Keela_front_72dpi
Keela_front_72dpi

Bracia Slater. Keela

29,90 23,90

taniej o: 6,00 (20%)

L.A. Casey
4.20 out of 5 based on 10 customer ratings
10 opinii klienta
  • tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
  • liczba stron: 184
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Keela ma pierwszy raz zamieszkać z ukochanym. Jednak Alec Slater to nie jest zwyczajny mężczyzna i właśnie dzień przeprowadzki przeznacza na niespodzianki. Wówczas zaczyna się istne szaleństwo… Alkohol, kłótnie i namiętne akcje – wszystko, co kryje się pod nazwiskiem Slater.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Pikantna kontynuacja drugiego tomu bestsellerowej serii o braciach Slater

Przed Keelą jeden z najważniejszych dni w życiu – przeprowadzka. Pragnie zamieszkać z narzeczonym i chce, aby wszystko poszło jak z płatka. Jednak kiedy jesteś zaręczona z jednym z braci Slater, musisz być przygotowana na szaleństwo. Spontaniczny Alec jak zwykle nie myśli o konsekwencjach i wybiera niefortunny moment na niespodzianki. Rozpętuje się piekło.

Nieproszeni goście. Alkohol. Kłótnie. Dzika namiętność. Wszystko, co kryje się pod jednym nazwiskiem – Slater. Keela musi podjąć bardzo ważną decyzję. Czy jest gotowa?

Keela troszczy się o to, co kocha.

___

L.A. Casey – bestsellerowa autorka „The New York Times” i „USA Today”. Pochodzi z Irlandii, mieszka w Dublinie. Jej życie składa się z dwóch podstawowych elementów: wychowywania cudownej córeczki oraz „czarowania” kolejnych powieści. Uwielbia rozmawiać ze swoimi fankami na Facebooku. Zainspirowana literaturą erotyczną ciężko pracowała nad własną książką i determinacją wywalczyła jej wydanie. Całe szczęście! Tak powstał kultowy Dominic z serii Bracia Slater. Choć miała zaledwie dziewiętnaście lat, przygodę z pisarstwem rozpoczęła od hitu. Dominic według recenzji sklepu internetowego Amazon to spektakularny sukces i bestsellerowa książka.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

L.A. Casey

ISBN

978-83-65740-93-9

Rok wydania

2018

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

184

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

Slater Brothers. Keela

Ean

9788365740939

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 10 o Bracia Slater. Keela

  1. Oceniony 3 na 5.

    Czytaninka

    Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że te dodatki do tomów niezbyt dobrze wychodzą autorce. Choć tutaj było już lepiej, niż w przypadku dodatku do I tomu. Już coś się działo i wpływało to na emocje czytelnika, choć i tak nie w takim stopniu, jakbym mogła oczekiwać.

    Alec i Keela przeprowadzają się do większego domu. Przy czym problem polega na tym, iż on w ogóle nie pyta jej przy niczym o zdanie. Ona nie pokazuje tego po sobie, ale w środku aż się w niej gotuje. Czy takie trzymanie uczuć w zamknięciu wyjdzie jej na dobre?

    Akcja rozpoczyna się z przytupem. Muszę przyznać, że nieźle mi to namieszało w głowie, bo wprawdzie nie wiedziałam co się dzieje. A więc, już na początku pojawia się napięcie. Kiedy na planie już pojawiła się cała zgraja braci Slater i ich dziewczyn, uśmiech nie schodził mi praktycznie z twarzy. Te ich przepychanki i nieczyste zagrania momentami doprowadzały mnie niemal do łez (ze śmiechu oczywiście). I wszystko potoczyłoby się pięknie i wspaniale, gdyby nie to, że pojawił się ktoś i zamienił ich życie w ponowny koszmar.

    Keela to mądra dziewczyna, jednak ma w głowie wiele znaków zapytania. Tłumi to wszystko w sobie, zamiast na spokojnie porozmawiać ze swoim narzeczonym. Jej koszmar toczył się cały czas, starała sobie z nim radzić sama, jednak w końcu nie wytrzymała i pękła. No bo jak długo człowiek może dusić się we własnym ciele?

    Braci Slater nie sposób nie kochać. Uwielbiam ich za te wesołe teksty względem siebie i podstępne gierki. Każdy na swój sposób ma w sobie to coś, choć wszyscy potrafią zachowywać się jak skończone dupki.

    W tej części, a w sumie to dodatku, autorka chciała nam przybliżyć bardziej Keelę i jej myśli. Bez problemu dowiadujemy się jaka w jej głowie toczy się walka z myślami. Człowiek powinien zawsze otwarcie rozmawiać ze swoim partnerem na temat tego, co go dręczy. Jeśli zamierzamy iść przez życie z partnerem, to nasze kłopoty i obawy stają się również jego kłopotami i obawami. Nie powinniśmy bać się rozmawiać, bo rozmowa jest kluczem do sukcesu.

    Spędziłam miłe chwile podczas tej lektury. Pojawiły się emocje, a jednak mimo wszystko czegoś mi tutaj zabrakło. Niemniej już czekam na kolejny tom.

    „Bracia Slater. Keela” to kolejne zmagania dziewczyn i przystojnych braci, którzy niejednokrotnie sprawią, iż uśmiech nie będzie znikał z naszej twarzy. Ukażą nam również jak ważne jest w związku zaufanie oraz wzajemna rozmowa. Do szczęścia czasem wcale nie trzeba nam tak wiele. Zachęcam do przeczytania.

  2. Oceniony 4 na 5.

    krolewskierecenzje

    Keela ma za sobą trudne chwile. Zawsze może jednak na kogoś liczyć. Najlepsza przyjaciółka Aideen wspiera ją w każdej trudności. Ma teraz także Bronagh i Brannę, które traktują ją jak siostrę. No i oczywiście jest Alec. A teraz Keela nie jest pewna czy to na pewno ten jedyny. Dziewczyna nie jest z nim szczera, nie mówi mu o dręczących ją koszmarach, ani o tym, że ich zbyt szybko posuwająca się relacja przytłacza ją. Nastał czas przeprowadzki, a ona nie czuje się jeszcze gotowa, by opuścić swoje mieszkanie.

    Alec kocha Keelę i uwielbia ją zaskakiwać. Wszystko co robi, robi z myślą o niej. Bardzo cieszy się z przeprowadzki, bo będzie mógł się cieszyć swoją dziewczyną z pięknym i bezpiecznym miejscu, na dodatek blisko rodziny. Niespodzianka, którą przygotował dla ukochanej w dniu przeprowadzki, może doprowadzić do prawdziwej katastrofy. Keela musi w końcu zdecydować się na szczerość i otwartość, a przede wszystkim zastanowić się czy życie u boku nieprzewidywalnego Aleca to spełnienie jej marzeń.

    Keela to cieniutka nowelka, którą pochłonęłam w błyskawicznym tempie. Jest bardzo podobna do Bronagh. Tak jak ona pokazuje, że życie bohaterów nie kończy się „żyli długo i szczęśliwie”. Pokazuje, że każda para, każda miłość ma trudne momenty, a bez rozmowy i szczerości, nawet na największa i najbardziej płomienna, nie ma szans, by przetrwać. Cieszę się, że miałam okazję po raz kolejny spotkać się z Keelą i Alekiem.

  3. Oceniony 5 na 5.

    klaudiagrabowska794

    Miłość nie zawsze jest prosta. Choć zewsząd atakowani jesteśmy doniesieniami o idealnym uczuciu oraz związkach, które nigdy nie powinny się rozpaść, należy wiedzieć, że w każdej relacji pojawiają się problemy. Wcześniej czy później pojawią się naszym życiu i właśnie wtedy musimy zdecydować o tym, co robić dalej. Czy stanąć do walki o wspólną przyszłość? A może lepiej odpuścić i poszukać szczęścia gdzie indziej? Ta decyzja należy tylko do nas. My decydujemy o tym, co stanie się później. Szczerość jest najważniejszą podstawą związku. Kiedy jej zabraknie, wszystko może legnąć w gruzach. Pretensje do drugiej osoby, ciągle ataki i nieprzerwane niezadowolenie – czy nie lepiej powiedzieć prosto z mostu, to co leży na sercu? Bez całkowitej szczerości daleko nie zajdziemy. Martwienie się o to, co pomyśli partner, nic nie pomoże. Prawda może uratować, ale również zniszczyć związek. Tylko, czy warto żyć w kłamstwie?

    ,,Keela” to niezwykle zabawna, przyjemna pozycja, która pozwala powrócić czytelnikowi, choć na chwilę do świata niegrzecznych braci Slater. Związek Aleca i Keeli rozwinął się bardzo szybko, ale czy to oznacza, że już nigdy nie pojawią się w nim problemy. L. A. Casey w tym dodatku skupia się na odczuciach naszej młodej pisarki, co do tempa, w jakim powstała jej relacja z seksownym chłopcem. Dzięki zapoznaniu się z tą pozycją będziecie mogli dowiedzieć się, jak potoczą się losy naszych bohaterów oraz co takiego szykuje się w życiu innych braci Slater. Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji!

    ,,Alec zatrząsł się ze śmiechu.
    – Daj mi minutkę.
    – Pięćdziesiąt dziewięć, pięćdziesiąt osiem, pięćdziesiąt siedem…
    Przerwał mi śmiechem, sprawiając, że wszystko podskoczyło we mnie z radości. Zamknęłam oczy, modląc się, bym codziennie mogła budzić się tak szczęśliwa. Modliłam się, by mój okropny koszmar trzymał się ode mnie z daleka.”

    Pikantna kontynuacja drugiego tomu bestsellerowej serii o braciach Slater

    Przed Keelą jeden z najważniejszych dni w życiu – przeprowadzka. Pragnie zamieszkać z narzeczonym i chce, aby wszystko poszło jak z płatka. Jednak kiedy jesteś zaręczona z jednym z braci Slater, musisz być przygotowana na szaleństwo. Spontaniczny Alec jak zwykle nie myśli o konsekwencjach i wybiera niefortunny moment na niespodzianki. Rozpętuje się piekło.

    Nieproszeni goście. Alkohol. Kłótnie. Dzika namiętność. Wszystko, co kryje się pod jednym nazwiskiem – Slater. Keela musi podjąć bardzo ważną decyzję. Czy jest gotowa?

    Keela troszczy się o to, co kocha.

    ,,Nico podszedł do brata i mruknął do niego:
    – Nie zgadzaj się na nic, co zaproponuje.
    – Co? Dlaczego? – zapytał Alec z rezerwą.
    – Spójrz na nie – powiedział Nico i rzucił okiem na każdą z dziewczyn. – Czuję w kościach, że coś wymyśliły.”

    Keelę Daley wciąż nawiedzają koszmary ukazujące obrazy tego, co stało się w Darkness. Nie może zapomnieć o przeszłości. Czuje, że coś się stanie. Nie może pozbyć się wrażenia, że jej związek z Alec’iem jest zbyt idealny. Wszystko dzieje się zbyt szybko. Keela nie ma czasu, aby pomyśleć o tym, czego pragnie.

    Alec nie ma zamiaru zaglądać darowanemu koniowi w zęby. Pragnie zapomnieć o tym, co się stało i stworzyć z Keelą prawdziwy związek. Aby zbliżyć się jeszcze bardziej do ukochanej, postanawia kupić budynek, który już wkrótce ma stać się ich prawdziwym domem.

    Keela nie chce rozpamiętywać przeszłości. Ma zamiar skupić się na przeprowadzce, którą ją czeka. Chcemy, aby jej związek z Alec’iem wypalił, ale nie jest pewna, czy wszystko nie dzieje się zbyt szybko. Przytłoczona wszelkimi zmianami, które zaszły w jej życiu, pragnie chwili spokoju. Niestety, kiedy jest się w związku z jednym z braci Slater, nie można być niczego pewnym.

    Kiedy dzień przeprowadzki się zaczyna, zakochani muszą zmierzyć się z własnymi uczuciami. Wszystko wymyka się spod kontroli. Keela musi w końcu podjąć decyzję co do zawrotnego tempa, w którego kierunku zmierza jej związek z Alec’iem.

    Czy uparta dziewczyna zdobędzie się na odwagę i wyzna ukochanemu, co czuje w stosunku do jego decyzji? Czy zaskakujący mężczyzna zrozumie, że problemem w ich związku mogą być jego często nieprzemyślane decyzje? Czy zwyczajna przeprowadzka przemieni się w prawdziwy koszmar?

    ,,Nie zasługujesz na niego.
    Krzyknęłam znowu, powtarzając te okropne słowa. Wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam w kąt pokoju. Osunęłam się plecami pod ścianę i usiadłam na podłodze. Przycisnęłam kolana do piersi i położyłam na nich czoło, zakrywając głowę rękami.
    – Przestań – płakałam. – Proszę. Przestań”

    ,,Keela” troszczy się o to, co kocha, a że na jej liście znajdujecie się wy, drodzy czytelnicy, chce podarować wam cudowny prezent, a mianowicie powrót do zaskakującego, namiętnego świata zadziornych braci Slater, czyli mężczyzn, do których wzdychają wszystkie pożeraczki książek na całej planecie. Choć mogłoby się wydawać, że dodatek nie może wnieść wiele do serii, to L. A. Casey, jak zwykle zadziwia i pozwala spojrzeć nam na historię niesamowicie zawrotnego związku Keeli i Aleca z innej perspektywy. Okazuje się, że szybkość, z jaką wszystko się potoczyło w ich życiu, może przytłaczać i lęk przed tym, co pomyśli partner, doprowadza do wielu sprzeczek. Choć dzień przeprowadzki, nie powinien zbytnio się wyróżniać na tle innych, to tak naprawdę jest katalizatorem sprawiającym, iż dziewczyna w końcu musi zdobyć się na odwagę i wyznać partnerowi, to co tak naprawdę czuje. Poza tym, w tym dodatku, spotykamy się z pozostałymi bohaterami serii, co skutkuje wieloma zaskakującymi zwrotami akcjo, które szokują i wywołują wielki lęk, co do kolejnych tomów. ,,Keela” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów serii, ponieważ dzięki niej znów będą mogli powrócić do świata braci Slater i poznać odpowiedzi na kilka pytań, które na pewno sobie przynajmniej raz zadali.

    ,,- My też za tobą tęsknimy. Chciałabym cię już przytulić. To okropne, że jeszcze się nie spotkaliśmy osobiście… Pokochałbyś mnie.
    – Już cię kocham, torpedo – zaśmiał się Damien.
    – Ja ciebie też – zachichotałam. – Aideen cię nie kocha, ale fantazjuje o tobie. Powiedziała, że mógłbyś być jej zabaweczką.
    – Jest gorąca. Biorę w ciemno! – parsknął Damien.
    – Powiem Kane’owi! – krzyknęłam.”

    ,,Keela” to dodatek do najgorętszej serii w dziejach świata, który rozbawi was do łez, poruszy do głębi serca i sprawi, że z wielką niecierpliwością będziecie czekali na zapoznanie się z historią Kane’a i Aideen, którzy zapewne szykują wiele niespodzianek. L. A. Casey jest nieprzewidywalna, więc wszystko może się zdarzyć. Czy mieliście już okazję poznać osobiście braci Slater? Jeśli nie, to jak najszybciej doprowadźcie do tego spotkania i przygotujcie się na gigantyczną dawkę emocji. Polecam!

  4. Oceniony 4 na 5.

    pasiutka1906

    http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/02/144-l-casey-keela.html

    Tak jak w przypadku pierwszej części serii „Bracia Slater”, L. A. Casey przygotowała również dopełnienie II części, pt. „Keela”. Podchodziłam do tego tomu z dość dużą rezerwą, gdyż pamiętam moje rozczarowanie po lekturze „Bronagh”. Tym razem jednak, autorka spisała się znakomicie.

    Przed Keelą jeden z najważniejszych dni w życiu – przeprowadzka. Pragnie zamieszkać z narzeczonym i chce, aby wszystko poszło jak z płatka. Jednak kiedy jesteś zaręczona z jednym z braci Slater, musisz być przygotowana na szaleństwo. Spontaniczny Alec jak zwykle nie myśli o konsekwencjach i wybiera niefortunny moment na niespodzianki. Rozpętuje się piekło.
    Nieproszeni goście. Alkohol. Kłótnie. Dzika namiętność. Wszystko, co kryje się pod jednym nazwiskiem – Slater. Keela musi podjąć bardzo ważną decyzję. Czy jest gotowa?

    Mając za sobą dwa dopełnienia historii, udało mi się zauważyć, że uzupełnienia te skupiają się na psychice wybranek braci Slater. Jeśli w przypadku „Bronagh” czułam pewnego rodzaju rozczarowanie, spowodowane, mniemanym problemem, który według mnie był całkowicie nie trafiony i wręcz „wyssany z palca”, tak w przypadku „Keeli” mogę pogratulować autorce lepszego pomysłu. Problem z którym mierzyła się ta bohaterka był zdecydowanie bardziej przemyślany i rzeczywisty, dzięki czemu zamiast zbulwersowania czułam zrozumienie.

    Historia ta została napisana w tym samym lekkim tonie, co poprzednie części. Dostarczy Wam ona całą gamę emocji: od smutku do radości, miłości do pożądania. Serce zabije Wam szybciej przy niektórych akcjach, wybuchniecie śmiechem, podziwiając słowne potyczki bohaterów, a Wasze policzki mogą się nieco zarumienić, gdy pożądanie weźmie górę nad emocjami.

    Po lekturze „Keeli” czuję zdecydowany niedosyt i już nie mogę doczekać się premiery kolejnej części. Tym razem autorka za cel wzięła sobie Kane’a. Jestem ogromnie zaintrygowana tym, co szykuje nam autorka w trzeciej części, gdyż zakończenie „Keeli” było dość… dramatyczne.

    Podsumowując, „Keela” to świetne dopełnienie drugiego tomu tej fantastycznej serii. Jest zdecydowanie bardziej przemyślane i dopracowane, dzięki czemu czyta się to równie dobrze jak „Alec’a”. Z kolei zaś to otwarta kompozycja jeszcze bardziej podsyca ciekawość czytelnika i zachęca do lektury kolejnych części. Nie wiem jak Wy, ale ja z pewnością po nie sięgnę.

    Moja ocena: 7/10

  5. Oceniony 4 na 5.

    Molinka Książkowa

    L.A. Casey do tej pory pokazała mi się z całkiem dobrej strony. Pierwsze trzy tomy serii o braciach Slater okazały się dobre i poprawne, choć nie należą do tych porywających czytelnicze serca. Oddałam jej ogromny plus za to, że relacje toczące się w akcji są rzeczywiste i odbywają się między rodzeństwem. „Keela” nie okazała się gorsza bądź równie dobra, choć posiada w sobie coś, co wyróżnia ją od pozostałych tytułów bowiem psychika głównej bohaterki, jej myśli i przemyślenia zostały opisane w tak mistrzowski sposób, że nie jedna autorka może Casey pozazdrościć. Ta cała otoczka jednak przyćmiła i tak krótkie wydarzenia rozgrywające się na kartkach książki, co niestety oddziaływało na jej niekorzyść. Część tę traktuje jednak jako dodatek, dopełnienie poprzedniej części o Alecu.

    „Keela troszczy się o to, co kocha”- chyba trafniej nie można było określić tej historii, Wiadomo nie od dziś, że przeciwieństwa lubią się przyciągać. Tak jest też w tym przypadku. Keela jest osobą spokojną, rozważną, choć jeśli chodzi o intymne relacje z Aleckiem, to bez wątpienia zamienia się w diablicę. Związek tej dwójki rozwinął się niespodziewanie i niezwykle szybko. Wydawać się może, że wszystko idzie zgodnie z planem, a ich związek kwitnie. Jednak szybkie tempo i niechęć do zranienia drugiej osoby sprawiły, że w pewnej chwili Keela dusi w sobie wszystkie bolączki. Nagle zatrzymuje czas i zdaje sobie sprawę, że nie nadąża, chciałaby zwolnić, a tym samym boi się urazić ukochanego. Przez długi czas nosi w sobie niepokój, aż wreszcie zwierza się przyjaciółkom, które radzą jej jak najszybciej porozmawiać z partnerem. Keela mimo strachu rozmawia z Aleckiem, który ku jej zdziwieniu pozytywnie odbiera wiadomość o rozwoju ich relacji. Jednak to nie wszelkie problemy.

    W życiu Keeli następuje czas wyprowadzki z ukochanego mieszkania. Trudno jej pożegnać się z miejscem, gdzie spędziła długi okres. Mimo to postanawia zamieszkać razem z ukochanym. W pakowaniu rzeczy pomagają im przyjaciele, ale dochodzi do pewnych gierek, których Panie mają pożałować. W końcu wiedzą, co na mężczyzn działa najbardziej. Keela zmęczona ciężkim dniem marzy o odpoczynku, jednak jej marzenie szybko się rozwiewa, gdy okazuje się, że Alec zorganizował dla nich parapetówkę. Złość kobiety potęguję się, gdy jej przyjaciółki upijają się, a na imprezie pojawiają się nieproszeni goście…

    Po przeczytaniu książki moje uczucia podzielone były na kilka kategorii. L.A.Casey przyzwyczaiła mnie do obszerniejszych książki i wielkie było moje zdziwienie, gdy chwyciłam „Keele”. Następnie niezadowolona byłam z sytuacji, jakie opisywała autorka. Nie kleiły mi się za nic, a zakład między grupą Keeli, a Aleca wydawał mi się absurdalny. Zachowanie Aleca również wyprowadzało mnie z równowagi. Duży chłopiec, który kocha, ale wszystkie decyzje podejmowane przez niego są pochopne, uszczęśliwiające na siłę i tak naprawdę nie pytał Keeli, czego chce ona. Natomiast, jak już wspomniałam, bardzo spodobała mi się poruszona kwestia psychiki Keeli — jej zachowania, myśli, ból i koszmary, które ją nękają. Mistrzostwo.

    Cała seria, jak i poszczególne tomy nie należą do lektur, po które warto sięgnąć, ale dobrze jest to zrobić, gdy szuka się luźnych czytadeł, kobiecych czytadeł. Nie znajdziecie tu mądrości, ale poznacie historię niegrzecznych facetów i ich kobiet. Lekka, miła i przyjemna — taka właśnie jest ta książka.

    Moja ocena: 5,5/10

  6. Oceniony 5 na 5.

    infernem

    „Keela” to fantastyczna nowelka, która znakomicie uzupełnia historię głównych bohaterów drugiego tomu serii o Braciach Slater. Jej akcja rozgrywa się w przeciągu jednego dnia, podczas którego Keela wraz z Aleciem mają przeprowadzić się do nowego domu. Wydawać by się mogło, że będzie to jeden z najszczęśliwszych dni w ich życiu, jednak przytłoczona ilością zmian Keela zaczyna mieć poważne wątpliwości co do słuszności podjętych decyzji.

    Nie spodziewałam się, że ta króciutka książka okaże się taka fajna. Myślałam, że będzie podobna do swojej poprzedniczki, a tymczasem była o wiele lepsza. Widać, że autorka bardziej przemyślała swój pomysł, dzięki czemu poruszane w niej problemy wypadły bardziej realistycznie. Gdyby tego było mało to pełno tutaj naprawdę zaskakujących wydarzeń oraz świetnego, przezabawnego humoru, który zupełnie skradł mi serce.

    Niestety pomimo całej swoje świetności „Keela” miała również jedną wadę, a mianowicie mówiąc była zbyt chaotyczna. Wydarzyło się tutaj tak dużo, że momentami trudno było mi to wszystko ogarnąć. Wydaje mi się, że gdyby autorka zrezygnowała z kilku wątków to ta nowelka wypadłaby jeszcze lepiej. Osobiście uważam, że na przykład wątek z Wujkiem i dawną miłością głównej bohaterki był po prostu zbędny, ponieważ nic nie wniósł, a wręcz wprowadził niepotrzebne zamieszanie.

    Podsumowując, jeśli czytaliście „Aleca”, czyli drugi tom serii o Braciach Slater to koniecznie musicie sięgnąć po „Keelę”. Ta nowelka to naprawdę świetne uzupełnienie historii Aleca i Keeli. Gorąco polecam, nawet pomimo zakończenia, jakie zgotowała nam L.A. Casey. Teraz z pewnością nie będę mogła się doczekać następnego tomu.

    Aleksandra

    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  7. Oceniony 5 na 5.

    Natalia Z

    „Mój narzeczony niczym niedźwiedź przyciskał mnie do materaca niemal całym swoim ciałem. Przyzwyczaiłam się do tego – rzadko zdarzało się, żeby Alec mnie nie obejmował, gdy spaliśmy, ale w chwilach, gdy czułam tak straszną potrzebę, żeby pójść do toalety, to było okropne.”

    Po fantastycznej powieści Alec, II tomie serii o braciach Slater, przyszedł czas na jej dopełnienie czyli Keelę. Po raz kolejny szybko zabrałam się za czytanie książki Pani Casey. Strasznie pokochałam styl autorki za jej umiejętne dostosowanie tempa do akcji, delikatność przedstawienia scen erotycznych oraz fantastycznych bohaterów. Bardzo polubiłam Aleca pomimo wcześniejszej obawy co do jego zawodu.

    Keela to fantastyczne dopełnienie poprzedniego tomu. Świetnie się przy niej czułam. Czytanie tego tomu było ciekawym i barwnym doświadczeniem. Ciekawie było wejść raz jeszcze do świata Keeli i Aleca. Podoba mi się, że autorka wplotła do akcji ciekawe zamieszanie w życiu tej dwójki. Nie jest tak, że ich życie jest „długie i szczęśliwe”. Ich problemy były świetną rozrywką dla ich fanki!

    „-Jaki ty jesteś pewny siebie…
    -Jestem, kiedy coś jest moje. ”

    Przede wszystkim, ten tom podoba mi się za doskonałe popchnięcie akcji naprzód. Autorka podała nam delikatny zalążek tego, czego możemy spodziewać się w kolejnym tomie. Podoba mi się zwrot akcji jaki przyszykowała dla bohaterów. Zakończenie zaś, kompletnie mnie rozbroiło. Jak tak można kończyć książkę?! Tyle niedomówień… Koniecznie chcę sięgnąć po kolejne tomy.

    Polecam gorąco zapoznać się z tomem Alec jak i Keela. O poprzednim tomie możecie przeczytać tutaj (Recenzja Alec). Mam nadzieję, że lektura Was nie zawiedzie!

  8. Oceniony 4 na 5.

    Karolina G.

    Keelę czeka przeprowadzka wraz z narzeczonym do większego domu. To jeden z najważniejszych dni w jej życiu. Niestety, kiedy jest się z kimś takim, jak Slater, nie można oczekiwać, że wszystko pójdzie pomyślnie, jak z płatka. Trzeba być przygotowanym na niespodziewane szaleństwo, a Alec właśni taki jest – spontaniczny. Robi co chce, działa pochopnie, nie pytając Keeli o zdanie. Nie myśli o następstwach swoich działań, konsekwencje w ogóle go nie obchodzą, przez co wybiera dość nieodpowiednią chwilę na niespodzianki. Niefortunny splot wydarzeń ściąga piekło. Nie brakuje kłótni, namiętności i innych aspektów związanych ze zobowiązującym do tego nazwiskiem SLATER. Co na to wszystko Keela?

    „Keela” to całkiem udane dopełnienie poprzedniej części. Autorka zachowała książkę właściwie w tym samym stylu, co tom „Alec”. Powieść (a właściwie powiastka, bo nie ma nawet 200 stron) nadal rozbawia, L.A. Casey nie zrezygnowała z akcentów humorystycznych, śmiesznych sytuacji czy pikanterii. Jeśli chodzi o wady, to miałam wrażenie, że chwilami do książki wkrada się chaos. Podobało mi się za to nakreślenie wątku, w którym facet jest tak bardzo zakochany w swojej kobiecie, że zapomina o jej potrzebach. Alec chciał dla Keeli wszystkiego, co najlepsze, jednak nie do końca mu się to udawało, bowiem dziewczyna nie za bardzo miała jak dojść do głosu w pewnych kwestiach, bo on wiedział lepiej. Keela nie nadążała za narzeczonym, tempo rozwoju ich związku było zbyt szybkie, przez co dziewczyna dusiła w sobie wiele emocji. Na szczęście, kiedy w końcu udaje jej się porozmawiać z partnerem, okazuje się, że Alec pozytywnie odbiera całą sytuację, rozumie jej wątpliwości.

    Kto czytał książkę „Alec”, obowiązkowo musi sięgnąć po „Keelę”. Obie części Slaterów wplotły się w moje gusta, mam nadzieję, że kolejny tom będzie równie udany!

  9. Oceniony 4 na 5.

    http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

    HUMORZASTA KEELA
    Doceniony przez polskie czytelniczki Alec, swoją drogą przesadnie sobie ufający w podejmowanych decyzjach, tym razem schodzi na dalszy plan. Z szeregu zwariowanej rodziny krok do przodu robi Keela, która przedstawia czytelnikowi swój pełen dylematów świat. Niezdecydowana, niepewna siebie, zmienna w swoich nastrojach… Można by powiedzieć, humorzasta jak kobieta w ciąży. Trochę słusznie, momentami nad wyrost. Nie przeszkadzała mi, choć nie jest tym typem, z którym mogłabym się zaprzyjaźnić. A w temacie bycia ciężarną dodam tyle, że porównanie nie do końca wyssałam z palca. Motyw testu ciążowego ma w tej powieści swoje miejsce.

    MOCNY POCZĄTEK WYZNACZKIMIEM CAŁEJ TREŚCI?
    Książka zaczyna się z przytupem. Przyznam, że licząc na banalnego uzupełniacza serii, mocno się zdziwiłam. Choć szybko okazało się jednak, że nie wszystko jest takie, jakby się mogło wstępnie wydawać. Na tempo akcji generalnie narzekać nie można. Cały czas coś się dzieje, co nie oznacza, że pochwalam wszystkie pomysły autorki, która momentami naciągała problemy głównej bohaterki do granic przesady. Rozbawiła mnie, w nie do końca w pozytywnym tego słowa znaczeniu, scena z testami ciążowymi, na temat której, unikając spolerowania, rozpisywać się nie będę. Mimo to i tak uważam, że uzupełnienie części o Alecu jest o wiele lepsze od zbędnej „Bronagh”. Choć ja zdecydowanie bardziej preferuję te docelowe, główne tomy cyklu, fanatyczki serii mogą się poczuć takimi dodatkami usatysfakcjonowane.

    FINAŁ JAKO ZAPOWIEDŹ
    Oceniam na plus także stonowane słownictwo powieści „Keela”. Po względem wulgaryzmów była ona najlżejsza, co uświadomiło mi dobitnie, że zdecydowanie wolę okrzesanych i w miarę szanujących swoją mowę bohaterów. Książka jednak okazuje się intrygującą zapowiedzią i wstępem do części o kolejnym z braci „Kane”, więc można mówić o niej jako o swego rodzaju małym cliffhangerze.

    PODSUMOWANIE
    Można poczytać, ale nie trzeba. Wszystko w zależności od stopnia sympatii kierowanej w stronę Braci Slater. Lepsza od „Bronagh” – porównanie dla tych, którzy jednak chcieliby by po nią sięgnąć. Wciąż stanowiąca niezobowiązujący dodatek, oprócz finału niewiele wnoszący w historię serii – to z kolei dla tych, którzy się wahają. Dla mnie żadna rewelacja, ale jak wspomniałam, nie jest to najgorszy element tej serii i źle się przy tym nie bawiłam.

    https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/03/bracia-slater-keela-la-casey-nie.html#more

  10. Oceniony 4 na 5.

    Justyna coffee_cup90

    Jeżeli śledzicie mój profil na Instagramie to zdążyliście na pewno zauważyć, że w tym roku dostałam świra na punkcie serii o Braciach Slater.
    Keela L.A. Casey opisuje rozterki, z którymi się zmaga nasza główna bohaterka tej części serii. Tak, jak już wspomniałam wcześniej, że w Alecu życie dziewczyny ulega zmianie to tak naprawdę skutki tego wszystkiego Keela odczuwa dopiero w tej części. L. A. Casey ukazuje zagubienie młodej dziewczyny w nowej rzeczywistości.
    Całą tą historię czyta się lekko i przyjemnie. Jednak miałam chwile, gdzie walczyłam z ogromną ochotą, aby nie kopnąć w tyłek Keeli za to jak traktowała Slatera. Może i na pierwszy rzut oka cały klan tych przystojniaków wydaje się gburowaty, ale Ci bracia mają ogromne serca i nie pozwolą, aby spadł włosek z głowy osobom, na którym im zależy. Kochani wierzę, że będziecie się dobrze bawić przy tej części, więc jeżeli jeszcze nie czytaliście Aleca i Keela to koniecznie nadrabiajcie straty.
    Pełna recenzja na moim blogu, https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/05/l-casey-alec-i-keela.html

Dodaj opinię