MMA_walka_okladka3 (1)
MMA_walka_okladka3 (1)

MMA Fighter. Walka

39,90  25,90 

taniej o: 14,00  (35%)

Vi Keeland
4.48 out of 5 na podstawie ocen 27 klientów
27 opinii klienta
  • tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

W życiu profesjonalnego fightera walka może mieć różne znaczenia. Nico Hunter dochodzi do wniosku, że ta pełna adrenaliny, rozgrywana w klatce nie może równać się z wewnętrznymi zmaganiami z… samym sobą. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy spotyka prawniczkę Elle…

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

ZAWODNIK MMA – WSPÓŁCZESNY GLADIATOR UWODZĄCY NIESKOŃCZONYMI POKŁADAMI TESTOSTERONU

Okazuje się, że w życiu profesjonalnego fightera walka może mieć różne znaczenia. Nico Hunter dochodzi do wniosku, że ta pełna adrenaliny, rozgrywana w klatce nie może równać się z wewnętrznymi zmaganiami z… samym sobą.

Spokojna Elle prowadzi nudne, ustatkowane życie. Dobrą pracą i gustownie urządzonym mieszkaniem wynagradza sobie monotonię życia. Facet, z którym spotyka się już nieco ponad dwa lata nie dostarcza jej żadnych wrażeń, ale tak jest bezpieczniej. Stateczniej. Gruby mur, który przez lata budowała wokół swego serca, pozostaje nienaruszony. I dobrze. Przeszłość kobiety jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.

Wszystko zmienia się w dniu, w którym seksowny zawodnik MMA wchodzi do biura Elle. Okazuje się, że wytatuowany, umięśniony fighter wniesie niemałe emocje do poukładanego życia pięknej prawniczki.

ELEKTRYZUJĄCA POWIEŚĆ, KTÓRA WYWOŁA ROZKOSZNY DRESZCZYK EMOCJI I ROZBUDZI CHĘĆ NA NUTKĘ SZALEŃSTWA

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Vi Keeland

Cykl

MMA FIGHTER

ISBN

978-83-65506-70-2

Rok wydania

2017

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

MMA. WORTH THE FIGHT

Ean

9788365506702

Stan

nowa, pełnowartościowa

27 reviews for MMA Fighter. Walka

  1. 5 z 5

    Mmmm… czytałam oryginał, więc mogę powiedzieć, że wydanie tego w Kobiecym to genialny pomysł całej redakcji.
    Jest to ULTRA-kobieca książka. Dobra, seksowna, mocna, inna. Lepsza od nudnych już Greyów czy innych historii o dziennikarkach.
    Prawniczka i prawdziwy fighter? Oj, będzie się działo. Zobaczcie dziewczyny!

  2. 5 z 5

    Nico Hunter to imię i nazwisko, które idealnie określają seksownego, zmysłowego i niebezpiecznego faceta. Nico to chodzący seks. Ale pod tym wyrzeźbionym ciałem kryje się dobre serce złamanego mężczyzny, który nawet nie odważy się poprosić o pomoc.

    Elle od dłuższego czasu spotyka się z Williamem, są przyjaciółmi od czasów studiów, więc Elle czuje się z nim bezpiecznie. Do czasu spotkania z Nico nie zdawała sobie sprawy z tego, że w układzie z Williamem czegoś jej brakuje i że powinna być z nim szczera i nie zwodzić go dłużej.

    Dwie zranione, zagubione dusze, żyjące w strachu przed pozostawieniem przeszłości za sobą. Nie wierzyli w przeznaczenie, dopóki się nie spotkali, teraz są dla siebie bratnimi duszami, pomagającymi sobie w walce z demonami przeszłości.

    Bardzo ciężko napisać mi coś o tej książce, nie umieszczając tu spojlerów, bo książka naprawdę bardzo mi się spodobała. To nie jest zwykła historia miłosna, to nie jest zwykła powieść erotyczna, to coś większego, lepszego i bardziej zaskakującego.

    Autorka stworzyła świetnych bohaterów, zwłaszcza Nico bardzo mi się spodobał — przystojny, silny, czarujący i dbający o partnerkę, która by się nie skusiła? Elle też daleko do kobiet, które zazwyczaj występują w tego typu książkach. Jest piękna, inteligenta i niezależna, wydaje mi się, że jedyne czego się boi to samotność. Autorka szybko i sprawnie prowadzi nas przez akcję, powoli odkrywa przed nami przeszłość bohaterów, dając możliwość, by poznać ich lepiej. Wywodzą się z różnego środowiska, dorastali w skrajnie różnych rodzinach, a jednak okazują się dla siebie idealnym uzupełnieniem. Vi Keeland w świetny sposób pokazała różnice między nimi a jeszcze lepiej, rzeczy, które ich łączą, bo choć mogłoby się wydawać, że prawniczka i zawodnik MMA nie mają zbyt wiele wspólnego, okazało się, autorka dała radę połączyć te dwa światy. Jak wspomniałam na początku, Nico to chodzący seks, a sceny erotyczne w książce są napisane naprawdę świetnie, ze smakiem, ale także działające pobudzająco na wyobraźnię. Historia Nico i Elle przyciąga, wciąga i nie wypuszcza aż do zakończenia, a po zamknięciu książki nie będziecie mogli się doczekać kolejnej części — MMA. Szansa.

    Ta książka to dowód na istnienie przeznaczenia, na to, że miłość zawsze pojawi się w najwłaściwszym momencie. Elle i Nico spotkali się w idealnym momencie, choć okoliczności nie były najlepsze, a oni sami byli zranieni głębiej niż gotowi byli to przyznać. Walka to połączenie miłości, erotyzmu, odrobiny dramatu i sporej dawki dobrego humoru. Polecam każdemu, kto lubi książki o przystojnych, czarujących i skomplikowanych mężczyznach i pięknych i niezależnych kobietach.

  3. 5 z 5

    Zapowiadając w poście niżej najnowszą książkę Vi Keeland „MMA: Walka” oznajmiłam, że nie sięgam po nią od razu. Właśnie dziś skończyłam. Czy Nico Hunter skradł moje serce?

    Tak wiem, kolejny erotyk, choć miałam już ich nie czytać, ale wiecie jak to jest, zaczniesz to nie możesz przestać, szczególnie kiedy na horyzoncie pojawia się wytatuowane ciacho z mięśniami jak stal i w dodatku walczy w klatce. To tak po krótce o Nicu.

    Vi Keeland zadebiutowała na naszym rynku „Graczem”,który podbił swoją normalnością serca kobiet. Teraz oferuje nam, jeszcze bardziej gorącego mężczyznę, który sprawi, że nie będziemy zdolne opuścić go, aż do końca historii.

    Elle jest prawniczką. Dziewczyną, która ma okropny nawyk spózniania się wszędzie. Jest zatrudniona w małej firmie, jej życie w miarę się układa, ma nawet przyjaciela ze studiów Williama, który ciągle oczekuje czegoś więcej, lecz ona sama w sobie czuje, że to nie to czego oczekuje od swojego losu.
    Pewnego dnia z Willem do Sali konferencyjnej wchodzi niezpozorny, choć wyglądający jak dąb facet. Jest nim właśnie Nicolas Hunter, który osobiście woli jak woła się na niego Nico. Przyjaciel Elle przedstawia sytuację w jakiej znalazł się jego klient i prosi, aby mu pomogła.
    Ta oczywiście się zgadza. Może nie tyle co dla pracy, co dla samego Huntera.

    Okazuje się jednak, że nasz „łowca” upolował już sobie ofiarę.

    Tutaj zaczyna się przygoda statecznej pani prawnik i łozbuzerskiego zawodnika MMA.

    Vi Keeland ma to do siebie, że potrafi napisać książkę, która przedstawia sportowca, nie jako osobę z rozbuchanym ego, której pieniądze przesypują się między palcami, ale jako normalnego, dobrego człowieka, który też ma swoje demony w życiu.
    Nico mimo, że jest człowiekiem sukcesu, ma coś co spowodowało w jego życiu osunięcie się w ciemność. Na szczęście okazuje się, że Elle też chciałaby zapomnieć o przeszłości, która ściga ją prawie każdej nocy w koszmarach.
    Z tego tez powodu, rozumie Huntera bez słów.

    „MMA: Walka” to pierwsza część z serii „MMA Fighter”. Dużym plusem dla mojego ulubionego wydawnictwa jest to, że okładki na szczęście zostały prawie oryginalne. Już przy „Manwhore” zostało to uskutecznione i dzięki temu, już teraz wiem, że obie serie będą się pieknie prezentować grzbietami na półkach.

    Jest to lekka i przyjemna książka, opowiadająca o brutalnej, ale jednocześnie ciepłej historii dwóch zniszczonych przez życie dusz, które los połączył ze sobą, aby stały się dla siebie wsparciem.
    Przy lampce wina, w ciszy i spokoju zdecydowanie warto oddać się tej pozycji.

  4. 2 z 5

    Jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w ubiegłym roku było „Raze” Tillie Cole. Walki na śmierć, niesamowita brutalność, chęć zemsty – a w to wszystko wplątany romans. Nabrałam ochoty, by przeczytać ją po raz kolejny … Dlatego tez gdy w zapowiedziach Wydawnictwa Kobiecego zobaczyłam książkę „MMA Fighter. Walka” wiedziałam, że muszę ją przeczytać.

    Kiedy na drodze statecznej Elle los postawi seksownego zawodnika MMA, kobieta nie będzie zachwycona. Obecność kipiącego testosteronem fightera może jedynie zaburzyć postawę przewidywalnej i opanowanej kobiety, którą przybiera od dłuższego czasu. Pracuje jako prawniczka, mieszka w gustownie urządzonym apartamencie i od dwóch lat spotyka się z tym samym facetem, choć uczucie między nimi dawno wygasło. Nie mówiąc już o pożądaniu.
    Nico Hunter, zawodowo zajmujący się walką w klatkach, nie należy do łagodnych mężczyzn, dla których monotonia to norma. Mimo to urzeka go surowy image spokojnej kobiety i postanawia zaprosić ją na randkę. Elle usilnie próbuje oprzeć się jego urokowi, ale jak ignorować mężczyznę, który jest obłędnie przystojny, a przy tym inteligentny?
    Czy Nico przebije się przez gruby mur, który Elle zbudowała wokół serca?

    Jeśli miałabym określić jednym słowem tą książkę, byłoby to BANAŁ.
    Dwoje ludzi, którzy pochodzą z dwóch różnych światów.
    Połączyła ich namiętność i pożądanie, które z czasem (jak to już w takich książkach bywa) przemieniło się w głębsze uczucie – miłość.
    Oczywiście, każde z nich skrywa swoją mroczną przeszłość, co skutkuje tym, że pod koniec powieści cała ich harmonia w związku ulega destrukcji.
    Niestety, autorka nie pokazała niczego nowego w swojej książce.

    Cała fabuła jest dość przewidywalna i osobiście dla mnie, nudna. Brakuje w niej jakiegoś powera, większej dawki emocji, nagłych zwrotów akcji – ogólnie wszystkiego, co sprawiłoby, że czytałabym tą książkę z przyjemnością. Styl pisania autorki jest jak dla mnie dość przeciętny, większość opisów „przejechałam tylko wzrokiem”, by mniej więcej być na bieżąco z rozwojem wydarzeń.

    Ogólnie rzecz biorąc, trochę nudziłam się podczas czytania tej pozycji. Miałam nadzieję, że chociaż zakończenie mnie choć trochę usatysfakcjonuje, ale niestety tutaj także nastąpiło rozczarowanie. W pewnym momencie wydawało mi się, że autorka szykuje na zakończenie prawdziwą bombę, ale chyba nie zdążyła jej odpalić do ostatniej strony …

    Nie znoszę kiedy pisarze z inteligentnej i uporządkowanej kobiety robią klasyczną prostytutkę. A tak właśnie się stało z główną bohaterką, Elle. Jej zachowanie czasami było typowo dziwkarskie, co strasznie obrzydzało mi tą „historię ich miłości” (o ile w ogóle tak można to nazwać).

    Jeśli spodziewacie się krwawych i brutalnych opisów walki, chwil przerażenia i chwilowego wstrzymania oddechu, od razu ostrzegam – nie znajdziecie ich tutaj. Jakieś tam króciutkie fragmenty znajdziecie pod koniec całej tej historii. Cóż więc jest zawarte na pozostałych stronach? W większości są to sceny współżycia głównych bohaterów. Jestem świadoma, że jest to erotyk, ale uwierzcie mi – po jakimś czasie robi się to po prostu nudne.

    Podsumowując „MMA Fighter. Walka” to banalna historia z przewidywalnym zakończeniem. Fabuła jest zdecydowanie mało wciągająca. Może Wam przypadnie do gustu? Uważam jednak, że są inne, zdecydowanie ciekawsze pozycje do przeczytania.

    Moja ocena: 4/10

    kochajacaksiazki.blogspot.com

  5. 4 z 5

    Potężny zawodnik MMA vs szanowany prawnik. Nieokiełznanie kontra stateczność. Człowiek z „przeszłością” i hołdujący rutynie elegancik. Jak to jest, kiedy na ringu zwanym życiem stają w dwóch narożnikach mężczyźni tak skrajnie od siebie różni? Tym razem Vi Keeland częstuje czytelnika miłosnym trójkątem, z walką w tytule i tle powieści. Lubicie twardych zawodników i namiętne historie? Zatem przeczytajcie kilka słów na temat tej książki.

    Zatrudniona w firmie prawniczej Elle jest zwyczajną, wiodącą spokojne życie kobietą. Nie brak jej pieniędzy, ma szanującego ją partnera oraz piękne mieszkanie. Czy jednak można nazwać szczęściem egzystencję pozbawioną pożądanych wrażeń? Co w momencie, kiedy rutyna gasi uczucie, a strach przed zmianami odbiera szansę poznania intensywnego smaku młodości?

    Kiedy więc progi jej biura przekracza potężny, wytatuowany Nico – zawodnik MMA – Elle po raz pierwszy od bardzo dawna czuje, że jej codzienność mogłaby wyglądać inaczej. Oczarowana odważnym i jakże różniącym się od niej mężczyzną, postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Tylko czy ryzyko zawsze się opłaca?

    Nieobawiający się wyzwań, rozchwytywany przez tłumy, a jednak od pewnego czasu nękany jedną z traum nieodległej przeszłości. Nico to jeden z dwóch narratorów i zarazem głównych bohaterów niniejszej powieści. To jednak przede wszystkim postać, która wydała mi się najbardziej wyrazista, a co za tym idzie, najbardziej przekonująca i nie wynika to wyłącznie z faktu, że lubię niegrzecznych chłopców. W porównaniu z nim decydująca się na wielkie życiowe zmiany Elle wydaje się niestety mdła i to nie pod względem charakteru, ale raczej zaniedbań autorki. Jest także William, ostatni element ognistego trójkąta, którego Vi Keeland docelowo uczyniła ciepłą kluchą i to akurat rozumiem.

    Było ciekawie. Przynajmniej na początku. Potem sporo obiecujące streszczenie wydało mi się naciąganym opisem treści, która nie okazała się tak atrakcyjna, jak przypuszczałam. A jednak… Druga połowa przemawia na korzyść powieści. Zaczęło się coś dziać, pojawiła się przeszłość głównego bohatera, nowe wyzwania, nutka niebezpieczeństwa, ryzyko i przełamanie słodyczy. Rozstanie, smutek, niepewność i kręta droga do wnętrza ludzkiej psychiki. Gdyby nie zbyt szybko rozegrany wstęp, a co za tym idzie, dość długi przestój akcji, powieść miałaby szansę na naprawdę wysoką ocenię.

    Podobnie jak i w przypadku akcji, o wiele bardziej przekonującym tłem okazuje się dla mnie ring i emocje rozszalałych tłumów występujące przy końcu, aniżeli nieco nudnawa i raczej mało wyrazista firma prawnicza. Z drugiej strony, tło staje się odzwierciedleniem życia głównej bohaterki, która nagle z czarnobiałej rzeczywistości wkracza w świat malowany wieloma barwami.

    Sam związek Elle i Nico oraz ich rozkwitające uczucie, stanowiące główny wątek tej powieści, zdecydowanie oceniam na plus. Podobała mi się wisząca pomiędzy nimi namiętność, to napięcie, które nie za każdym razem zostało rozładowane. Subtelny, a zarazem potrafiący rozpalić zmysły seks z pewnością zadowoli te czytelniczki, które stronią od wypaczeń i wulgarnych scen. W tej kwestii jest ciekawie, bo kiedy w literaturze cielesne zbliżenie wiąże się z uczuciowym zaangażowaniem, zawsze jestem na tak.

    „Walka” wchodząca w skład serii „MMA Fighter” to lekka, nieangażująca emocjonalnie, przewidywalna powieść z wyzbytą dewiacji namiętnością i ciekawym bohaterem na czele. Bardzo dobra druga połowa i mdła pierwsza część historii sprawiają, że powinnam dać wypośrodkowaną ocenę, niemniej świetna okładka zasługuje na uznanie, więc będzie 6/10. Z pewnością spodoba się wielbicielkom romansów, które po książki tego rodzaju sięgają sporadycznie. Niekoniecznie polecam koneserkom gatunku, które nie doszukają się tutaj niecodziennych wrażeń. Bawiłam się dobrze, choć myślę, że ta historia nie pozostanie ze mną na dłużej. Na pewno, jak dla mnie, wypadła nieco gorzej aniżeli „Gracz”. Wybór sięgnięcia po tę powieść pozostawiam więc Wam.

    http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com

  6. 5 z 5

    Każdy z nas ma rany, których nie można zabliźnić. Choć staramy się zapomnieć o przeszłości to i tak powraca ona do nas w najmniej spodziewanych momentach. Może ją wywoływać coś niewinnego, ale zarazem przypominającego te, o czym nie możemy zapomnieć. Choć to, co złe już się skończyło, to i tak będzie nas prześladowało przez całe życie. Nie ma na to ratunku. Nikt nie może odebrać nam naszych wspomnieć i sprawić, by to, co było złe, odeszło w zapomnienie. Nikt nie ma takiej mocy, ale możemy nauczyć się, jak żyć z tymi bliznami na duszy. Nie będzie łatwo, ale z czasem być może nauczymy się je akceptować i zrozumiemy, że jesteśmy wystarczająco silni, by się nie poddawać. Odkryjemy coś, co pomoże. Może będzie to bliska nam osoba, która sprawi, że skupimy się na teraźniejszości lub podróż w samotności, która ukaże nam, jak radzić sobie z ranami. Nie będzie łatwo. Łzy i ból nie przestaną nam towarzyszyć ot tak, ale kiedyś nauczymy się je zmieniać w siłę, która pomoże nam wstać po każdym ciosie. Kochani, zapraszam Was na recenzję powieści, na której polskie tłumaczenie czekałam z wielką ekscytacją. Kiedy pierwszy raz zapoznałam się z historią napisaną przez Vi Keeland, od samego początku się w niej zakochałam, a możliwość przeczytania jej w ojczystym języku sprawiła, że serce zabiło mocniej. ,,Walka” porusza najczulsze struny duszy, wywołuje gniew na ludzkie okrucieństwa, uczy, czym jest prawdziwe przebaczenie oraz czaruje niezwykłą magią, która sprawia, że rozpala zmysły. To jedna z tych książek, o których nie można zapomnieć, ponieważ na zawsze pozostają w sercu. Zapraszam do zapoznania się z całą opinią.

    ,,-Ty naprawdę chcesz to obejrzeć?
    Kącik jego ust unosi się w rozbawieniu.
    – Nie bardzo.
    -To dlaczego to przyniosłeś?
    -Myślałem, że ci się spodoba.”

    ZAWODNIK MMA – WSPÓŁCZESNY GLADIATOR UWODZĄCY NIESKOŃCZONYMI POKŁADAMI TESTOSTERONU
    Okazuje się, że w życiu profesjonalnego fightera walka może mieć różne znaczenia. Nico Hunter dochodzi do wniosku, że ta pełna adrenaliny, rozgrywana w klatce nie może równać się z wewnętrznymi zmaganiami z… samym sobą.
    Spokojna Elle prowadzi nudne, ustatkowane życie. Dobrą pracą i gustownie urządzonym mieszkaniem wynagradza sobie monotonię życia. Facet, z którym spotyka się już nieco ponad dwa lata, nie dostarcza jej żadnych wrażeń, ale tak jest bezpieczniej. Stateczniej. Gruby mur, który przez lata budowała wokół swego serca, pozostaje nienaruszony. I dobrze. Przeszłość kobiety jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.
    Wszystko zmienia się w dniu, w którym seksowny zawodnik MMA wchodzi do biura Elle. Okazuje się, że wytatuowany, umięśniony fighter wniesie niemałe emocje do poukładanego życia pięknej prawniczki.
    ELEKTRYZUJĄCA POWIEŚĆ, KTÓRA WYWOŁA ROZKOSZNY DRESZCZYK EMOCJI I ROZBUDZI CHĘĆ NA NUTKĘ SZALEŃSTWA

    ,,Prowadzący unosi ramię Nica, ogłaszając go zwycięzcą. Nico też się nie uśmiecha. Jego twarz nic nie wyraża, jest pozbawiona emocji. Czuję ciarki na plecach na ten widok. Zauważam, że nie patrzy w moją stronę nawet wtedy, gdy przechodzi tuż obok mojego rzędu. To pierwszy raz, gdy Nico Hunter wywołuje u mnie dreszcze, które wcale nie są przyjemne.”

    Miłość potrafi uleczyć najgorsze rany…
    Nigdy nie można zapomnieć o swojej przeszłości. Nico Hunter to profesjonalny zawodnik MMA, który od wielu miesięcy nie walczy w klatce. Dzień w dzień wspomina moment, kiedy zabił swojego przeciwnika. Choć sędzia uznał, że oddał czysty strzał, to i tak mężczyzna nie potrafi pogodzić się z tym, że odebrał komuś życie. Nico, szuka zapomnienia. Kiedy pewnego dnia trafia do gabinetu prawniczego, szukając pomocy w rozwiązaniu umowy z firmą, która wykorzystuje dzieci, nie spodziewa się, że osobą, która będzie go reprezentować, jest niezwykle seksowna prawniczka. Nico, od wielu miesięcy pełnych bólu, zaczyna coś czuć. Zrobi wszystko, by ta uparta, inteligentna kobieta była jego. Wszystkie chwyty w tej rozgrywce są dozwolone…
    Elle po traumatycznym dzieciństwie pragnie spokoju. Nienawidzi jakichkolwiek niespodzianek, a związek z przyjacielem sprawia, że czuje się bezpieczna. Kiedy w jej gabinecie pojawia się seksowny mężczyzna, w którego oczach widzi tak znany sobie ból, jej życie wywraca się do góry nogami. Nico Hunter to niebezpieczeństwo. Pragnie wyrwać ją z bezpiecznego kokonu, którym się otoczyła. Choć Elle chce zapomnieć o bokserze, to nie może powstrzymać pożądania, które pojawia się przy każdym ich spotkaniu. Młoda prawniczka musi zdecydować, czy woli spokojne, nudne życie, czy pragnie szaleństwa związanego z panem Hunterem. Czy przeszłość tej dwójki zniszczy ich relację? Czy może stanie się ich ukojeniem?

    ,,-Ty naprawdę uważasz, że za to, co zrobiłeś, nie ma przebaczenia? – pyta spokojniejszym głosem, który załamuje się w połowie zdania.
    -Kto ma mi przebaczyć, Elle? Jedyna osoba, od której mógłbym otrzymać przebaczenie, nie żyje.
    Łzy zaczynają płynąć jej po twarzy. Wybiega z mojego mieszkania i odsuwa drzwi windy. Patrzę, jak gorączkowo naciska przycisk, który pozwoli jej opuścić to miejsce. Desperacko chce ode mnie uciec i w ogóle jej za to nie winię.”

    ,,Walka” to seksowna, wzruszająca powieść o uzdrawiającej sile miłości, walce ze swoimi słabościami, pozbywaniu się demonów z głowy oraz o przebaczeniu samemu sobie. Tej historii się nie zapomina. Vi Keeland napisała książkę, w której namiętność miesza się z cierpieniem, człowiek poddawany jest wielu próbom, a bolesna przeszłość atakuje z coraz większą siłą. Zanurzcie się w historię, która rozpali wasze zmysły, sprawi, że oddech przyśpieszy, a serce zabije szybciej. Możecie być pewni, że historia Nica i Elle poruszy najczulsze struny waszej duszy, wkradnie się w umysł i oderwie od rzeczywistego świata. Zapomnijcie o tym, że będziecie się nią delektować i przez parę dni się w nią zagłębiać. Może za którymś razem wam się to uda, ale na początku będzie to niemożliwe. Kiedy już ją zaczniecie, to skończycie w ciągu paru godzin. Nie planujcie przerw, ponieważ nie będziecie mogli się oderwać. Nie zauważycie, kiedy zleci czas i zanim się obejrzycie, poznacie zakończenie. Niesamowita, niegrzeczna, niewyobrażalnie piękna powieść, której już sama okładka zwiastuje nadciągające kłopoty i historię, która rozpali zmysły. Jestem zakochana zarówno w tej powieści, jak i oprawie graficznej. Nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce trafi kolejna książka tej pani. Wiem, że się nie zawiodę. Mam nadzieję, że wy również. Ostrzegam – nie warto walczyć. Lepiej się poddać i zapoznać się z nią jak najszybciej!

    ,,Boże, ten mężczyzna jest piękny. Nie tylko na zewnątrz… ale też w środku… a nawet się nie stara. On po prostu taki jest. Pod tym ponad stukilogramowym ciałem, twardymi mięśniami i tatuażami, które sugerują kłopoty, kryje się najbardziej wrażliwa i najpiękniejsza dusza, jaką kiedykolwiek poznałam.”

    Elle wiedzie spokojne życie, w którym nie ma miejsca na żadne porywy serca. Praktyczna, inteligentna młoda prawniczka walczy o lepszy los tych, którzy nie mogą sami walczyć z systemem. Po traumatycznym dzieciństwie pragnie tylko poczucia bezpieczeństwa, które zapewnia jej stała praca i związek z opanowanym mężczyzną. Kiedy w jej życiu pojawia się uparty i cholernie seksownym zawodnik MMA, po raz pierwszy od wielu lat pragnie ulec emocjom, które tak skrzętnie ukryła. Nie może powstrzymać się przed pożądaniem tego mężczyzny, ale jej pragmatyczna część wie, że jeśli zaangażuje się bardziej w ich relację, będzie zmuszona całkowicie się odsłonić. Elle popełnia błędy, jak każdy człowiek. Bystry umysł i cięty język sprawiają, że z powodzeniem prowadzi wszystkie swoje sprawy. Wie co, kiedy trzeba zrobić i jakich słów użyć, ale przy Nicu Hunterze nie potrafi zapanować nad swoimi reakcjami. Ten mężczyzna rzuca jej wyzwanie, którego podjęcie sprawi, że Elle będzie zmuszona podjąć niezwykle trudne decyzje i zdecydować, czy woli prowadzić spokojne życie, czy może wpuści do niego huragan Huntera, przed światem. li jej się wymknąć i zamknąć przed światem. Nico to profesjonalny zawodnik MMA. Od czasu jego ostatniej walki minął ponad rok, a on nadal nie może pogodzić się z tym, co się stało. Ten odważny, silny mężczyzna jest dla siebie niezwykle surowy i obwinia się za śmierć swojego przeciwnika. Kobiety szaleją na jego punkcie, mężczyźni chcieliby się z nim zamienić miejscami, a on pragnie tylko zapomnieć. Kiedy poznaje Elle, chłód, którym się otoczył, zaczyna powoli znikać, a zdobycie tej upartej kobiety sprawia, że powoli odzyskuje samego siebie. Elle i Nico to zranione dusze, które szukają ukojenia. Czy ich więź może pomóc im w odnalezieniu spokoju? Czy będą potrafili przebaczyć samym sobie? Tego dowiecie się, czytając tę niesamowicie seksowna, wzruszającą powieść, o której nie da się zapomnieć.

    ,,-Moja – mówi. To pierwsze słowo, które wypowiada, i ostatnie. Jego usta miażdżą moje wargi w dzikim, namiętnym, sensualnym i apodyktycznym pocałunku. Najlepszym w moim życiu. Nico kładzie jedną rękę na moim karku i przyciąga mnie do siebie jeszcze bliżej. Czuję nieodparty przymus, by zmniejszyć każdą przestrzeń, która nas dzieli, aż nie będzie niczego poza nami. Nie wystarczy mi to, że trzyma mnie tak blisko siebie. Potrzebuje go w sobie. Chcę, by był częścią mnie. Żebyśmy byli jednym ciałem, nierozłącznym.”

    ,,Walka” porwie was od pierwszej strony i sprawi, że na waszej twarzy zagości uśmiech, jak i łzy. Znajdzie najmniejszą szczelinę, by uderzyć i posiąść wasz umysł, byście mogli skupić się na tej pięknej, seksownej historii. Przygotujcie się na rollercoaster emocji i dajcie się zahipnotyzować tym zranionym oczom, które będziecie chciały ukoić. Kiedy już zacznie zapoznawać się z nową powieścią Vi Keeland, nie będziecie chcieli wrócić do rzeczywistości. Poczujcie tę namiętność między głównymi bohaterami oraz miłość, która ma niezwykłą siłę. Ostrzegam, że jeśli już zaczniecie ją poznawać, wszystko odejdzie w niepamięć. Ta książka uzależnia!

  7. 4 z 5

    Elle to przemiła prawniczka, która doskonale zna się na swojej pracy. I choć na co dzień to zwyczajna kobieta, w jej sercu tkwi mroczny sekret, z którym musiała nauczyć się żyć.

    Nico to zawodnik MMA, który od 13 miesięcy zmaga się z pewnym wydarzeniem i przykrym wypadkiem, który miał miejsce podczas walki. Czy jego życie ma szansę wrócić jeszcze na normalny tor?
    „Nie okłamałem Preacha – nie jestem jeszcze gotowy. Ale dzisiaj rano się obudziłem i zobaczyłem, że przez chmurkę, która wisi nade mną od roku, przebija się promyk słońca. Nie wiem, czy to dokądkolwiek mnie doprowadzi, ale jeśli tak, będę na to przygotowany.”
    Kiedy tych dwoje spotyka się na swojej drodze, wszystko się zmienia. Nic nie jest już takie jak było wcześniej. Nawet nie zdają sobie sprawy, jak wiele ich łączy. Tylko czy pozwolą sobie nawzajem pomóc?

    Vi Keeland po raz kolejny sprawiła, że spędziłam przyjemne chwile podczas jej lektury. Książkę czyta się niezwykle szybko. Postacie występujące w powieści są barwne, każde z nich odznacza się czymś innym. Czytelnik wspólnie z bohaterami wchodzi w świat pełen namiętności oraz emocji.

    Autorka pozwoliła nam poniekąd zobaczyć jak wyglądają przygotowania i same walki MMA. Jak wiele treningów muszą przejść zawodnicy, by dojść do perfekcji w swoim zawodzie. Oraz, że nie zawsze to co dzieje się na polu bitwy ma dobry wpływ na nas samych. Historię poznajmy z perspektywy zarówno Elle jak i Nica, więc możemy dokładnie przeanalizować ich odczucia.

    Bywa, że w życiu każdego z nas pojawia się taki czas, o którym pragnęlibyśmy zapomnieć, ale tak się nie da. Czasem to co nas spotyka, prześladuje nas przez całe dalsze życie. I jeśli nie poszukamy pomocy u kogoś innego, możemy sobie z tym nie poradzić, a to z każdym kolejnym dniem, będzie zabijało jakąś cząstkę w nas samych. Często nie chcemy pomocy, twierdząc, że jej nie potrzebujemy, że sami sobie poradzimy z tym problemem. A potem uzmysławiamy sobie, że tak się jednak nie da, że pomoc jest potrzebna. Bywa, że ranimy tego, kto chce nam pomóc, wypowiadamy słowa, których później żałujemy.
    „Znam ten wyraz twarzy aż za dobrze. Smutek. Wstyd. Pogarda dla samego siebie. To wszystko wraca do ciebie, gdy najmniej się tego spodziewasz. W chwili, gdy myślisz, że udało ci się to wszystko pogrzebać gdzieś głęboko w sobie, nagle wychyla z ukrycia swoją okropną głowę i znowu wracasz do punktu wyjścia. Znów czujesz ból. Żal. Poczucie winy. I proces uleczania zaczyna się od nowa.”
    Życie ludzie potrafi zaskakiwać nas na każdym kroku. Czasem na bieg wydarzeń nie mamy wpływu, reagujemy impulsywnie kierując się sercem. Nawet, gdy stanie się coś złego, czego nie jesteśmy winni, to i tak się obwiniamy, a ten koszmarny obraz pojawia się w każdej minucie naszego życia – kiedy wstajemy, kiedy próbujemy iść do przodu, kiedy się kładziemy i zasypiamy. Nie śpimy, bo koszmar powraca co noc, a my budzimy się zlani potem. Wydaje nam się, że nic nie da się już zrobić, ale prawda jest taka, że zawsze gdzieś świeci jakiś płomyk nadziei.

    Nico i Elle spotkali się na swojej drodze, obydwoje z ciężkim bagażem doświadczeń. Ich ciała reagują na siebie niczym magnesy. Ale coś blokuje czasem umysł Nica i odtrącą on wtedy Elle. Jednak ona wciąż przy nim trwa. Pragnie mu pomóc, bo doskonale wie, co to znaczy zmagać się z czymś z czym nie można sobie poradzić.

    MMA fighter. Walka – to nie tylko powieść o namiętnych uczuciach między dwojgiem ludzi. To przede wszystkim walka z własnymi demonami z przeszłości, by znów móc wyjść na prostą i brnąć dalej przez życie, nie obwiniając się za coś, na co nie mieliśmy wpływu. To historia, która wywoła w czytelniku wiele emocji. Polecam.

  8. 5 z 5

    http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com

    VI Keelan poznałam dosyć niedawno, przez jej pierwszą książkę pod tytułem „Gracz”. I się zakochałam. Ta powieść nie gasi ani trochę mojej miłości, a jeszcze bardziej ją pogłębia. Po ,,Walka” sięgałam w ciemno, nie chciałam znać zarysu fabuły, muszę się jednak przyznać, że częściowo na tą decyzję wpłynęła okładka tej książki, bo jest taka śliczna! Zresztą chyba nie tylko mnie sama okładka kusi niemiłosiernie. Zaczęłam czytać i nim się obejrzałam dobiegłam do końca.

    „Ale tak naprawdę bycie idealnym jest przereklamowane. Jestem tylko bohaterką w swoim życiu, przechodząc od rozdziału do rozdziału w książce, którą napisała jakaś niewidzialna osoba, podczas gdy to ja powinnam być autorką swojej historii.”

    Ellie to prawniczka, miła, spokojna i do tego piękna. Ma wszystko, o czym marzy chyba każdy na tej planecie, pieniądze, dobrą i ciekawą pracę, idealnego i kochanego chłopaka oraz piękne mieszkanie. Można śmiało powiedzieć „życie jak z bajki”. Kobieta jednak czuje coraz większy smutek i monotonność tego życia. Ta sama droga do pracy, ten sam stolik w restauracji, i to samo zachowanie jej chłopaka. Wszystko się zmienia, gdy do jej biura przychodzi Nico, bokser, który walczy w MMA. Od pierwszej chwili pomiędzy tą dwójką przeskakuje iskra. Jednak wszystko komplikuje fakt, że Ellie lubi stabilność, na którą od początku narzeka. Trzyma się z dala od kłopotów, oraz od walk w klatkach, których szczerze nie lubi. Wszystko, co przyciąga ją do Nico, wywołuje w niej niepewność i strach. Dla Nico jednak to również nie codzienna sytuacja, nigdy nie interesował się kobietą dłużej niż jedną noc, co będzie czuł, kiedy zobaczy, że Ellie przyciąga go jak magnez? Czy dla tej dwójki ludzi, możliwa jest wspólna przyszłość? Czy pokonają przeciwności i zostaną razem na dobre i złe? A może życie napisało dla nich inny scenariusz?

    „- Ty naprawdę chcesz to oglądać?

    Kącik jego ust unosi się w rozbawieniu.

    – Nie bardzo.

    – To dlaczego to przyniosłeś?

    – Myślałem, że Ci się spodoba.”

    Wiele osób tą powieść ocenia słabo, narzekają, że powieść jest wypruta z emocji, że brakuje jej tych zaciętych walk, brak chwili zawahania, co dalej. Według mnie oni po prostu zapominają, że „Walka” jest książką erotyczną, więc nie trzeba być bardzo inteligentnym żeby się domyśleć, że występuje w niej dużo scen erotycznych. Jeżeli chcemy znaleźć walkę, nutkę adrenaliny, to bardzo przepraszam, ale zapraszam do książek o innym gatunku. Muszę się jednak w jednym z tymi osobami zgodzić, książka zawiera mało wątków pobocznych, całość kręci się w około tego samego, a koniec ku mojemu ogromnemu nie zadowoleniu jest przewidywalna. Mimo to czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko. Fabuła nie wywiera na nas ogromnego wrażenia, jednak po zamknięciu i odłożeniu jej na półkę na ustach mamy uśmiech, więc nic straconego, jak to powiadają. Według mnie jest ona warta uwagi, bo jest ciekawa, przyjemnie się ją czyta, a do tego pięknie się prezentuje!

    „MMA Fighter. Walka” to nie jest zwykła książka o sexie, miłości, pięknym mężczyźnie i kobiecie idealnej. Ogromne nie! To opowieść o silnej miłości, o walce samemu ze sobą i ze swoją przeszłością, to zmagania z demonami oraz niekończące się zmagania z przeciwnościami losu. Bohaterowie nie są idealni, popełniają błędy, jednak idą dzielnie przed siebie niezrażeni porażkami i kłodami lecącymi im pod nogi. Podczas czytania nie raz byłam pod gigantycznym wrażeniem ich wytrwałości. VI Kelland po raz kolejny pokazała, że ma talent i potrafi połączyć miłość z cierpieniem. Pokazuje, że przeszłość nie znika na zawsze, wraca w najbardziej niespodziewanym momencie, a do tego sam człowiek nie ma w swoim istnieniu z górki i nie raz poddany jest ciężkim próbom.
    „Walka” idealnie nadaje się na chłodne wieczory, bo Nico na pewno was rozgrzeje, a historia zaciekawi, w powieści nie wieje nudą i bardzo przyjemnie się ją czyta.

    Polecam!

  9. 5 z 5

    Seksowny zawodnik Nico i atrakcyjna prawniczka Elle to dwójka różnych osób, posiadających przeciwne charaktery. Przypadkowe spotkanie splata losy tej dwójki bohaterów. Co wyniknie z tej mieszanki wybuchowej? Czy ta dwójka siebie zwalczy?

    Jak dla mnie jest to rewelacyjna historia ukazująca losy dwójki różnych osobowości. Ale przecież życie nie może być nudne i jednakowe, dlatego ta para idealnie pokazuje, że przeciwności się przyciągają.
    Historia Nico i Elle wciąga od pierwszej aż do ostatniej strony książki. Przeprowadza nas przez wiele emocji, ale głównie strach i pożądanie oraz przez plan dni czy też miesięcy szykujących się do walki zawodników, co pozwala nam poznać jak trudny jest ich los.
    Książkę gorąco polecam wszystkim i zapewniam, że nie jedna kobieta, czytająca tą historię straci głowę dla gorącego Nico.

    Moja ocena: 10/10

  10. 5 z 5

    PRAWNICZKA – ZAWODNIK
    USTATKOWANIE – WALKA
    SPOKÓJ – BURZA
    MIŁOŚĆ – NAMIĘTNOŚĆ

    Co się stanie, gdy te dwa światy złączą się w jedność??

    Ellie to młoda prawniczka, która w swoim życiu stara się zachować ład i porządek. Lubi mieć wszystko poukładane a bycie punktualną to raczej jej słaba strona. Z pozoru piękne życie dopełnia związek przesycony monotonnością – te same schematy, miejsca i brak spontaniczności zaczynają ciążyć na młodej kobiecie. Wtedy pojawia się on, wkracza pewnym krokiem i wcale nie zamierza zniknąć. Nico wydaje się być perfekcjonistą – idealny uśmiech, ruch a do tego nie odrywa oczu od Ellie. Między tą dwóją przeskakują iskry namiętności, których nie da się ukryć. Czy stabilność jaką potrzebuje Ellie można połączyć z życiem prowadzonym przez Nico? Co zgotował dla nich los? Zachęcam do lektury.

    „Ten moment wraca i prześladuje cię, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Po prostu kiedy myślisz, że w końcu odnalazłeś drogę, aby zakopać to wszystko gdzieś w głębi serca, wychodzi do brzydkiej głowy i jesteś w punkcie wyjścia. Z powrotem w bólu. Żalu. Poczuciu winy. A uzdrowienie musi się zacząć od początku. ”

    Do tej pory nie miałam przyjemności zapoznania się z twórczością VI Keeland, o której dotychczas nawet nie słyszałam. Aspektem decydującym o tym, że zapoznałam się z książką stała się propozycja od wydawnictwa Kobiecego oraz okładka, która jest po prostu cudowna. Po dogłębnym obejrzeniu jej domniemać można, że główny bohater jako mężczyzna o ponętnych rozmiarach skrywa w sobie duszę romantyka.

    W poszukiwaniu informacji na temat książki znalazłam wiele negatywnych opinii. Wiele osób stwierdza, że książka to kolejne „słabe poczytadło” na jeden wieczór. Osobiście od książki nie oczekiwałam wiele i to zdaje się być błędem. Mamy tu do czynienia z trudną miłością przepełnioną wyrzeczeniami i elektryzującym napięciem. Ta dwójka pokazuję siłę miłości i trudności z jakimi wiele par zmagać musi się w życiu codziennym.

    „Ale tak naprawdę bycie idealnym jest przereklamowane. Jestem tylko bohaterką w swoim życiu, przechodząc od rozdziału do rozdziału w książce, którą napisała jakaś niewidzialna osoba, podczas gdy to ja powinnam być autorką swojej historii.”

    Książka napisana została przyjemnym językiem, przystępnym dla każdego. Fabuła rozwija się dość dynamicznie, nie zostały w niej zawarte wątki poboczne. Bohaterowie zostali wykreowani dość odmiennie co sprawia, że mamy do czynienia z całkiem innymi osobowościami, co nie nadaje książce nudnawego wybrzmienia.

    Powieść nie zalicza się do typowego romansu a sama zawarta w niej historia do gorącego erotyka mimo, że obok Nico nie przejdziecie bez wypieków na twarzy. Ogrom trudności jakie przejść musi ta para zalicza się razem do poradnika dla par chcących uratować swój związek. Autorka nie ucieka się do przyjętych schematów, widać dopracowany koncept i pomysł, który został w dobry sposób zrealizowany.

    Z całego serca mogę polecić „Walka”. Sam tytuł kojarzyć można z pracą jaką wykonuje Nico, jednak po zagłębieniu w książkę sami zobaczycie, że to wcale nie tak! Nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwać na kolejne mam nadzieję tak samo emocjonujące części!

    Autor: VI Keeland
    Tytuł: „Walka”
    Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
    Wydawnictwo: Kobiece
    Data wydania: 27 marca 2017 rok
    Kategoria: Literatura obyczajowa, romans
    Moja ocena: 9/10

  11. 5 z 5

    Nico jest gnębiony przez widmo przeszłości. Mężczyzna jest zawodnikiem MMA, za którym szaleje nie jedna dziewczyna. Pewnego dnia, Nico trafia do kancelarii w której pracuje Elle. Już podczas pierwszego spotkania, facet nie potrafi zapomnieć o Elle.
    Niestety jednak, dziewczyna posiada już swoje życie, które jest statyczne oraz poukładane. Ellie jest w stałym związku, co jednak nie przeszkadza sportowcowi.
    Czy Elle pozwoli aby gorący Nico zburzył jej życie? Czy ich światy mogą być połączone? Jaką tajemnicę skrywa ta dwójka?

    „Ten moment wraca i prześladuje cię, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Po prostu kiedy myślisz , że w końcu odnalazłeś drogę, aby zakopać to wszystko gdzieś w głębi siebie, wchodzi do brzydkiej głowy i jesteś w punkcie wyjścia. Z powrotem w bólu. Żalu. Poczuciu winy. A uzdrowienie musi się zacząć od początku.”
    Seksowna, uwodzicielska, egzotyczna i przede wszystkim podniecająca. Ta książka to istna bomba dla czytelniczek. Bohaterzy podniecają oraz zostawiają po sobie ciekawość, dla której chce się dokończyć książkę. Styl autorki doskonale wkomponowuje się w tematykę i akcję powieści. Tę lekturę się pochłania, strona po stronie. Najbardziej uwodzi mnie motyw walk oraz nieśmiałość głównej bohaterki. Te dwa światy wywołują w sercu czytelnika prawdziwą ucztę.

    Narracja w książce jest dwuosobowa. Dostrzegamy w niej myśli zarówno Elle jak i Nica. Powieść doskonale odzwierciedla prawdziwą namiętność bohaterów, ich rozterki oraz niewiadome. Na mój gust, to jedna z lepszych książek przeczytanych i wydanych w tym roku! Świat erotyków został wzbogacony o coś niesamowitego, dzięki tej powieści.

    „Cholera, stary, masz przesrane. Ta, na którą musisz zasłużyć, ma cię w garści.”

    Ta powieść jest naprawdę godna uwagi. Zaczęłam ją czytać z ciekawości, dla relaksu, i jak najbardziej dostałam zarówno rozluźnienie, niezapomnianych bohaterów, jak i pozytywne emocje. Na długo zapamiętam tę lekturę. Jestem pewna, że jak tylko pojawią się kolejne powieści tej autorki, to z wielką energią po nie sięgnę. Lubię takie lekkie, przyjemne i niewymagające większego myślenia – powieści. Szczerze polecam.

  12. 3 z 5

    W życiu spotyka ludzi wiele złych doświadczeń.
    „Wypadki chodzą po ludziach”.
    A każda praca, jak również hobby mogą przynieść wiele przykrości.

    „MMA Figter. Walka” to książka, od której bardzo dużo oczekiwałam. Poprzednia książka autorki „Gracz” postawiła wysoką poprzeczkę swojej następczyni.
    Od książki oczekiwałam przede wszystkim fabuły, która będzie pomysłowa, a także dawki humoru. Dla mnie książki erotyczne mają pobudzać zmysły, a także bawić. Ich fabuła nie może być oklepana i zerżnięta z innych książek.
    Jednak to co dostałam nie do końca spodobało się mi. Było okej, ale zabrakło fajerwerków.

    Zacznijmy od bohaterów. Głównym powodem mojego śmiechu w tej książce jest imię Nico. Bokser o imieniu Nico, który jak stwierdziła główna bohaterka „ma seksowne imię”. Jak dla mnie imię „Nico” nie jest takie seksowne, a żeby było śmieszniej, na nazwisko ma Hunter. Nico Hunter.
    Nazwisko bardziej seksowne i mordercze niż imię, ale dobra, o to nie będę czepiać się, każdy ma inny gust, może akurat główna bohaterka lubi takie imiona?

    Nico jest mężczyzną, który musi uporać się ze swoją przeszłością. Ponad rok temu wydarzyła się tragedia, po której nie potrafi pozbierać się. Jest mężczyzną, który wie czego chce.
    Polubiłam Nico za jego charakter. Bardzo podobało się mi, że mimo swojej materialnej sytuacji oraz pracy jaką wykonuje jest facetem mądrym, miłym, i który nie bawi się w złego chłopczyka. Oczarował mnie jego pogląd na świat, niesienie pomocy innym i bycie dobrym człowiekiem. I chociaż autorka starała się zrobić z niego bad boya, to jednak jego dobre cechy charakteru zwyciężyły jego złą stronę. Jedyne do czego mam pewne ALE to zrobienie z głównego bohatera kolejnego faceta, który pragnie obić gębę każdemu, kto spojrzy na jego kobietę, a jej samej zabrania spotykać się z przyjaciółmi płci męskiej. Rozumiem, że ma być on Alfą, ale bez przesady. Nie musi trzymać swojej kobiety w klatce.

    Elle jest super fantastycznie seksowną panią prawnik, która wpada w oko Nico już od samego początku. Ale na jej drodze do szczęścia stoi pewna przeszkoda, bowiem ma przyjaciela, z którym jej relacje są na nieco wyższym poziomie.
    Kolejna główna bohaterka, która żyje w trójkącie i nie wie kogo wybrać. Albo inaczej. Wie, ale nie potrafi zdecydować się. Irytowało mnie jej niezdecydowanie. Kiepsko potraktowałam Williama, z którym znała się tyle lat i sypiała. Nie widzę w tym sensu, bo skoro do niego nie czuła nic, to po co go wykorzystywała?  No i poznała nowy powiew świeżości. Jak tylko zobaczyła Nico, to od razu zrobiło się jej wilgotno między udami, a ona była oczarowana.

    Podobało się mi, że Nico nie chciał wykorzystać Elle od samego początku. Chciał jej okazać szacunek i zrobić wszystko powoli, jednak ona zachowywała się jak niewyżyty i napalony królik. Za każdym razem, gdy ich spotkanie kończyło się na rozmowie frustrowała się bo chciała więcej. A za chwilę twierdziła „To do mnie niepodobne, nigdy tak nie zachowywałam się.” No tak, pani prawnik, która zachowuje się, jakby kołek połknęła i nagle za sprawą magicznej różdżki kołek znika, a ona jest nowym człowiekiem. Trelemorele…
    I gdy w końcu doszło do scen erotycznych, to z początku były ciekawe, pikantne, pełne namiętności, ale po kolejnych kilku miałam dość i omijałam kolejne i kolejne, bo główna bohaterka ciągle to samo mówiła „Och jaki Nico jest cudowny.”, „Jaki Nico jest wspaniały.”… NUDA. Jakby je tak wyciąć, to nie zostałoby wiele z książki. Ale dobra, dobra, w końcu to erotyk, sceny muszą być. Tylko nie w takiej ilości, że aż nudzą. Nie ma co marudzić, trafiają się jeszcze gorsze książki.

    Kolejną irytującą sprawą było skupianie się na prawniczych umiejętnością głównej bohaterki. Jak mnie to nudziło! Liczyłam na książkę, w której będzie trochę brutalnie, a autorka skupi się na boksie, bo w końcu tytuł to sugerował. Jednak dostałam książkę prawniczą, okraszoną scenami erotycznymi. O boksie było niewiele i przez to bardzo zawiodłam się na książce.
    No i jeszcze jest brak humoru. Nie śmiałam się w ogóle, no chyba że z seksownego imienia głównego bohatera. Czytałam, bo czytałam, byle do przodu i skończyć. Zapewne za tydzień książka wyleci mi z głowy, ponieważ nie było w niej nic specjalnego.
    Czekałam także na rozwinięcie fabuły i przeszłości głównej bohaterki, która była dla mnie tajemnicą od samego początku. Autorka umiejętnie podsycała naszą ciekawość. I gdy w końcu nastąpił punkt kulminacyjny, który miał być odpowiedzią na moje pytania, to… okazało się, że wątek jest już tak oklepany i spotykany w wielu innych książek, że nie miałam ochoty dalej czytać.

    „MMA Figter. Walka” to książka, która nie jest zła, ale nie jest też dobra. To historia na jeden raz, która nie porywa, ale jednak warto ją przeczytać. Jest dobrą odskocznią na nudne wieczory.
    Jeśli zatem nie oczekujecie zbyt wiele, to warto sięgnąć po tę książkę.

  13. 5 z 5

    Musiałam przeczytać, przeczytałam i przepadłam. Zakochałam się w tej powieści. Ma w sobie wszystko czego oczekuję od erotyku.
    To nie możliwe by do pierwszych stron zżyć się z bohaterami a jednak Vi Keeland sprawiła, że tym razem tak się stało. Ona to tajemnicza i skryta prawniczka. Nie mogłam jej nie polubić (przyszli prawnicy zrozumieją). Podoba mi się, że mimo iż dziewczyna ma za sobą trudne chwile wcale nie jest szarą myszką. To łamie typowy schemat erotyku.
    Z nim jest podobnie. Facet ma charakter i wie czego chce. Oboje wiedzą czego chcą i to mi się podoba. Lubię zdecydowanych bohaterów. Dodatkowo Nico jest przystojny i wysportowany. Oczywiście jako najlepszy zawodnik MMA ma też pieniądza, ale tego się tylko domyślam. On nie rzuca nimi na lewo i prawo, nie mówi ile ma na koncie. Nie jest obrzydliwie bogaty jak większość popularnych romantyków. Za to w pierwszej kolejności polubiłam tę książkę. Za ludzkich, pełnych emocji bohaterów i łamanie obowiązujących schematów.
    Oczywiście o tym, że przeczytałam ją bardzo szybko mówić nie muszę. Autorka ma świetny styl. Pisze treściwie, ale uczuciowo. Niczego nie za dużo. Niczego nie brakuje. Jest tak jak być powinno.
    Czytelnik się nie nudzi, ponieważ jeden rozdział opowiada Elle a drugi Nico. Daje nam to możliwość poznania historii z każdej ze stron. Lepiej wiemy, co kto z nich czuje. Poznajemy ich bliżej. Lubię ten zabieg w powieściach.
    Sam pomysł na fabułę od razu przypadł mi do gustu. Kocham sporty i romanse, więc wobec tego utworu miałam wysokie wymagania. Książka zdecydowanie im sprostała. Chyba nawet dostałam więcej niż oczekiwałam. Sport i miłość mają wbrew pozorom dużo wspólnego. I jedno i drugie budzi emocje, często te skrajne. Sport i miłość łączą się idealnie i stworzenie powieści z połączeniem tych obu motywów jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Od razu wiadomo, że akcji nie brakuje. Nie było opcji by mogło jej zabraknąć. Nie w takim zestawieniu.
    Myślę, że wymieniłam już wszystkie zalety a jednak nie wspomniałam jeszcze o okładce. Dla mnie jest ona na plus. Może nie jest jakaś wyszukana, ale spaja się z treścią a ja tego oczekuję.
    Jeżeli jeszcze nie czytaliście to zabierajcie się za nią koniecznie. Miły wieczór gwarantowany.

  14. 5 z 5

    „Walka” jest trudną książką, autorka kolejny raz porusza pewną problematykę. Tym razem to przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, oraz przemoc – bo jakże inaczej skoro bohater walczy w klatce.
    Spotkanie Nico i Elle – pięknej prawniczki jest biznesowe, w dodatku odbywa się w towarzystwie jej partnera, również prawnika. Jednak co z tego, skoro ona dostaje gęsiej skórki od jego spojrzenia, serce bije jej tak szybko jakby miało wyskoczyć z piersi a ona zupełnie nie potrafi się skupić. Nie, to nie obecność jej partnera tak na nią działa, a sportowca, który na pewno nie powinien wywoływać takich reakcji.
    Nico nie walczy w klatce od roku, od chwili kiedy jego przeciwnik zginął podczas walki. Prawdę mówiąc mógł zginął w każdej chwili, ponieważ był chory, jednak to cios Nico pozbawił go życia. Nico więc żyje z wyrzutami sumienia.
    Bohaterka z kolei jest zamkniętą w sobie, bardzo dobrą prawniczką, która skrywa mroczną tajemnicę. Czy będzie w stanie poradzić sobie z przemocą wokół siebie? Czy przeszłość w końcu jej odpuści? Czy te okropne wspomnienia, które nawiedzają ją każdej nocy pozwolą jej w ogóle na chwile szczęścia?

  15. 5 z 5

    Ellie jest prawniczką. Ma poukładane życie, dobrą pracę, idealnego chłopaka, własne mieszkanie. jednak ciągle czegoś brakuje jej w życiu. Idealny mężczyzna wcale nie jest taki idealny, a mieszkanie to tylko mieszkanie, a nie, ciepły dom, do którego chciałoby się wracać. Pomimo tego Ellie nie zamierza wprowadzać żadnych zmian, bo tak jest bezpieczniej. Zmiany wiązałyby się z niebezpieczeństwem, a przeszłość jest wystarczającym dowodem, że nie należy się na nie narażać. Tak więc nudne życie pani prawnik toczy się spokojnie do momentu, w którym wkracza on…

    Kiedy Nico, zawodnik MMA pojawia się w biurze, cały świat przestaje istnieć. Przestaje nawet istnieć jej chłopak William. Liczy się tylko Nico. Oczarowana tym mężczyzną, tą chwilą, postanawia zmienić swoje życie. Kończy swój spokojny związek z Williamem i zaczyna nowy u boku Nica. Jednak nie wszystko jest takie proste jakby się wydawało. Nico bowiem niesie ze sobą ciężkie brzemię z przeszłości, które wciąż decyduje o jego teraźniejszości. Czy piękna pani prawnik poradzi sobie z jego demonami?

    Życie z Willem było poukładane i bardzo harmonijne. Z Nico jest burzliwe. Świat Ellie nie jest taki jaki się wydaje. Dziewczyna również skrywa mroczne tajemnice, które z każdym dniem powracają do jej myśli. Zarówno Nico jak i Ellie poranieni są przez przeszłość. Czy potrafią zaakceptować to co się stało? Czy dzięki tej znajomości poradzą sobie z demonami przeszłości i ruszą na przód? Czy ich związek będzie na tyle silny, by to przetrwać?

    Ta książka to po prostu cudo! Już od pierwszych stron jest tak ciekawa, że ciężko się od niej oderwać. Styl autorki jest niesamowity. Pisze barwnie i lekko. Do tekstu wprowadziła wiele zabawnych dialogów i przemyśleń. Fabuła jest bardzo ciekawa, akcja toczy się płynnie i wartko. Wątki dotyczące przeszłości nadają powieści pikanterii. Autorka poruszyła trudne tematy i problemy. Ponadto tajemnice poprzeplatane z romansem i walką tworzą wspaniałą całość. Książka już od pierwszych stron trafiła do mnie i już nie mogę się doczekać kolejnej części.

  16. 4 z 5

    MMA to brutalny sport. Zostawia blizny na ciele i duszy. Trzeba bardzo wiele treningów i wyrzeczeń, aby stać się niezwyciężonym. Za każdym razem jak wchodzą do klatki, narażają swoje życie. Taki był Nico do pewnego momentu. Jedna walka zmieniła całe jego życie.
    Nico Hunter, uwielbiany przez wszystkich bokser po pewnym „incydencie” na ringu, postanawia zrobić sobie przerwę. Pewnego dnia jest zmuszony skorzystać z pomocy prawnej i tam poznaje Elle. Jak można się domyślić – tę dwójkę połączy coś wyjątkowego, ale nie wszystko jest kolorowe. Oboje mają za sobą ciężką przeszłość i oboje zrobili coś, co zmieniło ich życie.
    Z zewnątrz Elle prowadzi całkiem poukładane życie. Dobra praca, ładne mieszkanie, spokojny facet. Ale to tylko otoczka, która skrywa mroczny sekret, a chłopak bardziej nadaje się na przyjaciela niż na partnera.
    Kolejna pozycja Vi, która skupia się bardziej na historii niż na scenach erotycznych. I to jest fajne, bo niektórzy autorzy już zaczynają męczyć tym nadmiarem seksu. Keeland pokazuje jak można zrobić coś dobrze i nie przesadzić. Jeżeli jesteście tu trochę ze mną, to wiecie, że uwielbiam MMA i ta książka była dla mnie pozycją obowiązkową. Niestety mało tu było samych walk i treningów (nad czym ubolewam). Autorka bardziej skupiła się tu na szkodach psychicznych jakie mogą wywołać walki w klatkach i jak bardzo potrafi to zniszczyć człowieka. Elle staje się lekarstwem dla Nico, a on lekarstwem dla niej. Miłość potrafi zwalczyć demony przeszłości i uleczyć nawet najbardziej zranione serce.
    W tej książce nie ma nic nowego, zaskakującego. Fabuła jest dosyć przewidywalna, nie ma za bardzo wzlotów i upadków. Niektórzy mogą ją uznać za nudną, ale mi się podobała. Jednak nie czytałam ją z zapartym tchem tylko tak wolno. Bo i tak było wiadomo co będzie dalej. Może to być historia na jeden wieczór, taka do przeczytania po czymś cięższym. Nie można mieć wobec tej pozycji zbyt dużych oczekiwań. Chciałam czytać też dla samych postaci. Nico to typowy samiec alfa, ocieka testosteronem, ale w środku jest czuły i uroczy, a Elle to super babka.

  17. 5 z 5

    MMA Fighter-WALKA autorki Vi Keeland, to książka nie tylko o sporcie, ale jak możecie się domyślać mowa o nim będzie.
    Na początku historii poznajemy Elle. Prawniczkę z powołania i pasji. Jest bardzo dobra w tym co robi. Prowadzi ona bowiem stabilne życie. Z nikim nie wiąże dalekosiężnych planów. Jedyne co jest pewne w jej życiu to przyjaźń z Reginą. Spotyka się z Williamem-również prawnikiem. Są dobrymi przyjaciółmi, można by rzec z pewnymi korzyściami. Ale Elle twierdzi, że William jest bardzo przewidywalny, nie jest z nim szczęśliwa i dlatego nie zamierza wiązać się z nim na stałe.
    Podczas ich wspólnego biznesowego spotkania poznaje Nica Huntera-Pogromcę Kobiet.
    Nico Hunter jest zawodnikiem MMA. Nie bez powodu jest nazywany pogromcą kobiet. Jest przystojnym i dobrze zbudowanym mężczyzną, jak na prawdziwego boksera przystało. I wszystkie kobiety do niego lgną.
    Oboje w życiu dużo przeszli, co ich totalnie zmieniło. Nico boryka się z wyrzutami sumienia z przed 13 miesięcy. Czy Hunter ponownie wejdzie do klatki ? Czy zmierzy się z tym co go spotkało ?
    Z kolei Elle nie miała łatwego dzieciństwa. Czy to co się wydarzyło przed laty w życiu młodej Pani Prawnik przestraszy Nica ?

    Ktoś kiedyś powiedział mi, że książka jest dobra jeśli ją przeczytasz od deski do deski i myślisz jeszcze o niej przez długi, długi czas. Tak było i z tą książką. Może i nie jestem zbyt wymagającą czytelniczką, ale to, że zaczęłam czytać twórczość Vi Keeland nie było błędem.
    „WALKA” zostawiła w moim sercu niemały ślad. Jestem mile zaskoczona historią Nica i Elle. Przeczytałam ją bardzo szybko-za szybko. Nie nazwałabym tej książki erotykiem. Owszem znajdziemy w niej zachwycające opisy scen seksu takie, że aż rumieniec wypełza na policzki, ale książka bardziej opowiada o emocjach, uczuciach, o walce z samym sobą.
    Sama okładka bardzo przykuwa uwagę czytelnika-jest bardzo wyrazista, oczywiście jeśli ktoś lubi takie klimaty.

    Także z czystym sumieniem polecam tę historię, a Nico i Elle pozostaną na zawsze w mojej pamięci. 🙂

  18. 5 z 5

    Czy mieliście już okazję poznać twórczość bestsellerowej autorki New York Timesa Vi Keeland? Jeśli nie, to polecam nadrobić zaległości i sięgnąć po pierwszy tom serii „MMA Fighter” pod tytułem „Walka”, który niedawno miał swoją premierę w Wydawnictwo Kobiece.

    Ja miałam tą przyjemność spotkać się już z twórczością autorki pod koniec zeszłego roku podczas lektury „Gracza”. Autorka jak widać gustuje w umieszczaniu akcji swoich książek wśród sportowców. Tym razem przedstawia nam historię Nico, bohatera walk MMA nazywanego „pogromcą kobiet”. Jednak pod maską twardziela skrywa się wrażliwa dusza i walka z demonem przeszłości.

    Z drugiej strony natomiast mamy Elle, młodą i ambitną prawniczkę, która wiedzie dostatnie lecz nudne życie. Ma dobrą pracę w kancelarii i mężczyznę u boku. Mężczyznę, który wydaje się być wymarzonym partnerem. Szarmancki, dobrze zarabiający, zapewniający stabilność i bezpieczeństwo. Jednak gdy drogi Elle i Nico się przecinają w kancelarii wszystko się zmienia. Dotychczasowy partner traci na swoim uroku, a przyszłość staje sie jedną wielką niewiadomą. Jednak czy tak odmienne jednostki będą mogły zbudować coś wspólnie? Czy taki związek ma szanse na sukces?

    Po raz kolejny autorka czaruje nas swoją historią. Chociaż przedstawia nam często spotykany scenariusz: ona – dobrze ułożona dziewczyna i on – mroczny i niebezpieczny to historię połyka się jednym tchem. Postacie bohaterów są dopracowane, znamy nie tylko ich powierzchowność lecz poznajemy krok po kroku ich psychikę, demony przeszłości które ich trapią po kolei wychodzą na światło dzienne.

    Jak to w romansach bywa mamy rodzące się między nimi uczucie, zmysłowe sceny miłosne. Wszystko w niezwykle dobrym i dopracowanym wydaniu. Po prostu książki Vi Keeland czyta się z niesłuchaną przyjemnością. Na plus dla autorki uważam również sposób zakańczania swoich historii. Zarówno w „Graczu” jak i w „Walce” pokazuje nam losy bohaterów „później”. Nie zostawia nas z otwartym zakończeniem, a pokazuje w skrócie jak potoczyły się ich losy. Ja bez wątpienia jestem zadowolona z lektury i z przyjemnością przeczytam kolejne książki, które wyjdą spod pióra autorki. Dobra wiadomość jest więc taka, że seria „MMA Fighter” zaplanowana jest na co najmniej 3 części.

  19. 4 z 5

    Głównym elementem, który skusił mnie do sięgnięcia po tę książkę, jest sama tematyka MMA. Jak wiadomo, bardzo brutalny sport niesie za sobą ryzyko nieszczęśliwego zakończenia walki, o czym przekonał się Nico Hunter. Gdy spotyka młodą prawniczkę Elle, silne uczucie, jakie się między nimi pojawia, może zakończyć się przelotnym romansem, albo okazać się relacją, która przebaczy winy i wymaże grzechy przeszłości ich obojga.

    Przede wszystkim ogromny plus za unoszący się w tle akcji klimat MMA, nadający nieco dreszczyku i popychający fabułę do przodu. Stanowi to miłą odmianę na tle innych romansów, gdzie w gruncie rzeczy możemy już z góry obstawiać, czy główny bohater będzie utalentowanym muzykiem, czy też może szaleńczo przystojnym facetem z sąsiedztwa. Ten schemat pojawia się stosunkowo zbyt często, zatem naprawdę przyjemnie jest trafić na coś wyróżniającego się w tłumie podobnych do siebie książek. ,,Walkę” czyta się bardzo szybko i łatwo, dzięki czemu chcąc nie chcąc będziemy zmuszeni wciągnąć się w historię Elle i Nica. Oprócz odważnych, pikantnych scen erotycznych nie brak tu również momentów, które będą potrafiły w pewien sposób chwycić nas za serce. Dowodzi to temu, iż książka nie skupia się wyłącznie na romansie głównych bohaterów, ale zawiera wiele ważnych wątków pobocznych, na których warto się skupić.

    Myślę, że powyższą książkę trudno jest szerzej opisać własnymi słowami, ponieważ dosłownie połyka się ją w całości. Jeśli damy się wkręcić w początki fabuły, przy następnych stronach stracimy rachubę czasu. ,,MMA Fighter. Walka” jest idealna na wolny wieczór, jeśli chcemy sięgnąć po coś niewymagającego, nie będącego równocześnie tanią historyjką miłosną, z których już dawno wyrośliśmy. Co więcej, intryguje mnie następny tom dotyczący jednego z trzecioplanowych postaci, której historia nie została tutaj dokładniej przedstawiona. Tak więc przygoda ze światem MMA stworzonym przez VI Keeland nie kończy się na tej części, a jedynie rozpoczyna kolejną, której już nie mogę się doczekać.

    Wciągająca mimo lekko przewidywalnego rozwoju wydarzeń, nieangażująca emocjonalnie, lecz szybka i przyjemna w odbiorze.

    P.S. Do tej pory zachwycam się okładką!

  20. 4 z 5

    Wielu moich znajomych zachwycało się ‚Graczem’ tejże autorki, jednak nie miałam go w swoim repertuarze przewidzianego. Jaaasne, okładka mnie olśniła, ale poza tym jakoś przegapiłam premierę i gdy wychodził miałam zbyt dużo na głowie, by zainteresować się tematem. Jak zdecydowałam się na ‚Walkę’? Cóż, uległam namowom przyjaciółek. Skoro Vi Keeland jest tak dobrą autorką, to chyba trzeba dać jej szansę, prawda?

    Elle jest prawniczką. Ma dobre, poukładane życie i miłego chłopaka. Pozornie, niczego jej nie brakuje. Prowadzi bezpieczne życie, trzyma się swojej rutyny i czuje się z tym normalna. Pewnego dnia, jednak dostaje ciekawą sprawę, na którą poniekąd czekała, od czasu, gdy napisała na ostatnim roku studiów prawniczych pracę o zrywaniu kontraktów z firmą sponsoringową.
    Nico jest sportowcem z ciężką przeszłością. Walki MMA od zawsze były wyzwaniem, jednak rok temu stało się coś, czego chłopak nie jest w stanie sobie wybaczyć. Aż nadejdzie odpowiedni moment, by wrócić do jego zawodu, jednak cały czas nie czuje się gotowy…

    Logiczne, że połączy ich uczucie i razem wyciągną siebie z tego bagna. Niemniej ta książka nadal walczy o wyrwanie się spoza kanionu romansowych schematów. Przede wszystkim zdziwił mnie brak wstępu. Zostałam wrzucona do życia Elle i nie byłam na to przygotowana. Nie ogarniałam, gdzie jestem i co się dzieje. Sprawdzałam parę razy, czy aby na pewno to pierwsza część historii. Tak, nie pomyliłam się, tym razem cyferki mają się dobrze. Początek nie jest przesycony akcją, główna bohaterka nie zaczyna nagle uciekać przed zgrają krwiożerczych królików (chociaż byłoby ciekawie, gdyby tak zrobiła…). Jest spokojny dzionek, ptaszki śpiewają, słoneczko świeci, a nudne życie Elle doprowadza nas do szału i nie jesteśmy w stanie zrozumieć, co się dzieje. A mimo tego… Przed setną stroną dałam się porwać i wieść po mnie przepadła.

    Skoro już zaczęłam mówić o przedstawicielach płci męskiej, to chyba czas na pogadankę o Nicu. Hmm, muszę przyznać autorce, że świetnie go wykreowała. Często da się opisać bohatera w taki sposób, że po trzech słowach już widać dokładny jego szkic. Tym razem pokusiłabym się o słowo ‚silny’, bo generalnie z tym słowem najbardziej go utożsamiłam, prawdopodobnie dlatego, że jest hm… jakby to powiedzieć… zawodnikiem MMA, który całe dnie spędza na siłowni? Tak, jak widać, mój umysł działa jak zawsze na najwyższych obrotach, jeśli chodzi o skojarzenia. Nie moja wina, nie myślę dzisiaj poetycko, tylko bardziej PKB-owsko, bo uczę się geografii od dwóch dni… Wracając, Nico jest słodki, czasem zabawny, ponury, miły, kochany, bezczelny… Coś wam to przybliżyło? Pewnie nie, mi ciężko było zrozumieć jego postać na trzystu stronach, choć pod koniec prawie mi się udało. Z chęcią bym napisała rozprawkę na temat złożoności jego osoby, ale chyba sobie daruję, bo bezspoilerowo tego nie zrobię. Powiem tylko, że wyłamuje się on spoza schematu bad boyów i miłych chłopaków – dlatego mi się tak spodobał.

    Fabuła jest wymyślona prosto i dość schematycznie. Dwójka ludzi z problemami się spotyka i nagle bum! miłość. Mimo tego wnętrze tej książki do mnie przemówiło. Ona jest jednocześnie inna i podobna do tych, które już dane mi było czytać. To romans i to mocny, serduszka i różyczki są obecne wszędzie. Niemniej zwroty akcji były genialne. Parę razy się nawet zatrzymałam, by pojąć, co też się wydarzyło. Troszeczkę nie podobało mi się, że późno zrozumiałam cel tej książki. Autorka zdradzała nam tajemnice, kąsek po kąsku. Rozłożyła je podstępnie na 330 stron i nie pozwoliła nam wiedzieć. A ja jestem typem człowieka, który lubi mieć pojęcie: co, gdzie, jak, dlaczego. Prawdopodobnie ten zabieg trafi do wielu osób, jednak mi w pewnych momentach przeszkadzał. Co prawda nie mocno, bardziej chciałam się do tej książki przytulić za cudowne chwile, niż zrobić jej krzywdę. Właściwie, to o tym drugim wcale nie myślałam.

    Dzisiaj coś długie mi wychodzą te akapity, więc może skończę sobie trochę szybciej, żeby już was nie męczyć. Moim zdaniem książka jest warta przeczytania, jednak jest dla grupy osób, które myślą o przyjemnym popołudniu z romansem, który próbuje się wyłamać spoza szablonu, chociaż nie do końca. 🙂 Jest to przyjemna opowiastka na jeden raz.
    Książce za małe niedociągnięcia dam mocne 7/10. Nawet +7/10.

  21. 3 z 5

    25-letnia Elle jest piękną i ambitną prawniczką, która wiedzie stabilne i monotonne życie u boku idealnego mężczyzny, o którym marzy każda kobieta i z którym łączy ją wieloletnia przyjaźń oraz pasja do zawodu. Świat Elle jest poukładany i nie ma w nim miejsca na nieprzewidziane sytuacje, co daje jej poczucie kontroli i bezpieczeństwa, dzięki czemu łatwiej jest jej radzić sobie z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa. Gdy pewnego dnia spotyka swojego nowego klienta, zabójczo przystojnego zawodnika MMA, Nica Huntera który jest nią wyraźnie zainteresowany i również zmaga się z własnymi demonami przeszłości, nie potrafi się oprzeć jego urokowi i sile wzajemnego przyciągania, dlatego postanawia zmienić coś w swoim zwyczajnym, pozbawionym większych emocji życiu i podjąć ryzyko…
    „MMA Fighter. Walka” to moje pierwsze spotkanie z twórczością amerykańskiej pisarki, Vi Keeland, ale z pewnością nie ostatnie. Zanim sięgnęłam po tę pozycję, zapoznałam się najpierw z opiniami na zagranicznych portalach i znaczna przewaga pochlebnych recenzji, jak również obiecujący zarys fabuły, ostatecznie przekonały mnie do tego, że warto dać szansę autorce. Początek nie zapowiadał się najlepiej i dosyć ciężko mi się było wgryźć w historię, jednak z czasem lektura zaczęła nabierać tempa i stała się znacznie bardziej wciągająca. Jeżeli chodzi o kreację postaci, to muszę przyznać, że nie do końca przypadła mi do gustu główna bohaterka, która zachowywała się bardziej jak niedojrzała nastolatka, niż dorosła kobieta; autorka o wiele lepiej sobie poradziła w przypadku męskiego bohatera i jego historii, która była bez wątpienia intrygująca i stanowi zdecydowanie jeden z atutów tej pozycji. Vi Keeland posługuje się lekkim i przyjemnym stylem, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę w błyskawicznym tempie, a fabuła, pomimo pewnej schematyczności i przewidywalności, ma w sobie coś intrygującego i zawiera kilka zaskakujących zwrotów. „MMA Fighter. Walka” to zmysłowa, pełna gorących scen i rozpalająca wyobraźnię historia o namiętności, pożądaniu i miłości między osobami, które są swoim całkowitym przeciwieństwem, a mimo to są tak do siebie podobni. To także opowieść o demonach przeszłości, poczuciu winy, wewnętrznych walkach, z którymi większość z nas musi się zmierzyć, jak również sile przebaczenia i bezwarunkowej miłości. Vi Keeland pozytywnie mnie zaskoczyła i gdy tylko nadarzy się ku temu okazja, z pewnością sięgnę jeszcze po jej książki. „Walkę” serdecznie polecam entuzjastom gatunku, fanom twórczości autorki oraz czytelnikom, mającym ochotę na lekką i niezobowiązującą lekturę z happy endem.

  22. 5 z 5

    „Walka” to druga książka spod pióra Keeland. Miałam okazję przeczytać także tą pierwszą i muszę przyznać, że mimo iż liczyłam na czysty erotyk dostałam więcej, dużo więcej. Po opisie wierzyłam, że również tu będę usatysfakcjonowana. Że Vi ma to coś w stylu pisania, że się nie zawiodę. Że pokaże mi walkę człowieka z przeciwnościami losu, a nie tylko w tak zwanej klatce. Czy dobrze liczyłam?

    Młoda Elle ma wszystko czego mogła by chcieć. Wymarzoną pracę, kochanego faceta na którym bez wahania może polegać i mu ufać. Ma też mieszkanie i samochód. Ma też urodę chociaż to dla niej wydawało by się mniej ważne. Jest szczęśliwa, a przynajmniej tak jej się wydaje. Na barkach nosi bowiem ciężar o którym wie tylko jej najlepsza przyjaciółka. Przez to jedno jedyne wydarzenie kobieta ma niską samoocenę. Nie umie się otworzyć, pilnuje tego co mówi i jak się zachowuje. Do czasu…

    Nicholas jest zawodnikiem MMA – mieszanych sztuk walk. Przystojny, wysportowany, umięśniony. Nie bez powodu jego ksywka to „Pogromca kobiet”. Jednak od ponad roku nie startuje w zawodach, nie występuje publicznie. Ukryty w pieleszach własnego domu znęca się nad duszą, a na swojej siłowni gnębi ciało. Trzynaście miesięcy temu doszło do nieszczęśliwego wypadku – podczas walki Nico przez przypadek zabił swojego rywala. I choć wcześniej charakteryzował się uporem, odwagą i siłą w klatce to teraz został z tego cień. Walczy nadal, ale tylko w czterech ścianach siłowni. Dając wycisk innym trenującym lub sprzętowi. Choć nadal dba o swoje ciało jak by był mistrzem wie, że psychicznie został wrakiem. Nie jest gotów na zrobienie kroku na który namawia go trener – by znów wejść do klatki w klubie.

    „Nie ma znaczenia, że zdaniem sędziego to było czyste zagranie. Nico Hunter już nigdy nie będzie taki sam.” *

    Oboje zostali w pewien sposób zranieni – każde inaczej. I ona i on skrzywdzili drugą osobę.

    Ich losy łączą się dzięki obecnemu partnerowi Elle – Williamowi. Nico chce zerwać kontrakt z firmą, a ona ma za sobą już jedną taką sprawę. Podejmuje się jej i przy okazji zwraca uwagę na Nicholasa. Poznaje go, bo miała okazję być w swoim życiu na jednej jedynej walce MMA. Nie dość, że jego walce to jeszcze tej pechowej – ze śmiercią w tle. Nie zapomni nigdy – nie tego, że zginął człowiek, ale tego jak wyglądał w tedy Hunter. Jego twarz wryła się w jej pamięć na zawsze.

    Dość szybko kobieta zrywa z Williamem, bo uświadamia sobie, że przy nim nie czuje tego co powinna, a bezpieczeństwo i stabilizacja to nie wszystko czego się oczekuje. Jej serce zaczyna gwałtownie reagować na widok i obecność Nica. Zaczynają się widywać, odkrywać przed sobą karty o swojej przeszłości. Tyle, że ona jest górą, bo o sytuacji zawodnika można dowiedzieć się większości rzeczy z internetu, a resztę dopowiada on…

    Czy Elle się odwdzięczy i powie Nicholasowi o swojej przeszłości? Co tak na prawdę ukrywa, że nie wiedział o tym nawet jej były partner? Czego dopuściła się wiele lat temu jako dziecko? Dlaczego nie potrafi wybaczyć sama sobie? Czy odważy się zrobić krok, zrzucić ciężar z serca i stworzyć związek z osobą, którą kocha?

    Siadając do pierwszej książki Keeland liczyłam na erotyk. Dostałam więcej, znacznie więcej. Więc, gdy ujrzałam kolejną jej pozycję bez wahania się na nią zdecydowałam. Wiedziałam już, że kobieta umiejętnie w odważną, ale zarazem muślinową erotykę wplata dramat, który zmienia wszystko to co zapisane jest na kartach jej powieści. Potrafi zagrać na emocjach i robi to na prawdę dobrze. Podoba mi się, że ten jakże płytko traktowany gatunek jakim jest erotyka umie przedstawić w wielu warstwach i kolorach, że umie to okryć woalem innych spraw i zdarzeń.

    Już teraz z niecierpliwością czekam na kolejne książki spod pióra Vi Keeland. Dała mi wiarę, że erotyka to nie tylko puste pozycje na siłę oparte na Grey’u tylko po to by zrobić furorę na kilka dni. Nie myślcie, że pozycja jest tak całkiem z góry przewidywalna – może i tak, ale nie we wszystkich aspektach. Całość mimo rozgrywającego się dramatu jest lekka i szybka w czytaniu, a strony jakby same się przekładają.

    * – Cytat z „MMA Fighter. Walka” Vi Keeland, okładka

    Więcej na:
    http://www.swiatmiedzystronami.blogspot.com

  23. 5 z 5

    Z twórczością Vi Keeland spotkałam się jakiś czas temu, podczas lektury Gracza, powieści, która bardzo mi się spodobała. Więc to oczywiste, że niecierpliwie wyczekiwałam kolejnej książki autorki, by poznać następnego seksownego bohatera, który wkradnie się do mojego serca. „Walka” to pierwszy tom serii MMA Fighter i już teraz mogę Was poinformować, że warto było czekać, bo Vi Keeland stanęła na wysokości zadania i znów mnie usatysfakcjonowała. Zapraszam na recenzję.

    „Elektryzująca powieść, która wywoła rozkoszny dreszczyk emocji i rozbudzi chęć na nutkę szaleństwa.”

    Elle prowadzi spokojne życie. Ma dobrą pracę i od dłuższego czasu spotyka się z Williamem, jednak w ich związku czegoś brakuje, a przewidywalność mężczyzny zaczyna ją denerwować. Jednak Elle nie lubi zmian, bo tak czuje się bezpieczniej, zbyt wiele emocji mogłoby obudzić uśpione demony przeszłości, a tego kobieta się boi. Kiedy na jej drodze staje męski, umięśniony, wytatuowany i seksowny Nico, zawodnik MMA, Elle nie jest w stanie dłużej utrzymać emocji na wodzy i pozwala sobie na utratę kontroli. Oboje nie zdają sobie sprawy, że połączy ich nie tylko pożądanie, ale i przeszłość, z którą każdy z nich się boryka. Co z tego wszystkiego wyniknie? Przekonajcie się sami.

    „Walka” to bardzo fajny gorący erotyk i choć wielu z Was może powiedzieć, że takich książek jest już wiele, to ja się z tym nie zgodzę, bo mnie ta historia zachwyciła i na pewno przeczytam kolejną powieść Vi Keeland, która zostanie u nas wydana. Autorka w swoich książkach nie skupia się tylko na seksie i pożądaniu, choć niewątpliwie jest to ważnym elementem całej fabuły i niesamowicie pobudza wyobraźnie. Jednak w jej powieściach znajdziemy o wiele więcej i tak właśnie jest w Walce, gdzie poznajemy dwójkę bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka wydają się osobami jak wielu z nas, ale to tylko pozory, gdyż ze strony na stronę poznajemy ich przeszłość, która niejednego człowieka by złamała i pokonała. Jednak oni walczą, próbują zapomnieć i zacząć żyć na nowo. Czy im się to uda? Czy dwójka osób z tak bolesną przeszłością może stworzyć trwały i szczęśliwy związek? Ja Wam tego oczywiście nie zdradzę.

    To, co w moim odczuciu jest atutem tej powieści to krótkie, treściwe rozdziały, w których nie ma zbędnych opisów. Po prostu znajduje się w nich tylko to, co najważniejsze, to co może zaciekawić czytelnika, a nie zapchać na siłę książkę. Krótko, zwięźle i na temat, czyli tak jak najbardziej lubię.

    Muszę się Wam przyznać, że Nico to bohater, którego wygląd w ogóle nie powinien mi odpowiadać, gdyż nigdy nie przepadałam za takim typem mężczyzn, wielkich napakowanych mięśniaków, no nie, to nie dla mnie. Jednak Nico został tak przez autorkę przedstawiony, że zauroczył mnie w momencie, w którym pojawił się w książce i cholerka… wkradł się do mojego serca, a tam naprawdę nie ma już prawie w ogóle miejsca. Vi Keeland obojgu bohaterom poświęciła wiele uwagi i w bardzo naturalny i prawdziwy sposób przedstawiła ich wady, zalety i pokazała bolesną przeszłość, przeszłość, która kolejny raz da o sobie znać.

    „Walka” to powieść, która napisana jest bardzo lekkim stylem i nie potrzeba wiele czasu, by ją przeczytać. Dla mnie był to jeden wieczór i bardzo żałowałam, że tak szybko musiałam rozstać się z tymi wspaniałymi bohaterami. Autorka pisze bardzo emocjonująco i z wyczuciem przedstawia losy bohaterów. Ja jestem tą książką zachwycona i czekam na więcej, bo wiem, że warto.

    Powieść tę polecam fanom romansów, erotyków i emocjonujących historii. Uważam, że każdy z nich znajdzie w tej książce coś dla siebie. Mnie nie pozostało nic więcej, jak czekać na kolejną część, która ukaże się już niebawem.

    Polecam!

    Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

  24. 4 z 5

    Nie ma znaczenia, że zdaniem sędziego to było czyste zagranie. Nico Hunter już nigdy nie będzie taki sam.

    Vii Keeland urzekła mnie swoją pierwszą książką jaką miałam okazję przeczytać, a był to ” Gracz”. Niesamowicie wciągająca historia, która porusza wiele istotnych faktów, takich jak narkomania, utrata bliskiej osoby, starość i miłość. Także serdecznie ją wam polecam. Idealna lektura dla osób, które lubią lekkie i proste w odbiorze książki dla kobiet.

    Elle prowadzi spokojne i zwyczajne życie. Ma dobrą pracę, świetne mieszkanie oraz faceta, z którym jest od ponad dwóch lat. Choć codzienność nie dostarcza jej wielu wrażeń, Elle stara się nie wprowadzać żadnych zmian, bo tak jest bezpieczniej. Przeszłość kobiety jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.

    Kiedy pewnego dnia Nico wchodzi do biura Elle, wszystko się zmienia dla obydwojga. Czy wytatuowany i umięśniony zawodnik MMA oraz piękna i stateczna pani prawnik mogą mieć ze sobą coś wspólnego?

    „Walka” to historia miłosna z demonami przeszłości w tle. Pokazująca, że związek to nie tylko zakochanie się w drugiej osobie, ale wzajemne zaufanie i wsparcie. Bo bez tego nie ma na czym zbudować dobrego związku. Sama fabuła od początku jest dość przewidywalna, ale wiecie co? W ogóle to nie przeszkadza w odbiorze tej książki. Tajemnice Elle są odkrywane powoli z rozdziału na rozdział, autorka nie wyłożyła wszystkich kart od razu, tylko stopniowo budowała napięcie i pozwalała nam odkryć sekrety dziewczyny i zrozumieć jej postępowanie. Tę książkę zaliczamy raczej to kategorii erotycznej, toteż nie zabrakło w niej szczypty pikanterii, ale ten zabieg autorka przedstawiła w wyważony sposób. Przyjemny i prosty styl pisania autorki sprawił, że pochłonęła książkę w jeden wieczór.

    Bohaterowie są świetnie wykreowani. Nico na pierwszy rzut oka wydaje się być takim typem bad boya, ale to tylko pozory. Tak naprawdę Nico to dobrze zbudowany mężczyzna, silny i przystojny, ale pod tą kopułą kryje się wrażliwy i bardzo uczuciowy mężczyzna. Natomiast Elle to piękna, pewna siebie kobieta, która dobrze zna się na swojej pracy i wie czego chce od życia. Ale gdy w jej życiu pojawia się Nico, życie obojga zmienia się nie do poznania i wtedy zdają sobie sprawę, że pragną czegoś więcej.

    „Walka” to bardzo przyjemny w odbiorze romans. Książka pozwala na chwilę oderwać od codzienności i zagłębić się w życiu bohaterów, śledząc ich poczynania, a także wzloty i upadki. Główni bohaterowie przeżywają wewnętrzną walkę z demonami swojej przeszłości. Ale być może ich spotkanie pozwoli im zakopać duchy przeszłości i skupić się przyszłości. Moim zdaniem to idealna książka dla każdej kobiety. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom!

  25. 4 z 5

    Elle wiedzie udane życie. Jest inteligentna, pewna siebie i atrakcyjna. Spotyka się z facetem, który pochodzi z szanowanej rodziny i tak jak ona jest prawnikiem. Pracuje wraz z nim w małej firmie prawniczej Milstock i Rowe. Przyjaźni się z Reginą, która jest w niej sekretarką. Pomimo dużej różnicy wieku są najlepszymi przyjaciółkami.
    Jej życie jest uporządkowane rutynie. Jednak Elle czasem dusi się w swoim uporządkowanym życiem. Bolesna przyszłość nauczyła ją, że musi kontrolować swoje emocje. Zamykając się na chaotyczne życie unika emocjonalnych uniesień.

    Nicholas Hunter “Niko” jest nazywany pogromcą kobiet. Przystojny i zmysłowy mężczyzna jest ucieleśnieniem kobiecych marzeń.
    Nicholas jest zawodnikiem MMA, który trenuje różne sztuki walki.
    Przychodzi do biura Elle, aby ta pomogła mu w pewnej sprawie. Chce zerwać podpisaną umowę o sponsoring, ponieważ producenci wykorzystują dzieci jako siłę roboczą.
    Między parą od razu iskrzy. Obydwoje siebie pociągają. To co miało być chwilową przygodą, zamienia się w coś o wiele więcej.

    Jednak czy można zbudować z kimś związek na bolesnej przyszłości?
    Obydwu życiowe wydarzenia złamały duszę. Czy będą dla siebie lekarstwem?

    Ta książka nie należy do tych, które mną wstrząsnęły i przeszły przeze mnie jak tornado. Nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Ot historia jakich wiele, ale jednak nie mogę powiedzieć, że nie spędziłam przy niej miło czasu.
    Nie czytałam poprzedniej książki autorki pod tytułem ”Gracz” i nie mam za bardzo porównania. Jednak uważam, że ta nie jest zła! Idealna na rozluźnienie i mile spędzony dzień.

    Autorka stworzyła wyrazistych bohaterów, w tym kobiecą postać. Obydwoje mają swoje zdanie i lubią postawić na swoim. Nico pomimo tego, że jest chodzącym testosteronem nie zachowuje się jak prostak, któremu panny powinny lizać nogi. Nawet Elle nie jest jedną z tych nużących bohaterek. Jest pewna siebie, ma swoje zdanie i nie rozczula się nad sobą. Kiedy pojawiają się kłopoty bierze sprawy w swoje ręce i ustawia problemy do pionu. Dlaczego w erotykach nie może być więcej takich kobiet?
    Książka wciąga od pierwszej strony, to fakt! Jednak brakowało mi w niej elementu zaskoczenia. Czegoś co mną wstrząśnie. Mam wrażenie, że autorka nie skupiła się zbytnio na walkach MMA przez co sam tytuł może nas zmylić. Moim zdaniem autorka nie miała pojęcia o tym sporcie. Ba! Ja sama nie mam pojęcia, ale samo wymierzenie ciosu w szczękę, to i moim zdaniem jest za mało jak na taki sport.

    ”MMA. Fighter. Walka” to przyjemna książka. Czyta się ją szybko. Przez kolejne strony czytelnik płynie z lekkością. Jest okraszona emocjami. Bólem, cierpieniem i wstydem. Pokazuje, że związek opiera się na dwóch ważnych filarach: wsparciu, zaufaniu, szacunki i miłości.
    Może ciut przewidywalna, ale warta sięgnięcia po nią jeśli chcemy coś lekkiego i nie oczekujemy zbyt wiele. Ja polecam! Tę książkę pochłonęłam w parę godzin i mogę stwierdzić, że nie zmarnowałam czasu.

  26. 5 z 5

    „MMA Fighter. Walka” to kolejny romans sportowy stworzony przez Vi Keeland, który sprawi, że przeniesiecie się do interesującego, intrygującego i bardzo męskiego świata walk MMA, gdzie życie młodego Nika Huntera odmieni się dzięki pięknej prawniczce Elle.
    Ta książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że romanse sportowe to mój kolejny ulubiony gatunek literacki. Vi Keeland pokazuje nam całkowicie inny świat, świat, do którego nie każdy ma dostęp, a w połączeniu z ciekawą historią miłosną, książka ta nie może dostać innej oceny niż celujący. Ona, Elle, to ustatkowana prawniczka, żyje w stabilnym związku z Williamem ale brakuje jej w ich związku niespodzianek i szaleństwa, dlatego kiedy na jej drodze pojawia się on, niebezpieczny i charakterystyczny mężczyzna, kobieta uświadamia sobie, że jej dotychczasowe życie było blade oraz nudne. Nico Hunter to zawodnik mieszanych sztuk walk, jednak od jego ostatniej walki minął długi czas. Teraz ma przed sobą powrotu do klatki, jednak ma pewne obawy związane z kontraktem. Dlatego też pojawia się wraz z Williamem u Elle, prawniczki, która ma pomóc w badaniu prawnych aspektów wspomnianej umowy. Od tego spotkania rozpoczyna się cała przygoda naszych bohaterów. Vi Keeland w bardzo ciekawy sposób wykreowała swoje postacie. Nie są nudne i irytujące, wręcz przeciwnie, historia Nika była dla mnie czymś nowym, co czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Ich relacja nie była taka prosta jakby się to mogło wydawać. Oboje mają duży bagaż z przeszłości, z którym muszą zmagać się każdego dnia. Mają jednak na to receptę, a jest nią miłość. To właśnie dzięki temu czynnikowi podnoszą się z ziemi i „walczą” od nowa. Nie wiem czy to zamierzone działanie, że tytuł książki łączy się z zawodem jednego z głównych bohaterów, ale i dotyczy tej wewnętrznej walki z demonami przeszłości. To wszystko sprawia, że książkę czyta się szybko i z wielką ciekawością. Nie przeciąga się w czasie i nie nuży czytelnika, a to jak dla mnie bardzo duża zaleta.
    Jeśli jeszcze nie znasz tej książki postaraj się to jak najszybciej zmienić. Świat brutalnego sportu złagodzony miłością to coś co sprawi, że przeniesiesz się do całkiem innego wymiaru. Z pełną odpowiedzialnością polecam. Nie będziecie zawiedzeni.

  27. 5 z 5

    Vi Keeland miałam okazję już poznać dzięki jej powieści Gracz, która ukazała się w styczniu. Tym razem, dzięki Wydawnictwu Kobiecemu miałam przyjemność przeczytać Walkę z serii MMA Fighter, która miała swoją premierę w marcu tego roku – zapraszam Was na recenzję.

    Głównymi bohaterami serii MMA Fighter, jak sama nazwa wskazuje, są zawodnicy MMA, czyli mieszanych sztuk walki. MMA to męski, brutalny, krwawy i niebezpieczny sport, przez co ma się wrażenie, że mężczyźni zajmujący się takim stylem walki są tak samo niebezpieczni w życiu, jak i na ringu. Ale czy tak jest rzeczywiście ?

    Walka (MMA Fighter) to emocjonująca opowieść o dwóch zupełnie innych światach.

    Elle – poukładana i stateczna prawniczka, która wiedzie pozbawione niespodzianek, wręcz do bólu spokojne i przewidywalne życie. Ma świetną prace, mieszkanie oraz takiego faceta, którego chciała by mieć każda kobieta. Ze względu na wydarzenia z przeszłości stara się nie dostarczać sobie zbyt wielu zbędnych wrażeń i emocji z obawy przez utratą kontroli, która to mogła by doprowadzić do niebezpieczeństwa.

    Nico – wielki, umięśniony, wytatuowany zawodnik MMA. Mistrz mieszanych sztuk walki, próbujący wrócić na ring, ale najpierw musi uporać się z demonami przeszłości.

    Wydawałoby się, że wielki twardziel, zawodnik MMA oraz stateczna i poukładana prawniczka nie mogą mieć za sobą nic wspólnego. Ale czy na prawdę? Kiedy Nico wchodzi do biura Elle, nagle coś zaczyna iskrzyć między tą dwójką. Elle po spotkaniu z Nico, nagle uświadamia sobie, że jej facet William, ucieleśnienie marzeń każdej kobiety, chyba jednak nie jest tym czego ona oczekuje od życia i nagle z nim zrywa. Jeszcze tego samego dnia umawia się na randkę z Nico.

    Ich początki są pełne namiętności, ale sielanka nie trwa długo, oboje zostają brutalnie skonfrontowani z rzeczywistością, kiedy demony przeszłości pukają do ich drzwi. Czy oni oboje będą na tyle wytrwali, a ich uczucie będzie na tyle silne, żeby je pokonać? Musicie dowiedzieć się sami 🙂

    Walka (MMA Fighter) Vi Keeland to emocjonujący, gorący i namiętny romans sportowy. Vi Keeland perfekcyjnie łączy brutalny, męski świat sportów wali Nico z delikatnością Elle. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i z wypiekami na twarzy. Nie jest to jednak romans przesłodzony, jakich wiele, ukazuje również wewnętrzną walkę bohaterów, to z czym muszą się uporać, jakie demony ich dręczą. Z ogromną przyjemnością polecam go każdej czytelniczce. I bardzo chętnie sięgnę po następny tom MMA Fighter.

Dodaj opinię

Solve : *
24 − 13 =


Masz coś do przedyskutowania?