Dziewczyna z ogrodu_FRONT_RGB_72dpi
Dziewczyna z ogroduDziewczyna z ogrodu_BACK_RGB_72dpiDziewczyna z ogrodu_FRONT_RGB_72dpi

Dziewczyna z ogrodu

34,90  22,90 

taniej o: 12,00  (34%)

Parnaz Foroutan
4.73 out of 5 na podstawie ocen 15 klientów
15 opinii klienta
  • tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

[PRODUKT CHWILOWO NIEDOSTĘPNY] Niezwykły debiut literacki stypendystki PEN Clubu. Trzymająca w napięciu opowieść o pożądaniu, obsesji i władzy, które doprowadzają do upadku zamożnej rodziny perskich Żydów w XX-wiecznym Iranie.

Niezwykły debiut literacki.
Trzymająca w napięciu opowieść o pożądaniu, obsesji i władzy, które doprowadzają do upadku zamożnej rodziny perskich Żydów w XX-wiecznym Iranie.

Pomimo wielkiego bogactwa i pozornego sukcesu, Aszer – będący głową rodziny żyjącej w irańskim mieście Kermanszah – nie może doczekać się syna, którego pragnie ponad wszystko.

Jego młoda żona, Rachel, musi mierzyć się z surowymi wymaganiami stawianymi kobiecie w społeczeństwie, w którym jej wartość ocenia się przez pryzmat zdolności do wydawania na świat zdrowych synów.

Zagubiona dziewczyna nie potrafi poradzić sobie z presją otoczenia, która pogłębia się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że dziecka spodziewa się jej szwagierka. Z czasem Rachel zaczyna hodować w sobie zazdrość i mściwość, które na zawsze ją odmienią.

Wkrótce sfrustrowany Aszer podejmuje fatalną w skutkach decyzję, która zaważy na losach całej rodziny i zatruje duszę Rachel tak, że ta nie cofnie się już przed niczym, aby ocalić swój status.

Ta zainspirowana zdarzeniami z rodziny autorki książka została napisana z perspektywy jedynej żyjącej dziedziczki rodu, Mahboubeh, obecnie starszej kobiety żyjącej w Los Angeles. Historia, która wyryła się w jej pamięci, to sugestywna, przejmująca, liryczna, a zarazem napełniająca nostalgią opowieść o nieusuwalnym dziedzictwie, kształtującym całe pokolenia.

—–

Parnaz Foroutan jest uznawana przez krytykę światową za jedną z najbardziej obiecujących pisarek młodego pokolenia. Urodziła się i wczesne lata dzieciństwa spędziła w Iranie. Gdy miała pięć lat, wraz z rodzicami wyemigrowała do Europy, a następnie do Kanady. Za powieść Dziewczyna z ogrodu, której fabuła bazuje na prawdziwej historii rodzinnej autorki, otrzymała prestiżowe stypendium PEN Clubu oraz grant Elizabeth George Foundation przyznawany utalentowanym pisarzom. Została nominowana do renomowanego programu stypendialnego Hedgebrook. Obecnie mieszka w Los Angeles z mężem i dwojgiem dzieci.

prezentacja_dziewczyna_z_og

 

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Parnaz Foroutan

ISBN

978-83-65170-39-2

Rok wydania

2016

Format

135×205 mm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tłumaczenie

Ewa Morycińska-Dzius

Tytuł oryginału

The girl from the garden

Stan

nowa, pełnowartościowa

15 reviews for Dziewczyna z ogrodu

  1. 4 z 5

    Rakhel – bohaterka „Dziewczyny z ogrodu” jest zgorzkniałą kobietą, którą zniszczyła zazdrość i zawiść. Gdy Asher – głowa żydowskiej rodziny żyjącej w irańskim mieście Kermanshah pojął ją za żonę nie spodziewał się, że jest ona bezpłodna. Bezowocne pragnienie dziecka prowadzi od zagubienia do obsesji i nienawiści, która pogłębia się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że szwagierka Rakhel jest w ciąży. Decyzja podjęta przez Ashera zaważy o losach całej rodziny.

    Obowiązki i pozycja kobiet w różnych kulturach, religiach, cywilizacjach, to dziś ponawiający się stale, można powiedzieć, modny zakres badań naukowców. Także temat chętnie poruszany przez dziennikarzy, pisarzy, jak i będących w kręgu zainteresowań zwykłych ludzi. Temat jest bowiem ciekawy i aktualny w związku z zachodzącymi dużymi zmianami społecznymi. Ważną rolę w jego poruszaniu, jak i dyskusjach odgrywają same kobiety, nie tylko prezentując się, jako strażniczki domowego ogniska, ale również jako kobiety sukcesu w biznesie a nawet w polityce. To one same próbują zwiększyć swój udział w życiu społecznym poprzez walkę o równe prawa obojga płci, gdyż chcą odgrywać większą rolę we współczesnym świecie. By zrozumieć dlaczego tak się dzieje należy sięgnąć do źródeł opisujących początki cywilizacji, rozwoju kultur i wierzeń trzech religii monoteistycznych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

    Zawsze czytając tego typu książki bardzo się denerwuję, niezależnie od tego czy są one podparte faktami czy opierają się jedynie na fikcji. Wszyscy wiemy jak wygląda życie kobiety w niektórych kulturach. Nie potrafię pojąć jak można obwiniać żonę o to, że nie rodzi dzieci, albo twierdzić, że po złości wydaje na świat córki. Starzy mężczyźni zmuszają do seksu dziewczynki, poniżają je, biją, zamykają w piwnicy. Jaki Bóg im na to pozwala?! W rzeczywistości są zacofanymi ludźmi, nie posiadającymi najmniejszej wiedzy medycznej, z głowami pełnymi wiary w jakieś zabobony, demony, klątwy, złe uroki z pokolenia na pokolenie przekazują sobie wiedzę na temat nieludzkich obyczajów. Dla mężczyzn wychowanych w niektórych religiach przeciwna płeć jest warta o połowę mniej od ich własnego życia. Wiele się słyszy na temat terroryzmu z ich strony oraz wszelkich niehumanitarnych zachowań. Kobieta pozostaje bez możliwości, ucieczki, bez perspektyw, bez sensu. Dzisiejszy świat nieco poszedł do przodu i wygląda inaczej, jednak ci ludzie, którzy zdecydowali się na ortodoksyjny odłam swojej religii trwają w tych samych przekonaniach co dawniej.

    „Dziewczyna z ogrodu” nie szokuje tak bardzo jak inne pozycje, które miałam okazje czytać w tej tematyce. Nie jest tak drastyczna i przepełniona agresją, ale mimo to jest bardzo emocjonująca. Trudno przejść obok niej obojętnie, tak jak trudno przymknąć oko na to co dzieje się w krajach, w których kobiety nie mają żadnych praw. Serce mi się ściska kiedy pomyślę sobie, że żony tam służą tylko jako inkubator do rodzenia dzieci nie mając żadnych praw. Nie mówiąc już o pracy, nauce, czynnym udziale w polityce czy realizacji swoich pasji.

    Książka jest nieco chaotyczna ponieważ autorka przeskakuje w czasie do różnych etapów życia bohaterów. W większości składa się ze wspomnień, które powoli łączą się w jedną całość. Układ zdarzeń jest dynamiczny i zorganizowany, determinuje losy głównych bohaterów. Występuje wyraźna hierarchizacja wątków, w których wyróżnia się jeden główny, reszta z nich tworzy tło historyczne, obyczajowe i społeczne. Narrator jest wszechwiedzący, opowiada losy postaci z roli naocznego świadka, dzięki czemu czytelnik śledzi ciekawie zakreśloną fabułę.

    „Dziewczyna z ogrodu” to poruszająca historia o tym do czego może doprowadzić chorobliwa chęć posiadania dziecka. To pełna bólu, niezrozumienia i zazdrości podróż do zachodniej części Iranu. Foroutan odsłania przed czytelnikiem kulturę tamtejszych Żydów – ich życie, pracę i wiarę. Gorąco polecam podkreślając, że nie jest to lekka lektura.

  2. 4 z 5

    Tego typu książki czyta się dobrze, ale ciężko z powodu licznych emocji. To historia, która przyciąga, wręcz pochłania czytelnika, który zastanawia się nad odpowiedziami, które pojawiają się w trakcie lektury. Z drugiej jednak strony widząc niesprawiedliwość, społeczne konwenanse i błędne wybory robi się ciężko na sercu i ogarnia człowieka smutek. Autorka na kartach powieści przedstawia nieznany mi do tej pory obraz Żydów żyjących w krajach Bliskiego Wschodu, gdzie przeważa kultura muzułmańska. Jak wpływa to na ich relacje, sposób życia, kulturę i społeczne zachowania mogłam odkryć poznając historię „Dziewczyny z ogrodu”.

    Książka, którą miałam okazję czytać to debiut Parnaz Foroutan, a historia jest inspirowana jej rodziną. Narratorką, która dożywa swoich dni w Ameryce i wraca do wspomnień z dzieciństwa, jest Mahbube. Kobieta przez lata zastanawiała się jak zmarła jej matka, co było tego przyczyną, a historia z przeszłości, która pojawia się w jej wspomnieniach pozwala jej odkryć tę tajemnicę. Jest to bardzo ciekawy zabieg, trochę magiczny, gdyż wydarzenia, które miały miejsce zdarzyły się jeszcze przed jej urodzeniem. Czytelnik również odkrywa wycinek z życia rodziny Malakuti trochę od końca, cały czas zastanawiając się co wydarzyło się za murami domostwa, dlaczego członkowie rodziny zmienili się i zgorzknieli.

    „Dziewczyna z ogrodu” porusza bardzo wiele kwestii kulturowych, które dla osób wychowanych w Europie mogą być ciężkie do przyjęcia. Rola kobiety w rodzinie, brak możliwości decydowania o samej sobie, dziewczynki wydawane za mąż, możliwość oddalenia żony, wielożeństwo, kult chłopca, odebranie matce dziecka… To tylko niektóre zagadnienia i problemy, które wypływają z kart powieści. Żadna z nich nie wyłania się na pierwszy plan, ale wszystkie razem tworzą obraz bardzo ciężkiego życia kobiet w kulturze Bliskiego Wschodu. Do tej pory wydawało mi się, że to raczej w wierze muzułmańskiej tego rodzaju relacje istnieją, dopiero ta książka otworzyła mi oczy na inne religie, które kulturowo niewiele się różnią.

  3. 5 z 5

    Długo zastanawiałam się, co napisać o debiutanckiej powieści Parnaz Foroutan, jak ubrać w słowa odczucia po lekturze, by nie zabrzmiały banalnie… „Dziewczyna z ogrodu” to jedna z najpiękniejszych i jednocześnie najsmutniejszych opowieści o kobietach, jakie przeczytałam. Tytułową dziewczyną z ogrodu jest Mahbube Malakuti, której „imię oznacza najbardziej ukochana, a nazwisko – przez niebiosa”. Mahbube to staruszka mieszkającą w Los Angeles, właścicielka pięknego ogrodu, która snuje opowieść o swoim dzieciństwie i młodości. Mahbube przyszła na świat w Iranie, w miasteczku Kermanszah, jako córka Ibrahima Malakuti i jego żony Chorszid. Ogród jest dla Mahbube ukojeniem, ale również niemym świadkiem mijającego czasu, a kobieta coraz częściej wraca myślami do innego ogrodu oraz rodzinnego domu w Iranie. Tak rozpoczyna się pełna bólu i ludzkich dramatów historia rodziny Mahbube Malakuti…
    Iran, miasteczko Kermanszah. Aszer Malakuti – głowa rodziny zamożnych perskich Żydów poślubia młodziutką, skromną i nieśmiałą Rachel. Aszer marzy o synu, który przedłużyłby ciągłość rodu oraz odziedziczył rodzinny majątek, ale Rachel nie potrafi zajść w ciążę i uszczęśliwić męża. Kobieta cierpi i szuka pomocy nie tylko w religii i modlitwach, ale również w zabobonach, robi wszystko, by dać mężczyźnie upragnionego syna. Sytuacja pogarsza się, kiedy w ciążę zachodzi Chorszid, bratowa Aszera. Między zaprzyjaźnionymi kobietami coraz częściej dochodzi do konfliktów, bo Rachel nie potrafi pogodzić się z bezpłodnością i zazdrości szczęścia Chorszid. Na domiar złego, Aszer zaczyna interesować się inną kobietą, którą pragnie poślubić i tym samym spełnić marzenie o ojcostwie. Rachel boi się rywalki, straty ukochanego męża oraz życia w poniżeniu z piętnem tej, która nie potrafi wydać na świat dziecka.

    „Dziewczyna z ogrodu” to historia o kobietach w męskim świecie, ale też o obsesji, władzy i ogromnym cierpieniu, które zmienia człowieka w pozbawioną empatii istotę, bo aż trudno uwierzyć, jak bardzo kobieta potrafi skrzywdzić drugą kobietę. Ale jest to również, a może przede wszystkim opowieść o sile patriarchatu. Parnaz Foroutan napisała tę książkę zainspirowana historią własnej rodziny, dlatego też „Dziewczyna z ogrodu” ma niesamowity ładunek emocjonalny i nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że jej lektura sprawia niemal fizyczny ból. Aranżowane małżeństwa, wychodzące za mąż dziewczynki, konieczność urodzenia syna, niemożność podejmowania jakichkolwiek decyzji bez wiedzy i pozwolenia męża – narazić można się dosłownie wszystkim, ale to tylko zarys fabuły, bo ogromną rolę odgrywa religia, islam i judaizm, którym podporządkowane jest życie tej rodziny. Jak zakończy się historia Rachel, Aszera, Kokab, Ibrahima, Chorszid i Mahbube? Tego oczywiście nie zdradzę, ale na zachętę dodam, że debiutancka powieść Parnaz Foroutan została dostrzeżona w świecie literatury, a autorka otrzymała prestiżowe wyróżnienie PEN Clubu.

    „Dziewczyna z ogrodu” Parnaz Foroutan to książka, która zachwyca, wzrusza i nikogo nie pozostawi obojętnym. To napisana pięknym językiem szczera opowieść o zniewoleniu kobiet, które nie mają śmiałości walczyć o swoje prawa i tylko nielicznym udaje się wyjść spod męskiej dominacji.

    Przeczytajcie koniecznie!

  4. 5 z 5

    Mocna rzecz i bardzo ciekawa. Podejmuje wątek bardzo ważny w życiu kobiet z różnych kultur, teraz i kiedyś. O dziecku, o przedłużeniu rodu, o potomstwie, o jego pragnieniu i przymusie posiadania, bo żonę, która ‚nie dała’ dziecka, można ‚oddalić’? Tak było i jest w niektórych kulturach. U nas nie, ale czasami pragnienie posiadania dziecka przysłania nam wszystkie inne pragnienia w życiu.
    Autorka opisuje Iran z czasów okupacji radzieckiej. Rodzina żydowska, ale kultura bliskowschodnia. Wielożeństwo – nie wiem, czy w religii żydowskiej istniało? Harem, wielka rodzina – dwóch braci, ich matka, i synowe, do tego dzieci. Już widać, że w tym ‚babińcu’ są intrygi i podgryzanie sobie dyskretnie, ale złośliwie i skutecznie, o czym tylko kobiety mogą mieć wyobrażenie. Narracja prowadzona jest z perspektywy wspomnień wnuczki Mahbube, która po zmianach w tym kraju na starość zamieszkała w Los Angeles. Pyta również sędziwą Rebekę o swoją matkę, której nie pamięta, ale otrzymuje zdawkowe odpowiedzi. Mahbube kocha ogród i rośliny, które przypominają jej dom. Idzie więc do ogrodu, gdzie obrazy z przeszłości rodziny ‚spływają na nią’.

    I ta opowieść jest osnową książki. Wygląda na to, że pragnienie potomka cechuje wszystkich w tej rodzinie, mężczyzn i kobiety. Jest wyznacznikiem ‚kobiecości’ i ‚męskości’ w społeczeństwie. Bezdzietnych nikt tam nie szanuje. Jeden brat poślubił Chorszid, a drugi – Rachel. Obie to dziewczynki, które w chwili przedstawienia ich przyszłej teściowej i mężowi są dziewczynkami bawiącymi się lalkami! Rachel mając 15 lat jest już od 3 lat mężatką! Chorszid podobnie. Książka ukazuje życie codzienne i zwyczaje tego wielkiego domu, z perspektywy kobiet. Powrót do domu byłby wstydem dla rodziny, więc taka młoda małżonka robi wszystko, żeby dać mężowi syna. Samotność, rywalizacja, osamotnienie psychiczne powodują różne reakcje u dziewcząt. Jedna staje się życzliwa dla świata, a druga coraz bardziej rozżalona, złośliwa i bezwzględna.
    Czytałam tę historię z przejęciem i wypiekami na twarzy. Książka jest ciekawa, bo nie ma w niej schematycznych ról. Zło czy dobro postaci wynika z ich życia, losów i wnętrza. Wszyscy tam się miotają. Najtragiczniejszą postacią jest pojawiająca się w połowie książki Kokab. Ta jest dojrzałą kobietą, która utraciła dziecko, której mąż zabrał córkę. I to ona najbardziej jest świadoma tragizmu każdej z tych kobiet, niemożności wybrnięcia z tego labiryntu. Ona wie ile kosztuje macierzyństwo w świecie zdominowanym przez mężczyzn, w którym kobieta jest dodatkiem do męża.

    Córka jednej z nich, Mahbube wyjechała do Los Angeles, swoją determinacją doprowadziła do tego, że uczyła się w szkole! Nie była więc analfabetką. Ale w Los Angeles tęskni za Iranem, za rodziną. O sobie mówi, że jest jak Odys. Watek Mahbube jest poetycki i liryczny.
    A zarazem pokazuje, iż nie jest łatwo przyjść z zewnątrz do świata Bliskowschodniego z gotowymi, europejskimi receptami na wyzwolenie kobiet.
    Książka porusza, wzrusza i ciekawi. Polecam!
    http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/2016/01/parnaz-foroutan-dziewczna-z-ogrodu-o.html

  5. 5 z 5

    „Dziewczyna z ogrodu” z pozoru prosta historia o losach perskich Żydów, lecz powieść ta porusza także bardzo ważne aspekty życia oraz pokazuje jak zawiść, brak zrozumienia i presja otoczenia potrafią zniszczyć człowieka i sprawić, że będzie on zdolny do okrutnych czynów.
    W pierwszej kolejności chciałabym zwrócić Waszą uwagę na sposób narracji prowadzonej w tej książce, na początku poznajemy kobietę, która z przejęciem dba o swój ogród, jak się można domyśleć chodzi o tytułową „Dziewczynę z ogrodu”. Nazywa się Mahbube. To kobieta mieszkająca w Los Angeles, która już zdążyła pochować swojego męża. To ona jest główną bohaterką, która snuje refleksje i to właśnie ona odtwarza i przybliża nam historię swojej rodziny, swoich przodków. Poprzez jej retrospekcje i wspomnienia poznajemy losy jej matki Chorszid’y i ojca Ibrahim’a, a także jego starszego brata Aszer’a i jego żony Rachel’i. Jak wiadomo w tamtejszej kulturze najważniejszą rolą kobiety jest urodzenie syna, syna, który odziedziczy po ojcu majątek i stanie się dumą rodziny. Chorszid’a miała to błogosławieństwo, że powiła Ibrahimowi syna. Rachel’a zaś z coraz to większymi obawami patrzyła w przyszłość. Czuła, że nie zdoła wypełnić jej jedynego obowiązku, który dałby jej mężowi tak wielkie szczęście. Im więcej czasu mija, tym bohaterka staje się zbyt zgorzkniałą jak na swój wiek, młodą kobietą, zazdrości swojej szwagierce tego, że ma dziecko. Zawiść ta doprowadzi do wielu złych rzeczy. Autorka pokazała idealny portret kobiety zranionej, cierpiącej. Aszer, który obwiniał za całe zło swoją żonę, ani razu nie pomyślał, że problem może tkwić w nim. Stawał się coraz bogatszy dzięki swoim udanym interesom. A im więcej majątku miał, tym bardziej stresował się faktem, że nie będzie miał komu tego wszystkiego zostawić po swojej śmierci. I tak małżonkowie „nakręcali” się wzajemnie, obwiniając i złorzecząc jednocześnie. Wtedy to Aszer postanawia tę sytuację zmienić w bardzo radykalny sposób. Ale czy na dobre? Tego Wam zdradzić nie mogę, powiem tyle, że wydarzy się wiele przykrych rzeczy i nic nie ułoży się po myśli mężczyzny. Szczerze mogę przyznać, że pomimo złych uczynków, najbardziej szkoda mi Rachel’i. To jak została potraktowana przez wszystkich było naprawdę okrutne, ale cóż, kobieta niezdolna do zajścia w ciążę jest bezwartościowa. Za to postawa Ibrahima względem starszego brata była wspaniała. Był zdolny oddać najważniejszą „rzecz”, którą posiadał, aby brat był choć przez chwilę i z pozoru szczęśliwy. Ten uczynek Bóg miał mu wynagradzać przez najbliższe czterdzieści pokoleń, jak zapowiedział Rabin, jednakże się tak nie stało…
    Losy tej rodziny, tragiczne, co trzeba zaznaczyć, z pewnością mają wpływ na dalsze pokolenia, czyli Mahbube, ostatnią żyjącą krewną. Co mnie dodatkowo poruszyło to to, że książka oparta jest na prawdziwych zdarzeniach z rodziny autorki. Aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy mogą dziać się w rzeczywistości. Polecam tę książkę każdemu. Sądzę, że nie ma takiej osoby, która mogłaby przejść obojętnie obok tego tytułu. Ze mną ta historia zostanie na bardzo długo

  6. 5 z 5

    To opowieść, która smutna i wprowadzająca w stan melancholii i medytacji nad losem kobiet w Iranie.
    Nie wiem tylko kto tutaj bardziej cierpiał i która osoba jest najbardziej tragiczną postacią w książce. Najchętniej opowiedziałabym Wam o każdym z bohaterów i naznaczyła jego drogę cierpienia i straty. Opowiem jednak zaledwie o dwójce z bohaterów która moim zdaniem przeżyła największe traumy.
    Aszer Malakuti to zamożny perski Żyd, który do wszystkiego co posiada i do całego swojego bogactwa doszedł sam, swoją ciężką pracą, a także „żyłką do interesów”. Jak wiadomo, jako tak ceniony mężczyzna, powinien mieć syna który mógłby przejąć majątek i prowadzić nadal interesy ojca. Aszer bierze więc za żonę młodziutką Rachel, żeby ta mogła mu urodzić wiele dzieci – najlepiej wielu synów. I tutaj pojawia się pierwszy problem – początkowe starania o dziecko nie przynoszą żadnych rezultatów, Rachel wciąż nie jest w ciąży co frustruje Aszera, do tego stopnia, iż postanawia wziąć drugą żonę. Miałaby nią być przepiękna Kokab, która została wyrzucona przez swojego pierwszego męża z domu pod zarzutem prowokacji innych mężczyzn. Aszerowi w ogóle to nie przeszkadza, gdyż zdradzę Wam, że już od najmłodszych lat podkochiwał się w kobiecie. Druga żona, to okropny cios dla Rachel, która przecież rozpaczliwie pragnie dziecka i używa wszelkich sposobów aby tylko je mieć. Jak można przypuszczać, dziewczyna jest odtrącana przez męża, który noce a także czasem i dnie spędza u swej nowej żony.
    Jak zakończy się ta historia? Myślicie, że Aszer w końcu spłodzi swego upragnionego syna?
    Tego wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu tej książki.
    Książka nie jest długa, bo to zaledwie 263 strony, które miną Wam bardzo szybko. Czas teraźniejszy miesza się trochę z czasem przeszłym, i dzięki temu można zobaczyć dawne życie bohaterów jak i późniejsze.
    Historia bardzo poruszająca, ale zarazem ogromnie tragiczna. Dopiero na samym końcu dowiadujemy się co tak naprawdę było powodem tragedii Aszera Malakuti oraz Rachel i Kokab. Czytając tę książkę tak naprawdę nie wiedziałam za którym bohaterem bym się wstawiła i którego tak naprawdę starałabym się zrozumieć. Wszyscy tutaj mieli swoje winy, swoje traumy i swoje marzenia. Chyba najbardziej została skrzywdzona Chorszid – żona brata Aszera. Ale tego wszystkiego dowiedzcie się sami i przeżyjecie tych kilka krótkich chwil z bohaterami Dziewczyny z Ogrodu.
    Polecam szczególnie kobietom, chyba już trochę starszym niż młodzież, dlatego, że problemy poruszane w tej książce mogłyby za bardzo wstrząsnąć lub po prostu nie spodobać się młodej dziewczynie. Zdecydowanie potrzeba tutaj doświadczenia życiowego.
    Moja ocena: 10/10
    Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

  7. 5 z 5

    W swojej debiutanckiej powieści Parnaz Foroutan, niczym niezrównana kreatorka słowa, „tka” przepiękną opowieść o zamożnej rodzinie perskich Żydów – opowieść inspirowaną historią, która naprawdę wydarzyła się w rodzinie autorki. Narratorem jest Mahbube – starsza kobieta mieszkająca w Los Angeles – która swoją opowieść zaczyna następująco: „To samotność zwana Los Angeles… To miejsce, które wymazuje wszelkie wspomnienia”. Mahbube jednak nie zapomniała. Jako ostatnia z żyjących potomków bogatej rodziny irańskich Żydów, pamięta o ogrodzie, który niegdyś otaczał domostwo jej przodków.

    Mahbube, opiekując się kalifornijskimi kwiatami i drzewami, wypowiada te oto znamienne słowa: „Musicie wiedzieć, że słowo raj pochodzi z języka perskiego. Oznacza ono »przestrzeń znajdującą się w otoczeniu ścian; miejsce otaczane szczególną troską, oddalone od ogromnych dzikich połaci ziemskich«”. Mahbube miała niegdyś swój raj – była nim enklawa w irańskim mieście Kermanszahu. Jej przodkowie przybyli do niego z Teheranu – ich historia zaś to swoista rodzinna legenda. Miasto znajduje się na zachodzie Iranu, blisko granicy z Irakiem, na szlaku handlowym łączącym oba te kraje. Żydzi od zawsze stanowili na tych terenach znaczącą mniejszość. Nie było ich więcej niż kilka tysięcy, a do końca XX stulecia pozostała ich zaledwie garstka.

    Mahbube to nie jedyna dziewczyna z ogrodu. Było ich jeszcze kilka. Bez nich opowieść narratorki nie byłaby kompletna. Są to przede wszystkim Rachel i Chorszid, które w wieku piętnastu lat wyszły za mąż za zamożnych braci: Aszera i Ibrahima. Wspólne życie pod jednym dachem w swoistym sanktuarium, chronionym grubym i wysokim murem, było zarówno bezpieczne, jak i skomplikowane. Kobiety odczuwały bowiem silną presję wydania na świat męskiego potomka. I tu właśnie opowieść nabiera szczególnego kolorytu – Rachel nie może, mimo usilnych starań, zajść w ciążę. Chorszid wręcz przeciwnie – wydaje na świat pięknego i zdrowego chłopczyka. Sytuacja ta doprowadzi finalnie do straszliwej tragedii.

    Opowieść Mahbube jest niczym arras tkany z przepięknych materiałów, które symbolizują tu wspomnienia narratorki – wspomnienia nasycone trudnymi emocjami i barwnymi odniesieniami do skomplikowanej przeszłości. Czytelnicy, w trakcie lektury, mają zaszczyt wstąpić do tytułowego ogrodu, wysłuchać emocjonującej opowieści, a także dowiedzieć się, jak wyglądało życie ówczesnych perskich Żydów. „Jądrem” powieści jest ogromna, szczera chęć bohaterów do prowadzenia godnego życia – pomimo izolacji i prześladowań, jakim od lat są poddawani. Ta przepięknie skonstruowana opowieść stanowi ponadczasowe „laboratorium” uniwersalnych doświadczeń każdego człowieka. Historia, która wyryła się w pamięci narratorki, to sugestywna, przejmująca, liryczna, a zarazem napełniająca nostalgią opowieść, od której naprawdę trudno się oderwać.

    Można powiedzieć, że to dzieło uwodzi czytelnika – uwodzi nie tylko ważną i arcyciekawą tematyką, ale także postacią narratorki, której przenikliwość, subtelność oraz swoista oniryczność sprawiają, że do książki pragnie się wracać wielokrotnie – niczym do pięknego, upajającego nieziemskim zapachem ogrodu pełnego magicznych drzew i kwiatów.

  8. 4 z 5

    Największym pragnieniem Ashera jest posiadanie syna, a największym marzeniem Rachel jest mu go urodzić. Kolejne nieudane próby sprawiają, że w obojgu zaczyna rodzić się złość, frustracja i pretensje w stosunku do małżonka. Dzień, w którym dowiadują się o ciąży szwagierki kobiety na zawsze zmienia ich życie. Od tej pory nic nie będzie już takie samo, a wydarzenia przybiorą dramatyczny obrót.

    Bazę dla tej opowieści stanowi XIX-wieczny Iran, w którym role mężczyzn i kobiet są bardzo łatwe do określenia. Zadaniem tych pierwszych jest praca i zapewnienie rodzinie bytu na jak najwyższym poziomie, przeznaczeniem tych drugich natomiast jest rodzenie dzieci, a najlepiej chłopców. Dla mężczyzn jest absolutnie nie do przyjęcia, że ich małżonki mogłyby nie obdarzyć ich potomkiem, a tym samym nie wywiązać się ze swojego jedynego obowiązku. Komu mieliby przekazać swoje dziedzictwo? W czyich rysach mogliby ujrzeć swoje cechy? Kogo nauczyliby wszystkiego, co jest niezbędnym do życia? Czy w takich okolicznościach gniew Aszera może nas dziwić?

    „Mężczyzna, który nie ma syna, matko, to w ogóle nie jest mężczyzna”.

    Bardzo trudno było mi przebrnąć przez tę historię. Nie dlatego, że autorce zabrakło talentu. Problemu nie stanowił skomplikowany język czy jakieś niedopowiedzenia w opowieści. Po prostu przesłanie tej książki niesie ze sobą wielki emocjonalny ciężar, który przygniata barki czytelnika i uwiera go do samego końca. Ciężko było mi pogodzić się z faktem, że w tej kulturze kobieta znaczy tak niewiele, będąc w całości podległą swojemu mężczyźnie. Dla mnie to niesamowite marginalizowanie i upodlenie, którego nie można tłumaczyć czy usprawiedliwiać obyczajowością i kulturą.

    Na naszych oczach młoda kobieta niemalże umiera. Nie cierpi na żadne poważne schorzenie, nie dotknęła jej śmiertelna choroba. A jednak chęć posiadania dziecka i zadowolenia męża wykańcza ją na kolejnych stronach. Momentami zastanawiałam się, czy ta gra rzeczywiście jest warta stawki, choć z drugiej strony- co pozostało tym kobietom? Jak już wspomniałam, ich miejsce w kulturze i rodzinie zostało precyzyjnie określone i nikogo nie obchodzi, czy im to odpowiada.

    „Panie, daj mi dziecko. Proszę, daj mi dziecko. Syna, Panie. Tylko syna, tak żeby mąż był ze mnie zadowolony. Tak żebym zawsze miała miejsce w jego domu”.

    Autorce udało się wspaniale przedstawić ten upadek bohaterów i zmiany, jakie pod wpływem bieżących wydarzeń, zachodziły w ich życiu. Obserwujemy kobietę, która choć bardzo chce, nie potrafi wywalczyć sobie odpowiedniej pozycji w rodzinie i małżeństwie. Bo nie może dać mężczyźnie wymarzonego dziecka. Czujemy jej rozgoryczenie, żal i smutek, które przekształcają się w zawiść i zazdrość, stopniowo zatruwające jej wnętrze. I podążamy za jej mężem, którego tak naprawdę ciężko winić za zaistniałą sytuację. Skoro nie potrafi począć syna, to co z niego za mężczyzna? Po co żyje, skoro nie może doczekać się potomka? Czym zawinił?

    „Samotność to uczucie, którego można dotknąć. To obecność nieobecności”.

    Opowieść Foroutan przesycona jest gwałtownymi emocjami, udzielającymi się czytelnikowi podczas czytania. Poznając losy Rachel i Aszera czujemy złość i niedowierzanie, ale także współczucie i przygnębienie. Zastanawiamy się, co się z nimi dzieje oraz co się z nimi stanie. Tragizm tej sytuacji sprawia, że ta książka jest niczym gorzka pigułka- nawet po przeczytaniu nie pozwala długo o sobie zapomnieć, pozostawiając nieprzyjemny posmak. Czy to źle? Nie, oczywiście, że nie. Prawdziwość i realizm często przybierają właśnie taką, kwaśną formę. A w życiu nie zawsze może być tak, jakbyśmy sobie tego zażyczyli.

  9. 5 z 5

    Mahbube Malakuti to starsza kobieta, która ponad wszystko kocha swój ogród. To ona nam opowie historię swojej ciotki Rachel , kiedy Mahbube nie było jeszcze na świecie, a Rachel cieszyła się życiem….
    Rachel jest żoną Aszera, jak to bywa w arabskich małżeństwach wyszła za niego będąc jeszcze dzieckiem. Jego jedynym marzeniem, nie, nie można tak tego
    nazwać, jego celem było posiadanie męskiego potomka. Taka można powiedzieć błahostka, a to decyduje o statusie rodziny. Niestety mimo, że już jakiś czas są małżeństwem nic się nie dzieje. Aszer jest sfrustrowany i bardziej brutalny przy zbliżeniach. Rachel przesiąka żądzą posiadania dziecka i modli się do Boga o nie, aby tylko zadowolić męża.
    – Panie, daj mi dziecko – szeptała w stronę ciemnej wody.
    – Proszę, daj mi dziecko. Syna, Panie. Tylko syna, tak żebym zawsze miała miejsce w jego domu. Błagam, Panie, ja muszę mieć dziecko!

    Nikt z nas nie lubi działać pod presją, nieważne czy pod presją czasu czy osób. Rachel musiała znosić ciągłe pytania teściowej i osób z jej otoczenia, oszczerstwa pod jej adresem i rady od innych kobiet jak szybciej zajść w ciążę. Aszer posuwa się do drastycznych kroków, nie ma zahamowań przed zniszczenia szczęścia Rachel i ich małżeństwa. Postawił swoje pragnienia wyżej niż wszystko inne. W czarną dziurę rozpaczy spycha ją szczęście i ciąża szwagierki.
    Kładzie rękę na kamiennej cembrowinie studni i patrzy w jej czarną otchłań.
    – Słyszysz mnie? – pyta.
    Pytanie odbija się echem i powtarza nieskończoną liczbę razy.
    Rachel czeka na znak.
    – Słyszysz mnie? – powtarza.
    Przybliża twarz do otworu. Jej pytanie jest odpowiedzią.
    – Musisz zjeść to dziecko, które rośnie w jej brzuchu – mówi Rachel. Słyszy, jak jej głos wędruje i odbija się echem w tunelu. – Jeśli urodzi, wszystko stracę. (…)
    – Zabij to dziecko, które rośnie w jej brzuchu, a mnie daj syna. Nieważne, za jaką cenę. Daj mi syna.
    Myślę, że nie dziwny jest fakt, że Rachel popada w depresję, szaleństwo, hoduje w sobie nienawiść do całego świata i chęć zemsty na innych ludziach, za tak wielką krzywdę, którą jej Bóg wyrządził. Zostaje wytrącona z życia rodzinnego i społecznego. W jej głowie rodzi się przekonanie o byciu gorszą od innych. Nikt jej nie wsparł, nie próbował wysłuchać i podtrzymać ją na duchu, pomóc. Została kompletnie sama…
    Książka jest naprawdę poruszająca. W bardzo dosadny sposób ukazuje życie i obowiązki kobiety w arabskim społeczeństwie, jednak nie jest brutalna. To nie są gołe fakty podane w najprostszy sposób. To emocjonująca opowieść, która nie odstrasza swoją historią, i jest idealna dla czytelniczki i tej trochę starszej, i tej młodszej, tak jak ja. Jest to idealna książka dla tych, którzy chcą brnąć dalej w powieści o tematyce arabskiej, ale nie są pewni, czy wytrzymają z ogromnym okrucieństwem, które tam można spotkać. Warto poświęci troszeczkę czasu na przeczytanie „Dziewczyny z ogrodu”, dosłownie kilka chwil, ponieważ czyta się ją bardzo szybko. Piękna historią pokazująca, że presja, osamotnienie i ogromne oczekiwania są w stanie przerodzić się w nienawiść do wszystkiego, że czasem mając na uwadze własne szczęście i potrzeby niszczymy życie drugiego człowieka, czasami całkiem bliskiego, który zawsze przy nas jest.

  10. 4 z 5

    Główna bohaterka jest mieszkanką Iranu, w którym kobiety wychodzą za mąż nie z miłości, a jedynie z obowiązku. Rachel wkracza w dorosłość i od razu czuje nacisk ze strony rodziny, która wszelką cenę potrzebuje męskiego potomka po to, aby bogactwo Aszera mogło przejść na kolejne pokolenia. Młoda kobieta pragnie być idealną panią domu oraz żoną i stara się spełnić wszelkie wymagania i oczekiwania męża, jednakże są sytuacje, które są niezależne od niej i nie jest w stanie nic z tym zrobić. Z czasem bywa to coraz trudniejsze i bohaterka zmienia się diametralnie. Do głowy przychodzą jej pomysły, które w normalnych okolicznościach nie miałyby miejsca. Rachel zrobi wszystko, aby odzyskać uznanie męża.

    Początkowo ciężko było mi wczuć się w klimat opowieści, ponieważ pojawiało się tam wiele niezrozumiałych słów oraz trudnych imion. Po kilkudziesięciu stronach staje się to jednak całkiem normalne i problem znika. Czytelnik wczuwa się w niełatwą sytuację głównej bohaterki, która jest rozdarta i ma życie pełne rozterek. Zaczyna jej współczuć i wyobraża sobie, co musi przeżywać.

    Myślę, że „Dziewczyna z ogrodu” to nie szczęśliwa i radosna powieść, a wręcz przeciwnie. To wzruszająca opowieść o ciężkim losie Rachel, która zmaga się z problem bezpłodności i która nie jest w stanie spełnić oczekiwań rodziny i męża. Nie dość, że sama ledwo sobie z tym radzi, to nie zyskuje żadnego wsparcia ani pomocy z zewnątrz. Jedynie przyjaciółka, która właśnie urodziła syna pozostaje z nią i utrzymuje kontakt. Niestety, z czasem nawet ona się odsuwa i bohaterka zostaje zupełnie sama ze swoimi czarnymi myślami.

    Dodatkowym plusem jest fakt, że cała powieść to wspomnienia rodzinne autorki, a więc jest to książka oparta na prawdziwej historii. To zupełnie inne uczucie czytać opowieść, która naprawdę miała miejsce w dawnym świecie i wydarzenia w niej przedstawione miały miejsce w rzeczywistości.

    Plusem są także bogate opisy przyrody i wspomnianego w tytule ogrodu. Opisy są plastyczne i bogato przedstawiają nam piękno tamtejszej przyrody. Możemy wyobrazić sobie ją ze szczegółami i najmniejszymi detalami. Nie są uciążliwe ani zbyt długie, idealnie pasują do klimatu opowieści.

    Jako minus uznaję fakt, że dopiero po połowie powieści zaczyna się dziać coś ciekawego i intrygującego, co pobudza czytelnika i sprawia, że z niecierpliwością czeka na ciąg dalszy, na kolejną stronę. Niestety zbyt długo poznajemy dzieje rodziny i ich codzienne życie, co w pewnym momencie bywa nużące, ponieważ bardzo często się powtarza.

  11. 5 z 5

    „Samotność to uczucie, którego można dotknąć… To obecność nieobecności.”

    Długo jeszcze nie zapomnę tej powieści, wdarła się do mojej strefy uczuć z ogromną siłą, wywołała bardzo intensywne emocje i nakłoniła do wielu rozmyślań. Niezwykle wzruszająca historia, obok której nie można przejść obojętnie. Książka z każdą stroną coraz mocniej przykuwa naszą uwagę, a jej niepowtarzalny klimat powoduje, że przenosimy się do Iranu dwudziestego wieku, w zupełnie odmienny świat, kulturę i mentalność, gdzie życie kobiety podporządkowane jest mężczyźnie, małżeństwa aranżowane są przez głowy rodzin, a matkami zostają nastoletnie dziewczynki. Bardzo udany debiut, który pokazuje ogromną wrażliwość i wielki potencjał pisarski autorki, a także odkrywa przed nami złożoność ludzkiej natury. Powieść piękna, poetycka, mądra, bardzo emocjonalna, pokazująca silną presję otoczenia oraz głębokie osadzenie człowieka w mocno zakorzenionej tradycji kulturowej i religijnej.

    Z wielkim zainteresowaniem śledzimy wyjątkowo przejmujące scenariusze losów członków zamożnej żydowskiej rodziny kupców. Pod płaszczykiem pozornego szczęścia i sukcesu kryje się prawdziwy obraz dotkliwej samotności, ogromnej bezsilności, poczucia utraty własnej wartości w oczach swoich i innych. Rodzina stopniowo pogrąża się w destrukcyjnym upadku za sprawą wygórowanych ambicji, pożądania, rywalizacji, pragnienia silnej władzy i zaślepiających obsesji. Obserwujemy niezwykle trudne relacje między postaciami powieści, ich reakcje i zachowania na dramatyczne wydarzenia i przeciwności losu. Mnóstwo w nich niezrozumienia, zawiści, zazdrości, rozpaczy, cierpienia i bólu. Czy są w stanie uleczyć ciemność w swoim sercu? Jak mogliby odzyskać swoją ludzkość? Dlaczego podejmują tak trudno zrozumiałe wybory życiowe? W jaki sposób rozważają wartość swojego życia?

    Doskonale sportretowani bohaterowie powieści, każdy wywołuje w nas smutek, współczucie i żal, ale równocześnie niedowierzanie, gniew i sprzeciw. Asher, głowa rodziny, pomnaża wielokrotnie majątek odziedziczony po ojcu, buduje wielkie imperium, cieszy się szacunkiem wśród społeczności żydowskiej, jednak wciąż nie może doczekać się potomka. Rachel żyje pod nieustanną presją niespełnienia w roli matki i udowodnienia swojej kobiecości. Chorszid pozostająca w zawieszeniu między braterską miłością a ochroną najcenniejszego skarbu świata. Kokab dręczona tęsknotą za córką i przymuszona do małżeństwa. Zolecha próbująca bez męskiego wsparcia kierować sprawami rodziny. I Mahbube, marząca o możliwości uczenia się, żyjąca w cieniu rodzinnych tajemnic i dramatów. To właśnie ona oprowadza nas po ukochanym i wypielęgnowanym ogrodzie, przywołującym w jej sercu i pamięci bolesne obrazy z dzieciństwa. Poprzez wspomnienia opowiada nam niezwykłe losy rodziny Malakuti, wypełnione niepowodzeniami i nieszczęściami.

    bookendorfina.blogspot.com

  12. 5 z 5

    Zdarzają się takie książki, które po przeczytaniu zostawiają mętlik w głowie, a wyrażenie swoich odczuć po lekturze jest niezwykle trudne i kłopotliwe. Długo zbierałam się w sobie, aby napisać kilka słów na temat powieści Parnaz Foroutan. Chciałabym przekazać wszystkie emocje i uczucia jakie towarzyszyły mi podczas czytania, jednak obawiam się, że nie będzie to takie proste…

    Historia rozgrywa się w XX-wiecznym Iranie w mieście Kermanshah i opowiada o losach zamożnej rodziny żydowskiej. Rachel, która wychowywała się w ubogiej rodzinie bez matki, niespodziewanie wychodzi za mąż za bogatego Ashera. Już od pierwszej chwili musi sprostać obowiązkom jakie spadają na nią ze strony męża i społeczeństwa. Musi urodzić dziecko, a najlepiej chłopca. Niestety upragnione dziecko wciąż się nie pojawia, a Rachel zaczyna wpadać w coraz większy popłoch. Boi się, że gdy nie zajdzie w ciąże to straci swoją pozycję, a jej miejsce zajmie inna kobieta. Zagubiona coraz bardziej, nie potrafi poradzić sobie z presją otoczenia, która pogłębia się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że dziecka spodziewa się jej szwagierka. Rachel zaczyna w sobie hodować zazdrość i mściwość, które przeradzają się w żądzę zemsty i obsesję, które na zawsze ją odmienią.

    „Dziewczyna z ogrodu” to książka napisana dość niezwykłym stylem. Nie przepadam za nagłymi skokami w czasie i akcji, a tutaj jest ich dość sporo. Budzi to pewną dezorientację i dyskomfort, przez co na początku bardzo ciężko wgryźć się w historię i przyzwyczaić do specyficznej narracji. Dodatkowo została ukazana w formie wspomnień, co również może trochę utrudniać czytanie. Sprawy nie ułatwia również dość duża ilość bohaterów, którzy co chwilę przewijają się w książce. Nie będę ukrywać, że miałam pewien mętlik w głowie i momentami po prostu nie wiedziałam o kim jest mowa w tekście. Jednak w miarę czytania, wszystko zaczynało się wyjaśniać, a wydarzenia powoli nabierały sensu. Przyzwyczaiłam się również do nietypowej narracji i coraz łatwiej odnajdowałam się w historii. Książka tak bardzo mnie wciągnęła i zaintrygowała, że nawet nie spostrzegłam kiedy skończyłam ją czytać. Budziła we mnie niewyobrażalną ilość emocji, od niepokoju, poprzez niedowierzanie, aż do pewnego lęku o losy bohaterów i o to, jak zakończy się ta opowieść. Bo wręcz było pewne, że nie może się skończyć dobrze. To dodatkowo podsycało moją ciekawość i zniecierpliwienie.

    Cała opowieść skupia się na losach Rachel i jej męża Ashera. Oboje się bardzo wyrazistymi postaciami i nie można zaprzeczyć, że genialnie wykreowanymi. Autorka z ogromną precyzją nakreśliła ich portrety psychologiczne i charakter. Są w pewien sposób postaciami tragicznymi, a cała opowieść tak naprawdę tchnie melancholią i smutkiem. Rachel choć jest bardzo silną kobietą, to jednak z czasem objawiają się w niej bardzo złe cechy. Żądza posiadania dziecka po pewnym czasie przeradza się w niezdrową obsesję. Chcąc sprawdzić się w roli żony, robi wszystko by zajść w ciąże. Niestety upragniony potomek nie przychodzi na świat, a kobieta z każdą chwilą czuje się coraz bardziej sfrustrowana i przerażona. Presja ze strony otoczenia i społeczeństwa dodatkowo pogłębia jej rozdrażnienie, a jakby tego było mało, jej szwagierka zachodzi w ciąże i rodzi syna. To sprawia, że w Rachel budzi się zazdrość i chęć zemsty. Momentami zachowuje się jak wręcz jak obłąkana. Nie może znieść myśli, że jest w jakiś sposób gorsza lub naznaczona. Jej obsesja z każdą chwilą staje się coraz bardziej wyraźna i niebezpieczna. Co z tego wyniknie?

    Również Asher odgrywa tutaj znaczącą rolę. Choć ma w życiu praktycznie wszystko – oddaną żonę, wspaniałego brata, ogromny majątek i wysoki status w społeczeństwie, to jednak jest jedna rzecz, która spędza mu sen z powiek. Mianowicie brak potomka. W mężczyźnie zaczyna rodzić się złość i nienawiść, choć w pewien sposób również obsesja. O wszystko obwinia swoją żonę Rachel, uważając ją za bezużyteczną dlatego, że nie może dać mu upragnionego syna. Sfrustrowany Asher podejmuje fatalną w skutkach decyzję, która będzie miała wpływ na losy całej jego rodziny.

    „Dziewczyna z ogrodu” to bez wątpienia bardzo trudna książka. I choć czyta się ją szybko, to jednak natłok wydarzeń rozgrywających się w książce, może sprawić, że poczujemy się przytłoczeni czytanym tekstem. Wiele tu emocji, czasami dość sprzecznych. Historia Ashera i Rachel głęboko porusza i wywołuje ogromny smutek i niepokój. To niezwykle malownicza, wyrazista, ale również niesamowicie druzgocąca historia opowiadająca przede wszystkim o władzy, zemście, nienawiści, głęboko skrywanym żalu, jak również obsesji, która prowadzi do kolejnych nieszczęść. To fenomenalny debiut, który polecam przede wszystkim tym którzy lubią opowieści rozgrywające się na Bliskim Wschodzie, jak również tym którzy mają ochotę na nietuzinkową i dość wymagającą lekturę.

  13. 5 z 5

    „Był sobie kiedyś ogród, w innym domu, w Kermanszahu. Tamten dom należał do dwóch braci, którzy dla siebie byli gotowi poświęcić wszystko. Najstarszy brat wziął za żonę kobietę o imieniu Rachel… A kiedy Rachel nie poczęła, młodszy brat ofiarował (…) w darze.”

    Dla muzułmanina, mężczyzny, głowy rodu najważniejsze jest, aby spłodzić syna. Całe życie ciężko on pracuje, by powiększyć swój majątek, w celu dalszego przekazania go dalej. Brak męskiego potomka, jest największą hańbą i przykrością. Serce cierpi, honor jest zszargany, ale w niektórych przypadkach nic nie pomoże. Nawet Bóg. Po co żyć, skoro nic po tobie nie zostanie, skoro majątek przepadnie, bo nikt nie będzie nim władał? Brak dziecka, równa się utracie wszelkiego sensu. To najgorsze, co może się przytrafić mężczyźnie w sile wieku, o ogromnych ambicjach i marzeniach. Bo nagle brakuje powodu by dalej żyć, a on sam jest źle odbierany w społeczeństwie.

    Aszer Malakuti, to mieszkający w Iranie, we wczesnych latach XX wieku, mężczyzna będący głową zamożnej rodziny perskich Żydów z Kermanszah. Z całego serca pragnie on syna. Jego młodziutka żona, ledwie kilkunastoletnia Rachel, mimo ogromnych starań, próśb wysyłanych do Boga, a także odprawianych rytuałów, nie może spełnić jego marzenia.

    „-Panie, daj mi dziecko – szeptała w stronę ciemnej wody. – Proszę, daj mi dziecko. Syna, Panie. Tylko syna, tak żeby mąż był ze mnie zadowolony. Tak żebym zawsze miała miejsce w jego domu. Błagam, Panie, ja muszę mieć dziecko! – Rachel usiadła na ziemi, kolana przytuliła do piersi i wzniosła oczy ku ciemności.”

    Rachel jest załamana. Wie, że od tego czy zajdzie w ciążę, zależy jej pozycja w domu. Może zostać z niego wydalona i odesłana do ojca, jeśli jej się nie uda. A gdy Chorszid, żona brata Aszera, zachodzi w ciążę, dziewczyna popada w ogromną rozpacz i za wszelką cenę, nawet lekko nieświadomie, stara się pozbawić ją rosnącego w jej łonie dziecka. A dlatego nieświadomie, bo obie są jeszcze dziećmi i nie do końca zdają sobie sprawę, że ich zabawy mogą się źle skończyć.

    Najgorsze jednak, ma dopiero nadejść. Po kilku latach nieustannych prób, Aszer zaczyna interesować się inną kobietą, starszą o 10 lat od Rachel, przepiękną Kokab, żoną jego kuzyna. Pozbawiony wszelkich nadziei na potomka mężczyzna, sfrustrowany i do cna zirytowany niemożnością swojej żony, do wydania na świat dziecka, dokonuje wyboru, który mocno zaważy na dalszych losach jego rodziny. Nie zwraca on uwagi na swoją pierwszą żonę i od razu po przybyciu Kokab do jego domu, zajmuje się tylko nią.

    Nie widzi jak bardzo Rachel cierpi. I nie wie, do czego jest zdolna, aby zachować status jego małżonki. Aby ocalić siebie, będzie musiała wiele wycierpieć, a także odnaleźć w sobie siłę, by przetrwać te dni pełne niepewności. Dziewczyna rzuca się w wir pracy, aby pokazać, że jest czegoś warta.

    Wydaje się, że wszystko będzie dobrze. Ale czy na pewno?

    „Dziewczyna z ogrodu”, to powieść przepełniona ogromnym bólem, już od pierwszych stron wiemy, że to, co w niej znajdziemy, nie będzie sielanką, a raczej dramatem tłamszonych przez patriarchat i całkowicie zniewolonych kobiet. W czasach, w których dane im było żyć, a także religii, którą wyznawano, były one oceniane nie, względem swoich umiejętności, a zdolnością do wydania męskiego potomka. Kobieta, która nie podołała temu „zdaniu”, była praktycznie wyklinana, jakby ta niemożność była tylko i wyłącznie jej winą. Był to wierutny brak szacunku wobec męża, a także ogromna zniewaga.

    Zawsze winą o brak dziecka, obarczana była kobieta. Jej zadaniem było właśnie urodzenie potomka i wychowanie, a im więcej dzieci, tym jej poważanie w domu rosło. Im bardziej płodna, tym lepiej.

    Cała historia, opowiadana jest przez Mahube, starszą już potomkinię rodu Malakuti. Nie mieszka ona już w swoim domu, a w Los Angeles, gdzie zajmuje się swoim przepięknym ogrodem. Jest to swego rodzaju hołd wobec ogrodom pamiętanym z dzieciństwa. Historia ta, to urywki jej wspomnień, połączone w cudownie spójną całość. Po kolei opowiada ona o swojej ciotce Rachel, o Aszerze, swoim ojcu Ibrahimie i matce Chorszid, a także mniej ważnych postaciach w swojej rodzinie.

    Jej ogród jest pełen kwitnących róż: żółtych, różowych, o luźnych liściach, o płatkach w czerwono-białe paseczki, o ostrym zapachu i bezzapachowe, na długich łodygach i niskich, krzaczastych. Każdego roku szczepi coraz więcej, szukając róży o takiej barwie i zapachu jak ta, którą pamięta z tamtego ogrodu.

    We wspomnieniach Mahube, odczuwamy ogromny ból, są nim przepełnione, aż do cna. Starsza kobieta, jest przez życie bardzo umęczona.

    Prawda jest taka, że nie spodziewałam się tak przepięknej historii. Jest ona opisana przez Parnaz Foroutan z niezwykłą pieczołowitością, przelała w nią mnóstwo serca, czyniąc dziełem niesamowicie cudownym, mimo że tematyka nie jest wesoła. Co prawda, zdarzają się też miejsca, gdy czytelnik się uśmiechnie, jednak przez większość czasu nasze serca praktycznie krwawią, gdy natykamy się na kolejne cierpienie, jakie los zafundował bohaterom. Nie sposób jest się nie zasmucić, ciężko jest uwierzyć, że kobiety w tamtej religii, w tamtych czasach, były tak traktowane.

    Zawsze myślałam, że islam jest zbyt rygorystyczny. Kobiety odziane od stóp do głów, niemogące się dużo odzywać w towarzystwie innych mężczyzn, bez możliwości wyjścia w miejsca publiczne, a także oceniane nie poprzez swoje umiejętności, a zdolność rodzenia. Istne niewolnice we własnych domach. Zmuszane do małżeństwa, w niemożliwie młodym wieku. Nie potrafiłam sobie nawet tego wyobrazić. Starałam się, ale mój umysł ze wszelkich sił odpychał od siebie to wyobrażenie. 10-letnia dziewczynka, która musi wyjść za mężczyznę starszego od niej o kilkanaście lat. Sama myśl o tym boli.

    Spytacie, dlaczego wybierano tak młode dziewczyny, dzieci. Uważano, że im młodsza, tym więcej dzieci zdąży urodzić. Takie dziewczynki były zmuszane do małżeństwa, a ich rodziny dostawały za zgodę duży posag, który mógł uratować im życie. Nie ważne było, co te dzieci czują, przymuszane do seksu, zachodzenia w ciążę, rodzenia.

    Przerażające… Nigdy nie zrozumiem, dlaczego islam kieruje się takimi zasadami.

    „Gdybym miała dziecko, choćby to była córka, mogłabym żyć wspólnie z resztą świata”, rozmyślała Rachel. To dziecko, jej dziecko, miałoby z kolei swoje dziecko, które potem miałoby swoje, a dzięki temu ona sama zaczęłaby coś znaczyć.

    Jednak, co dziwne książka ta, ukazała ten problem z innej strony. Co prawda nadal kontrowersyjnej. Patrzenie na radość młodziutkiej Chorszid, gdy zaszła w pierwszą ciążę, mimo iż dziwne, przepełniło moje serce pewną dozą szczęścia. Nadal nie potrafiłam w to uwierzyć, jednak zrozumiałam, że dziecko żyjące od samego początku na kanwach islamu, przyuczone do niego od pierwszych chwil życia, nie cierpi tak bardzo jak mogło się wydawać.

    Zrozumiałam też, że nie każdy mężczyzna, muzułmanin traktuje swoją młodziutką żonę jak maszynę do rodzenia dzieci, że są też tacy, co otoczą je miłością i troską. Jednak niesamowicie przykro mi jest, że nawet mimo tego w chwili, gdy nie pojawi się dziecko, miłość ta nagle przemija.

    Dla nas, chrześcijan jest to niepojęte. Jeśli pragniecie, choć odrobię zrozumieć islam, a także poznać historię niezwykłych kobiet to „Dziewczyna z ogrodu” będzie dla was pozycją idealną. Napisana z rozmachem, powieść oparta na prawdziwej historii, przepełniona do granic bólem, utraconą miłością, strachem o swój los, ma w sobie coś niezwykłego. Wciąga niesamowicie już od pierwszych stron. Parnaz Foroutan przekazuje nam pewną część swojej kultury, co przychodzi jej z łatwością. Stworzyła ona opowieść, która zawładnie nie tylko sercem samych kobiet, ale sądzę, że mężczyzn także.

    „Dziewczyna z ogrodu”, to niezwykle piękna i emocjonalna powieść, warta każdej sekundy, minuty, godziny, które oddałam, aby się z nią zapoznać. Nigdy nie zapomnę, jak cudownym doświadczeniem było przeczytanie tej opowieści. Pozwoliła mi ona nie tylko poznać niecodzienną a jednak prawdziwą historię, a także w pewnym stopniu przybliżyła mi kulturę, którą odkąd oglądam „Wspaniałe Stulecie”, jestem bardzo mocno zaciekawiona. Jestem pewna, że jeszcze nie raz do niej wrócę. Tak piękna opowieść, trafia się bardzo rzadko.

    I serdecznie zapraszam was, byście się z nią zapoznali. Na pewno nie pożałujecie czasu, jaki na nią przeznaczycie. Nie jest ona gruba, ma zaledwie 260 stron. Jest ona warta oddania tej niewielkiej ilości swojego życia, aby ją poznać.

    esencja-dla-duszy.blogspot.com

  14. 5 z 5

    Każdy kraj różni się nie tylko wyglądem, strefą klimatyczną czy innym położeniem, ale także polityką, historią, kulturą oraz obyczajami, które niekiedy mogą wywoływać oburzenie u obcokrajowców. To, co dla nas normalne i typowe, w innym miejscu może być nie do przyjęcia. Najważniejsze, abyśmy szanowali swoją odmienność, chociaż nie da się ukryć, że na temat niektórych spraw ciężko milczeć, kiedy wzbudzają szok, niedowierzanie bądź złość…

    Kiedy 12-letnia Rachel bierze ślub z niewiele starszym Asherem, nikt nie podejrzewa, jak potoczą się ich losy. Jak tradycja nakazuje, młodzi błyskawicznie zabierają się za płodzenie potomka, najlepiej syna, aby w przyszłości mógł on zastąpić swojego ojca, który jest bardzo dobrym zarządcą. Niestety to, co wydawałoby się tak proste, zaczyna sprawiać ogrom trudności – lata mijają, a młode małżeństwo nadal nie ma dziecka. Rozpacz Racheli potęguje się, gdy szwagierka bez problemu zostaje matką, a mąż postanawia wziąć sobie drugą żonę, wierząc, że ona spełni jego marzenia. Zawiść, jaką zaczyna czuć, pobudza ją do szokujących czynów.

    Śluby w młodym wieku, presja oparta na posiadaniu dziecka, nastoletnie ciąże, wiara w bóstwa, ziołolecznictwo, a także wiele innych tradycji jest w pewnych kręgach kulturowych czymś zupełnie normalnym, a wręcz pożądanym. Staram się rozumieć, że nie powinnam nikogo oceniać przez pryzmat jego obrzędów, ale… nie potrafię pogodzić się z tym, co wyrabia się w niektórych państwach. Dzieciństwo powinno być wiekiem beztroski, umożliwiającym popełnianie błędów, a nie czasem wchodzenia w związek, zachodzenia w ciążę i wychowywania dzieci, które tak naprawdę w każdej chwili mogą zostać odebrane, bo przecież są „wspólne”…

    W swojej czytelniczej karierze miałam do czynienia z wieloma książkami, w których bohaterowie byli przepełnieni żądzą posiadania dziecka. Owe pragnienie potrafi być tak mocno zakorzenione, iż ludzie, aby osiągnąć to, czego pragną, są w stanie pokusić się o różne, niekiedy niezwykle kontrowersyjne czyny. W tej powieści na prowadzenie wysuwa się dodatkowy czynnik – posiadanie syna to klucz do sukcesu. Bycie rodzicem małego mężczyzny to prestiż, sprawa honoru – to świadczy o tym, jak jesteś postrzegany przez swoich rodaków.

    „Dziewczyna z ogrodu” to piękna powieść, napisana prostym, aczkolwiek poetyckim językiem, przez co lektura sprawia, że człowiek płynie po jej stronach. Jednocześnie jest to książka, którą ciężko pochłonąć w jeden wieczór, a zdecydowanie lepiej rozkoszować się nią powoli, rozsmakowując się w kolejnych słowach.

  15. 5 z 5

    Oto przepiękna opowieść, która napisana w delikatny i wyrafinowany sposób, przedstawia bynajmniej nie delikatną tematykę. Tutaj mamy do czynienia z ŻĄDZĄ posiadania dzieci. Posiadanie to słowo klucz. Kontrowersja i niekiedy okrucieństwo mnie ciekawiło, ale i szokowało.
    Szok jednak dodał energii do czytania tej pięknej historii o kobiecie, która miała siłę i energię, aby walczyć o siebie. Zobaczcie same!

Dodaj opinię

Solve : *
6 + 23 =


Masz coś do przedyskutowania?