Prawo_milosci_front_72dpi
Prawo_milosci_front_3DPrawo_milosci_front_72dpi

Domniemanie niewinności. Prawo miłości

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

Whitney G.
4.29 out of 5 based on 14 customer ratings
14 opinii klienta
  • tłumaczenie: Ryszard Oślizło
  • liczba stron: 288
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Aktualnie sprawy między Aubrey i Andrew nie układają się najlepiej. Dziewczyna obiecała sobie, że seksowny prawnik zranił ją już ostatni raz. Tego, co zrobił, nigdy mu nie wybaczy. Tymczasem Andrew sądzi, że może łatwo zastąpić seksowną blondynkę w swoim życiu i szuka nowych kandydatek na jej miejsce. Szybko przekona się, że w każdej nowo poznanej kobiecie będzie doszukiwał się cech Aubrey.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Trzeci tom jednej z najlepiej ocenianych serii erotycznych na świecie!

Kiedy Andrew ostrzegał ją, że jest zimnym i bezdusznym draniem, który nigdy się nie zmieni, powinna była mu uwierzyć. Jednak teraz jest już za późno, bo Aubrey się zakochała.

Wydawało się, że wszystko między nimi się układa, ale Andrew wywinął taki numer, że, Aubrey oprócz miłości będzie musiała znaleźć w swoim sercu miejsce na nienawiść, bo nigdy mu nie wybaczy tego, co zrobił.

Andrew jest przekonany, że Aubrey da się zastąpić, więc wpada w wir przypadkowych randek. Jednak każda kobieta, do której chce się zbliżyć, przypomina mu blondwłosą piękność, w której oczach przeglądał się tyle razy. Chociaż wyrzucił Aubrey ze swojego życia, nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo stała się dla niego ważna.

Czy Aubrey da kolejną szansę mężczyźnie, który tak głęboko ją zranił?

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Whitney G.

Cykl

Domniemanie niewinności

ISBN

978-83-66074-04-0

Rok wydania

2018

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

288

Tłumaczenie

Ryszard Oślizło

Tytuł oryginału

Reasonable Doubt Volume Three

Ean

9788366074040

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 14 o Domniemanie niewinności. Prawo miłości

  1. Oceniony 5 na 5.

    Kobiece recenzje

    Bardzo, ale to bardzo czekałam na ostatni tom serii Domniemanie niewinności, bo choć przeczuwałam, jak zakończy się ta historia, to i tak byłam ciekawa, co tym razem wymyśliła autorka. W moim odczuciu ten tom jest najlepszy, najbardziej emocjonujący, dużo więcej się w nim dzieje i oczywiście poznajemy całą przeszłość Andrew, która niestety do najprzyjemniejszych nie należała. Dzięki temu łatwiej zrozumieć postępowanie mężczyzny , jego obrzydzenie względem kłamstwa oraz obawy i strach przed nowym uczuciem. Przyznam się szczerze, że jeden fragment, który dotyczył jego przeszłość, doprowadził mnie do łez, ale ze mnie już jest taka emocjonalna klucha. Oczywiście w tej części Andrew pójdzie po rozum do głowy i spróbuje odzyskać Aubrey, bez której nie wyobraża sobie dalszego życia. Czy mu się to uda? Chyba wiecie, że Wam tego nie zdradzę 😉

    Jeżeli czytaliście moją recenzję poprzednich tomów tej serii, to wiecie, że bardzo polubiłam bohaterów i na całe szczęście nic w tej kwestii się nie zmieniło. W Andrew zaszła minimalna zmiana, nadal był pewny siebie, nieustępliwy, czasami dupkowaty, ale także zaczął okazywać prawdziwe uczucia i zrozumiał, że nie każda kobieta jest taka sama. Postanowił walczyć o miłość, choć jak możecie sobie wyobrazić, nie było to zbyt łatwe, bo Aubrey zniknęła. Kobieta wyjechała, by zapomnieć o mężczyźnie, którego pokochała i by zacząć spełniać swoje marzenia…W jej życiu pojawił się także ktoś nowy, ale czy będzie miał on szansę, gdy na scenę kolejny raz wkroczy seksowny prawnik?

    Styl autorki jest prosty i bardzo lekki w odbiorze, książkę przeczytałam w ekspresowym tempie, bo już na samym początku zostałam wciągnięta w głąb fabuły. Autorka zaciekawiła mnie do tego stopnia, że nie potrafiłam odłożyć książki na półkę, póki nie znalazłam się na ostatniej stronie, troszkę żałuję, że to już koniec, ale tak to już jest, że wszystko, co dobre musi się kiedyś skończyć. Nadmienię jeszcze, że ten tom jest dłuższy, więc tym bardziej będziecie zadowolone.

    „Prawo miłości” to powieść, która mnie uwiodła, zafascynowała, wzruszyła i niejeden raz rozbawiła. Autorka ma naprawdę świetne poczucie humoru, bawiłam się przy nim wyśmienicie. Historia Andrew i Aubrey wciąga już od pierwszej strony, nie można się z nią rozstać i po cichu obserwuje się poczynania bohaterów. Jestem na sto procent pewna, że tak jak i ja zatracicie się w tej historii.

    „Prawo miłości” to zdecydowanie najlepsza część serii. Jestem przekonana, że prawdziwa twarz Andrew bardzo Wam się spodoba. Gorąco polecam!

  2. Oceniony 4 na 5.

    Literatura Zmysłów

    Po lekturze „Turbulencji” stałam się wielką Whitney G. Z niecierpliwością czekałam na premierę serii „Domniemanie niewinności”. Książki były króciutkie a po ich lekturze pozostał wielki niedosyt. „Prawo miłości” opisuje dalszą historię Aubrey i Andrew. Mężczyzna postanowił pozbyć się ze swojego życia Aubrey i wrócić do starej dobrej zasady – jednej nocy. Zero zobowiązań, sama przyjemność. Niestety nic już nie będzie takie jak na początku. Andrew zdaje sobie sprawę, że Aubrey wywróciła jego życie do góry nogami. Sprawy nie ułatwiają również codziennie spotkania z seksowną stażystką oraz codzienne przekomarzania. Niestety któregoś dnia pada o jedno sowo za dużo i Aubrey postanawia rzucić dotychczasowe życie i przenosi się do Nowego Jorku. Kiedy Andrew zdaje sobie sprawę, że kobieta wyjechała nie potrafi się z tym pogodzić i po pewnym czasie dochodzi do niego, że po prostu tęskni za nią. Los chce, że para kochanków spotyka się w Nowym Jorku a uparty prawnik zrobi wszystko by odzyskać ukochaną.
    „Prawo miłości” czyta się naprawdę lekko i szybko. Historia jest błyskotliwa i pikantna. Niestety brakuje w niej tego „czegoś”. Zabrakło wielkiego „boom” i zaskakującego zwrotu akcji. Muszę stwierdzić, że „Domniemanie niewinności” nie dorównuje „Turbulencji”. Niemniej jednak polecam serię, jako przyjemną lekturę na wakacyjny weekend.
    Więcej recenzji na http://www.facebook.com/LiteraturaZmyslow

  3. Oceniony 4 na 5.

    zaczytana.anielkaa

    Po tym, jak Andrew wyrzucił Aubrey ze swojego mieszkania dziewczyna jest na niego wściekła. Kobieta powinna była go posłuchać, kiedy mówił, że nie potrafi się zaangażować. Niestety Aubrey wpadła po uszy i oddała mężczyźnie swoje serce. Andrew jest przekonany, że może zastąpić dziewczynę kimkolwiek. Niestety kolejne „spotkania” nie idą tak, jak to zaplanował, ponieważ on wciąż myśli właśnie o niej. Niedługo później mężczyzna musi stawić czoła dawnym sprawom. Czy uda mu się odzyskać dziewczynę?

    Bardzo czekałam na zakończenie serii „Domniemanie niewinności”. Czy pamiętacie jeszcze, jak pisałam o dwóch zadziwiająco cieniutkich książeczkach? Tak właśnie nadszedł czas na trzeci i niestety ostatni tom tej serii. Tym razem nieco grubszy. Byłam niesamowicie ciekawa, jak autorka potoczy losy bohaterów i teraz już to wiem, a jednocześnie żałuję, że to koniec mojej przygody z Aubrey i Andrew.

    Cieszę się, że autorka nie zrezygnowała z pasji Aubrey. Dziewczyna leczy swoje serce, a jednocześnie spełnia najskrytsze marzenia. Wkłada całe złamane serducho w to, co kocha tak naprawdę. Andrew z kolei wciąż jest dupkiem. Uważa, że może mieć każdą kobietę bez wyjątku, która spełni jego zachcianki. Jest pewny siebie i arogancki. Autorka wyjaśniła też wszystko z przeszłości Andrew. Wreszcie wyjaśniło się, czemu było tak, a nie inaczej.

    Po „Turbulencji” oraz serii „Domniemanie niewinności” Whitney G trafia do grona moich ulubionych autorek. Pisze ona naprawdę fajne, lekkie i przyjemne historie, w których nie braknie humoru, miłości i gorących scen seksu.

    Książki w tej serii są krótkie, ale można powiedzieć, zawierają wszystko, co najważniejsze a autorka nie rozdrabnia się nad niepotrzebnymi sprawami, wątkami co bardzo mi się podoba. Zawarte zostały najważniejsze informacje a te poboczne pominięte. Niektórzy mogą uważać, że to kiepsko, ja początkowo też tak uważałam, bo przecież poniekąd te poboczne, nic nieznaczące kwestie też tworzą fabułę, ale Whitney tak umiejętnie to pominęła, że nawet się nie odczuwa, że w książce czegoś brakuje.

    „Prawo miłości” to moim zdaniem najlepsza część tej serii mimo wszystko czuję delikatny niedosyt po zakończeniu książki. Czegoś mi w niej zabrakło. Wciąż uważam, że zamiast dzielić historię na trzy tomy można było skleić to wszystko w jeden.

    Whitney G jak na autorkę romansów przystało, cechuje się lekkim, zrozumiałym i prostym językiem. Jej książki są bardzo lekkie i przyjemne w odbiorze, czyta je się błyskawicznie. Seria „Domniemanie niewinności” zdecydowanie trafia do moich ulubionych książek a „Prawo miłości” to mim zdaniem idealne zakończenie tej serii. Mam nadzieję, że wydawnictwo Kobiece zdecyduje się wydać kolejne książki autorki, bo bardzo chciałabym je przeczytać.

    ~Zaczytana Anielka~

  4. Oceniony 4 na 5.

    nieoceniampookladkach

    Niniejsza książka – Prawo miłości, kończy cykl Domniemanie niewinności. Z niecierpliwością oczekiwałam tego zwieńczenia, bowiem druga część skończyła się w dość decydującym momencie, gdzie kompletnie nie wiedziałam jak potoczą się dalsze losy Andrew i Aubrey. Na całe szczęście w części trzeciej, wszystko jasno i klarownie się wyjaśnia.

    Bardzo mi się podobało, iż w tym tomie mamy możliwość dowiedzenia się wszystkiego tego, czego nie mieliśmy okazji poznać w dwóch poprzednich częściach. Poznajemy przeszłość Andrew, która niestety nie należała do tych spokojnych i idyllicznych. Mamy w końcu możliwość dowiedzenia się dlaczego do tej pory, był taki, jaki był, dlaczego tak bardzo szydzi kłamstwem oraz dlaczego boi się otworzyć na nowy związek.

    Andrew wraca do swojego starego stylu życia – jedna kobieta, na jedną noc. Zero stałych związków. Choć Aubrey liczyła na to, iż może uda się jej stworzyć z Hamiltonem prawdziwy związek, jednak się przeliczyła. Ale… Z czasem Andrew uświadamia sobie, iż żadna z kobiet, nie jest taka jak Aubrey. Czy będzie w stanie odzyskać jej serce? Aubrey, aby zagłuszyć ogromny ból, jaki zadał jej Hamilton, zdecydowała się wyjechać i zapomnieć o tym mężczyźnie. Pragnie w końcu, oddać się w zupełności swojej pasji i spełniać marzenia. Ale powiem Wam, że Andrew się nie podda. Będzie o nią walczył.

    Podobnie jak poprzednio całość jest napisana lekkim, sugestywnym i przyjemnym w odbiorze językiem, dzięki czemu przez każdą stronę wprost się przepływa. Przez karty niniejszych publikacji, przewija się nie tylko tajemnica z przeszłości przystojnego prawnika, namiętność i pożądanie, ale także humor, przyjaźń i pasja.
    Po raz kolejny także, kreacja bohaterów jest nienaganna, zaś autorce udało się sportretować osobowość Hamiltona i Aubrey w naprawdę intrygujący sposób. Warto również podkreślić, iż główni bohaterowie są bardzo ludzcy i autentyczni. Popełniają błędy, mają swoje słabości, smutki i doświadczają szczęścia. Po prostu, są tacy jak my. Bez wątpienia, moglibyśmy ich spotkać w życiu rzeczywistym, a nie tylko na kartach powieści.

    W moim subiektywnym odczuciu tom trzeci, jest zgrabnym dopełnieniem, dwóch ostatnich. W związku z tym wszystkie trzy części cyklu, tworzą przekonywujący i warty uwagi całokształt.

    Polecam wszystkim zainteresowanym.

  5. Oceniony 5 na 5.

    toukie

    Finał pikantnej serii z prawniczym twistem! Ostatnia część serii Domniemanie niewinności amerykańskiej autorki, wyposaża czytelnika w odpowiedzi na pytania, które Whitney G. postawiła przed nami w pierwszym (Oskarżyciel) i drugim (Niewinna) tomie. Choć krótkie w treść, nowelki przysporzyły mi wielu zmartwień – kim tak naprawdę jest Andrew? Co stało się sześć lat temu? Czekałam na odpowiedzi i… w końcu je dostałam!

    Whitney G. to amerykańska autorka urodzona w 1988 roku w Memphis w stanie Tennessee. Jej twórczość przeznaczona jest przede wszystkim dla kobiet; są to powieści i opowiadania z gatunku literatury kobiecej i erotycznej. Whitney to optymistka uzależniona od słodyczy, podróży, herbaty i aromatycznej kawy. Prócz tworzenia pikantnych historii z nietuzinkowymi bohaterami, zajmuje się blogiem The Indie Tea, którego jest współzałożycielką. W listopadzie 2017 roku zadebiutowała na polskim runku powieścią Turbulencja, a w tym roku Wydawnictwo Kobiece zdecydowało się również na wypuszczenie bestsellerowej pikantnej serii z prawniczym twistem Domniemanie niewinności, w skład którego wchodzą: Oskarżyciel, Niewinna, Prawo miłości.

    Wydawałoby się, że relacje Aubrey i Andrewa zmierzają ku stabilizacji, niestety… nic bardziej mylnego. Miarka się przebrała. Aubrey Everhart ma oficjalnie dosyć – dosyć upokorzeń i przedmiotowego traktowania przez Andrewa, dosyć rezygnowania ze swoich planów i marzeń na rzecz ważniejszych celów swoich rodziców, których nie interesuje nic poza karierą polityczną jej ojca. Aubrey opuszcza Durham i zostawia swoje dawne życie za sobą. Zostawia Andrewa, prawo i rodziców. Teraz liczy się dla niej tylko balet – czy uda jej się uciec przed przeszłością?

    Amerykańska autorka całkiem zgrabnie połączyła wątki w logiczną całość. Domniemanie niewinności nie jest kolejnym pustym erotykiem – prócz pikantnych scen erotycznych i wręcz namacalnej chemii skrzącej pomiędzy głównymi bohaterami, Whitney G. wyposażyła swą serię w intrygującą fabułę, sekrety z przeszłości, które oddziałują zarówno na otoczenie, jak i bohaterów. Zakończenie losów Aubrey i Andrewa w pełni mnie usatysfakcjonowało, a cała seria wzmocniła moją sympatię do Whitney G. Jeżeli chodzi o literaturę kobiecą, w tym momencie jest ona moją ulubioną autorką.

    ,,Gdy coś przestaje istnieć, ostatnie słowa, miłe czy niemiłe, nie mają już znaczenia.”

    Ostatnia część serii Domniemanie niewinności znacznie różni się od swoich poprzedniczek. Po pierwsze, jest ona znacznie dłuższa, co widać na zdjęciu powyżej; po drugie, tło zmienia się z całkiem spokojnego Durham na gwarny Nowy Jork; po trzecie – mamy więcej dramatów i sytuacji łamiących serce, mniej scen seksu. Aubrey nabiera charakteru, z kolei Andrew pokornieje. Mężczyzna w końcu zdaje sobie sprawę, że swą seksowną gburowatością, nie zdobędzie jej serca na zawsze.

    Podobała mi się ta zmiana klimatu. Właściwie to była ona konieczna. Prawo miłości zmieniło tę serię. Dodało nutki powagi, emocji i uczuć. Whitney G. obrała kierunek, który pozytywnie wpłynął na całość jej pracy. Bardzo się cieszę, że postanowiła nieco podkręcić osobowość Aubrey. Do tej pory była ona raczej uległa i zbyt podatna na Andrewa, jednakże w trzeciej części zdobyła się ona na śmiałe decyzje, rezygnację z tego, co do tej pory uważała za obowiązkowe. Postać Andrewa również przeszła transformację. Prawnik, choć zachował swój cięty język i seksowny styl bycia, zaczął odkrywać przed czytelnikiem swoje lepsze, prawdziwe oblicze człowieka, którego kiedyś bardzo skrzywdzono, przez co postanowił przybrać maskę cynika i egoisty.

    Whitney G. to młoda autorka, której twórczość należy mieć na oku – ma ona bardzo dobry styl, cięty język i fajne poczucie humoru. Kreuje bohaterów z krwi i kości, zapadających w pamięć na dłużej. Do tej pory przeczytałam od niej Thirty day boyfriend, Naughty boss, Dirty Doctor oraz te trzy książeczki i z całego serca polecam wam jej pióro. Za każdym razem bardzo dobrze się bawiłam.

    Seria Domniemanie niewinności to idealny sposób na relaks. Losy bohaterów wciągają, bawią, przyprawiają o rumieniec i szczery uśmiech. Prawo miłości to urokliwe zakończenie historii Aubrey i Andrewa, dodające jej romantyzmu i nutki sentymentalnego charakteru.

  6. Oceniony 5 na 5.

    Inthefuturelondon

    Andrew postąpił okropnie wobec Aubrey. Zrobił coś, czego kobieta nigdy mu nie wybaczy. Powinna była posłuchać, gdy jej mówił, że nie potrafi się zaangażować. Jednak Aubrey już zdążyła mu oddać coś, czego nigdy nie odzyska- swoje serce.

    Tutaj mamy do czynienia z tym, jak główni bohaterowie próbują radzić sobie ze swoimi uczuciami, które oczywiście muszę w sobie zniszczyć.

    Andrew zaczyna znów spotykać się z kobietami i po raz kolejny wyznaje zasadę „jedna kolacja, jedna noc”, jednak trudno mu oddawać się przyjemnościom, gdy w głowie gości zupełnie inna kobieta.

    Aubrey z kolei jakoś próbuje uleczyć swoje złamane serce, a wcale nie pomagają w tym rodzice, których kompletnie nie obchodzi to, że ich córka ma pasję, której chce się oddawać w 100%.

    Po skończeniu tej książki uznałam, że jest to najlepsza część z całej tej trylogii. Może ja mam po prostu zamiłowanie do jakichkolwiek dramatów? Tak, to chyba to. Wydarzenia z Prawa miłości wzbudziły we mnie tyle emocji, że nie wiem czy będę w stanie je zliczyć. Najczęściej towarzyszyła mi złość. Złość na głównego bohatera, który jest bucem, choć powód jego zachowania może być jego usprawiedliwieniem oraz na rodziców Aubrey. No i oczywiście na samą zainteresowaną, ponieważ za każdym razem okazywała się słaba, a potem przez to cierpiała jeszcze bardziej.

    Po za tym w końcu poznajemy główny powód, dlaczego główny bohater jest jaki jest i jaka była ta jego wielka tajemnica. I to już wywołało we mnie morze łez, bo jest to naprawdę smutne. Ale nie będę niczego zdradzać, żebyście sami mogli się przekonać na własnej skórze, cóż to za tajemnica była.

    Ja tę książkę pochłonęłam w jakieś trzy, może cztery godziny. Mimo tych emocji, szalenie mi się ona podobała i jednocześnie jest mi smutno, że to koniec historii tych dwojga. Myślę, że cała trylogia przypadnie do gustu miłośnikom książek Laurelin Paige, bo mimo wszystko dało się tutaj odczuć trochę ten klimat, co u autorki m.in. Pierwszego pocałunku.

  7. Oceniony 3 na 5.

    OgródKsiążek

    Dwa pierwsze tomy serii Domniemanie niewinności pozostawiły mnie z mieszanymi odczuciami. Choć ilością i stylem przedstawiania scen miłosnych autorka zupełnie nie trafiła w mój gust, to jednak pozostałe wątki związane z postaciami głównych bohaterów zaintrygowały mnie na tyle, by sięgnąć także po ostatnią część tego cyklu. Ale czy było warto?

    Głęboko zraniona i rozczarowana zachowaniem Andrew, Aubrey pod wpływem chwili podejmuje trudną decyzję. Bez uprzedzenia rezygnuje ze stażu, pakuje swoje rzeczy i opuszcza miasto. Odcina się nie tylko od aroganckiego prawnika, ale również od własnych rodziców, którzy nadal skupieni są wyłącznie na sobie. Podążając za marzeniami, dziewczyna postanawia wziąć udział w przesłuchaniach do Nowojorskiego Zespołu Baletowego. Tymczasem Andrew nie potrafi się odnaleźć w nowej sytuacji. Zaniedbany i wściekły na wszystkich wokół, stopniowo zaczyna dopuszczać do siebie niepokojącą myśl… A co, jeśli jednak się mylił?

    „Prawo miłości” to w moim odczuciu najlepsza część serii Domniemanie niewinności. Choć autorka znów poupychała sceny erotyczne wszędzie, gdzie tylko się dało, to jakimś cudem zdołałam przez nie przebrnąć i skupić się na tym, co faktycznie mnie ciekawiło. Nareszcie mogłam poznać szczegóły z przeszłości Andrew, a Aubrey pokazała, że stać ją na coś więcej niż tylko plucie szefowi do kawy i narzekanie, że źle ją traktuje. Gdy dziewczyna zdecydowała się odrzucić ten chory układ, zadbać o swoją przyszłość i marzenia, wreszcie zaczęło się coś dziać. Najbardziej wciągnął mnie jednak wątek dotyczący Andrew i wydarzeń, które odmieniły go na zawsze. Tę część historii uważam za najciekawszą i najlepiej napisaną.

    Niestety to wszystko, co przeszkadzało mi w „Oskarżycielu” i „Niewinnej”, nadal działało mi na nerwy. Miałam nadzieję, że w tej ostatniej części serii język nie będzie już aż tak wulgarny. Tak się jednak nie stało. Choć wydawało się, że w drugim tomie został nieco złagodzony, teksty wprawiające mnie w stan głębokiego zażenowania powróciły z dawną siłą. Maili Andrew niemal nie dało się czytać, a jego wypowiedzi w większości przypadków wcale nie były lepsze. Trochę przykro mi to pisać, ale moją najczęstszą reakcją podczas lektury była ta widoczna poniżej.

    Wbrew pozorom „Prawo miłości” Whitney G. czytało mi się całkiem nieźle. Owszem, przez większość czasu czułam się zażenowana, wkurzona albo zirytowana, ale zdarzały się też momenty zabawne i całkiem ciekawe. Liczne sceny erotyczne zdecydowanie mi się nie podobały, za to wszelkie fragmenty dotyczące przeszłości Andrew okazały się autentycznie dobre i wciągające, i do pewnego stopnia zneutralizowały te negatywne wrażenia. To dzięki nim ta książka zasłużyła sobie w moich oczach na miano najlepszej spośród trzech części cyklu Domniemanie niewinności, co niestety nie zmienia faktu, że całość wypadła moim zdaniem zupełnie przeciętnie. Jeśli nie przeszkadza Wam wulgarny język, denerwujące postaci i przewidywalność fabuły, możecie po nią sięgnąć, w przeciwnym wypadku – nie polecam.

    Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
    ogrodksiazek.blogspot.com

  8. Oceniony 5 na 5.

    zaczytanapatka

    Andrew poznał Aubrey na portalu społecznościowym dla prawników. Dziewczyna nie była z nim wówczas szczera. Choć wydawało się, że ich relacja się wyjaśniła i wszystko wskoczyło we właściwy rytm to Andrew dwa tygodnie temu wyrzucił ją ze swojego mieszkania. Aubrey ma dość takiego zachowania. Nie może skupić się na tańcu, matka dla której najważniejsza jest kampania męża, rezygnuje za nią ze studiów co przelewa czarę goryczy. Dziewczyna nie chce być ciągle pionkiem w czyjejś grze. Składa rezygnację ze stażu w firmie Andrew, rzuca studia i wyjeżdża do Nowego Jorku na przesłuchania do Nowojorskiego Zespołu Baletowego, do którego dostają się tylko najlepsi. Wydaje się, że rozpoczęła nowy rozdział w swoim życiu, robi to co kocha, spotyka się z Brianem ale gdzieś z tyłu głowy wciąż myśli o Andrew, nie może zapomnieć o tym co ich łączyło. Andrew nie jest sobą po odejściu Aubrey. Nie interesują go uczucia, przecież jego główna zasada to jedna kolacja, jedna noc, zero powtórek. Aubrey łamie wszystkie jego zasady. Nie może jednak ukryć, że jej odejście kompletnie go rozstroiło i wstrząsnęło jego światem. W dodatku zamyka najgorszy rozdział swojego życia. Będzie miał jednak szansę naprawić swoją relację z Aubrey. Czy skorzysta z okazji?

    Aubrey nie potrzebował dłuższych związków. Liczyły się dla niego wyłącznie jednorazowe przygody. Aubrey chce czegoś więcej, jej uczucia wymknęły się spod kontroli. Aubrey stała się największym utrapieniem Andrew. Nie tylko ona miała tajemnice, Andrew również nie jest bez winy. Pewne wydarzenia sprzed lat diametralnie go zmieniły a on nie potrafi już nikomu zaufać i trudno mu się dziwić po tym jak w końcu poznamy jego sekret. Oboje walczą z tęsknotą i skupiają się na swoich aktualnych problemach. Chcą zapomnieć o tych, których kochali co wcale nie jest takie proste. W starciu ze swoimi uczuciami nie mają żadnych szans. Nie uda im się zapomnieć o tym, co kiedyś ich łączyło. Zbieg okoliczności sprawia, że znowu się spotykają. Teraz wszystko już zależeć będzie tylko od nich.

    „Prawo miłości” jest zwieńczeniem historii Aubrey i Andrew, ich skomplikowanej relacji. Autorka podobnie jak w dwóch pierwszych częściach potrafi grać na emocjach czytelnika. Tajemnice bohaterów zostają w końcu odkryte co wywoła rollercoaster emocji. Bywa słodko, gorąco ale też na wskroś wzruszająco. Tajemnica i namiętność tworzy bardzo udane połączenie. Zwrotów akcji nie zabrakło a erotycznych scen prawie nie ma. Klimat całkowicie się zmienia. Robi się coraz poważniej, bohaterowie się zmieniają a emocje i uczucia wysuwają się na pierwszy plan. Autorka w niesamowity sposób wciągnęła mnie w zmysłową i porywającą fabułę. Książkę czyta się jednym tchem i nie można się od niej oderwać. Styl autorki jest prosty i bardzo przyjemny w odbiorze. Kreacja bohaterów jest bardzo intrygująca. Autorka wie jak rozpalić zmysły czytelnika. „Prawo miłości” to przyjemna i wciągająca lektura. Intryguje, wzrusza i rozpala do czerwoności. Zakończenie tej historii jest jak wisienka na torcie. Idealne. Polecam!

    https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/07/prawo-miosci-whitney-g.html

  9. Oceniony 4 na 5.

    infernem

    Premiery trzeciego tomu „Domniemania niewinności” wyczekiwałam z zapartym tchem. Po niesamowitym, aczkolwiek bardzo szokującym zakończeniu „Niewinnej” nie mogłam się wprost doczekać, aż przekonam się jak potoczyły się dalsze losy Andrew i Aubrey. Obawiałam się trochę, że Whitney G. potraktuje ten tom zbyt ogólnikowo i nie otrzymam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, jednak autorka po raz kolejny zaskoczyła swoim kunsztem pisarskim i wydała na świat książkę, która zadowoliła mnie w pełni i wciągnęła w szalony świat namiętności.

    „Prawo miłości” jest to ostatnia i zarazem najlepsza część burzliwej historii Aubrey i Andrew. Whitney G. ponownie pomimo małej ilości stron stworzyła ciekawą i pełną emocji historię, w której nie zabrakło zabawnych i zadziornych dialogów oraz atmosfery iskrzącej się od namiętności. To właśnie w tym tomie wreszcie poznajemy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania, odkrywamy skrywane przez Andrew sekrety oraz w końcu dowiadujemy się dlaczego tak bardzo nienawidzi on kłamstw.

    „Gdy coś przestaje istnieć, ostatnie słowa, miłe czy niemiłe, nie mają już znaczenia.”

    Bardzo spodobały mi się zmiany w charakterach głównych bohaterów. Aubrey wreszcie postawiła na swoim, uciekła z pod jarzma rodziców i wbrew wszelkim przeciwnością zaczęła spełniać się jako zawodowa baletnica. Andrew natomiast w końcu przejrzał na oczy i przestał zaprzeczać swej miłości do Aubrey. W tym momencie z reguły w książkach z tego gatunku nasz zły chłopiec przechodzi przemianę osobowości o sto osiemdziesiąt stopni i z bad boya staje się najwspanialszym mężczyzną na świecie. Na szczęście „Prawo miłości” nie jest typowym erotykiem i tutaj nie uświadczymy takiej przemiany. Owszem, w Andrew zachodzą pewne zmiany, jednak nie traci on swojego ciętego język ani seksownego stylu bycia, jak to często bywa.

    Podsumowując „Prawo miłości” to świetne zwieńczenie burzliwej historii Aubrey i Andrew. Czyta się je naprawdę szybko i przyjemnie. Jest to idealna lektura dla osób, które szukają czegoś lekkiego, odrobinę pikantnego oraz zajmującego na wieczór. Whitney G. stworzyła naprawdę fajną historię, z którą można bardzo przyjemnie spędzić czas, dlatego gorąco polecam wszystkim całą trylogię „Domniemanie niewinności”. Myślę, że nie pożałujecie.

    Aleksandra
    Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Prawo miłości” autorstwa Whitney G.
    ————————————————————————-
    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  10. Oceniony 5 na 5.

    werka777

    INTELIGENTNI PRAWNICY, SŁOWO O BOHATERACH
    Oboje potrafią zaleźć za skórę. Ani ona, ani on nie należą do grona szarych myszek. W końcu to prawnicy, ci, którzy mową bronią prawa. Czy równie dobrze, jak przed obliczem sądu, poradzą sobie w obliczu miłości? Aubrey to ambitna, inteligentna, choć zraniona dziewczyna. Nazywana kłamczuchą, bo kiedyś zdarzyło się jej prowadzić grę, przez którą wiele straciła. Adrew z kolei to dość zimny typ. Piekielnie inteligentny, ale potrafiący wyprowadzić z równowagi. Nie wszyscy mają jednak pojęcie, jak ciężki bagaż doświadczeń ciągnie on za sobą, kilogramy przykrych wspomnień, które ukształtowały drania. Choć autorka nie zmieniała Andrewa na siłę, zachowując w tym tomie konsekwentną wiarygodność, trzeba przyznać, że mężczyzna nabrał mojego szacunku. W końcu zaczął zachowywać się ociupinkę rozsądniej. Co z tego wynikło?

    NIE SAMĄ MIŁOŚCIĄ CZŁOWIEK ŻYJE, SŁOWO O AKCJI
    Akcja powieści w dużej mierze skupia się na błyskotliwych dialogach. Są cięte riposty i słowna wojna bohaterów. Od atmosfery rozgoryczenia, do przyjemnych zmian. Ale nie od razu wszystko staje się piękne i bezproblemowe, więc to nie ten typ książki, w której już na samym początku dochodzi do zgody owocującej niegasnącymi potem scenami erotycznymi. Jest aura namiętności, ale wszystko w swoim czasie. Zaś pomiędzy warstwą uczuć przewijają się wątki poboczne, chociażby tajemnicza przeszłość głównego bohatera, która wreszcie może opuścić swoją kryjówkę czy niespełnione marzenia Aubrey dotyczące baletu. Autorka wypracowała sobie kilka tematów i o nich nie zapomniała. Może mogłaby je rozbudować bardziej, niemniej tym razem narzekać nie będę. W porównaniu z pierwszym i drugim tomem, 288 stron trzeciej części to ogrom, więc i akcja przybrała na wartości.

    WIELKIE JABŁKO, CZYLI NOWY JORK W TLE
    W tle prawniczy świat, próbne rozprawy walczących o stanowisko stażystów, wiecznie spieszący się Nowy Jork czy niefortunne, rodzinne relacje na czele z matką, która potrafi doprowadzić do szewskiej pasji. Autorka ma zgrabny, prosty, a więc mający szansę przemówić do każdego czytelnika styl, bez rażącego słownictwa, ale i kwiecistych opisów, których – swoją drogą – nie ma tutaj zbyt wiele.

    PODSUMOWANIE
    Jeśli przemknęliście przez pierwszy i drugi tom, uczciwie przyznaję, że trójka ma Wam do zaoferowania coś więcej. Nie jest to oryginalna, raczej przewidywalna, ale przyjemna historia, u boku której można się uśmiechnąć, można i posmucić. A więc emocji nie brak. W moich oczach to wciąż „Turbulencja” pozostaje najlepszą z dotychczas wydanych w Polsce książek autorki, niemniej jednak jeśli macie ochotę na niezobowiązującą, miłosną przygodę u boku inteligentnych bohaterów, może Domniemanie niewinności okaże się trafnym wyborem. O ile upolujecie gdzieś dwa pierwsze tomy w promocyjnej cenie, bo te okładkowe 29,90 za 120 stron to naprawdę sporo.

    https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/07/domniemanie-niewinnosci-prawo-miosci.html#more

  11. Oceniony 5 na 5.

    Qultura słowa

    Prawo do szczęścia
    Ich związek zaczął się od kłamstwa, kiedy to na portalu dla prawników udawali kogoś, kim nie są. Andrew był Thoreau, zaś Aubrey była Allyssą, prawniczką, choć tak naprawdę dopiero studiowała prawo. Traf chciał, że los zetknął ich ze sobą, a na dodatek kłamstwo wyszło na jaw w najbardziej zaskakujący sposób, kiedy to Aubrey starała się o staż w jego kancelarii. Mimo tego, on wiedział, że ją pragnie. Nigdy nie udawał, że za stoi za tym coś więcej, niż tylko pożądanie, zresztą jego zasada „jednej nocy” była powszechnie znana. Mimo tego sam wpadł w swoją pułapkę.
    Okazało się, że to nie tylko ciało Aubrey stanowi dla niego wartość, że ona sama go pociąga, ale i rozczula, że pragnie trzymać ją w ramionach, pocieszać i wspierać. Trudno było przyznać się do tego samemu sobie szczególnie, że tak naprawdę jego życie było jednym wielkim kłamstwem. Dlatego też, nadszedł taki moment, w którym postanowił zakończyć ten związek. Choć trudno powiedzieć, jakie motywy nim kierowały – być może był to strach przed tym, że pozna jego przeszłość, być może strach przed samym sobą i siłą miłości. Faktem jest, że wyrzucił ją z domu, zaś ona została ze złamanym sercem i świadomością, że każdego dnia musi na niego patrzeć, że każdego dnia będzie wiedziała, iż w nocy miał inną kobietę.
    Wszyscy, którzy w poprzednich częściach trzymali kciuki za związek Andrew i Aubrey i nie mogli się już doczekać zakończenia tej historii mogą zaspokoić swoją ciekawość co do tego, jak dalej potoczą się losy bohaterów. Pojawiła się bowiem trzecia część serii „Domniemanie niewinności” , pt. „Prawo miłości”. Autorka, Whitney G., stworzyła niezwykłą historię ludzi, którzy oparli swoje funkcjonowanie na kłamstwie, choć ich miłość jest prawdziwa. Nawet, jeśli jedno z nich nie chce się do tego uczucia przyznać …
    Opublikowana nakładem Wydawnictwa Kobiecego powieść. to kolejne już spotkanie z charyzmatycznymi bohaterami, choć tym razem strony powieści wypełnia nie dziki seks, a walka. Bohaterowie bowiem codziennie prześcigają się w prawieniu dobie złośliwości, jasnym jest, że nie są sobie obojętni. Mimo tego Andrew nie chce już nikogo dopuścić do swojego serca – zrobił to o jeden raz za dużo, a wspomnienie Avy prześladuje go do dziś. Nie jest jednak świadomy, że Aubrey jest u kresu wytrzymałości. On sam zarzuca ją w pracy nowymi zadaniami wyznaczając nierealne terminy, rodzice wywierają na nią presję chcąc, by rzuciła wszystko i pomogła swojemu ojcu w kampanii politycznej, a na dodatek trwają próby do „Jeziora łabędziego” zaś ona, zamiast skupić się na ciężkiej pracy, zajada smutki lodami.
    Nic zatem dziwnego, że doprowadzona do ostateczności dziewczyna postanawia porzucić wszystko i samodzielnie poszukać szczęścia – wyjeżdża do Nowego Jorku, by zawalczyć o siebie, swoje marzenia oraz miejsce w Nowojorskim Zespole Baletowym. Czy uda jej się to postanowienie? Jak zachowa się Andrew wiedząc, że wyjechała? Czy przed nimi jest jeszcze jakaś wspólna przyszłość? Na te pytania odpowiemy dzięki lekturze porywającej powieści „Prawo miłości”, której akcja pełna jest niespodziewanych zwrotów, zaś zakończenie rekompensuje w pełni konieczność oczekiwania na tom trzeci. Mimo iż to książka o zabarwieniu erotycznym, to tak naprawdę ostatnia część zawiera niezwykle głębokie przesłanie, bowiem dowodzi, że zawsze jest czas, by zacząć od nowa, że jeśli nie uporamy się z demonami przeszłości, nie pozostawimy jej za sobą, to zawsze będzie determinowała naszą przyszłość. Tym samym możemy stracić szansę na szczęście i na wielką miłość…

  12. Oceniony 3 na 5.

    ensoorcelee

    Aubrey dostała szansę, z której zamierzała skorzystać, by zapomnieć o Andrew i realizować swoje marzenia.
    A Andrew? On próbował wrócić do życia, które prowadził, zanim ją poznał. Ale nic już nie było takie same. Czy gdy wreszcie zrozumie, na czym tak naprawdę mu zależy, nie będzie za późno i uda mu się naprawić błędy?

    Po niemożliwie krótkich dwóch pierwszych tomach, wreszcie przyszedł czas na trochę solidniejszą dawkę tej historii. Ale to nadal rodzaj powieści, która nie starczy na długo, bo czyta się ją błyskawicznie.

    Dotychczas w ich wspólnej historii to Andrew dominował, miał przewagę w doświadczeniu i wyrachowaniu, mógł bawić się z uczuciami i pożądaniem Aubrey, robiąc z nią, co chciał. Teraz, gdy w ich relacjach kontrolę przejął głównie gniew podszyty źle skrywanym pożądaniem, Aubrey stopniowo zdawała się zyskiwać mentalna przewagę.

    Książka jest bez wątpienia lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy rozpoczęli serię Domniemanie niewinności, ale wydaje mi się, że ta historia lepsze wrażenie zrobiłaby wydana jako jednotomowa powieść.

  13. Oceniony 5 na 5.

    Natalia Z

    Aubrey zaczyna spełniać się w Nowym Jorku, jako baletnica. Po odrzuceniu miłości przez Andrew, dziewczyna poświęca się swojej pasji oraz zaczyna spotykać się z nowym mężczyzną. Niespodziewanie, w jej życiu ponownie pojawia się przystojny prawnik, Andrew. Mimo początkowego kłamstwa dziewczyny, Andrew nie potrafi o niej zapomnieć. Czy pozwoli żyć Aubrey własnym życiem?

    „Za kilka miesięcy będziemy się pieprzyć, a fakt, że nie mogę zobaczyć twojej twarzy, wyda mi się bez znaczenia tylko dlatego, że będę cię posuwał od tyłu, opartą o stół. Przekonasz się. – Thoreau”

    Dwie poprzednie części z tej serii bardzo przypadły mi do gustu. Były lekkie, wciągające i bardzo zrelaksowały zarówno mnie jak i osoby, którym je poleciłam. Na tę część czekałam z wielką energią. Przeczytałam ją zaraz po premierze, lecz nie wiem czemu nie opisałam jej jeszcze w recenzji. W ostatnim czasie bardzo wiele książek czytam, lecz niestety brak mi czasu na pisanie o nich opinii… Oczywiście, pomimo upływu czasu, wciąż pamiętam o uczuciach, jakie czułam podczas czytania.

    Ta część dopełnia dwie poprzednie w sposób idealny. Jest lekka, wciągająca i przede wszystkim opowiada o przeszłości bohaterów. Już podczas pierwszych moich czytelniczych planów z tą serią, miałam do niej pozytywne nastawienie.

    Powieści te są niewielkie. Można by było je połączyć w jedną całość, i uznać je za jedną lekturę. Autorka miała co do nich inne plany i powiem, że szanuję jej decyzje. Wszystkie trzy części poznaje się szybko, bardzo ambitnie. Dostrzegam po opiniach załączonych w internecie, że jest to bardzo lubiana seria. U mnie również zajmuje ulubione miejsce i czeka na ponowne poznanie.

    „Zaczynam się zastanawiać, czy ta zasada „jednej nocy” nie bierze się z przekonania, że na drugą nie starczyłoby ci już pary… Fiut drugiej kategorii to nie koniec świata.”
    Autorka bardzo pozytywnie pisze o swoich bohaterach. Poddaje ich próbie różnych trudności, którą Ci za wszelką cenę przezwyciężają. W lekturze podoba mi się przede wszystkim upór głównych bohaterów, oraz ich zamiłowanie do pasji. Audrey za wszelką cenę pragnie realizować swój talent w balecie, podczas gdy Andrew szaleje za jej osobą. Nie zdradzając więcej szczegółów powiem, że książka jest bardzo dobrze skonstruowana.

    Czy widzę w niej jakieś wady? Każda powieść na swój sposób ma wady i zalety, i tylko od czytelnika zależy, czy je wyłapiemy. Osobiście tę powieść uważam za bardzo wciągającą lekturę, godną polecenia. Przyjrzyjcie się bliżej temu romansowi, ponieważ da wam dawkę niezapomnianego humoru oraz energię na więcej.

  14. Oceniony 3 na 5.

    Girl-from-Stars

    https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/10/191-whitney-g-prawo-miosci.html

    Poprzednie dwa tomy serii „Domniemanie niewinności” Whitney G. czytam ponad pół roku temu. Pomimo tego, że obydwa tomy nie były zbyt szczególnie wybitne, to jednak zżerała mnie ciekawość, jak autorka zakończy tą historię. I tak oto w moje ręce trafiło „Prawo miłości”.

    Kiedy Andrew ostrzegał ją, że jest zimnym i bezdusznym draniem, który nigdy się nie zmieni, powinna była mu uwierzyć. Jednak teraz jest już za późno, bo Aubrey się zakochała.
    Wydawało się, że wszystko między nimi się układa, ale Andrew wywinął taki numer, że, Aubrey oprócz miłości będzie musiała znaleźć w swoim sercu miejsce na nienawiść, bo nigdy mu nie wybaczy tego, co zrobił.
    Andrew jest przekonany, że Aubrey da się zastąpić, więc wpada w wir przypadkowych randek. Jednak każda kobieta, do której chce się zbliżyć, przypomina mu blondwłosą piękność, w której oczach przeglądał się tyle razy. Chociaż wyrzucił Aubrey ze swojego życia, nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo stała się dla niego ważna.
    Czy Aubrey da kolejną szansę mężczyźnie, który tak głęboko ją zranił?

    Pierwszy wniosek, jaki nasunął mi się na myśl po skończeniu czytania „Prawa miłości”, to: ostatni tom jest zdecydowanie najlepszy z całej trylogii. Do ideału jeszcze daleka droga, ale tą część czytało mi się najprzyjemniej. Dlaczego? Duża zasługa tkwi w objętości książki, która jest zdecydowanie większa od poprzednich tomów. W recenzjach poprzednich dwóch części, narzekałam na to, że wszystko dzieje się w nich za szybko: w pierwszym rozdziale bohaterowie się poznają, w drugim zakochują, trzecim – nienawidzą, a czwarty to już praktycznie koniec historii. Człowiek prawie zdążył zaczynać się wkręcać w tą historię, a tu bum! Zakończenie.
    Poprowadzenie fabuły w tomie trzecim jest zdecydowanie wolniejsze, choć jeszcze nie w takim stopniu jakbym chciała.

    Cieszy mnie również to, że autorka postawiła na coś innego niż dotychczas. W „Prawie miłości” bohaterowie nie współżyją ze sobą kilka razy w ciągu jednego rozdziału. Część ta jest nieco bardziej stonowana od poprzednich. Uważam to plus, dlatego że Whitney G. rozwinęła dwa, ciekawe wątki: odsłoniła całkowicie tajemnice z przeszłości Andrew i skupiła się na drugim talencie Audrey, jakim jest balet.

    Spodobał mi się również pomysł autorki na poprowadzenie bohaterów. Audrey w końcu zmądrzała i postanowiła zawalczyć o swoje, przez co dużo zyskała w moich oczach. Z kolei zaś Andrew pozbył się plakietki „wieczny dupek” i w końcu się ogarnął. Dzięki odsłonięciu wszystkich zakrytych kart z jego przeszłości, potrafiłam zrozumieć jego zachowanie. Cieszę się jednak, że te jego cechy, które pokochałam od pierwszego tomu, tj. sprośne żarty i zamiłowanie do ironii zostały z nim do końca.

    To, co w głównej mierze pozostanie w mej pamięci z tej serii, to oryginalne nazewnictwo tytułów rozdziałów. Są nimi terminy prawnicze, które zostały przez autorkę wyjaśnione w prosty, ale profesjonalny sposób. To co ciekawe, każdy tytuł idealnie współgrał z zawartą w nim treścią. Nie spotkałam się jak dotąd z niczym podobnym, dlatego uważam to za świetny i przykuwający uwagę pomysł.

    Podsumowując, „Prawo miłości” pozytywnie mnie zaskoczyło. Było świetnym uwieńczeniem całej trylogii. Jeśli przeczytaliście poprzednie dwa tomy i macie wątpliwości co do trzeciego, to z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić. Jeśli zaś w ogóle nie mieliście do czynienia z serią „Domniemanie niewinności” od Whitney G., a szukacie czegoś lekkiego i niezobowiązującego na jeden wieczór, to powinniście wziąć tą serię pod uwagę.

    Moja ocena: 6/10

Dodaj opinię