Gdybys_tu_byl_front_72dpi
Gdybys_tu_byl_front_72dpiGdybys_tu_byl_front_3D

Gdybyś tu był

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

Renée Carlino
4.50 out of 5 based on 2 customer ratings
2 opinie klienta
  • tłumaczenie: Ewa Borówka
  • liczba stron: 328
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami
szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Coś więcej niż romantyczna opowieść…

Jak długo powinna trwać miłość?

Charlotte to urocza kelnerka, która pracuje w podrzędnej restauracji w Los Angeles. Jej życiu brakuje wyrazistości, a ona sama tęskni za czymś, co wreszcie nada mu sens. Kiedy los stawia na jej drodze charyzmatycznego malarza Adama, jest pewna, że spotkała miłość swojego życia.

Ten klasyczny romantyczny scenariusz przybiera jednak nieoczekiwany kierunek po wspólnej nocy. Chłodne zachowanie Adama pozostawia porzuconą Charlotte z pytaniami i jak się okazuje, nie na wszystkie chciałaby znać odpowiedź. Kiedy odkrywa, że Adam odtrącił ją, by chronić ją przed trudną prawdą, wie jedno – wykorzysta jak najlepiej każdą minutę z tych, które jeszcze im zostały.

„Tak już jest, gdy człowiek ma dobre życie, prawda? Gdy ma kogoś, kogo kocha? Wtedy czas szybko mija. Ani się człowiek obejrzy, a tu koniec”.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Renée Carlino

ISBN

978-83-66338-97-5

Rok wydania

2019

Format

135 x 205 mm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

328

Tłumaczenie

Ewa Borówka

Tytuł oryginału

Wish You Were Here

Ean

9788366338975

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 2 o Gdybyś tu był

  1. Oceniony 5 na 5.

    dorotbook

    „Tak już jest, gdy człowiek ma dobre życie, prawda? Gdy ma kogoś, kogo kocha? Wtedy czas szybko mija. Ani się człowiek obejrzy, a tu koniec”.

    Dwudziestosiedmioletnia Charlotte to urocza kelnerka, która pracuje w podrzędnej restauracji w Los Angeles słynącej z meksykańskiej zupy z tortillą. W jej życiu brakuje celu, sama Charlotte ma skończonych kilka zawodów, lecz wciąż poszukuje czegoś, co nada jej życiu wyrazistości i sensu. Mieszka ze współlokatorką Helen i obydwie mają bardzo luźne podejście do związków. Pewnego wieczora los stawia na jej drodze charyzmatycznego malarza Adama. Dziewczyna jest pewna, że właśnie znalazła miłość swojego życia, bo jeszcze z żadnym mężczyzną nie poczuła tego, co do Adama w jedną noc. Upojna noc jest niesamowita, lecz poranek już niestety nie. Adam zachowuje się bardzo dziwnie i odtrąca dziewczynę. Załamana Charlotte marzy o odnalezieniu mężczyzny. Kiedy jej się to w końcu udaje – dowiaduje się o powodzie odtrącenia, Adam chciał ją chronić przed bardzo trudną prawdą. W jaki sposób zachowa się dziewczyna? Czy przebaczy Adamowi, zawalczy o szczęście i wykorzysta każdą daną im minutę?

    Byłam wielce przekonana, że nie polubię się z książką Renee Carlino „Gdybyś tu był”. Na okładce widnieje napis, że to „poruszająca historia, która zmienia spojrzenie na miłość”, a ja zachodziłam w głowę, niby w jaki sposób? Początek tej historii bardzo mi się nie podobał, drażnił mnie styl autorki, wykreowani bohaterowie, a zwłaszcza główna bohaterka, na dodatek wszystkie dialogi brzmiały mi sztucznie. Zastanawiałam się, dlaczego zatem ta książka się podoba i zbiera pozytywne recenzje. Nie należę do osób, które szybko poddają się podczas czytania i w takich sytuacjach jak ta, jestem z dumna z moich zasad. Tutaj wystarczyły dwa słowa, które zmieniły cale moje postrzeganie tej historii. Ścisnęły mój żołądek, wywołały łzy i jednocześnie połączy wszystkie informacje w jedną, logiczną całość. To już nie była lekka i niefrasobliwa książka, lecz stała się książką łamiącą serce.

    Jak już wspomniałam – na samym początku nie mogłam przekonać się do tej książki. Charlotte wydała mi się humorzasta, szalona i to taki typ bohaterki, których nie lubię. Nie potrafiłam znaleźć ani jednej pozytywnej cechy, a odzywki jej i brata Charlotte wprost doprowadzały mnie do szału. Ale nastąpił zwrot i Charlotte przestała być bohaterką, której nie lubiłam, lecz stała się bohaterką, którą zaczęłam podziwiać. Jej miłość do Adama była prawdziwa, dziewczyna (mimo odtrącenia) nie mogła o nim zapomnieć i była gotowa zrobić wszystko, by zawalczyć o własne szczęście i marzenia. W momencie, w którym doznała przemiany – swoim zachowaniem przypominała mi Louisę Clark z powieści „Zanim się pojawiłeś”. I mimo że podświadomie przeczuwałam, w jakim kierunku zmierza fabuła, to wciąż wierzyłam, że autorka mnie tutaj zaskoczy. Czy tak było? Tego nie mogę zdradzić. Mogę Wam jedynie powiedzieć, żebyście zaopatrzyli się w chusteczki, bo będą potrzebne. Uczucie ściskania w żołądku towarzyszy mi jeszcze podczas pisania recenzji, dwa dni po przeczytaniu książki.

    „Gdybyś tu był” to książka, która na pewno Was zaskoczy. Może wydawać się lekką powieścią obyczajową z elementami romansu, w którą wpleciony jest humor, niewinność i zabawa, lecz niespodziewanie w sercu czytelnika wyryje dziurę, którą, choć załata plastrem, to zostawi z mnóstwem przemyśleń. Książka Renee Carlino jest historią o wewnętrznej przemianie, sile i kruchości ludzkiego życia, lecz przede wszystkim to historia o sile miłości. Musicie ją przeczytać!

    „(…) Chodzi mi o to, że nieważne, co się później stanie. Dziś ludzie szukają idealnej przyszłości i idealnego partnera, który spełnia wszystkie wymagania, żeby mogli poczuć, że ich wymarzone życie jest możliwe, ale gdy się umiera, chce się tylko mieć kogoś do kochania tu i teraz.”

  2. Oceniony 4 na 5.

    zaczytana.anielkaa

    GDYBYŚ TU BYŁ – RENEE CARLINO
    Moja ocena: 8/10
    Data wydania: 02.10.2019
    Wydawnictwo: Kobiece
    *
    Charlotte Anne Martin, mnie jest gwiazd na niebie niż powodów, dla których cię kocham.
    ~Gdybyś tu był – Renee Carlino~
    *
    Jestem dziwna! Wpierw musiałam poznać jeden z rozdziałów, a następnie epilog książki (po angielsku), by zdecydować, czy w ogóle chce ją czytać. I żeby było ciekawiej, miałam jej nie czytać, ale pod wpływem chwili się na nią zdecydowałam. Czy żałuję? Nie! Czy była to jedna z lepszych książek, jakie czytałam? Zapraszam do dalszej części opinii.

    Charlotte to niesamowicie śliczna dziewczyna, która w swoim życiu trafia na dziwnych facetów. Pracuje jako kelnerka w nieco dziwnej restauracji i mieszka ze swoją przyjaciółką Helen. Kobieta wciąż szuka czegoś, co nada jej życiu sens. Wszystko zmienia nowo poznany Adam… Tylko na jak długo? Adam to przystojny, nieco zapominalski malarz. Mężczyzna miewał zmienne humory i raz był słodki, a raz zimny. Jeśli chodzi o bohaterów, to muszę przyznać, że niestety Adama nie polubiłam od razu, wydał mi się on dziwny i byłam sceptycznie nastawiona. Charlotte natomiast denerwowała mnie w drugiej części książki tym swoim niezdecydowaniem, ale na szczęście minęło to dość szybko. Jeśli chodzi o samą fabułę książki, to jest ona bardzo fajna i wzruszająca, a autorka zdecydowała się na poruszenie ważnego tematu, co bardzo mi się podoba. Dodatkowo Renee pokazała nam, że swoje życie doceniamy zdecydowanie zbyt późno. Cóż… Adam i Charlotte mieli przeżyć ze sobą jedną szaloną i namiętną noc, ale wyszło inaczej.

    „Gdybyś tu był” to niesamowicie emocjonalna i wzruszająca pozycja która (jak już wspomniałam) porusza ważny i istotny temat. Łamie serce, ale też składa je na nowo. Początkowo nie mogłam się w nią wciągnąć, ale później było tylko lepiej. Mimo iż znałam zakończenie tej pozycji, to przeżywałam wszystko, jakbym nie wiedziała, co mnie czeka. Pozycja może i przewidywalna, ale cudowna. W momencie, kiedy skończyłam ją czytać, byłam pewna, że jest gorsza niż „Zanim zostaliśmy nieznajomymi”, ale teraz dochodzę do wniosku, że obie bardzo mi się podobają. Jeśli planujecie sięgnąć, to pamiętajcie o paczce chusteczek na otarcie łez i czekoladzie dla osłody!

    http://www.instagram.com/zaczytana.anielka
    ~Zaczytana Anielka~

Dodaj opinię