Kane_72dpi
Kane_72dpiKane_3D

Bracia Slater. Kane

36,90 29,90

taniej o: 7,00 (18%)

L.A. Casey
4.33 out of 5 based on 6 customer ratings
6 opinii klienta
  • tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
  • liczba stron: 504
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Trzeci tom pikantnej serii o gorących braciach Slater!

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Trzeci tom pikantnej serii o gorących braciach Slater

Aideen Collins to ognista dziewczyna, która potrafi postawić na swoim. Dorastała bez matki wśród samych mężczyzn, dlatego od zawsze umiała walczyć o swoje. To jedyna osoba, która umie postawić się Kane’owi Slaterowi i powiedzieć, co tak naprawdę o nim myśli.

Kane Slater to typ szorstkiego faceta, który nie przepada za ludźmi. Nikt go dobrze nie rozumie, a niektórzy się go boją z powodu blizn, które pokrywają jego twarz i ciało. Rozkoszuje się ich strachem i wie, że dzięki temu nikt nie będzie chciał go bliżej poznać.

Chociaż Aideen i Kane nie mogą się ze sobą dogadać, to obydwoje potrzebują się nawzajem, aby przetrwać. Aideen jest jedyną osobą, która mu się przeciwstawia, a on jest jedynym mężczyzną, który zna jej sekrety. Kiedy Kane ciężko choruje, Aideen otocza go opieką. Wkrótce okaże się, że los chce okrutnie z nich zadrwić, gdy z przeszłości powraca najgorszy demon, który go ściga.

Czy Kane znajdzie w sobie tyle siły, aby ochronić najbliższych i pokonać dawne lęki?

Kane pragnie Aideen. Kane bierze to, co chce.

 

Przesuń się Dominic, twoje miejsca właśnie zajął gorący Kane! Dominic był moją pierwszą miłością z serii Bracia Slater, Kane jest ostatnią

– KAT, goodreads.com

Bardzo dobrze mi się czytało tę książkę. Jest naprawdę zabawna i seksowna. Trudno się od niej oderwać

– Violina The Romance Lover, goodreads.com

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

L.A. Casey

Cykl

Bracia Slater

ISBN

978-83-65601-29-2

Rok wydania

2018

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

504

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

Bracia Slater. Kane

Ean

9788365601292

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 6 o Bracia Slater. Kane

  1. Oceniony 5 na 5.

    katherine_the_bookworm

    Opinia pochodzi z Instagrama: https://www.instagram.com/katherine_the_bookworm/

    Uwaga! Jeżeli szukacie obiektywnej opinii na temat najnowszej części serii Bracia Slater, u mnie na pewno jej nie znajdziecie. Jeżeli chodzi o tę serię to mój obiektywizm zagubił się gdzieś pomiędzy „Bronagh”, a „Keela” i od teraz nie potrafię znaleźć w tych książkach choćby jednego, jedynego negatywu. „Kane” to moja nowa obsesja. Moim zdaniem jest to najlepsza z dotychczasowych części serii. Książka ta jest lekka, zabawna, a jednocześnie poruszająca i oczywiście seksowna jak diabli. „Kane” to książka wielu wątków: skomplikowana relacja hate-love, choroba, braterstwo, a nawet i znazł się tutaj wątek mafijny/kryminalny. Styl autorki jest prosty i przystępny, przez co książkę pomimo sporych gabarytów czyta się bardzo szybko. Rozwój wypadków w „Kane” następuje błyszkawicznie, nie brakuje tutaj niespodziewanych zwrotów akcji, a napięcie narasta stopniowo. Kreacja bohaterów w tej książce jest barwna i bardzo ciekawa. Uwielbiam pasywno-agresywne bohaterki wykreowane przez autorkę oraz wyrazistych, wielowymiarowych bohaterów, których nie da się nie kochać. To, co najbardziej podoba mi się w tej serii to fakt, iż historia każdego z braci Slater jest zupełnie inna. „Kane” to jak do tej pory najbardziej dojrzała, emocjonalna i dopracowana część serii. Wszystko w tej książce mi się podobało – od absorbującej fabuły, która głównie oscyluje wokół tematu skomplikowanego związku głównych bohaterów, którzy dodatkowo muszą mierzyć się z konsekwencjami swoich działań i wizją przyszłego rodzicielstwa, aż po kreację świata przedstawionego oraz klimat, który zwłaszcza pod koniec książki budzi grozę. Powiem krótko – jestem w pełni usatysfakcjonowana tą książką i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów serii i następnych szalonych (i niebezpiecznych) przygód nieokrzesanych, czarujacych i intrygujących braci Slater.
    Moja ocena to 10/10.

  2. Oceniony 4 na 5.

    pasiutka1906

    http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/05/157-l-casey-kane.html

    W niezwykle ekspresowym tempie, Wydawnictwo Kobiece przyszykowało dla nas kolejną część fenomenalnie zabawnej i gorącej serii L. A. Casey pt. „Bracia Slater”. Kolejna rewelacyjna okładka, ogromna dawka świetnego humoru i historia równie ciekawa, co poprzednie. Ale spokojnie – zacznę od początku …

    Aideen Collins to ognista dziewczyna, która potrafi pokazać postawić na swoim. Dorastała bez matki wśród samych mężczyzn, dlatego od zawsze umiała walczyć o swoje. To jedyna osoba, która umie postawić się Kane’owi Slaterowi i powiedzieć, co tak naprawdę o nim myśli.
    Kane Slater to typ szorstkiego faceta, który nie przepada za ludźmi. Nikt go dobrze nie rozumie, a niektórzy się go boją z powodu blizn, które pokrywają jego twarz i ciało. Rozkoszuje się ich strachem i wie, że dzięki temu nikt nie będzie chciał go bliżej poznać.
    Chociaż Aideen i Kane nie mogą się ze sobą dogadać, to obydwoje potrzebują się nawzajem, aby przetrwać. Aideen jest jedyną osobą, która mu się przeciwstawia, a on jest jedynym mężczyzną, który zna jej sekrety. Kiedy Kane ciężko choruje, Aideen otocza go opieką. Wkrótce okaże się, że los chce okrutnie z nich zadrwić, gdy z przeszłości powraca najgorszy demon, który go ściga.
    Czy Kane znajdzie w sobie tyle siły, aby ochronić najbliższych i pokonać dawne lęki?
    Kane pragnie Aideen. Kane bierze to, co chce.

    Seria ta, ma w sobie coś takiego, co sprawia, że nie potrzebuję czytać opisu fabuły. Wystarczy, że zobaczę okładkę i informację, że dostępna jest już w sprzedaży kolejna część, to w mojej głowie zapala się lampka, a w moim umyśle krąży tylko jedna myśl: „tak bardzo CHCĘ”. Tu może z kolei pojawić się zarzut: co ja takiego widzę w tej serii? Przecież to słabe, prostackie i bez wartości. Poniekąd może i w tym trochę prawdy jest, ale przecież nikt nie powiedział, że człowiekowi mają podobać się tylko i wyłącznie wybitne pozycje, prawda?

    Autorka skradła moje serce już od pierwszego tomu, dzięki swojemu poczuciu humoru, który widoczny był już na pierwszych stronach książki. Na całe szczęście nic się w tej kwestii nie zmieniło i również podczas lektury „Kane’a” nie raz wybuchałam gromkim śmiechem. Pomimo tego, że książka ta liczy sobie pięćset stron, to czyta się ją tak lekko i z taką przyjemnością, że po skończonej lekturze czułam niedosyt i zdecydowanie chciałam więcej.

    „Kane” jest zdecydowanie historią przemyślaną i dopracowaną. Od samego początku do ostatniej strony, książka ta niezwykle wciąga. Autorka zapewnia tym razem dużo akcji i nie napycha tej historii zbędnymi melodramatami dotyczącymi związków. Jak to w każdej części, autorka w głównej mierze skupia się na dwójce bohaterów – Kane’ie i Aideen, ale rozwija również wątki postaci zarówno już przez nią opisanych w poprzednich częściach, jak i tych nie do końca poznanych.

    Przyznaję uczciwie, że byłam ogromnie zaintrygowana tą częścią, gdyż Kane’a stanowił dla mnie nie lada zagadkę. Niewiele można było się o nim dowiedzieć z poprzednich części, a finał „Keeli” dostarczył nam kolejną dawkę niewiadomych. W końcu nastąpiło ostateczne odsłonięcie kart, jednej z najbardziej tajemniczych postaci tej serii. Ostateczny finał był dla mnie satysfakcjonujący, a postać Kane’a z pewnością na długo pozostanie w mej pamięci.

    To, do czego mogłabym w ostateczności się przyczepić, to trochę schematyczna fabuła. Z pewnością może się to rzucić w oczy bardziej wymagającym czytelnikom. Mimo tego, że nie uszło mej uwadze to, że autorka pisze kolejne historie według tego samego planu, to jednak nie wywołało to u mnie jakiegoś niezadowolenia czy też znudzenia fabułą. Wręcz przeciwnie. Książkę pochłonęłam w ciągu kilku godzin. I wiecie co? To były przezabawne i dobrze spędzone godziny, więc najważniejszy cel książki chyba został osiągnięty.

    Podsumowując, „Kane” jest kolejnym, świetnym tomem tej serii. „Bracia Slater” to zdecydowanie jedna z najlepszych serii erotycznych, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Może i nie jest to cykl wysokich lotów, ale czytanie jej to dla mnie nie lada frajda i duża przyjemność. Czegóż w takim razie chcieć więcej?

    Moja ocena: 8/10

  3. Oceniony 4 na 5.

    werka777

    NAJLEPSI SPOŚRÓD SPECYFICZNEGO TOWARZYSTWA
    Szorstki i raczej stroniący od bycia miłym, Kane okazuje się dla mnie największym zaskoczeniem tej serii. Jakże mylne bywają pozory. Potrafiący podjąć dojrzałe decyzje, etapowo otwierający się na szykowane przez los wyzwania, w moim osobistym rankingu pobił na łeb na szyję nie tylko Dominica, ale także Aleca. Jego postać to nie tylko obecne problemy, ale także skrywane w rękawie asy sekretów przeszłości, a działo się kiedyś w jego życiu, oj działo. Aideen pasuje do niego jak ulał, jak na bohaterki serii przestało, potrafi pokazać pazurki, ale jest najbardziej okrzesana spośród wszystkich dziewczyn i podobnie jak Kane, ma wielkie serce. Tylko Keela działała mi na nerwy, ale na szczęście to nie ona stoi na pierwszym planie trzeciego tomu. Pod względem bohaterów więc czekało mnie pozytywne poruszenie i nie przeszkadzały mi ani szalone decyzje ani też nietuzinkowe wypowiedzi postaci. Już zdążyłam się do nich przyzwyczai i zaakceptować ich odmienność.

    DOBRE I ZŁE STRONY AKCJI
    Książka nie jest idealna, żeby nie było, że nie ostrzegałam. Niektóre z czyhających za rogiem problemów sprawiały wrażenie naciąganych, urastających do rangi niewyobrażalnej katastrofy – będąc zaledwie trudnym etapem, przez który po prostu trzeba i da się przejść. Mam tutaj na myśli pierwsze rozdziały powieści, pobyt w szpitalu, diagnoza, absurdalne zamieszanie z testami ciążowymi. Z czasem akcja nabiera dobrego tempa, ale i ogłady. Wątki zdają się dopracowane i zdecydowanie mają swój klimat. Jest etapowo rozwijające się uczucie, nie od razu będące w stanie stawić czoła wszystkim problemom, jest i mroczny wątek kryminalny, zdecydowanie nadający książce smaczku. To wszystko sprawia, że Kane stał się nie tylko moim ulubionym spośród wszystkich braci, ale i najlepszym, dotychczas wydanym w Polsce tomem tej serii.

    JĘZYK I CAŁA SERIA
    Na szczęście cięty język bohaterów nabrał łagodności, co nie znaczy, że treść została pozbawiona wulgaryzmów. Nie dusiłam się rzucanymi na prawo i lewo wiązankami mało wyszukanych słów, co z pewnością miało wielki wpływ na całokształt i moją ostateczną opinię. Mimo mankamentów, książkę czytało się szybko. Naprawdę nie żałuję, że pomimo lichych początków z tą serią przełamałam się i sięgnęłam po dalszy ciąg. „Kane” jest moim zdecydowanym faworytem, choć tym, którzy chcieliby po książkę sięgnąć, przypominam, że wypada zacząć od początku.

  4. Oceniony 4 na 5.

    Justyna coffee_cup90

    Pełna recenzja na moim blogu: https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/05/lacasey-kane-i-aideen.html

    Zasiadając do „Kane” zastanawiałam się czym tym razem może nas zaskoczyć L.A. Casey??!! W tej części serii autorka opowiada historię Kane i Aideen. Zostaje nam przedstawiony Slater, o którym chyba tak naprawdę wiemy jak do tej pory najmniej. Z poprzednich części łatwo dało się wywnioskować, czym zajmowali się w przeszłości pozostali członkowie tej rodziny. O Kane wiedzieliśmy tylko tyle, że robił on mroczne rzeczy dla swojego szefa i że nie przepada za ludźmi.Natomiast wygląd tego faceta budził strach, ponieważ jego ciało pokryte jest licznymi bliznami. Jednak Aideen wydają się one piękne i pomimo, że nie potrafi się dogadać z Kane, to pociąga on ją fizycznie. Relacja pomiędzy tą dwójką od samego początku jest bardzo szalona. Na przykładzie Kane i Aideen można zaobserwować, jaka jest cienka granica pomiędzy miłością a nienawiścią.
    W „Kane” nie mogło zabraknąć również wątku związanego z mafią. Jeżeli, ktokolwiek przypuszczał, że bracia Slater odetną się całkowicie od swojej przeszłości to są w ogromnym błędzie.
    Książka „Kane” obfituje w zabawne dialogi i sytuacje, sprawia to, że uśmiech sam się pojawia na twarzach, kiedy to czytamy.
    Książki autorstwa L.A.Casey czyta się lekko, więc uważam, że nie należy się bać ich objętości, bo sami nie uwierzycie, jak szybko dojdziecie do ostatniej strony. Sposób pisania tej autorki może się spodobać wielu osobom.

  5. Oceniony 5 na 5.

    Tygrysica

    Przeglądając opinie czytelników na temat Braci Slater często można spotkać się ze stwierdzeniem, że jest to ich ulubiona seria, przez co w recenzjach nie brakuje wszelkich ochów i achów. Ja w przeciwieństwie do innych niespecjalnie polubiłam się z L. A. Casey i jej chłopcami, dlatego do „Kane’a” byłam dość sceptycznie nastawiona. Na szczęście tym razem bardzo mile się zaskoczyłam. Książkę tę czytało mi się niezwykle przyjemnie oraz lekko i nie wiem nawet kiedy minęło mi te pięćset stron, bo nim się obejrzałam był już koniec, a ja żałowałam, że nie ma więcej. Ponieważ ku swojemu wielkiemu zdziwieniu naprawdę świetnie się bawiłam poznając historię Aideen i Kane’a. Ich pozorna nienawiść do siebie wraz ze sposobem w jaki ze sobą się droczyli ubawiła mnie do łez. A zadziorne i przezabawne dialogi pomiędzy tą dwójką oraz ich braćmi sprawiły, że przepadłam na dobre. Zwłaszcza, że ta historia jest tak przepełniona wszelakimi uczuciami, że nie da się przejść obok niej obojętnie.

    „- Przez takie osoby jak ty na szamponach do włosów umieszczają instrukcję obsługi.
    – Sugerujesz, że jestem głupi?
    – Nie, mówię wprost, że jesteś głupi.”

    W porównaniu do „Dominic’a” oraz „Alec’a” działo się tutaj naprawdę niewiele. Autorka skupiła się tu przede wszystkim na kwestiach związanych z ciążą oraz chorobą, z którą zmagał się nasz główny bohater, przez co wątek kryminalny i traumatyczna przeszłość Slaterów została zepchnięta na dalszy plan. Nie sprawiło to jednak, że historia Kane’a była gorsza. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie. Ponieważ już od pierwszych strona widać, że wszyscy bohaterowie stali się bardziej odpowiedzialni oraz dojrzalsi i wreszcie zaczęli ruszać na przód, co uważam za plus.

    „Kane” podobnie jak dwa poprzednie tomy doczekał się również swojej nowelki, która została utrzymana w takim samo swobodnym klimacie co główny tom. Jest ona idealnym uzupełnieniem tej szalonej historii i znakomicie rozwija wątek skomplikowanej, ale pełnej miłości relacji Kane’a i tytułowej bohaterki. A nieco wolniejsze tempo świetnie współgra z jeszcze większą dawką humoru serwowaną przez braci Slater. Ta niepozorna i króciutka nowelka naprawdę wciąga z niesamowitą siłą. Jedyną rzeczą, którą uznałabym za minus w przypadku „Aideen” to okładka. Niestety nie należała ona do najsubtelniejszych.

    Trzeci tom serii o Braciach Slater wraz z nowelką uzupełniająca to obowiązkowa lektura dla każdego fana tej serii i nie tylko. Gwarantuje Wam, że historia Kane’a i Aideen nie raz rozbawi Was do łez i sprawi, że na chwilę całkowicie zapomnicie o otaczającym Was świecie. Wydaje mi się, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że „Kane” wraz z „Aideen” są stanowczo najlepszymi z wszystkich dotychczasowych części. Zwłaszcza, że widać, iż autorka dojrzała wraz z bohaterami, a jej styl pisania uległ znacznej poprawie.
    Gorąco polecam!

    Aleksandra
    Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Kane” autorstwa L. A. Casey.

    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  6. Oceniony 4 na 5.

    Natalia Z

    „– Próbuję się dowiedzieć, ale nie jestem z nim spokrewniona, dlatego jego bracia muszą się tu zjawić – szlochała Keela. – Dlaczego? – zapytałam, przerażona tym, co mogę usłyszeć. – Bo nie chcą mi powiedzieć, czy on żyje, czy nie! ”

    Kolejna część dotycząca Braci Slater – imponujących twardzieli, których boją się wszyscy. Tym razem bierzemy pod uwagę Kane’a oraz Aideen, przyjaciółkę Keeli poznanej we wcześniejszych tomach. Bardzo ciekawiło mnie to, co pojawi się w kolejnych powieściach zwłaszcza, że poprzedni tom skończył się pod wielkim znakiem zapytania. Byłam więc mocno zaciekawiona tą częścią.

    Książka zaczyna się od nowych informacji, jakimi jest choroba Kane’a. Mężczyzna dowiaduje się, że ma cukrzycę. Od tej chwili musi przyjmować leki z insuliną, które podtrzymują mu życie. Niestety chłopak czuje wielki lęk przed zastrzykami. Z pomocą przychodzi mu Aideen, która jak się okazuje, jest z nim w ciąży. Ich jedna wspólna noc, zostawiła po sobie pamiątkę na całe życie. Aideen toczy ze sobą wewnętrzną walkę. Z jednej strony szczerze nienawidzi Kane’a, z drugiej zaś odkrywa w nim kogoś zupełnie innego.

    „Chociaż nie wiedziałam, co planował, to ufałam mu całkowicie, bo kochałam go równie mocno jak własne życie.”

    Przyznam, że książkę pochłonęłam szybko. Wyszukałam się w niej jednak minusów. Największym z nich jest bezsensowność niektórych rozdziałów. Tę powieść dałoby się skrócić i doprowadziłoby to do tego, że byłaby jeszcze lepsza. Niektóre informacje są w niej zbędne. Czuć jest to najbardziej przed przekroczeniem środka książki. Te pierwsze rozdziały ciągnęły mi się niemiłosiernie. Pomimo jednak tego, bardzo chciałam poznać tę historię do końca. Mimo tych leniwych wydarzeń na pierwszych stronicach, lektura jest bardzo wciągająca.

    Oczywiście nie mogę doczekać się poznania dodatku do tej powieści. Przeczytam go jak tylko ochłonę chwilkę po wydarzeniach z tej części. Mam nadzieję, że książka pod tytułem „Aideen” pokaże nam czytelnikom nowe, istotne fakty. Ja osobiście bardzo polecam tę powieść, jak i pozostałe wcześniejsze tomy.

Dodaj opinię