Pierwszy_dotyk_front_72dpi (1)
Pierwszy_dotyk_front_3d (1)Pierwszy_dotyk_front_72dpi (1)

Pierwszy dotyk

39,90  25,90 

taniej o: 14,00  (35%)

Laurelin Paige
4.50 out of 5 na podstawie ocen 14 klientów
14 opinii klienta
  • tłumaczenie: Ryszard Oślizło
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Ta książka odkryje wszystkie twoje zmysły, fantazje i obawy. Po lekturze tej książki nigdy nie będziesz już sobą. Dwie dawne przyjaciółki, zaginięcie oraz podejrzany miliarder okryty niesławą. Emily będzie musiała zdecydować, czy jej kochanek to wróg czy przyjaciel. 

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

PIESZCZOTA PODSZYTA NUTĄ NIEPOKOJU W POSTACI NIEMORALNEJ POWIEŚCI, PO KTÓREJ NIGDY NIE BĘDZIESZ TAKA SAMA.

Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w sytuacjach kryzysowych.

Nie bez powodu. Po krótkim rozeznaniu Emily odkrywa, że Amber zaginęła!

Mimo że kobiety nie utrzymywały już bliskich kontaktów, Emily jest zdeterminowana, aby odnaleźć przyjaciółkę. Kierując się szeregiem wskazówek, wpada na pewien trop. Wówczas na jej drodze los stawia Reeve’a Sallisa, znanego hotelarza i enigmatycznego miliardera, który ma reputację niezłego playboya. Emily musi uwieść bogacza, aby odkryć jego sekrety i miejsce pobytu Amber. Z czasem niebezpiecznie przywiązuje się do mężczyzny, mimo że cichy, niepokojący głos w głowie podpowiada jej, że nie jest to jej przyjaciel. Cóż z tego, skoro tak diabelnie ją pociąga. W pewnym momencie musi podjąć kluczową decyzję mogącą podważyć jej lojalność wobec Amber. Czy ma ocalić przyjaciółkę czy swoje serce? 

SZALENIE NIEBEZPIECZNA GRA W NAMIĘTNOŚĆ. OBIEKT POŻĄDANIA, WRÓG, KOCHANEK, MORDERCA. LUBIEŻNY ZŁODZIEJ SERC.

___

Laurelin Paige tworzy uzależniającą miksturę emocji i zmysłowości, która tak porywa czytelnika, że nie może opuścić książki aż do ostatniej strony.

– K. Bromberg, autorka kultowej serii Driven

—–

Laurelin Paige – amerykańska pisarka, autorka powieści erotycznych i romansów. Miłośniczka seriali typu Gra o tron czy Walking Dead. Wielbicielka Michaela Fassbendera. Członkini Międzynarodowego Klubu MENSA. Prywatnie żona i matka trzech córek.

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Laurelin Paige

ISBN

978-83-65506-58-0

Rok wydania

2017

Format

13.5 x 20.5 cm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tłumaczenie

Ryszard Oślizło

Tytuł oryginału

First touch

Ean

9788365506580

Stan

nowa, pełnowartościowa

14 reviews for Pierwszy dotyk

  1. 4 z 5

    Przyjaźń ma bardzo dużą wartość, składa się nie tylko ze szczęśliwych wydarzeń, ale również z tych gorzkich sytuacji, słonych łez i wypowiedzianych słów, które bardzo często bolą. Przyjaźń to relacja wystawiana wielokrotnie na próbę, kiedy stajemy się bezbronni bo ktoś wie o nas wszystko, wie jak nas zranić. Dlatego też przyjaźń składa się również z wybaczenia, o które nam ludziom najtrudniej…

    Uroki i cienie przyjaźni poznała Emily, która podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu aby odbudować własne poczucie bezpieczeństwa. Obecnie jest w tym miejscu, w którym zawsze chciała się znaleźć. Ma stabilną pracę, odnosi sukcesy zawodowe jako aktorka, ma poukładane życie. Jednak tą sielankę niszczy jeden telefon – do jej drzwi zapukała przeszłość w postaci jednego telefonu od byłej przyjaciółki. Amber zostawia na poczcie głosowej Emily zakodowaną wiadomość, że wpadła w poważne kłopoty. I mimo, że dziewczyny zerwały ze sobą kontakt, każda poszła własną ścieżką, a ich przyjaźń została zakończona Emily podejmuje decyzję o odszukaniu byłej przyjaciółki.

    Ta obrana przez dziewczynę droga prowadzi do sławnego miliardera i jednocześnie niebezpiecznego mężczyzny Reeve’a Sallisa. Gorący romans i jednocześnie niebezpieczna gra, w której tkwi Emily sprawiają dość spore zamieszanie w życiu aktorki fundując jej systematycznie karuzele emocji. Wszystko wymyka się spod kontroli kiedy Emily będzie musiała zmierzyć się ze swoimi uczuciami do przystojnego miliardera i lojalnością w stosunku byłej przyjaciółki. Czy uda odnaleźć się Amber? I co tak na prawdę się z nią stało?

    Laurelin Paige znowu namieszała i zakręciła emocjami doprowadzając Czytelnika do granicy wytrzymałości. Miałam świadomość tego, że będzie gorąco, przeczuwałam, że będzie mrocznie i tajemniczo, ale nie sądziłam, że będzie jednocześnie tak niebezpiecznie. Wiedziałam, że emocjonalnie można spodziewać się wielu rzeczy, że zakończenie zapewne mnie zirytuje, ale nie zakładałam, że będę chodziła zła z tego powodu.

    Emily wydaje się poukładaną osobą, wie czego chce, ma świadomość, że od mężczyzn lepiej trzymać się w jej wypadku z daleka. W pracy odnosi sukcesy i są rokowania na następne. Jednak tak na prawdę pod tym wszystkim zakopana jest bezbronna i smutna dusza dziewczyny. Smutna ze względu na bardzo burzliwą przeszłość i mało sympatyczne wydarzenia. Bezbronna ponieważ w obecności mężczyzny często „zapomina” mieć własne zdanie. Dlatego w swoim obecnym życiu postanowiła zrezygnować z bliższych relacji damsko-męskich, skupić się na pracy i zapewnieniu sobie bezpieczeństwa, o którym zawsze marzyła

    Reeve należy do grona bogatych i przystojnych mężczyzn otrzymujących zawsze to czego chcą. Jemu sie nie odmawaia, to on podemuje decyzje. Przez większośc swojego zycia prowadził imprezowe życie, jednak pewne wydarzenie na zawsze go zmieniło. Od tamtego czasu kontrola to jego drugie imię. Mężczyzna słynie z podejrzanych interesów, niebezpieczeństwa i mało pochlebnej sławy. Aby osiągnąć swój cel jest zdolny do wszystkiego.

    Kiedy Emily celowo i z premedytacją pojawia się w życiu Reeva niebezpieczeństwo pojawia się na każdym kroku, a niebezpieczna gra i mroczny układ prowadzi do nieprzewidzianych zdarzeń.

    Fabuła, a raczej wyobraźnia pani Paige zaskoczyła mnie tym razem. Wreszcie mamy jakiegoś niebezpiecznego i jednocześnie tajemniczego bohatera, który na pewno namiesza i zamrozi nam krew w żyłach. Koniec ze schematem bogatego i dobrego miliardera, który swoją miłość życia obdarowuje wszystkim co tylko zapragnie! Tym razem fabuła jest owiana tajemnica z każdej strony. Każdy z bohaterów ma swoje tajemnice, które za wszelką cenę chce zatrzymać tylko dla siebie. W to wszystko jest wplatane zaginięcie dziewczyny, które prowadzi nie tylko naszego miliardera, ale również do mafii. Zaszalała nam autorka tym razem.

    Emily prowadzi z nim grę, w której z czystą premedytacją wykorzystuje swoje atuty i wie co chce w zamian,. Wie jaki jest cel jej działań i chociaż ma świadomość, że stąpa po bardzo, bardzo cienkim lodzie brnie w to wszystko dalej. Co do jej postawy mam bardzo sprzeczne odczucia. Dla jasności – jest postać jest wykreowana bardzo dobrze! Znamy jej mocne i słabe strony, poznajemy jej przeszłość i motyw działań w wielu sytuacjach. Jednak nie potrafię osobiście pogodzić jej świadomej nieczystej gry z bezbronnością, która co jakiś czas się pojawia. Na pewno jest to spowodowane tym, że moja wiedźmowa natura jest całkowicie sprzeczna z zachowaniem Emily. Być może wam będzie łatwiej jakoś te klocki poskładać.

    „Pierwszy dotyk” to doskonałe połączenie thrilleru i gorącego romansu. Tego typu połączenie daje nam niezłą mieszankę emocjonalną. Z jednej strony iskrzące emocje, z drugiej nieprzewidziane niebezpieczeństwo i tajemnice. I wszystko byłoby cudownie gdyby nie fakt, że „Pierwszy dotyk” jest dopiero wstępem, pierwszym tomem tej mrocznej zagadki… Najgorsza jest natomiast świadomość, że zakończenie wbiło mnie w fotel, zamroziło moją duszę i musiała przeczytać je ponownie aby dotarło do mnie, że autorka całkowicie zakpiła sobie z cierpliwości czytelnika. Na pewno nie takiego „finiszu” się spodziewałam. Fakty natomiast są takie, że ja już czekam z wielką niecierpliwością na kontynuację, a Wam z czystą przyjemnością polecam tą lekturę!

    Musicie wybaczyć mi, że zdradziłam tak mało szczegółów! Mam nadzieję, że Wasza czytelnicza ciekawość właśnie wygrała w tym momencie i już planujecie swoją przygodę po stronach „Pierwszego dotyku”.

    http://www.zaczytanawiedzma.blogspot.com

  2. 5 z 5

    Zazwyczaj związek dwojga ludzi zaczyna się porozumienia dusz, by później przerodzić się również w porozumienie ciał. Czy da się jednak stworzyć trwałą relację opartą na pożądaniu i krążącej wokół mrocznej tajemnicy? Czy wzajemna niepewność zniszczy uczucie czy przeniesie je w inny wymiar spełnienia? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w powieści erotycznej „Pierwszy dotyk” autorstwa Laurelin Paige.

    Amber i Emily pokłóciły się tylko raz w życiu, ale gdy to nastąpiło, drogi przyjaciółek rozeszły się na zawsze. Kiedy jednak po latach Amber dzwoni do Emily i w zawoalowany sposób prosi ją o ratunek, kobieta postanawia zrobić wszystko, aby pomóc dawnej koleżance. Wynajęty detektyw ustala, że Amber zaginęła kilka miesięcy wcześniej. Ostatni trop prowadzi do milionera Reeve’a Sallisa, z którym Amber nawiązała romans. Emily decyduje się uwieść mężczyznę i rozwiązać zagadkę zniknięcia przyjaciółki. Nie spodziewa się, że przystojny i pociągający Reeve zabierze ją w świat namiętności i wyuzdanych praktyk seksualnych, świat, w którym będzie chciała pozostać. Emily musi zdecydować czy może zaufać Reeve’owi i czy ważniejszy jest dla niej nowy związek czy stara znajomość.

    „Pierwszy dotyk” to opowieść fascynująca od pierwszych stron. Na pozór historia wydaje się dość stereotypowa – piękna kobieta, bajecznie bogaty, tajemniczy mężczyzna i nieunikniony płomienny romans. Kiedy jednak dodamy do tego skomplikowaną zagadkę kryminalną, niebanalnie nakreślone charaktery oraz czającą się na kartach powieści grozę, otrzymamy niezwykle wciągający i mocno pobudzający thriller erotyczny. Thriller, który trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. A może nawet i dłużej, bo zaskakujące zakończenie powieści (czy właściwie jej pierwszego tomu) mnoży pytania i rozpala chęć sięgnięcia po więcej.

    Wyjątkowy klimat książki tworzy przede wszystkim Reeve Sallis i jego tajemnicza osobowość. Reeve to człowiek sukcesu, zdobywca, który nie uznaje porażki. Każda gra musi toczyć się według jego reguł, a te przyprawiają o zawrót głowy. Mężczyzna pokazuje wiele stron swojego charakteru – ciepłą i romantyczną, luksusową i hojną oraz despotyczną, momentami ocierającą się o sadyzm. Bijące od Reeve’a niebezpieczeństwo z jednej strony przeraża, a z drugiej pociąga i prowokuje. Swoją cegiełkę dokłada także Emily, urodzona uległa, która momentalnie daje się ponieść namiętności i całkowicie zatraca się w nowym związku. Napiętą atmosferę jeszcze mocniej podkręca zagadka zaginięcia Amber, zagadka, która co chwila zdaje się mieć inne rozwiązanie i ostatecznie nie wiadomo co jest prawdą, a co genialną mistyfikacją.

    Opisy aktów seksualnych są mocne, brutalne, ale paradoksalnie zawierają w sobie ogromną dawkę romantyzmu. W relacji Emily i Reeve’a nie chodzi tylko o seks, a o wzajemne zrozumienie i dopasowanie, o spełnianie swoich oczekiwań. Laurelin Paige uświadamia, że to, co dzieje się za drzwiami sypialni jest tak naprawdę tylko dodatkiem do głębi, jaka rodzi się pomiędzy się bohaterami. Niezależnie od preferencji łóżkowych, głównym elementem związku jest zaufanie, a to widzimy u Reeve’a i Emily na każdym kroku. Chociaż objawia się ono w niecodzienny i wyuzdany sposób, to pozwala postaciom poznać się na wskroś i czuć się ze sobą dobrze.

    Elektryzująca, tajemnicza, uwodzicielska i pobudzająca – taka jest właśnie powieść „Pierwszy dotyk” autorstwa Laurelin Paige. Doskonały erotyk i doskonały dreszczowiec, książka z charakterem, który wyróżnia ją spośród innych tego typu tytułów. To bardzo zmysłowa i bardzo kobieca historia, gwarantująca niemałego kaca książkowego. Moje myśli już kręcą się wokół drugiego tomu (w Polsce jeszcze niedostępny), a Wam pierwszą część serdecznie (a może namiętnie) polecam.

  3. 5 z 5

    Laurelin Paige podbiła moje serce serią „Uwikłani”. Na jej najnowszą książkę czekałam z zapartym tchem zwłaszcza, że opis wróżył zupełnie odmienną a jednocześnie równie zmysłową lekturę. Po przeczytaniu „Pierwszego dotyku” mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że Laurelin przeszła samą siebie! Po pierwsze książka jest pokaźnych rozmiarów! 540 stron cieszy oko i jest się przekonanym, że nasza czytelnicza podróż potrwa znacznie dłużej niż zazwyczaj… nic bardziej mylnego! Książkę dosłownie pochłania się! Akcja rozwija się z rozdziału na rozdział a nowe wątki nie pozwalają odłożyć książki choćby na chwilę. Po drugie nie jest to lekki romans lub też zwykły erotyk. To pozycja dla czytelników, którzy nie boją się odrobiny brutalności i niebezpieczeństwa w związku oraz dla fanów wątków troszkę kryminalnych troszkę sensacyjnych.
    Podczas lektury „Pierwszego dotyku” pożądanie miesza się ze strachem, zaufanie jest tylko mglistym wspomnieniem a wierność zostaje wystawiona na nie jedną próbę.
    Książka na pewno spodoba się fanom „Dotyku ciemności” oraz czytelnikom, którzy szukają odskoczni od ciepłych romansów.
    Gorąco polecam lekturę i czekam na Wasze opinie!

    Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo Kobiece. Więcej recenzji na http://www.facebook.com/LiteraturaZmyslow

  4. 4 z 5

    http://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com

    Laurelin Paige poznałam dzięki jej niesamowitej serii „Połączeni”. I zrobiła na mnie ogromne wrażenie, więc bez zastanowienia brałam tą powieść. „Pierwszy dotyk” to książka ciekawa, intrygująca i co najważniejsze wciągająca. Mimo to, muszę się uczepić, kilku szczegółów, które mnie irytowały, zniesmaczały i nużyły podczas czytania. Nie było ich bardzo dużo, więc nie niszczyły nam przyjemności z pochłaniania lektury, co jest ogromną ulgą.

    „Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno.”

    Emily Wyborn otrzymuje dosyć niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrała jej się Amber, najlepsza przyjaciółka z dawnych lat. Obie uwielbiały bawić się na imprezach, były szalone i nieprzejmujące się jutrem. Żyły tu i teraz. Z wiadomości Emily wyłapuje słowa, które niepokoją dziewczynę. W dawnych latach przyjaciółki ustaliły tajna kod, który będzie przez zwykłe, nic nieznaczące słowa, oznaczały, że jedna z dziewczyn jest w sytuacji kryzysowej. I takich też słów użyła Amber w swojej „radosnej” wiadomości na poczcie. Jak się potem okazuje nie bez powodu dziewczyna nagrała tą wiadomość, ponieważ później Emily odkrywa, że jej dawna najlepsza przyjaciółka zniknęła? Mimo kupy lat, jakie minęły od ostatniego spotkania dziewczyn, Emily postanawia ruszyć na poszukiwanie przyjaciółki. Kierując się tropami dziewczyna natrafia na niebezpiecznego, seksownego playboya Reeve’a Sallisa. Dziewczyna musi uwieść bogacza, aby odkryć gdzie przebywa Amber. Sprawy się komplikują w sytuacji, kiedy dziewczyna zaczyna przywiązywać się do niebezpiecznego mężczyzny. Tylko, co zrobi Emily? Dokopie się do prawdy, która może złamać jej serce? Czy może zawiedzie przyjaciółkę?

    „Przechylił głowę i spojrzał na mnie wymownie.- Pozwolisz mi dokończyć?- A zamierzasz powiedzieć coś wartego uwagi?”

    Laureli Paige tą powieścią znowu namieszała nam w głowach. Wszystkie jej książki, jakie do tej pory poznałam były świetne, więc że ta jest taka sama nie robi na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia. Zaczynając zdawałam sobie sprawę, że będzie gorąco, mrocznie i tajemniczo, jednak nie sądziłam, że przy tym autorka zafunduje nam trochę dreszczyku emocji, czyli niebezpieczeństwa. Autorka wykreowała bardzo wyrazistych bohaterów, z charakteru jak i wyglądu. Pan Sallis – przystojny, niebezpieczny, tajemniczy i pociągający. Emily – piękna i z przeszłością, o której wolałaby zapomnieć. Ich znajomość jest burzliwa, intrygująca i namiętna. „Pierwszy dotyk” posiada bardzo ciekawą fabułę, wątki poboczne są rozwinięte na dosyć różne sposoby, ale co najlepsze bohaterowie potrafią namieszać nam w głowach. Sama podczas czytania, tak jak Emily, spijałam każde słowa Sallisa i nie raz czekałam na kolejną scenę z nim. Zawładnął, główną bohaterką i mną w takim samym stopniu.

    „-Pociągająca. Ale jak mówiłem, niewiele rzeczy jest w stanie mnie oszołomić. – Niespodziewanie się odsunął, porzucając moje rozbudzone i owładnięte żądzą ciało. – Właśnie przypomniałem sobie, że mam jeszcze dzisiaj coś do zrobienia. Dziękuję za przyjemną kolację Emily.”

    Książka jest świetna, jednak jak na mój gust, trochę za długa. Czyta się przyjemnie, czyta, czyta, aż przeskakujemy połowę i nagle… Nic. Nuda. Było to może z 50 stron, ale dla mnie czytanie ich to była porażka. Po tych ” kilkudziesięciu stronach” znowu budzi się akcja i zaczyna się jazda. Kolejna rzecz, która mnie odrzuciła. Sceny sexu były za bardzo opisane. Nie były „piękne”. Były opisane w taki sposób, co mnie osobiście odrzucało. Nie wiem, chyba nie lubię „aż takiej szczerości”, jeżeli o chodzi książki tego typu. I ostatnia rzecz, która mnie irytowała tak bardzo, że nie umiałam niekiedy się uspokoić. Emily to wydawać by się mogło mądra dziewczyna, wiadomo z przeszłością, o której wolałby zapomnieć, dla mnie to zrozumiałe. Jednak ta dziewczyna, jak dla mnie, nie widziała różnicy pomiędzy „krzywdą” a „poniżaniem”. To mnie bardzo irytowało, bo ona nigdy nie mówiła nie! Nawet, kiedy wiedziała, że będzie cierpieć, że nie chce, nie mówiła ani słowa. Wiadomo istnieją osoby, które mają problem z asertywnością, jednak to już przesada. Mimo tych wymienionych minusów,książka jest ciekawa i intrygująca. Zachęcam gorąco do lektury, a ja czekam z niecierpliwością na kolejną część.

  5. 3 z 5

    Emily i Reeve to dwoje pokręconych ludzi. On ma pokręconą przeszłość, a Ona pokręcony charakter. Co wyniknie z takiego połączenia?

    Moim zdaniem książka ta jest dla osób o mocnych, a nawet stalowych nerwach. Historia, co prawda wciąga, ale postać głównej bohaterki wytrąca z równowagi, a przede wszystkim jej niezdecydowanie.
    Jak dla mnie opowieść ta jest chaotyczna, gdyż na raz czujemy i smutek i szczęście. Po prostu można poczuć się jak na karuzeli.

    Moja ocena: 7/10

  6. 5 z 5

    Emily otrzymuje pewnego dnia niepokojącą wiadomość od przyjaciółki sprzed lat. Na poczcie głosowej nagrała jej się Amber, z którą Emily nie miała kontaktu od bardzo dawna. Wiadomość, z pozoru mogłaby wydawać się zwyczajną, wesołą paplaniną, jednak Emily potrafi dostrzec, że przyjaciółka jest w tarapatach. Amber użyła ich tajnego hasła „niebieski prochowiec”, które oznaczało, że jest w poważnych tarapatach i potrzebuje pomocy. Kobieta postanawia odnaleźć przyjaciółkę. Ta jednak zaginęła, a wszystkie tropy prowadzą do przystojnego, niebezpiecznego i bardzo tajemniczego miliardera Reeve’a Sallisa…

    Mimo, że kobiety już od dawna nie miały ze sobą kontaktu i nie były sobie bliskie, Emily za wszelką cenę pragnie odnaleźć Amber. Prowadzi poszukiwania i szybko odkrywa, że przed zaginięciem, Amber związana była z Reevem Sallisem. Kobieta pragnie go uwieźć, aby dowiedzieć się co stało się z przyjaciółką. Z tego powodu wynajmuje pokój w jego hotelu, nielegalnie zakrada się na jego prywatny basen i pływa tam w skąpo ubranym bikini. Sallis nie jest zachwycony jej obecnością, ale jej widokiem najwyraźniej tak, bo pragnie się z nią spotkać…

    Chociaż Emily zależy wyłącznie na tym, by odnaleźć Amber, z trwogą odkrywa, że z każdą chwilą coraz trudniej jest się jej oprzeć tej sile, która przyciąga ją do Reeve’a i przywiązuje do niego. Ciągle szepce jej w głowie cichy głosik, że ten mężczyzna jest niebezpieczny i nie może mu ufać. Niestety jej uczucia coraz bardziej go zagłuszają. W pewnym momencie kobieta będzie musiała podjąć decyzję czy ważniejsza jest dla niej Amber czy Reeve.

    Autorka książki już od pierwszych stron wprowadza do innego świata, którego nie każdy toleruje. Intrygi, sekrety, prostytucja i mroczny świat z perwersją w tle to tylko zalążek tego, co można znaleźć w tej książce. Laurelin Paige postarała się, aby ta powieść była inna niż wszystkie tego typu, które już wszyscy znają.

    Przeczytałam już wiele erotyków, ale ten wyraźnie wyróżnia się spośród wszystkich. Nie chcę napisać zbyt wiele o tym, aby nie zdradzić Wam zbyt wiele i nie odebrać przyjemności zaskoczenia. Podniecenie, strach, dreszczyk emocji, to tylko początek. W książce można znaleźć wiele więcej i o wiele więcej emocji wywołuje. Obecny jest także wątek kryminalny, który wyszedł autorce fenomenalnie i dodał książce dreszczyku, dzięki któremu czytało się ją jeszcze szybciej.

  7. 5 z 5

    To kolejna książka Laurelin Paige, która nie raz udowodniła mi, że powieści spod jej pióra są wciągające i niesamowicie seksowne. Tym razem zawróciła mi w głowie jeszcze bardziej. Kiedy otrzymałam „Pierwszy dotyk” od razu mnie wciągnęło, od pierwszej strony. Nie mogłam jej odłożyć. Ciekawość tego, co będzie dalej wygrywało z obowiązkami i piętrzącymi się zadaniami do wykonania. Kiedy już udało mi się ją odłożyć poczułam się jak bym wróciła z innego świata, jakby wraz z jej otwarciem wciągnęło mnie do świata Reeve’a i Emily.

    Emily to kobieta z cholernie wielką odwagą, pewną siebie i swoich atutów.

    Po jednym telefonie w jej życiu nastąpiły zmiany. Amber – przyjaciółka, którą kochała miała kłopoty o czym świadczył szyfr, którego użyła zostawiając jej wiadomość. Od tamtej chwili posuwała się do najniebezpieczniejszych działań, żeby tyko ją odnaleźć.

    Emily Wayborn, uzależniona od Reeve’a jak narkoman od narkotyków. Tak, wiedziała, że jest niebezpieczny i nieobliczalny, wiedziała że on może wszystko. Jednak to było coś, co ją niesamowicie podniecało i przyciągało. Za każdym razem, z każdym kolejnym spotkaniem uzależniała się bardziej, opętał ją sobą i sprawił, że była gotowa robić wszystko, by móc go mieć dla siebie… Nigdy nie wiedziała czego może się po nim spodziewać. Reeve, na początku wydaje się że jest miliarderem i po prostu dostającym wszystko czego zechce mężczyzną. Jednak po jakimś czasie dowiadujemy się, że jest niebezpieczny. Coś jednak ciągnie do niego, nie tylko ją ale i samego czytelnika poznać go bardziej, dowiedzieć się o nim więcej…

    Em miała doświadczenie i wiedziała wiele o mężczyznach, jednak Reeve był inny. Sprawiał, że miękły jej kolana i stawała się mu oddana i rządna wrażeń. Relacje między nimi były specyficzne i jasno określone. Jego interesował seks a ją? Zbliżenie się do niego i uzyskanie informacji, które mogłyby okazać się pomocne w odszukaniu przyjaciółki. Czy Reeve miał coś wspólnego z jej zniknięciem? Czy skrywał jakiś sekret?

    Same sceny erotyczne były zachłanne, pełne emocji i dzikiej żądzy, która rodziła się w obojgu, kiedy tylko dzieli wspólną przestrzeń. Ostry seks wywoływał w Em skrajne emocje, biła się z uczuciem lęku i strachu oraz pożądaniem i chęcią poczuć „więcej”.

    Mogłabym napisać dużo więcej, ale zachęcam was do przeczytania i poznania historii dwojga ludzi, kruchej i kobiecej Emily oraz dominującego Reeve’a.
    Koniec historii zostawia wiele do życzenia, ponieważ kończy się w najmniej odpowiednim momencie. Kiedy najbardziej ciekawi, kiedy chce się czytać dalej… zmusza nas do czekania na kolejną część, w niecierpliwości. Polecam każdą książkę Laurelin Paige, ale ta pokazuje, że zaskoczy nas nie raz i nie dwa, serwując nam kolejne, pikantne powieści, które zostaną na długo w naszych głowach.

  8. 5 z 5

    Jest mrocznie, jest namiętnie, jest pięknie, jest tajemniczo, jest chwilami bardzo, bardzo ostro i jest… sadomasochistycznie… ale i romantycznie. Jest też cudownie męski i przystojny mężczyzna, oczywiście niebezpieczny, przynajmniej tak mówią i jest kobieta z dużym biustem, ponętna, która chce odnaleźć swoją przyjaciółkę. Autorka „Uwikłanych” znów wciągnęła mnie w swój świat, gdzie erotyka łączy się z kryminałem, a historia powoduje szybsze bicie serca…

    Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w sytuacjach kryzysowych. Nie bez powodu. Po krótkim rozeznaniu Emily odkrywa, że Amber zaginęła! Mimo że kobiety nie utrzymywały już bliskich kontaktów, Emily jest zdeterminowana, aby odnaleźć przyjaciółkę. Kierując się szeregiem wskazówek, wpada na pewien trop. Wówczas na jej drodze los stawia Reeve’a Sallisa, znanego hotelarza i enigmatycznego miliardera, który ma reputację niezłego playboya. Emily musi uwieść bogacza, aby odkryć jego sekrety i miejsce pobytu Amber. Z czasem niebezpiecznie przywiązuje się do mężczyzny, mimo że cichy, niepokojący głos w głowie podpowiada jej, że nie jest to jej przyjaciel. Cóż z tego, skoro tak diabelnie ją pociąga. W pewnym momencie musi podjąć kluczową decyzję mogącą podważyć jej lojalność wobec Amber. Czy ma ocalić przyjaciółkę czy swoje serce?

    Emily to dziewczyna, która ma za sobą sporo nieudanych związków, o ile można nazwać to związkami. Raczej był to sposób na dostanie życie. Sympatyczna, ładna i pewna siebie… z pozoru. Miała kiedyś przyjaciółkę, Amber, z którą rozstała się w gniewie. Poukładała sobie życie na nowo, bez niej. Po kilku latach otrzymuje „zaszyfrowaną” wiadomość – Amber potrzebuje pomocy. Problem w tym, że dziewczyna zniknęła, a jedynym śladem do niej jest bogaty i groźny Reeve. Chcąc nie chcą Emily wykorzystuje to, co potrafi najlepiej, czyli swój seksapil i urodę, aby poznać bogacza i dowiedzieć się czegoś więcej o przyjaciółce. Emily nie jest niewiniątkiem i nawet tak się nie zachowuje, ale z czasem okazuje się, że głęboko w środku to nieporadna i zalękniona kobietka, szukająca miłości i zaufania.

    Reeve to milioner, zajmujący się hotelarstwem i mającym powiązania z mafią. Jest niebezpieczny, bardzo niebezpieczny, o czym wiadomo wzdłuż i wszerz. Jest niezwykle urodziwy, seksowny, arogancki, a zarazem romantyczny. Jest męski, porywczy, jednak nie sposób się od niego uwolnić. On nie jest mężczyzną, którego kobieta potrafi zmienić, jego trzeba kochać takim, jaki jest, lub nienawidzić. Zrobił w życiu sporo złych rzeczy, jednak ma w sobie coś, co mnie do niego ciągnie, jak magnes. Przecież my kobiety lubimy niegrzecznych chłopców.

    Kiedy tych dwoje się spotyka, od samego początku wyczuwamy napięcie seksualne, lecz nie tylko. W grę wchodzi tu również życie Amber, więc Emily odruchowo czuje lęk i obawę. Jednak to, co miało być tylko krokiem do odnalezienia koleżanki, staje się czymś więcej. Emily stopniowo oddaje swoje serce mężczyźnie, serce i ciało, a i on nie pozostaje obojętny. Jednak najpierw potrzebne będzie zaufanie, jak w każdym związku. To jednak nie jest „każdy” związek, bo tutaj dodatkowo wchodzą w grę relacje „pan – uległa”. Już kiedyś pisałam, że taka relacja musi bazować na ogromnym zaufaniu i obopólnym przyzwoleniu na ten rodzaj seksu. Oboje muszą odczuwać z tego przyjemność i dopiero wtedy może wyjść z tego, coś wyjątkowo namiętnego. Czy Emily i Reeve stworzą taki związek? Czy zadawany podczas seksu ból nie stanie na przeszkodzie miłości? A może zaufanie budowane w ten sposób sprawi, że wyjaśni się wiele spraw?

    Wiem, że kiedy przeczytaliście słowo „sadomasochizm” od razu stanął Wam przed oczami tytuł „50 twarzy Greya”. Nic bardziej mylnego. Ta powieść z Greyem nie ma nic wspólnego. Mamy tutaj połączenie romansu/erotyku z wątkami kryminalnymi opisany w dużo lepszy sposób niż zrobiła to autorka Greya, a i fabuła jest całkiem inna. Tutaj nikt nie zmienia się dla nikogo. Tutaj oboje czerpią z tego przyjemność. Autorka ma niesamowicie barwny styl literacki. Kiedy czytamy jej słowa, jesteśmy tam, w środku akcji, wręcz namacalnie odczuwamy emocje, które targają bohaterami. My jesteśmy Emily i Reeve. Przyznam się, że sceny seksu kilkakrotnie sprawiły, że policzki mi zapłonęły, a po przeczytaniu kilkudziesięciu erotyków, nie jest o to u mnie tak łatwo. To wszystko mnie zafascynowało do tego stopnia, że prawie 500 stron książki pochłonęłam w jedną noc. Już nie będę nawet pisała co się działo z moim libido w trakcie czytania.

    Jednak „Pierwszy dotyk” to nie tylko perwersyjny seks, ale również powieść o wielkiej przyjaźni, trudnym życiu, chwilami wręcz strasznym, miłości i szukaniu własnego ja. „Pierwszy dotyk” to książka, w której bohaterzy są bardzo wyraziści i których się lubi, pomimo pewnych „wad”. Autorka idealnie zrównoważyła opisy i dialogi, a do tego ujęła to w wyjątkowo intrygujący styl pisarski, do tego stopnia intrygujący, że ktoś, kto nigdy nie próbował pewnych praktyk nagle pragnie zakosztować ich. Uczucia i emocje również rzucają nami na kolana i przepełniają na wskroś, a kiedy książka się kończy, mamy ochotę zamienić się w wilka i wyć… bo nie mamy jeszcze kolejnej części, żeby dowiedzieć się o dalszych losach naszej pary.

    Podsumowując – każda chwila spędzona na tej lekturze jest tego warta i z całą pewnością nie jest stracona. Polecam czytelnikom lubiącym mocne, erotyczne klimaty z domieszką kryminalnej zagadki. http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/

  9. 4 z 5

    „Pierwszy Dotyk” Laurelin Paige to kolejna książka, którą zapragnęłam mieć w swojej biblioteczce. Już jak się dowiedziałam, że niedługo premiera to byłam niezmiernie podekscytowana.
    Laurelin jest autorką serii Uwikłanych- kto czytał ten wie, jak wspaniałe dzieła tworzy Paige. Także jeśli pokochałam Uwikłanych- czas na Pierwszy Dotyk.

    Emily Wayborn dostaje wiadomość od swojej dawnej przyjaciółki sprzed lat- Amber. Jako nastolatki spędzały ze sobą mnóstwo czasu, zarówno na imprezach jak i w czasie wolnym. Potem musiały się rozstać. Dziewczyna nagrywa jej się na pocztę głosową, po czym Emily stwierdza, że jest coś nie tak, bo przyjaciółka ukryła sekretną wiadomość.

    Dawna przyjaźń jakby odżyła w Emily i ta postanawia ją odnaleźć. Podczas poszukiwań Amber, Emily poznaje Reeve’a Sallisa- znanego biznesmena, hotelarza i miliardera. Em musi uwieść przystojnego mężczyznę, aby dowiedzieć się czegoś o Amber.
    Czy to już wystarczająco poplątane ? Czy Emily pójdzie za głosem serca ? Czy rozumu ?
    Do końca nie wiemy jakie zamiary i sekrety skrywa Reeve.
    Ale to jak kończy się książka już musicie sami się dowiedzieć.

    Laurelin napisała swoje dzieło inaczej niż zwykle. Nie było tutaj za dużo zmysłowości w scenach seksu. Tutaj była delikatna kobieta i twardy mężczyzna. Seks był zachłanny jakby im tego miało zaraz zabraknąć. Nie powiem, bo po tylu książkach przeczytanych o wątłych bohaterkach, taka zmiana to dobra zmiana 😉
    Ale my możemy tutaj spilerować, spoilerować i nic nikomu to nie powie, co zawarte jest w książce.
    Książka może i dłuższa niż na jeden wieczór, ale co to jest dla książkoholika ?
    Z czystym sumieniem polecam twórczość Laurelin Paige ! 🙂

  10. 5 z 5

    Emily Wayborn czuje, że jej życie zaczęło wreszcie kierować się we właściwym kierunku. Ma małą rolę w znanym filmie, zapewniającym jej luksusy o jakich zawsze marzyła. Pewnego dnia do kobiety odzywa się przeszłość. Na sekretarce telefonu zostaje nagrana wiadomość, która burzy jej poukładany świat – jej dawno zapomniana przyjaciółka prosi ją o pomoc. Emily wiedząc, że Amber nigdy z błahego powodu nie poprosiłaby ją o cokolwiek, postanawia ją odnaleźć.
    Na jej drodze staje przystojny milioner, z którym ostatnio była widziana Amber. Emily za wszelką cenę chce się wkupić w jego łaski, tylko po to aby uzyskać od niego informacje. Niespodziewanie Emily zaczyna czuć do mężczyzny pociąg i przywiązanie.
    Jak zakończy się tajne śledztwo Emily? Czy jej przyjaciółka wciąż żyje? Czy związek z tak niebezpiecznym mężczyzną, nie okaże się dla niej zabójstwem?

    „Jednak na mnie większe wrażenie wywarły właśnie oczy. ujrzałam w nich coś znajomego, jakiś smutek albo tęsknotę. Były fascynujące, na długo zapadały w pamięć. Zobaczyłam w nich siebie. ”
    Bardzo miło wspominam poprzednią serię tej autorki. Jest to świetna autorka pisząca prosto, tajemniczo, a zarazem posiadająca styl łatwy i przyjemnym. Bardzo polubiłam jej poprzednią serię Uwikłani, przez co nie potrafiłam powstrzymać się od poznania jej nowej lektury. Bardzo spodobało mi się połączenie romansu z lekkim kryminałem, ponieważ dzięki temu książka staje się tajemnicza aż do końca.

    Fabuła książki wciąga już od pierwszych rozdziałów. Ma ona w sobie bowiem nutkę wstrząsu, ze względu na przeszłość głównej bohaterki oraz jej przyjaciółki. Emily i Amber to dziewczyny, które znały się niemal od zawsze. Już jako nastolatki zaczęły się ze sobą przyjaźnić oraz wspólnie dzielić tych samych facetów między siebie. Obie piękne, seksowne oraz otwarte na mężczyzn – szybko stały się pokusą dla wielu facetów. Dziewczyny wcześnie zaczęły spotykać się z mężczyznami, korzystając z ich hojności oraz pieniędzy. Ich przyjaźń skończyła się nagle i tragicznie, lecz zarówno jedna jak i druga nie potrafiły o sobie zapomnieć.

    W akcji szybko pojawia się tajemniczy oraz poruszający Reeve, który już od pierwszych stron zaimponował mi tajemniczością, brutalnością oraz nieprzewidywalnością. Mężczyzna wie jak zaintrygować kobietę, tym samym pozbawiając ją zdrowego rozsądku. Tak właśnie było z Emily. Kobieta zbliżając się do niego, zbliżyła się do niebezpieczeństwa.
    „– Wydaje mi się pani w jakiś sposób znajoma. Chyba nie spaliśmy ze sobą? roześmiałam się. – nie, nie spaliśmy. – To dobrze – wyjaśnił, zanim zdążyłam udać oburzenie. – Bo nie wybaczyłbym sobie, gdybym panią zapomniał. ”
    Bohaterowie są naprawdę dobrzy. Lekturę czyta się szybo i bardzo energicznie. Kompletnie rozwaliło mnie zakończenie, którego się w ogóle nie spodziewałam. Powieść jest nieprzewidywalna oraz intrygująca. te ponad 500 stron przeczytałam w jedno popołudnie. Zatracenie w niej jest gwarantowane. Mam wielką ochotę na kolejną część tej serii i nie mogę doczekać się lipca. Koniecznie sięgnę po drugą część lektury! Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Już dawno nie czytałam tak dobrego romansu, połączonego z innymi gatunkami. Książkę zaliczam do jednej z najlepszych z tego roku.

  11. 5 z 5

    Takiej powieści jeszcze nie było! Mroczna, tajemnicza i w niczym nieprzewidywalna, a przy czym zupełnie odmienna od poprzednich. Laurelin Paige udowadnia, że stać ją na naprawdę solidną dawkę erotyzmu zawikłanego w wciągającą akcje. Obdarza nas chwilami spokoju by po chwili rozdrobnić nasze uczucia w najmniejsze kawałeczki.

    Książki Laurelin Paige znam nie od dziś, już kilka miesięcy temu miałam przyjemność zaznajomienia się z serią „Uwikłani”, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przez kilka kolejnych dni myślałam tylko o niej – świetny styl, doskonale wykreowani bohaterzy zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowi nic dodać, nic ująć. A jednak!

    „Pierwszy dotyk” to absolutnie fenomen i numer jeden w kategorii erotyków. Trudno zebrać wszystkie emocje towarzyszące podczas czytania w jedną, spójną całość, gdy w głowie nadal eksploduje burza różnorodnych uczuć. W jednej chwili odczuwałam strach, a w podświadomości już budziło się mrowiące uczucie pod skórą przepowiadające namiętne chwile między bohaterami. Kryminał i erotyk? Połączenie kapitalne.

    „Swoim spojrzeniem przeszywał wszystko, co tworzyło moją fizyczność, i docierał do tajemniczych, skomplikowanych i głęboko skrywanych zakamarków mojego istnienia.”

    Dotychczas w książkach Paige spotkać mogliśmy bohaterkę słabą, podatną na wpływy innych, jedna nie tym razem. Emily Wayborn to nowy typ bohaterki, dziewczyna doskonale wie czego pragnie. Po latach pełnych nieudanych związków, imprez z przyjaciółką rozpoczyna ustatkowane życie, odtąd pracuję jako aktorka odnosząca wiele sukcesów.

    Jednak czy spokój na długo zagości w jej umyśle?

    Po wielu latach ciszy Emily dostaje wiadomość, która mimo zwykłego charakteru kryje w sobie tajną wiadomość, jak okazuje się później Amber niezwłocznie potrzebuje jej pomocy. Zadanie doprowadzi ją do pokaźnie bogatego Reeve, który oprócz bogactwa posiada nieskazitelną urodę i elektryzująca moc przyciągania. Przy tym mężczyźnie pan Pierce to istny anioł.

    „Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno.”

    Laurelin Paige bezwstydnie wchodzi do naszego umysłu budząc najbardziej skryte pragnienia. Sprawia, że sami także odczuwamy pragnienia bliskości i nuty niepewności połączonej ze strachem. Odkrywa dzikie myśli i wywołuje wypieki na twarzy. Dla autorki nie ma tematu tabu, udowadnia nam to w „Pierwszy dotyk”.

    Polecana szczególnie kobietą, zakazana młodszemu gronu odbiorców, zachęcająca mężczyzn. Nie pozostaje nic innego, jak wytrwale oczekiwać na kolejna część tej doskonałej serii.

    „Jego słabością byłam ja. Pragnął mnie i nienawidził tego może nawet tak bardzo, jak ja nienawidziłam jego.”

    Autor: Laurelin Paige
    Tytuł: „Pierwszy dotyk”
    Wydawnictwo: Kobiece
    Kategoria: Erotyk, romans
    Data wydania: 14 kwietnia 2017 rok
    Moja ocena: 10/10

  12. 5 z 5

    Oboje odważni, gotowi do kontrowersyjnych posunięć. Jeżeli szukacie bohaterów postępujących zgodnie z zasadami dyktowanymi przez moralne normy, nie tędy droga. Emily jest kobietą z bujną przeszłością. Daleko jej do świętoszki, choć ostatnio stonowała skupiając się na pracy. Gotowa do poświęceń, pomysłowa, zaradna i świadoma swoich wdzięków. Zazwyczaj tego typu osobowości sprawiają, że nie potrafię do końca im dopingować. Tutaj było inaczej. O wiele więcej enigmy niesie ze sobą Reeve. O tym, jakim jest człowiekiem, głoszą liczne plotki, ale wszystkie prowadzą do jednego stwierdzenia. Sallis to ktoś, z kim nie warto pogrywać. Bo jeden nieostrożny ruch może być czyimś ostatnim.

    Streszczenie, okładka, tytuł… Wszystko sprowadza się do cielesności i doznań. Nic w tym dziwnego, w końcu „Pierwszy dotyk” to książka kandydująca na miano powieści erotycznej. Pojawia się tutaj sporo śmiałych scen, które jednak nie budują całej fabuły. I chwała autorce za to, bo historii opartych wyłącznie na seksie mamy już chyba wszyscy po dziurki w nosie.

    Oprócz więzi tworzącej się pomiędzy głównymi bohaterami, wcale nie tak słodkiej, a wręcz przez cały czas ocierającej się o chwile niebezpiecznej niepewności, pojawia się tutaj motyw zaginionej przyjaciółki. Dziewczyny, która nieświadomie doprowadziła do spotkania Emily i Reeve’a. Amber, jako była partnerka Sallisa, przepada. Czy zdeterminowaną Wayborn spotka ten sam los?

    Jest dreszcz emocji, podwójne śledztwo, tajemnica i jest mężczyzna, którego wcale nie tak łatwo rozgryźć. Jest także mafia, choć póki co szczędząca czytelnikowi krwawych scen. Początek tej powieści wydawał się zwyczajny. Prawdziwa akcja rozkręciła się w połowie, zaś koniec powalił mnie na łopatki. Nie pamiętam, bym została kiedykolwiek w taki sposób zaskoczona przez literaturę tego gatunku. Mam wrażenie, że tym razem autorka przebiła samą siebie. To najlepsza z jej książek, a miałam okazję czytać wszystkie te wydane dotychczas w Polsce.

  13. 4 z 5

    Czy ulegniesz swojemu wrogowi? Wyobraź sobie, że pewnego dnia odwiedzając matkę, otrzymujesz od niej wiadomość, że twoja dawna znajoma nagrała się na sekretarce. Na początku nie wiesz, o kogo chodzi. Dawno temu porzuciłaś swoją przeszłość i zrobiłaś wszystko, by wyjść na prostą. Aż u nagle pewnego dnia, jedna wiadomość zmienia wszystko. Nagranie nie brzmi podejrzanie, na pierwszy rzut oka nie wygląda jak prośba o pomoc, ale ty wiesz, że jest inaczej. Paręnaście lat temu wymyśliłyście sobie słowo bezpieczeństwa, które by nie wzbudzić niczyich podejrzeń ma wam oznajmić, że ta druga osoba ma kłopoty i potrzebuje pomocy. Czujesz, że to nie błahostka. Wiesz, że stało się coś złego. W jednej chwili wracają do ciebie wszystkie wspomnienia, o których tak bardzo starałaś się nie pamiętać. Wszczynasz śledztwo. Starasz się odnaleźć swoją przyjaciółkę, a trop prowadzi do seksownego, bogatego, niebezpiecznego mężczyzny, który może cię zniszczyć. Rzucasz się z urwiska, a nikt nie czeka na dole, by cię złapać. To czy przeżyjesz, zależy tylko od ciebie. Musisz okazać się inteligentniejsza, sprytniejsza – nadszedł czas przemienić się z owieczki w wilka. Twoja przeszłość powraca, a ty musisz przygotować się na jego PIERWSZY DOTYK! Kochani, zapraszam was do zapoznania się z recenzją książki, co do której mam mieszane uczucia. Szczerze mówiąc, do tej pory nie wiem, co o niej myśleć. Mam wrażenie, że czegoś w niej zabrakło. Coś było zbytnio rozbudowane, ale mimo to koniec powala. ,,Pierwszy dotyk” Laurelin Paige to ciekawa, zmysłowa powieść, która jest idealną pozycją na jeden wieczór. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, przeczytajcie moją całą opinię. Zapraszam!

    ,,Problem z ludźmi, którzy są naprawdę niebezpieczni, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno.”

    PIESZCZOTA PODSZYTA NUTĄ NIEPOKOJU W POSTACI NIEMORALNEJ POWIEŚCI, PO KTÓREJ NIGDY NIE BĘDZIESZ TAKA SAMA.
    Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w sytuacjach kryzysowych.
    Nie bez powodu. Po krótkim rozeznaniu Emily odkrywa, że Amber zaginęła!
    Mimo że kobiety nie utrzymywały już bliskich kontaktów, Emily jest zdeterminowana, aby odnaleźć przyjaciółkę. Kierując się szeregiem wskazówek, wpada na pewien trop. Wówczas na jej drodze los stawia Reeve’a Sallisa, znanego hotelarza i enigmatycznego miliardera, który ma reputację niezłego playboya. Emily musi uwieść bogacza, aby odkryć jego sekrety i miejsce pobytu Amber. Z czasem niebezpiecznie przywiązuje się do mężczyzny, mimo że cichy, niepokojący głos w głowie podpowiada jej, że nie jest to jej przyjaciel. Cóż z tego, skoro tak diabelnie ją pociąga. W pewnym momencie musi podjąć kluczową decyzję mogącą podważyć jej lojalność wobec Amber. Czy ma ocalić przyjaciółkę, czy swoje serce?
    SZALENIE NIEBEZPIECZNA GRA W NAMIĘTNOŚĆ. OBIEKT POŻĄDANIA, WRÓG, KOCHANEK, MORDERCA. LUBIEŻNY ZŁODZIEJ SERC.

    ,,-Nie wiem, co takiego w sobie masz – w jego głosie było napięcie, jedyna oznaka braku całkowitej kontroli. – Ale nie mogę przestać o tobie myśleć. Zatruwasz mój umysł. W wyobraźni wciąż wracam do chwili, kiedy dotykałem twojego ciała. Widzę te miejsca, których nie dotykałem. Słyszę dźwięki, które wydawałaś. Wspominam twoje spojrzenia. Prześladujesz mnie, Emily.”

    Emily Wayborn stara się zapomnieć o swojej przeszłości i wyjść na prostą. Porzuciła dawne życie, znalazła pracę, a przede wszystkim zyskała całkowitą kontrolę nad samą sobą. Kiedy pewnego dnia odwiedzając schorowaną matkę, ta oznajmia jej, że na sekretarce telefonicznej nagrała się wiadomość od jej przyjaciółki z młodzieńczych lat, Emily staje się ostrożna. Czuje, że kiedy ją odsłucha, wszystko się zmieni. Dla bezstronnego słuchacza nie ma w niej nic niepokojącego. Pewna kobieta chciała odnowić znajomość ze starą przyjaciółką, ale Emily wie, że Amber jest w niebezpieczeństwie. Użyła w rozmowie ich słowa bezpieczeństwa, a teraz ślad po niej zaginął. Od nagrania minęło parę miesięcy, a Emily dopiero teraz się o nim dowiedziała…
    Młoda kobieta postanawia zatrudnić prywatnego detektywna, który przekazuje jej informację o tym, że Amber była ostatnio widziana z miliarderem Reeve’m Sallis’em. Wszyscy wiedzą, że z tym mężczyzna jest coś nie tak. Seksowny, niebezpieczny biznesmen ma powiązania z mafią i nikt nie jest w stanie mu zagrozić. Emily podejmuje się skomplikowanej gry i stara się uwieść Reeve’a. Wie, że jest jej wrogiem i nie może mu ufać, ale kiedy go spotyka, wytwarza się między nimi więź, która nie opiera się tylko na samym pożądaniu. Czy Emily przetrwa i nie ulegnie temu mrocznemu mężczyźnie? Co się stało z Amber? Czy można uchronić swoje serce przed pierwszym dotykiem?

    ,,Przez chwilę widziałam jego dołeczki. Były subtelne i zauważalne tylko wtedy, gdy uśmiechał się w określony sposób – tak jak teraz. A jego oczy… Myślałam, że są niebieskie, ale teraz ujrzałam w nich zielone plamki. Pochłaniały światło. Pochłaniały mnie, rozpalały. Wciągały w pułapkę. Wyprostowałam się, by zachować dystans, nie robiąc kroku w tył.-Coś podobnego. Zachowujesz się, jakbyś miał do mnie jakieś prawa. Myślałam, że już cię spławiłam.-Coś podobnego. Zachowujesz się, jakbym był kimś, kogo możesz spławić.(…)”

    ,,Pierwszy dotyk” to namiętna, tajemnicza, mroczna powieść, która sprawia, że czytelnik traci kontrolę nad czasem i pochłania ją w parę godzin. To historia o mroczniejszej stronie ludzkości, tajemniczych, perwersyjnych miejscach w sercu, które pragną czegoś więcej, osobach, które nigdy nie powinny być razem, a jednak idealnie się uzupełniają. Laurelin Paige miała świetny pomysł, by połączyć romans z thrillem, który sprawi, że czytelnik nie będzie mógł się oderwać i choć autorka starała się go dobrze poprowadzić, mam wrażenie, że mogła wynieść więcej z tej historii. Odkąd przeczytałam opis i zobaczyłam, że już niedługo ta powieść pojawi się na polskim rynku wydawniczym, nie mogłam się doczekać, aż się z nią zapoznać. Mój problem z twórczością pani Paige polega na tym, że pierwsze tomy jej serii nie sprawiają, że skaczę z radości i jestem podekscytowana, nie mogąc doczekać się kolejnego tomu. Mam wrażenie, że czegoś w nich brakuje i tym razem również coś poszło nie tak. Autorka zbyt mocno skupiła się na opisywaniu scen pełnych pożądania między bohaterami, a zapomniała o tej nutce tajemnicy, dzięki której czytelnik pragnie czytać więcej i więcej, by rozwikłać zagadkę zaginięcia Amber. Spodziewałam się lepiej wyważonej fabuły z dobrze rozwiniętym wątkiem śledczym, a dostałam opowieść pełną seksu, który głównej bohaterce zbytnio zawraca w głowie. Rozumiem, że ten aspekt w literaturze erotycznej jest bardzo ważny, ale przyznam szczerze, że niektóre sceny mnie nudziły, sprawiając, że myślałam o tym, jak można było lepiej potoczyć tę historię. Mimo to z wielką chęcią zapoznam się z drugim tomem, ponieważ zakończenie zwaliło mnie z nóg i sprawiło, że chcę więcej. Mam nadzieję, że Laurelin Paige w pierwszym tomie dopiero się rozkręca, a kolejny zwali mnie z nóg. ,,Pierwszy dotyk” to książka na jeden wieczór. Pozwoli wam się zrelaksować i odpocząć i zabierze w podróż do najciemniejszych głębin namiętności, które was zaskoczą. Uważam, że warto dać jej szansę, ale nie nastawiać się za bardzo na chaotyczną próbę odgadnięcia zagadki zaginięcia, ponieważ schodzi ona na dalszy plan. ,,Pierwszy dotyk” to historia, która was zaciekawi, delikatnie rozbudzi wyobraźnie, by na końcu sprawić, iż będziecie chcieli więcej!

    ,,Blask sztucznego światła zastąpiło słabe migotanie gwiazd przesączające się przez smog nad Los Angeles i mroczne cienie rozsnuwające się coraz dalej i dalej. To była wierniejsza wizja tego świata. Oto, co kryło się pod zewnętrzną warstwą blasku – nieskończony mrok. Z jakąż łatwością mogła się w nim zanurzyć, przyjąć go, żyć w nim, mając nadzieję na te sporadyczne przebłyski gwiezdnego światła. Wiedziałam jedna z doświadczenia, że czasem – często – temu światło w ogóle nie udaje się przebić. A ja byłam dziewczyną, która pozwoliłaby, by mrok pochłonął ją całkowicie.”

    To chyba pierwsza książka z zakresu literatury erotycznej, w której moje odczucia co do bohaterów są mieszane. Z jednej strony bardzo szybko przeczytałam ich historię, ale z drugiej nie zachwycili mnie. Emily wydawała mi się postacią, która nie zna własnej wartości, choć stara się pokazać, że jest inaczej. Miała trudną przeszłość, która sprawił, że praktycznie u progu dorosłości wpadała w coraz to gorsze kłopoty. Choć jej postępowanie w połowie powieści nie za bardzo mi się podobało, to mogę ją zrozumieć. Uległość stała się jej obroną. Nie mogłam za to przeboleć faktu zapominania o zaginięciu przyjaciółki. Emily wydała mi się osobą, która do końca nie kontroluje swojego życia, woli polegać na innych, choć twierdzi inaczej. Reeve natomiast jest mrocznym, tajemniczym mężczyzną, który próbuje wyjść na prosto i zmienić swoje życia. Zbuntowany, niebezpieczny mężczyzna o brudnej przeszłości i powiązaniach z mafią, nie zdobył mojego serca. Czegoś mi w nim zabrakło. Autorka ukazała jego prawdziwą twarz praktycznie tylko w jednym momencie, co mam nadzieję, zmieni się w kolejnym tomie. Jestem ciekawa kontynuacji, ponieważ ,,Pierwszy dotyk” zakończył się w takim momencie, który potrafi wstrząsnąć!

    ,,Przetarłam zaparowane lustro przed umywalką i przyjrzałam się swojemu obliczu. Widziałam tę samą twarz, co zawsze, a jednak miałam wrażenie, jakbym dopiero zaczynała uświadamiać sobie, na kogo patrzę. Na kogoś złamanego i upadłego. Kogoś, kto przegrał. Wiele. Ale także na kogoś, kto się podniósł. Kobietę w lustrze czekało jeszcze wiele pracy, ale nie była w aż takiej rozsypce, jak jej się wydawało.”

    ,,Pierwszy dotyk” to powieść, w której brutalność wiąże się z pożądaniem, którego nic nie może zatrzymać. Historia, która ukazuje bardziej perwersyjną stronę człowieka, który potrzebuje czegoś więcej, by poczuć ukojenie. Laurelin Paige stworzyła książkę na jeden wieczór, która pozwoli się zrelaksować i zapomnieć o rzeczywistości. Czegoś mi w niej brakowało, ale być może was zachwyci. Mam nadzieję, że drugi tom będzie bardziej intrygujący, a akcja się zagęści i przyśpieszy. Jestem ciekawa zakończenia tej historii. Jeśli szukacie czegoś, co pozwoli wam odpocząć oraz posiadającego nutkę czegoś mrocznego, to nie musicie dłużej szukać. ,,Pierwszy dotyk” przeniesie was do świata, w którym pożądania nie można powstrzymać!

  14. 4 z 5

    Recenzja pochodzi z bloga http://www.posredniczka-ksiazek.pl/

    To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i po wrażeniu jakie na mnie wywarła, jestem pewna, że kiedyś poznam inne jej dzieła.

    „Pierwszy dotyk” jest książką nie tyle mocno erotyczną, ile przepełnioną napięciem seksualnym. Jest również powieścią bardzo brutalną, a czasami wręcz wulgarną. Porusza wiele bardzo trudnych tematów, a moralność bohaterów pozostawia wiele do życzenia. Jednak mimo to ta książka wciąga. Od pierwszych stron zostałam złapana w pułapkę autorki i bardzo ciężko było mi przerwać czytanie.

    Fabuła książki jest niewątpliwie porywająca. Ze zdziwieniem przyjęłam fakt, iż więcej jest w niej thrillera niż erotyku. Mimo że nie jestem fanką tego pierwszego gatunku, całość okazała się zaskakująco dobra. Ciągłe napięcie wywołane przez niebezpieczeństwo sytuacji, w jaką wplątała się główna bohaterka, sprawia, że nawet nie zauważyłam, kiedy dobrnęłam do ostatniej strony.

    Jeżeli chodzi o kreacje bohaterów, to ogólnie nie wypadła źle. Reeve jest przystojnym bogatym i bardzo tajemniczym mężczyzną, w którym bardzo łatwo się zakochać. Jego twardy charakter oraz nieustępliwość dodają smaczku lekturze. Emily jest postacią bardziej złożoną. Do samego końca nie mogłam jej rozgryźć. Jej zachowanie czasami było irytująco nierozważne, niepotrzebnie podejmowała ryzyko, mimo że wiedziała, że może zapłacić za to życiem. Nie mogłam zrozumieć dlaczego, mimo że Amber już dawno nie jest bliską jej osobą, ta rzuca wszystko by zostać kochanką faceta, którego podejrzewa o skrzywdzenie dziewczyny. Niestety nie udało mi się z nią utożsamić, ale to nie zmienia faktu, że z zapartym tchem śledziłam jej poczynania.

    „Pierwszy dotyk” zachwyca emocjami, które wywołuje. Pobudza elektryzującym związkiem głównych bohaterów. Szokuje swoją brutalnością i bezpośrednoścą. Mimo mojego niezrozumienia głównej bohaterki lekturę tej książki zdecydowanie polecam!

Dodaj opinię

Solve : *
20 − 11 =


Masz coś do przedyskutowania?