Mow_szeptem_front_72dpi
Mow_szeptem_front_3DMow_szeptem_front_72dpi

Mów szeptem

36,90 29,90

taniej o: 7,00 (18%)

Agnieszka Olejnik
4.70 out of 5 based on 10 customer ratings
10 opinii klienta
  • liczba stron: 328
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Magda przyjeżdża do Polski z Irlandii, żeby tutaj skończyć liceum. Witek to oustsider i chłopak, który ma łatkę samotnika. Nowa koleżanka od razu wpada mu w oko i chłopak postanawia bliżej ją poznać. Kiedy wydarzy się tragedia, być może okaże się, że będą mogli liczyć tylko na siebie.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Młodzi. Samotni. Rozdarci.

Witek to miłośnik Szekspira i geniusz matematyczny, który rozumie liczby lepiej niż ludzi. Chłopak ma też rzadki dar i widzi słowa jako kolory. Pomimo tego, że świat Witka jest bogaty, to samotny, bo nie ma w nim przyjaciół.

Kiedy w szkole pojawia się nowa uczennica, Witek od razu zwraca na nią uwagę. Nie zniechęca go to, że Magda jest skryta i małomówna. Dziewczyna bardzo go intryguje i chociaż Witek nie szuka miłości, to chce poznać ją bliżej.

Oboje są zupełnie różni, a jednak jest coś, co ich łączy. Oboje są samotni, bo uważają, że lepiej być samemu niż kochać i cierpieć. Kiedy spotka ich tragedia, zrozumieją, że tylko miłość pozwoli im przetrwać.

 

O autorce

Agnieszka Olejnik – znana w Polsce autorka powieści obyczajowych, która wydała do tej pory 17 książek. Z wykształcenia polonistka i anglistka, a prywatnie mama trzech synów. Uciekając przed zgiełkiem miasta, zamieszkała w domu na skraju lasu. Uwielbia podróże, dawniej chodziła po jaskiniach i latała szybowcem. W jej książkach poruszane są ważne i trudne problemy zarówno nastolatków jak i całkiem pogubionych dorosłych.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Agnieszka Olejnik

ISBN

978-83-66134-80-5

Rok wydania

2019

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

328

Ean

9788366134805

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 10 o Mów szeptem

  1. Oceniony 5 na 5.

    Hanna Smarzewska

    Główni bohaterowie – Witek Malczyk, szkolny oustsider, który słyszy kolory i wyczuwa ich temperaturę, podobnie jak widzi barwę i czuje fakturę niektórych słów oraz Magda (właściwie Madelaine Robson) nowa uczennica, która lubi ciszę i przestrzeń oraz nieznośni ludzi, dźwigają na swoich barkach ciężki bagaż życiowych doświadczeń.

    Witek nawiązuje z Magdą kontakt telefoniczny i choć dziewczyna nie ma pojęcia z kim rozmawia, to jednak spędza na rozmowach z chłopakiem długie godziny. Jak Magda zareaguje, gdy dowie się kim jest jej tajemniczy rozmówca?

    Pewnego dnia dochodzi do tragedii, która zmienia życie bohaterów diametralnie. Tylko Witek jest w stanie pomóc Magdzie, czy dziewczyna mu zaufa? Czy dwie zupełnie różne dusze, mają szansę na zbudowanie związku i poczucie czym jest miłość?

    Niebywała historia, intrygująca, trzymająca w napięciu i wyraziście ukazująca odbiorcy obraz samotność.

  2. Oceniony 5 na 5.

    Mońcia_Poczytajka

    Drodzy Czytelnicy, chcę się dziś podzielić wrażeniami na temat nowej powieści Agnieszki Olejnik ” Mów szeptem”. Już pod koniec stycznia książka trafi na półki naszych księgarń, a tymczasem zachęcam do przeczytania mojej przedpremierowej recenzji.

    Jeśli poza słyszeniem także „widzisz” dźwięk, albo poza obrazem również „słyszysz” kolor, lub też dany dzień tygodnia „wyświetla” ci się w określonej barwie, to jesteś synestetykiem. U ciebie wrażenia odbierane jednym ze zmysłów (np. słuchem) łączą się z doznaniami charakterystycznymi dla innego zmysłu (np. wzroku). Dzięki temu możesz widzieć kształty dźwięków, kolory cyfr i liter oraz smakować barwy. Dla przeciętnego człowieka jest to dziwne, niemożliwe i nawet niewyobrażalne. Podobny stan można ponoć przeżyć jedynie będąc pod działaniem środków psychoaktywnych. Tymczasem dla osoby dotkniętej tym zjawiskiem takie postrzeganie świata jest całkowicie naturalne, a często nie zdaje sobie ona sprawy z tego, że inni ludzie widzą i słyszą inaczej.

    Taką osobą jest Wit Malczyk, dziewiętnastolatek osierocony przez rodziców i wychowywany przez nadużywającą alkoholu babcię. Chłopak poza synestezją dotknięty jest też pewną odmianą autyzmu, a to w zupełności wystarcza, aby w środowisku małego miasteczka o nazwie Stawy, szczególnie wśród rówieśników, był postrzegany jako dziwak i nazywany Przypałem.

    Madelaine Robson niedawno rozpoczęła naukę w miejscowym liceum. Po przeprowadzce z Irlandii, gdzie mieszkała z rodzicami trafiła do wynajętej kawalerki w Stawach. Jest nowa w środowisku, jednak nie pragnie kontaktów z rówieśnikami, a nawet unika ludzi, przez co szkolni koledzy traktują ją z rezerwą. Traumatyczna przeszłość, nieszczęśliwe dzieciństwo naznaczone przez molestowanie i wykorzystywanie nie pozwalają jej normalnie żyć.

    Pewnego dnia ta dwójka dziewiętnastolatków, wyalienowanych i wyobcowanych młodych ludzi, nawiązuje ze sobą kontakt. Oboje są przeraźliwie samotni, oboje nie widzą dla siebie miejsca wśród rówieśników, oboje walczą z lękami i demonami przeszłości. Są tak różni, ale paradoksalnie tak bardzo podobni w podejściu do otaczającego świata.

    „Mów szeptem” to gorzka historia, przepełniona smutkiem i trudnymi emocjami, która jednak posiada swoje wewnętrzne piękno. Jest ono zawarte w odbiorze tej opowieści, ukryte gdzieś pomiędzy zdaniami. Można je odnaleźć w nadziei, pewnej dozie optymizmu i refleksji na temat życia. Jest to powieść bardzo na czasie, niezwykle realistyczna i uczuciowa. Hermetyczne środowisko małego miasteczka położonego gdzieś przy zachodniej granicy, patologia w rodzinie, molestowanie, wykorzystywanie dziecka, trauma, nietolerancja, dyskryminacja i niesprawiedliwość to same trudne i ciężkie tematy, w których autorka bardzo dobrze się odnalazła oferując nam wiarygodną i ciekawą opowieść.
    Przejmujące i szczere do bólu listy najpierw Witka do nieżyjącej mamy, z którą był mocno związany, a potem korespondencja z Magdą dostarczyły mi chyba najwięcej emocji. Wrażliwość, zagubienie i samotność w połączeniu z traumatyczną przeszłością uruchamiają w czytelniku ogromne pokłady empatii i chęć niesienia natychmiastowej pomocy.
    Interesujące dialogi, proste, oczywiste, ale jednocześnie dobrze dopasowane do konkretnych sytuacji świetnie oddają rzeczywistość. Główni bohaterowie to ludzie, do których od razu czujemy sympatię. Ich wrażliwość i wewnętrzne dobro promieniuje na otoczenie mimo tej inności i niedopasowania. Polubiłam zarówno Witka jak i Magdę, kibicowałam ich znajomości, która w tak niecodzienny sposób się zaczęła i która miała szanse na ciąg dalszy. Niestety przykre doświadczenia, jakie zgotował bohaterom los nie pozostały bez wpływu na ich przyszłość. Ale nie wszystkie postacie dały się lubić. Pani psycholog Beata zupełnie nie przypadła mi do gustu, podobnie jak mało sympatyczni funkcjonariusze policji.

    Muszę Wam powiedzieć, Drodzy Czytelnicy, że dawno nie czytałam tak dobrej powieści. Trafi ona na półkę z moimi ulubionymi lekturami i na pewno będę ją polecać zarówno starszym nastolatkom, jak i dorosłym. Dlatego jeśli tylko ujrzycie niebieską okładkę z jasnowłosą dziewczyną o smutnym spojrzeniu i mężczyzną odchodzącym gdzieś w dal oraz wymownym tytułem – prośbą „Mów szeptem”, to sięgnijcie po nią koniecznie. Poświęćcie jej swój czas, a na pewno nie będziecie żałować.

  3. Oceniony 3 na 5.

    Paulina

    Nie wiem co dokładnie, ale coś mnie zaintrygowało w opisie „Mów szeptem”, nie miałam pojęcia czego w ogóle się spodziewać, a mimo to mnie zaciekawiło. Stwierdziłam, że co mi tam, spróbować mogę, najwyżej mi się nie spodoba. I takim oto sposobem przychodzę do was z recenzją „Mów szeptem” Agnieszki Olejnik.

    Witek to klasowy odludek, jest hm… nieco dziwny delikatnie rzecz ujmując. Ma problemy z dostosowaniem się do społeczeństwa, nie lubi dotyku, nie potrafi kłamać, używać wyobraźni. Za to z drugiej strony jest nad wyraz inteligentny, potrafi w myślach obliczyć każde działanie, a pamięć ma wręcz fotograficzną – zapamiętuje wszystko.

    Magda to nowa dziewczyna, ni stąd ni zowąd pojawia się w połowie września w liceum w Stawach. Nikt nie wie skąd się wzięła, kim jest. Roztacza wokół siebie pewną aurę tajemniczości, jest skryta, a jednocześnie za wszelką cenę stara się wyróżnić z tłumu.

    Ta książka zaczęła się… nieco dziwnie, przyznam szczerze, że po kilkunastu stronach miałam ochotę przerwać czytanie i nie czytać dalej. Ale postanowiłam jeszcze nie rezygnować, doczytać przynajmniej do setnej strony i wiecie co… dobrze zrobiłam! Bo im dalej, tym stawało się ciekawiej, a ja czułam się coraz bardziej zaintrygowana. Co mi na początku nie pasowało? Przede wszystkim – styl. Przypominał mi taki niemalże typowo polski styl pisania – kurde nie wiem jak go wyjaśnić, ale myślę, że może część z Was domyśla się o co chodzi, bo wiele polskich książek takowy ma. Tutaj nie jest na szczęście jakiś wybitnie przeszkadzający, po jakimś czasie można się przyzwyczaić.

    Kolejna rzecz, która mi nie pasowała, to początek znajomości Witka i Magdy. Nie wiem no, mnie osobiście się to niezbyt podobało, wręcz dziwiłam się Magdzie, że nie miała w sobie jakiejkolwiek nieufności. Choć może potęgował to fakt, że mogłam obserwować wydarzenia z perspektywy zarówno Magdy, jak i Wita i wiedziałam co robił chłopak. W jego myśleniu nie było to nic złego i faktycznie, po części miał rację, bo nie miał na celu dziewczyny skrzywdzić, nie uprzykrzał się jej ani nie narzucał. Ale jednak mnie to trochę… hmm przerażało? Dziwne to było.

    Decydując się przeczytać tę książkę, sama do końca nie wiedziałam czego się spodziewać. Romansu? Może czegoś z elementami kryminału, thrillera? Młodzieżówki? Jak było? Myślę, że najlepszą odpowiedzą byłoby, że właściwie to wszystkiego po trochu z tego, co wymieniłam. Ale faktem jest, że zostałam zaskoczona fabułą, nie sądziłam, że będzie pokierowana w ten sposób. Wbrew pozorom było tutaj dużo czegoś w rodzaju kryminału, akcja kręci się wokół pewnego zabójstwa i próbom dojścia do tego, co się stało i kto to zrobił. Sam wątek miłosny trzeba przyznać, że został rozwinięty w dość niecodzienny, inny sposób.

    Wiecie co… ta książka ukazuje również świat oczami samotnego człowieka. Pokazuje chęć bycia zaakceptowanym i po prostu tą nijakość, kiedy tak się nie dzieje. Ale i to, że samotność może i nie jest taka zła, że można się do niej przyzwyczaić. […]
    Ciąg dalszy na blogu – http://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/2019/01/mow-szeptem-agnieszka-olejnik-recenzja.html

  4. Oceniony 4 na 5.

    kasiareads

    Szukacie książki z gatunku new adult, ale okraszonej zbrodnią i tajemnicami? Historii, która poruszy i opisze coś więcej niż sceny seksu i morderstwa? „Mów szeptem” jest zdecydowanie taką pozycją. Książka nie do końca idealna, ale ma w sobie to coś, co nie pozwala nam się od niej oderwać.

    „Mów szeptem” autorstwa Agnieszki Olejnik to historia o dwójce zagubionych i bardzo samotnych nastolatków. Witek jest szkolnym „Przypałem”. Nikt go nie rozumie, nikt z nim nie rozmawia, każdy traktuje go jak dziwadło. To nie jest chłopak po prostu inny fizycznie, ale inny psychicznie. Wit widzi kolory słów, każde z nich ma inną barwę, w zależności od przeznaczenia słowa i osoby, która je wypowiada. Oprócz tego jest niesamowicie inteligentny i ma pamięć sięgającą w zasadzie dnia jego narodzin – nie ma rzeczy, której by nie zapamiętał.
    Natomiast Magda to nowa dziewczyna w szkole. Nowa, więc ciekawa. Jednak dziewczyna ani z nikim się nie zaprzyjaźnia ani nie angażuje się w życie szkolne. Jej ubiór pokazuje, że pragnie być zauważona, jednak sama nie wykonuje tego kroku w kierunku innych.

    Dwoje samotnych ludzi, dwoje innych od wszystkich, a przede wszystkim dwójka, której nikt nie rozumie. Czy odnajdą wspólny język?

    Ciężko jest mi znaleźć słowa, którymi będę mogła określić tą powieść. Jest to historia nietuzinkowa, gdyż łączy ze sobą elementy gatunków new adult, kryminału oraz powieści psychologicznej. Poznajemy osoby, które są poza kręgiem znajomych, gdyż są inne psychicznie. Nie są to osoby chore, ale po prostu inne. W ich zachowaniu są zauważalne znamiona choroby, jednakże to nie o to w tym chodzi.
    Agnieszka Olejnik, moim zdaniem pragnie zwrócić naszą uwagę na to, jak takie osoby są samotne. Jak potrzebują chociaż jednej bliskiej sobie osoby, które je zrozumie i wysłucha, która ich nie odtrąci. Bohaterowie potrzebują siebie nawzajem, a potrzebują tymbardziej w momencie kiedy dochodzi do strasznych wydarzeń, kiedy obydwoje podstawieni są pod ścianą.

    To opowieść, która ma w sobie to coś. Nie jest idealna, bo wiele rzeczy może się wydawać dziwne, wręcz niektóre zachowania bohaterów, większość osób zgłosiła by od razu komuś z dorosłych, czy chociażby policji. Niektóre też są naiwne i dziecinne – ale właśnie na tym moim zdaniem polega ta opowieść, aby zauważyć to, że inność nie jest straszna, tylko trzeba ją zrozumieć, aby przestać się jej bać.
    http://www.zycieblondynki.wordpress.com

  5. Oceniony 5 na 5.

    Patrycja

    Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2019/01/mow-szeptem-agnieszka-olejnik.html

    Witek nazywany jest przez wszystkich przypałem. Wszystko przez to, że jest dziwakiem. Jest geniuszem matematycznym, uwielbia Szekspira i w dodatku widzi słowa jako kolory. Odczuwa dużo więcej bodźców niż inni. A kiedy się denerwuje, czuje się zakłopotany, cytuje. Przez to jest bardzo samotny.

    Jego uwagę przykuwa nowa uczennica. Magda rzuca się w oczy. Jej kolory krzyczą, ale dla Witka są stonowane. Jest skryta, małomówna, nie zależy jej na popularności. Nie szuka sobie nowych koleżanek, przez co jest obiektem zainteresowań. Witek postanawia ją bliżej poznać. Może nie robi tego osobiście, ale zaczyna za nią chodzić. Poznaje jej grafik dnia, wie kiedy i jakie ma lekcje. Dowiaduje się, że Magda mieszka sama, brakuje jej pieniędzy, więc ogłasza się z korepetycjami z języka angielskiego. Witek zrywa karteczkę z numerem i do niej dzwoni. I tak zaczynają się ich rozmowy przez telefon.

    W ten sposób się poznają i okazuje się, że są do siebie podobni. Oboje samotni. Witek zaczyna coś do niej czuć. Magda nie wie, że to Witek do niej wydzwania. Nazywają siebie nawzajem Adamem i Ewą. Dopiero przypadek sprawia, że Magda dowiaduje się prawdy. Zostaje wciągnięta w sprawę z morderstwem. Potrzebuje porozmawiać z Adamem, dzwoni i…Adam stoi prawie tuż obok niej…

    Magda źle na to reaguje. A później całe te śledztwo sprawia, że ma ochotę odebrać sobie życie. I prawie jej to się udaje. Przed Magdą długa droga leczenia, zwłaszcza, że w przeszłości wiele wycierpiała. A przed Witkiem zderzenie się z prawdziwym życiem. Czy tej dwójce będzie dane bycie ze sobą? Czy obydwoje są niewinni?

    ***

    Zacznę od okładki, bo ona mi się najbardziej rzuca w oczy. Podoba mi się, owszem, ale tę dziewczynę to ja już wszędzie widzę na okładkach XD Między innymi u Martyny Senator. No ale życie.

    Co mogę powiedzieć o tej książce? Z pewnością nie należy do lekkich. Porusza ważne i bolesne kwestie. Magda przeżyła w dzieciństwie wiele. Była molestowana i gwałcona, a kiedy matka przyłapała na tym swojego partnera, to nie współczuła córce. Ba, twierdziła, że sama dawała. I w akcie tego wszystkiego go zabiła. Dziewczyna została sama, przyjechała do Polski do ciotki. Ta jednak uważała podobnie jak matka, więc wynajęła dziewczynie kawalerkę. Opłacała jej i dawała pieniądze na życie – chociaż ciężko to nazwać pieniędzmi na życie, kiedy miała wyliczone 5 zł dziennie na jedzenie. Ale jak to Magda mówiła – da się za to wyżyć.
    Jest skryta i nie pozwala sobie na miłość. A seks kojarzy się jej jedynie z bólem. Dopiero znajomość z Witkiem sprawia, że Magda otwiera się.

    Witek z pewnością różni się od swoich rówieśników. Widzi o wiele więcej i czuje. Często go to przytłacza. Kiedy był młodszy, jego nauczyciele wszystko rozumieli, bowiem matka zadbała o to. A w liceum już nie było tak kolorowo. Zajmowała się nim babcia, która trochę zrzędziła. Ale i tak Witek według mnie miał poukładane w głowie.
    Nie kłamał. I to stało się dla niego przekleństwem, kiedy popełniono morderstwo. Zginął mężczyzna, któremu Magda udzielała korepetycji i który się do niej dobierał. Oczywiście podejrzenia padają na dziewczynę. A Witek znika, żeby nie rozmawiać z policjantami. Bo kłamać nie potrafi.

    Magda prawie popełniła samobójstwo i przebywając w szpitalu, otwiera się przed Witkiem. Piszą do siebie listy, mimo iż zabroniono im się kontaktować ze sobą. Listy przekazuje psycholog Witka. Wszystko czyta, bowiem chce zrozumieć zachowanie Magdy. I upewnić się, czy by była skłonna zabić tamtego gościa.

    Finał tej historii, a raczej rozwiązanie zagadki, kto stoi za morderstwem – zaskoczył mnie. Nie podejrzewałam tej osoby. Oczywiście to Witek rozwiązał sprawę. Chociaż jego wypadek był dla mnie zbędny, tego było już trochę za dużo.

    A co mogę powiedzieć o stylu autorki? Mam wrażenie, że jest specyficzny. Na początku ciężko było mi się wkręcić w tę historię. Załapać ją. Ale z czasem naprawdę się wciągnęłam. Nic wcześniej nie czytałam tej autorki, więc nie chcę sobie pochopnie wyrabiać o niej zdania 🙂

    Mów szeptem to historia dwójki osób, które są do siebie tak bardzo podobne, a jednak się różnią. Pełno tutaj bólu i cierpienia, ale oboje się uczą, że mając siebie nawzajem, mogą sprostać wyzwaniom, jakie stawia im życie.

  6. Oceniony 5 na 5.

    dorotbook

    „Wszyscy byli przyzwyczajeni do tego, że Wit Malczyk jest nienormalny. Nawet on sam. I nigdy dotąd mu to nie przeszkadzało. Aż do teraz. Dopiero gdy w jego życiu pojawiła się Magda, zapragnął być taki jak wszyscy.”

    On, to Witek, o którym mówi się „Przypał”. Jest matematycznym geniuszem, miłośnikiem Szekspira, samotnikiem i chłopcem z autyzmem. Do tego ma także rzadki dar, bo widzi słowa jako kolory. Mimo że jego świat jest pełen barw, to jest jednocześnie smutny, chłopak nie ma przyjaciół. Ona, Magda, jest nową uczennicą w szkole Witka. Pierwsze, co ją wyróżnia z tłumu licealistów, są kolorowe ubrania. Dziewczyna od razu wzbudza zainteresowanie całej społeczności, także Witek zwraca na nią uwagę. Otaczające ją barwy są ciepłe, przyjazne i nie pozwalają chłopcu zapomnieć o dziewczynie. Witka nie zniechęca to, że Magda jest małomówna i skryta, postanawia poznać ją bliżej. Choć oboje są różni, to nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo są do siebie podobni. Samotni oboje, nie chcą kochać, bo lepiej być samemu, niż cierpieć przez ukochaną osobę. Wkrótce Magdę i Witka spotka tragedia, czy dzięki ich więź przerodzi się w coś więcej, niż przyjaźń?

    Jak to jest móc widzieć słowa jako kolory? Próbowałam to sobie wyobrazić, jednak z wypowiadanych słów udaje mi się odczytać tylko emocje, nie kolory. A taki właśnie rzadki dar ma bohater najnowszej powieści Agnieszki Olejnik „Mów szeptem”. Witek Malczyk jest outsiderem, wielki i kudłaty staje się celem zaczepek w szkole. Uważany jest też za nie normalnego, stąd przezwisko „Przypał”. Osierocony chłopak mieszka z popadającą w alkoholizm babcią i próbuje nie zwracać sobą uwagi. Choć jest inteligentny, ma fotograficzną pamięć i potrafi w myślach rozwiązać każde skomplikowane zadanie, to nie rozumie emocji. Witek nie wie, co jak to jest kogoś lubić, kochać. Wszystko się zmienia w jego życiu wraz z pojawieniem się nowej uczennicy w liceum. W małym miasteczku Stawy nagle zjawia się Magda. Jedyne co o niej wiadomo to, że przyjechała z zagranicy. Mieszka sama, nie szuka przyjaciół wśród rówieśników, dlaczego więc wybrała tak małe miasteczko? W bardzo nietypowy sposób między Witkiem a Magdą zacznie rodzić się więź. Rozmowy przez telefon uświadomią im, że tak naprawdę są do siebie podobni. Są jedynymi osobami, wśród których nie czują się samotni. Jak zareaguje Magda, gdy dowie się, że tajemniczym rozmówcą jest ten dziwny chłopak, przypał?

    „Mów szeptem” nie jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Agnieszki Olejnik. Ale pierwszy raz jestem po tak ogromnym wrażeniem! Choć to książka dla młodzieży, to nie spodziewałam się, że nie będzie ona napisana w typowo lekkim klimacie młodzieżowym, ale za to dostanę tak dobrze skonstruowaną powieść, przepełnioną emocjami, którą powinni przeczytać także dorośli, a zwłaszcza ci, którzy mają dorastające dzieci. Przede wszystkim ogromne wrażenie wywarły na mnie drobiazgowo opracowane portrety psychologiczne bohaterów. Kreacja Witka od samego początku wzbudziła moje zainteresowanie i właściwie mogę powiedzieć, że stał mi się bardzo bliski, rozumiem go doskonale. Z ciekawością przyglądałam się jego przemianie, z chłopca, który nie wiedział, co oznacza, że się kogoś lubi, na naszych oczach przemienił się w mężczyznę, który pierwszy raz chce kogoś pokochać. Interesujące były wizyty Witka u pani psycholog Beaty, w pamięci utkwiła mi sytuacja, w której chce, by psycholog nauczyła go kłamać. Postać Magdy była dla mnie zagadką, podejrzewałam, że jej kolorowe stroje były tarczą obronną przed bolesną przeszłością. Jaką? Mogę tylko zdradzić, że dziewczynę spotkał życiowy dramat, który na zawsze zmienił sposób postrzegania świata. Rozmowy telefoniczne między bohaterami są pełne uczuć, niezwykle emocjonalne są także listy, które Wit pisze do swojej zmarłej matki oraz te, będące korespondencją z Magdą.

    Autorce udało się także zaskoczyć mnie umiejętnie wplecionym w akcję wątkiem kryminalnym. Jak się możecie domyślać, w morderstwo zostaną wplatani nasi główni bohaterowie. Czy któreś z nich byłoby w stanie zamordować człowieka? W końcu Witek jest przecież nienormalny, a o Magdzie nic nie wiadomo, może przyjechała do miasteczka, by się na kimś zemścić? Rozwiązanie tej zagadki jest zaskakujące. Najważniejsze jest jednak to, że choć wątek kryminalny jest dosyć istotny, to nie przesłania wątku obyczajowego. Uwydatnia on jednak portrety psychologiczne, to dzięki niemu Magda się otworzy i w listach opowie o tym, co spotkało ją w przeszłości.

    „Mów szeptem” to dla mnie książka rozdzierająca serce, wręcz smutna. Jednak dzięki niej możemy na chwilę się zatrzymać i zastanowić nad własnym życiem. Choć przepełniona jest trudnymi emocjami, to we wrażliwości bohaterów można odnaleźć nadzieję oraz szczęście. Książka porusza także bardzo ważny temat traktowania w środowisku osób po prostu innych. Przekonajcie się sami, jaką drogę będą musieli przejść Witek i Magda, by spełnić swoje marzenia. Po lekturze nie będziecie mogli przestać myśleć o książce. Warto!

    „(…)Do czasu aż jedyny nasz problem to samotność, Adam, to w sumie jesteśmy szczęściarzami.”

  7. Oceniony 5 na 5.

    Elizabeta

    To książka o ludziach piętnowanych, nieakceptowanych społecznie – wyśmiewanych. Opowiada o tym, że społeczeństwo nie potrafi zaakceptować inności, pogodzić się z nią i wspólnie żyć. To subtelne wołanie o zrozumienie i pomoc.

    Nie mam wątpliwości, że ta powieść znajdzie się na liście bestsellerów, to tylko kwestia czasu. Wierzę w to, że ta książka, napisana z niezwykłym pietyzmem, wrażliwością i poczuciem piękna, będzie popularną powieścią nie tylko dla nastolatek. Taką literaturę lubię bardzo!

  8. Oceniony 5 na 5.

    Patrycja Kuchta

    Są osoby, które widzą i czują więcej niż inni. Do takich osób zalicza się Witek. Chłopak rejestruje każdy detal otoczenia, jest niezwykle wrażliwy na bodźce i nie zapomina absolutnie niczego. Czuje się tym wszystkim przytłoczony, dlatego często odwraca wzrok, zatyka uszy i po prostu ucieka od otaczającego go chaosu. Nie trzeba było wiele czasu, by otoczenie uznało go za dziwadło. Wszystko zmienia się kiedy do jego szkoły dołącza nowa uczennica, Magda. Dla Witka, który s ł y s z y kolory, dziewczyna jest niczym barwny koliber w stadzie szarych wróbli. Jest wyjątkowa, oryginalna i pełna barw, które jednak nie atakują chłopaka, lecz zdają się go wołać. Magda nosi wymyślne stroje jakby chciała zwrócić na siebie uwagę innych, ale jednocześnie stroni od ludzi. Witek jest zafascynowany nową uczennicą i z każdym dniem coraz bardziej uzależnia się od jej widoku. Anonimowe rozmowy, które rozpoczynają przypadkiem stają się dla dwójki samotników jedynym przejawem bliskości której oboje skrycie pragną. Jednak kiedy Magda wpadnie w poważne tarapaty nagle wszystko ulegnie zmianie. Czy ta znajomość ma szansę przetrwać? Czy prawda nie zniszczy, kruchej więzi jaka powstała między tą dwóją? Czy ostatecznie wybiorą samotność, czy zaryzykują wszystko, by być razem?

    Niektóre książki są niczym małe ziarenko zasiane w umyśle. Powoli kiełkują, zapuszczają korzenie by w końcu rozkwitnąć piękną myślą. Dla mnie to była właśnie taka książka. Spokojna, melancholijna, dotykająca najgłębszych zakamarków duszy i wreszcie eksplodująca masą doznań w samym środku serca. Historia Witka i Magdy jest spokojna, choć przejmująca, delikatnie baśniowa a za razem boleśnie rzeczywista. Skupia się na tym jak ciężko być sobą, kiedy nie wpasowujemy się w powszechnie akceptowalny wzorzec. Jak mocno napiętnowana jest inność i jak bardzo samotnym można być w tłumie innych ludzi. Nie są to nowe tematy, na pewno już gdzieś o nich czytaliście, ale Pani Olejnik potrafi prostymi słowami uderzyć w najczulszą strunę serca, naprawdę dać do myślenia i wyczarować niepowtarzalną magię chwili.

    Dla mnie opowieść o chłopaku, który słyszy kolory i dziewczynie, która przyciąga uwagę, lecz stroni od ludzi, była czymś niezapomnianym. To historia tak nieszablonowa i nieoczywista, że zapiera dech. Każda strona była dla mnie przygodą skąpaną w nieznanych mi dotąd barwach i odcieniach. Autorka celowo omija utarte ścieżki i prowadzi czytelnika przez labirynt ludzkich uczuć, pragnień i emocji. Snuje swoją opowieść nieśpiesznie, stopniowo pozwalając nam poznać bohaterów i ich lęki, słabości i najskrytsze zakamarki duszy. Jednocześnie nie przeciąga zbytnio scen, nie wypełnia rozdziałów opisami, które nic nie wnoszą do treści. Dzięki temu spokojna, melancholijna wręcz opowieść ma w sobie również dynamizm i odpowiednią dozę dramaturgii, która zdecydowanie dodaje jej rumieńców.

    Choć Magda i Witek są w wieku charakterystycznym dla powieści new adult i mają typowe dla tego gatunku problemy ich opowieść już taka typowa nie jest. W tej historii nie znajdziecie nieokiełznanej namiętności, gwałtowności i wulgarności. Tutaj króluje delikatność i powiem Wam szczerze, że zdążyłam już zapomnieć jak urzekająca i elektryzująca może ona być. To co jest między Witkiem a Magdą jest subtelne, ulotne i kruche- zupełnie jak ich psychika, którą autorka starała się jak najdokładniej opisać. Jak ma się to ostatecznie do rzeczywistości ludzi, którzy przeszli traumę i depresję- nie będę oceniać, ale mnie ich myśli i emocje poruszyły do głębi.

    O CZYM? „Mów szeptem”, to piękna książka, niesamowicie subtelna, a za razem dobitna. Porusza szereg różnych problemów, opisuje odmienność, samotność i traumę, ale w tak hipnotyzujący sposób, że książkę dosłownie się chłonie całym sercem i umysłem. Nie spodziewałam się, że historia zapowiadająca się jako szablonowe new adult, okaże się tak oryginalna, barwna i fascynująca. Mogłabym ją czytać i czytać bez końca, dlatego trochę zdziwił mnie fakt, że zakończenie okazało się tak szybkie i mało szczegółowe. Czuję niedosyt i chciałabym więcej, ale po namyśle muszę przyznać, że niedosyt jest lepszy niż przesyt. Autorka pozostawia nas z nutką niepewności, ale za razem kończy swoją historię pięknym akcentem. Nie mam pojęcia czy powstanie kontynuacja, czy jest w ogóle potrzebna, ale z przyjemnością poczytałabym jeszcze o niezwykłej więzi i wyjątkowości bohaterów.

  9. Oceniony 5 na 5.

    Książka w autobusie

    Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam tak emocjonalnej książki. Mimo iż jest to literatura młodzieżowa, to jednak jej odbiorcą może być każdy, niezależnie od wieku. Zachwyca, zaskakuje i zdecydowanie wychodzi poza ramy typowych młodzieżówek. A do tego zmusza do głębszej refleksji i niesamowicie wzrusza.

    W tym roku to już moja druga powieść autorki i jest ona moją faworytką. Do gustu bardzo przypadł mi styl oraz dobór słownictwa. A sama wykreowana historia, z pewnością zostanie ze mną na długo.

    Magda i Witek są tak bardzo różni od siebie i tak różni od innych. Odstają od reszty mieszkańców małej zapyziałej społeczności Stawów. A mimo tego odnajdują w swoim towarzystwie pokrewne dusze. Ona – ta nowa, która przyjechała z zagranicy, nieufna, nielubiąca jakiegokolwiek towarzystwa, zdecydowanie wycofana, a przy tym tak wyrazista i rzucająca się w oczy niczym „kolorowy motyl”. Piękna, młoda dziewczyna, którą ciężko wyrzucić z pamięci. On – miejscowy głupek, idealny obiekt znęcania, szykanowania i drwin. Żyjący w swoim własnym świecie – geniusz, który absolutnie niczego nie zapomina. Niesamowicie samotny i niezrozumiany przez otaczających go ludzi. Posiadający niezwykłą umiejętność – widzi kolory wypowiadanych słów.

    Wit Malczyk do tej pory nie zwracał większej uwagi na spotykanych osobach, aż pewnego dnia w szkole pojawiła się nowa uczennica Madelaine Robson. Po raz pierwszy nie przeszkadzały mu jaskrawe kolory ubioru nieznajomej. Łapał się na tym, że na przerwach wyszukiwał jej postaci wzrokiem. Stopniowo zaczął za nią chodzić, aby jedynie się jej przyglądać z ukrycia. W pewnym momencie, w jakimś stopniu stało się to jego obsesją, ale również zapragnął ją usłyszeć. Gdy dziewczyna rozwieszała ulotki z korepetycjami, pokusa aby ją usłyszeć stała się silniejsza i Witek zadzwonił….

    Od tego momentu dzwonili do siebie zawsze, gdy było im źle i samotność ich przytłaczała. Choć dziewczyna nie miała pojęcia kim jest jej telefoniczny przyjaciel, ich rozmowy stawały się co raz dłuższe i zaczęli tęsknić za sobą, gdy tylko siebie nie słyszeli.

    Pod koniec roku doszło natomiast do tajemniczego morderstwa jednego z mieszkańców. Od tego zdarzenia życie obojga młodych ludzi przewróciło się do góry nogami. Magda została zatrzymana. Jedynie Witek nie wierzy w jej winę, ale czy nie ma on klapek na oczach? Może właśnie on będzie jedynie umiał jej pomóc? Ale czy ona przyjmie pomoc od „Przypała”? A może jednak Magda jest winna zabójstwa? Czy dwie zagubione osoby, które nigdy nie zaznały miłości, będą w stanie stworzyć prawdziwy związek oparty na zaufaniu? Odpowiedzi na te i inne pytania szukajcie w książce 🙂

    Książka jest niebywała i przede wszystkim niebanalna. Porusza bardzo, chociażby umieszczone w niej listy pisane przez bohaterów. Które pokazują jakie piekło przeszła Magda, już od najmłodszych lat. A Witek, który został odtrącony przez ojca, kochany jedynie przez matkę, nieumiejętnie zdiagnozowany i upchnięty w szufladkę – wariat. Bohaterowie wykreowani przez autorkę są barwni, oryginalni i prawdziwi. Posiadający wady jak każdy człowiek. Cała fabuła przepełniona jest ogromną samotnością i niezrozumieniem przez innych. Ale zarazem przebija się lekki promyk nadziei, że w końcu nawet po najgorszej burzy wychodzi słońce. Bardzo gorąco polecam.

    Za możliwość poznania tej historii bardzo dziękuję Pani Agnieszce Olejnik oraz Wydawnictwu Kobiecemu.
    http://ksiazka.blogowo.eu/2019/01/30/mow-szeptem-agnieszka-olejnik/

  10. Oceniony 5 na 5.

    marzenia13

    Czy słowa mają swoje kolory, czy to co mówimy faktycznie powoduje, że wokół nas tworzy się jakaś konkretna aura? Jak to jest, że zranione dusze potrafią się wyczuć i odnaleźć w każdym zakamarku świata? Dla Wita wszystkie słowa mają swoje barwy. Jedne są chłodne odpychające, inne ciepłe i miłe. Madelaine ubiera się w krzykliwe, w wyraziste kolory, zaznacza swoją obecność, chce być widzialna w przeciwieństwie do Wita, który najchętniej chciałby stać się przezroczystym. Jego duży wzrost i potężna budowa sprawiają, że ci co go nie znają, czują przed nim lęk. Ten chłopak z niesamowitym ilorazem inteligencji i fotograficzna pamięcią przeżyje szok, będzie musiał zaakceptować wiele rzeczy i emocji, od których do tej pory uciekał. Mówienie o własnych uczuciach to dla wielu ludzi bardzo trudne doświadczenie, jak poradzi sobie z tym Wit, chłopiec który niesamowicie silnie odbiera zewnętrzne bodźce?
    „Mów szeptem” to powieść skierowana teoretycznie do młodzieży, przeczytać ją jednak powinien każdy. Fantastycznie zarysowane niuanse uczuć, przeżywania, niesamowicie barwny język narracji, powodują, że nie sposób oderwać się od lektury. Każda z postaci to osobny mikroświat. Łączy je doznanie krzywdy, cierpienia, niezrozumienie i często brak tolerancji.
    Czy możliwe jest, by właśnie pomiędzy, tak wydawało by się różnymi osobami, powstało uczucie?
    Powieść ta jest pełna wstrzymywanego krzyku, uzależnień i bolesnej codzienności. Tajemnica, która ciągnie się za Madelaine, budzi u wielu ciekawość, jest jednak w swoim wydźwięku przerażająca.
    Małe miasteczko Stawy, nie wyróżniające się praktycznie niczym szczególnym.
    W rzeczywistości pełne nietuzinkowych postaci, skomplikowanych relacji i skrywanych sekretów.
    Gdy do tego dodamy bardzo dobry wątek kryminalny, otrzymamy powieść która w pierwszym odczuciu po prostu nas ogłuszy. Trzeba czasu, by powstałe emocje choć trochę uciszyły się.
    Panuje przeświadczenie, że młodzi w tej chwili mają bardzo dobrze, wszystko praktycznie podane na tacy, mnóstwo możliwości. Bohaterowie powieści zdecydowanie obalają ten mit, pokazują jak wiele walki i wytrwałości niektórych kosztuje codzienne życie.
    Dużo jest w powieści cierpienia i braku tolerancji. Jest jak otaczający nas współczesny świat, uwielbiający przyporządkowywanie, narzucanie, nie przyjmujący wyjaśnień. Pełen jednak kolorów, różnic i niemej akceptacji. Czy odnajdziemy się w nim, zależy tylko od nas. Czy bohaterowie powieści będą w stanie stawić mu czoła?
    Bywają takie powieści, po przeczytaniu których nie chcemy o nich rozmawiać. Potrzebujemy czasu, by emocje jakie nami zawładnęły, stopniowo wyciszyły się. To właśnie jedna z takich historii. Pełna wzruszeń i stopniowi ukazywanej nadziei. Gorąco polecam.

Dodaj opinię