Tyran_front_72dpi
Tyran_front_72dpiTyran_front_3d

King. Tyran

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

T. M. Frazier
4.69 out of 5 based on 13 customer ratings
13 opinii klienta
  • tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
  • liczba stron: 320
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Drugi tom porywającej serii King. Doe zaczyna odzyskiwać pamięć. Okazuje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Drugi tom z serii King, przez którą kobiety na całym świecie nie mogły zasnąć!

Przeszłość Doe zaczyna o sobie przypominać. Okrutne manipulacje sprawiły, że rozdzielono ją z Kingiem i dziewczyna wraca do rodziny, której kompletnie nie pamięta. Doe dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.

Czy King znajdzie sposób na odzyskanie ukochanej, pomimo tego, że wplątał się w kryminalną aferę, która zagraża jej bezpieczeństwu? Czy Doe odzyska całkowicie pamięć?

T.M. Frazier nie zwalnia ani na chwilę. Świat, który kreuje w książkach, jest niebezpieczny, mroczny i niesamowicie pociągający. Zupełnie jak King! Grzeszna namiętność w świecie bez kompromisów ponownie zawładnie sercami i sypialniami kobiet na całym świecie!

T.M. Frazier – bestsellerowa autorka „USA Today”. Urodziła się w Nowym Jorku, ale kiedy miała osiem lat przeprowadziła się z rodzicami i starszą siostrą na Florydę, gdzie do dziś wraz z mężem i córką cieszy się pełnym słońcem. W liceum należała do kółka autorskiego i niemal od razu zakochała się w pisarstwie. Nie zdawała jednak sobie sprawy, co przyniesie przyszłość. Chociaż chciała zostać reporterką, utknęła w nudnej pracy przy nieruchomości na dziesięć lat. Niemal porzuciła marzenie o byciu autorką. Jednak słuchając męża, który mówił jej, że musi gonić pasję, po wielu nieprzespanych nocach, podjęła decyzję i napisała pierwszą powieść. A potem kolejną i jeszcze następną. W końcu stała się finalistką Goodreads Choice Award w kategorii autorów najlepszych romansów.

Tyran to szalony wir niegrzecznych rzeczy, które splatają się tak niesamowicie, że wychodzi z nich coś wspaniałego. Oto uzależniająca i genialna książka! – Dark Seraph Book Blog

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

T. M. Frazier

Cykl

King

ISBN

978-83-65740-99-1

Rok wydania

2018

Format

135 x 205 mm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

320

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

Tyrant

Ean

9788365740991

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 13 o King. Tyran

  1. Oceniony 5 na 5.

    Kobiece recenzje

    Na tę powieść czekałam jak na zbawienie. Byłam ogromnie ciekawa, jak autorka dalej poprowadziła fabułę i co tym razem czekało na bohaterów. Zapraszam na recenzję „Tyrana” T.M. Frazier.

    „Doe zaczyna sobie przypominać kim jest.
    King ze wszystkiego na świecie najbardziej pragnie dwóch rzeczy: Doe i zemsty.”

    Po odejściu Doe, King zrozumiał, że popełnił największy błąd w życiu. Stracił ukochaną, a i tak nie odzyskał córki. Poza tym kolejny raz zaczęło grozić mu niebezpieczeństwo, gdyż Isaac nie był jego jedynym wrogiem. Mężczyzna postanowił rozprawić się ze swoim wrogiem, a potem sprowadzić do siebie Doe, jedyną kobietę, która potrafiła rozpalić w nim uczucia i nie wyobrażał sobie bez niej dalszego życia. Dla Doe powrót do domu okazał się bardzo trudny. Dziewczyna nie pamiętała nikogo, a jakąkolwiek więź czuła jedynie do swojego małego synka. Jej serce rwało się do Kinga, ale nie potrafiła wybaczyć mu tego, że ją przehandlował. Tanner cały czas próbował odzyskać jej względy, ale Doe wiedziała, że kocha tylko Kinga. Gdy zaczęły wracać do niej wspomnienia, Doe zaczęła przeczuwać, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy King kolejny raz ją uratuje? Czy w ogóle jest szansa, by byli jeszcze razem? O tym musicie przekonać się sami.

    Nie zdajecie sobie sprawy, jak czekałam na tę powieść. Autorka zostawiła mnie w takim zawieszeniu, że momentami myślałam, że wyjdę z siebie. Mój stos książek do recenzji sięga nieba, ale i tak musiałam zabrać się „Tyrana”, by poznać dalsze losy Kinga i Doe. Przeczytałam ją w kilka godzin i aż żal było mi się z nimi rozstać. Śmiem nawet twierdzić, że ta część jest lepsza niż poprzedniczka i nie chodzi mi tutaj o styl, który według jest na takim samym poziomie, ale o dynamiczną akcję, dramaty i sporą dawkę tajemnic. Cały czas coś się dzieje i co chwila czytelnik zostaje zasypywany ważnymi informacjami z życia bohaterów. Ja przepadłam i zatraciłam się w tej historii, ale naprawdę czasami lubię taką ostrą jazdę bez trzymanki, dziki i perwersyjny seks i wulgarny język, a tego tutaj mi nie zabrakło.

    Jeżeli chodzi o bohaterów, to jestem nimi po prostu zachwycona. Oczywiście na pierwszym miejscu był i będzie King. Mężczyzna o mrocznej przyszłości, który dla ukochanej kobiety był w stanie nawet zabić. To taki bohater, który momentami nawet mnie potrafił wystraszyć i na moim ciele pojawiała się gęsia skórka. Cóż poradzić, ale od zawsze uwielbiałam takich złych, niebezpiecznych i mrocznych mężczyzn. Nawet teraz, gdy sięgam pamięcią do czasów, kiedy byłam piękna i młoda, to zawsze w moim otoczeniu było więcej łobuzów niż miłych i grzecznych chłopców. Jeżeli chodzi o Doe, to bardzo podobało mi się jej zachowanie. Dziewczyna nikomu się nie podporządkowała, potrafiła postawić na swoim i wiedziała, czego pragnie od życia. W tym tomie pojawił się nowy, ważny bohater, czyli Tannera, chłopak, z którym Doe miała syna. Nie mogę zbyt dużo o nim napisać, ale uwierzcie mi na słowo, że będzie on odpowiedzialny za wiele złych sytuacji.

    Historia Doe i Kinga mnie oczarowała i przepadłam w niej z kretesem. Nie znajdziecie w niej serduszek, kwiatków, ani przesłodzonych wyznań miłosnych, bo King to bardziej taki jaskiniowiec, który prędzej by coś obsikał zaznaczając swoją własność 😉 Mam nadzieję, że pozostałe książki autorki będą tak samo świetne, bo już teraz czekam aż Wydawnictwo Kobiece, wyda kolejną z nich. Jeżeli lubicie książki mroczne, miejscami brutalne, ale opowiadające także o pięknej i prawdziwej miłości, to King i Tyran będą dla Was idealne. Autorka zaskoczyła mnie samym zakończeniem, bo naprawdę nie spodziewałam się, że wszystko tak się ułoży.

    Gorąco polecam!

    Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

  2. Oceniony 5 na 5.

    Justyna – OczarowanaCzytaniem.pl

    „Tyran” T.M. Frazier jest drugim tomem historii o Kingu i Doe. Recenzję poprzedniej części możecie przeczytać na blogu.

    Po skończeniu tomu pierwszego z niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji tej wspaniałej książki. „King” podobał mi się bardzo, ale „Tyran” jest jeszcze lepszy. Zaraz Wam o nim opowiem.

    Powrót do przeszłości
    Historia zaczyna się tam, gdzie zakończyła się poprzednia część, czyli King uwalnia się z samochodu, który rzekomo miał go zawieść do aresztu.

    Szybko jednak się połapał, że gość za kierownicą nie ma nic wspólnego z policjantem. King domyśla się, kto mógł go wynająć. Chce zemsty. Doe czuje się oszołomiona całą sytuacją, nie czuje żadnej więzi ani ze swoim chłopakiem z przeszłości, Tannerem, ani z ojcem, który na jej widok nawet się nie uśmiechnął. Jedyną osobą, do której czuje cokolwiek jest mały Sammy, o tak samo niebieskich wielkich oczkach, jak jej same. Jej syn. Doe czuje się zagubiona, nie odzyskała pamięci i nie wie, co ze sobą zrobić. Tęskni za Kingiem, lecz jednocześnie ma do niego wielki żal za to, co zrobił.

    Po niesamowitym zwrocie akcji i manipulacjach, jakie miały miejsce na końcu tomu pierwszego, Doe wraca do domu, do rodziny. King nie może sobie wybaczyć, że pozwolił jej odejść, ale zrobił to z jednej strony dla jej dobra, by ja chronić, a z drugiej, bo miał nadzieję, że uda mu się zrealizować plan, jaki miał na samym początku, kiedy ją poznał, czyli odzyskanie Max – swojej córki.

    Tanner i mały Sammy są przy dziewczynie przez większość czasu, by pomóc jej przypomnieć sobie swoją przeszłość. Dowiaduje się ona, że ma na imię Ramie. Po pewnym czasie dziewczyna zaczyna sobie przypominać urywki ze swojego dawnego życia. Nie jest zachwycona tym, co teraz wie. Na jaw wychodzą wszystkie brudy, na niektóre pytania znajduje odpowiedzi, lecz nie może uwierzyć w to, co widziała w obrazach z przeszłości. Fakty są przerażające.

    King toczy własną walkę z przeciwnościami losu i ludźmi, którzy chcą skrzywdzić nie tylko jego, ale także wszystkich, których kocha. Dojdzie do prawdziwej jatki, w której życie Kinga oraz jego towarzysza, będzie stało pod znakiem zapytania. Będzie się działo!

    Nie wiem co napisać, czyli moje przemyślenia
    Śmiesznie brzmi nagłówek, wiem, ale serio, nie wiem jak opisać słowami, co tam się stało. Nie często się zdarza, że drugi tom powieści jest lepszy od pierwszego, lecz w tym przypadku tak właśnie było. Tyle emocji naraz, bomby spadają z każdej strony. Nie jest tak, jak w tomie pierwszym, że większość akcji dzieje się w domu Kinga i przeważnie oboje spędzają na igraszkach. Owszem, seksu nie brakuje, ale czytelnik bardziej skupia się na tym, co dzieje się poza scenami erotycznymi. Jest bardzo dużo akcji, bardzo dużo się dzieje. Jestem zachwycona tym tomem. Doe jest świetna, jak polubiłam ją w poprzedniej części, tak teraz lubię ją jeszcze bardziej. Stała się twardsza, silniejsza, bardziej pyskata i stawiała na swoim. Pomimo młodego wieku, była bardzo dojrzała.

    Jeśli chodzi o sceny miłosne w książce, to nie brakuje ich, więc się nie martwcie, nadal będzie naprawdę gorąco. Chyba nie wybaczyłabym Frazier, gdyby nam to odebrała! Autorka jednak skupiła się w tej części na innego rodzaju emocje. Poznajemy dawne życie Doe, widzimy, z czym musiała się zmagać i w pewnym sensie zaczynamy rozumieć jej poniekąd ucieczkę z domu. Co do tej ucieczki, jest taki moment w książce, gdzie na wszystkie pytania w sprawie zniknięcia dziewczyny, otrzymacie odpowiedzi. Wiele wątków z części pierwszej zostanie wyjaśnionych i bardzo podobało mi się to, w jaki sposób autorka nam je ukazała.

    Widzimy, jak Doe ma przebłyski pamięci, widzi w danym momencie to, co działo się w przeszłości. Wątkiem, którym będziecie zszokowani, będą informacje, a raczej wspomnienia Doe, które przyczyniły się do zaniku pamięci. Poniekąd podejrzewałam, że tak mogło być, ale autorka umiejętnie nasuwała mi inne zakończenie i tym samym, kiedy wszystko ujrzało światło dzienne, uśmiechnęłam się do siebie, mówiąc w myślach, że Frazier zwyczajnie zrobiła mnie w bambuko.

    Podobało mi się, kiedy okazało się, że osoba, która była z pozoru nieczuła (nie napiszę Wam kto to taki, bo to spoiler), pod koniec powieści pokazała, jak wielkie ma serducho. Okazało się, że nie warto zbyt szybko oceniać ludzi po ich zachowaniu w niektórych sytuacjach. W sumie King na początku też był okrutny, władczy i przerażający, ale jak się potem okazało, pod tatuażami, mięśniami i całą otoczką złego gościa, posiadał wielkie, miękkie i szybko bijące serce. Jest tylko człowiekiem.

    Podsumowanie
    W książce „King. Tyran”, T.M. Frazier stworzyła historię ludzi, którzy borykają się z własnymi demonami. Nie jest to tylko książka, gdzie przeczytacie o seksownym mężczyźnie, gorących scenach i będzie Wam przyspieszał puls na każdej stronie. Owszem, tego wszystkiego nie brakuje i uwierzcie mi, jest moc, która wspaniale elektryzuje, ale tutaj znajdziecie także coś więcej. Brudna prawda, manipulacje, kłamstwa, ból i strach przeważają w całej tej historii. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Spytacie, czy polecam tę książkę? Oczywiście, że tak. Bez dwóch zdań ta seria jest jedną z lepszych, jakie do tej pory przeczytałam z tego gatunku. Skupia w sobie wiele rzeczy, które uwielbiam i niesamowicie wciąga. Koniecznie jednak musicie przeczytać tom pierwszy, zanim sięgniecie po Tyrana.

    http://oczarowanaczytaniem.pl/king-tyran-t-m-frazier/

  3. Oceniony 5 na 5.

    http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

    TERAZ TO ONA MUSI URATOWAĆ JEGO
    Główna bohaterka książki nie jest już nieświadomą własnego „ja”, zagubioną dziewczyną. Trafiając pośród tych pozornie bliskich, odkrywa kolejne tajemnice przeszłości stopniowo odzyskując pamięć. Przekonuje się także, że nie wszyscy ludzie z jej dawnego życia są tacy źli i że przystosowanie się do dawnego środowiska jest piekielnie trudne, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi nieszczęśliwa miłość. Musi jednak uważać, bo są i tacy, którzy mają względem niej nieczyste intencje. Z kolei King nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Niemniej mroczny, niemniej potężny i gotowy do bestialskich posunięć w imię wyższych wartości oczywiście. Kiedyś uratował Doe, teraz on będzie potrzebował jej pomocy. Postaci występujące w książce oceniam na plus.

    AKCJA NIE ZASYPIA
    W tle przewija się niebezpieczeństwo, zawiłości i pragnienia. W porównaniu z pierwszym tomem namiętnych uniesień jest tutaj mniej, co nie znaczy, że nie ma ich wcale. Bohaterowie przebywają z dala od siebie, skupieni na przetrwaniu, emocjach i tęsknocie, która staje się dowodem trwałości uczucia. Więcej jest mroku i więcej akcji. Jedno wydarzenie goni za drugim, a kolejne strony pochłania się w oczekiwaniu na dalszy ciąg. Z racji, że ta historia rozgrywana jest w dość niecodziennym środowisku, trudno mówić o jej naturalnym wydźwięku. Ci jednak, którym udało wbić się w klimat pierwszej części, kontynuacją nie będą zawiedzeni.

    WIELKI FINAŁ. ZATEM O CZYM BĘDZIE KOLEJNA CZĘŚĆ?
    To, co w pierwszym tomie stanowiło zagadkę, zostaje wyjaśnione. Autorka konsekwentnie rozsupłuje wszystkie zagadki, etapowo udzielając odpowiedzi na wszystkie pytania. Choć niektóre rzeczy można tutaj przewidzieć, były takie elementy, którym udało się mnie zaskoczyć. Jestem zadowolona z finału i usatysfakcjonowana faktem, że książka nie opiera się wyłącznie o jeden wątek. Jest przyjaźń, obłuda, miłość, zemsta i śmierć, a więc mieszanka, u boku której trudno się nudzić. Jestem ogromnie ciekawa kolejnej części, tym razem przedstawiającej losy przystojnego motocyklisty Beara. Jeśli utrzyma poziom poprzednich tomów cyklu, autorka zyska we mnie swoją fankę.

    https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/03/tyran-tm-frazier-tom-2-seria-king-by.html#more

  4. Oceniony 4 na 5.

    Red Girl Recenzje

    „Tyran” jest kontynuacją pierwszej części, a początek tej książki to ciąg dalszy wydarzeń, które zakończyły część pierwszą.
    King zostaje aresztowany, a Doe powraca do swojego życia. Kobieta powoli przypomina sobie przeszłość i odkrywa coś, co każe jej wątpić w intencję bliskiej jej osoby.
    King znajduje się w jeszcze większym niebezpieczeństwie niż wcześniej, gdyż zadarł z osobą bardziej niebezpieczną niż Isaac. Napędzany zemstą postanawia odzyskać to, co zostało mu odebrane.
    Czy Doe i King dostaną szansę na to, aby mogli znowu być razem?

    „Tyran” to nadal brutalna i pełna namiętności powieść. Moim zdaniem jest nawet nieco delikatniejsza od swojej poprzedniczki i nieco też bardziej nudna. Zabrakło mi tej iskry, którą miała poprzednia część, ale nie przeszkadzało mi to wciągnąć się w fabułę. Nie zabraknie tu niespodziewanych zwrotów akcji i osób, które będą chciały namieszać za pomocą manipulacji. Autorka w cały ten mroczny klimat umiejętnie wplotła wątek miłosny sprawiając też, że nie jest on przesłodzony. T. M Frazier w tej części jeszcze mniej skupia się na wspólnym czasie głównych bohaterów, z racji tego, że obydwoje oddzielnie prowadzą swoje wątki i zmierzają się z własnymi problemami. Jednak nadal idzie zauważyć, że są dla siebie bardzo ważni i jedno jest w myślach drugiego.
    „Tyran” trochę mnie zawiódł i muszę przyznać, że lepiej odebrałabym tę historię jako całość, bo drugą część spokojnie można by nieco skrócić i zmieścić w jednej książce. Jednak pomimo to nie wypada ona najgorzej, a ja się cieszę, że po nią sięgnęłam. Strasznie brakowało mi Preppego, a te wzmianki o nim nie zaspokoiły mojej tęsknoty za tą barwną postacią. Z niecierpliwością oczekuję kolejnej części, która zostanie poświęcona byłemu motocykliście – Bear’owi. Myślę, że to już czas na „świeżą krew”.

  5. Oceniony 4 na 5.

    shadowbook.czyta

    Z ogromnym podnieceniem oczekiwałam tej części. Po niezłym zwrocie akcji z pierwszej części, nie mogłam doczekać się, aż „Tyran” wpadnie w moje łapki. Muszę przyznać, że wcale się nie zawiodłam, a wręcz jestem miło zaskoczona.
    Ray (Doe) wraca do rodzinnego domu, gdzie z dnia na dzień od nowa odkrywa swoją przeszłość. King po raz kolejny nie daje się zabić i za wszelką cenę chce wszystko odkręcić. Chce odzyskać najważniejsze kobiety swojego życia. Pełna emocji, ostra jak nóż i piekielnie gorąca historia zapewniająca ciarki na plecach. Kim okaże się Tyran? Czy Ray wszystko sobie przypomni? Gdzie w tym wszystkim miejsce na spokojne życie? Tego dowiecie się czytając „Tyrana”!

  6. Oceniony 5 na 5.

    kati131993

    Po pierwszy tom z serii „King” sięgnęłam z czystej ciekawości i to był strzał w dziesiątkę. „King” okazał się mrocznym romansem z brutalnymi zwrotami akcji i zaskakującym zakończeniem. „Tyran” to drugi tom serii, który pochłonęłam na jednym wdechu. Dużym plusem tej serii jest oprawa graficzna, która minimalnie różni się od zagranicznych wersji, jednak wygląda o stokroć lepiej.

    Prawda twoim wrogiem

    Po tragicznych wydarzeniach, które złamały serce Doe, dziewczyna wraca do rodzinnego domu. Nie czuje się w nim dobrze, gdyż wszyscy są jej obcy. Z czasem przyzwyczaja się do nowego miejsca i stara się przypomnieć kim była zanim trafiła na ulicę. Tego czego się dowie, wolałaby nie wiedzieć… King dokonał wyboru i musi ponieść jego konsekwencje. W świecie narkotyków i gangów nie ma miejsca na sentymenty i wybaczenie. Kingowi grozi niebezpieczeństwo i musi zdecydować, czy będzie łowcą czy też ofiarą.

    Odnaleźć siebie

    Doe doświadczyła piekła. Straciła pamięć i całkiem bezbronna trafiła na ulicę, gdzie głodowała i cierpiała do tego stopnia, że była gotowa zostać dziwką motocyklisty. Tak trafiła na Kinga- kryminalistę z bogatą przeszłością, który zmienił jej życie. Teraz Doe wie kim jest. Nazywa się Ramie Price a jej życie nie jest u boku kryminalisty. Dziewczyna jest rozdarta między tym, kim stała się u boku Kinga i jak zmieniło ją życie na ulicy, a tym kim była przed amnezją. Waleczność i chart ducha jaki wykazała Doe w pierwszym tomie serii sprawiły, że od razu ją polubiłam. Także w „Tyranie” pokazała, że ma pazurki i nie zamierza podporządkować się swojemu ojcu. Główna bohaterka krok po kroku dokopuje się do wspomnień z przeszłości, które nie są słodkie jak wata cukrowa. Odkrycie prawdy może przypłacić życiem.

    „Nazywają mnie King (…)”

    King to przestępca i facet, z którym lepiej nie zadzierać. W życiu kieruje się jedną zasadą – dla rodziny jest gotów zabić a nawet oddać własne życie. To co najbardziej w nim lubię to jego przemiana i ukazanie drugiego oblicza. Nie mam na myśli zmiany, gdzie z dnia na dzień ze złego bad boya staje się prawowitym obywatelem i wzorem do naśladowania, lecz subtelną zmianę na mężczyznę, który odnajduje ukochaną kobietę i jest gotów zrobić dla niej wszystko. King nie jest dobrym, ale też nie jest złym mężczyzną. To złożona postać, która niezwykle mnie intryguje i potrafi zaskoczyć. Dla ukochanej Doe jest opiekuńczy, lecz dla ludzi, którzy zagrażają osobom, które kocha- bezwzględny. King musi zawalczyć o ukochaną, ochronić ją przed ludźmi, którzy mogą wykorzystać ją przeciw niemu oraz stawić czoło Tyranowi.

    Dwa światy

    Pierwsza połowa książki jest spokojna i skupia się głównie na Doe. Dziewczyna musi odnaleźć się w „nowym” świecie, chociaż przed utratą pamięci stanowił całe jej życie. W tej części brakowało mi Kinga. Tak, on ma w sobie to coś- jest szorstki, niebezpieczny, ale i pociągający, że uwielbiam czytać rozdziały pisane z jego perspektywy. Świat, w którym żyje Doe to świat pozorów i idealnego wizerunku, zaś Kinga jest niebezpieczny i bezwzględny, a razem tworzą intrygujące połączenie.

    W drugiej połowie książki, autorka zaskoczyła mnie szeregiem zwrotów akcji, których na próżno szukać w większości romansach. T.M. Frazier potrafiła mnie wprawić w osłupienie, chwycić za serce i zszokować. Najlepszą częścią tej książki jest zakończenie. Jest okrutne, krwawe, brutalne i zaskakujące. Ukazuje różne oblicza człowieka, który dla miłości jest gotów zrobić wszystko.

    Podsumowanie

    „Tyran” T. M. Frazier to bardzo dobra kontynuacja serii, która opowiada o zdradzie, bólu, stracie i miłości. Zderzenie dwóch światów sprawia, że „Tyran” to wybuchowa mieszanka zwrotów akcji i tajemnic oraz romansu. Dla mnie to idealne połączenie, które sprawiło, że spędziłam z książką kilka długich lecz przyjemnych godzin. Jeśli zastanawiacie się nad tajemniczym tytułem książki, to aby rozwikłać jego zagadkę, musicie sami sięgnąć po „Tyrana” bo je nie pisnę ani słówka, aby nie popsuć wam przyjemności z czytania.

    http://www.mowmikate.pl/2018/03/recenzja-tm-frazier-tyran.html

  7. Oceniony 4 na 5.

    zaczytana.anielkaa

    Po aresztowaniu Kinga Doe wraca do rodzinnego domu. Wciąż wiele rzeczy nie pamięta, ale powoli odzyskuje pamięć i przypomina sobie, kim była. Razem z prawdą o jej przeszłości na jaw wychodzą straszne sekrety, o których wolałaby nie pamiętać. Doe zaczyna mieć mnóstwo wątpliwości. Na Kinga rozpoczęło się polowanie. Issac nie był największym problemem mężczyzny, prawdziwe problemy dopiero się zaczynają. Wcześniej King ocalił Doe teraz ona musi ocalić jego. Nawet jeśli oznacza to, że musi poślubić… Tyrana.

    Po zakończeniu pierwszej części byłam bardzo ciekawa, co czeka nas w drugim tomie. Nie mogłam się doczekać aż wydawnictwo, wyda kontynuację. Przyznam szczerze, że sięgając po te książkę czułam pewne obawy. Może wydać Wam się to śmieszne, ale obawiałam się, co autorka wymyśliła dla bohaterów w tej części. Niemniej jednak bardzo cieszę się, że sięgnęłam po kontynuację historii Doe i Kinga i poznałam ich dalsze losy.

    Podoba mi się, że autorka niektóre wątki rozwinęła nieco bardziej niż w pierwszej części. Po skończeniu poprzedniej książki w niektórych sytuacjach zastanawiałam się, jak to się dalej potoczy i na szczęście dostałam odpowiedź w tej części. Mam niestety wrażenie, że w niektórych momentach autorka puściła wodzę swojej fantazji i niektóre momenty były aż za bardzo przekoloryzowane, zbyt brutalne nawet bym rzekła. Niektóre sytuacje mroziły krew w żyłach. Szczerze przyznam, że jest to lektura nieco mocniejsza niż „King”.

    „Tyran” tak jak wcześniejsza książka to wciąż historia miłosna z wątkiem kryminalnym. Tym razem wątek ten jest nieco brutalniejszy. Historia jest bardzo wciągająca, przez co czyta się ją naprawdę szybko. T.M. Frazier pisze lekkim i prostym językiem, dzięki czemu jej powieści są idealne na jeden wieczór. Mimo że książka jest dość schematyczna jak na ten gatunek, to jest zdecydowanie warta przeczytania.

    Jestem niesamowicie ciekawa kolejnych części tej serii. Poznaliśmy już historię Doe i King’a więc teraz przyszedł czas na Beara którego zdążyłam już polubić. Mam nadzieję, że i dla niego autorka przygotowała historię pełną miłości.

    Mimo że w niektórych momentach włosy stawały mi dębem, a niektóre fragmenty wydawały mi się troszkę niedorzeczne, to książka bardzo mi się podobała. Napisana lekkim językiem wciągająca już od pierwszych stron. Lekka i przyjemna, w sam raz na wieczór. Myślę, że przy niej nie będziecie się nudzić. Ale jeśli spodziewacie się cukierkowego romansu, to niestety nie jest to taka książka. Jednak jeśli przeczytaliście pierwszą część, to sądzę, że i po tą sięgniecie, a jak już zaczniecie, to nie będziecie mogły się od niej oderwać.

    Zaczytana Anielka

  8. Oceniony 4 na 5.

    1991monika

    Doe wraca do domu. Musi zmierzyć się z faktem, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma syna, a jej ojciec jest bezwzględnym senatorem. Dziewczyna stara się żyć swoim poprzednim życiem, jednak jej serce należy do Kinga. Stopniowo zaczyna odzyskiwać pamięć, a Brantley wplątał się w kolejną mroczną aferę. Tym razem będzie jeszcze niebezpieczniej. Czy Ray i King wyjdą z tego cało?

    „Tyran” to druga część o losach Doe/Ramie oraz Kinga. Muszę przyznać, że pierwsza część skończyła się tak, iż kolejna nie mogła czekać zbyt długo nieprzeczytana.

    To, co spodobało mi się najbardziej to, to że wątku romantycznego oraz scen miłosnych jest tu zdecydowanie mniej niż w pierwszej części. Moim zdaniem wyszło to na plus, bo pojawia się tu o wiele więcej akcji. Nie ma tu, ani chwili na nudę. Jest niebezpiecznie, mrocznie, a bohaterowie nie mają, ani chwili do stracenia i do samego końca nie wiadomo, czy wyjdą z tego cało.

    Bardzo intrygowało mnie to, co stało się z Ray. W pierwszym tomie opisy opowiadające w jakich okolicznościach dziewczyna zostaje znaleziona i odzyskuje świadomość są dość szokujące i bardzo czekałam na wyjaśnienie tego zdarzenia. Tego typu książki zwykle są dość przewidywalne, ale tutaj autorce udało się mnie zaskoczyć, bo tego się nie spodziewałam.

    Podobała mi się postawa głównej bohaterki. Nie dość, że nie tak dawno temu została znaleziona w kontenerze na śmieci to teraz musi się zmagać z byciem nastoletnią mamą, a także z życiem w domu wśród ludzi, których nie pamięta. Jak na tak młodą osobę okazała się silna. Wiedziała, czego chce, walczyła o swoje. King natomiast zmaga się w tej książce z jeszcze gorszymi problemami niż poprzednio, ale również robi wszystko, aby je rozwiązać i walczy o swoją miłość.

    Zaskoczyły mnie w tej książce jeszcze dwie rzeczy. Jedną z nich są wyjątkowo brutalne tortury zastosowane na jednym z bohaterów. Nie spodziewałam się w książce takiego gatunku, czegoś tak drastycznego. A drugą rzeczą jest coś zupełnie przeciwnego – nawiązania do Preppy’ego były bardzo fajne. To postać, która w pierwszym tomie zyskała moją sympatię i nawet jeśli w tej części pojawiała się tylko w taki sposób to i tak uważam to za całkiem niezły pomysł.

    Podsumowując, ta część podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza. Więcej akcji, trochę mniej scen erotycznych, a także kilka zaskoczeń. Moim zdaniem to bardzo udana kontynuacja, od której ciężko się oderwać.

  9. Oceniony 5 na 5.

    Literatura Zmysłów

    Jeśli myśleliście, że lektura „Kinga” jest jak jazda rollercoasterem to nie wiem, do czego porównać „Tyrana”. Ani na chwilę akcja nie zwania tempa, fabuła wciąga a kolejne rozdziały nie pozwalają się oderwać choćby na chwilę. „Tyran” jest jak tykająca bomba… wiesz, że wybuchnie, ale nie jesteś w stanie przygotować się na to.
    Akcja kontynuowana jest zaraz po zakończeniu „Kinga”. Jesteśmy w stanie jedynie na chwilę zaczerpnąć tchu i już zaczyna się przejażdżka. King zostaje wywieziony i podróż najpewniej zakończy się jego śmiercią. Doe, która dowiaduje się, że tak naprawdę ma na imię Ray trafia do swojego rodzinnego domu. Niestety czuje się w nim obco i co chwilę dziewczyna dostaję ataków paniki. Doe dowiaduje się, że ma dziecko i chłopaka. Jej życie rysuje się w barwnych kolorach i sprawia wrażenie idealnego. Z czasem pamięć dziewczyny zaczyna wracać a wspomnienia, które odżywają zaczynają dziewczynę przerażać. Nic nie jest takie, jakie się wydawało… wszystko w jej życiu zbudowane zostało na kłamstwie. Czy Doe zdoła wrócić do Kinga? Czy King wyrwie się z zabójczych kłopotów? Czy oboje wyjdą cało z opresji?
    Książkę czyta się bardzo szybko, rozdziały są dość krótkie i przepełnione akcją. „Tyran” sprawi Wam niezmierną przyjemność. Powiem krótko, gorąco polecam lekturę!
    Więcej recenzji na http://www.facebook.com/LiteraturaZmyslow

  10. Oceniony 5 na 5.

    KarolinaM

    Kiedy siadałam czytać „Kinga” czyli pierwszy tom z serii „The King” spodziewałam się czegoś niby lekkiego, ale nie całkiem. Z nutą pieprzu oraz wanilii. Ale to czego się spodziewałam najbardziej to przewidywalności. I faktycznie tak było. Tyle, że autorka tak zakończyła tę pozycję, że nie było szans bym nie sięgnęła po dalszy ciąg. A tu już takiej oczywistości nie było. Do połowy szło gładko i pomyślałam, że pani Frazier nie zaszalała. I nagle…

    Kiedy King oddawał Doe jej ojcu był pewien, że robi dobrze. Że zarówno kobieta jak i on będą szczęśliwi. Ale ani on ani ona tego szczęścia nie doświadczyli. King – ponieważ został oszukany, a Ray – bo on ją oszukał i zawiódł.

    Po powrocie do rodziny, tej prawdziwej rodziny dziewczyna nie potrafi się odnaleźć. Ma wrażenie, że rodzice i jej chłopak mówią tylko to co oni chcą, to co dla nich jest wygodne. A przez to, że ona nie umie niczego potwierdzić ani niczemu zaprzeczyć czuje się niezwykle zagubiona. A najgorsze, że jej serce tęskni za nim. I choć ma syna to nie potrafi wykrzesać z siebie ani grama uczuć do jego ojca. Pamięta jego oczy, ale to wszystko. Chce sobie przypomnieć, ale im bardziej się stara tym większa pustka ją otacza.

    King po rozstaniu z Ray nie potrafi znaleźć sobie miejsca. Po utracie nie tylko ukochanej, ale i najbliższego przyjaciela Preppy’ego jest w rozsypce. Nie wie co robić. Chce odzyskać dziewczynę choć wie, że nie powinien tego robić. Tyle, że chyba każdy wie iż serce nie sługa i działa na własnych zasadach. A z nim i jego postępkami umysł często przegrywa…

    Czy King znajdzie sposób by odzyskać ukochaną? Kim jest tytułowy Tyran i dlaczego Ray została ostrzeżona przed nim przez przyjaciółkę? Co się stało, że najbliższa osoba dziewczyny stoczyła się na samo dno i tak marnie skończyła swoje życie? Czy pomimo wplątania w kryminalną aferę największe niebezpieczeństwo grozi Ray wśród najbliższych? Czy młoda kobieta odzyska pamięć, a jeśli tak to czy całą?

    Muszę przyznać, że tu Frazier pokazała na co ją stać i zdecydowanie podwyższyła sobie poprzeczkę w pisaniu. I choć sama historia nie należy do tych realnych z powodu kilku (a może i kilkunastu aspektów) to jako powieść oceniam ją zdecydowanie na plus. Teraz z niecierpliwością czekam na przygody kolejnych bohaterów z otoczenia Kinga – szczególnie Preppy’ego, który skradł me serce. Książkę polecam miłośniczkom czarnych charakterów, niegrzecznych chłopców oraz romansów z nutami kryminału czy czystej erotyki.

    Więcej na:
    http://www.swiatmiedzystronami.blogspot.com

  11. Oceniony 5 na 5.

    krolewskierecenzje

    Po tragicznych wydarzeniach, zdradzie senatora i utracie Kinga, Doe wraca do domu, gdzie od teraz ma żyć. Dziewczyna dusi się w nim i pragnie wrócić do Kinga. Jednak nie wszystko jest teraz możliwe. Z czasem zaczyna mieć przebłyski pamięci i wracają do niej wspomnienia, nie koniecznie dla niej bezpieczne…

    King zdaje sobie sprawę, że jest wielu ludzi, którzy pragną, by znalazł się kilka metrów pod ziemią. Ma jednak dla kogo żyć. Wie, że jego dziewczyny go potrzebują, a on sam potrzebuje ich i zrobi wszystko by je odzyskać i ocalić. Musi ocalić Doe ale również musi pozwolić by i ona ocaliła jego, nawet za cenę własnego szczęścia, nawet jeśli będzie musiała poślubić tyrana…

    Kocham tą książkę! Zakochałam się w Kingu i w Tyranie także. Uwielbiam bohaterów. Pomimo, że wcześniej byłam tak cholernie zła na Kinga, na jego decyzje… to i tak uwielbiam. Jest wspaniałym facetem, którego sama chciałabym poznać. Uwielbiam też Doe i szczerze współczuję jej tego przez co musiała przejść. Wciąż nie rozumiem dlaczego bliscy ludzie potrafią tak krzywdzić, czasami świadomie, czasami nie. Jeszcze bardziej zżyłam się Bearem i cieszę się, że chociaż na krótką chwilę autorka pozwoliła pojawić się Preppy’emu. Uwielbiam tego wariata!

  12. Oceniony 5 na 5.

    Julia Komorska

    Na samym początku uprzedzę Was, że jeżeli nie czytaliście wcześniejszej części Tyrana – „King”, to nie powinniście, zagłębiać się w moją recenzję. Nie chciałabym popsuć Wam przyjemności z czytania powieści, a bez wzmianki o losach bohaterów pierwszej części, się nie obejdzie.
    Po lekturze Kinga byłam rozłożona na łopatki, zakończenie dosłownie wbiło mnie w fotel. Nie mogłam doczekać się, kiedy poznam dalszą część historii. T.M. Frazier pisze bardzo lekko, dialogi są świetne, a opisy nie przytłaczają. Zdecydowanie jest świetną pisarką. Dość długo wzbraniałam się, przed poznaniem tej serii. Obawiałam się, że treść może być zbyt brutalna, jak dla mnie. Nic bardziej mylnego, zaryzykowałam i na szczęście opłaciło się, żałuję tylko, że tak długo zwlekałam.

    „Ale już się ciebie nie boję, chciałam powiedzieć.
    Boję się tylko życia bez ciebie.”

    http://www.bookparadise.pl/2018/06/tyran-tm-frazier.html

  13. Oceniony 5 na 5.

    Justyna coffee_cup90

    Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/06/tmfrazier-tyran.html

    Po przeczytaniu „King”, czyli książki poprzedzającej „Tyrana”, sama nie wiedziałam, co mam myśleć o tej historii, ponieważ była ona „brudna” i bardzo nietypowa, wręcz momentami mroczna.
    „Tyran” zaczyna się w momencie, w którym King ma trafić do więzienia, a Doe wraca do swojego starego życia, czyli sprzed czasów Króla Nabrzeża. Doe po powrocie do domu, nie może przywołać żadnych wspomnień. Jednak wraz z pojawianiem się pewnych zdarzeń, dziewczyna powoli odzyskuje swoje wspomnienia, które nie koniecznie są dla niej miłe. Nasz seksowny Król Nabrzeża pragnie z całych swoich sił odzyskać swoją ukochaną i chce spędzić z nią resztę swojego życia. Kiedy w końcu udaje się dla Kinga zażegnać niebezpieczeństwo, pojawia się tytułowy Tyran, który krzyżuje wszystkie plany.
    Historia przedstawiona w „Tyranie” momentami potrafi zmrozić krew w żyłach. Zdaję sobie sprawę, że jest to też troszkę podkoloryzowane przez autorkę, ale jestem świadoma, że takie rzeczy mogą się przydarzyć w realnym życiu.
    „Tyran” to niezwykle emocjonująca książka, która potrafi trzymać w ogromnym napięciu. Ta historia bez wątpienie wstrząsnęła moim światem emocjonalnym i nie tylko 😉 Momentami potrafiła mi ona złamać serce, ale mimo wszystko uwielbiam ją i pragnę jej jeszcze więcej. Możecie być pewni, że do ostatniej strony „Tyrana” nie będziecie wiedzieli, jak się ona zakończy.

    Dlatego też „Tyran” otrzymuje ode mnie najwyższą notę, czyli 6 gwiazdek.

Dodaj opinię