oskarzyciel_front_72dpi
oskarzyciel_front_3Doskarzyciel_front_72dpi

Domniemanie niewinności. Oskarżyciel

29,90 23,90

taniej o: 6,00 (20%)

Whitney G.
4.17 out of 5 based on 24 customer ratings
24 opinie klienta
  • tłumaczenie: Ryszard Oślizło
  • liczba stron: 128
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Andrew Hamilton, prawnik, spotyka się z kobietami poznanymi w sieci, jednak chodzi mu tylko o przygody na jedną noc. Pewnej nocy zaczyna konwersację z Alissą, która pracuje w tym samym zawodzie i mają mnóstwo wspólnych tematów. Wkrótce do kancelarii Andrew zgłasza się długonoga stażystka, która zaczyna mu przypominać kobietę poznaną przez Internet…

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Pierwsza część gorącej trylogii z prawniczym twistem

Andrew Hamilton jest wziętym prawnikiem, który nie traci czasu na dłuższe związki, a noce spędza z poznanymi w sieci przypadkowymi kobietami. Interesują go tylko znajomości bez zobowiązań, które kończą się na jednej kolacji i jednym spotkaniu.

Kiedy pewnej nocy zaczyna konwersację z Alyssą, jest przekonany, że rozmawia z młodą nieatrakcyjną prawniczką, która jest molem książkowym. Andrew myśli, że może jej zaufać i wkrótce dzieli się z nią nie tylko wiedzą, ale i szczegółami swoich podbojów.

Wkrótce na staż do jego kancelarii zgłasza się długonoga blondynka o intrygującym spojrzeniu, która przedstawia się jako Aubrey Everhart i jest 22-letnią studentką prawa. Zszokowany Andrew łączy fakty i rozpoznaje w niej… Alyssę.

Czy to możliwe, aby jedyna kobieta, o której myśli od miesięcy, okazała się podstępną kłamczuchą? Czy Andrew zaufa komuś, kto zawiódł go tak bardzo?

Styl pisania Whitney Gracia Williams, znanej z książki Turbulencja, pokochały fanki literatury erotycznej na całym świecie! Wciągająca, gorąca opowieść o szelmowskim prawniku spełnia fantazje niejednej kobiety o władczym, dominującym i surowym kochanku, który wymierza sprawiedliwość zgodnie z literą prawa.

O autorce

Whitney G – optymistka przed trzydziestką, która ma obsesję na punkcie dalekich podróży, herbaty i pysznej kawy. Przy okazji jest bestsellerową pisarką „The New York Times” i „USA Today” oraz współautorką „The Indie Tea” – inspirującego bloga poświęconego tematyce romansów. Kiedy nie czatuje z czytelniczkami na fanpage’u, spędza czas na dopieszczaniu swojej strony internetowej www.whitneygbook.com. A jeśli nie robi nawet tego, to prawdopodobnie zanurza się w świat kolejnej zwariowanej książki, którą tworzy.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Whitney G.

Cykl

Domniemanie niewinności

ISBN

978-83-65442-59-8

Rok wydania

2018

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

128

Tłumaczenie

Ryszard Oślizło

Tytuł oryginału

Resonable Doubt 1

Ean

9788365442598

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 24 o Domniemanie niewinności. Oskarżyciel

  1. Oceniony 5 na 5.

    misako.amaya (zweryfikowany)

    Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2018/03/seria-domniemanie-niewinnosci-t1.html
    Andrew Hamilton to prawnik, który nie jest zainteresowany prawdziwym związkiem. Sypia z kobietami, które poznaje na portalu randkowym i w dodatku robi to tylko raz. Żadna z tych kobiet nie ląduje w jego łóżku więcej niż raz.
    Pewnego razu w Internecie poznaje Alyssę – początkującą, rudowłosą prawniczkę, która z kolei szuka pomocy po fachu. Nie kończy się oczywiście na jednej rozmowie. Pojawiają się kolejne, które zaczynają trochę mieszać się z prywatą, jednak kobieta nie chce się z nim spotkać w prawdziwym świecie. Nabija się za to z jego okresu, kiedy to spotyka się z pannami poznanymi na portalu, a te okazują się być kłamczuchami. A Andrew nie znosi kłamczuch.
    W kancelarii Andrew trwa nabór na stażystów. Poznaje podczas niego długonogą, śliczną blondynkę, której odpowiedzi na zadane pytania łudzącą przypominają te Alyssy. Tyle, że ta blondynka nie ma na imię Alyssa, a Aubrey i ma dopiero dwadzieścia dwa lata. Andrew łączy fakty i jest wściekły, bowiem Alyssa (a raczej Aubrey) okazuje się być kłamczuchą.

    Nie będę zagłębiała się dalej w fabułę, bo uważam, że samemu warto to zrobić. Nie mogłam doczekać się premiery tej serii, bowiem Turbulencja bardzo mi się podobała.
    Andrew jest stanowczym zranionym facetem. Od początku wiemy, że wydarzyło się coś w przeszłości, co zadało mu potworny ból i odbiło się na jego dzisiejszym zachowaniu. Nie ufa kobietom, nie chce się wiązać – woli jednorazowy seks. Wszystko się zmienia, kiedy zasmakuje Aubrey (a warto wspomnieć, że przez pół roku nakręcali się przez telefon). Pragnie ją więcej niż jeden raz. Uważam też, że jest gwałtownym dupkiem. Jeśli przyjdzie mu do głowy najlepsze rozwiązanie, które w rzeczywistości jest najgorsze, to po prostu przystępuje do jego wdrożenia. Mówi to, co myśli, ale skutecznie ucieka przed odpowiedziami na pytania związane z przeszłością. W małym stopniu otworzył się również przed główną bohaterką – nawet jeśli nie chciałby się do tego przyznać.

    Aubrey z kolei jest młodą kobietą, ale bardzo ambitną. Studiuje na raz dwa kierunki. W sumie nie do końca wiem, dlaczego jednak jest na tym prawie, skoro od zawsze marzyła o balecie. W dodatku powinna już dawno skończyć college a jest na przedostatnim roku – prawdopodobnie ta kwestia zostanie wyjaśniona w trzecim tomie. Tak jak wspomniałam, kocha balet a jej rodzice nie są z tego powodu zadowoleni – w końcu to prawnicy. Stosunki między nimi a ich córką są też dość napięte. W ogóle nie interesują się tym, że dziewczyna rozwija się w kierunku tańca.
    Jest uparta, ale nie zawsze jej to wychodzi. Jest dociekliwa i stara się dążyć do tego, co sobie postanowiła. Chciałaby nienawidzić Andrew, ale jednak ciągnie ją do siebie. Nie boi się mówić to, co myśli, nawet jeśli Andrew jest jej szefem.

    Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Nie znajdziemy tutaj przydługawych nudnych opisów. Książki czyta się szybko – zwłaszcza, że dwie książki mają niewiele ponad sto stron, co dla mnie jest minusem. Kosztują tak jak te grubsze, a prawda jest taka, że historie z dwóch tomów spokojnie można by było zmieścić w jednym. Oczywiście seks jest tutaj nieodłącznym elementem, ale powiem szczerze, że myślałam, iż będzie go więcej. Jest jednak umiarkowanie i nie razi to w oczy.

    Tak czy siak polecam tę serię – póki co nie zawiodłam się, a są to fajne pozycje, jeśli chcemy coś krótkiego, co szybko przeczytamy, a to akurat Wam gwarantuję!

  2. Oceniony 4 na 5.

    Qultura słowa

    Paragraf na kłamstwo
    „A kłamstwo jest lepkie, nie sposób się go pozbyć, brudzi wszystko wokół i brudzi twoje sumienie” – pisała Małgorzata Musierowicz, słowa te są zaś najlepszym podsumowaniem tego, czym kłamstwo tak naprawdę jest i jakie konsekwencje za sobą pociąga. Mimo wszystko kłamiemy i to nie tylko wówczas, kiedy ważą się nasze losy, kiedy kłamstwo ma być naszą obroną, czy też wówczas, kiedy chcemy coś uzyskać. Niekiedy bywa tak, że kłamstwo staje się nawykiem, naturalnym odruchem bądź też, raz wypowiedziane, zaczyna żyć swoim życiem i trzeba nie lada odwagi, by z tego kłamstwa się wycofać.
    Andrew Hamilton, jeden ze wspólników w prestiżowej kancelarii prawniczej, brzydzi się kłamstwem. Nie toleruje go szczególnie w kontekście związków, sam zresztą nie ukrywa, że takowe go nie interesują. Pragnie tylko seksu, bez żadnych zobowiązań i nigdy nie obiecuje, że zostanie z kobietą dłużej, niż jedną noc. Swoje partnerki do nocnych igraszek wyszukuje na portalu randkowym, choć ta jedna, z którą miałby ochotę ostro się zabawić, zapewne nigdy by się tam nie zarejestrowała.
    Audrey Everhart to studentka prawa, choć na uniwersytecie Duke`a równolegle uczęszcza na drugi kierunek – balet. Mimo iż należy do najlepszych studentek, to tak naprawdę chętnie poświęciłaby studia prawnicze na rzecz tańca, bowiem to właśnie on jest jej największą pasją. Niestety, rodzina prawników ma wobec niej wielkie oczekiwania, balet traktując jako nieszkodliwe hobby, które jednak coraz bardziej denerwuje matkę. To właśnie Audrey jest tą kobietą, która intryguje Andrew i z którą – według jego deklaracji – chętnie zabawiłby się nie tyko tę jedną noc. Mężczyzna nie wie o niej jednak wszystkiego, a tak naprawdę, nie wie o niej nic. Spotyka ją bowiem na forum adresowanym do prawników, na którym dziewczyna loguje się jako Alyssa, wykorzystując kody dostępu rodzicielki. Internetowa znajomość, choć początkowo służy Audrey do konsultacji w sprawach związanych z zadaniami na studiach, szybko wykracza poza merytoryczne kwestie. Ostatecznie Andrew wyznacza dziewczynie termin spotkania – za dwa tygodnie, nie akceptując odmowy.
    Żadne z nich nie wie, że spotkają się dużo wcześniej, na rozmowie w sprawie stażu, o który Aubrey stara się w jego kancelarii. I mimo iż jest najlepszą kandydatką, Andrew zwraca uwagę na coś jeszcze – poza jej urodą i kompetencjami. Jej słowa są bowiem niepokojąco podobne do słów kobiety, którą zna, jako Alyssa. Oznacza to, że ta fascynująca znajomość od początku podszyta była kłamstwem…
    Jak zachowa się Andrew? Czy da Aubrey szansę na to, by wytłumaczyła swoje oszustwo? Jak potoczą się losy tej pary i czy w ich przypadku można mówić o czymś więcej niż szybki numerek, będący zemstą za kłamstwo? Przekonamy się o tym w ociekającej seksem książce „Domniemanie niewinności. Oskarżyciel”, autorstwa Whitney G. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Kobiecego powieść, to tom pierwszy tej wciągającej historii, która nawet nie próbuje udawać, że jest czymś więcej niż opowieścią o pożądaniu i zaspokojeniu dzikiej żądzy. Lektura rozbudza w nas uśpione pragnienia, prowokuje do fantazjowania i z pewnością ubarwia erotyczne życie. Jedyną jej wadą jest to, że tak szybko się kończy. Dlatego warto zaopatrzyć się od razu w drugą część książki, by zapewnić sobie kolejną falę ekscytujących doznań.

  3. Oceniony 5 na 5.

    majka.guminska

    Andrew Hamilton, przystojny prawnik, nie bawi się w dłuższe związki. Nie ma na to ochoty. Z kobietami spędza maksymalnie jedną noc. Takie ma zasady. Nie odczuwa potrzeby budowania silniejszych relacji. Do czasu. Na stronie społecznościowej, przeznaczonej wyłącznie dla prawników, poznaje Alyssę. Dziewczyna szuka u niego porady zawodowej, a on, z nieznanych sobie przyczyn, postanawia jej pomóc. Wkrótce ich rozmowy mailowe, a potem również telefoniczne, stają się codziennością. Choć mężczyzna nie rozumie dlaczego, z jakiegoś powodu jej ufa. Opowiada jej o swoich podbojach na portalu randkowym, a także zwierza, że nie znosi kłamstw, nie potrafi ich wybaczać… Kiedy jednak poznaje Alyssę, która okazuje się nie być osobą, za którą się podawała… Ta dziewczyna ma w sobie coś, czego Andrew nie jest w stanie zrozumieć. Ale wie, że bardzo go do niej ciągnie.

    Nie napiszę więcej, bo zdradzę za dużo treści. Książki są naprawdę cieniutkie, ledwo przekraczają sto stron. Jednak kiedy przeczyta się „Oskarżyciela”, nie da się przejść obojętnie obok „Niewinnej”. Ta seria porywa i rozbudza zmysły. Nie można się od niej oderwać. To naprawdę bardzo dobrze napisane erotyki. Czyta się je z zapartym tchem, szkoda że tak szybko się kończą… A kolejna, ostatnia część serii ma się ukazać dopiero w wakacje! Już nie mogę się doczekać.

    W książkach nie brakuje niczego. Jest odrobina tajemnicy, zaskoczenia, są ciekawe wstawki z zakresu pojęć prawniczych, małe dramaty. Autorka znalazła miejsce na przedstawienie fragmentów z życia bohaterów, choć oczywiście sceny erotyczne zajmują znaczną część treści książek. Ale ich ilość nie jest przesadzona. Nie jest to niesmaczne.

    Opisów znajdziemy tu niewiele, dzięki temu, już i tak bardzo krótkie tomiki, czyta się jeszcze szybciej. Ale to dobrze. To wielka sztuka, napisać książkę, która porywa już na samym początku i trzyma w napięciu do ostatnich stron – na których, tak na marginesie, znajdziemy fragment kolejnej części. Nie ważne, że książki Whitney G. są takie krótkie. Dodaje im to pewnego uroku. Natomiast szkoda, że tomy mają być tylko trzy.

    Po tej lekturze z pewnością nie będę przechodzić obojętnie obok innych powieści autorki. Rozbudziła moją ciekawość. Potrafi rozbudzić zmysły, rozpalić, a przy tym wszystkim nie ograniczać się do samego seksu. Choć w erotykach to on jest zwykle tematem głównym, bardzo ważne jest, aby stworzyć dla niego odpowiednie tło, aby przedstawić bohaterów także z innej strony, pokazać jak żyją na co dzień, nakreślić ich charaktery. Whitney G. zrobiła to perfekcyjnie.

  4. Oceniony 3 na 5.

    Recenzentka doskonala/Kinga Purgał

    Tak szczerze, to nie mam pojęcia co napisać na temat tej książki i to chyba po raz pierwszy…
    Książka jest bardzo krótka, ma jedynie 118 stron ( kolejne strony to krótki fragment tomu drugiego). I tak naprawdę co można zawrzeć w tak małej ilości stron? A no, okazuję się, że całkiem sporo. Jest to typowa króciutka historyjka o idealnym mężczyźnie, który wygląda perfekcyjnie, ma super zbudowane ciało i dodatkowo jest bardzo bogaty… Jest prawnikiem. To typowy przykład faceta – narcyza, uważa siebie za kogoś idealnego. To mężczyzna, który ma wrażenie, że może mieć każdą kobietę…
    Co więc sądzę o takiego rodzaju fabule i postaciach? Raczej nie napiszę pozytywnej opinii na temat takiej książki. Z pewnością nie sięgnę raczej po drugi tom, ponieważ uważam, że to nie ma sensu. W tej historii jest zbyt dużo wulgarnych słów, zbyt dużo scen erotycznych. Ponadto mam wrażenie, że brak tu jakiegokolwiek pomysłu na fabułę. Tak naprawdę nic tutaj wielkiego się nie dzieje, mężczyzna, który uwielbia seks, kobieta, która go okłamuje ale i tak ostatecznie poddaje mu się i jest jego.
    Co prawda takiego rodzaju historie czyta się bardzo szybko. Tę książkę przeczytałam chyba w niecałe dwie godzinki. Stwierdzam jednak, że nie jest to raczej książka dla mnie.
    Andrew Hamilton jest przystojnym i pewnym siebie prawnikiem. Wydaje mu się, że może mieć każdą kobietę, dlatego też jest zalogowany na portalu internetowym, na którym to poznaje różne kobiety. Andrew nie szuka kobiety na całe życie, zależy mu jedynie na jednej, krótkiej przygodzie. Z początku jest załamany tym jak wiele kobiet go oszukuje, wysyłając nie swoje zdjęcia lub podając inne dane osobowe, aby zrobić większe wrażenie na mężczyźnie.
    Pewnego dnia poznaje na portalu internetowym pewną kobietę, którą zaczyna się interesować. Da się zauważyć, że jest inna od swoich poprzedniczek, ponadto jest mądra, inteligentna, ale nie chce wysłać bohaterowi żadnych swoich zdjęć, pozostaje w ukryciu.
    To bardzo nurtuje i denerwuje Andrewa. Po pewnym czasie jednak para zaprzyjaźnia się, wymieniają się numerami telefonów, ale pozostają tylko znajomymi. Razem fantazjują o podbojach erotycznych, grach, fantazjach. Nie robi to jednak na nich wrażenia. To dla nich zwykła, koleżeńska wymiana zdań, poglądów. To Andrew w szczególności piszę do Alyssy o swoich erotycznych podbojach, a ona? Jest tym zachwycona, uwielbia słuchać jego głosu i tego co mówi na temat swojego ciała, o tym jak potrafi zadowolić kobietę.
    Po woli zaczyna namawiać ją na spotkanie, Andrew czuje, że pragnie jej. Jednak Alyssa jest tajemnicza, nie chce za dużo o sobie mówić, nie chce też się spotkać, twierdzi jedynie, że nie jest on w jej typie.
    W tym samym czasie Andrew poszukuje w pracy stażystki, która mogłaby choć trochę pomóc im w pracy. I tak też na rozmowę o prace przychodzi Aubrey. Piękna kobieta, która od razu powala na nogi Andrewa. Jednak jest w niej coś co sprawia, że bohater ma wrażenie, że gdzieś ją już widział i gdzieś ją już słyszał… Lecz nie może sobie tego poskładać w logiczną całość…
    Może fabuła sama w sobie nie jest najgorsza. Wydaję mi się, że autorka miała całkiem dobry zamiar i pomysł, ale nie do końca zrealizowała go tak jak powinna. To co przeczytałam jest zbyt elementarne, zbyt banalne i proste. Mam wrażenie, że coś takiego mógł napisać każdy z nas. Według mnie naprawdę nie potrzeba dużo wysiłku żeby napisać coś takiego.
    Miejscami akcja wydaję się być całkiem znośna i przyjemna, ale momentami byłam po prostu mocno zirytowana. Sceny erotyczne nie były według mnie dobrze napisane. Były zbyt brutalne, występowało w nich zbyt dużo wulgaryzmów typu ,, mój kutas jest gotowy”.
    Miejscami mam wrażenie, że fabuła trochę jest podobna do Pięćdziesięciu twarzy Greya. Czytałam wszystkie części Greya i nie uważam,żeby była to jakaś najgorsza książka.
    Natomiast Oskarżyciel według mnie jest o wiele gorszy. Książka jest bardzo krótka, przez co nie zdążyłam się jeszcze dobrze wciągnąć w historię i fabułę. Miejscami to wszystko dzieje się zbyt szybko, raz nic się nie dzieje, za chwile wszystko przewraca się do góry nogami.
    I zakończenie tego tomu pierwszego… Oczywiście nie zdradzę go wam, ale jest mocno… dziwne? Niejasne? Nie wiem czy tylko ja nie potrafię tego ogarnąć rozumowo.
    Może po prostu nie nadaję się do czytania takiego rodzaju erotyków. Czytałam wiele opinii na temat tej książki i są one raczej pozytywne, także nie wiem czemu ja mam inne, odmienne zdanie na temat tej książki. Cóż, może jednak kiedyś dam szansę pozostałym częściom, jednak nie na te chwilę.

  5. Oceniony 5 na 5.

    dorotbook

    „Moje życie zmieniło się wtedy na zawsze, a we mnie cos pękło, rozpadło się, zamarło. Wszystko przez kłamstwa – serie bolesnych i niewyobrażalnych kłamstw.”

    „Domniemanie niewinności. Oskarżyciel” to zdecydowanie literatura kobieca. Przystojny mężczyzna, piękna kobieta i siła pożądania. To pikantna historia pewnego kłamstwa.

    Andrew Hamilton, przystojny i wzięty prawnik, to idealny kandydat na męża. Niestety nie do końca. Andrew wcale nie myśli o małżeństwie, ten szelmowski flirciarz szuka przygód tylko na jedną noc. Traktuje kobiety wręcz przedmiotowo. Z żadną z poznanych na czacie nie spotyka się drugi raz. Pewnej nocy na zaczyna konwersację na czacie dla prawników z Alyssą. Przekonany, że rozmawia z młodą prawniczką nawiązuje czysto profesjonalną relację, która z czasem przekształca się w przyjaźń. Młoda kobieta jest jedyną osobą, z którą Andrew dzieli się swoimi planami, a także opowiada ze szczegółami o swoich podbojach. W pewnym momencie znajomość tylko przez Internet zaczyna Andrew nie wystarczać i zaczyna namawiać Alyssę na spotkanie. Zniecierpliwiony odmowami daje dziewczynie dwa tygodnie na przemyślenie jego propozycji.

    Wkrótce na studencki staż do firmy Andrew zgłasza się Aubrey Everhart. Seksowna blondynka o intrygującym spojrzeniu od razu zwraca uwagę prawnika. Jednak wszystkie odpowiedzi podczas rozmowy wydają się dziwnie znajome do tych. Podobne rady udzielał przecież Alyssie! Zszokowany łączy fakty i w studentce rozpoznaje swoją internetową przyjaciółkę. Już wie, że dziewczyna go okłamała, a to, czego Andrew nienawidzi, to kłamstwo. Postanawia ukarać dziewczynę za kłamstwa „Nie ma czego wyjaśniać. Pani kłamała i już dla mnie nie istnieje.”. Jak? Tego musicie dowiedzieć się sami.

    Whitney Gracia Williams wie jak rozpalić zmysły czytelniczek. Książka, mimo iż jest cieniutka, ma elementy zaskoczenia, tajemnicy. Przeplatana wstawkami prawniczymi potrafi rozbudzić zmysły, nie ograniczając się przede wszystkim do samego seksu. Można ją nazwać erotykiem, jednakże ilość pikantnych scen nie razi w oczy. Od samego początku między bohaterami dosłownie iskrzy. Pożądanie wylewa się wręcz z każdej strony. W książce nie znajdziemy długich opisów, znajdziemy pikantne opisy. „Oskarżyciela” czyta się bardzo szybko i warto mieć od razu pod ręką drugi tom, bo zakończenie jest zaskakujące.

  6. Oceniony 4 na 5.

    booksbymags

    Jeśli zastanawiacie się czy tytuły książek, jak i całej serii są nawiązaniem do tego, o czym one są to … macie rację – akcja rozgrywa się w środowisku prawniczym. Na marginesie jednym z moich ulubionych, jeśli chodzi o tego typu literaturę.

    Andrew Hamilton to prawnik i wspólnik w jednej z kancelarii w Karolinie Północnej. Nie interesują go żadne związki. W życiu kieruję się prostą zasadą – Jedna kolacja. Jedna noc. Żadnych powtórek. Od pół roku prowadzi dziwną relację z Alyssą – kobietą poznaną na internetowym portalu dla prawników. Kim są dla siebie? Znajomymi? Na pewno nie kochankami – skoro nigdy nie spotkali się w realnym życiu. Andrew chciałby to zmienić, odkąd planuję wcielić w życie plan, którego celem ma być zaciągnięcie Alyssy do łóżka. Ta jednak ciągle mu odmawia.
    „-Co jeśli prawdziwym powodem, dla którego nie chcę się z tobą spotkać jest to, że jestem brzydka?
    – Mam dobre przeczucie, że nie jesteś.
    – A gdybym była?
    – Pieprzyłbym cię przy zgaszonym świetle.
    – Wolę przy zapalonym.
    – Wtedy zmusiłbym cię, żebyś miała na głowie papierową torbę”.
    Aubrey jest studentką przedostatniego roku prawa, ale jej serce w wieku sześciu lat skradł balet, który także studiuję. Łączenie dwóch kierunków będzie od teraz jeszcze trudniejsze, odkąd będzie musiała pogodzić je także, ze stażem w renomowanej kancelarii prawniczej, na który właśnie została przyjęta. Ale to czego Aubrey się nie spodziewa to to, że zostanie prawą ręką aroganckiego dupka.

    Jeśli węszycie podstęp w tej historii, czyli kolejny miłosny trójkąt to się … mylicie.

    Bo Aubrey i Alyssę łączy, a jednocześnie dzieli więcej niż tylko pierwsza litera imienia.

    Alyssa jest prawniczką z rocznym doświadczeniem. Ma 27 lat. Pracuję w kancelarii.

    Aubrey studiuję prawo. Ma 22 lata. Nadal się uczy.

    A co jeśli powiem wam, że Alyssa i Audrey to jedna i ta sama osoba? Jedna to osoba stworzona dla celów internetowej znajomości z Andrew, druga to prawdziwa dziewczyna w realnym życiu.

    Andrew nie wie, że dziewczyna, która właśnie weszła do sali konferencyjnej na rozmowę w sprawie stażu, to jego internetowa Alyssa, Audrey nie wie, że mężczyzna z którym od pół roku wymienia się mejlami i telefonami, to ten, który właśnie zaraz przeprowadzi z nią rozmowę kwalifikującą ją na staż.

    Co się wydarzy kiedy prawda wyjdzie na jaw? A musicie wiedzieć, że Andrew nienawidzi kłamców. Ale Aubrey wkrótce dowie się, że nie ona jedyna nie była w tej relacji szczera. Niedługo Audrey zorientuję się, że jeśli będzie chciała poznać Andrew lepiej, samo googlowanie jego nazwiska w internecie nie pomoże bo … ono tam nie istnieje, ani tam ani na żadnej liście absolwentów prawa w całym kraju. Reszty tej intrygującej historii dowiedziecie się tylko, jeśli sięgniecie po serię Domniemanie niewinności.

    Mała uwaga od strony technicznej – zarówno „Oskarżyciel” jak i „Niewinna” mają niewiele ponad 100 stron każda, więc nie było sensu rozbijać recenzji na dwa osobne posty. To chyba jeden z minusów książek – ich długość. Owszem plusem jest to, że czyta się je naprawdę szybko. Oryginały także zostały wydane w takiej formie, więc w pewnym sensie rozumiem, że w wypadku polskich wydań postąpiono podobnie. Domniemanie niewinności to trylogia, a więc czeka nas jeszcze premiera „Prawa miłości”. Moim zdaniem o wiele lepszym wyjściem, byłoby jednak wydanie wszystkich trzech części w formie jednej książki.

    Co to samej treści to jest to swego rodzaju typowy romans biurowy, będący idealną lekturą na jeden wieczór. Książki są napisane prostym językiem, nie mamy tu zbyt wielu męczących opisów, co mnie akurat w tego typu literaturze bardzo odpowiada.

    „Oskarżyciel” i „Niewinna” są dobre, ale jednak (moim skromnym zdaniem) nie przebiły „Turbulencji”, która wyszła jakiś czas temu w naszym raju spod pióra tej samej autorki.

  7. Oceniony 3 na 5.

    pasiutka1906

    kochajacaksiazki.blogspot.com

    Seria „Domniemanie niewinności”, wzbudziła we mnie dość duże zainteresowanie, dlatego też z utęsknieniem oczekiwałam listonosza, z moją paczką. Gdy w końcu dotarła ona do mnie, byłam nieco zdziwiona, że dostałam tylko I tom. Po chwili jednak zauważyłam że w paczce są dwa tomy, tyle że bardzo, bardzo cieniutkie. Oba liczą sobie niewiele ponad sto stron…

    Andrew Hamilton jest wziętym prawnikiem, który nie traci czasu na dłuższe związki, a noce spędza z poznanymi w sieci przypadkowymi kobietami. Interesują go tylko znajomości bez zobowiązań, które kończą się na jednej kolacji i jednym spotkaniu.
    Kiedy pewnej nocy zaczyna konwersację z Alyssą, jest przekonany, że rozmawia z młodą nieatrakcyjną prawniczką, która jest molem książkowym. Andrew myśli, że może jej zaufać i wkrótce dzieli się z nią nie tylko wiedzą, ale i szczegółami swoich podbojów.
    Wkrótce na staż do jego kancelarii zgłasza się długonoga blondynka o intrygującym spojrzeniu, która przedstawia się jako Aubrey Everhart i jest 22-letnią studentką prawa. Zszokowany Andrew łączy fakty i rozpoznaje w niej… Alyssę.
    Czy to możliwe, aby jedyna kobieta, o której myśli od miesięcy, okazała się podstępną kłamczuchą? Czy Andrew zaufa komuś, kto zawiódł go tak bardzo?

    Z tymi króciutkimi książeczkami mam zawsze duży problem. Nigdy nie są dla mnie wystarczająco pełne, rozbudowane. Większość z nich ma duży potencjał, ale w chwili gdy akcja się rozwija, to praktycznie książka jest na ukończeniu. Jak więc w tym przypadku wypadł „Oskarżyciel”?

    Jak dla mnie, książka ta ma zbyt rozległy czas akcji. Wszystko dzieje się zbyt szybko, nieprzemyślanie. W zaledwie stu stronach, autorka zamieściła kilkutygodniową historię opisująca cały ten proces poznawczy głównych bohaterów. Bo ciężko nazwać to jakąkolwiek relacją. Tu wszystko dzieje się zbyt szybko. W jednym rozdziale, bohaterowie się dopiero co poznają, w drugim nieświadomie już się w sobie zakochują, a w trzecim dochodzi już do stosunku seksualnego. Ani się obejrzałam, a już czytałam ostatnią stronę.

    To, czego nie mogę zarzucić tej książce, to powolnie rozwijającej się akcji. Tu wszystko dzieje się w mgnieniu oka. Świetnym uwieńczeniem tej historii jest jej finał, który odsłonił nieco światła na przeszłość Andrew.

    Sami bohaterowie są sympatyczni, choć nie zagrzeją miejsca w mym sercu na długo. Andrew to typowy przedstawiciel idealnego, bogatego mężczyzny, z jakim możemy mieć do czynienia w większości romansideł. Z kolei zaś Alyssa, początkowo wydawała mi się wrażliwą i inteligentną kobietą, ale jednak potem autorka postawiła na schematyczność i uczyniła z niej napaloną asystentkę. Szkoda.

    Sam ten prawniczy świat, pełen kodeksów i artykułów prawnych, został w miarę realistycznie przedstawiony, niemniej jednak zabrakło mi w tej historii jakiś procesów w sądzie, praktycznej części zawodu adwokata. Prawnik przecież nie siedzi cały czas za biurkiem, podpisując wszelakie papierzyska, prawda?

    Sam styl pisania autorki jest przyjemny do czytania. Książka jest lekka i doskonała na jeden wieczór. Przepłynęłam przez tą historię bodajże w ciągu jednej godziny.

    Pomimo pewnych niedociągnięć, seria „Domniemanie niewinności” zapowiada się całkiem nieźle. Może niej jest to historia wyższych lotów, nie mniej jednak, mi przyjemnie umiliła czas. Mam nadzieję, że kolejne tomy, dostarczą mi równie dobrej rozrywki, co tom pierwszy. Kto wie? Może będą nawet jeszcze lepsze?

    Moja ocena: 5/10

  8. Oceniony 4 na 5.

    vicky.vs.books

    Krótka recenzja krótkiej książki.

    Andrew Hamilton jest prawnikiem, który uwielbia przygody trwające jedną noc. Gdzie znajduje swoje potencjalne kochanki? Na stronie dla singli. Jednocześnie jest też zarejestrowany na portalu dla prawników, gdzie osoby bardziej doświadczone w zawodzie mogą pomagać np. początkującym. Za taką świeżynkę podaje się Alyssa (a może Audrey?), która do własnych celów wykorzystuje Andrew – a on nienawidzi kłamczuch.

    „Oskarżyciel” dosłownie czyta się sam! Przez te 100 stron, które dosłownie ociekają humorem i pożądaniem, przemknęłam w chwilę. Jeśli podobały Wam się gry słowne Kingi i Zimnego z „Prokuratora”, to pokochacie również Audrey i Andrew!

    Historia pędzi w tak szybkim tempie, że ledwo zaczniecie czytać – a tu już trzeba sięgać po drugą część. A autorka zaserwowała nam na koniec taki cliffhanger, że nie będziecie w stanie czekać!

    Pewnie zastanawiasz się:
    „Hmm… ale czy to jest książka dla mnie?”
    Lubisz szybką akcję, rozmowy pełne podtekstów i bezpośredniości, seksownych prawników i słodkie kłamstewka? To zdecydowanie jest to coś dla Ciebie i nie wiem dlaczego jeszcze nie przeczytałaś (bądź: nie przeczytałeś) „Oskarżyciela”!

  9. Oceniony 5 na 5.

    natalia1189

    Andrew Hamilton, jeden ze wspólników w prestiżowej kancelarii prawniczej, brzydzi się kłamstwem. Nie toleruje go szczególnie w kontekście związków, sam zresztą nie ukrywa, że takowe go nie interesują. Pragnie tylko seksu, bez żadnych zobowiązań i nigdy nie obiecuje, że zostanie z kobietą dłużej, niż jedną noc. Swoje partnerki do nocnych igraszek wyszukuje na portalu randkowym, choć ta jedna, z którą miałby ochotę ostro się zabawić, zapewne nigdy by się tam nie zarejestrowała.

    Audrey Everhart to studentka dwóch kierunków: prawa i baletu. To właśnie Audrey jest tą kobietą, która intryguje Andrew i z którą chętnie zabawiłby się nie tyko tę jedną noc. Mężczyzna nie wie o niej jednak wszystkiego, a tak naprawdę. Spotyka ją bowiem na forum adresowanym do prawników, na którym dziewczyna loguje się jako Alyssa. Internetowa znajomość, choć początkowo służy Audrey do konsultacji w sprawach związanych z zadaniami na studiach. Żadne z nich nie wie, że spotkają się na rozmowie w sprawie stażu, o który Aubrey stara się w jego kancelarii. I mimo iż jest najlepszą kandydatką, Andrew zwraca uwagę na coś jeszcze poza jej urodą i kompetencjami. Jej słowa są bowiem niepokojąco podobne do słów kobiety, którą zna, jako Alyssa. Oznacza to, że ta fascynująca znajomość od początku podszyta była kłamstwem.

    Fabuła jest intrygująca i przede wszystkim niezwykle emocjonująca. Już pierwsze kilka stron dało mi pewność, że najważniejsze w tej historii okażą się emocje i uczucia, których doświadcza czytelnik. Są to pozycje, które po prostu się pochłania w ciągu jednego wieczoru. Nie mogłam oderwać się od lektury. Nie spodziewałam się, że ta seria może wywołać we mnie tak wiele przeróżnych emocji. Autorka zakończyła „Oskarżyciela” w takim momencie, że dziękowałam tak bardzo za to, że pod ręką miała drugi tom!

    Bohaterowie nie są zbyt mocno rozbudowani, ale wzbudzili we mnie tak wiele emocji, że kompletnie mi to nie przeszkadzało. Polubiłam ich od pierwszych stron. Cieszę się, że przede mną jeszcze jedna część serii, mam nadzieję, że bedzie ona dłuższa. Jestem bardzo ciekawa co wydarzy się dalej i jakie tajemnice jeszcze skrywają przed nami główni bohaterowie. Język, którym posługuje się autorka jest prosty i niesamowicie lekki, co sprawia, że powieść czyta się w błyskawicznym tempie.

    Podsumowując seria „Domniemanie niewinności” zapowiada się całkiem nieźle. Nie znajdziemy tutaj przydługawych nudnych opisów. Książki czyta się szybko – zwłaszcza, że dwie książki razem mają niewiele ponad 200 stron, co dla mnie jest minusem. Teraz pozostaje mi czekać na tom 3, aby poznać dalsze losy bohaterów. 🙂

  10. Oceniony 4 na 5.

    apetyczneksiazki

    Fragment recenzji, która niedługo pojawi się na blogu http://apetyczneksiazki.blogspot.com/

    Podoba mi się to, że autorka wyjaśnia wiele pojęć prawniczych, np „Ciężar dowodu”, dzięki czemu dowiemy się czegoś nowego. Dodatkowo pod koniec powieści umieszczony jest fragment kolejnej części, co może zachęcić potencjalnego czytelnika. Dla kogo jest Oskarżyciel? Przede wszystkim dla fanów Graya, osób które nie zraża wulgarny język. Akcja rozgrywa się dosyć szybko, a objętość książki sprawia, że przeczytacie ją w jeden wieczór.

  11. Oceniony 5 na 5.

    zaczytanapatka

    Andrew Hamilton to trzydziestodwuletni prawnik, wspólnik w kancelarii Greenwood, Bach i Hamilton. Wielokrotnie powtarza, że nie potrzebuje przyjaciół a kobiety wykorzystuje wyłącznie do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Kobiety goszczą w jego łóżku tylko przez jedną noc a on nie pozwala im na dłuższe kontakty. Najczęściej poznaje je na portalu społecznościowym dla prawników. Jego uwagę przyciąga tam dwudziestosiedmioletnia Alyssa. Z czasem coraz bardziej się zaprzyjaźniają i dzielą szczegółami z codziennego życia. Kontakt z Alyssą ogranicza się jedynie do sms-ów, e-maili i rozmów telefonicznych lecz pomimo tego nawiązuje się pomiędzy nimi silna więź. Jedynym problemem dla Andrew jest fakt, że Alyssa nie chce spotkać się osobiście. Tymczasem w jego kancelarii trwa nabór stażystów. Wszystko psuje jedna rozmowa kwalifikacyjna na której jego uwagę przykuwa Aubrey. Jest tylko jedna rzecz, której nie znosi przystojny prawnik – jest nią kłamstwo.

    „Pewnego dnia zapragniesz czegoś więcej niż seksu i to od tej, w której nigdy nie spodziewałbyś się zakochać. I która zmusi cię do uległości.”

    Andrew nigdy nie miał problemu z zainteresowaniem ze strony płci przeciwnej. Nie ukrywał także czego od nich oczekuje. Jednorazowa przygoda i nic więcej – młody prawnik nie potrzebował bliższych i dłuższych związków. Internetowa przyjaźń z Alyssą stała się złamaniem jego podstawowej zasady – żadnych przyjaciół. Pewne wydarzenie z przeszłości na zawsze zmieniło jego styl życia. Znajomość z Alyssą stała się źródłem jego kolejnych problemów. Pewne sprawy zaszły za daleko a twarde zasady Andrew powoli zaczynają się łamać.

    „Oskarżyciel” to pierwsza część serii „Domniemanie Niewinności”. Już na samym początku zaskoczyła mnie ilość stron obu części. Cieniutkie i niepozorne skrywają w sobie wiele tajemnic aroganckiego prawnika i jego znajomej. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Andrew i Alyssy, która wcale nie jest tą za kogo się podaje. W książce nie brakuje ciętych uwag, sarkazmu oraz dramatów. Autorka potrafi grać na emocjach nie tylko u czytelników. Zwrotów akcji również nie mogło tutaj zabraknąć i nie raz dałam się zaskoczyć. Nie jest to kolejna typowa romantyczna historia. Chemia i napięcie pomiędzy bohaterami daje się odczuć już na samym początku a z czasem przeradza się w coraz większą namiętność. Erotycznych scen jest tutaj niewiele i nie zostaniemy nimi przytłoczeni. Styl pisania autorki jest prosty, pozbawiony długich, zbędnych opisów dzięki czemu książkę czyta się w zarotnym tempie.

    „Oskarżyciel” to historia wielu kłamstw, które zaburzają i działają destrukcyjnie na relacje pomiędzy bohaterami. To fantastyczna, wciągająca książka, którą czyta się z wypiekami na twarzy a po tak niespodziewanym zakończeniu trzeba od razu sięgnąć po kolejną część.

    https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/03/domniemanie-niewinnosci-oskarzyciel.html

  12. Oceniony 4 na 5.

    ensoorcelee

    Bolesne doświadczenia z przeszłości sprawiły, że Andrew Hamilton, świetny prawnik i przystojny mężczyzna, nie szukał żadnych związków, u ludzi cenił szczerość, a jego znajomość z kobietami trwała tylko jedną noc. Ale wirtualna relacja z Alyssą już od wielu miesięcy rozpalała jego wyobraźnię, a jej nieugięte zasady odnośnie niespotykania się pozwoliły im nawiązać specyficzną przyjaźń. Do czasu, gdy jego firma zatrudniła atrakcyjną stażystkę i Andrew odkrył, że Alyssa go okłamała…

    Brzmi enigmatycznie, prawda? Ale zapewniam, że bardzo szybko zrozumiesz, co w fabułach obu części najważniejsze. Seks. Opisany bez zbędnych upiększeń i zdrobnień, czasem lekko wulgarnie, ale bez wykraczania poza granice dobrego smaku. Gorący, namiętny, czasem powodowany chęcią pokazania władzy.

    Książki miejscami okazywały się schematyczne, z atrakcyjną parą głównych bohaterów, zrządzeniem losu skazanych na swoje towarzystwo, ale od powieści erotycznych nie wymagam skomplikowanej fabuły. Ważne, by akcja książki nie nudziła, bohaterowie mieli swoje tajemnice, a ich wspólne sceny pobudzały wyobraźnię.

    „Oskarżyciel” i „Niewinna” to książki, które bardzo szybko się czyta, nie tylko ze względu na niewielką objętość (sto stron!). Liczne dialogi, smsy i maile przyspieszały bieg wydarzeń, w którym nie było miejsca na monotonię.

    cała recenzja: http://www.jagodowyblog.pl

  13. Oceniony 5 na 5.

    Inthefuturelondon

    Choć jest to książka, a właściwie książeczka, którą można pochłonąć w godzinę lub dwie, to tyle wydarzeń, dziwnych zbiegów okoliczności ile znajdziemy tutaj- nie znajdziemy chyba nigdzie indziej.

    Andrew, czyli główny bohater powieści jest pewnym siebie (powiedziałabym nawet, że zbyt pewnym siebie) facetem, którego w kobietach interesuje tylko to, by pójść z nimi do łóżka. To nie jest fajne i ta postać zdecydowanie nie przypadła mi do gustu.

    Alyssa, czyli druga główna bohaterka to kobieta, która wie czego chce, twardo stąpa po ziemi oraz dąży do spełniania swoich marzeń. Mimo, że jest to typ bohaterki, który zazwyczaj zyskuje moją sympatię, to Alyssy nie polubiłam. Po prostu nie trawię tej kobiety, sama nie wiem czemu.

    Książka ta wciąga już od pierwszej strony i nie wypuszcza czytelnika ze swojego świata, aż do ostatniego zdania.
    Autorka Whitney G, musi mieć naprawdę głowę pełną pomysłów, bo fabuła powieści została wymyślona oraz zrealizowana (jeśli mogę to tak nazwać) genialnie.

  14. Oceniony 5 na 5.

    klaudiagrabowska794

    Niewinne kłamstewko może doprowadzić do druzgoczących serce rozstań. Małe przejęzyczenie ma władzę wystarczającą na zniszczenie długoletnich relacji. Zatajenie prawdy niekiedy doprowadza do wielkiej tragedii. Słowa posiadają niewyobrażalną moc. Za ich wstawiennictwem można poznać nowe osoby, nawiązać ścisłe relacje, zdobyć to, czego się pragnie, ale również doprowadzić do śmierci drugiej osoby. Jedna obietnica może połączyć dwa istnienia, jedno kłamstwo sprawi, że wszystko, co znamy, ulegnie niekorzystnej zmianie. Jak posługiwać się darem mowy, który otrzymaliśmy? Czy można przestać popełniać błędy? Posiadamy niesamowitą umiejętność, ale tak często nie potrafimy jej wykorzystać w dobrym celu. Przestańmy zmyślać i oszukiwać. Głośmy prawdę, choćby była druzgocząca. Ponośmy odpowiedzialność za to, co mówimy i walczmy o to, co kochamy. Kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw. Czy naprawdę warto oszukiwać? A może lepiej przyznać się do winy i zobaczyć, co przyniesie los?

    Whitney G. należy do moich ulubionych pisarzy, głównie dzięki temu, że napisane przez nią utwory wzruszają mnie do głębi serca i gwarantują niesamowitą przygodę pełną nieskrywanej namiętności i wyśmienitego humoru. ,,Oskarżyciel” to niezbyt duża objętościowo historia zranionego i nieufnego prawnika oraz skrytej i utalentowanej tanecznie studentki prawa. Seksowna, intrygująca, pasjonująca pozycja to idealny sposób na podgrzanie atmosfery i rozbudzenie wszystkich zmysłów. Whitney G. po raz kolejny mnie oczarowała. Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją!

    ,,- Nie odpuścisz, co? – Znów się zaśmiała. – A jeśli nie chcę się z tobą spotkać, bo jestem brzydka?
    – Mam przeczucie, że nie jesteś.
    – A gdybym jednak była?
    – Przeleciałbym cię po ciemku.
    – Ja wolę przy świetle.
    – No to założyłabyś na głowę papierową torbę.”

    Andrew Hamilton jest wziętym prawnikiem, który nie traci czasu na dłuższe związki, a noce spędza z poznanymi w sieci przypadkowymi kobietami. Interesują go tylko znajomości bez zobowiązań, które kończą się na jednej kolacji i jednym spotkaniu.

    Kiedy pewnej nocy zaczyna konwersację z Alyssą, jest przekonany, że rozmawia z młodą nieatrakcyjną prawniczką, która jest molem książkowym. Andrew myśli, że może jej zaufać i wkrótce dzieli się z nią nie tylko wiedzą, ale i szczegółami swoich podbojów.

    Wkrótce na staż do jego kancelarii zgłasza się długonoga blondynka o intrygującym spojrzeniu, która przedstawia się jako Aubrey Everhart i jest 22-letnią studentką prawa. Zszokowany Andrew łączy fakty i rozpoznaje w niej… Alyssę.

    Czy to możliwe, aby jedyna kobieta, o której myśli od miesięcy, okazała się podstępną kłamczuchą? Czy Andrew zaufa komuś, kto zawiódł go tak bardzo?

    ,,Nie było usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła, ale zanim z nią skończę, powinna zapłacić za okłamywanie mnie. Musiałem tylko znaleźć na to odpowiedni sposób.”

    Andrew Hamilton nie ma zamiaru już nigdy angażować się w żaden związek. Zraniony przez kobietę, której oddał serce, postanowił wyjechać z wielkiego miasta i przeprowadzić się do miejsca, gdzie nikt nie pozna jego starej tożsamości. Spotykając się z kobietami poznanymi przez internet, nigdy nie wie, czego może się spodziewać. Andrew nienawidzi kłamstwa, nawet najdrobniejszego, więc każda osoba, która choć raz go okłamała, nie ma szans na dalszą znajomość. Seks bez zobowiązań i samotny powrót do domu – swego azylu, to jedyne, co toleruje. Andrew tak bardzo zagłębił się w swojej opancerzonej zbroi, że nikt nie może się przebić do jego serca. Do czasu…

    Pan Hamilton pewnego dnia otrzymuje wiadomość od tajemniczej Alyssy – młodej prawniczki, pragnącej jego pomocy w podejmowanych przez nią prawnych aspektach. Jedno zapytanie przemienia się z czasem w długie konwersacje, a później w pełne seksualnego napięcia rozmowy erotyczne. Andrew, choć nigdy nie widział swojej owianej tajemnicą rozmówczyni, nie potrafi przestać o niej myśleć. Mężczyzna, który schował głęboko w sobie emocje, zaczyna czuć coś do kobiety, która nie chce się z nim spotkać w rzeczywistym świecie.

    Nocne konwersacje z Alyssą, przestają mu wystarczać. Andrew postanawia namówić ją na spotkanie, ale najpierw musi wziąć udział w przeprowadzeniu rozmowy z potencjalnymi stażystami pragnącymi zdobywać wiedzę w kancelarii, której jest współwłaścicielem.

    Przeprowadzając rozmowę rekrutacyjną, Andrew nie może przestać obserwować długonogiej seksownej blondynki. Aubrey Everhart stanowi dla niego zagadkę. Początkowa fascynacja zmienia się w gniew, gdy Andrew odkrywa, że ponętna studentka zaczyna przedstawiać argumenty dotyczące pewnej sprawy, zgadzające się w stu procentach z tym, czego uczył Alyssę. Diabelsko przystojny prawnik nie ma zamiaru puścić tego płazem dziewczynie i postanawia się zemścić. Aubrey Everhart nie wie, z kim zadarła. Co stanie się, gdy dwójka wirtualnych znajomych spotka się w rzeczywistości? Jakie sekrety skrywają? Czy można wybaczyć kłamstwo?

    ,,Wygładził swój T-shirt i ruszył do drzwi. Nagle przystanął i obejrzawszy się przez ramię, zawrócił. Lekko pocałował mnie w usta, jednocześnie muskając kciukiem mój policzek. Chciałam coś powiedzieć, spytać, co to znaczyło, ale on już się oddalił i wyszedł. Tym razem się nie zatrzymał.”

    ,,Oskarżyciel” zagwarantuje wam niezapomnianą jazdę bez trzymanki – pełną niespodziewanych skrętów, niezachwianej szybkości i burzy emocji – której nie będziecie potrafili się oprzeć. Seksowna, czarująca, kipiąca namiętnością powieść autorstwa niesamowicie uzdolnionej, zabawnej Whitney G. nie pozwoli wam, choć na chwilę odłożyć na bok książki i skradnie wasze serce od pierwszej strony. Historia Andrew i Aubrey przywodzi na myśl nieokiełznany huragan, niszczący wszystko na swojej drodze i powodujący wielki żal oraz smutek, na straty, które po nim powstały. ,,Oskarżyciel” mimo niewielu stron (raptem 125) zachwyca czytelnika swoją dynamicznością, tajemniczością oraz urokiem. Poruszając temat kłamstw, ukazuje odwieczne prawdy, które definiują ludzkie życie. Zatajanie prawdy przed kimś, kto jest dla nas ważny, zawsze przynosi opłakane skutki. Niewinne kłamstewko może zniszczyć długo budowane relacje, a przebaczenie bardzo trudno otrzymać. Człowiek boi się zaufać, po tym, jak zostanie zraniony. Mówi się, że ostrożności nigdy za wiele, ale czasami każdy z nas otwiera swoje serce przed drugą osobą i często dzieje się tak, że ta osoba zdradza nasze zaufanie. ,,Oskarżyciel” to wzruszająca, seksowna i zabawna pozycja idealna na nadchodzące ciepłe dni, gdy potrzebujemy chwili relaksu i zapomnienia.

    ,,Zmiażdżyłem jej usta swoimi wargami, skutecznie zmuszając ją, by się wreszcie zamknęła. Wciąż ściskając jej nadgarstki, naparłem na nią biodrami.”

    ,,Oskarżyciel” zabierze was na niebezpieczne morze, gdzie trwa przerażający sztorm pragnący zawładnąć uczuciami czytelnika i zmusić go do rozpaczliwego błagania o kolejną część niesamowicie uzależniającej, skradającej serce historii Andrewa i Aubrey – dwójki zranionych ludzi, których połączyła jedna wiadomość, a cień na ich relację położyło pewne kłamstwo. Czy uda im się zbudować prawdziwy związek po zatajeniu prawdy? Jakie tajemnice skrywają? Whitney G. po raz kolejny zachwyca swoją twórczością i sprawia, że czytelnik zapomina o całym świecie, delektując się kolejną słodko – gorzką powieścią, o której nie można zapomnieć. Polecam!

  15. Oceniony 4 na 5.

    Justowa

    Co wpływa na to, że uznajemy jakąś książkę tak po prostu za „dobrą”? Jak to się dzieje, że czytamy, nie możemy się od niej oderwać, kończymy ją i od razu chcemy brać do ręki drugi tom? Często tak macie? Ja szczerze mówiąc już dawno nie zaznałam tego uczucia i aż za nim tęskniłam, dlatego też byłam bardzo uradowana, gdy Oskarżyciel dostarczył mi pożądanych wrażeń.

    Andrew jest doświadczonym prawnikiem. Szuka wrażeń, pisze z dziewczynami, umawia się, ale nie chce się angażować. Ma twarde postanowienia i ściśle się ich trzyma. To wszystko, co o nim wiemy. W sumie to nie jest wiele.

    Podobnie jest z Allysą. Ona jest studentką prawa oraz szkoły baletowej. Poznaje Andrew w Internecie a później zostaje jego stażystką. Początkowo też nie jest zainteresowana głębszą znajomością. Zwykły zbieg wydarzeń sprawia, że nagle oboje przestają przestrzegać narzuconych sobie zasad. Do czego to doprowadzi?

    Zapewne w tym momencie myślicie, że ta książka będzie przewidywalna. Otóż jak dla mnie wcale taka nie jest. Allysa nie jest cichą i nieśmiałą bohaterką jak to przeważnie w takich utworach bywa. Andrew skrywa tajemnice, którą osobiście bardzo chcę poznać. Zakończenie to jedno wielkie zaskoczenie. Ja byłam w absolutnym szoku. Dobrze, że miałam przy sobie drugi tom, bo czekanie na dalsze losy bohaterów było by dla mnie udręką.

    Dodatkowo książka jest krótka. Początkowo wydawało mi się, że za krótka. Bałam się, że będzie mało konkretna, że czegoś zabraknie, a wyszło idealnie. Szybka i przyjemna lektura na jeden wieczór.

    Jeśli chcecie się zrelaksować i odprężyć to serdecznie polecam.

  16. Oceniony 3 na 5.

    Red Girl Recenzje

    Połączona recenzja pierwszej i drugiej części.

    Andrew Hamilton jest jednym z najbardziej wziętych prawników. Mężczyzna często umawia się z kobietami przez internet, jednak trzyma się jednej zasady: żadnych związków, tylko przygodny seks. Na portalu społecznościowym dla prawników poznaje Alysse. Kobieta początkowo prosi go o pomoc na temat ich zawodu, ale z czasem ich profesjonalna relacja zamienia się w przyjaźń. Rozmawiają o życiu oraz o podbojach Andrewa. Mężczyzna zauważa, że łączy ich silna więź. Pragnie się z nią spotkać, ale ona unika tego tematu i trzyma go na dystans. Co kobieta ukrywa?

    Wkrótce na studencki staż do jego kancelarii, przychodzi dwudziestosiedmioletnia Aubrey. Długonoga, atrakcyjna blondynka wpisuje się w jego kryteria. Kobieta od pierwszego wejrzenia budzi w nim pożądanie. Jednak mężczyzna z niepokojem zauważa, że to, co mówi Aubrey jest dla niego znajome. Zszokowany Andrew rozpoznaje w niej Alysse. Tak się składa, że on nienawidzi kłamstwa, a ceni sobie szczerość. Dlatego, kiedy na jaw wychodzi oszustwo Aubrey, mężczyzna postanawia się odpłacić. Czy zaufa ponownie Aubrey? Czy nadal będzie miał ją za perfidną oszustkę?

    „Myślę, że czasami trzeba skłamać, a czasami zataić prawdę. Jednoznaczny wyrok wydają ci, którzy potrafią odróżnić jedno od drugiego.”

    Postanowiłam napisać łączoną recenzję obu książek, bo nie widziałam większego sensu by recenzować te dwa „cieniaski” osobno. Przyznam szczerze, że tak mało objętościowe książki nie trafiają w moje gusta. Zdecydowanie wolę jak powieść ma ponad 300 stron, bo wtedy działa to na korzyść. Dlaczego tak uważam? „Turbulencje” tej autorki naprawdę mi się podobały, ale pierwsze i druga część Domniemania niewinności już mniej. Wątki były mało rozwinięte, również postacie były mało wyraziste, dla mnie takie zwyczajne. Brakowało im charyzmy, czegoś, co sprawi, że nie będą dla mnie „przezroczyste”. Jestem pewna, że za jakiś czas zapomnę o Andrewie i Aubrey, co jest przykre, bo te postacie miałyby potencjał, gdyby można ich wykreowaniu poświęcić więcej stron. Informacji o nich mamy naprawdę niewiele. On, kiedyś został zraniony i dlatego nienawidzi kłamstwa. Ona ma nie najlepsze relacje z rodzicami, ale obie te sprawy zostały potraktowane ogólnikowo.

    „Oskarżyciel” i „Niewinna” to książki idealne na jeden wieczór. Czyta się je szybko i przyjemnie. Końcówka obu części pozostawia czytelnika z jedną niewiadomą. Może nie jest to jedna z najlepszych historii tego gatunku, ale mnie wciągnęła, sprawiła, że pomimo wszystko nie chciałam się od niej oderwać. Książki nieco zaskakują, czuć pomiędzy bohaterami napięcie, nie zabraknie tu namiętności, docinek i również silnych postaci – bo oboje mówią, co myślą i nie dają sobie wejść na głowę. Ja z ciekawości jak potoczą się ich dalsze losy z pewnością sięgnę po kolejną część. Jeśli macie większe oczekiwania wobec takich książek to zawiedziecie się, ale jeśli szukacie czegoś lekkiego i przyjemnego to ta książka będzie strzałem w dziesiątkę.

  17. Oceniony 4 na 5.

    kati131993

    Recenzja dwóch tomów – Oskarżyciel i Niewinna

    Andrew Hamilton jest przystojnym i dobrze usytuowanym prawnikiem, który wyznaje pewną zasadę: jedna kolacja i tylko jedna noc. W Internecie na branżowym portalu dla prawników wyszukuje kobiety, z którymi chce się zabawić. Jedna z kobiet przyciąga jego uwagę. Ma na imię Alyssa i nie jest zainteresowana spotkaniem ani jednorazową przygodą. Zależy jej jedynie na przyjaźni i zawodowych poradach. Korespondują ze sobą od pół roku, ale ich prawdziwa tożsamość pozostaje w ukryciu. Gdy Andrew wraz ze wspólnikami uczestniczy w rozmowie kwalifikacyjnej stażystów do jego firmy, jedna z kandydatek wydaje mu się szczególnie znajoma.

    Arogant i czarna owca

    Andrew to mężczyzna, którego interesują jedynie jedno nocne przygody. Kiedy poznaje kobietę zaprasza ją na kolację, spędza z nią noc w hotelu i odchodzi. Nie nawiązuje bliższych relacji, bo to nie w jego stylu. Główny bohater to po prostu arogant, którego wielokrotnie miałam ochotę zdzielić w twarz, a mimo to nie rzuciłam książką w kąt. Dlaczego? Andrew ma tajemniczą przeszłość, którą pragnę poznać. Sześć lat temu w jego życiu coś się wydarzyło (i na tą odpowiedź czekam w trzecim tomie), co sprawiło, że stał się zgorzkniałym mężczyzną. Od tamtego czasu trzyma się jednego postanowienia – kłamcy nie mają u niego szans.

    Allysa a raczej Aubrey to studentka i czarna owca w rodzinie. Jej rodzice – znani prawnicy, pragną aby córka poszła w ich ślady, jednak dziewczyna chciałaby zostać profesjonalną baletnicą. Mimo to stara się zadowolić rodziców – studiuje prawo, a jednocześnie spełnia swoje marzenie, studiując drugi kierunek – balet. Dziewczyna nie należy do asertywnych bohaterek. Choć potrafiła przeciwstawić się rodzicom, to niestety nigdy nie odmówiła Andrew. Jej uległość najbardziej uderzyła mnie w drugim tomie, a zadziorny charakterek, którym odznaczała się w „Oskarżycielu” gdzieś prysł, co strasznie mnie rozczarowało.

    Tajemnice

    Fabuła książek Whitney G. nie jest skomplikowana, ciężko też liczyć na rozbudowane wątki skoro książki liczą ledwo ponad sto stron, dlatego sięgając po serię autorki nie liczcie na zbyt dużo. Fabuła toczy się wokół Andrew i Allysy, a relacja tych dwoje, jak na literaturę erotyczna przystało, opiera się głównie na seksie, a niektóre sceny bywają pikantne. Początkowo sądziłam, że te krótkie historie niczym mnie nie zaskoczą. A jednak się myliłam. Autorka serwuje czytelnikowi mglistą przeszłość głównego bohatera, która intryguje oraz zaskakujące zakończenia książek, które sprawiają, że od razu chce się sięgnąć po kontynuację. Kiedy ukończyłam „Oskarżyciela” bez zbędnej zwłoki sięgnęłam po „Niewinną”, a teraz niecierpliwie oczekuję tomu trzeciego zatytułowanego „Prawo miłości”.

    Podsumowanie

    „Oskarżyciel” i „Niewinna Whitney G. to krótkie historie, które z łatwością można przeczytać w jeden wieczór. Prosta fabuła i lekkie pióro autorki sprawia, że książki czyta się niezwykle szybko. Autorka bardzo zaciekawiła mnie tajemniczą postacią Andrew i niecierpliwie pragnę poznać jego przeszłość. Jeśli poszukujesz namiętnego romansu z nieskomplikowaną fabułą i zaskakującym zakończeniem to seria „Domniemanie niewinności” może ci się spodobać.

    https://www.mowmikate.pl/2018/04/pikantna-historia-pewnego-kamstwa.html

  18. Oceniony 3 na 5.

    Czytaninka

    Cóż siedzę i myślę, co mam wam napisać, gdyż mam mieszane uczucia co do tej książki. Wielu znajomych zachwalało autorkę i jej powieści. Postanowiłam więc sama przekonać się czy i mnie się spodobają. Czy tak się stało?

    Andrew Hamilton to prawnik, do tego nieziemsko przystojny, jednak zmienia kobiety niczym rękawiczki. Nie przywiązuje się do nich, liczy się tylko krótka przygoda. Na czacie poznaje Alyssę, która podaje się za kogoś całkiem innego. Wszystko wychodzi na jaw, kiedy do jego firmy na rekrutację przychodzi niejaka Aubrey Everhart, piękna kobieta, która w rzeczywistości okazuje się być Alyssą. On nie toleruje oszustwa, ona nie miała w planach się z nim spotkać, a więc co dalej?

    Postać Hamiltona oprócz tego, że musi być z niego niezłe ciacho nie wnosi nic szczególnego do powieści. Zwykły kobieciarz, który kobiety traktuje przedmiotowo. Lubi ostry seks oraz przejmować władzę nad nimi. Do tego jest tajemniczy i nie zdradza zbyt wiele szczegółów ze swojego życia.

    „Wychyliwszy szósty shot tego wieczoru, zdałem sobie sprawę, że właśnie to ostatnie kłamstwo – choć w porównaniu z innymi nieistotne – zabolało mnie najbardziej. Była zdecydowanie w moim typie, a gdy tylko przekroczyła próg sali konferencyjnej, natychmiast jej zapragnąłem, zanim jeszcze zdałem sobie sprawę, kim naprawdę jest. I zanim dowiedziałem się, ile ma lat.”

    Everhart to kobieta, która twardo stąpa po ziemi. Wie czego chce i potrafi się wykazać niezwykłym temperamentem. Nie da sobie dmuchać w kaszę. Jeśli trzeba mówi otwarcie co myśli, nawet kiedy stoi przed nią jej własny szef.

    W tej powieści nie brak kłamstwa. Jedno prowadzi do drugiego i tak w kółko. Czy jest tutaj coś szczerego? Chyba nie bardzo. Ale po przeczytaniu tej niewielkich rozmiarów książki możemy wywnioskować, iż kłamstwo zawsze wychodzi na jaw, czasem w najmniej spodziewanym momencie.

    Andrew oskarża Aubrey o kłamstwo, ale czy sam jest z nią szczery?

    To co mi się tutaj nie bardzo podobało to pomysł na fabułę. Mężczyzna skaczący z „kwiatka na kwiatek”, bo inaczej tego nazwać nie mogę. W głowie wciąż mu seks i kosmate myśli. Poznawanie się w internecie, umawianie się i jednorazowe bzykanie, serio? Czy każda kobieta nie ma szacunku do samej siebie i godzi się na takie coś? Do tego książka kompletnie pozbawiona emocji, które dla mnie są tak bardzo ważne.

    To za co mogę pochwalić autorkę to styl pisania. Tutaj muszę przyznać, iż czyta się szybko i przyjemnie, a język autorki jest przyjemny w odbiorze przez co miło się czyta. Ale to chyba na tyle, jeśli chodzi o pozytywne strony. Mimo wszystko, chętnie sięgnę po kolejne tomy, gdyż jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.

    „Oskarżyciel” to historia przy której miło spędzimy czas, jednak jest pozbawiona emocji i jakiś głębszych refleksji. Idealna lektura na oderwanie od codzienności. Jeśli zatem lubisz takie historię, to przeczytaj.

  19. Oceniony 5 na 5.

    Literatura Zmysłów

    Whitney G. podbiła moje czytelnicze serce książką „Turbulencja”. Po jej lekturze miałam czytelniczego kaca! Kiedy w zapowiedziach pojawiły się nowe książki autorki miałam wielkie oczekiwania, co do lektury. Czy „Oskarżyciel” i „Niewinna” sprostały moim oczekiwaniom?
    „Oskarżyciel” i „Niewinna” to książki wchodzące w skład serii „Domniemanie niewinności”. Historia opowiada o Andrew prawniku, który ma tajemniczą przeszłość. Nie chce do niej wracać, ale odbiła ona swoje piętno na jego życiu, przez co mężczyzna nienawidzi kłamstw. W relacjach preferuje szczerość i woli trzymać się z góry ustalonych zasad i w życiu prywatnym i w życiu zawodowym.
    Aubrey to młoda studentka, która studiuje dwa kierunki. Prawo oraz balet. Aby pogodzić te dwa kierunki dziewczyna postanawia nawiązać internetową, niewinną (jej zdaniem) znajomość z Andrew i dzięki małemu kłamstwu uzyskać pomoc przy… pracach domowych z prawa. Los chce, że tych dwoje spotyka się w realu i wtedy małe kłamstwa zaczynają wychodzić na jaw. Czy kłamstwa zniszczą ich relację, które zdecydowanie wykraczają poza zawodowe? Czy poradzą sobie z nieokiełznaną namiętnością, która się między nimi narodziła?
    Książki niesamowicie wciągają, ale… mają pewne minusy. Przede wszystkim są strasznie krótkie. Jedna książką do jedynie 120 stron, które czyta się w mgnieniu oka. Akcja pędzi troszkę na łeb na szyję. Przydałoby się odrobinę spokoju, aby zaczerpnąć tchu. Mimo to Whitney G broni się ciekawą fabułą, zabawną treścią, gorącymi scenami oraz błyskotliwością. Moje oczekiwania zostały jednak spełnione. Lektura „Oskarżyciela” i „Niewinnej” to sama przyjemność, choć bardzo szybko się kończy. Serdecznie polecam!
    Więcej recenzji na http://www.facebook.com/LiteraturaZmyslow

  20. Oceniony 5 na 5.

    toukie

    http://www.ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    Historia pewnego kłamstwa, które sprawiło, że zatwardziałe przekonania legły w gruzach. Whitney G. kolejny raz trafiła na polski rynek – tym razem z popularną i pikantną serią Reasonable Doubt. W twórczości tej amerykańskiej autorki zakochałam się poprzez rodzimy język Whitney G. Mam za sobą Thirty day boyfriend, które gorąco polecam, Naughty Boss oraz Dirty Doctor z kolekcji Steamy Coffee Reads. Reasonable Doubt miałam w planach przeczytać w języku angielskim, lecz gdy tylko dowiedziałam się, że Wydawnictwo Kobiece wydaje tę serię postanowiłam poczekać. Było warto. Oskarżyciel to pięknie wydane cacko, które z chęcią umieszczę w reprezentatywnym miejscu na półce. Szkoda tylko, że jest to tak cieniutka książeczka! Lekko ponad 120 stron od Whitney G. to stanowczo za mało.

    Whitney G. to amerykańska autorka urodzona w 1988 roku w Memphis w stanie Tennessee. Jej twórczość przeznaczona jest przede wszystkim dla kobiet; są to powieści i opowiadania z gatunku literatury kobiecej i erotycznej. Whitney to optymistka uzależniona od słodyczy, podróży, herbaty i aromatycznej kawy. Prócz tworzenia pikantnych historii z nietuzinkowymi bohaterami, zajmuje się blogiem The Indie Tea, którego jest współzałożycielką.

    Andrew Hamilton to seksowny prawnik, będący punktem westchnień niemalże każdej kobiety w Nowym Jorku. Jednakże mężczyzna nie jest zainteresowany stałym związkiem – interesują go tylko niezobowiązujące przygody na jedną noc. Nie da się ukryć – Andrew to zadufany w sobie wykorzystywacz, który kieruje się jedną elementarną zasadą zgodną z jego zawodem – zero kłamstw. Pewnego dnia na forum internetowym przeznaczonym dla prawników poznaje niejaką Alyssę. Po pół roku wymieniania obscenicznych e-maili i spędzania nocy na pikantnych telefonach spotykają się – lecz nie jest to spotkanie, którego oboje by pragnęli. I to ani trochę.

    ,,Gdy ktoś mnie okłamuje, przestaje dla mnie istnieć.”

    Whitney G. użyła sprawdzonego przepisu na porywający, lekki erotyk z dobrym i pikantnym poczuciem humoru, do którego należy podejść z dystansem. Z jednej strony autorka zastosowała strategie dobrze znane stałym czytelnikom, czyli seksowny samiec alfa nieszukający stałego związku, nieco uległa, spragniona i całkowicie podatna na wdzięki mężczyzny kobieta, wielkomiejski klimat, akcja dziejąca się w pracy oraz wymieniane przez bohaterów e-maile, do których mamy całkowity dostęp; z drugiej stworzyła całkiem oryginalną historię. Ogromnie spodobała mi się wyrazista kreacja bohaterów oraz nieco cudaczny związek pomiędzy szelmowskim prawnikiem a rozmarzoną baletnicą. To nie jest coś, co spotykamy na co dzień. Autorka świetnie pokierowała jakże przewrotnym losem, sprawiając że Andrew i Alyssa spotykają się w zabawnych (oczywiście dla czytelnika, bo dla bohaterów niekoniecznie) i niecodziennych okolicznościach rodem z dobrej komedii romantycznej. Zresztą cała ta historia to genialny pomysł na dobre love story w pikantnym wydaniu!

    Oskarżyciel to kwintesencja tego za co uwielbiam lekką i mocno doprawioną twórczość Whitney G. Nowelkę czyta się za jednym tchem, treść kompletnie wciąga, igra z emocjami czytelnika. Przeczytałam ją w ciągu godziny z wypiekami na twarzy, a zamknęłam z mocno bijącym sercem, żałując że nie mam pod ręką Niewinnej, bo zakończenie pierwszego tomu serii Domniemanie niewinności wgniotło mnie w materac. Świeżo po premierze zetknęłam się z kilkoma śmiesznymi opiniami (nie żebym przyczepiała się do cudzego zdania bo każdy ma prawo do swojego, aczkolwiek to było wręcz niedorzeczne) krytykującymi występowanie scen erotycznych w tej książce. No, moi drodzy – to jest literatura erotyczna, więc nic dziwnego że takowe sceny się pojawiają. To jakby sięgać po fantastykę i czepiać się tego, że są wątki nie z tego świata.

    Nowelka to dobry sposób na spędzenie wieczoru – niezobowiązująca lektura, która nie dość, że wciąga to jeszcze relaksuje i odmóżdża. Polecam wszystkim tym, którzy lubią lekką literaturę i potrafią podejść do niej z przymknięciem oka.

  21. Oceniony 4 na 5.

    Tygrysica

    Zazwyczaj staram się nie pisać recenzji/opinii łączonych, aczkolwiek w przypadku „Oskarżonego” oraz „Niewinnej” pisanie dwóch oddzielnych tekstów wydaje mi się bezsensowne ze względu na ilość stron jaką sobie liczą. Z tego też powodu już na wstępie chciałabym powiedzieć, że objętość trylogii „Domniemania niewinności” bardzo mnie zaskoczyła. Normalnie jestem zwolennikiem grubszych książek, jednak te około stu trzydziestostronowe historie zadowoliły mnie całkowicie. Zapewne spory wpływ na to miał fakt, że kiedy zaczynałam „Domniemanie niewinności” byłam akurat w fazie sporego przesytu wywołanego literaturą kobiecą i cieszyłam się, że nie będę musiała czytać kolejnej rozwleczonej historii z masą zbędnych opisów tylko otrzymam właśnie to co autorka „obiecała”.

    Przeglądając opinie w internecie zauważyłam, że sporo osób w przypadku tych książek narzeka na mało rozwinięte wątki poboczne i muszę się z nimi zgodzić i zarazem nie zgodzić. Dlaczego? Ponieważ z jednej strony wiadomo, że nie jest to romans tylko literatura erotyczna i przede wszystkim skupia się ona na relacji intymnej bohaterów, a reszta wątków jest mało istotna. Natomiast z drugiej strony, gdyby autorka już teraz rozwinęła jeden lub dwa wątki więcej to wydaje mi się, że „Oskarżyciel” wraz z „Niewinną” tylko by na tym zyskali.

    Whitney G. pomimo małej ilości stron udało się stworzyć ciekawą historię, w której nie zabrakło tajemnic i atmosfery iskrzącej się od namiętności. A zabawne oraz zadziorne dialogi dodały tylko pazura. Wszystko to sprawiło, że obie książki pochłonęłam błyskawicznie i nim się obejrzałam nastał koniec. Co więcej po lekturze „Oskarżyciela” byłam tak zaintrygowana jak potoczą się dalsze losy Andrew i Aubrey, że musiałam natychmiast sięgnąć po kontynuację. Podobnie zresztą było z „Niewinną”, choć z tą różnicą, że teraz muszę dłużej poczekać.

    Podsumowując, jeśli szukacie lekkiej, odrobinę pikantnej oraz zajmującej lektury na jeden wieczór to pierwsze dwa tomy „Domniemania niewinności” idealnie się do tego nadają. Gorąco polecam!

    Aleksandra

    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  22. Oceniony 2 na 5.

    OgródKsiążek

    Na dobrze napisany romans czy erotyk nie tak łatwo trafić. Do tej pory szczęście raczej mi dopisywało. Świeżo po lekturze „Oskarżyciela” Whitney G., pierwszego tomu serii Domniemanie niewinności, mam jednak wrażenie, że moja dobra passa w tej sferze właśnie się skończyła…

    Andrew Hamilton to jeden ze wspólników w prestiżowej firmie prawniczej. 32-letni mężczyzna namiętnie przesiaduje na portalu randkowym, szukając przygód na jedną noc. Po owianych tajemnicą wydarzeniach sprzed 6 lat stara się nie nawiązywać z nikim głębszych relacji. Nie żeby sprawiało mu to jakikolwiek problem. Sytuacja niespodziewanie ulega zmianie, gdy na forum branżowym poznaje Alyssę. Z początku rozmawiają jedynie na tematy służbowe, lecz z czasem zaczyna ich łączyć pewnego rodzaju przyjaźń. Andrew nalega na spotkanie, ale kobieta z jakiegoś powodu się na nie nie zgadza. Tymczasem firma Hamiltona ogłasza nabór stażystów, a mężczyzna bierze udział w rozmowach z kandydatami. Wśród nich rozpoznaje Alyssę… a raczej Aubrey, bo tak brzmi jej prawdziwe imię. W dodatku nie jest wcale prawnikiem, tylko studentką. Zszokowany i wściekły, że przez cały czas ukrywała przed nim prawdę, postanawia się zemścić.

    Fabuła powieści Whitney G. zapowiadała się całkiem intrygująco, co przesądziło o mojej decyzji, by po nią sięgnąć. Zachęcająco prezentowała się też okładka, o dziwo nie eksponująca agresywnie żadnego sześciopaka. I chociaż muszę przyznać, że zaciekawiło mnie, jaka tajemnica kryje się w przeszłości Andrew, a Aubrey ma swoje dobre momenty, na tym kończą się dla mnie plusy „Oskarżyciela”. Sama postać Hamiltona wydała mi się raczej odrzucająca. Przystojny, ale zadufany w sobie, zimny, a przy tym władczy i prymitywny. Typ w guście masochistek, które lubią być źle traktowane. Uroku osobistego nie miał za grosz i wkurzał mnie prawie za każdym razem, gdy tylko zaczynał mówić. Wulgarny język powieści również nie wywarł na mnie dobrego wrażenia.

    Ostatecznie największymi zaletami „Oskarżyciela” Whitney G. okazały się dla mnie ładna, subtelna okładka i… niewielka objętość książki. Czyta się ją naprawdę błyskawicznie i jestem autentycznie wdzięczna autorce, że nie przedłużała niepotrzebnie mojej udręki. Schematyczne postaci, przewidywalna akcja (no dobrze, na samym końcu małe zaskoczenie jednak było) i wulgarny język jak na razie zniechęciły mnie do lektury kolejnych tomów serii. Dam jej jeszcze jedną szansę, bo na półce czeka „Niewinna” (tom 2), ale aktualne wrażenia nie nastrajają mnie zbyt optymistycznie. Nie polecam, chyba że szukacie czegoś lekkiego, krótkiego i bezrefleksyjnego.

    Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

  23. Oceniony 5 na 5.

    Karolina G.

    Andrew Hamilton to piekielnie przystojny prawnik, który nie związuje się z kobietą dłużej, niż na jedną noc bez zobowiązań. Poznane w sieci kobiety zaprasza na kolację i noc w hotelu. Po wszystkim rozstają się na zawsze. Pewnego razu, na czacie przeznaczonym dla prawników, Andrew poznaje Alyssę. Nieznajoma najpierw konsultuje z nim określone przypadki zawodowe, a potem niepostrzeżenie staje się powierniczką miłosnych podbojów Andrew. Szkopuł w tym, że kiedy mężczyzna nalega na spotkanie, ona nie chce się zgodzić. Opisuje siebie jako zupełnie inną kobietę – kłamie. Wszystko wychodzi na jaw, gdy na staż do jego kancelarii przychodzi młodziutka, 22-letnia studentka Aubrey Everhart. Intrygująca, długonoga blondynka od razu wzbudza zainteresowanie Andrew. W pewnym momencie prawnik zaczyna kojarzyć fakty i… rozpoznaje w dziewczynie Alyssę. Początkowo jest wściekły, nienawidzi przecież kłamstwa, jest jednak coś, co sprawia, że nie może bez niej żyć. On także nie jest jej obojętny. Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy pewna tajemnica Andrew wychodzi na światło dzienne.

    Autorka zaserwowała czytelnikom nieco ponad stustronicowe historie, w których nie ma owijania w bawełnę. Jest wszystko to, czego oczekiwałam i na co miałam ochotę. Żadnej z wątków nie jest na siłę przeciągany, akcja toczy się sprawnie, bohaterowie są charakterni. Podobał mi się zawzięty Andrew, dążąca do swoich celów Aubrey także. Niektórych mogłoby zastanawiać jej zachowanie. Przystojny prawnik pozwalał sobie na wiele, a ona mu ulegała… Ale, przecież to przecież gorący romans! Nie ma co konsultować się z głosem rozsądku, takie historie mają nas rozluźnić, zapewnić kilka godzin przyjemności nad lekturą :). „Oskarżyciel” kończy się w taki sposób, że musiałam natychmiast sięgnąć po kolejną część.

  24. Oceniony 4 na 5.

    white.kalmen

    Recenzja z bloga –> https://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com

    Na samym starcie wspomnę, że ta książka ma tylko 128 stron. Czy tylko mnie ta ilość przeraża w takim samym stopniu, co odpycha? W takiej ilości trudno umieścić dobrą i interesującą fabułę, ponieważ ledwo się ona zacznie, a już się kończy. Właśnie to na samym początku nie pozwalało mi zdecydować, czy czytać tę książkę, czy może jednak chwycić za coś innego, grubszego? Wygrała ciekawość. Zaczęłam i ku własnemu zaskoczeniu bardzo się wciągnęłam. Nie powiem szkoda, że ta książka grubością przypomina szesnasto kartkowy zeszyt, jednak muszę przyznać, że bardzo dobrze się ją czyta. Jest intrygująca i podoba mi się to, że została umiejscowiona w kancelarii adwokackiej, a główni bohaterowie są prawnikami. Zdecydowanie dodaje jej to uroku.
    „Gdy ktoś mnie okłamuje, przestaje dla mnie istnieć.”
    Andrew Hamilton to ceniony prawnik. Spędza noce z poznanymi przez internet kobietami. Interesuje go tylko i wyłącznie seks bez zobowiązań, zero ponownych spotkań.
    Pewnej nocy, przez internet poznaje Alyssę, która z dnia na dzień zaczyna go coraz bardziej intrygować. Kobieta opisuje sie, jako nieatrakcyjna, nudna prawniczka, w której nikt nie może znaleźć nic ciekawego.
    Pewnego dnia do kancelarii mężczyzny na staż zgłasza się młoda, atrakcyjna, długonoga blondynka, która robi piorunujące wrażenie na mężczyźnie oraz jego współpracownikach. Czy to możliwe, aby jedyna kobieta, o której myśli od miesięcy, okazała się podstępną kłamczuchą? Czy Andrew zaufa komuś, kto zawiódł go tak bardzo?

    „Oskarżyciel” to książka na nie dłużej niż godzinę, w porywach na dwie. Ciekawa, intrygująca i zdecydowanie warta uwagi. Jedna rada ode mnie: jeżeli chcecie zacząć, to miejcie pod ręką od razu wszystkie tomy. Przydadzą się. Ja popełniłam ten błąd i miałam tylko dwa, które pozostawiły po sobie niedosyt i ciekawość, co dalej. Whitney G. to autorka, którą poznałam przez jej pierwszą książkę wydaną w Polsce – „Turbulencja”, która bardzo przypadła mi do gustu, dlatego biorąc się za tę serię byłam, mniej więcej przekonana, co może mnie czekać. Nie myliłam się. Książkę czyta się niesamowicie szybko przez prosty język oraz jej grubość. Te 128 stron niestety nie wywołują żadnych emocji, nie czujemy przyśpieszonego bicia serca, czy łez w oczach, jednak nie oczekujmy czegoś takiego od książki, która posiada tak ubogą ilość kartek. Największą wadą tej pozycji jest właśnie jej grubość. Czytając czułam się jakbym poznała tylko początek i koniec historii, rozwinięcie zaginęło w akcji. Dosłownie. Ledwo zaczniesz czytać, a już kończysz. Jak w takiej sytuacji można się cieszyć z poznawania fabuły?

    Cała książka została poprowadzona z dwóch perspektyw, Andrew oraz Aubrey. Szczerze mówiąc, bardzo ułatwia to czytanie, ponieważ mamy w ten sposób wgląd w myśli i przyczyny działań bohaterów. Bez przedstawienia tej książki z takiego stanowiska mielibyśmy problem ze zrozumienia niektórych zachowań.
    Andrew to bohater, który najbardziej przypadł mi do gustu. To postać z wyznaczonym celem. Zrobiło na mnie ogromne wrażenie to, że mimo swojej przeszłości (która nawiasem mówiąc, po przeczytaniu tej książki jest w dalszym ciągu jedną wielką niewiadomą) potrafi stąpać twardo po ziemi i nie patrzeć w tył. Aubrey z kolei to postać delikatna, utalentowana i gotowa walczyć o to na czym jej zależy.
    Po poznaniu całej tej pozycji odebrałam ją jako takiego ptaka jak wiatr powieje, tak ona poleci. Nie potrafię wyjaśnić nawet dokładnie czemu. Nie chcę przez to powiedzieć, że jej nie polubiłam, bo jest właśnie przeciwnie. Zapałałam do niej nicią sympatii. Aubrey jest inteligentną i mądrą bohaterką, za co jestem niewyobrażalnie wdzięczna autorce. Obawiałam się, że będzie to typowa dziewczyna w tego typu książkach. Głupia i pusta, szukająca nie wiadomo czego, kompletnie zbędna. Oboje są wspaniale wykreowanymi bohaterami, do których z każdą stroną pałamy jeszcze większym uwielbieniem.

    Bardzo, ale to bardzo podobało mi się to, że prawie cała powieść rozgrywa się w kancelarii adwokackiej. Od dziecka interesowałam się tym zawodem, dlatego bardzo mnie zaintrygował wątek poruszony w książce. Z ogromną przyjemnością przeczytam kolejne tomy tej serii.

Dodaj opinię