Bossman_front-2
Bossman_front-2

Bossman

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

Vi Keeland
4.56 out of 5 based on 9 customer ratings
9 opinii klienta
  • tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

KSIĄŻKA PONOWNIE W SPRZEDAŻY OD 24.08.2018: Jedna z najbardziej seksownych historii z gorącym szefem w roli głównej. Reese i Chase poznali się w restauracji, kiedy ona relacjonowała swojej przyjaciółce przebieg swojej nieudanej randki. On zwrócił jej uwagę na jej niestosowne zachowanie i niemalże udzielił reprymendy. Później jakby nigdy nic przysiadł się do niej i jej partnera i udawał, że zna Resse od dziecka! Ta mała gra nie skończyła się jednak tego dnia, ponieważ wkrótce okazało się, że seksowny nieznajomy z restauracji to nowy, gorący szef Reese!

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Niesamowita historia z gorącym szefem w roli głównej!

Reese nie wywarła dobrego wrażenia na świeżo poznanym facecie, który udzielił jej reprymendy na korytarzu jednej z nowojorskich restauracji. Ona relacjonowała nieudaną randkę przyjaciółce, a on zwrócił jej uwagę, że to niestosowne i zaoferował jej kilka randkowych porad.

Wściekła Reese wróciła do stolika, ale nie mogła oderwać wzroku od seksownego nieznajomego, który, wszystko na to wskazywało, także był na randce. Arogancki przystojniak najwyraźniej postanowił zabawić się kosztem Reese, ponieważ przysiadł się do stolika dziewczyny i odegrał przed nią i jej partnerem rolę przyjaciela z dzieciństwa.

Kiedy wieczór się skończył, Reese myślała, że już nigdy więcej nie zobaczy tego pewnego siebie faceta. Nie spodziewała się, że mężczyzna, który zwrócił jej uwagę, to Chase Parker,

jeden z najbogatszych ludzi w Nowym Jorku i… jej nowy szef.

Zakazany związek z seksownym szefem jeszcze nigdy nie był tak gorący!

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Vi Keeland

ISBN

978-83-66074-02-6

Rok wydania

2018

Format

135 x 205 mm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

Bossman

Ean

9788366074026

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 9 o Bossman

  1. Oceniony 4 na 5.

    katherine_the_bookworm

    Ta opinia pochodzi z instagrama @katherine_the_bookworm

    Czy aby na pewno romans z własnym szefem jest dobrym pomysłem? O to musicie zapytać Reese. Sięgając po ,,Bossmana” spodziwałam się czegoś innego. Myślałam, że to będzie kolejny romans biurowy, jakich wiele, ale to, co dostałam podobało mi się znacznie bardziej, niż mogłabym sobie wyobrazić. ,,Bossman” to zabawna, poruszająca i piekielnie seksowna historia niekonwencjalnego romansu dwojga ludzi, którzy na barkach dźwigają własny bagaż emocjonalny. Chase to inteligentny, nieco ekscentryczny, mężczyzna, który po stracie bliskiej osoby, boryka się z traumą, poczuciem winy i pustką. Reese to charyzmatyczna, oddana swojej pracy dziewczyna, która walczy z własnymi demonami. Tę dwójkę wiele dzieli, ale jeszcze więcej łączy. ,,Bossman” to historia, która urzekła mnie tym, jak zręcznie łączy ze sobą słodycz i gorycz. Wiele jest momentów, które wywołują uśmiech na twarzy, ale nie brakuje też chwil, które wyciskają z oczu łzy. Historia Reese i Chase’a, choć nie jest idealna, zapada w pamięci czytelnika. Podobało mi się to, jak autorka wkomponowała do fabuły retrospekcje pokazujące przeszłość Chase’a, w tym wydarzenia, które ukształtowały jego osobowość. Przedstawienie perspektywy dwojga bohaterów nadało książce wyrazu i pozwoliło zgłębić sekrety ich podświadomości. Jedyną wadą tej książki, która mnie najbardziej uwierała jest to, że akcja rozwijała się bardzo powoli, wręcz nienaturalnie. ,,Bossman” to nieprzewidywalny romans erotyczny, który mówi o tym, że miłość przychodzi nieproszona w najmniej odpowiednim momencie i okolicznościach. Można stawiać opór, wmawiać sobie bez końca, że to nieodpowiednie i zakazane, ale nie można z tym walczyć. Kiedy pojawia się prawdziwa, bezwarunkowa miłość, wszystko inne wydaje się być tylko drobną przeszkodą, którą można wspólnie pokonać. Nie ma granic, których nie można przekroczyć. I przede wszystkim – nie należy patrzeć wstecz, trzeba żyć dniem dzisiejszym.

  2. Oceniony 4 na 5.

    zaczytana.anielkaa

    Reese relacjonuje swoją nieudaną randkę przyjaciółce, kiedy w ciemnym korytarzu jej rozmowę podsłuchuje Chase. Zwraca jej uwagę, że to bardzo niegrzeczne. Chwilę później przysiada się do jej stolika i udaje przyjaciela z dzieciństwa. Opowiada śmieszne a momentami nawet żenujące historię z ich przeszłości. Po tym wieczorze Resse nie spodziewa się, że ponownie spotka Chase’a, jednak jak się później okazuje, udawany przyjaciel stał się też szefem kobiety.

    Jak może niektórzy z Was już wiedzą ja bardzo lubię książki Vi Keeland, zalicza się ona do grona
    moich ulubionych. Dlatego jak tylko zobaczyłam, że na horyzoncie pojawiają się wieści o „Bossman” od razu wiedziałam, że muszę ją mieć i przeczytać. I jak zwykle nie żałuję!

    Reese i Chase w przeszłości wiele przeszli. Oboje mają za sobą swoje bagaże doświadczeń. Kobieta ma swoje obawy i martwi się o swoje bezpieczeństwo. Chase przed laty przeżył tragedię, po której długo nie mógł się pozbierać. Chase jest typowym mężczyzną. Przystojny, pewny siebie, umięśniony i nieziemsko seksowny. Reese natomiast twardo stąpa po ziemi, jest pewna siebie i samodzielna.

    Jak na Vi przystało przy tej historii nie będziecie się nudzić. Książka jest gorąca, seksowna, i zabawna. A co ważniejsze nie jest to do końca płytki romans, bo autorka zawarła w tej powieści też coś odrobinę głębszego. Bohaterowie mają za sobą doświadczenia z przeszłości, oboje trochę przeszli i wiedzą co to znaczy życie.

    „Bossman” to świetny, gorący biurowy romans. Vi postarała się, aby nam się nie nudziło. Osobiście czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy i chciałam więcej i więcej. Pokochałam tych bohaterów od pierwszych stron. Cudowna, lekka, przyjemna, zabawna i urocza historia miłości między szefem i pracownicą. A epilog? No cóż, epilog to wisienka na torcie. Spodziewałam się odrobinę innego zakończenia, ale mimo wszystko jestem zakochana w tym, co wymyśliła autorka.

    Jeśli chodzi o sceny seksu, to nie są one wyszukane i niesmaczne. Są lekkie i napisane z wyczuciem. Nie ma w nich nic, co budziłoby kontrowersje wśród czytelników. Zdecydowanie, jeśli lubicie erotyki lub romanse z delikatnymi scenami łóżkowymi, ta książka będzie jak najbardziej odpowiednia.

    Jeśli znacie już Vi Keeland to wiecie, że jej książki są przyjemne. Autorka cechuje się lekkim a zarazem całkiem prostym językiem, dzięki czemu przez powieść dosłownie się płynie. Ja wciągnęłam się w nią na kilka dobrych godzin. Gdyby nie to, że musiałam iść spać, przeczytałabym ją w jeden wieczór.

    ~Zaczytana Anielka~

  3. Oceniony 5 na 5.

    zfascynacja

    Reese spotkała kolejna nieudana randka, dlatego pilnie potrzebuje ratunku. Dzwoni do przyjaciółki i błaga ją o zastosowanie starego, znanego numeru z nagłym, wymyślonym wypadkiem, który pozwoli jej jak najszybciej czmychnąć z restauracji i zakończyć nudne spotkanie. Przypadkiem świadkiem rozmowy jest tajemniczy mężczyzna, jaki szczerze wyznaje dziewczynie, co myśli o tak nietaktownym zachowaniu. Uraza do nieznanego faceta szybko przemienia się w zainteresowanie, gdyż okazuje się on prawdziwym przystojniakiem. Zdziwienie Reese jest ogromne, gdy nagle mężczyzna, wraz ze swoją towarzyszką, postanawia dosiąść się do jej stolika i udawać starego, bardzo bliskiego znajomego. Chase Parker wykazuje się niesamowitą wyobraźnią, co chwilę wymyślając kolejne, zabawne, nieprawdopodobne historie z ich domniemanej wspólnej przeszłości. Gdy mija pierwszy szok, Reese wciąga się w zabawę, dzięki czemu spędza wyjątkowo przyjemny wieczór. Po zakończeniu kolacji, każde z nich udaje się w swoją stronę, nie przypuszczając nawet, że wkrótce będą wpadać na siebie coraz częściej. Na dodatek okazuje się, iż nie będą to tylko lekkie, przypadkowe spotkania, bo niebawem Chase zostanie szefem udawanej przyjaciółki. Stanie się to ogromną przeszkodą, gdyż mimo pojawiającej się między nimi chemii, Reese przestrzega zasadę, że nie wolno wiązać się z współpracownikiem, a tym bardziej z szefem.

    Jak potoczy się ta elektryzująca, wybuchowa znajomość?

    Czy Reese złamie swoje zasady?

    To moje drugie spotkanie z twórczością Vi Keeland i jestem po raz kolejny totalnie zachwycona. Z pewnością jest to zasługa przystępnego i sugestywnego stylu autorki, dopieszczonego ogromną dawką fenomenalnego humoru, dzięki czemu książkę pochłania się błyskawicznie, z uśmiechem i wypiekami na twarzy. Emocje nakreślone przez pisarkę mają niezwykłą moc, po prostu obezwładniają czytelnika. Gorące sceny rozpalają wyobraźnię, zabawne sytuacje bawią do łez, natomiast trudna tematyka, porusza do głębi, dlatego ta żywiołowa mieszanka działa na wszystkie zmysły, jest fascynującym przeżyciem, po którym niełatwo się otrząsnąć.

    „-Ja też jestem bardzo kreatywny, gdy wchodzę do łóżka i gaszę światła. Może powinniśmy spróbować tego razem? Pewnie efekty byłyby niesamowite, podwójnie kreatywne.”

    Filarem tej powieści są bez wątpienia barwni, nietuzinkowi, autentyczni bohaterowie, których nie sposób nie pokochać już od pierwszych stron. Reese to kobieta silna, inteligentna, pewna siebie, zaradna, zdecydowanie wie, czego chce od życia. Chase natomiast, mimo iż bogaty, zabawny i niesamowicie przystojny, nie jest zadufanym w sobie dupkiem, jak to często zdarza się w tego typu historiach. Oboje posiadają ciężki bagaż niełatwych doświadczeń, które na zawsze odmieniły ich życie i prześladują, niczym najgorsze koszmary. Czytelnik zdaje sobie sprawę, iż mogą wzajemnie wyleczyć swoje lęki i uciec od demonów przeszłości, z drugiej strony jednak zna możliwe nieprzyjemne konsekwencje romansu w pracy, dlatego z zapałem kroczy po kolejnych stronach, zastanawiając się, jaki będzie finał tej gorącej historii.

    „Ale nie mogłam przestać myśleć o tym, czego dowiedziałam się o Chasie. On kogoś stracił. Coś takiego ma ogromny wpływ na twoje życie, niezależnie od tego, jaki jesteś mądry i ile masz pieniędzy. Nawet jeśli Cię to nie zniszczy, pozostawi po sobie pęknięcia i rysy, których już nigdy nie naprawisz.”

    Akcja „Bossmana” jest niesłychanie wartka, nieobliczalna, autorka umiejętnie zwodzi, czym nie tylko intryguje, ale i podnosi ciśnienie, które wielokrotnie sięga zenitu. Ogromną zaletą książki jest naszpikowanie jej przezabawnymi sytuacjami a także emocjonującym, wręcz rozbrajającym przekomarzaniem się postaci, dzięki czemu liczne niekontrolowane wybuchy śmiechu gwarantowane. Znajdziemy tu również wiele gorących scen erotycznych, jakie rozbudzają wyobraźnię i rozpalają zmysły do czerwoności.

    Vi Keeland po raz kolejny udowodniła, iż potrafi stworzyć naprawdę niebanalny romans, który zarówno rozbawia do łez, porusza do granic nawet skamieniałe serce, ale i wzbudza pożądanie . Historia fascynuje zwłaszcza dzięki swej autentyczności, nie jest przesłodzona czy zbyt tragiczna, stanowi idealną, subtelną mieszankę, jaką chciałby przeżyć każdy z nas. Muszę przyznać, iż autorka po raz kolejny mnie oczarowała i z ogromną przyjemnością sięgnę po jej inne książki, bo jestem pewna, że każda z nich zabierze mnie w fascynującą, gorącą podróż, z której nie będę chciała wracać.

    „Nie skupiaj się na tym, co może się stać. Skupiaj się na tym, co jest teraz.”

    „Bossman” jest wciągającym, zabawnym, rozpalającym zmysły romansem, który pochłonie was bez reszty. To zdecydowanie jedna z tych książek, jakiej finał pragnie poznać się jak najprędzej, ale z drugiej strony chciałoby się nią delektować jak najdłużej, bo ma się świadomość, iż rozstanie z bohaterami będzie niesłychanie bolesne. Vi Keelan zafundowała czytelniczkom nie tylko ekscytującą, pełną skrajnych emocji i niepewności przygodę, ale i wspaniałą rozrywkę, która pozwala oderwać się od szarej rzeczywistości i stać się naocznym świadkiem gorącego, zadziornego flirtu, o jakim marzy niejedna z nas. Osobiście jestem oczarowana i już nie mogę doczekać się kolejnej powieści spod pióra tej wyjątkowej autorki! Polecam całym sercem!

  4. Oceniony 5 na 5.

    zapiski książkoholiczek

    RECENZJA POCHODZI Z BLOGA :
    http://zapiski-ksiazkoholiczki.blogspot.com/2018/07/vi-keeland-bossman.html

    „Strach nie powstrzyma śmierci. Ale zatrzyma życie”

    Spędziłam bardzo miło czas z książką, której autorkę bardzo lubię. Kojarzycie Panią, która napisała serię MMA? Podbiła tym serca wielu kobiet! Jej dzieła nie są mdłe, nijakie czy nudne. Autorka idealnie dawkuje nam emocje, wprowadza napięcie, a na dodatek umila nam czas. „Bossman” to pozycja obowiązkowa dla kobiet, które lubią romanse czy erotyki. Pan z okładki idealnie pasuje do głównego bohatera. Czarno białe zdjęcie połączone z biało czerwonymi napisami idealnie się komponuje. Okładka po prostu jest ładna. Co do opisu na odwrocie, uważam że to subtelne zaproszenie do sięgnięcia po książkę, której warto poświęcić czas. Wydawnictwo Kobiece jak zwykle ma dla nas świetną powieść, idealnie do nich pasuje.
    „Nie skupiaj się na tym co może się stać. Skupiaj się na tym, co jest teraz.”

    Nieudana randka? Każdy pretekst do ucieczki jest dobry? Jasne! Zadzwoń do przyjaciółki! Ciocia chora, wypadek samochodowy, czy kot na drzewie – wszystkie chwyty dozwolone. Reese podczas nieudanego spotkania, chcąc jakoś się od tego wykręcić, poznaje zabójczo przystojnego faceta. Cud, miód i orzeszki! Kiedy tajemniczy nieznajomy postanawia uratować dziewczynę przed klapą wieczoru, jej serce zaczyna bić szybciej. Szkoda, pewnie nigdy więcej się nie spotkają…
    Reese jest ułożoną, pyskatą i przezabawną kobietą. Twardo stąpa po ziemi i nie boi się mówić niewygodne prawdy. Nie ma szczęście w miłości, a może już ma?

    Chase to jeden z tych mężczyzn, którzy łączą przyjemne z pożytecznym. Założył firmę, wymyślił od groma produktów w tym boski wosk do cipek i dzięki temu zaliczał dziewczyny cały czas. W życiu głównego bohatera zdążyło się coś, przez co jego życie nie było spokojne. Dręczony wyrzutami sumienia mężczyzna postanawia zacząć wszystko od nowa.
    „Czy naprawdę tego chcesz? Będziesz tam siedział każdej nocy? A co się stanie, jeśli zacznę przyprowadzać mężczyzn, których będę chciała przelecieć? Jak ma to działać? Uściśniecie sobie dłonie i zapytasz go, kiedy ze mną skończy, żebyś wiedział, o której możesz wrócić na wartę?”
    Uważam, że ta książka jest bardzo dobra. Nie nudzi, jakoś bardzo nie smuci, emocje są, napięcie również, tajemnica też się zdarza. Jeśli lubisz romanse, a najważniejsze romanse biurowe z przystojniakiem w tle, śmiało sięgnij po „Bossmana” genialnej Vi Keeland. Podoba mi się, że widzimy świat głównych bohaterów z obu punktów widzenia – to wiele ułatwia oraz mamy możliwość poznania ich zdania. Lekki styl w jakim napisana jest ta powieść sprawia, że przyjemnie i szybko się ją czyta. Chociaż nie wiem czy to plus. Bohaterowie mnie nie irytowali. Fabuła może nie oryginalna, ale za to ma w sobie coś, co do mnie przemawia. Jestem na TAK !

    Moja ocena 10/10

  5. Oceniony 5 na 5.

    Literatura Zmysłów

    Autorka „Egomaniaca” i „Gracza” po raz kolejny rozpieszcza nas wracając z „Bossmanem”. Dostajemy świeżą, gorącą i zabawną historię, która podbije serca fanów autorki.
    Reese jest piękną, ambitną i pewną siebie kobietą. Podąża za marzeniami, awansem i porządnym facetem. Niestety nic nie przychodzi łatwo, dlatego Reese szuka nowej pracy i rozgląda się za facetem, który sprosta jej (podstawowym) wymaganiom. Pech chce, że tego jedynego poznaje na nieudanej randce. Jeszcze większym pechem jest to, że okazuje się on jej nowym szefem. A najgorsze jeszcze przed nią, bo mężczyzna nie spocznie póki nie zaciągnie jej do łóżka. Reese jednak ma za sobą romans biurowy i wie, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Jednak Chase okazuje się mężczyzną nieszablonowym. Jest bogaty, przystojny, wysportowany, seksowny, zabawny i mądry. Jak oprzeć się takiemu nietuzinkowemu połączeniu? Otóż… nie da się!!! Reese i Chase dostarczą nam nie lada rozrywki, ale ich historia to nie tylko barwny biurowy romans, ale również zmagania z trudną przeszłością, która niespodziewanie stanie im na drodze do szczęścia.
    Książka jest nieszablonowa i mile zaskakuje z rozdziału na rozdział. Napisana jest zabawnym i pikantnym językiem. Lektura „Bossmana” to sama przyjemność. Gorąco polecam!

    Więcej recenzji na http://www.facebook.com/LiteraturaZmyslow

  6. Oceniony 4 na 5.

    white.kalmen

    Recenzja z bloga –> https://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com/

    Dla mnie każda jej książka jest lepsza od poprzedniej. Teraz – kiedy tylko wychodzi coś nowego nie waham się nawet minuty. Po prostu ją biorę, bo wiem, że trafi do mojego serca tak jak wszystkie poprzednie. W przypadku ,,Bossmana” było identyczne. Autorka po raz kolejny udowodniła, że jest utalentowaną, kreatywną osobą, a jej książki zasługują na poświęcony im czas. Nie każdemu jednak przypadają one tak do gustu tak jak mnie. Wiele osób skarży się, że jej powieści są przewidywalne, a bohaterowie płytcy bez żadnego dna psychologicznego. Fabuła nie jest niczym nowym, autorka oparła swoją powieść na wątku, który jest już nam bardzo bliski. Milion historii zostało napisanych o romansie pracownicy z szefem, jednak Keeland dodała do swojej wersji kilka szczegółów, które stawiają całokształt w kompletnie innym świetle tym samym sprawiając, że odbieramy ją jako coś nowo – starego.

    Książka zaczyna się od sceny, kiedy to Reese przez telefon relacjonuje swoją nieudaną randkę i prosi koleżankę o wyciągnięcie jej z niej. Kiedy kończy się połączenie głos zabiera niesamowicie przystojny mężczyzna, który komentuje jej niegrzeczne zachowanie. Kobieta zirytowana sytuacją wraca do stolika. Dla zadziornego mężczyzny to jednak za mało, dosiada się oraz przedstawia jako bardzo bliski przyjaciel Reene i zaczyna opowiadać zabawne zdarzenia z ich zmyślonego dzieciństwa. Mężczyzna intryguje bohaterkę i sprawia, że nie może o nim zapomnieć. Jak się później okazuje – poznany niedawno nieznajomy zostaje jej szefem, co nie za bardzo zadawala kobietę, ponieważ ona nie nawiązuje głębszych znajomości z współpracownikami, a tym bardziej z szefem. Co jednak można poradzić, kiedy do gry wchodzi nie tylko lekkie zauroczenie, a prawdziwe uczucie?

    Zacznę od tego, że jak zawsze pokochałam bohaterów Vi Keeland. Autorka tworzy ich jako realne osoby z problemami i duszą. Każdy jest inny i właśnie chyba to najbardziej kocham w jej książkach. Zawsze znajdę postać, która trafi do mojego serca. W tym przypadku był to Chase – mężczyzna, który zrobił na mnie największe wrażenie swoim zachowaniem i osobowością. Szczerze mówiąc, bardzo chętnie poznałabym go w prawdziwym życiu. To osoba, której nie da się nie lubić. Główna bohaterka, z której perspektywy została napisana prawie cała powieść to Reese. Zdecydowanie nie zrobiła ona na mnie tak dużego wrażenia jak mężczyzna, jednak wcale nie oznacza to, że jest ona gorszą postacią. Jest po prostu inna. Razem stanowią świetne połączenie, a ich zabawne dialogi nie raz doprowadzały mnie do śmiechu.

    Tak jak wspomniałam wcześniej, fabuła opiera się na romansie pracownicy z szefem. Autorka jednak postanowiła dodać do tego coś od siebie – coś, co będzie przewijać się przez strony, tym samym zachęcając nas do czytania i odkrycia tajemnicy, która z każdym rozdziałem robi się coraz bardziej intrygująca. Od samego początku autorka karmi nas informacjami, które na samym początku kompletnie się ze sobą nie kleją – dopiero z czasem puzzle zaczynają wskakiwać w odpowiednie miejsca tym samym rozjaśniając nam sytuację. Zaczynając nie potrafiłam zrozumieć i złożyć wszystkiego do kupy, później (jakoś w połowie) zaczęłam się powoli wszystkiego domyślać. Cieszy mnie to, że pisarka zdecydowała się na wplecenie do książki takiej tajemnicy, to tylko sprawiło, że powieść czyta się z jeszcze większym zaangażowaniem.

    Nie dajcie się jednak zwieść. „Bossman” mimo że uchodzi za powieść zabawną, z pazurem ma też głębię, której większość osób na pierwszy rzut oka nie dostrzega. Opowiada historię miłości, ale również straty i cierpienia. Pokazuje, że życie nie zawsze idzie tak jak byśmy sobie tego życzyli i że czasami złe rzeczy prowadzą do tych dobrych, które tylko czekają na odnalezienie. „Bossman” to coś więcej niż tylko dobry romans, to historia opowiadająca o osobach, którym życie ucieka przez palce, a one tego nie dostrzegają, aż do momentu, kiedy ich drogi się krzyżują.

    Wielu z nas szuka książek wyjątkowych, niepowtarzalnych, które zostaną w naszych sercach na zawsze. Właśnie takie działanie sprawia, że połowa świetnych tytułów przelatuje nam przed nosem. To jedna z takich książek. „Bossman” nie jest pozycją wyjątkową, niesamowitą i niepowtarzalną. Jest świetne napisana, z humorem i uczuciem. To gwarancja dobrze spędzonego czasu. Dlatego jeżeli szukasz pozycji nie powtarzalnej – zatrzymaj się. Usiądź i przeczytaj tę pozycję, a potem rusz w dalszą drogę.

  7. Oceniony 5 na 5.

    zaczytanapatka

    „Wiele czasu zajęło mi zrozumienie, co tak naprawdę ruszenie dalej oznacza. Nie chodzi o to, by zapomnieć o przeszłości. Chodzi o uczynienie jej wspomnieniem i stworzenie przyszłości bez jej wpływu.”

    Dwudziestoośmioletnia Reese Annasley jest na wyjątkowo nieudanej randce w ciemno. Z opresji ratuje ją przystojny Chase, który udaje jej znajomego. Reese trafia na nieodpowiednich mężczyzn i przez jednego z nich właśnie musi zmienić pracę. Pierwszego dnia pracy kolejny raz wpada na Chase’a. Okazuje się, że jest on właścicielem firmy Parker Industries, gdzie właśnie zaczyna pracować. Szykują się prawdziwe kłopoty. Chasowi bardzo podoba się Reese i nie ukrywa, że najchętniej widziałby ją w swoim łóżku. Reese nie może pozwolić by granica dzieląca pracę z życiem osobistym została przekroczona. Próbuje utrzymać pomiędzy nimi profesjonalną relację, jednak nie może wyrzucić go ze swojej głowy. Zaczyna pomiędzy nimi coraz bardziej iskrzyć a granica niebezpiecznie się przesuwa. Dodatkowo Reese jest od niedawna w związku z troskliwym Bryantem. Reese i Chase poznali się na jej randce, ona jest jego pracownicą, on jej szefem i sprawy nieco się skomplikowały. Żadne z nich nie przewidziało takiego scenariusza w jakim zmierza ich znajomość a Chase ma przecież tak bujną wyobraźnię. Wymówka, że jest jej szefem nie ma sensu gdy w grę wchodzi większe uczucie. Chase pragnie czegoś więcej, ma dosyć oglądania, się w przeszłość. Teraz wszystko zależy tylko od nich.

    Chase jest władczym, zarozumiałym ale i delikatnym mężczyzną z naturalną charyzmą. Jego firma odnosi sukcesy, robi karierę jednak czegoś mu w życiu brakuje. Pociągający, tajemniczy i seksowny mężczyzna zaczyna coraz bardziej intrygować Reese. Jej doświadczenia z poprzedniej pracy nie znaczą nic w porównaniu z pracą w firmie Parker Industries. Wpadła z deszczu pod rynnę. Stara się być niedostępna, w końcu Chase to jej szef, a on cierpliwie czeka i nie chce na nią naciskać, jest bowiem przekonany, że w końcu mu ulegnie. Im dłużej czeka, tym bardziej przekonuje się, że Reese nie jest dziewczyną na jedną noc. Ich znajomość aż kipi pożądaniem. Chase jeszcze nigdy nie próbował zdobyć kobiety aż tak się starając. Oboje mają za sobą przykre doświadczenia i nie chcą cierpieć z powodu złamanego serca. Kiedy do akcji wkracza Chase Parker wszystkie wątpliwości znikają, rozum przestaje działać a serce zaczyna szybciej bić.

    W tej powieści historię poznajemy głównie z perspektywy Reese. Pojawiają się również wspomnienia Chase’a sprzed siedmiu lat. Tajemnice zaczynają się wyjaśniać i coraz bardziej zakochujemy się w tej historii i w głównym bohaterze. Historia Chase’a i Reese wpasowała się w moje czytelnicze gusta. Pomysł na fabułę jest super. Zabawny początek znajomości a potem jest tylko lepiej. Uwielbiam historyjki Chase’a. Ten chłopak ma naprawdę bujną wyobraźnię. Nie raz pękałam ze śmiechu. Bohaterowie są świetnie wykreowani. Barwni, tajemniczy, charyzmatyczni i intrygujący. Autorka umiejętnie stopniuje napięcie pomiędzy bohaterami. Iskry przeskakują z każdej strony i aż drżałam w oczekiwaniu jak potoczy się ich relacja. Akcja rozkręca się bardzo szybko i trzyma w napięciu do ostatnich stron. Powieść przepełniona jest humorem i zabawnymi dialogami. Przepadłam i nie mogłam się oderwać. „Bossman” to zabawna, lekka, nieco bolesna powieść ze szczyptą pikanterii. Gorąco polecam!

    https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/08/bossman-vi-keeland.html

  8. Oceniony 5 na 5.

    Justyna coffee_cup90

    Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/09/vi-keeland-bossman.html

    Tym razem mam dla Was niegrzeczny romans biurowy i według mnie jest to jedena z najlepszych historii tego typu, jakie czytałam do tej pory. Muszę przyznać, że ta książka jest genialna. Cała historia w Bossman jest napisana lekko, a przez to czyta się ją przyjemnie. Jak zwykle Vi wykonała kawał dobrej roboty opisując losy dwójki głównych bohaterów. W tej książce podoba mi się również to, że pojawia się retrospekcja wydarzeń z przeszłości Chase’a. Dzięki temu lepiej możemy zrozumieć pewne zachowania tego bohatera.

    Mówiąc o postaci Chase, muszę wspomnieć, że zdobyła mnie ona od kiedy pierwszy raz pojawił się w tej książce. Szczerze mówiąc jest to jedna z moich ulubionych postaci męskich wykreowanych przez tę autorkę. Natomiast postać Reese momentami doprowadzała mnie do szału, ponieważ bywała ona aż za bardzo ostrożna. Oczywiście cieszę się, że została przedstawiona jako bardzo inteligentna oraz zabawna młoda kobieta. Chociaż wolałabym, aby była też bardziej spontaniczna. Muszę jednak stwierdzić, że przyciąganie oraz chemia między głównymi była tak ogromna, że aż mi się miło o nich czytało.

    Bez wątpienia ta historia pochłonęła mnie w całości. To nie jest rodzaj historii, który zmieni Wasze życie, bo jest to po prostu genialny umilacz czasu. Jest to opowieść, której nie chcecie odkładać, ponieważ powoduje, że śmiejecie się w niekontrolowany sposób i chodzicie z wielkim uśmiechem przez cały dzień.

    Podsumowując, Bossman to fantastyczna historia, która wywoła na Waszych twarzach uśmiech. Uważam, że ta książka miał odpowiednią równowagę pomiędzy romansem a humorem. Jeśli masz ochotę na fajną historię o romansie biurowym, to gorąco polecam właśnie ten!

  9. Oceniony 4 na 5.

    TheConstance

    Ledwo skończyłam tą książkę wzięłam do ręki druga i pisząc recenzję musiałam sobie przypomnieć o czym jest ta książka.
    To zły znak, ale po prostu każdą literatura erotyczna jest bardzo podobna do kolejnej. Myślę, że wiele osób gdy przeczyta parę pod rząd ma mętlik.
    Ona Reese sympatyczna szukająca porządnego meżczyzny. Ma swoje lęki z powodu braku bezpieczeństwa. I on.
    Władczy, bogaty geniusz. Każde z nich ściga się ze swoimi demonami.
    Lubię jak bohaterowie mają osobowość, tu akurat można liczyć, że każdy zostaje samodzielną jednostką.
    Na ich potencjalnym związku czycha jej strach przed romansem w pracy i jego przeszłość.
    Dopiero gdy uporają się z tym przed czym uciekali mogą spokojnie poukładać swoje sprawy. Oboje byli skrzywdzeni przez los więc to co ich spotyka staje się pewnego rodzaju nagrodą.
    Lekka i przyjemna historia.
    Fajnie się czyta.
    Nie ma jakiegoś przełomu ale miło gdy bohaterowie mają osobowosc i swój plan na życie, a nie utrzymują się z bycia.
    Milo, że istnieją ambitni bohaterowie.
    Polecam

    Instagram: @the_constance
    FB: https://www.facebook.com/TheConstancebooks-320767841781370/
    Blogger: https://theconstancebooks.blogspot.com/?m=1

Dodaj opinię