Odrod z marzen 72
Odrod z marzen 3DOdrod z marzen 72

Ogród z marzeń

39,90 31,90

taniej o: 8,00 (20%)

Carmen Santos
4.44 out of 5 based on 9 customer ratings
9 opinii klienta
  • tłumaczenie: Ewa Morycińska-Dzius
  • liczba stron: 544
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Rok 1927. Młode małżeństwo musi przenieść się z dynamicznego Paryża do małej hiszpańskiej wsi. Rodolfo, który stracił ojca w niewyjaśnionych okolicznościach, zajmować się będzie przemysłem winiarskim, a Solagne spróbuje odnaleźć się w nowej rustykalnej rzeczywistości. Wszystko skomplikuje zakazane uczucie, które zacznie żywić wobec brata męża.

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Pełna pasji opowieść o miłości, zdradzie i sekretach rodzinnych rozgrywająca się na tle paryskich salonów i surowej rzeczywistości hiszpańskiej wsi

Rok 1927. Rodolfo Montero dowiaduje się, że jego ojciec zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Mężczyzna musi opuścić ukochany Paryż i zająć się rodzinnym przemysłem winiarskim. Towarzyszy mu żona Solange, którą poznał we Francji. Z tętniącego życiem miasta przenoszą się do małej, hiszpańskiej wsi. Tam, wraz z Dionisio, bratem Rodolfo, zamieszkują w wielkim domu.

Przytłoczona obcym otoczeniem i niezdolna do adaptacji w wiejskich warunkach Solange z niepokojem odkrywa, że zaczyna czuć słabość do brata męża. Dionisio to wypalony mężczyzna, który desperacko potrzebuje czegoś, co przywróci mu chęć do życia. Postanawia stworzyć ogród będący marzeniem Solagne. Między parą nawiązuje się niebezpieczna więź.

Zatroskany sekretami przeszłości i biznesem Rodolfo zdaje się nie dostrzegać nici porozumienia między jego żoną a bratem. Zapomina, że o miłość należy dbać równie troskliwie jak o winnice.

Ta książka jest wyborną mieszanką Paryża lat dwudziestych i wczesnych tradycji hiszpańskich. Smakuje niczym wykwintne wino, które sączysz przy nutach subtelnego jazzu. Rewelacyjna rozrywka! – „Fantasymundo”, hiszpański portal kulturalny

___

Carmen Santos – urodziła się w Walencji w 1958 roku. Kiedy skończyła cztery lata przeprowadziła się z rodziną do Niemiec, ale w 1974 roku wróciła w rodzinne strony. W późniejszych latach przeniosła się do Saragossy. Zamieszkała w barwnym Barrio de La Jota, czyli dzielnicy do której garnęli Hiszpanie wracający z emigracji oraz artyści wszelkiej maści. W 1989 roku Carmen Santos postanowiła porzucić pracę w międzynarodowym przedsiębiorstwie, aby spełniać marzenia: pisać powieści. Od tamtego czasu tworzy książki charakteryzujące się niebanalnym, południowym stylem i ciekawymi kreacjami bohaterów.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Carmen Santos

ISBN

978-83-65740-95-3

Rok wydania

2018

Format

15 x 23,5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

544

Tłumaczenie

Ewa Morycińska-Dzius

Tytuł oryginału

Un Jardin entre viñedos

Ean

9788365740953

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 9 o Ogród z marzeń

  1. Oceniony 4 na 5.

    1991monika

    Kiedy Rodolfo Montero dowiaduje się o śmierci ojca w podejrzanych okolicznościach, musi wrócić do domu i zająć się rodzinnym biznesem produkcji wina. Mężczyzna wobec tego jest zmuszony opuścić swój ukochany Paryż, w którym żył dotychczas. Jednak nie wraca sam, ale ze świeżo poślubioną Solange, którą poznał we Francji. Zmiana otoczenia nie wypływa dobrze na łączące ich uczucie, ponieważ młoda małżonka czuje się osamotniona i przytłoczona realiami, które zastała w hiszpańskiej wiosce. Zmiana klimatu oraz brak luksusów wpływają na to, że kobieta nie jest szczęśliwa i w czasie, kiedy jej mąż próbuje ratować upadającą firmę, ona zaczyna czuć coś do jego brata Dionisio.

    Akcja książki rozpoczyna się w 1927 roku i muszę przyznać, że autorka idealnie oddała klimat tamtych czasów. W książce pojawia się mnóstwo opisów, zarówno z życia Rodolfo w Paryżu jak i w rodzinnej wiosce i bardzo mi się podobało to jak barwnie autorka opisywała zarówno codzienność bohatera, życie w tamtym okresie, jak i miejsca. Dzięki licznym opisom miałam wrażenie, że przeniosłam się do tamtego okresu razem z naszymi bohaterami. Autorka wyraźnie zaznaczyła różnice między codziennością w wielkim mieście, a tą na prowincji. Życie w tamtych czasach było zupełnie inne i lubię o tym czytać. W książce w dialogach pojawia się wiele francuskich sformułowań, co moim zdaniem dodało jej jeszcze większego uroku.

    Autorka pokazała w tej powieści jak kruche może być uczucie, zbudowane na relacji intymnej oraz co się dzieje, kiedy ludzie nie znają się wystarczająco dobrze lub dość długo. Ta historia choć dzieje się w odległych czasach, może wiele nauczyć. Solange do czasu przeprowadzki żyła w luksusach, co sezon miała szyte na miarę kolekcje sukien, a czas często spędzała na zabawie. Ciężko było jej się odnaleźć w nowej rzeczywistości – jej garderoba nie była przygotowana na dużo chłodniejszą temperaturę, bardzo nie podobał jej się także wystrój domu. Trochę ciężko było mi polubić tę bohaterkę, bo była dość próżna i w czasie, kiedy jej mąż próbował ratować ich sytuację finansową, ona myślała o swoich przyjemnościach.

    „Ogród z marzeń” to powieść o miłości, zdradzie, tajemnicach oraz o marzeniach. Ta książka do głębi porusza i bardzo lubię takie historie, jednak mimo tego wszystkiego, co wyżej napisałam, zabrakło mi trochę więcej akcji w tej książce. Miałam wrażenie, że wszystko działo się zbyt powolnie.

    Jeśli szukacie pięknej i porywającej historii, która może nie będzie lekka to zdecydowanie jest to pozycja godna uwagi. Podczas tej lektury autorka przeniesie Was do pierwszej połowy dwudziestego wieku w Paryżu oraz Hiszpanii, a moim zdaniem warto dać jej się zabrać w tę podróż.

  2. Oceniony 5 na 5.

    onlypretender

    Warto wybrać się w tę podróż w przeszłość! Oto kilka powodów:
    • Lata 20 XX wieku mają w sobie magię, szczególnie hipnotyzująca jest atmosfera dawnego Paryża, miasta artystów, bogaczy i wolności obyczajów.
    • Z drugiej strony, dla kontrastu pokazano spokojną, hiszpańską prowincję. Na pierwszy rzut oka dwa miejsca bardzo się od siebie różnią, jednak czy nie są podobne?
    • Barwne opisy pozwalają w pełni odczuć ich atmosferę, mamy możliwość obserwować Europę między wojnami.
    • Autorka analizuje zachowania bohaterów spowodowane nowymi miejscami, które odkrywają, kreując ich wizerunek bardzo wiarygodnie.
    • Trudne do wymówienia, zapadające w pamięć charakterystyczne imiona sprawią, że powieść nie zleje się w naszej pamięci z podobnymi książkami, zapamiętamy ją na długo.
    • Duży format (niewiele mniejszy od kartki A4) również ją wyróżnia, a Wydawnictwo dołożyło wszelkich starań, żeby wydanie prezentowało się na półce bardzo dobrze.
    „Ogród z marzeń” to piękna historia o miłości osadzona w ciekawych czasach, jej lekkość pozwala odpocząć po ciężkim dniu. Pozwala poczuć się, jakby było się w otoczeniu winnic, dlatego najlepiej czytać ją w towarzystwie wina.
    Więcej: http://www.onlypretender.pl

  3. Oceniony 4 na 5.

    Mońcia_Poczytajka

    „Ogród z marzeń” Carmen Santos to klimatyczna saga rodzinna, która przywodzi mi na myśl powieści Any Veloso. Podobny styl, ten sam charakter opowieści, tło historyczne, które jest nieodłączną częścią historii oraz niespieszne tempo akcji to tylko niektóre wspólne elementy. Bohaterowie o wyrazistych sylwetkach muszą się mierzyć z trudną sytuacją rodzinną i przeróżnymi życiowymi problemami.

    Autorka zabiera czytelnika do Paryża lat 20-tych ubiegłego wieku – miasta stylu, mody, muzyki, kabaretów i sztuki. To tutaj przyjeżdża z hiszpańskiej Carineny Rodolfo Montero aby pod okiem znajomego winiarza poznać tajniki produkcji tych szlachetnych trunków i nabrać praktyki w prowadzeniu winiarskiego interesu. Mężczyzna ma przejąć po swoim ojcu rodzinną posiadłość wraz z okalającymi ją winnicami. Pobyt w Paryżu to dla bohatera także niepowtarzalna okazja aby zakosztować rozrywki, zabawy i beztroskiego życia. Niestety w niedługim czasie tragiczna wiadomość o śmierci ojca zmusza Rodolfo do powrotu do kraju. Wraca do rodzinnego domu razem ze swoją nowo poślubioną żoną Solange – kobietą z bogatej rodziny, wyzwoloną, przyzwyczajoną do życia na wysokim poziomie.
    Codzienność w zaściankowej Carinenie, w dużym ale dość prymitywnym domu jest nudna, nieciekawa i zupełnie inna od rozrywkowego i nowoczesnego Paryża. Do tego kłopoty finansowe majątku, które spędzają Rodolfo sen z powiek nie służą dobrze młodemu małżeństwu. Nadużywający alkoholu brat, który po powrocie z wojny w górach Rif w Maroku nie może stawić czoła demonom przeszłości i pogrąża się w nałogu potęguje tę ponurą rzeczywistość, od której nie można uciec. Jedynym jasnym promykiem tej smutnej i przygnębiającej codzienności wydaje się być dla Rodolfo jego piękna żona. Jednak i jej światło z czasem zaczyna blednąć…

    Carmen Santos stworzyła bardzo interesującą opowieść przepełnioną emocjami i pełną kontrastów. Zestawienie rozbawionego i krzykliwego Paryża, w którym kwitnie życie towarzyskie elit ze staroświecką i nienadążającą za nowoczesnością Hiszpanią bardzo dobrze odzwierciedla tamte czasy. Łamanie zasad i konwenansów, emancypacja i wyzwolenie oraz szeroko pojęta nowoczesność ściera się z konserwatyzmem, zaściankowością i tradycją. Warstwa obyczajowa jest mocno rozbudowana, a tło historyczne schodzi w zasadzie na margines. Tym niemniej echa Wielkiej Wojny, walki z Maurami w górach Rif oraz rosnąca coraz bardziej w siłę ideologia faszyzmu związana bezpośrednio z osobami Mussoliniego i Hitlera to bardzo istotne wątki, które mają znaczący wpływ na życie bohaterów.
    Postaci zostały obdarzone złożonymi osobowościami dzięki czemu są bardzo wiarygodne i nieprzerysowane. Solange przedstawiona jako delikatna kobietka, lalka, zabawka przyzwyczajona do beztroski i luksusu musi podołać problemom trudniej codzienności u boku męża. Okazuje się być mądrą, wrażliwą kobietą zdolną do kompromisu i posiadającą wiele dobrej woli. Rodolfo – paniczyk, pragnący łatwego i beztroskiego życia staje się odpowiedzialnym i honorowym człowiekiem, prawdziwym mężczyzną, który potrafi zadbać o dom. Podobnie jest z Dionisiem – starszym z braci Montero, który pomimo wielu przeciwności jest w stanie zawalczyć o siebie.
    W tej powieści nie brakuje oczywiście rodzinnych sekretów, zaskakujących sytuacji i trudnej przeszłości, której muszą stawić czoła nie zawsze przygotowani bohaterowie. Zakończenie jest zaskakujące i obfituje w prawdziwe niespodzianki. Autorka z wolna snuje swoją opowieść ubarwiając słowem wszystkie opisywane miejsca. Dobrze oddaje ich charakter i specyfikę. Dzięki temu możemy rozkoszować się niepowtarzalnym klimatem hiszpanskich winnic, ogrodów i pól oraz paryskich uliczek, zaułków, parków, klubów i kabaretów.
    Lubię takie rodzinne opowieści szczególnie gdy zostały osadzone w jakimś ciekawym miejscu i kraju. Mogę wtedy podróżować bez biletu wraz z bohaterami i delektować się urokami nieznanych miejsc. Polecam tę niezbyt kosztowną wędrówkę wszystkim zainteresowanym. Powieść jest już w księgarniach.
    Jeśli macie ochotę rozszyfrować jej tytuł i dowiedzieć się więcej o ogrodzie z marzeń to po prostu musicie sięgnąć po książkę. Przekonacie się, że naprawdę warto poświęcić jej czas i uwagę.

  4. Oceniony 4 na 5.

    AgaZaczytana

    Kiedy decydowałam się na tę książkę to właśnie okładka w większym stopniu mnie do siebie przekonała. Ponadto format książki jest nietypowy, nie widać tego na zdjęciu, ale jest naprawdę spora. Jeśli zaś chodzi o treść, więcej szczegółów poniżej.

    ‚Onofre pomyślał, że czekają ich ciężkie czasy. Stary pan zmarł w niejasnych okolicznościach, starszy brat codziennie w sztok pijany, a najmłodszy beniaminek ni stąd, ni zowąd wziął ślub z jakąś francuską wykwintną niemową…’

    Rodolfo podczas pobytu w Paryżu dowiaduje się, że jego ojciec zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Po szybkim i niezapowiedzianym ślubie z Solange wraca do swojego rodzinnego domu. Zostaje postawiony przed faktem dokonanym, jako spadkobierca rodzinnego majątku przejmuje zarządzanie i opiekę nad rodzinnym majątkiem, jakim w głównej mierze jest winnica.

    ‚Zrzucając z siebie kolejne części garderoby, miał czas pomyśleć, że czasem sny się spełniają, a rzeczywistość może być piękniejsza od najśmielszych fantazji.’

    Mężczyzna jest niedoświadczony w sprawach, którymi zajmował się jego ojciec. To jego starszy brat, Dionisio miał przejąć majątek, jednak po powrocie z wojny popadł w alkoholizm i ojciec uznał, że nie jest gotowy na tak ważne stanowisko.

    Rodolfo i Solange znali się stosunkowo niedługo. Kobieta z centrum Paryża, przyzwyczajona do bogactwa i czynnego życia towarzyskiego zmieniła diametralnie miejsce zamieszkania, a z nim całe swoje dotychczasowe życie. Nie była przyzwyczajona do całodziennej nudy i całkowitego braku zajęć. Rodolfo nie pomagał jej w zapełnieniu czasu i zabiciu nudy, ponieważ najważniejsze stało się dla niego dbanie o rodzinny majątek.

    ‚W tym domu nie było nikogo, komu mógłby powiedzieć o tym, co go gnębi.’

    Solange w krótkim czasie zaprzyjaźniła się z Dionisio, którego postanowiła wyprowadzić z dołka alkoholowego. To on stworzył specjalnie dla niej tytułowy ogród z marzeń. Autorka pokazała, że stosunkowo niedługa znajomość przyszłych małżonków może spowodować zanik uczucia. Rodolfo nie miał czasu dla żony, a Solange z dnia na dzień traciła zapał i chęć do życia na wsi. Brak dobrej znajomości drugiego człowieka spowodował, że małżonkowie powoli tracili wzajemne uczucie, które było tak namiętne, gdy wspólnie mieszkali w Paryżu.

    ‚Nadal go kochała, nadal pragnęła sprawiać mu przyjemność, wywoływać uśmiech, który kiedyś często rozjaśniał mu czoło, teraz stale zachmurzone, chciała, żeby śmiał się jak dawniej ze szczęścia. Nie wiedziała już jednak, jaką drogą trafić do jego duszy.’

    Autorka przedstawiła postaci fikcyjne w czasie rzeczywistym. Pokazała obraz Francji i Hiszpanii z lat 1927 – 1930. Rozbudowane opisy dokładnie przedstawiły obraz z tamtych lat. Do mnie jednak nie przemówiły, ponieważ nie lubię dokładnych opisów miejsca i wydarzeń. To właśnie z ich powodu cała lektura momentami mi się dłużyła.

    Samą książkę w większości czytało się sprawnie, jednak jej duży format nie do końca mi pasował. Polecam jednak książkę osobom, które lubią obyczajówki umiejscowione na tle wydarzeń historycznych. Dla mnie lektura była przyjemna, ale tylko taka. W żaden sposób mnie nie porwała.

    ‚Cóż to jest miłość? Zaślepienie, które popycha cię do podejmowania decyzji, których żałujesz, kiedy tylko odzyskasz rozsądek.’

  5. Oceniony 5 na 5.

    Erna

    Uczucia potrafią wybuchnąć z ogromną siłą, aby szybko zgasnąć. Odłamkami raniąc krążące wokół katastrofy osoby. Jak długo trzeba znać drugiego człowieka, jeśli chcemy mu w pełni zaufać? Czy da się naprawić to, co pozornie zostało stracone na zawsze?

    Rok 1927. Rodolfo Montero pochodzi z hiszpańskiej Carineny. Aktualnie żyje w Paryżu, mieście sztuki, mody i pięknych kobiet. Znajomy winiarz uczy go produkować najznamienitsze trunki, gdyż Rodolfo ma odziedziczyć po ojcu cały majątek. W jego skład wchodzą też winnice. Montero świetnie się bawi w stolicy Francji. Jest bezgranicznie zakochany w prześlicznej Solange. Spokój burzy nieoczekiwana wiadomość o tajemniczej śmierci ojca. Młoda para musi wrócić do Hiszpanii, aby zająć się domem i interesami. Solange to kobieta przyzwyczajona do wygodnego życia, pochodząca z bogatej rodziny. Nie umie odnaleźć się w nowym otoczeniu, które wydaje się jej wyjątkowo ciężkie. Wioska ją nudzi. Małżeństwo stopniowo się od siebie oddala, a kryzys finansowy tylko to potęguje. Rodolfo ma starszego brata. Dioniso mieszka z nimi, lecząc psychiczne rany pozostałe po wojnie o Republikę Rif. Nadużywa alkoholu, a jego jedynym celem staje się stworzenie cudownego ogrodu, specjalnie dla Solange. Rodzi się więź…

    Chyba po raz dziesiąty podkreślam, jak bardzo lubię powieści, których akcja ma choćby minimalny związek z Hiszpanią. Od zawsze coś ciągnie mnie w te rejony, nadal próbuję znaleźć genezę takich upodobań. Niestety, trudno jest nieustannie podróżować, ale od czego istnieje literatura? Gdy tylko zauważyłam zapowiedź najnowszej książki autorstwa Carmen Santos, to od razu przeczytałam opis. I już wiedziałam, że ta pozycja może podbić moje serce. W końcu paczka nadeszła, zabrałam się za lekturę. Wtedy zaczęłam ponownie bić się z myślami — pochłonąć w jeden wieczór czy delektować każdą stroną? Cóż, druga opcja wygrała. Ciągle przeżywam rozstanie z bohaterami, gdyż zdążyłam się z nimi zaprzyjaźnić. Zerkam na ten mój nieszczęsny egzemplarz i mam wrażenie, że wkrótce znowu po niego sięgnę. Zapewne znacie to uczucie, jak ciężko wrócić do normalności po dobrej książce.

    Abstrahując na moment od fabuły — na oklaski zasługuje wydanie. Jest spore, choć w tym przypadku uznaję to za pozytyw. Kłopotliwie nosi się tę publikację w torebce, przegląda w czasie jazdy autobusem. Wymaga spokoju, uwagi, fizycznie oraz emocjonalnie. Ogromny plus za okładkę, ponieważ idealnie odzwierciedla atmosferę płynącą z kart. Ognisty temperament, podbity dozą melancholii. Jak hiszpańska gitara. Wiem, że takie określenia są dość pompatyczne, ale musicie uwierzyć mi na słowo, iż pasują. Egzemplarz świetnie nada się na prezent dla mamy, siostry lub przyjaciółki. Albo dla siebie samej, bez okazji. Miło dostawać podarunki, prawda?

    Carmen Santos posiada duży dar opowiadania. Zazwyczaj przydługie opisy mogą znudzić, lecz autorka wyszła z tego obronną ręką. Cierpliwie snuje historię, skupiając uwagę nawet na najmniejszych szczegółach. Nie opuściłam ani jednego słowa. Każde ma swoje miejsce, jest potrzebne. Santos prowadzi nas po Francji i Hiszpanii, porównując piękno miasta i wsi. Nie umiem określić, która część bardziej przypadła mi do gustu. Obie aż kipią od swoistego uroku, gdy razem z bohaterami przechadzamy się paryskimi uliczkami albo podziwiamy winnice. Dwa różne światy, oba zachwycające.

    Trójka głównych postaci jest niesamowicie ludzka. Pełna wad, namiętności, pożądania. Uwielbiam Solange, kobietę niejednoznaczną. Początkowo trudno ją polubić, lecz z czasem należy zrozumieć jej postępowanie. Wyrwana ze swojego środowiska, musi diametralnie zmienić przyzwyczajenia. Wcześniej, dama z szafą wypełnioną eleganckimi strojami, prowadząca bujne życie towarzyskie. Wkrótce po ślubie — próbująca znaleźć jakiekolwiek źródło rozrywki w smutnym domu, gdzie mąż ją zaniedbuje. Ich uczucie wydaje się być bardzo aktualnym tematem. Wiele par szybko podejmuje decyzję o małżeństwie, nie do końca zdając sobie sprawę z faktu, że nad miłością trzeba pracować. To zagadnienie, które Santos przedstawiła we frapujący sposób.

    „Ogród z marzeń” to powieść niezwykle romantyczna, w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie trąci zwykłym kiczem, charakterystycznym dla mnóstwa fabuł. Z przyjemnością głębiej zapoznam się z twórczością autorki. Myślę, że warto. Taki klimat potrafi rozgrzać w zimowe wieczory, gdy, nomen omen, marzymy o odrobinie ciepła…

  6. Oceniony 4 na 5.

    krolewskierecenzje

    Kiedy Rodolfo zobaczył Solange, nie potrafił wyrzucić jej z głowy. Dziewczyna zrobiła na nim piorunujące wrażenie. Pragnął, by już na zawsze pozostała jego. Kiedy musiał opuścić Paryż, by powrócić do rodzimej Hiszpanii, Solange zapragnęła wyruszyć wraz z nim. Wówczas Rodolphe pojmuje za żonę młodziutką dziewczynę i wyrusza z nią do domu, by zająć się prowadzeniem odziedziczonej po niedawno zmarłym tragicznie ojcu winnicę. Rodzinna rezydencja Casa de la Loma nie budzi zachwytu w młodej Francuzce. Dom jawi się jako niegościnna posiadłość. Okazuje się także, że interes ojca nieomal popadł w ruinę i powróciły niezażegnane kłótnie.

    Przyzwyczajona do elegancji i ekstrawagancji Solange nie może odnaleźć się w nowej, surowej rzeczywistości. Młodziutka dziewczyna stara się być dobrą żoną dla ukochanego męża, jednak z dnia na dzień jej życiowa radość gaśnie. Z czasem odkrywa, że czuje niebezpieczny pociąg do brata męża, który desperacko pragnie kogoś, kto pomoże mu powrócić do normalnego życia. Pochłonięty interesami Rodolfo początkowo nie zauważa niebezpieczeństwa jakie niesie ze sobą nawiązana nić porozumienia między Solange a Dionisio.

    Ogród z marzeń, to książka, która ma w sobie niezwykłą głębię. Autorka porusza wiele kwestii. Fabuła jest świetnie rozbudowana i szczegółowo dopracowana. Jak dla mnie może zbyt bardzo rozbudowana. Jest wiele wątków pobocznych, które właściwie w ogóle mnie nie zainteresowały. Pochłonął mnie natomiast wątek miłosny Solange i Dionisia. A było go tak mało. A tak bardzo chciałam, by wypełnił większość tej powieści. Autorka skupiła się przede wszystkim na Rodolfie i to jego uczyniła głównym bohaterem powieści. Polubiłam go, ale moje serce skradł właśnie Dionisio, ten bardziej mroczny i skrzywdzony przez los brat. Książka jest bardzo wciągająca, jednak momentami zaeldwie ją przeglądałam, gdy Carmen Santos skupiała się na sprawach winnicy i interesach. Niemniej jednak wątki miłosne w książce były bardzo ciekawe i z wielką przyjemnością się w nie zagłębiałam.

  7. Oceniony 4 na 5.

    Julia Deja

    Rodolfo opuszcza rodzinną Hiszpanię i wyjeżdża do Francji. To tam poznaje Marcela, stałego bywalca najmodniejszych paryskich lokali. Rodolfo nie jest w stanie oprzeć się radosnemu, pozbawionemu trosk stylowi bycia przyjaciela – ulega też urokowi jego siostry, Solange. Kiedy zakochują się w sobie, z Hiszpanii nadciąga wiadomość o niespodziewanej śmierci ojca Rodolfo. Ponieważ od tej pory jest prawowitym dziedzicem prowadzonej od pokoleń winnicy, musi wrócić do domu, by przejąć interesy. Dla żadnego z nich przeniesienie się do na wpół opustoszałego budynku nie jest łatwe: ani dla Rodolfo, który odkrywa, że rodzinny biznes jest w kiepskim stanie, ani dla Solange, gwałtownie wyrwanej z blichtru i luksusu paryskiego życia – do czasu, aż poznaje bliżej brata męża.

    Zdarzyło wam się kiedyś, że jakaś książka potwornie was oszukała? Zaczęliście czytać, minęła strona dziesiąta, potem pięćdziesiąta, później setna… I wydawało się wam już, że wiecie, z czym macie do czynienia, ale nagle wszystko diabli wzięli? Dokładnie tak wyglądała moja przygoda z „Ogrodem z marzeń”. Już po samym opisie czy przekartkowaniu książki można było dojść do wniosku, że to będzie po prostu obyczajówka zabarwiona romansem, może nawet z elementami sagi rodzinnej. Dla mnie taka kombinacja jest niesamowicie pociągająca. Skusiła mnie wizja umieszczenia akcji w gorącej Hiszpanii i eleganckiej Francji, uległam czarowi lat 20. XX wieku i tylko czekałam, aż na jaw zaczną wychodzić jakieś rodzinne tajemnice albo dojdzie do skandalu. Teoretycznie skandal był, ale… nie wywarł na mnie większego wrażenia.

    Powieść ma ciekawą kompozycję: na pierwszych stronach śledzimy przyjazd Rodolfo i Solange do Hiszpanii, by już po chwili cofnąć się w czasie, do samego serca Paryża, zanim młodzi się poznali. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że właśnie ta część, opisująca nocne eskapady Marcela i Rodolfo, jest zdecydowanie w książce najciekawsza. Autorka tak malowniczo i szczegółowo opisuje wnętrza kolejnych klubów czy też paryskie ulice, że trudno nie ulec atmosferze tych miejsc. Bardzo szybko pochłonęła mnie tamtejsza obyczajowość, opisy modnych strojów czy też nawiązania do celebrytów z tego okresu.

    Później, niestety, akcja zdecydowanie zwalnia. Nie żeby wcześniej pędziła szaleńczym tempem, jednak szybko można odnieść wrażenie, że fabuła pogrążyła się w jakiejś stagnacji i nawet… nudzie. Czytałam o zmaganiach Rodolfo związanych z prowadzeniem winnicy, przyglądałam się, jak Solange coraz bardziej zamyka się w sobie, nie mogąc się przyzwyczaić do chłodnego, nieprzyjemnego domu, obserwowałam jej szwagra, który, jak się okazało, pił, by zmazać traumatyczne przeżycia i czułam się najzwyczajniej w świecie znudzona. Styl nadal był niezwykle plastyczny, autorka potrafiła nawet najmniejszy szczegół danego pomieszczenia opisać tak, że wydawał się niemalże namacalny, jednak brakowało jakiegoś twistu, czegoś, co wzbudziłoby większe emocje i tym samym pchnęłoby całą historię do przodu. Ten stan utrzymywał się na tyle długo, że kiedy rzeczywiście zaczęły wychodzić na jaw smaczki dotyczące rodziny Montero (i nie tylko), to przyjmowałam je ze stoickim spokojem. Czytało się przyjemnie, to prawda, nie męczyłam się jakoś specjalnie, jednak myślę, że w międzyczasie akcja niepotrzebnie się rozwlekła, zamiast coraz bardziej się rozwijać i wciągać czytelnika.

    Jasnym jest, że musiał się pojawić wątek miłosny – i wcale nie mówię tutaj o Rodolfo i Solange, chociaż ich uczucie również rozkwita na naszych oczach. Właściwie byłam nawet trochę zszokowana wiedząc, że kobieta z czasem przeleje swoją namiętność na starszego z braci Montero (to nie spoiler, zaręczam – tego dowiecie się już z opisu z tyłu książki), ponieważ wydawała mi się naprawdę zakochana w Rodolfo. Ale przecież miłość ma różne odcienie i bywa nieprzewidywalna, prawda? W każdym razie między Solange a Dionisio rzeczywiście tryskają iskry. Chemia jest i to ogromna. Doceniam, że autorka nie uczyniła z romansu głównego motywu swojej powieści i chciała poruszyć różne tematy, ukazać większą głębię, ale… trochę żałuję, że jednak tego nie zrobiła. Po zakończeniu „etapu paryskiego”, wątek Solange i Dionisio był jednym z nielicznych, który jeszcze jakoś podtrzymywał moją ciekawość. Finalnie nie było go zbyt wiele, a szkoda, bo miejscami wydawało mi się, że nawet zrobienie z „Ogrodu z marzeń” totalnego romansidła wyszłoby tej książce na dobre.

    Zakończenie nie było jakieś zaskakujące, jestem też nieco rozczarowana tym, jak Carmen Santos poprowadziła niektóre wątki. Mimo wszystko nie da się jednak ukryć, że kompozycyjnie i fabularnie powieść jest bardzo przemyślana – każdy fragment został spójnie połączony z kolejnym, nie ma niewyjaśnionych przeskoków w czasie czy nielogicznych dziur. No i trzeba również przyznać, że pisarka poświęciła szczególną uwagę budowaniu swoich postaci – głównych bohaterów nie ma zbyt wiele, dostajemy za to ich tak dopracowaną charakterystykę, że po tych ponad pięciuset stronach czułam, jakby Rodolfo, Solange czy Dionisio byli prawdziwymi ludźmi, których przypadkiem gdzieś poznałam. No i tło dla wydarzeń jest tak kolorowe i intrygujące, że przez chwilę rzeczywiście można poczuć, jakby spacerowało się po jednym z hiszpańskich miast.

    „Ogród z marzeń” to dość przyzwoita powieść obyczajowa, niestety nadmiernie rozwleczona i czasem przesadnie drobiazgowa. Opisy otoczenia z pewnością skradną serca tych, którzy lubią akcję umiejscowioną nie tylko w banalnej Ameryce czy Wielkiej Brytanii, a zwolennicy niespiesznej narracji z pewnością doskonale się przy tej książce zrelaksują. Świetnie narysowane postaci co prawda nie zrekompensują sporej dawki monotonii, jednak nie mogę powiedzieć, bym zmarnowała czas przy czytaniu – tym bardziej, że książce nie da się odmówić jedynego w swoim rodzaju klimatu.

  8. Oceniony 5 na 5.

    OgródKsiążek

    Niektóre tajemnice powinny pozostać na zawsze nieodkryte. Cóż bowiem z tego, że ktoś pozna sekret strzeżony od lat, jeśli przyniesie mu to jedynie ból i nowe zmartwienia? Niewiedza dręczy i spędza sen z powiek, ale prawda także potrafi czasem złamać człowieka, zniszczyć mu życie, a nawet odebrać to, co dla niego najcenniejsze.

    Rodolfo Montero, młodszy syn Fausto, po studiach prawniczych zostaje przez ojca wysłany do Paryża. Ma tam zgłębiać tajniki handlu winami, by pomóc rozwinąć rodzinny interes. Gdy poznaje Marcela de Montaignac, ten pokazuje mu uroki miasta i przedstawia śmietance towarzyskiej. Odważny, wyzwolony i tętniący życiem Paryż lat dwudziestych XX wieku robi na mężczyźnie ogromne wrażenie. Wraz z nowym przyjacielem uczestniczy w przyjęciach Cole’a i Lindy Porterów, podziwia występy Josephine Baker, a nawet spotyka w kawiarni Ernesta Hemingwaya. Pewnego wieczoru dostrzega piękną dziewczynę tańczącą charlestona. Oczarowany, nie może oderwać od niej wzroku. To młodsza siostra Marcela, więc swój związek starają się utrzymać w tajemnicy. Sielankę zakochanej pary zakłóca jednak tragiczna wiadomość – Fausto Montero nie żyje, a Rodolfo musi wracać do Hiszpanii, by zająć się odziedziczonymi winnicami. W tajemnicy przed rodziną dziewczyny młodzi szybko się pobierają i wyjeżdżają z kraju. Ale czy przyzwyczajona do luksusów arystokratycznego życia 19-latka zdoła się odnaleźć w surowej i zimnej posiadłości Casa de la Loma?

    W „Ogrodzie z marzeń” Carmen Santos dzieje się stosunkowo niewiele, zwłaszcza biorąc pod uwagę objętość tej powieści. Chociaż liczba przeczytanych przeze mnie stron sukcesywnie rosła, często miałam wrażenie, że utknęłam w jakimś punkcie i stoję w miejscu. Nie znaczy to jednak, że lektura nie sprawiała mi przyjemności. Wręcz przeciwnie. Autorka wprowadziła wiele naprawdę ciekawych wątków. Mocno zaintrygowały mnie fragmenty dotyczące chociażby zagadkowej śmierci Fausto, jego przeszłości, przyjaźni z Severo Andrade, która później przerodziła się w nienawiść czy udziału Dionisio w wojnie w Maroku… Nie przeszkadzało mi nawet to, że kolejne wydarzenia dało się bez większego problemu przewidzieć. Historia opowiedziana przez Carmen Santos nadal wciągała, intrygowała i wzruszała, a przy tym pozwalała przyjrzeć się realiom lat dwudziestych ubiegłego wieku, umieszczając na przeciwstawnych biegunach arystokrację postępowego Paryża i mieszkańców hiszpańskiej wioski.
    Sięgając po powieść „Ogród z marzeń”, nie wiedziałam tak do końca, na co się piszę. Spodziewałam się żywszej i… bogatszej fabuły. Tymczasem historię opowiedzianą przez Carmen Santos odebrałam raczej jako senne wspomnienie dawnych czasów, przetykane tu i ówdzie wybuchami prawdziwej akcji. Kiedy już coś się faktycznie działo, rzeczywiście było porywająco. Choć w międzyczasie życie bohaterów zdawało się niemal zastygać w miejscu w oczekiwaniu na jakąś iskrę, która ich obudzi i popchnie w odpowiednim kierunku. Z pewnością nie jest to powieść dla osób lubujących się w galopującej akcji z minimalną ilością opisów. Tutaj jest ich naprawdę sporo. Jeśli jednak lubicie spokojnie i bez pośpiechu cieszyć się niebanalną, wielowątkową lekturą, „Ogród z marzeń” idealnie się do tego nadaje. Czytany w biegu wiele straci ze swego uroku. Potraktujcie go jak wyprawę na spacer uliczkami Paryża. Idźcie powoli, rozglądając się i chłonąc całą ich magiczną atmosferę. Dajcie się poprowadzić autorce i stopniowo odkrywać przed Wami wszystkie sekrety. Na pewno nie pożałujecie i zapamiętacie tę historię na dłużej. Polecam.

    Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

  9. Oceniony 5 na 5.

    Drops Książkowy

    Carmen Santos, Ogród z marzeń, Wydawnictwo Kobiece 2018.
    #MamaDropsaCzyta

    I znowu urzekła mnie okładka książki , i opis, że jest to pasjonująca opowieść o miłości, zdradzie i sekretach rodzinnych, którą można delektować się niczym wykwintnym winem. Doskonała lektura na wakacyjne wieczory, którą pochłonęłam.

    Akcja powieści toczy się w latach dwudziestych XX w. w hiszpańskiej Carinenie i w światowym, pełnym elegancji Paryżu. Głównym bohaterem jest prawnik Rodolfo Montero, którego ojciec Don Fausto wysłał na kilka miesięcy do Paryża, aby, pracując z pewnym handlarzem win, nauczył się, jak Francuzi prowadzą swoje interesy, jak je rozszerzyć, bowiem w Hiszpanii sprawy handlu winem stały źle. Ojciec chciał go uczynić swoim następcą.

    Jeżeli miałeś szczęście mieszkać w Paryżu za młodu, Paryż będzie szedł za tobą, dokądkolwiek się udasz przez całą resztę życia, bo Paryż to ruchome święto, które będzie nam zawsze towarzyszyć.

    Słowa E. Hemingway’a się spełniły. Od pierwszych chwil pobytu w Paryżu Rodolfo przepełniała radość. Był panem swojego życia i czasu. Wczuł się od razu w rytm tego cudownego miasta. W ulubionej kawiarni poznał też bogatego Marcela de Montaignac, z którym połączyła go przyjaźń. Bardzo szybko uległ czarowi Marcela i jego wyrafinowanego świata. Przyjaciel wprowadził go na paryskie salony, na różne wytworne przyjęcia, poznał z ważnymi ludźmi, którzy mogli mu pomóc otworzyć wiele drzwi, przedstawił mu swoją piękną siostrę Solange – złotowłosą czarodziejkę. Solange urzekła go, tańcząc charlestona w złocistej sukni. Wyglądała jak cudowne zjawisko. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Marcel dostarczał mu wielu rozrywek, obejrzeli m.in. występy sławnych gwiazd w kabarecie Moulin Rouge, odwiedzili wiele klubów nocnych. Rodolfo chłonął Paryż mimo ogromnego zmęczenia, bowiem rozpustne życie stało się wyczerpujące, a musiał chodzić do pracy, żeby się nie narazić ojcu. Po spotkaniu z rodzicami Marcela jego znajomość ze złotowłosą siostrą rozkwitła na dobre. Zakochani spotykali się potajemnie w nowym mieszkaniu Rodolfo. Solange wręcz żądała, aby ich spotkania ukrywać przed Marcelem, a Rodolfo zabrakło odwagi, by wyznać przyjacielowi prawdę. Ale prawda w końcu wyszła na jaw! Rodolfo wyznał odważnie, że zakochał się w Solange i nie potrzebuje pieniędzy jej ojca. Marcel nie zamierzał rozdzielać zakochanych, bowiem jako optymista miał nadzieję, że miłość Solange sama się wypali, zanim przyjaciel będzie musiał wracać do Hiszpanii. Nastąpiło to wcześniej, niż się spodziewano. Bowiem do Rodolfo dotarła tragiczna wiadomość o śmierci ojca w winnicy, w niewyjaśnionych okolicznościach. Brat wzywał go do powrotu do domu. Ojciec był jak dąb, który latem daje cień i chroni przed deszczem. teraz zostali sami bez tego dębu nad głowami… Niestety, nie zdążył na pogrzeb ojca, ale udało mu się wrócić do domu z piękną żoną Solange u boku. Marcel mu wybaczył, bo nigdy nikogo nie kochał tak jak tego pięknego, dumnego Hiszpana. A w hiszpańskiej wiosce Rudolfo rzucił się w wir pracy, zapoznawał się ze sprawami Don Fausto, jakieś niejasne sytuacje, transakcje, urojone akcje, braki w dokumentacji. Interesy rodzinne nie wyglądały dobrze. Był także pewien, że będzie musiał sam jeden zmierzyć się z problemami ratowania domu Montero. Napawało go to panicznym wręcz strachem, smutkiem. Czuł się wśród winnic jak w zielonym więzieniu. Gdy znienawidzony i pazerny sąsiad Andrade zaproponował mu sprzedaż wytworni win i winnic, postanowił o nie jednak mimo wszystko zawalczyć. Miał jedynie oparcie w przyjacielu ojca Remy, który go instruował i ostrzegał w wielu sprawach. Myślał tylko o jednym, aby winobranie się udało, dopisali klienci z Francji, sprzedaż alkoholu z gorzelni i wynajem mieszkań w Saragossie. To były filary egzystencji rodziny Montero. Potrzebował pomocy brata Dionisio, ale o tym mógł tylko pomarzyć. Traumatyczne przeżycia na wojnie w Maroku sprawiły, że stał się alkoholikiem, wrakiem człowieka a jedynym jego pocieszycielem był pies znajda. A Solange? Jak zniosła powrót ze światowego Paryża do hiszpańskiej posiadłości męża, który zaabsorbowany pracą miał dla niej coraz mniej czasu? Początkowo nie mogła się przyzwyczaić do nowego domu, porażało ją zimno, zapuszczony dom, brak wygód, luksusów, do jakich była przyzwyczajona, zbyt wytworna, aby się odnaleźć w tym zimnym, mało przytulnym i staroświeckim dworze. Bardzo ubolewała, że to ciemne i zimne domiszcze odebrało jej dawnego męża – toczył go jakiś robak smutku, słabość. Nowe życie straszliwie ją nudziło. Jedyną rozrywką były rozmowy i spacery z Dionisio, jazda konna po okolicy. A szwagier okazał się wykształconym i kulturalnym mężczyzną. Postanowiła mu więc pomóc i wyrwać go ze szponów nałogu. Z czasem się jej to zaczęło udawać. Jedyną odskocznią był wyjazd do szwagierki do Saragossy. Aby skrócić długie godziny nudy, Solange postanowiła zająć się edukacją gromadki bawiących się dzieci we dworze. Mogła też słuchać i tańczyć przy płytach J. Baker, wspominając radosne chwile z Paryża. Nie podobało się to jednak mężowi, skoro byli skazani na życie tutaj, gdzie nie do końca czuli się wolni. Solange pozostało więc tęsknić i wspominać bujne życie, jakie wiodła w Paryżu. Mimo wszystko chciała być dobrą żoną tak, jak Rodolfo dobrą głową rodziny. Marzeniem Solange było posadzić ogród, który rozweseliłby samotnię wokół dworu. Obiecał jej to Dionisio, przecież miał dyplom inżyniera ogrodnika. Pierwszy raz robił coś pożytecznego od powrotu z Maroka i nie myślał o piciu. Opowiedział o dręczących go wspomnieniach i piekle w Maroku. Solange była dla niego aniołem. Praca nad ogrodem marzeń sprawiła, że Dionisio nie pił półtora miesiąca, odzyskał jasność umysłu i …zakochał się po uszy w pięknej Francuzce, więdnącej w tym domu jak kwiat przesadzony na jałową ziemię. Dzięki niej uwierzył w przyszłość. To Solange przywróciła mu chęć do życia. I już nie potrafił sobie wyobrazić życia bez niej. Zresztą Solange odwzajemniała miłość szwagra. Bardzo mnie zaskoczyło zakończenie powieści. Jak dalej potoczą się losy małżeństwa ? Co odkryje Rodolfo? Dlaczego szczęście Solange zmieniło się jednej nocy w ocean wstydu? Jakie sensacyjne wieści usłyszał Rodolfo od Pedra? Jaką rolę odegrała Mariana? Czy wyjaśniła się sprawa śmierci Don Fausto? Czy w końcu Rodolfo rozwiąże swoje problemy finansowe a jego zranione serce zazna w życiu szczęścia ? A co stanie się z Ogrodem z marzeń? Aby znaleźć odpowiedzi na te wszystkie pytania, sięgnijcie po książkę.

    Od początku do końca byłam urzeczona powieścią, jej bogatym i fascynującym tłem kulturalnym, obyczajowym, społecznym i politycznym . Z ogromną ciekawością odwiedzałam z bohaterami niezwykle plastycznie opisane miejsca w stolicy Francji. Uległam, jak Rodolfo, atmosferze i urokowi tychże miejsc. Następnie w hiszpańskiej, wiejskiej posiadłości rodu Montero, mimo że akcja toczy się niespiesznie, również chłonęłam tak plastycznie opisane miejsca, emocje bohaterów, zaskakujące sytuacje, przeżycia związane z odkrywaniem tajemnic rodu, przeszłością traumatyczną Dionisio. Pisarka świetnie wykreowała postaci bohaterów. Uwielbiam powieści rozgrywające się w egzotycznych wręcz dla mnie miejscach, dzięki którym mogę podróżować, ile się da. Powieść jest napisana pięknym językiem pełnym środków stylistycznych, oddziałujących na wiele zmysłów. Ta romantyczna saga rozgrzała mnie jak wykwintne wino z hiszpańskich winnic.

    Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji!

Dodaj opinię