LAB-Girl_FRONT_72dpi_RGB_v01

Lab Girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

Hope Jahren
4.67 out of 5 based on 21 customer ratings
21 opinii klienta
  • tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
  • liczba stron: 432
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Najlepsza książka 2016 roku! Bestsellerowa autobiografia Hope Jahren – kobiety, która poświęciła się studiowaniu świata roślin, gleb i nasion. Słynna badaczka opowiada o ekscytujących odkryciach, nieuchronnych rozczarowaniach, wielkich triumfach i fascynacją światem przyrody.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Międzynarodowy bestseller

Najlepsza książka 2016 roku według „Time”

Najlepsza książka 2016 roku według „Entertainment Weekly”

Najlepsza biografia 2016 według „Washington post”

Zwycięzca National Book Critics Circle Award w kategorii „autobiografia”

Drugie miejsce w kategorii najlepsza książka non-fiction 2016 w konkursie Barnes & Noble

Fenomenalna autobiografia badaczki świata roślin, gleb i nasion. Hope Jahren od dziecka wolała spędzać czas w laboratorium ojca, niż bawić się z rówieśnikami. Już jako mała dziewczynka obudziła w sobie miłość do botaniki.

Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. W swojej książce opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy – Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone aż do rajskich Hawajów.

Jej wnikliwe spostrzeżenia na temat świata roślin wprowadzają czytelnika w magiczny świat majestatycznej przyrody, jednocześnie odnosząc się do zachowań i relacji międzyludzkich.

_____

Hope Jahren udowadnia całym swoim życiem, że nauka to jedna wielka przygoda, która daje szczęście, ale też potrafi być wymagającą i trudną drogą, zwłaszcza dla kobiety.

– Diana Chmiel, Bardziej lubię książki niż ludzi
Historia miłości, przyjaźni i pasji do natury, do ciężkiej pracy, do walki o samą siebie. Wciągająca autobiografia i wstęp do fascynującego świata botaniki, który pokochasz całym sercem.
– Olga Kowalska z WielkiBuk.com
Dzięki tej książce spojrzysz w odmienny sposób na świat i uświadomisz sobie, że los drzew leży również w twoich rękach. 
– Mariola Kłodawska, Przekartkowane

 

O autorce

HOPE JAHREN – urodziła się i dorastała w małym miasteczku w południowo-wschodniej Minnesocie. W 1996 roku ukończyła doktorat na University of California, a następnie pracowała w Institute of Technology w Georgii. W 1999 roku jako pierwsza kobieta dostała pracę etatowego pracownika na wydziale Nauk o Ziemi i Planetologii w Johns Hopkins University. Jest jedną z czterech naukowców i jedyną kobietą, która została nagrodzona prestiżowym Young Investigator Medal. Znalazła się również na liście dziesięciu najlepszych młodych naukowców w USA. Obecnie mieszka w Oslo z mężem, synem oraz ukochanym retrieverem.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Hope Jahren

Podtytuł

Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości

ISBN

978-83-65740-21-2

Rok wydania

2017

Format

14 x 21 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

432

Tłumaczenie

Edyta Świerczyńska

Tytuł oryginału

Lab Girl

Ean

9788365740212

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 21 o Lab Girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości

  1. Oceniony 5 na 5.

    AgaZaczytana

    Powiem szczerze, że dość sceptycznie podeszłam do tej pozycji. Nie czytam na co dzień biografii, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Co więcej, myślałam, że trafię na niezbyt ciekawą historię. Moje zdziwienie po lekturze było więc ogromne!

    ‚Moje laboratorium jest dla mnie jak kościół, ponieważ to ty decyduję, w co wierzę. Kiedy wchodzę, aparatura rozbrzmiewa hymnem powitalnym.’

    Hope Jahren od dziecka marzyła, aby zostać naukowcem. Jej marzenie się spełniło, jednak ta droga nie była usłana różami. Walczyła jak lwica o swoje marzenie i udało jej się to.

    Już jako mała dziewczynka wolała spędzać czas z tatą w laboratorium niż z innymi dziećmi na podwórku. Droga do kariery jest jednak pełna wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Hope musiała zostawić za sobą rodzinę i przemieszczać się od Stanu do Stanu w poszukiwaniu miejsca na swoje laboratorium. Jako kobieta nie miała wcale łatwiej, wręcz przeciwnie. Musiała ze zdwojoną siłą udowadniać, że tytuł, który posiada odzwierciedla jej wiedzę i umiejętności.

    ‚Każdy początek to koniec czekania. Każdy nas ma 1 (słownie: jedną) szansę na tym świecie. Każdy z nas jest jednocześnie czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało.’

    Hope jest kobietą z ogromną pasją. O drzewach opowiada w taki sposób, że jako czytelnik czułam jej miłość do roślin. Nadawała im wręcz ludzkie cechy, nie zabierając im jednocześnie tych roślinnych. Jej determinacja w dążeniu do celu sprawiła, że marzenie o posiadaniu własnego laboratorium się spełniło. Kwestię miłości i założenia rodziny oddaliła na dalszy plan. Najważniejsza była pasja i własna kariera. I dzięki tej determinacji osiągnęła swój cel. Dzięki pracy udało jej się dojść do tego, o czym jako mała dziewczynka skrycie marzyła. Udowodniła wszystkim, a w szczególności sobie, że było warto, a cała praca nie była zmarnowaniem czasu i młodości.

    ‚Nic na świecie nie obnaża tak ludzkiej bezradności i szaleństwa jak drzewo, które nie chce rozkwitnąć.’

    Myślałam, że książka nie do końca mi się spodoba. Było wręcz przeciwnie, wciągnęła mnie! Jeśli szukacie szybkiej akcji i nastepujących po sobie wydarzeń pełnych napięcia to tutaj ich nie znajdziecie. Będziecie jednak świadkami ogromnej pasji i spełniania marzeń oraz przedstawienia świata roślin w sposób, w jaki z pewnością jeszcze nigdy nie czytaliście. A z tego powodu warto sięgnąć po tą pozycję. Szczerze polecam!

    ‚Od dziecka pragnęłam być prawdziwym naukowcem, a teraz, gdy byłam tak blisko upragnionego celu, mogłam wszystko stracić. Pracowałam po godzinach, ale nieefektywna praca po nocach niewiele dawała.’

  2. Oceniony 5 na 5.

    Wybebeszamy książki

    EKO-KSIĄŻKI

    Ostatnio obserwujemy ich wysyp. Rynek zalewają nowi autorzy, którzy piszą o roślinach, zwierzętach i ekologii w ogóle. Często są to laicy podbijający serca czytelników lekkością pióra i szczerym umiłowaniem wiedzy.

    „Moje pragnienie bycia naukowcem opierało się na głęboko zakorzenionym instynkcie i niczym więcej. (…) Jako kobieta naukowiec wciąż należę do swego rodzaju unikatów, ale w głębi duszy nigdy nie byłam nikim innym.”

    Czasami zdarzają się profesjonaliści, na których ciąży jedyna w swoim rodzaju presja. Odbiorca oczekuje skondensowanej dawki informacji na dany temat, przekazanej w sposób przystępny i zrozumiały, ale przede wszystkim profesjonalny. Naukowa terminologia i opis pracy badacza, z jednoczesnym zachowaniem umiaru.

    ZWIĄZEK ZŁOŻONY

    „Lab Girl. Opowieść o kobiece naukowcu, drzewach i miłości” – tytuł oddaje sedno książki. Jądro, wokół którego Jahren zbudowała, specjalnie dla czytelnika, cały swój świat.

    Autorka zdecydowała się na syntezę, tworząc związek złożony.
    Jego trzon stanowią drzewa. To od nich wszystko się zaczyna. Stanowią początek i koniec książki. Nadają stały i niezmienny rytm. Korzenie i liście, drewno i sęki, kwiaty i owoce – trzy bloki, według których została podzielona powieść. W każdym bloku obecne są rozdziały o wybranych fragmentach drzew. Pojawiają się regularnie. Nadają ciągłość i sprawiają, że luźno powiązane historie z życia Jahren nabierają spójności.

    „Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce.”

    Drzewa są nierozerwalnie połączone z pracą autorki jako naukowca. To wiedza od zawsze była jej siłą napędową. Laboratoria, badania, zdobywanie grantów i walka o pozycje w świecie zdominowanym przez mężczyzn – można nazwać to listowiem książki.
    Hope Jahren jest naukowcem do szpiku kości. Niezmordowanym, gotowym do poświęceń i nieznającym słowa porażka. Jest dziewczyną, która wychowała się w laboratoriach, przeżyła w nich większość swojego życia i w każdym zostawiła cząstkę swojego serca. Wszyscy wiemy, że „ta dom, gdzie serce twoje”.

    „Nigdy nie uznam żadnego narzędzia za bezużyteczne i nigdy nie przyznam, że któregoś nie potrzebuję. Nigdy nie przestanę mieć wilczego apetytu na naukę, bez względu na to, jak bardzo go ona karmi.”

    Czytelnik nie zawsze zna terminologię na tyle, by nadążyć za umysłem autorki. Jest to bez wątpienia jedno z największych wyzwań tej książki. Zarówno naukowe wywody, jak i badania oraz eksperymenty potrafią przytłoczyć. Zmuszają do intensywnej analizy, pochłaniają duże porcje energii i wymagają znajomości przynajmniej podstawowych pojęć biologicznych. Tym, co kusi i wabi czytelnika jak kwiaty i owoce wabią owady i zwierzęta, jest osobowość Jahren. To w jaki sposób nawiązuje przyjaźnie, radzi sobie z codziennością oraz jak bezgranicznie poświęca się pracy. Jej przeszłość, teraźniejszość i plany na przyszłość.

    „(…) rośliny dobrze wiedzą, że gdy twój świat drastycznie się zmienia, ważne jest, by umieć rozpoznać tę jedną rzecz, na której zawsze możesz polegać.”

    „Lab Girl” to bardzo intymna powieść, która niewiele ma w sobie z chłodu laboratorium.

    ZROZUMIEĆ JAHREN

    Hope Jahren udaje się zaczarować czytelnika. Jest kobietą niezwykle ambitną i pełną wiary, że wysiłek zawsze się opłaca. Stanowi wzór, który każda z nas chciałaby naśladować. Jednak podejrzewam, że zaledwie jednostki wiedziałyby, w jaki sposób. Takie życie wymaga okrutnego wyrzeczenia się własnych potrzeb na rzecz nauki. Ogromnej miłości, którą trzeba obdarzyć pracę i wiary, którą należy obdarzyć najbliższych współpracowników.

    „Prawdziwy naukowiec nie wykonuje opisanych eksperymentów, ale opracowuje własne, tworząc tym samym nową wiedzę. Przejście między robieniem tego, co wam mówią, a mówieniem sobie samemu, co robić (…), pod wieloma względami jest to najtrudniejsza i najbardziej przerażająca rzecz, jaką doktorant może zrobić (…).”

    „Lab Girl” to opowieść o poszukiwaniu spełnienia, małych wielkich odkryciach i nauce, ale także o miłości, na którą każdy z nas zasługuje.
    Musicie poznać Hope, by pojąć jak ognistą ma duszę. Zrozumienie jej psychiki zajmuje dużo czasu. Podejrzewam, że wielu po drodze zrezygnuje. Jahren jest wyjątkowa. Dla mnie jednak okazała się oryginalnym i wartym poznania charakterem. Osobą z wielkim potencjałem i wiedzą, ale jeszcze większym sercem.

    Kobieta godna podziwu.

    POZYCJA OBOWIĄZKOWA!

    „Lab Girl. Opowieść o kobiece naukowcu, drzewach i miłości” to książka opowiadająca o drzewach w przystępny, niemal bajkowy sposób. Historia kobiety, która zapragnęła zostać naukowcem i osiągnęła swój cel. To opowieść o poświęceniu, miłości i niezłomnej przyjaźni.
    Pozycja obowiązkowa!

  3. Oceniony 5 na 5.

    rozanygajslow.blogspot.com

    Skoro książka to autobiografia, warto wspomnieć kilka słów o Autorce. Hope Jahren to wielokrotnie nagradzana biolożka, która od 2996 roku prowadzi niezależne badania w dziedzinie paleontologii. Ukończyła Uniwersytet Kalifornijski w Berkley, po czym prowadziła zajęcia w Instytucie Technologii w Georgii, a następnie na Uniwersytecie Johna Hopkinsa. Jest trzykrotną laureatką nagrody Fulbrighta oraz jednym z czterech naukowców na świecie i jedyna kobietą odznaczoną medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi. W latach 2008-2016 wykładała na Uniwersytecie Hawajskim w Honolulu, gdzie dzięki wsparciu renomowanych instytucji naukowych otworzyła własne laboratorium. Obecnie pracuje na Uniwersytecie w Oslo.
    „Lab girl to opowieść o życiu drzew, nasion i korzeni, oraz historia o ciekawości, pokorze i celebrowaniu życia. Autorka zabiera nas bowiem do laboratorium swojego ojca, w którym spędzała czas w dzieciństwie i potrafiła się tam bawić całymi dniami. Opowiada też o czasach studiów, kiedy to umiłowała świat nauki, prowadziła wyczerpujące badania i we wszystko to wkładała całe swoje serce, a nawet jak twierdzi dłonie. Przez wiele lat walczyła o swoje marzenia, motywację i wybicie się w świecie nauki, jednak nie było to łatwe głównie ze względu na to, że była kobietą. Była jednak kobietą upartą, zdeterminowaną i dążącą do celu, co w późniejszym czasie dało efekty. Opowieści o swoim życiu przeplata historiami o roślinach, ale robi to tak, że trzeba się zastanowić nad dwuznacznością słów, których używa. W ten sposób pokazuje jak wiele wspólnego mają ze sobą świat ludzi i świat roślin. Hope pokazuje przez to siebie jako osobę wrażliwą na otaczający nas świat.

    Muszę Wam się przyznać, że zdecydowałam się na recenzję tej książki głównie ze względu na… piękną okładkę! Wiem, że to nie jest dobry argument na wybór książek, więc powiedzmy, że zapowiedź też dołożyła swoje trzy grosze. Ale okładka jest naprawdę ciekawa, bardzo mi się spodobała. Nie powiem, że książka mnie porwała jakoś szczególnie przez pierwsze kilkadziesiąt stron. Za to później poczułam jak trzeba ją czytać. Historia rozkręciła się i czułam jakbym sama brała udział w jej zmaganiach podczas badań w laboratorium, w walce z chorobą, czy brakiem funduszy.

    Ważny jest także wątek Billa – menadżera o genialnym umyśle, który jest też jej oddanym przyjacielem. Nie jest to jednak romans na miarę powieści obyczajowej, bo w sumie nie o tym jest książka.
    „Lab girl” to naprawdę motywująca książka dla każdego, która pokazuje, że warto marzyć i walczyć o swoje marzenia, nawet przeciw innym. Choć Hope jako kobieta wśród mężczyzn naukowców nie miała łatwo, to nie poddała się i osiągnęła i osiąga sukcesy. To pokazuje, że warto walczyć o siebie.

  4. Oceniony 5 na 5.

    she__vvolf

    *** shevvolfxczyta.blogspot.com ***

    Przyznam szczerze, że dopóki nie wzięłam tej książki do ręki długo biłam się z myślami, czy to w ogóle pozycja dla mnie? Zastanawiałam się, po co właściwie zgodziłam się recenzować książkę zupełnie spoza mojego kręgu zainteresowań? Na ogół nie czytam biografii, od nich zdecydowanie bardziej wolę fabułę, zwłaszcza tę, która opowiada jakąś kryminalną historię z dreszczykiem emocji. Jednak skoro książka trafiła w moje ręce? Nie było wyjścia, trzeba było usiąść pod kocykiem z kubkiem gorącej miodowo-cytrynowej herbaty i jakoś przez to ‚przejść’. I tu nastąpiło pewne zaskoczenie. Okazało się, że „Lab girl” to nie jest jakiś nudny podręcznik biologii, albo wypociny naukowca, który w „szalonym widzie” postanowił spisać swoje głębokie przemyślenia. „Lab girl” to przede wszystkim opowieść o życiu – swego rodzaju pamiętnik kobiety, która pomimo ciężkiego, bo zwyczajnie samotnego dzieciństwa, potrafiła zawalczyć o swoją przyszłość. Hope urodziła się w rodzinie skandynawskiej, w której okazywanie uczuć? Nie istniało. Pomimo tego, że miała oboje rodziców oraz trzech braci? Od zawsze czuła się samotna i nierozumiana. Uciekała do laboratorium ojca, bo tylko tam czuła się bezpiecznie. I tylko tam mogła być sobą. Ta miłość do nauki została z nią przez wszystkie dziecięce i nastoletnie lata. Jednak ważne jest również zauważenie i przyznanie, że to, iż Jahren zwróciła się w stronę nauki? Nie wynikało wyłącznie z faktu miłości do niej, ale również powodowane było chęcią ucieczki od życia, na które skazała samą siebie jej matka. Hope nie chciała utknąć w swoim rodzinnym mieście, w nieudanym małżeństwie, marnując swój potencjał i możliwości. I na szczęście dla świata nauk o Ziemi nie zrobiła tego.

    Jednak książka nie opowiada wyłącznie o Hope, jest to również opowieść o jej najlepszym, najwierniejszym i szczerze powiedziawszy chyba jedynym prawdziwym przyjacielu – Billu. Człowieku, który był i jest przy niej zawsze – i w czasie wzlotów, ale również w momentach porażek. Jak skała, na której Hope może się oprzeć, bądź od której może się odbić w górę. Przyznam się, że początkowo myślałam, że ta dwójka „skończy razem”, jednak ich relacja nigdy nie przekroczyła granicy przyjaźni. Hope związała się z innym mężczyzną, urodziła syna. Pomimo tego, że walczyła z chorobą i problemami związanymi z pracą naukowca była w stanie założyć rodzinę i dbać o nią na swój własny sposób. Najmilej wspominam te momenty, kiedy razem z Billem otwierali kolejne laboratoria, zaczynając praktycznie od zera, ale nigdy nie tracąc przy tym pogody ducha. Że nie wspomnę już o ich wyprawach naukowych, które też z reguły odbywały się z przygodami. Jeśli szukacie opowieści o silnej kobiecie z genialnym poczuciem humoru i niezmordowanym charakterze, która nie pozwala na to, by przeciwności losu spychały ją z raz obranego kierunku? To jest to książka właśnie dla Was. Opisy natury, informacje dotyczące otaczającej nas flory? Są tylko dodatkiem do książki, który barwi ją na ‚zielono’ sprawiając, że już nigdy nie spojrzymy na żadne drzewo tak, jak dotychczas. Ja odkładam „Lab girl” na półkę z uśmiechem życząc w duchu jeszcze więcej przygód i sukcesów Billowi i Hope, a jeśli ktoś z Was zdecyduje się na przeczytanie tej pozycji? To życzę Wam miłej lektury! 🙂

  5. Oceniony 5 na 5.

    kochamciemojezycie.blogspot.com

    „Mówiono mi, że nie mogę robić tego, co chcę, ponieważ jestem kobietą, i że pozwolono mi to robić tylko ze względu na to, że nią jestem.”

    „Lab girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości.” jest książką, która niesamowicie mnie zaskoczyła. Widząc pierwsze informacje o tej publikacji, podejrzewałam, że mnie zainteresuje. Nie przypuszczałam jednak, że książka o kobiecie naukowcu, może być aż tak fantastycznie napisana. To naprawdę bardzo niebanalna i przyjemna lektura, pełna wielu ciekawych i intrygujących informacji z życia drzew.

    „Lab girl” to opowieść o roślinach ale również o niesamowitej kobiecie. Hope Jahren jest wielokrotnie nagradzaną biolożką. Od roku 1996 prowadzi niezależne badania w dziedzinie paleontologii. Obecnie pracuje na Uniwersytecie w Oslo. Jahren od dziecka wiedziała, że chce zostać naukowcem. Zamiast z rówieśnikami, każdą wolną chwilę spędzała razem ze swoim ojcem w laboratorium. Marzyła o swoim własnym miejscu badań i walczyła o to swoje marzenie jak lwica. Na jej niekorzyść działała płeć. Niestety ciągle kobiety naukowcy muszą bardziej udowadniać, że zasłużyły na swój tytuł. Uratowała ją wielka pasja i miłość do drzew, jak również wiara, że w ziarenkach roślin, kryją się niesamowite historie, oraz wielka determinacja do ich odkrywania.

    Bardzo wzruszył mnie wątek dotyczący przyjaciela Hope. Człowieka o genialnym umyśle i specyficznym sposobie bycia. Wyjątkowe okazały się również wątki dotyczące macierzyństwa Jahren i tego jak radziła sobie godząc rolę naukowca i matki. Z drugiej strony, po zakończonej lekturze, miałam silne poczucie, że chciałabym więcej. Że gdyby publikacja miała kilka dodatkowych rozdziałów, z chęcią bym je czytała.

    „Lab girl” to nie kolejna eko publikacja, napisana przez laika na temat roślin. To książka o kobiecie naukowcu i o jej wielkiej miłości do natury. Swoją autobiografię, autorka przeplata informacjami ze świata roślin. Robi to w taki sposób, że wszystko łączy się w jedną niesamowitą historię. Całość czyta się jak pasjonującą powieść, w każdym rozdziale udowadniającą jak bardzo świat ludzi i roślin jest nierozerwalny. Gorąco polecam.

    Myślę, że na uwagę zasługuje również niesamowita okładka. Zdecydowanie robi wrażenie i obawiam się, że gdyby nie to że zainteresowała mnie informacja o tej publikacji i tak bym chciała posiadać „Lab girl” chociażby ze względów estetycznych. Jest wspaniała!

  6. Oceniony 4 na 5.

    Paulina K.

    „W książce tej splatają się dwa światy: ten z zimnego laboratorium i ten z udziałem kojącej zieleni. Autorka zabiera nas w niesamowitą podróż, dzięki której możemy na własnej skórze się przekonać na czym tak naprawdę polega praca naukowca. Nie sądziłam, że o drzewach i w ogóle o świecie roślin można pisać z taką pasją i wywoływać tym samym tak wiele emocji w czytelniku. A jednak jest to możliwe! I choć „Lab Girl” jawi się jako idealna historia, która spaja tyle różnych światów, to jednak można się tutaj do czegoś przyczepić.”

    http://www.bookparadise.pl/2017/10/lab-girl-hope-jahren.html

  7. Oceniony 5 na 5.

    Katarzyna Kat

    http://subiektywne-recenzje.blogspot.com/2017/10/144-przedpremierowo-hope-jahren-lab-girl.html
    „Lab Girl” Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości. Książka jest swoistą autobiografią Hope Jahren, która opowiada swoją życiową historię. Wspomina to, jak wraz z ojcem i trzema braćmi bawiła się w jego laboratorium. Kobieta wyznaje, że laboratorium to jej życie, dom, miejsce, w którym czuje się najlepiej. Uważa, że to jedyna przestrzeń, w którym może być sobą w stu procentach. Opowiada również ciekawostki kulturowe dotyczące Skandynawii, w której się wychowywała. Autorka przedstawia czytelnikom pracę w szpitalu, którą podjęła w trakcie studiów, którą następnie rzuciła na rzecz pracy badawczej w laboratorium. Pokazany jest również proces jej samodzielnego rozwoju oraz to, jak budowała swoje własne laboratorium wraz z współpracownikiem Billem.
    Jednak książka ta to nie tylko opowieść o życiu Hope Jahren, ale też mnóstwo ciekawostek, badań i opisów różnych procesów dotyczących roślin, drzew, krzewów. Widać z jaką wielką pasją Hope opowiada wszystkie wydarzenia i informacje dotyczące środowiska. To sprawia, że czytelnik całkowicie zatraca się w tym naukowym świecie. Książka podzielona jest na trzy części, każda z nich dotyczy innych aspektów pracy Hope. Pierwsza to korzenie i liście, druga drewno i sęki, trzecia kwiaty i owoce, to wszystko pozwala nam dogłębnie poznać co kryje otaczający nas świat. Bardzo wiele opinii wygłoszonych przez Hope popieram, również darzę środowisko ogromnym szacunkiem, dodatkowo to, że z wykształcenia jestem inżynierem środowiska, pochłonęłam tę książkę z niesamowitą ciekawością. Hope Jahren ma ekscytujące życie wypełnione badaniami, pracą w laboratorium i naturą. Spełnia się w tym co kocha, czyli robi to, co każdy z nas chciałby robić, bo najważniejsze to mieć odpowiednią pracę, taką, której wykonywanie jest dla nas przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.
    Książkę powinien przeczytać każdy kogo choć trochę interesuje temat pracy w laboratorium, zagadnienie środowiska i nauki ścisłe. Nadaje się ona również jako umilacz czasu dlatego, że napisana jest bardzo przyjemnym i zrozumiałym językiem. Ja przeczytałam, teraz czas na Ciebie!

  8. Oceniony 5 na 5.

    zaczytanapatka

    „Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła.”

    W każdej książce staram się odkryć coś wyjątkowego, w „Lab Girl” odkryłam wyjątkową kobietę. Hope Jahren to kobieta naukowiec, dla której już od dzieciństwa laboratorium stało się drugim domem. Hope wychowała się w skandynawskiej rodzinie, a miłością do nauki zaraził ją ojciec. Od najmłodszych lat przesiadywała w jego laboratorium i już wtedy zapragnęła zostać prawdziwym naukowcem.

    „W dniu, w którym zostałam naukowcem, stałam w laboratorium i patrzyłam na wschodzące słońce. Byłam przekonana, że zobaczyłam coś niezwykłego, i czekałam na przyzwoitą godzinę, żeby zadzwonić. Chciałam komuś powiedzieć, co odkryłam, choć nie byłam jeszcze pewna komu.”

    Hope to niezwykła kobieta, która potrafiła poświęcić całe swoje życie aby spełnić swoje marzenie. Nie jeden raz musiała zostawić za sobą wszystko co znajome, bez nadziei na powrót. Jej kariera nie była usiana różami a ona sama musiała mierzyć się z przeciwnościami losu. Ciężka praca, kłopoty finansowe, drobne porażki – Hope stawia im czoła i niezmordowanie dąży do sukcesu. Całym sercem kocha to co robi i potrafi wyrzec się własnego spokoju na rzecz nauki. Jej miłość do roślin uderza z każdej strony. Upór i bezustanne dążenie do celu doprowadzają ją do zdobycia wymarzonego tytułu. Własne laboratorium to spełnienie jej marzeń. Nie ma przy sobie wielu bliskich przyjaciół. I tutaj pojawia się niezawodny Bill, przyjaciel w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Razem z Hope walczą o swoje marzenia i lepsze życie.

    „Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie.”

    „Lab girl” jest autobiografią autorki. Hope Jahren udowodniła, że na tytuł naukowca zasłużyła w stu procentach. Jej historia została podzielona na trzy części: Korzenie i liście, Drewno i sęki, Kwiaty i owoce z czego każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Hope jest kobietą godną podziwu, o niezłomnym charakterze i wielkiej odwadze by walczyć z licznymi przeciwnościami losu. Spogląda na świat oczyma roślin i udowadnia, że świat ludzi i roślin są ze sobą ściśle powiązane. Dałam się wciągnąć w jej świat i z każdą stroną odkrywałam coś nowego. Ludzie żyją wśród roślin ale nie do końca je dostrzegają. Po przeczytaniu „Lab girl” człowiek zaczyna zwracać większą uwagę na otaczający nas świat. Historia życia autorki została sprytnie połączona z informacjami ze świata natury, tak że całość historii śledziłam z wielkim zainteresowaniem. „Lab girl” to przyjemna powieść, idealna na długie, jesienne wieczory.

    Dzięki Hope Jahren przekonałam się, że życie laboratoryjne wcale nie musi być nudne. Hope wciągnęła mnie w swój świat.

    „Najbardziej ryzykowny moment to uświadomienie sobie, kim jest prawdziwy naukowiec, a następnie postawienie pierwszych niepewnych kroków na ścieżce, która stanie się drogą, która stanie się autostradą, która pewnego dnia zaprowadzi nas do domu.”

  9. Oceniony 5 na 5.

    Erna

    Większość z nas nieprawdopodobnie rzadko skupia uwagę na otoczeniu. Zapatrzeni w ekrany telefonów i laptopów, potrzebujemy odpowiedniego bodźca, aby dostrzec przyrodę. Bezcenną, kuszącą pięknem soczystych barw. Czy możemy odłożyć na bok elektronikę, a następnie chłonąć wiedzę płynącą z natury?

    Hope Jahren od dziecka czuła pewność, że pragnie zostać naukowcem. Omijały ją zabawy z rówieśnikami, za to mnóstwo czasu spędzała w laboratorium ojca. Konsekwentnie walczyła o spełnienie swoich marzeń. Kobiety w tym specyficznym świecie ciągle były i są traktowane protekcjonalnie, muszą podwójnie się starać, by osiągnąć upragniony sukces. Początki Hope nie należały do najłatwiejszych. Los rzucał pod nogi stos kłód. Ciągły brak funduszy, choroba, ciągła próba udowadniania, iż naprawdę jest coś warta. W drodze towarzyszył jej Bill, najlepszy przyjaciel, duża indywidualność, co ich połączyło. Dzisiaj Hope to uznana geobiolog i geochemik, skupiająca się głównie na paleontologii. W swojej książce opisuje nie tylko własne przeżycia, ale też zaraża miłością do drzew.

    Zawsze miałam problemy z naukami ścisłymi, aczkolwiek potrafię docenić ich piękno. Dopiero teraz, gdy już skończyłam szkołę, mam chęć, aby poszerzać wiedzę z matematyki, fizyki, biologii. Próbuję łączyć to z rozrywką, nie zniechęcać się. Świat jest fascynujący, każde zjawisko, godne poznania od strony „technicznej”. To właśnie moje ostatnie zainteresowania stały się powodem, dla którego postanowiłam sięgnąć po „Lab Girl”. Nazwisko Hope Jahren nic mi nie mówiło. Zaczęłam szperać w Internecie ze względu na książkę. Osiągnięcia tej kobiety są imponujące. Zdobyła wiele nagród, nieustannie się rozwija. Byłam ciekawa, czy Jahren może zainteresować laików. Odpowiedź jest twierdząca. Sama od dziecka uwielbiam drzewa, z jakichś niewyjaśnionych powodów. To łączy mnie z Hope, która pomogła mi zrozumieć pewne niuanse. „Lab Girl” ma zapewnione specjalne miejsce na mej półce. Nie spodziewałam się aż tak wciągającej lektury.

    Książka ma dość dużo stron, ale pozostał niedosyt. Nie z winy autorki. Zwyczajnie zauroczyło mnie to połączenie autobiografii i nauk przyrodniczych, podejście do czytelnika. Nie znajdziemy tutaj wydumanych hymnów śpiewanych na własną cześć, traktowania nas z góry. Hope cierpliwie wyjaśnia wszelkie zawiłości, używając przyjemnego języka. Namawia do zasadzenia własnego drzewa, o czym zawsze marzyłam i mam nadzieję, że wkrótce się to spełni. Zwłaszcza teraz, gdy chłonę nowe informacje i czuję wyraźne zachęcenie do kontynuowania tej przygody. Żałuję, iż nie trafiałam w życiu na takich dobrych nauczycieli. Wówczas wszystko przychodziłoby mi z łatwością, bez grymaszenia nad lekcjami.

    Jahren porusza wiele wątków, każdy znajdzie coś dla siebie. Połączono je tak, że tworzą spójną całość. Wspomina o małżeństwie, macierzyństwie. O magii tych rzeczy, o ile „rzeczami” można je nazwać. nie unikając tematu problemów. Omawia kwestię chorób psychicznych, radzenia sobie z nimi. Podoba mi się ta mnogość, trudno narzekać na nudę. Hope nie jest pisarką, dlatego początkowo obawiałam się, że może mieć problemy z przekazaniem swoich myśli. O dziwo, poszło całkiem nieźle. Wiem, iż daleko jej do wybitnych literatów, ale nadrabia ogromnym zaangażowaniem.

    Ta publikacja aż kipi od ciekawostek, które warto zapamiętać. Autorka znakomicie odnajduje powiązania między światem drzew i ludzi. Nigdy nie sądziłam, że te pierwsze są aż tak fascynujące. Powoli zaczynam tęsknić za wiosną, a dzięki tak dobrze skonstruowanej pozycji mogę myślami przenieść się do miejsca, gdzie jest tyle zieleni. Rośliny potrzebują pielęgnacji, by móc się rozwijać. To dotyczy również przyjaźni, bo właśnie relacja Bill-Hope wydaje mi się być jednym z najmocniejszych punktów. Jak „brat z innej matki”, z tak silną więzią mamy do czynienia. Czytałam o tym duecie z prawdziwą przyjemnością. Niezawodny mężczyzna, równie utalentowany. Członek rodziny, nie tylko współpracownik.

    „Lab Girl” to książka zdecydowanie zaskakująca. Nie oceniajcie jej po pozorach! Hope Jahren w świetny sposób przedstawia pasję, która doprowadziła ją prosto w ramiona sukcesu. To historia o sile determinacji, o niesamowitej kobiecie, mającej duże predyspozycje do stania się czyimś autorytetem. Egzemplarz świetnie nada się na prezent, szczególnie dla młodych osób. Czasem brakuje sił, a taka opowieść naprawdę wspiera na duchu.

  10. Oceniony 4 na 5.

    matacz.zaneta

    „Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce.”

    „Lab girl. Opowieść o kobiecie naukowcu, drzewach i miłości” to autobiografia Hope Jahren, wielokrotnie nagradzanej biolożki, która z miłości do przyrody poświęciła życie badaniu roślin. To rewelacyjny traktat o życiu drzew, kwiatów, nasion i korzeni oraz opowieść o ciekawości, pokorze, pasji i celebrowaniu życia.

    Muszę przyznać, że to moja pierwsza przygoda z biografią jako gatunkiem, więc nie ukrywam, że z ogromnym sceptycyzmem podchodziłam do jej lektury. W gruncie rzeczy nie było źle, choć brak czasu i wielość obowiązków nie pozwoliły mi cieszyć się książką w należyty sposób.

    Hope Jahren już od dziecka wiedziała, że chce zostać naukowcem, a laboratorium swojego ojca traktowała jak drugi dom. Znała przeznaczenie niemal każdego przedmiotu i marzyła o tym, że i ona kiedyś będzie miała wspaniałe laboratorium. Niestety droga, którą wyznaczyła sobie ta mała dziewczynka ze skandynawskiej rodziny, okazała się bardzo trudna i wyboista, co jednak nie przeszkodziło jej w spełnieniu marzeń!

    „Każdy początek to koniec czekania. Każdy z nas ma 1 (słownie: jedną) szansę na tym świecie. Każdy z nas jest czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało.”

    Lab girl to w pewnym stopniu zapis z życia autorki, a także swego rodzaju podręcznik wiedzy o roślinach. Jahren w przyjemny i łatwy dla nas sposób opisuje życie roślin od kiełkującego nasionka do czasu obumierania. Sprawia, że nagle zatrzymujemy się i pochylamy nad światem, który nas otacza, a jednak którego jakby nie dostrzegamy, nie zwracamy na niego większej uwagi. Historia została podzielona na trzy części: Korzenie i liście, Drewno i sęki, Kwiaty i owoce, a każda kolejna jest lepsza od poprzedniej.

    „Lab girl” to powieść, która umili jesienne, długie wieczory, przy okazji pozwalając nam zgłębiać tajniki z zakresu botaniki, a także przybliży niełatwe życie kobiet w świecie naukowców, które muszę być zdolne do wielu wyrzeczeń, aby osiągnąć sukces!

    „Kaktus nie żyje na pustyni dlatego, że lubi pustynię. Żyje na niej dlatego, że jeszcze go nie zabiła.”

  11. Oceniony 4 na 5.

    keroina_1232

    Już na samym początku spodobał mi się styl pisania autorki. Jest lekki i przede wszystkim czytelnik może poczuć się tak, jakby to on rozmawiał z Hope Jahren. Myślę, że to zdecydowany plus jeżeli chodzi o taki gatunek literatury. Autorka w ciekawy sposób wprowadza nowe wątki ze swojego życia. Z ciekawością można obserwować jej życie, które kręci się wokół botaniki. Książka rozkręca się z każdym kolejnym rozdziałem. Nabiera jaskrawszych barw, kiedy w życiu kobiety pojawia się mężczyzna o imieniu Bill. W tym momencie jesteśmy świadkami wędrówki dwójki naukowców, między którymi zaczyna kwitnąć romans.

    Muszę przyznać, że czytając tę książkę można odpłynąć w zupełnie inny świat. Atmosfera tej pozycji jest naprawdę magiczna. Nie wiem czy to dobre określenie, ale osobiście, gdy czytałam Lab girl czułam się tak, jakbym miała odpłynąć w miejsce gdzie panuje kompletna cisza, a jedyne co mogę robić, to skupić się na roślinności. To było po prostu niesamowite. Jednak muszę przyznać, że w bardzo wielu momentach musiałam odpocząć kilka minut od książki, ponieważ najzwyczajniej w świecie czułam znużenie. Tak jak wspominałam – ta tematyka nie jest po prostu dla mnie. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest godna polecenia, zwłaszcza osobom, które gustują w takiej tematyce.

    Cała recenzja: https://karolina-czyta.blogspot.com/2017/10/26-przedpremierowo-lab-girl-hope-jahren.html

  12. Oceniony 4 na 5.

    daria_kr

    W Lab girl mamy okazję poznać świat zieleni i laboratorium. Autorka pisząc autobiografię odkrywa przed nami swoją rzeczywistość, zabiera nas do swojego świata, do przestrzeni w której jest dużo roślin, wgłąb tego co niewidzialne dla oka – pojedynczej komórki, która w końcu tworzy otaczający nas świat roślin. To powieść która odkrywa przed nami jak wygląda praca w laboratorium, praca kobiety naukowca.

    To była naprawdę przyjemna lektura, z wielką przyjemnością czytałam o Hope, która zabrała mnie w dotąd nieznaną mi rzeczywistość. Jednak nie było aż tak dobrze… to książka która jest na konkretny temat, w końcu opisuje to, jak wygląda praca naukowca. Ja naukowcem nie jestem i nie jestem aż tak zagłębiona w świat roślin, czy realia pracy w laboratorium. Muszę przyznać, że z mojej perspektywy była to ciekawa książka, jednak pojawiły się też wątki, które miałam chęć pominąć, które mnie nudziły i nie wniosły nic do mojego życia.

    Czymś, co bardzo mi się spodobało, to fakt, że miałam okazję dowiedzieć się czegoś więcej o Hope, o kobiecie naukowcu, która poświęca się swojej pasji, ale jednocześnie jest ona jej pracą. To kobieta bardzo ambitna i może dla wielu ludzi stać się inspiracją. To jedna z tych osób, które gotowe są na wyrzeczenia na rzecz pracy i nauki. Hope to kobieta wyjątkowa i myślę, że warto sięgnąć po tę książkę, wynieść z niej coś dobrego, może motywację do spełniania swoich marzeń i dążenia do celów które sobie wyznaczymy? Ja mam sporo chęci do działania po tej lekturze.

  13. Oceniony 5 na 5.

    Książka Non Stop

    am wrażenie, że ostatnimi czasy wydawnictwa aż prześcigają się z wydawaniem książek o świecie flory i fauny. Co chwila na stronach wydawnictw można znaleźć coraz to ciekawszą perłę w tej dziedzinie. Te książki otwierają nasze oczy na coś więcej niż ciągła gonitwa za pieniądzem, prestiżem.Być może sprawiają, że oderwiemy wzrok od komputera, komórki i zachwycimy się naturą po raz pierwszy tak pełną piersią Otaczająca nas roślinność po prostu była, jest i będzie – tak przecież uważamy. Nikt specjalnie na co dzień nie przywiązuje do niej wagi. Nikt nie zastanawia się, jak skonstruowany jest liść, czy drzewa cokolwiek odczuwają, jak sobie radzą, jak walczą o przetrwanie. Co jeszcze smutniejsze, wielu bez wyrzutów sumienia zaśmieca przyrodę, odbierając jej tym całe piękno. Zgłębiając treść „Lab girl” dostrzec można, że korzenie, liście a także kwiaty i owoce mają pełne „ręce” roboty. W każdym momencie walczą o przetrwanie. Kiedy przed przeczytaniem tej książki wpatrywałam się w otaczającą mnie zieloną przestrzeń a szczególnie na drzewa, ani przez myśl mi nie przebiegło, że w jego wnętrzu aż tyle się dzieje… Czy wiedzieliście, że liści na drzewie jest w przybliżeniu tyle, ile włosów na naszej głowie? Niesamowite, prawda?

    Hope Jahren, jest zarówno autorką jak i bohaterką „Lab girl”. Jest też niezwykle mądrą kobietą, nagradzaną wielokrotnie biolożką. Pasję odziedziczyła po ojcu, któremu od najwcześniejszych lat towarzyszyła w laboratorium. Była pewna, że gdy dorośnie, zostanie naukowcem. Zamiast spędzać czas z rówieśnikami, chłonęła wiedzę o naturze niczym gąbka wodę. Z wielkim dziecięcym zaangażowaniem badała interesujące ją obiekty. Kiedy w końcu spełniła wielkie marzenie o własnym miejscu, w którym będzie dokonywać niezliczonych badań, stwierdziła, że niczego więcej do szczęścia nie potrzebuje. Własne laboratorium stało się dla niej azylem i domem. Kiedy na jej drodze staje Bill, kobieta zyskuje oddanego przyjaciela. Od tej pory wspólnie idą w stronę realizacji marzeń.

    W swojej książce, która została ogłoszona międzynarodowym bestsellerem (uważam, że jak najbardziej słusznie) zawarła przeogromną ilość interesujących ciekawostek o przyrodzie. Podzieliła ją na trzy rozdziały: pierwszy korzenie i liście, drugi drewno i sęki, trzeci kwiaty i owoce. Pomiędzy cenne informacje wplotła wątki ze swojego osobistego życia. Jest tutaj cała gama najróżniejszych emocji i uczuć z jakimi nie raz staczała walkę. „Lab girl” to rewelacyjny tytuł, który jest skarbnicą wiedzy o świecie drzew, kwiatów… lecz też wzrusza. Po lekturze tej książki chce się coraz bardziej poznać świat, zwierzęta żyjące na lądzie i pod wodą, zobaczyć jak o przetrwanie walczą maleńkie owady. Chylę czoła przed Hope Jagren, która tak precyzyjnie oddała piękno natury. Jestem oczarowana.

  14. Oceniony 5 na 5.

    klaudiagrabowska794

    Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, czy rośliny czują? Czy przechodząc przez park, zatrzymaliście się na chwilę, aby spojrzeć na piękno drzew wyrastający z niesamowicie silnych korzeni i próbujących sięgnąć swoimi koronami chmur? Kiedy byłam dzieckiem, świat roślin mnie fascynował. Mogłam siedzieć godzinami i podziwiać te wątłe, a zarazem potężne istoty. Później się to zmieniło. Wraz z wiekiem przestałam zwracać uwagę na to, co mnie otacza. Początkowa fascynacja potężnymi, tajemniczymi drzewami zatarła się z moim sercu. Zapomniałam, jak intrygującą historię probują nam przekazać. Byłam ślepa na ich piękno, nie zwracałam uwagi na ich potrzeby i wolę przetrwania, która pomaga im przetrwać najgorsze burze. Jak mogłam przestać je zauważać? Przecież otaczają mnie z każdej strony. Idąc do szkoły, mijam wiele roślin, które pragną żyć i egzystują, spokojnie czekając aż ktoś się nad nimi pochyli i doceni ich starania. Odkąd zobaczyłam w zapowiedziach wydawnictwa Kobiecego książkę autorstwa Hope Jahren – kobiety, uzdolnionego naukowca, która poświęciła całe swoje życie badaniu drzew, przypomniałam sobie o tym, co tak trudno było mi ostatnio dostrzec. Przechadzając się po okolicznym lasku, będąc na spacerze z psami, patrzyłam na promienie słońca igrające na liściach powoli zmieniających kolor. Patrzyłam na potężne konary oraz giętkie gałęzie mogące przetrwać to, co najgorsze. Kiedy w moje ręce trafiła powieść pt. ,,Lab Girl” wiedziałam, że zmieni moje spojrzenie na świat. Piękna, intrygująca historia kobiety poświęcającej życie odkrywaniu sekretów drzew, na której drodze stanęły osoby pełne ikry i ducha, wspierające ją w jej działaniach. Miłość bucha gorącymi płomieniami – czujemy jej moc w opisywanych przez autorkę przeżyciach. Niosąca nadzieję, pełna magii prawdziwa historia, która skradła moje serce, już niedługo pojawi się w księgarniach. Czy jesteście gotowi odkryć sekrety drzew? Zapraszam do zapoznania się z całą recenzją!

    ,,Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu (…)”

    Międzynarodowy bestseller

    Najlepsza książka 2016 roku według „Time”

    Najlepsza książka 2016 roku według „Entertainment Weekly”

    Najlepsza biografia 2016 według „Washington post”

    Zwycięzca National Book Critics Circle Award w kategorii „autobiografia”

    Drugie miejsce w kategorii najlepsza książka non-fiction 2016 w konkursie Barnes & Noble

    Fenomenalna autobiografia badaczki świata roślin, gleb i nasion. Hope Jahren od dziecka wolała spędzać czas w laboratorium ojca, niż bawić się z rówieśnikami. Już jako mała dziewczynka obudziła w sobie miłość do botaniki.
    Dziś Hope prowadzi trzy laboratoria i zajmuje miejsce wśród najwybitniejszych naukowców. W swojej książce opowiada o pielęgnowaniu pasji, wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, a także ludzkiej przyjaźni i miłości. To również historia jej bratniej duszy – Billa, genialnego odkrywcy, z którym przebyła długą drogę od niebiańskiego Bieguna Północnego, przez Stany Zjednoczone aż do rajskich Hawajów.
    Jej wnikliwe spostrzeżenia na temat świata roślin wprowadzają czytelnika w magiczny świat majestatycznej przyrody, jednocześnie odnosząc się do zachowań i relacji międzyludzkich.

    ,,Każdy początek to koniec czekania. Każdy z nas ma 1 (słownie: jedną) szansę na tym świecie. Każdy z nas jest jednocześnie czymś niemożliwym i nieuchronnym. Każde w pełni rozwinięte drzewo było najpierw nasionkiem, które czekało.”

    Hope Jahren od dziecka fascynowała się drzewami. Praktycznie całe dzieciństwo spędziła w laboratorium ojca, gdzie uczyła się, czym tak naprawdę jest nauka, a chwile spędzone z mamą polegające na czytaniu niekiedy sprawiających trudności książek, zaszczepiły w niej miłość do literatury. Hope nie interesowały zabawy z rówieśnikami ani tak upragnione przez dzieci przedmioty. Jedynym jej marzeniem było odkrywanie tego, co niewyjaśnione…
    Hope Jahren przebyła długą drogę, aby znaleźć się w miejscu, w którym jest dziś. Musiała zmierzyć się z brakiem akceptacji ze strony kolegów po fachu, walczyć o dofinansowania, zmagać się z problemami zdrowotnymi. Nikt nie poddał jej na tacy tego, co osiągnęła. Sukces w swoich badaniach uzyskała tylko dzięki swojej determinacji w bliskich jej ludzi. Obecnie, Hope Jahren prowadzi trzy laboratoria zajmujące się badaniem drzew. Pokazując wszystkim, że nic jej nie powstrzyma, stała się jedną z najwybitniejszych naukowców naszych czasów…
    Życie Hope nigdy nie było usłane różami. Zamiłowanie do drzew stało się jej olejem napędowym, a spotkanie najbliższego przyjaciela, który tak, jak ona, kocha odkrywanie sekretów tych potężnych roślin, pomogło jej przezwyciężyć wszelkie trudności. Jak na samym początku wyglądała jej podróż? Kto wspierał ją w tej krętej drodze, na której ścieżkę wkroczyła? Jakie tajemnice skrywają drzewa?

    ,,Praca w szpitalu uczy, że na świecie są tylko dwa rodzaje ludzi: chorzy i zdrowi. Jeśli nie jesteś chory, zamknij się i pomóż.”

    ,,Lab Girl” to piękna, intrygująca, a przede wszystkim prawdziwa historia o kobiecie, która wyruszyła na bitwę z całym naukowym światem, aby pokazać, że kobiety również mogą być naukowcami, a drzewa mają wiele do powiedzenia. Hope Jahren to jedna z najwybitniejszych badaczy w naszych czasach. Kobieta przeszła długą drogę, aby wywalczyć należyte jej miejsce w świecie, gdzie to praktycznie mężczyźni grają główne skrzypce. Autobiografia autorki wraz z wieloma niesamowitymi faktami na temat drzew ujętymi w tak wspaniały sposób, że nie tylko ucząć, ale również intrygują. Misternie skonstruowana książka o prawdziwym życiu, pięknej przyjaźni, cudownej miłości zarówno do drugiego człowieka, jak i roślin. Próba zrozumienia drzew ukształtowała jej całe życie. Hope nie boi się wyzwań i w swojej autobiografii opowiada o najtrudniejszych chwilach w swoim życiu, problemach i wachaniach, poszukiwaniu akceptacji oraz pogodzeniu się z samym sobą. Miłość w tej historii przesiąka każdą stronę. Autorka pisze o swoich bliskich, którzy pomogli jej zwyciężyć bitwę z własnymi ograniczeniami oraz jednej ze swoich największych miłości – drzewach, które posiadają wiele tajemnic. ,,Lab Girl” to jedna z najlepszych powieści wydanych w tym roku – fascynuje swoją prawdziwością i intryguje sekretami, które skrywają te maleńkie nasionka, które z czasem przemieniają się w potężne, tajemnicze drzewa.

    ,,Nie boicie się życia i nie boicie się śmierci. Nie boicie się niczego. Nie ma smutku i nie ma żalu. Czujecie, jak w waszej podświadomości klarują się odpowiedzi na wszystkie pytania ludzkości. Jesteście w posiadaniu niezaprzeczalnego dowodu na istnienie Boga i stworzenie wszechświata. I podzielicie się ze światem tym wszystkim, przelejecie nań całą swoją wiedzę i będziecie brodzić po kolana w gęstej i lepkiej miłości, miłości, miłości.”

    ,,Lab Girl” to opowieść o pięknej miłości jednej kobiety do drzew. Hope Jahren w swojej autobiografii opowiada o tym, co spowodowało, że została naukowcem, o ludziach, którzy odmienili jej życie oraz sekretach, które poznała, badając przez tak wiele lat proces dojrzewania tych pięknych, potężnych roślin. Intrygująca, magiczna, prawdziwa historia o sile człowieka, który mimo wszelkich przeciwności robi to, co kocha. Hope Jahren miała szczęście, gdy trafiła na Billa – swojego najlepszego przyjaciela, a zarazem zawodowego partnera – pełnego niezachwianego spokoju, który od wielu lat koi jej nerwy oraz swojego męża, który pokazał jej, że rodzina jest równie ważna i satysfakcjonująca, co nauka. ,,Lab Gril” na długo pozostanie w mojej pamięci – dzięki niej wiele się nauczyłam i zaczęłam rozglądać się dokładniej dookoła siebie, aby odkryć piękno, które mnie otacza. Jeśli pragniecie znaleźć książkę, która was pochłonie bez reszty, a także otworzy oczy, to zapoznajcie się z autobiografią Hope Jahren. Polecam!

  15. Oceniony 5 na 5.

    toukie

    „Ta książka będzie wspaniała” – to była moja pierwsza myśl po przeczytaniu zaledwie wstępu Lab girl, dzieła amerykańskiej autorki, Hope Jahren – wielokrotnie nagradzanej biolożki, prowadzącej badania w dziedzinie paleontologii. Jej pierwszym dokonaniem w nauce było odkrycie tego, że minerałem wzmacniającym każde nasionko wiązowca jest opal. Choć Jahren głównie określa siebie jako naukowca, to jej książka-autobiografia osiągnęła status międzynarodowego bestsellera.

    Lab girl składa się z trzech zasadniczych części: Korzenie i liście, Drewno i sęki oraz Kwiaty i owoce. Każda wymieniona część ma dualistyczny charakter – odnosi się do cyklu życia rośliny, jak i życia autorki książki, Hope Jahren, która skrupulatnie przedstawia swoje życie czytelnikowi. Opisuje swoje dzieciństwo, młodzieńczy wiek, studia oraz dorosłość nie starając się nic zatuszować.

    Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła.

    Korzenie i liście przedstawiają przede wszystkim dzieciństwo, młodzieńczy wiek oraz studia Hope. Autorka skupia się tu na swoich korzeniach oraz liściach – efektach, które się pojawiły. Jak dowiadujemy się z części pierwszej, Jahren wychowała się w laboratorium, które prowadził jej ojciec. To właśnie dzięki niemu pokochała naukę. Choć jej rodzina mieszka w stanie Minnesota w USA, to jej przodkowie przybyli do Stanów w czasie masowych emigracji z Norwegii. Hope wychowała się w rodzinie, w której wyrażanie sobie uczuć nie było na porządku dziennym, przez co jej usposobienie było raczej powściągliwe. Można powiedzieć, że warunki rodzinne sprzyjały jej rozwojowi w stronę nauk ścisłych. Już na studiach dało się zauważyć determinację Hope. Kobieta zostawiła za sobą wszystko – rodzinę, przyjaciół, dom, by móc spełniać swoje marzenia – niczym roślina rosnąć w stronę światła. Studentka pracowała w wielu miejscach – między innymi w szpitalu, gdzie pełniła rolę najpierw gońca transportującego mieszanki leków pomiędzy dołem (apteką, w której dana mieszanka powstawała) a górą (oddziałem szpitalnym, gdzie na mieszanki czekali pacjenci), a później osoby, która te mieszanki tworzyła. W uniwersyteckim laboratorium dokonała swojego pierwszego, niezwykle ważnego odkrycia, które utwierdziło ją w przekonaniu, że droga którą idzie jest odpowiednia. Podczas studiów Hope Jahren odkryła nie tylko wiedzę z zakresu geologii czy medycyny, ale nauczyła się również, że rozwój człowieka jest niezwykle powolny, zajmuje dużo czasu zanim ujrzy się pierwsze efekty naszej pracy; że sukces (nawet ten najdrobniejszy) kosztuje wiele wysiłku, samodyscypliny oraz determinacji – oraz tego, jak ważna jest przyjaźń. Autorka opisując swoje życie dyskretnie wplata do fabuły ciekawostki dotyczące świata roślin – tego, jak niezwykłą rolę pełni nawet najmniejsza roślinka, czy korzonek.

    W części Drewno i sęki autorka opisuje czasy, w których budowała swoje pierwsze laboratorium. Wraz ze swoim przyjacielem z czasów studenckich stawiała swoje pierwsze, nieco niepewne kroki w roli naukowca. Jako duet pracowniczy sprawdzali się doskonale. Po raz kolejny zostawiła za sobą wszystko co znała – miejsce, w którym czuła się bezpiecznie, po to by móc się rozwijać. Hope Jahren była już pewna swojego powołania – to, czym się zajmowała, było jej pasją, a laboratorium jej prawdziwym domem – w jego budowę włożyła całe swoje serce, wysiłek i intelekt. Niestety, autorka dostrzegła również i wady zajmowania się nauką – ograniczony budżet, permanentne obawy o fundusze przeznaczone na badania. Jahren sprawdziła się w roli pedagoga, naprowadzała studentów na dobrą drogę i pragnęła przekazać im choćby cząstkę jej miłości do nauki. Po raz kolejny Hope Jahren zaprezentowała upór godny pozazdroszczenia. Szła niczym burza, potykając się i niejednokrotnie zarywając noce przez zmartwienia. Pomimo trudności nie zrezygnowała z tego co kocha – ba! Była jeszcze bardziej przekonana w słuszność swojej pasji.

    Najbardziej ryzykowny moment to uświadomienie sobie, kim jest prawdziwy naukowiec, a następnie postawienie pierwszych niepewnych kroków na ścieżce, która stanie się drogą, która stanie się autostradą, która pewnego dnia zaprowadzi nas do domu.

    Ostania część nosi tytuł Kwiaty i owoce – to właśnie tutaj Hope Jahren opisuje efekty swojej pracy oraz życia – tego co udało jej się osiągnąć na drodze zawodowej, jak i w życiu prywatnym. Jahren zbiera tytułowe owoce swoich dokonań – satysfakcję zawodową, miłość oraz spełnione marzenia. Trud, upór, samodyscyplina oraz determinacja w połączeniu z talentem do nauk ścisłych doprowadziły kobietę do punktu, o którym nawet nie śniła. Autorka udowodniła, że zdobyty tytuł naukowca nie przypadł jej przypadkowo – jest w pełni uzasadniony i zasłużony. Lab girl to historia wzbudzająca do refleksji, ucząca tego, że nic co dobre nie przychodzi łatwo. Treść wzbogacona jest o niezwykłe traktaty o życiu roślin, które nie nudzą – a wręcz przeciwnie, są niezwykle ciekawe. Nie jest to książka obdarzona wartką akcją, raczej odprężająca historia pewnej kobiety, która stała się wyjątkowa. Idealna na spokojne, jesienne wieczory.

    Szczerze mówiąc, po kobiecie obdarzonej umysłem ścisłym nie spodziewałam się wspaniałego warsztatu pisarskiego, jednakże Hope Jahren nie mam w tej kwestii nic do zarzucenia. Pióro autorki jest przyjemne, pomimo naukowego wydźwięku historia jest łatwa w odbiorze. W roli prozaika Jahren sprawdziła się dobrze, ale na pewno nie lepiej niż w roli naukowca. Dokonania tej kobiety są naprawdę imponujące. Lab girl okazała się być książką bardzo dobrą, prezentującą wspaniała osobę.

  16. Oceniony 4 na 5.

    krolewskierecenzje

    Dla przeciętnego człowieka laboratorium jest czymś abstrakcyjnym. Mi jawi się jako sterylne pomieszczenie onieśmielające bielą i milionem dziwnych przyrządzeń, naczyń i szkiełek, wśród których czułabym się bardzo nieswojo i byłabym w ciągłym strachu, że coś zepsuję. Większość osób tak samo czułaby się w archiwum wśród różnych dokumentów, szpargałów, starych szat, czy delikatnych naczyń sprzed wieków. Dla mnie jest to żywioł. Tak samo dla tytułowej Lab Girl laboratorium jest żywiołem, w którym żmudnie pracuje wśród probówek w białym fartuchu ślęcząc nad mikroskopem. A stoi za tym tylko miłość do nauki.

    Lab Girl to książka opowiadająca o kobiecie naukowcu. Powieść jest swego rodzaju autobiografią. Autorka wspomina jak od najmłodszych lat wraz z ojcem i braćmi bawiła się w jego laboratorium. Laboratorium było jej azylem, placem zabaw, domem, miłością, życiem… Hope dokładnie i z wielką pasją opisała o laboratorium i o otaczającym ją świecie, o roślinach, zwierzętach, drzewach, korzeniach… Pokazała również ciekawostki kulturowe Skandynawii, w której się wychowała. Autorka pokazała jak nauka zawładnęła jej życiem, jak sama zmieniała się pod jej wpływem, jak dojrzewała…

    Książka opowiada o życiu Hope Jahren, o jej wzlotach i upadkach, ale nie tylko o nim. Powieść zawiera w sobie także wiele ciekawostek. Autorka z wielką miłością opowiedziała o swojej pasji. Dzięki temu mogłam dokładnie wczuć się w jej historię i zatracić w niezwykle przyjemnej lekturze.

  17. Oceniony 5 na 5.

    Księgozbiór

    W szkole nie przepadałam za lekcjami biologii. Niezbyt interesujące, suche fakty oraz nie dość dobrze wyjaśnione mechanizmy nie bardzo przemawiały do mojego młodego umysłu. Gdyby w tamtym czasie wpadła mi w ręce książka „Lab girl”, myślę, że byłoby nam z biologią dużo bardziej po drodze.

    „Lab girl” to autobiografia Anne Hope Jahren amerykańskiej geochemik i geobiolog, znanej z prac z wykorzystaniem analizy stabilności izotopów w celu analizy lasów kopalnianych pochodzących z Eocenu. Laureatki wielu prestiżowych nagród w tej dziedzinie. Jej książka „Lab Girl” (2016) została okrzyknięta zarówno jako „osobisty pamiętnik i pean dla świata przyrody”, jak i literacka fuzja pamiętnika i nauki. (powyższe informacje pochodzą ze strony Wikipedia.org).
    Ojciec Hope wykładał podstawy fizyki i nauki o Ziemi w college’u przygotowawczym w Minnesocie, dzięki czemu dziewczynka właściwie wychowała się w laboratoriom. Tam czuła się swobodnie, to był jej azyl, jej królestwo. Znacznie lepiej czuła się w laboratorium niż w domu.
    „Emocjonalny dystans między członkami skandynawskich rodzin jest czymś, co zaczyna się we wczesnym dzieciństwie i jest codziennie „pielęgnowane”.(…) Mama zawsze chodziła nadąsana, a ja nigdy nie potrafiłam pojąć, dlaczego. Z charakterystycznym dla dziecka egocentryzmem myślałam, że to przez coś co powiedziałam lub zrobiłam.(…)Mimo, że rozpaczliwie chciałam być podobna do ojca, wiedziałam, że mam być przedłużeniem mojej niezniszczalnej matki: poprawką, która miała urzeczywistnić życie, na które zasługiwała i które powinna była wieść.”
    Hope skończyła o rok wcześniej liceum i poszła na studia na Uniwersytecie Minnesoty. Zaczęła od studiów literaturoznawczych, ale bardzo szybko odkryła, że to jednak nauki przyrodnicze są jej przeznaczeniem.
    „Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce.”
    Jej życiowym celem stało się posiadanie własnego laboratorium, takiego jakie miał jej ojciec. I właśnie o tym jest ta książka o urzeczywistnianiu własnych marzeń. Czasami nie jest to proste, czasami bardzo zabawne. Okazuje się, że życie „nerda” potrafi być fascynujące jakkolwiek pełnie wyrzeczeń i poświecenia.
    Ta książka to fenomenalna opowieść o życiu, miłości i przyjaźni, a wszystko to jest tłem dla obszernego i niesamowicie wciągającego wykładu z geobiologii prowadzonego przez fantastycznego naukowca i cudownego wykładowcę.
    „Każde ziarenko soli w solniczce ma kształt idealnej kostki, jeśli przyjrzeć się mu w powiększeniu. Gdyby to samo ziarenko zmielić na drobny proszek, to uzyskamy miliony jeszcze mniejszych kostek o doskonałych kształtach.”
    Dodatkowo autorka chce swą książką zwrócić naszą uwagę na problem ochrony środowiska, które obecnie eksploatujemy do granic możliwości za co w niedługiej przyszłości przyjdzie nam słono zapłacić.
    „(…)każdego roku, od 1990, produkujemy ponad osiem miliardów nowych pniaków ściętych. Jeśli dalej w tym tempie ścinać będziemy zdrowe drzewa, w niecałe sześć lat z każdego drzewa na Ziemi zostanie suchy kikut.”
    Pozdrawiam
    K.

  18. Oceniony 4 na 5.

    zyjeboczytam

    W zasadzie nie czytam takich książek, ale ta okładka, taka energetyczna i opis spowodowały, że zainteresowałam się tym tytułem. Mowa o „Lab girl” Hope Jahren.
    Autorka to niezwykła biolożka, która prowadzi niezależne badania w dziedzinie paleontologii. Jest jedyną kobietą na świecie odznaczoną medalem EBSA w dziedzinie nauk o Ziemi. Pracowała na wielu uczelniach, obecnie na uniwersytecie w Oslo.
    Z jednej strony poznajemy kobietę, silną, która nie ugina się pod piętrzącymi się problemami i skutecznie małymi krokami dąży do wyznaczonych sobie celów. To opowieść autobiograficzna, pełna emocji, pasji, miłości do świata roślin. Zamiłowania naukowe rozbudził w niej ojciec, także naukowiec. Niestety potwierdza się opinia, że kobietom trudniej się przebić w świecie męskich dążeń i sukcesów i muszą wykonać cięższą pracę, aby zostać docenioną. Szczególnie gdy przychodzi łączyć rolę mamy i naukowca. Hope Jahren jest dowodem, iż można wszystko pogodzić, jeśli robi się to co się kocha i mocno w to wierzy.
    „Mówiono mi, że nie mogę robić tego, co chcę, ponieważ jestem kobietą, i że pozwolono mi to robić tylko ze względu na to, że nią jestem.”
    Druga strona to cudowny, pełen fascynacji i nieznanych mi dotąd ciekawostek świat roślin. Podejście z miłością do otaczającej nas przyrody i wniknięcie w jej głąb. Miałam obawy, że nie do końca to moja tematyka, ale okazały się one niepotrzebne. Między innymi
    mamy możliwość poznania – życia drzewa – od nasionka po obumarcie. To naprawdę ciągła walka o przetrwanie!
    Jednym z ciekawszych wątków jest relacja z Billem – przyjacielem, ekscentrykiem o niezwykłym umyśle i specyficznym sposobie bycia.
    Świetne połączenie wątków z życia prywatnego ze światem nauki, powoduje, iż książkę czyta się lekko i przyjemnie. Chociaż przyznaję, że momentami byłam, znużona.
    Książkę oceniam wysoko. Daje motywację do działania i sprawia, że inaczej spojrzymy na zieleń wokół nas. Pozwala na zastanowienie się nad tym, co w życiu ważne.

    http://zyje-bo-czytam.blogspot.com/2017/11/lab-girl-hope-jahren.html

  19. Oceniony 5 na 5.

    chabrowacczytelniczka

    Była już książkowa moda na wampiry, paranormal romance, literaturę erotyczną. Obecnie obserwuję szerzący się trend gdzie prym wiodą wszelkie powieści dotyczące świata przyrody. Cieszę się z takiego obrotu sprawy, ponieważ podczas lektury takiej książki można naprawdę wiele się dowiedzieć. Dodatkowo studiując biologię staram się czytać nie tylko podręczniki akademickie o tematyce botanicznej czy zoologicznej.

    Drewno jest wytrzymałe, lekkie, giętkie, nietoksyczne i odporne na warunki pogodowe; potrzeba tysięcy lat, by ludzka cywilizacja była w stanie stworzyć lepszy uniwersalny budulec.
    Jeszcze przed rozpoczęciem czytania wiedziałam, że to lektura dla mnie. Od zawsze interesowałam się roślinami, studia pozwoliły mi tę pasję rozwinąć. Wraz z rozpoczęciem powieści zdumiał mnie jednak fakt jak przepięknie autorka o nich pisze. Drzewa, krzewy, rośliny zielne to całe jej życie. Poświęciła wiele lat na mnóstwo rozmaitych badań z ich udziałem, wiele razy kosztem życia prywatnego. Opisuje je z ogromną czułością i delikatnością. Nawet miłością. Pokazuje nam, że roślinom zawdzięczamy wszystko. Bez tych jedynych w swoim rodzaju nie byłoby na Ziemi żadnego życia, a jednak codziennie tyle drzew jest przez nas brutalnie zabijanych.
    Autorka postarała się, aby przeczytanie jej powieści było czasem spędzonym produktywnie. Tak aby wynieść z niej jak najwięcej. Dobrze znane mi procesy zostały przedstawione w ciekawy, obrazowy sposób. Gdyby takim językiem napisać podręczniki wszystko od razu stałoby się łatwiejsze i bardziej zrozumiałe nawet dla laika.

    Lab girl to też opowieść o naukowcu. O powtarzaniu kilkadziesiąt, a czasami nawet kilkaset razy tego samego doświadczenia by uzyskać jak najdokładniejsze wyniki. Znużenia, zmęczenia. Spędzania w laboratorium czasu przeznaczonego na rodzinę i obowiązki domowe. Ogromnej satysfakcji z faktu, że dokonało się odkrycia, które być może zapisze się w historii. Radości z dobrze wykonanej pracy. Hope Jahren to też kobieta. W świecie naukowców panują jeszcze skostniałe przekonania sprzed lat, że płeć piękna nie nadaje się do laboratorium. Autorka tak jak wiele jej podobnych musi to udowadniać każdego dnia.

    Podsumowując, myślę, że każdy z was powinien przeczytać tę książkę, jedyną w swoim rodzaju autobiografię kobiety-naukowca. To przepiękny, napisany z czułością traktat o świecie roślin i jego współistnieniu z światem ludzi. Z pewnością sprawi, że inaczej spojrzycie na otaczające nas drzewa i krzewy.

  20. Oceniony 5 na 5.

    majka.guminska

    Książka Hope Jahren uświadomiła mi, że abym była dobra w tym co robię, muszę podejść do tego z pasją. Rozbudziła we mnie nowe pokłady energii i chęci do nauki – tej prawdziwej, a nie tylko na zaliczenie.

    „Lab girl” to autobiografia kobiety, która już jako dziecko uznała laboratorium za swój drugi dom. Pasją do nauki zaraził ją ojciec – nauczyciel podstaw fizyki i nauk o Ziemi, z którym spędzała czas bawiąc się pod stołami laboratoryjnymi w jego pracowni. Hope Jahren oddała się nauce w pełni. W swojej książce przedstawia swoją historię, trudną drogę, jaką musi przejść każdy naukowiec, aby wyjść na prostą. Trudną, ale pełną tego co kocha, czyli odkrywania nieznanych dotąd faktów, zdobywania wiedzy niedostępnej dla przeciętnego człowieka, radości z choćby najmniejszych sukcesów. Opowiada o przygodach jakie przeżyła podczas wypraw badawczych, budowania laboratoriów, ale także o tych z prywatnego życia. A wszystko to robi z pasją.

    „Ludzie są jak rośliny: rosną w stronę światła. Wybrałam nauki przyrodnicze, ponieważ dawały mi to, czego potrzebowałam: dom w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli z definicji bezpieczne miejsce.”

    Podczas czytania „Lab girl” uderzyła w we mnie szczerość, niewymuszona miłość do świata przyrody, do każdej rośliny, ogromne zaangażowanie i wiara w moc nauki. Ta książka pozwoliła mi spojrzeć na to co robię, na codziennych zajęciach w laboratoriach, jako na wstęp do nieskończonych możliwości, jeśli tylko w przyszłości dołożę do tego ogrom pasji. Uświadomiła, że jeśli ma się w życiu cel, ciężka praca niemal zawsze pozwala na jego osiągnięcie.

    Hope Jahren opisała w swoim dziele bardzo wiele interesujących procesów ze świata roślin. Możemy dowiedzieć się między innymi jak wygląda rozwój nasionka oraz przez co musi ono przejść, zanim rozwinie się z niego drzewo. Przedstawiła także wiele ciekawostek dotyczących przeprowadzania badań naukowych. Przeplatając anegdoty ze swojego życia z opisami fascynującego ją świata przyrody stworzyła naprawdę dobrą książkę, udowadniając tym samym, że ma znacznie więcej zdolności, niż moglibyśmy podejrzewać.

    „Odkrycie drzew, które mogły żyć w ciemności, da się porównać z odkryciem gatunku człowieka zdolnego żyć pod wodą”

    Mało jest osób, które potrafią postawić wszystko na jedną kartę i z uparciem dążyć do spełnienia swoich marzeń. Hope potrafiła. Wiele razy musiała mierzyć się z przeciwnościami losu. Fakt, że była kobietą, nie ułatwiał jej pracy jako naukowca. Pojawiały się kłopoty finansowe – co jak co, ale sprzęt laboratoryjny, maszyny, wyjazdy, to pochłaniacze pieniędzy – a kto zainwestuje w badania, kiedy jest się na początku swojej naukowej drogi? W dodatku samotność. Hope znalazła przyjaciela – Billa, który w moich oczach był naprawdę wspaniałym człowiekiem. Nieco wycofanym, cichym, ale prawdziwym i szczerym. Był najlepszym przyjacielem, jakiego nasza kobieta naukowiec mogła sobie wymarzyć. Tak więc od kiedy się poznali – pracowali razem. Przyświecały im wspólne cele, razem dążyli do odkrywania tego, o czym potem możemy czytać w podręcznikach.

    Książka przepełniona jest miłością do roślin. Nie ma rozdziału, w którym byłyby one zapomniane. Jest napisana bardzo przyjemnym językiem, pojawiają się dialogi, które pozwalają wczuć się w treść jeszcze lepiej. Nie brakuje opisów sytuacji, które wywołały na mojej twarzy szeroki uśmiech.

    „- A więc tak to jest być dżdżownicą – zauważył Bill po zejściu wyjątkowo dużej lawiny”

    Nie zabrakło też przemyśleń i refleksji, które skłaniają nas samych do zastanowienia się nad pewnymi zjawiskami. Żyjąc w świecie roślin, często nie zwracamy na nie uwagi. Autorka „Lab girl” otwiera nam oczy i pozwala spojrzeć na botaniczny świat ze swojej perspektywy, docenić świat przyrody w taki sposób, w jaki robią to naukowcy. Daje nam do myślenia, czy nasz świat zmierza w dobrym kierunku.

    Hope Jahren udowodniła nam, że jest naukowcem z prawdziwego zdarzenia, ale jednocześnie zwykłą kobietą. Tak jak każdy potrzebuje ciepła, przyjaciół, rodziny. Miłość do przyrody nie ograniczyła jej uczuć najbliższych. Jej serce należało do nich po równo. Można by było powiedzieć, że trudno o lepsze życie i szczęśliwsze zakończenie. Tak, ale to wszystko wymagało ogromnego samozaparcia, wiary w siebie, niezliczonej ilości starań i ciężkiej pracy. A przede wszystkim pasji, która pozwalała to wszystko przetrwać. Ta książka motywuje.

    „Miłość i nauka są do siebie podobne pod tym względem, że nigdy nie idą na zmarnowanie”

    Polecam tę książkę każdemu, kto choć trochę lubi świat przyrody. Świetnie napisana, bardzo ciekawa. Autorka włożyła w nią całe swoje serce. Sprawiła, że podczas przerzucania stron, chciałam ciągle więcej i więcej. Nie mogłam się oderwać. Dla osób mających styczność z laboratorium, biologią, botaniką – lektura obowiązkowa 🙂

  21. Oceniony 4 na 5.

    oliwia1715

    Biologia nigdy nie była dla mnie szczególnie fascynująca. Zwłaszcza dział o królestwie roślin, który należał chyba do jednego z najnudniejszych w ciągu całego okresu, w którym byłam zmuszona uczyć się tego przedmiotu. Już od pierwszej klasy gimnazjum wiedziałam, że biolożką nie zostanę. Nie było to jednak dla mnie przeszkodą w przeczytaniu autobiografii Hope Jahren Lab girl. Czy mi się spodobała? Czy dzięki niej zmieniłam swoje podejścia do roślin?
    Ze względu na gatunek oczywiste jest, że cała książka jest historią z życia kobiety naukowca, która swoje życiowe przygody przeplata ciekawymi faktami o florze (jeśli ja, humanistka, mówię, że są ciekawe, to naprawdę takie są).
    Przyznam, że to pierwsza autobiografia, jaką kiedykolwiek przeczytałam, więc nieco trudno mi tutaj oceniać jej poziom merytoryczny. W moim odczuciu była to historia interesująca, a przede wszystkim autentyczna. Jak tu nie mówić o autentyczności, skoro jest to autobiografia? Pod tym słowem kryje się jednak coś więcej. To ta szczerość autorki wobec czytelnika i powierzenie mu swoich problemów i rozterek.
    Hope Jahren przede wszystkim pokazuje, że nie może być nic lepszego, niż czerpanie przyjemności ze swojej pracy; nawet jeśli czasami jest po górkę. Opowiada o tym, gdy już jako dziecko wiedziała, czym chce się zajmować. Teraz odnosi sukcesy.
    Tak jak już wspomniałam, w tej książce można znaleźć wiele odniesień czy faktów dotyczących roślin. Nawet tytuły części książki są związane z florą: Korzenie i liście, Drewno i sęki, Kwiaty i owoce. Nic w tym dziwnego, skoro ten inny świat, pasjonujący dla Hope Jahren, również stanowi część jej życia.
    Całość czyta się bardzo lekko i szybko. Język autorki jest jak najbardziej poprawny – prosty, czytelny, przyjemny w odbiorze. Nie należy doszukiwać się w Lab girl doniosłych opisów Dostojewskiego czy artyzmu Mickiewicza, gdyż samą autorkę przecież bardziej pociąga nauka o roślinach niż książki.
    Lab girl jest pozycją idealną na odprężenie. Ponadto można ujrzeć rzeczywistość pracy naukowca, która nie jest taka prosta i przyjemna i dowiedzieć się czegoś ciekawego o roślinach. Jeśli wszystkie autobiografie są mniej więcej takie jak ta, to muszę zacząć sięgać po nie częściej.

Dodaj opinię