zastanawiacie się, czy sięgnąć po lekturę? Zachęcam do poznania historii Belli! Piękna i wzruszająca opowieść o sile psio – ludzkiej przyjaźni. Polecam!

    ‚(…) zdążyłam się już nauczyć, że ludzie nie byli tak godni zaufania, jak mógłby sobie tego życzyć pies.’

  4. Oceniony 5 na 5.

    justyna_bieszke

    W. Bruce Cameron to mój ulubiony autor powieści z psami w roli głównej. Pisane przez niego historie opowiadane są z perspektywy zwierzaka. Idealnie pokazują zmagania czworonogów ze zrozumieniem siebie, ludzi i świata. Tego autora na pewno kojarzycie z książką „Był sobie pies”. Wiecie, że dopiero kilka dni temu z ciekawości obejrzałam jej ekranizację? Historia „O psie, który wrócił do domu” również pojawi się na dużym ekranie!
    A o czym i o kim ona opowiada?
    Główną bohaterką jest Bella – szczeniak uratowany z opuszczonego domu przeznaczonego do rozbiórki. Między suczką, a jej nowym opiekunem szybko rodzi się prawdziwa miłość, która niestety musi przejść wielką próbę. Zakaz trzymania zwierząt w wynajmowanym przez Lucasa mieszkaniu, brak pozwolenia na przebywanie psa tej rasy w mieście. To komplikuje życie zarówno Belli jak i jej właściciela. Już niedługo będą musieli się rozstać. Czy Bella to zrozumie? Czy odnajdzie się w nowej sytuacji? To będzie dla suczki szkoła życia, podczas której przeżyje wiele przygód, a czytelnik niejednokrotnie wzruszy się do łez – ja jak zwykle ryczałam jak bóbr.
    Ta książka idealnie obrazuje relacje między ludźmi i psami i za to ją pokochałam. Trzeba jeszcze podkreślić, że nie jest to pozycja dla dzieci, a raczej książka obyczajowa 🙂

  5. Oceniony 5 na 5.

    natalia.kielar

    Nie od dziś wiadomo,że Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka🐶
    A już 30 stycznia będzie miała miejsce premiera najnowszej książki W.Bruca Camerona”O psie,który wrócił do domu,autora bestsellera”Był sobie pies.”A dziś już przedsmak przedpremierowej Recenzji🐾.
    .
    Główną bohaterką powieści jest Bella.Bella przyszła na świat w ciemnej norze pod budynkiem przeznaczonym do rozbiórki.Przez pierwsze dni swojego życia była wychowywana przez Mamę Kotkę.Wkrótce jednak Bella zostaje odnaleziona przez Lucasa,który zabiera ją do siebie,do domu.Kiedy chłopak uratował szczenię,czuł i wiedział,że jego życie zmieni się już na zawsze. .
    ”Przepełniała mnie tak wielka miłość do niego,że aż świerzbiły mnie zęby”.
    .
    Mama Lucasa jest weteranem wojennym,borykającym się z depresją i cierpiącym na ataki padaczki.Okazuje się,że Bella ma zdolności do ukojenia jej depresji,jak również psi instynkt Belli wyczuwa kiedy kobieta ma wkrótce doświadczyć kolejnego ataku.W ten sposób Bella zaczyna pomagać też innym weteranom w szpitalu.Sprawy się nieco komplikują,gdy okazuje się,że nie mogą oni zatrzyma psa w mieszkaniu oraz dodatkowo Bella zostaje uznana za pitbulla a w Denver, gdzie aktualnie mieszkają są one surowo zakazane.Bella zostaje odebrana przez kontrolę zwierząt a Lucas mimo wielkiej rozpaczy musi znaleźć jej tymczasowy dom.Oddzielają ich setki mil,ale Bella chce swojego Pana,chce do domu i postanawia do niego wrócić. Oczywiście po drodze Bellę czeka wiele niezwykłych przygód.
    .
    ”Niczego bardziej nie chciałam,niż być z nim każdego dnia do końca życia”.

    ”Był moim człowiekiem i należeliśmy do siebie.Nic nie było w stanie tego zmienić.Był częścią mnie.”
    .
    Historia”O psie,który wrócił do domu” jest opowiedziana z perspektywy Belli.To ciepła,pełna przygód i wzruszająca opowieść.Historia o sile miłości, przyjaźni i całkowitemu oddaniu między psem i człowiekiem.W tej książce będzie Ci towarzyszyć wiele emocji od śmiechu aż po łzy.To pięknie opowiedziana i urocza opowieść o niezachwianej lojalności i niewiarygodnym poświęceniu.Więc drogi czytelniku,nie czekaj i dołącz do przygody z Bellą..
    Dziękuje Wydawnictwo Kobiece za egzemplarz.

    https://web.facebook.com/rudyLisekczyta/

  6. Oceniony 5 na 5.

    koziolki

    Bella – mieszaniec pitbulla – jako szczeniak trafia do domu Lucasa i jego Mamy. Okazuje się, że jest niezwykle mądra – potrafi przewidywać ataki padaczki, świetnie sprawdza się w roli psa terapeuty w szpitalu dla weteranów wojennych. Wydawałoby się, iż jest to dla niej idealne miejsce do życia. Niestety prawo w Denver zakazuje trzymania psów tej rasy. Przerażona Bella musi zostać wywieziona poza granicę stanu, gdyż tylko tam nie grozi jej złapanie przez hycla i uśpienie. Lucas jest zrozpaczony, ale postanawia zrobić wszystko, by ten mądry, spokojny, przyjacielski pies wrócił jeszcze kiedyś do jego domu 😔 Czy mu się to uda ? Co spotka młodziutką Bellę w obcym miejscu ? Czy przeżyje tułaczkę, spotkanie ze złymi ludźmi, z pumą…? 😱
    Przyznam, że już dawno nie płakałam tak dużo jak podczas czytania jakiejkolwiek książki 🙈 Jeśli macie ochotę na wzruszenia, jeśli jesteście wrażliwi na psi los – musicie koniecznie przeczytać najnowszą powieść Camerona 👍 Tym bardziej, że już pod koniec stycznia w kinach będzie można obejrzeć jej ekranizację.

  7. Oceniony 4 na 5.

    www.swiatmiedzystronami.blogspot.com

    Bruce’a Camerona poznałam dzięki książce „Psiego najlepszego”. Podobała mi się, bo była to jedna z tych pozycji co raz bawi, a raz smuci. Granie na emocjach jest u mnie naprawdę mile widziane. Autor pokazał mi się wtedy w postaci lekkiego pióra i przyjemnego stylu, więc pozycja „O psie, który…” była przeze mnie książką zdecydowanie wyczekiwaną. Nie miałam okazji za to czytać „Był sobie pies” i przyznam szczerze, że po przeczytaniu tej pozycji jeszcze pomyślę, czy po nią sięgnę.

    Bella to bezpański szczeniak, który przyszedł na świat w przeznaczonym do rozbiórki budynku. Choć pierwsze tygodnie życia spędziła z mamą i rodzeństwem to ostatnio spędzała czas tylko z kociętami i dorosłą kotką. Zaledwie kilkutygodniowa Bella znalazła swojego człowieka – Od bycia bezdomną uratował ją Lucas, który od dłuższego już czasu zajmował się dokarmianiem bezpańskich zwierząt – przekonany, że są to tylko mruczące czworonogi.

    Mężczyzna zakochany w małej od pierwszego wejrzenia zabiera ją i staje się jej właścicielem. W opiece pomaga mu matka, która jest weteranką wojenną. Mała Bella zachwycona jest towarzystwem ludzi, a oni mają się do kogo uśmiechnąć, mają kogoś kto daje im wiele radości. Jak się okazuje niewiele trzeba by zostać pełnoprawnym członkiem rodziny. Słodkie minki, merdanie ogonkiem i rozdawanie buziaków spowodowało, że zostaje jednogłośnie przyjęta do rodziny Lucasa. Niestety pojawia się problem. Mężczyzna wraz z matką wynajmują mieszkanie, a jego właściciel nie zgadza się na trzymanie zwierząt w domu. Raz odłowiona przez hycla Bella miała nad sobą widmo uśpienia, gdyby zdarzyło się to ponownie.

    Lucas nie myśli o niczym innym jak o uratowaniu psiny i to za wszelką cenę. Pojawiają się dwa pytania. Czy mu się uda? I czy mądra sunia pogodzi się z decyzją jej człowieka?

    Powieść przepełniona jest ciepłem już od pierwszych stron. Zabieg oddania głosu szczeniakowi podbije serce niejednego psiarza. Moje niestety się nie poddało urokowi. Choć przygód tu niemiara i to zarówno śmiesznych, jak i smutnych nie umiałam się wczuć. Książka była dla mnie zbyt prosta. Powiedziałabym, że wręcz prostolinijna. Autor chciał pokazać nam punkt widzenia psa i bardzo się z tego cieszę. Widzimy, że w przeciwieństwie do ludzi czworonogi nie kłamią i nie prowadzą żadnych gierek. Są po prostu szczere, a przyjaźń to dla nich więź na zawsze. Brakuje mi chyba pewnych komplikacji jak na człowieka przystało. U mnie nic nie chce być takie proste. Nie zawsze białe jest białe, a czarne jest czarne. Może za bardzo do tego przywykłam i te bezproblemowe realia mnie nie intrygują? Nie wiem, ale podejrzewam, że zastanowię się nad przeczytaniem „Był sobie pies”.

    Za to pewne jest to, że nie zniechęcam do czytania, bo książka sama w sobie jest interesująca i wyciska kilka łez. Mało tego udowadnia, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka (ja uważam, że ogólnie zwierzę niekoniecznie psiak). Nie rani człowieka, a przynajmniej nie robi tego specjalnie tak jak potrafi zrobić to drugi człowiek.

  8. Oceniony 4 na 5.

    zielonooka_aga

    Jestem niepoprawną kociarą i nigdy tego nie kryłam. Mimo to z wielką radością sięgnęłam po tę książkę o przygodach Belli.
    Tą małą, czworonożną bohaterkę poznajemy, gdy ta ma zaledwie kilka tygodni i wraz z matką oraz rodzeństwem mieszka w opustoszałym domu w Denver. Dni mijają jej na radosnej zabawie z pozostałymi szczeniakami oraz grupką młodych kotów zamieszkujących ten sam budynek. Wkrótce opuszczony dom zostaje przeznaczony do wyburzenia, a na jego miejscu deweloper chce postawić nowoczesne osiedle. Niestety, z dziko żyjącymi lokatorami, inwestor nie ma szans na potrzebne pozwolenia i postanawia dokonać czystek na własną rękę. Pewnego dnia grupka mężczyzn przeprowadza nagły atak na budynek i wyłapuje większość żyjących tam zwierząt. Wystraszona Bella skrywa się w ciemnym zakątku domu, dzięki czemu udaje jej się uniknąć złapania. Psina dołącza się do rodziny kotów, z którą często się bawiła i w ten sposób udaje jej się przeżyć kolejne dni. Ratunek dla Belli przychodzi z rąk Lucasa, który na miejsce wzywa służby pomagające zwierzętom. Początkowo kobieta ze schroniska nie zgadza się, aby chłopak zatrzymał szczeniaka, ale po długich namowach ulega mu. Od pierwszych chwil Bella na rękach Lucasa czuje się radośnie i bezpiecznie. Wydaje się, że to koniec jej problemów. Nic bardziej mylnego. Wkrótce okazuje się, że umowa najmu mieszkania zabrania trzymania zwierząt w mieszkaniu. Na domiar złego prawo zabrania posiadania psów rasy Pitbull na terenie Denver. Właśnie za przedstawicielkę tej rasy uznano małą Belle. Pomimo wielu wysiłkom Lucasa i próbom zmiany decyzji Bella zostaje wywieziona poza granice stanu. Tęsknota tej małej istoty do swojego przyjaciela jest jednak tak wielka, że suczka postanawia pokonać setki kilometrów, aby wrócić do domu. Bella na swojej drodze spotyka wiele zwierząt, przeżywa niejedną przygodę i wpada w kilka problemów. Czy uda jej się wrócić do Lukasa i czy będzie mogła pozostać pod jego opieką? Tego dowiecie się, czytając historię Belli.
    Książka napisana jest w pierwszoosobowej narracji. Wszystkie przygody opisane są z perspektywy młodego szczeniaka, który poznaje dopiero świat. Dzięki temu zabiegowi opowieść chwilami doprowadza nas do łez ze wzruszenia, a niekiedy wywołuje szeroki uśmiech. Ta ciepła i pełna nadziei opowieść była dla mnie naprawdę miłą odskocznią od uwielbianych przeze mnie kryminałów.
    To doskonała historia nie tylko dla miłośników psów. Jestem przekonana, że wywoła ona wzruszenie u każdego czytelnika, bo takie wartości jak przyjaźń są ponadczasowe i nie znają granicy wieku.

  9. Oceniony 5 na 5.

    zfascynacja

    Lucas to mężczyzna o wspaniałym sercu, który od dłuższego czasu dokarmia bezdomne kociaki. Budynek, w jakim odnalazły schronienie, wkrótce ma zostać zburzony, dlatego trzeba podjąć szybkie działania, by ochronić bezbronne zwierzaki. Gdy okazuje się, że mieszka tam również uroczy szczeniak, Lucas błyskawicznie decyduje się go przygarnąć. Więź między mężczyzną a młodą suczką już od pierwszych dni należy do wyjątkowych. Mimo, że administracja budynku zabrania trzymania psów, świetna organizacja skutecznie maskuje obecność Belli. Miłość między tą dwójką jest bezwarunkowa, suczka uwielbia spędzać czas ze swoim panem, kocha codzienne zabawy, spacery, każdą wspólną chwilę przepełnia radość i entuzjazm. Nie zawsze rozumie zachowanie ludzi, ale stopniowo uczy się podstawowych komend, gdyż nie chce, by jej właściciel był przez nią smutny.

    Często we dwójkę odwiedzają opuszczony budynek, w którym dawniej mieszkała, po to, by dostarczyć pozostałym trochę jedzenia. Postawa Lucasa coraz bardziej przeszkadza mężczyźnie, który chce zburzyć ruiny i rozpocząć swoją budowę. Jego zgłoszenia o obecności kotów opóźniają prace i cofają zgody na rozbiórkę, dlatego deweloper postanawia się zemścić. Gdy administracja dowiaduje się o obecności Belli w domu Lucasa i zostaje ona uznana za pitbulla, które są zakazane w Denver, zatroskany chłopak decyduje się na tymczasowe przetransportowanie suczki do innego miasta. Niestety, chwilowo to jedyne rozwiązanie, by uchronić ją przed uśpieniem. Złamane serduszko psiny i ogromna tęsknota sprawiają, że postanawia ona za wszelką cenę odnaleźć swojego człowieka. Bella wyrusza w długą, niebezpieczną, pełną dobrych i złych ludzi podróż. Czy uda jej się odnaleźć ukochany dom?

    Doskonale pamiętam, jak wiele emocji wywołała we mnie powieść „Był sobie pies”, dlatego z wypiekami na twarzy sięgnęłam po najnowszą książkę autora. Tak jak się spodziewałam, „O psie, który wrócił do domu” okazała się prawdziwym uczuciowym rollercoasterem, który skruszy nawet najbardziej skamieniałe serce. Wspaniale było po raz kolejny spojrzeć na świat z perspektywy pieska i zrozumieć, jakim bezinteresownym i po prostu dobrym stworzeniem jest każdy z nich. Jeśli ktokolwiek z was jeszcze wątpi, że ten czworonóg to najlepszy przyjaciel człowieka, koniecznie musi sięgnąć po tę poruszającą pozycję.

    „Czułam się tak, jakbym nigdy w życiu nie widziała niczego równie niesamowitego jak mężczyzna, który trzymał mnie w swoich ramionach, nigdy nie doświadczyła czegoś tak wspaniałego, jak dotyk jego dłoni na mojej sierści.”

    Styl autora jest lekki i przystępny, dlatego błyskawicznie i z zapartym tchem połyka się kolejne strony. Świat przedstawiony z punktu widzenia psa stanowi wyjątkowo interesujące zjawisko, dlatego nie sposób oderwać się od lektury ani na chwilę. Ogrom emocji doświadczanych przez zwierzaka jest obezwładniający. Czytelnik nie tylko uzmysławia sobie, że czasem niewłaściwie postępuje, bo nie wszystkie jego oczekiwania są zrozumiałe dla zwierzaka, ale dociera do niego także, jak czworonogi bardzo cierpią, gdy widzą zawód na twarzy swojego właściciela. Bella była psem, w którym wszyscy błyskawicznie się zakochiwali, a jest to zasługa wielkiego serca i chęci niesienia pomocy. Żyła w przekonaniu, że jej zadaniem jest wspieranie ludzi, pocieszanie ich, dawanie im otuchy i radości. Największym dowodem jej bezinteresowności było pomaganie potrzebującym ludziom nawet wtedy, gdy opóźniało to jej powrót do domu, który był przecież celem całej podróży.

    „Lucas był moim człowiekiem. Niczego bardziej nie chciałam, niż być z nim każdego dnia do końca życia.”

    Akcja powieści jest niesłychanie wartka i trzyma w ogromnym napięciu. Bella to bez wątpienia bohaterka, która rozczuli każdego, dlatego nie sposób jej nie pokochać i nie kibicować ze wszystkich sił. Podróż, w którą się wybrała, nie należy do łatwych. Oddalona o setki kilometrów od domu, skazana na samą siebie i spotykanych ludzi, udowadnia, że prawdziwą przyjaźń można spotkać wszędzie i nie rządzą nią żadne podziały. Głód, niebezpieczeństwo i obezwładniająca tęsknota są stałymi elementami tej szalonej wędrówki, a jednak miłość i oddanie dodają tyle wiary i siły, że psiak nie ma żadnej wątpliwości, że wreszcie uda mu się odnaleźć Lucasa.

    „Był moim człowiekiem i należeliśmy do siebie. Nic nie było w stanie tego zmienić. Był częścią mnie.”

    „O psie, który wrócił do domu” jest niezwykle wartościową, realistyczną, głęboką i rozczulającą lekturą, obok której nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie. To zabawna i poruszająca historia o bezgranicznej wierności, wiecznej przyjaźni, prawdziwej miłości, której nie pokona żadna przeszkoda czy największa odległość. Pełna niesamowitych przygód opowieść, która uwrażliwia na krzywdy zwierząt, uczy empatii, ale również skłania do głębokich refleksji na temat własnej postawy wobec czworonogów. Gwarantuję, że spędzicie z nią wyjątkowe chwile, przesycone zarazem szczerym uśmiechem, jak i morzem łez. Jeśli kochacie książki chwytające za duszę i zajmujące w sercu szczególne miejsce, jak najprędzej musicie poznać historię niesamowitej Belli!

  10. Oceniony 4 na 5.

    OBYDWIE ZACZYTANE

    Cóż to była za książka! Cudowna, ciepła opowieść o ogromnej miłości człowieka do psa, o ogromnym przywiązaniu psa do człowieka. O poświęceniu, niełatwych wyborach, złych decyzjach, niemiłych ludziach. Narratorką całej powieści jest Bella. Ten sprytny zabieg pozwala nam poznać życie pieska z jego perspektywy. Czytając mogłam oczami Belli zobaczyć co piesek myśli o ludziach, jak odbiera nasze zachowania i decyzje. Dla czworonoga wszystko było albo białe albo czarne, nie pojawiały się odcienie szarości. Piesek nie rozumie skomplikowanych relacji pomiędzy ludźmi, dziwnych zakazów czy nakazów. Dla Belli najważniejszy był dotyk Lukasa, jego pochwała, smakołyk, spacer.

    Właściciele czworonogów, ci obecni lub przyszli powinni przeczytać tę pozycję choćby dlatego aby zrozumieć odczucia psiaków. Co czują gdy zostają same na cały dzień w domu, dlaczego tak bardzo cieszą się, szczekają i skaczą gdy ich właściciele wracają, dlaczego lubią dawać swoim ludziom pociechę. I mimo, że wszystko to jest wytworem wyobraźni autora powieści, to jednak otwiera oczy na to, że zwierzęta to nie zabawki, które można nabyć i porzucić. Pies też czuje, tęskni i ogromnie przywiązuje się do swojego człowieka o czym świadczy ta ogromna chęć powrotu Belli do Lukasa i dwuletnia tułaczka suni byle by tylko wrócic DO DOMU.

    Aby przeczytać całą recenzję zapraszam na obydwiezaczytane.blogspot.com

  11. Oceniony 4 na 5.

    1991monika

    Lucas ma wielkie serce i nie pozostaje obojętny, kiedy w starym domu naprzeciwko niego żyje wiele kotów, chłopak je dokarmia. Pewnego razu próbując je wyłapać w celu znalezienia im domów, znajduje tam szczeniaka. Zarówno Bella jak i Lucas, wiedzą, że ta chwila zmieni ich życia na zawsze i pokochali się bezgranicznie. Niestety na swojej drodze spotykają złych i mściwych ludzi, a w wyniku tego Bella zostaje oficjalne uznana za psa rasy pitbull, która w Denver jest zakazana. Aby uchronić swoje ukochane zwierzę, Lucas zgadza się na znalezienie jej domu poza granicami miasta. Bella jednak tęskni za swoim człowiekiem i postanawia zrobić Do domu.

    W. Bruce Cameron urodził się w 1960 roku w Petoskey. Popularność zdobył, dzięki powieści „Był sobie pies”, która utrzymywała się na liście bestsellerów The New York Times przez 52 tygodnie. Bardzo polubiłam twórczość autora, więc wiedziałam, że po najnowszą książkę sięgnę bardzo szybko. Teraz, kiedy jestem już po lekturze pozostaje mi tylko wybrać się do kina na ekranizację.

    Styl autora jest bardzo przyjemny i prosty w odbiorze. Narracja została poprowadzona w pierwszej osobie z perspektywy Belli. Jest to bardzo ciekawe, ponieważ czytelnik poznaje wydarzenia jej oczami. Jest bardzo inteligentna i szybko się uczy Zostań, Siad, Nie szczekaj, ma swoje ulubione zabawy i uwielbia dostawać od Lucasa Kawałeczek Sera. Rozpoznaje słowa „pies”, czy „grzeczna sunia”, ale nie rozumie, dlaczego nagle znalazła się z dala od swojego człowieka. Była przekonana, że zezłościła czymś Lucasa.

    Bella podczas swojej wędrówki spotyka wiele ciekawych postaci, zarówno zwierząt jak i ludzi. Jedni byli dobrzy, inni źli. Podobała mi się przyjaźń i to jak radziła sobie razem z „Dużą Koteczką”. Podczas Do domu Bella nauczyła się wielu nowych rzeczy, ale musiała się także zmierzyć z np. samodzielnym zdobywaniem jedzenia, co nie zawsze było łatwe. Mimo, iż cała historia dotyczy psa i pięknej relacji, jaka może mieć miejsce między tym zwierzęciem, a człowiekiem to bardzo podobało mi się to, że koty również odgrywały tu istotną rolę. Postawa Lucasa w sprawie bezdomnych kotów była godna podziwu, ale przede wszystkim istotne jest uświadamianie ludzi jak ważna jest sterylizacja.

    „O psie, który wrócił do domu” to ciepła historia, która również wzrusza, więc radzę przygotować sobie chusteczki zanim zasiądziecie do tej lektury. Pokazuje jak piękna i silna wieź może się zostać nawiązana między czworonogiem, a człowiekiem. Choć nie mam psa to nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt. Polecam Wam tę książkę niezależnie od wieku.

  12. Oceniony 5 na 5.

    book.moodpl

    Ale to była przyjemna lektura. Kilka godzin spędziłam bardzo miło czas czytając tę książkę. Czytałam wszystkie książki autora, ale ta jest chyba najlepsza, tzn. najbardziej mi się podobała.

    Jest to piękna opowieść o przyjaźni między człowiekiem i psem, która jest wstanie przetrwać wszystkie przeciwności losu. Lucas dokarmia bezdomne koty w budynku nieopodal swojego mieszkania. Budynek jest przeznaczony do rozbiórki, ma tam powstać osiedle domków. Podczas ratowania kociaków Lucas znajduje Bellę – szczeniaka, nie wiadomo jakiej rasy jest, ponieważ wstępnie wygląda na mieszańca groźnej rasy. Suczka od początku zdobyła serce Lucasa i za wszelką cenę chłopak chce ją zatrzymać u siebie. Bella oraz Lucas spędzają ze sobą każdą wolną chwilę, suczka jest idealny towarzyszem dla chłopaka i jego matki, która z nim mieszka oraz zmaga się z chorobą pourazową, jest weteranką wojenną. Któregoś dnia, ktoś z „życzliwych” osób donosi na psa Lucasa i Bella musi opuścić dom oraz granice stanu, ponieważ pitbulle są w Denver zakazane. Lucas jest zrozpaczony, nie wspominają o suczce. Nie rozumie ona co się dzieje, ale wie na pewno, że jej dom jest tam gdzie Lucas. Bella bierze sprawę w swoje łapki i postanawia odnaleźć swój dom. Czy uda jej się wrócić do Lucasa?

    Była to piękna, wzruszająca przygoda, w której możemy poznać sytuację ze strony Belli oraz Lucasa. Bardzo podobała mi się narracja ze strony psa, od czasu do czasu uwielbiam takie książki przeczytać. Książka idealna dla każdego miłośnika zwierząt, w przyszłości na pewno sięgnę po kolejne książki autora.

  13. Oceniony 4 na 5.

    Natblue

    Opowieść „O psie, który wrócił do domu” rozpoczyna się, gdy w pewnym opuszczonym budynku przeznaczonym do rozbiórki mężczyzna o imieniu Lucas odnajduje koty, które pragnie uratować za wszelką cenę – najpierw je dokarmiając, a następnie znajdując im lepszy dom. W czasie ich wyłapywania okazuje się, że jest wśród nich bezpańskie szczenię. Między człowiekiem a małą suczką momentalnie pojawia się niesamowita więź. To ona sprawia, że pies już pozostanie u boku swojego wybawiciela – już jako Bella.

    Przeprowadzana przez Lucasa akcja ratowania zwierząt nie podoba się deweloperowi. Uzyskał on pozwolenie na rozbiórkę i nie chce czekać aż uda im się wydostać z jego terenu wszystkie koty. Aby wystraszyć Lucasa nasyła na niego pracowników Kontroli Zwierząt, którzy zabierają mężczyźnie Bellę ze względu na swoją rasę, która w Denver uznawana jest za niebezpieczną i zakazaną.

    Aby ratować suczkę Lucas najpierw zabiera ją ze sobą do pracy w szpitalu dla weteranów, a kiedy to okazuje się niewystarczające, decyduje się na bardziej bolesny krok. Postanawia tymczasowo rozstać się z nią wywożąc ją w bezpieczne miejsce po za granice stanu. Planuje po nią wrócić jak tylko uda mu się znaleźć inny dom, w którym Bella bez problem będzie mogła z nim mieszkać. Pies jednak tak bardzo tęskni za swoim ludzkim przyjacielem, że postanawia „na własną łapę” do niego wrócić. I to jak najszybciej. Właśnie stąd tytuł powieści – „O psie, który wrócił do domu”.

    Droga pełna przygód

    W praktyce okazuje się jednak, że droga do domu nie będzie prosta – czeka ją mnóstwo przygód, a w tym sporo niebezpieczeństw. Mimo psiej mądrości, wiele razy będzie bezbronna. Wówczas jej losy będą zależne przede wszystkim od zachowania napotykanych przez nią ludzi, którzy nie zawsze wykazują się dobrocią.

    Tak jak w przypadku książki „Był sobie pies” bardzo podoba mi się styl pisania W. Bruce’a Camerona, który jest przystępny dla każdego czytelnika, niezależnie od jego wieku. Podoba mi się również uczynienie z Belli narratora opowieści i przedstawienia całej historii z jej perspektywy. Za sprawą tego zabiegu, również tym razem możemy zaobserwować różnice w postrzeganiu świata między człowiekiem a psem. Autor używa prostego języka, idealnie dopasowanego do przedstawienia prostolinijnego sposobu myślenia głównej bohaterki książki.

    W. Bruce Cameron stworzył kolejną pełną miłości i ciepła powieść familijną o przyjaźni, empatii, tęsknocie, uporze i wytrwałości. Być może nie jest tak dobra jak „Był sobie pies”, ale uważam, że również jest warta przeczytania. I to nie tylko przez miłośników psów.

    [Recenzja pochodzi z https://natblue.eu/%5D

Dodaj opinię