Ms Manwhore 72dpi
Ms Manwhore 3DMs Manwhore 72dpi

Ms. Manwhore

34,90  22,90 

taniej o: 12,00  (34%)

Katy Evans
4.00 out of 5 na podstawie oceny 4 klientów
4 opinie klienta
  • tłumaczenie: Monika Wiśniewska
  • liczba stron: 184
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Oto ostatnia część namiętnej serii Katy Evans. Love story, które spowodowało szybsze bicie serca u niejednej czytelniczki, wybucha na nowo. Jaką niespodziankę los przygotował Malcolmowi Saintowi i Rachel Livingston, czyli najmodniejszej parze w Chicago? 

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

PIORUNUJĄCY FINAŁ SERII, KTÓRA ZAINSPIROWAŁA NIEJEDNĄ KOBIETĘ DO ODROBINY SZALEŃSTWA

 

Oto ostatnia część namiętnej serii Katy Evans. Love story, które spowodowało szybsze bicie serca u niejednej czytelniczki, wybucha na nowo. Jaką niespodziankę los przygotował Malcolmowi Saintowi i Rachel Livingston, czyli najmodniejszej parze w Chicago? Choć od początku była między nimi niewiarygodna chemia, w pewnym momencie zawisł nad nimi cień mrocznych tajemnic. Jednak pasja i pożądanie zwyciężyło.

Jak skończy się ta historia?

Czy najbogatszy i cieszący się ogromną sławą przystojniak w końcu się ustatkuje?

A może jedna kobieta to za mało?

Ostateczne decyzje zostaną podjęte. Ms. Manwhore to oszałamiające zakończenie serii.

 

JAK ZAKOŃCZY SIĘ HISTORIA OBŁĘDNIE PRZYSTOJNEGO PLAYBOYA I DZIENNIKARKI, KTÓRA JEST NIEWINNA TYLKO Z POZORU?

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Katy Evans

Cykl

Manwhore

ISBN

978-83-65506-44-3

Rok wydania

2017

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

184

Tłumaczenie

Monika Wiśniewska

Tytuł oryginału

Ms. Manwhore

Ean

9788365506443

Stan

nowa, pełnowartościowa

4 reviews for Ms. Manwhore

  1. 5 z 5

    Najpiękniejsze uczucia to te, które są najbardziej szczere, uczciwe, płynące prosto z serca człowieka. Nie są owiane nutą fałszu, zazdrości i naznaczone nienawiścią. Są niewinne, ale potężne. Powodują uśmiech na twarzy, ciepło na duszy i bezpieczeństwo, dużo bezpieczeństwa.

    Co słychać u ulubionej pary w Chicago?
    Fanki Sainta niepocieszone, pełne frustracji i nienawiści do Rachel. Życzą im szybkiego rozstania i wszystkiego co najgorsze. Panowie się cieszą, że wreszcie w klubie będą mogli wyrywać kobiety skoro Saint nie stanowi dla nich zagrożenia.
    A przed Rachel nowe wyzwania… ślub, który jest sprzeczny z wizją narzeczonego, intercyza, o której do tej pory nie myślała, widmo Victori i odczuwalny brak ojca. Jednak ma przy sobie najbliższych i życzliwych ludzi, którzy pomagają jej przejść przez te najbardziej emocjonalne chwile.

    Powiem Wam, że jestem niepocieszona. Ms. manwhore ma tylko 179 stron! Dużo? Mało? Z jednej strony fajnie, że mamy kontynuację, z drugiej szkoda, że tak krótką. Tak, tak… kobiecie się nie dogodzi.

    Ms. manwhore jest takim balsamem na dusze, wisienką na torcie, finałem. Ukazuje wszystko co najpiękniejsze, najbardziej delikatne. Jest finałem cierpliwości i oddania. Jest ciepła w uczucia, miłość, wierność, oddanie, przyjaźń… Jest bogata w te wszystkie wartości, o których my tak często zapominamy lub ich nie doceniamy.
    Ostatnia część przygód Sainta i Rachel jest zdecydowanie najspokojniejsza. Z resztą nie oszukujmy się ile czytelnik jest w stanie wytrzymać? Ile tym bohaterom można rzucać kłody pod nogi? Dlatego ja cieszę się, że ta część ma właśnie taki harmonijny charakter. Ufff… tym razem moje serce nie umiera, moja dusza się raduje. Mam uśmiech na twarzy.

    „(…) i to jest moje ulubione miejsce. Home base w baseballu, okno cyklonu, nieruchomy środek Ziemi, wokół którego wszystko się obraca. Właśnie tutaj. W tych ramionach. Ramionach tego jedynego mężczyzny. Moje miejsce, do którego wracam po orbicie. Moje miejsce, w którym się śmieję, kocham i grzeszę.”

    Nasi bohaterowie wreszcie dorośli, stali się bardziej pewni siebie wzajemnie i uczucia którym się darzą.

    Powiem tak… spodziewałam się po tej części znacznie innego obrotu wydarzeń. Sporo wątków zostało jeszcze otwartych dlatego byłam przekonana, że ta część będzie zarówno kontynuacją jak i zakończeniem jeszcze otwartych spraw. Autorka postawiła jednak na całkiem inny przebieg wydarzeń. Może to i dobrze? Czasami tworzenie fabuły na siłę mija się z celem tym bardziej, że przygoda Rachel i Sainta miała początkowo zakończyć się na drugim tomie.
    Książka w sam raz na jeden wieczór – lekka i przyjemna.

    http://www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

  2. 3 z 5

    Święty? Grzesznik? A może dwa w jednym?

    Nie jest tajemnicą, iż Katy Evans obok K. Bromberg ( seria Driven ) oraz Laurelin Paige ( seria Uwikłani ) jest moją ulubioną autorką romansów o tematyce erotycznej. Pierwsza debiutancka seria tej pani – Real – skradła moje serce już od pierwszego tomu. Podobnie było w przypadku kolejnej serii autorki – Manwhore.

    Kiedy w zapowiedziach wydawniczych Wydawnictwa Kobiecego odnalazłam nazwisko pani Evans, wiedziałam, że muszę sięgnąć po tę książkę.

    Zamówienie w jednej z internetowych księgarni złożone. Oczekiwanie. Wrzesień 2016. Premiera. Dostawa dzień później. Ekscytacja spowodowana nową książką. I BARDZO miłe zaskoczenie już od pierwszej strony.

    Zakochałam się w Malcolmie Kyleu Prestonie Loganie Saint już od pierwszego czytania. Szybko zyskałam kolejnego książkowego męża, który znajduje się obecnie w pierwszej piątce moich ulubionych książkowych bohaterów.

    Po pierwszym tomie Malcolm i ja zmuszeni byliśmy rozstać się na jakiś czas, ale obiecaliśmy sobie, iż niedługo znów do siebie wrócimy.

    Luty 2017. Premiera ,,Manwhore +1″. Ekscytacji ciąg dalszy. Miłość do Świętego Grzesznika przybrała na sile.

    Kolejne bolesne rozstanie i wreszcie w maju 2017 – kolejny powrót. Poziom ekscytacji… spada w dół na łeb, na szyję.

    Jesteście ciekawi dlaczego?

    Tak więc w tym momencie przechodzimy do dzisiejszej recenzji.

    Jestem świeżo po lekturze ,,Ms Manwhore” – ostatniej już części historii Rachel i Malcolma. Książka dotarła do mnie kilka dni temu, z barku czasu walczyłam z nią dwa dni, aż w końcu skończyłam i udało mi się wyrobić o tej pozycji jako takie zdanie.

    A jakie to zdanie? Za chwilę się przekonacie…

    Moje oczekiwania wobec ,,Ms Manwhore” nie były zbyt wygórowane, zważywszy na fakt, iż zakończenie tomu drugiego mocno sugerowało treść tomu trzeciego. ( Uwaga spoiler! ) W zakończeniu ,,Manwhore +1″ byliśmy świadkami zaręczyn głównych bohaterów, a skoro były zaręczyny – to naturalne, iż niedługo po nich musi nastąpić ślub.

    WIELKI DZIEŃ – to właśnie jest temat główny ,,Ms Manwhore”.

  3. 3 z 5

    Po dalszą część recenzji zapraszam na mój nowy blog :
    http://katherinethebookworm.blogspot.com/2017/05/nie-taki-grzesznik-straszny-jak-go.html

  4. 5 z 5

    Niestety, Ms. Manwhore to ostatnia część Love story wspaniałej pary jaką jest Malcolm i Rachel. Przedostatnia część zakończyła się dobrze, więc i dobrze rozpoczyna się ostatnia. Kolacja, radość, zaręczyny, piękny pierścionek i namiętny wieczór. Nie da się przejść koło tej książki obojętnie. Ba! nawet koło całej serii! Chcesz wiedzieć jak bardzo wciąga? Sięgnij po pierwszą część Manwhore i zanurz się w lekturze na dobre.

    Cóż dzieje się w tej części? Cała książka aż kipi miłością, relacje zakochanych układają się bardzo dobrze, zaręczyny zbliżają ich do siebie jeszcze bardziej. Ślub. Pora na ślub i Saint będzie już zaklepany, zajęty i nie do zdobycia. Wiele kobiet nie podziela entuzjazmu Rachel i nie wróży im dobrze. Jak się będzie układało najmodniejszej parze w Chicago? Zdawać by się mogło, że wszystko przebiegnie bez żadnych kłód pod nogami. A jednak…

    Wydawnictwo Kobiece rozpieszcza swoje czytelniczki i wydaje wspaniałej książki. Wspaniała literatura erotyczna tak naprawdę wychodzi od nich. Duży plus za to.
    Jedynym minusem jaki otrzymuje ode mnie ta książka, to taki, że jest krótka. Na jeden wieczór. Góra dwa. Ale bardziej jeden, bo wciąga jak dwie poprzednie części. Mimo wszystko to jedna z lepszych historii erotycznych na mojej półce, polecam! 🙂

Dodaj opinię

Solve : *
14 − 11 =


Masz coś do przedyskutowania?