Slad-po-zlamanych-72

Ślad po złamanych skrzydłach

39,90 29,90

taniej o: 10,00 (25%)

    PREMIERA: 22.09.2017(wysyłka po premierze): Kiedy ojciec trzech Hindusek, Brent zapada w śpiączkę, wszystkie spotykają się po latach. Dramatyczne wydarzenie wyzwala skrywane traumy i sekrety rodzinne. Ojciec w przeszłości dopuścił się wobec nich okrutnej przemocy. Czy będą zdolne skonfrontować się z uśpionymi, mrocznymi instynktami?

    szt.

    Dostępność: 24h + czas dostawy

    Kiedy ojciec Sonyi zapada w śpiączkę, młoda kobieta niechętnie powraca na łono rodziny, którą zostawiła przed laty. Odkąd dziewczyna opuściła dom, żyła z dala od wszelkich zobowiązań, podczas gdy jej spokojna siostra Trisha odnalazła się w perfekcyjnym domu na amerykańskich przedmieściach, a ambitna Marin konsekwentnie budowała karierę zawodową. Wszystkie kobiety pamiętają czas, kiedy cała rodzina żyła szczęśliwie w Indiach i wszystkie starają się na swój sposób radzić sobie z dramatycznymi zdarzeniami, które spotkały je po przyjeździe do USA.

    Jednak kiedy siostry i matka spotykają się ponownie, pogrzebane tajemnice zaczynają wychodzić na światło dzienne. Patrząc na nieprzytomnego ojca – ofiarę rasizmu, a później sprawcę okrutnej przemocy, kobiety zmagają się z osobistymi demonami. Rozdrapując wciąż niezagojone rany, muszą uporać się ze wstydliwym uczuciem nadziei, aby ich ojciec nigdy nie wyzdrowiał.

    Opowiedziana z zupełną szczerością historia ukazująca, że ciężar wstydu i toksyczne okrucieństwo naznaczają na całe życie, a  wyzwolenie przynosi tylko prawda

    __

    Sejal Badani z wykształcenia jest prawnikiem i kiedyś wykonywała ten zawód na co dzień. Porzuciła jednak tę profesję, aby w pełni poświęcić się największej pasji – pisarstwu. Oprócz tworzenia książek, uwielbia dobrą literaturę i dalekie wyprawy. Kiedy podróżuje, zawsze towarzyszy jej muzyka Bruce’a Springsteena, Beyonce albo Eda Sheerana. Obecnie Sejal mieszka na Zachodnim Wybrzeżu z kochającą rodziną i dwójką uroczych psów.

    Recenzje

    1. Każdy z nas ma swoją rodzinę. Każda odczuwa dumę ze swojej historii. Każda też posiada też swoje sekrety, które trzymane są za zamkniętymi drzwiami czterech ścian. Co jeżeli niektóre prawdy nigdy nie powinny wyjść na jaw? Co jeżeli tylko prawda jest w stanie uwolnić? Wszystkiego tego dowiecie się czytając „Ślad po złamanych skrzydłach”.

      Książka na samym początku przedstawiam nam hinduską rodzinę. Ojciec, matka i trzy córki, jedna z dziewcząt przebywa daleko od rodziny. Nigdy nie zamierzała wracać do domu. Jeden telefon i tylko kilka słów, sprowadza Sonyę, najmłodszą z rodzeństwa z powrotem do domu. Jednak wraz z jej powrotem, otwierają się wszyscy członkowie rodziny.
      więcej na blogu: https://shadowbookczyta.blogspot.com/2017/09/przedpremierowo-slad-po-zamanych.html

    2. Nie jest to słodka opowieść o cudownym życiu hinduskiej rodziny na amerykańskich ziemiach. Lektura jest pełna bólu, strachu i złych wspomnień. Przemoc, która jest ukazana w tej książce jest wynikiem imigracji hinduskiej rodziny do Stanów Zjednoczonych. Ojciec, który w Indiach był „kimś” w Stanach pada ofiarą rasizmu, nie potrafi sobie poradzić z poniżaniem, więc próbuje jakoś to odreagować. Na rodzinie…

      Kiedy ojciec Sonyi zapada w śpiączkę, ta młoda amerykanka hinduskiego pochodzenia niechętnie wraca do rodzinnego domu, z którego uciekła lata temu. Odkąd opuściła rodzinę, wiodła życie wolne od zobowiązań, podczas gdy jej siostra Trisha odnalazła się w perfekcyjnym domu na amerykańskich przedmieściach, a ambitna Marin rozwijała z rozmachem karierę zawodową.

      Chociaż pozornie siostry zostawiły mroczną przeszłość daleko za sobą, kiedy spotykają się ponownie, nie mogą już zatrzymać fali okrutnych wspomnień. Stojąc nad łóżkiem nieprzytomnego ojca, pozwalają, aby niewygodna prawda ujrzała światło dzienne. Najbliższy im mężczyzna okazał się nie tylko ofiarą rasizmu, ale był też sprawcą okrutnej przemocy.

      Wraz z pogorszeniem stanu zdrowia ojca, kobiety muszą stawić czoła zarówno osobistym nadziejom na jego życie lub śmierć, jak i dawno pogrzebanym demonom przeszłości.

      Historia rodziny opowiedziana jest z perspektywy trzech córek- najstarszej Marin, Trishy i najmłodszej Sonyi oraz ich matki Ranee. Każda z nich oprócz Trishy była bita i poniżana przez Brenta, chociaż średnia córka również została bardzo skrzywdzona przez swojego ojca. Wszystkie z nich próbują sobie jakoś radzić w dorosłym życiu lecz piekło, które zasponsorował im mężczyzna nie daje o sobie sobie zapomnieć.

      Książka jest napisana bardzo prostym i zrozumiałym językiem. Dialogi jak i bohaterowie są bardzo naturalne. Lekturę bardzo szybko się czyta, mimo, że niektóre sceny można było skrócić do minimum. Czytając wspomnienia kobiet nie czułam się niekomfortowo. Jednak każda przemoc fizyczna czy psychiczna jest nie do zaakceptowania. Wiele osób może się zastanawiać nad tym dlaczego Ranee nie zostawiła Brenta po pierwszym sygnale? W kulturze hinduskiej kobiety nie mają prawa do przeciwstawienia się swojemu mężowi. Muszą akceptować każdą jego decyzję i zawsze stać u jego boku. Dlatego też pewnie ani matka ani żadna z córek nie szukały pomocy u specjalistów czy najbliższej rodziny. Każda indywidualnie próbowała sobie pomóc jednak niestety żadnej się to nie udało. Dzieciństwo, które zafundował im Brent odbija się teraz na ich dorosłym życiu i nie potrafią same stawić im czoła. Ale w rodzinie jest siła i razem zawsze można więcej.

      Podsumowując, książka jest bardzo ciekawa i moim zdaniem niesie ogromne przesłanie dla każdego. Aby nie przechodzić obojętnie, kiedy widzi się czyjąś krzywdę. Ponieważ każdy może jej doświadczyć, a także może kryć się tuż za naszą ścianą.
      Więcej na mamawswiecieksiazek.blogspot.com

    3. „Wyobrażam sobie, że jestem silniejsza niż kiedyś, odporniejsza. Że jestem panią swojego losu, a reszta ludzi to tylko pionki w mojej grze – nigdy odwrotnie. Bo jeśli jestem żetonem do pokera, muszę czekać na swoją kolej.”

      Każda rodzina ma swoją historię, mniejsze lub większe tajemnice. I nie zawsze w rodzinie jest tak, jak nam, postronnym obserwatorom, się wydaje. A co jeśli to, co widzimy jest tylko pozorem, dobrze zagraną grą, która ma nam zamydlić oczy?

      Historia opowiada losy hinduskiej rodziny, która postanowiła przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych. Poznajemy ich w trudnych okolicznościach: Brent – ojciec, głowa rodziny, trafia do szpitala i dłuższy już czas pozostaje w śpiączce. Ranee, matka trzech sióstr, decyduje się na telefon do Sonyi, najmłodszej z nich, by powiadomić ją o zaistniałej sytuacji. Dwie pozostałe córki, Trisha i Marin, mieszkają w mieście.

      Niemal codzienne wizyty kobiet przedstawiają nam obraz zrozpaczonej rodziny, która nie opuszcza chorego, modląc się o szybki powrót do zdrowia. Czy jednak tak jest w rzeczywistości? Jak zareagowałaby hinduska społeczność, gdyby dowiedziała się prawdy o rodzinie Brenta? Dlaczego strach przed jednym mężczyzną budzi pragnienie jego śmierci wśród członków jego własnej rodziny?

      „Muskam palcami grzbiety pozostałych książek, zdając sobie sprawę, że każda z nich jest o przetrwaniu. Wszyscy bohaterowie przeżywają problemy nie do pokonania na drodze do tego, by odnaleźć samych siebie.”

      Jak już wspomniałam, najmłodsza z dziewcząt, Sonya, wyprowadziła się z domu zaraz po ukończeniu studiów. Od tej chwili podróżuje po świecie jak fotograf, współpracując z ludźmi z dalekich krańców świata. Nigdy nie podejrzewała, że będzie musiała wrócić do miejsca, z którego uciekła, gdy tylko nadarzyła się sposobność. Czy będzie w stanie przełamać swój strach i wszystkie bariery, by miejsce, w którym dorastała, nazwać domem?

      Trisha, druga z sióstr, zawsze uważała się za szczęściarę. Teraz, wraz z mężem Erickiem, prowadzi dostatnie życie. Do szczęścia brakuje im tylko dziecka. Czy aby na pewno? Co może się wydarzyć, kiedy jedna strona czegoś bardzo pragnie, a druga przed tym ucieka?

      Marin, najstarsza z rodzeństwa, kobieta sukcesu, matka nastoletniej Gii, żona równie dobrze radzącego sobie Raya, musi mieć wszystko pod kontrolą. Gdy coś idzie nie po jej myśli, gdy w jej uporządkowany świat wkrada się choć odrobina chaosu lub po prostu coś niezaplanowanego przez nią, kobieta traci grunt pod nogami. Tak się dzieje, gdy nagle Marin odkrywa, że jej córka jest cała posiniaczona, jednakże nie chce powiedzieć matce prawdy na ten temat. Do czego zdolna jest kobieta, która pragnie jedynie szczęścia i bezpieczeństwa swojej córki?

      „Jeśli dorosły doświadczył przemocy jako dziecko, zawsze żyje w przeświadczeniu, że zaraz stanie się coś złego. Bo tak się zawsze działo. Nigdy nie było dobrego dnia, takiego, który nie skończyłby się źle. Smutek zawsze następował po radości, a strach wypierał pewność siebie.”

      Muszę przyznać, że „Ślad po złamanych skrzydłach” nie należy do lektury najłatwiejszej. To zdecydowanie nie jest książka na jeden, ba na dwa wieczory! Każde nowe zdanie, rozdział widziany oczami skrzywdzonych kobiet, jest przepełniony bólem i cierpieniem. To, co zdarzyło się w przeszłości ma ogromny wpływ na to, kim te kobiety są teraz, kim będą później, jeśli nadal nie będą potrafiły poradzić sobie z demonami przeszłości…

      Zdecydowanie polecam tę powieść! Wiele razy zmusiła mnie ona do refleksji, kazała zatrzymać się i pomyśleć o wielu ludziach, których mijamy na ulicy, a którzy być może potrzebują naszej pomocy, choć sami jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy!

    4. Przy łóżku pogrążonego w śpiączce Brenta gromadzą się cztery kobiety: jego żona i trzy córki. Lekarz jest pod wrażeniem, że mężczyzna posiada tak kochającą rodzinę, jednak to tylko pozory. Tak naprawdę każda z nich przeszła z Brentem piekło. Teraz, kiedy jedna z najbliższych im osób i zarazem oprawca znajduje się na skraju życia i śmierci, brudne, głęboko skrywane tajemnice wychodzą na światło dzienne.

      Ta książka to naprawdę ciekawa sprawa. Niby jest napakowana wątkami, na dodatek bardzo trudnymi i przede wszystkim ważnymi, jednak czytelnik nastawiający się na dynamiczną akcję srogo się zawiedzie. „Ślad po złamanych skrzydłach” to przede wszystkim opowieść oparta na nostalgii, rozczarowaniu, ogromnym cierpieniu i żalu. To mieszanka przesiąkniętych bólem wspomnień i rozmyślań nad tym, co dalej począć. Dla jednych taka formuła może okazać się nużąca, dla innych to będzie interesująca podróż w głąb psychiki aż czterech różnych bohaterek.

      Przyznaję, że dotarłam mniej więcej do połowy książki, zanim wreszcie zdołałam się wciągnąć. Wcześniej nie mogłam się jakoś „wgryźć” w fabułę, łatwo się rozpraszałam i dzieliłam sobie czytanie na niewielkie raty. Dopiero później powieść zyskała moją pełną uwagę. Rozdziały się przeplatają, dzięki czemu poznajemy kilka perspektyw: Ranee, żony Brenta oraz ich trzech córek: Marin, Tashy i Sonyi. Co było dla mnie kompletnie niezrozumiałe, dwie narracje prowadzone były w pierwszej osobie, pozostałe w trzeciej. Nie ułatwiło to specjalnie czytania, ale z czasem się przyzwyczaiłam.

      Chociaż, jak już zresztą wspomniałam, nie uświadczy się tutaj większej akcji, mam wrażenie, że książka niemalże „krzyczy”. Jej podstawowym tematem jest przemoc domowa, jej skutki i konsekwencje, które ofiary jeszcze długo odczuwają na własnej skórze, nawet jeśli udaje im się wyrwać z toksycznej relacji. Bohaterki regularnie odnoszą się do wydarzeń z przeszłości, które sprawiały, że mogłam się tylko krzywić. Nie da się ukryć, że wszystkie cztery kobiety doświadczały na co dzień okrucieństwa i brutalności, które odcisnęły piętno na całej ich rodzinie. Nie wiem, na ile Sejal Badani przygotowała się do pisania tej książki, ale zakładam, że jako była prawniczka swoje w życiu widziała. „Ślad po złamanych skrzydłach” to manifest, który nakazuje głośno mówić prawdę, by oprawca nie mógł uniknąć kary; niestety chyba każdy z nas wie, że przyznanie się nawet przed samym sobą do pewnych rzeczy wymaga niebywałej odwagi.

      Pisarce udało się bardzo dobrze i przekonująco zarysować charaktery swoich bohaterek. Choć mają cechy wspólne – w końcu spędziły pod jednym dachem większość życia – każda z nich to chodząca indywidualność. Z ciekawością śledziłam ich losy i retrospekcje z dzieciństwa, bo zauważały różne szczegóły, przez co tło wydarzeń było pełniejsze i bardziej barwne. Chociaż czasem zachowanie którejś z kobiet doprowadzało mnie do szału (głównie była to Marin i cyrki z jej córką, Gią), to jednak mogę powiedzieć, że wszystkie mają mocne, silne charaktery, nawet jeśli ojciec/mąż uczynił z nich ofiary. Co do postaci drugoplanowych, właściwie pozostają one w cieniu. Na uwagę zasługuje co najwyżej lekarz David oraz mężowie Marin i Trishy, ale oni z kolei nie pojawiają się zbyt często.

      Choć książkę czyta się dobrze, bo nie miałam kłopotów z przyswojeniem stylu czy wyobrażeniem sobie poszczególnych scen, to jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Nie ma wątpliwości, że pod koniec emocje były spore, a wychodzące na jaw tajemnice naprawdę robiły wrażenie i wyprowadzały z równowagi. Mimo to czekałam na jakąś „bombę”, bo wątek, który bardzo chciał za tę „bombę” uchodzić, był niestety do przewidzenia. Na dodatek strasznie żałuję, że motyw rasizmu został tak zepchnięty na margines. Brent razem z żoną i córkami przeprowadził się z Indii do USA, gdzie rzekomo w nowej pracy regularnie spotykał się z prześladowaniem z powodu swojej narodowości. Tymczasem poza kilkoma drobnymi wzmiankami nie dostajemy w tym temacie nic więcej. A wielka szkoda, bo ciekawie byłoby ujrzeć tego bohatera z nieco innej strony – zwłaszcza, że książka opisuje go niemalże wyłącznie jako skończonego drania (i słusznie, na usta aż cisną się bardziej dosadne określenia).

      „Ślad po złamanych skrzydłach” to dobra obyczajówka, która być może nie należy do wybitnych, ale porusza się po delikatnym, grząskim gruncie, o którym po prostu warto czytać i pisać. Gwarantuję, że powieść zafunduje wam masę refleksji i nawet jeśli początkowo będziecie przechodzili z rozdziału do rozdziału bez większego przekonania, to później odkryjecie, że lektura pozostała w waszych myślach również po jej skończeniu.

    5. Niektórzy twierdzą, że  rodzinne sekrety  nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego. Sejal Badani postanowiła w swojej książce poruszyć trudny temat przemocy domowej. Brent w niewyjaśnionych okolicznościach zapada w śpiączkę. Lekarze nie dają mu wielkich szans na wybudzenie. Przy jego szpitalnym łóżku czuwają jego żona i trzy córki. Kobiety oczekują rychłej śmierci mężczyzny. To czas w którym brudne, od lat skrywane tajemnice mogą wyjść na jaw. Ślad po złamanych skrzydłach to piękna i zarazem trudna książka. Autorka pokazuje nam ogrom cierpienia czterech kobiet. Wypadek oprawcy sprawia, że na nowo postanawiają się do siebie zbliżyć i wybaczyć dawne przewinienia.

      „Tego dnia, kiedy odjechała, nauczyłam się czegoś ważnego: nie możesz zatrzymać kogoś, kto już dawno cię opuścił. (…)”

      Z przerażeniem czytałam kolejne relacje kobiet. Nie podejrzewałam, że własny ojciec może w tak okrutny sposób traktować swoje córki. Przemoc fizyczna i  psychiczna odcisnęła swoje piętno na psychice kobiet. Mężczyzna skrzętnie niszczył poczucie własne wartości najbliższych mu osób. Kobiety nie miały już siły stawiać oporu. Przez lata skrywały tajemnice izolując się od otoczenia. Nigdy  nie poprosiły nikogo  o  pomoc w trudnej sytuacji.

      Historia opisana  książce rozpoczyna się od powrotu Sonyi. Dziewczyna przed laty opuściła rodzinę i wpadła w wir pracy. Matka i siostry nie do końca mogły pojąć decyzje Sonyi. Druga z sióstr- Trisha- odnalazła szczęście u  boku przystojnego  mężczyzny. Jej  amerykański  sen się ziścił. Nigdy nie doceniana Marin postanawia pokazać światu na co ją stać robiąc  zawrotną karierę. Spotkanie po latach sprzyja wspomnieniom. Bohaterki przypominają sobie szczęśliwe życie w Indiach i nie mogą zrozumieć dramatu,  jaki zrodził się po ich przeprowadzce do USA. Przeraziła mnie bierność Ranee. Córki  mają do niej pretensje o brak interwencji  gdy  ojciec się nad nimi  znęcał.

      Czytałam nie wiedząc czego mogę się  spodziewać. Początkowo  trudno  było mi się wciągnąć. Na przemian  przeplatały się smutne historie trzech kobiet. Autorka po  jakimś czasie poruszyła temat przemocy domowej. Niektóre sceny czytałam mając łzy w oczach. Nie potrafiłam do historii opisanej w książce podejść z chłodnym dystansem. W książce naprzemiennie zastosowana została narracja pierwszo- i trzecio osobowa, co  mnie osobiście zaskoczyło. Muszę przyznać, że taki  zabieg nie ułatwił lektury.

      „Nie tylko ciemność przywołuje mrok. Światło dzienne też ma swoją formę piekła. (…)”

      W książce czytelnik  nie uświadczy wartkiej akcji. Temat przemocy  domowej został przedstawiony w bardzo taktowny sposób. Przez części opisujące krzywdę kobiet najtrudniej  było mi przebrnąć. Autorka pokazuje nam mechanizm przemocy domowej i jej konsekwencje. Po  takich wydarzeniach życie już nigdy nie będzie takie samo. Ofiary wypracowały pewien mechanizm  radzenia sobie z tymi wydarzeniami. Przemoc domowa odcisnęła głębokie piętno na  ich życiu rodzinnym. O  takich kwestiach powinno się głośno mówić. Oprawca powinien ponieść karę za swoje czyny.
       
      Sejal Badani bardzo realistycznie wykreowała swoje postacie. Mimo  wspólnego dorastania kobiety więcej dzieli, aniżeli łączy. Każda z nich  znalazła swój własny sposób na radzenie sobie z ogromem  zła, jaki  spotkał je w rodzinnym domu. Autorka przeplata teraźniejsze losy  bohaterek  retrospekcjami z dzieciństwa. Czytelnik ma w pełni zrozumieć mechanizm przemocy. Styl Sejal Badani ułatwia lekturę. Książka bogata jest w barwne opisy. Pewne zachowania bohaterek mnie osobiście irytowały. To silne kobiety, które los bardzo doświadczył. Postacie drugoplanowe pozostawały w tle, na uwagę zasługuje jednak postać doktora Davida.

      Ślad po złamanych skrzydłach nie należy do łatwych książek. Ta historia wzbudziła we mnie wiele emocji. Byłam rozgoryczona, że otoczenie nie reagowało na dramat kobiet. Kolejne tajemnice wychodzące na światło dzienne wprawiły  mnie w osłupienie. Autorka podając kolejne fakty z życia swoich bohaterek  zmusza czytelnika do  refleksji.

      Książka zdecydowanie nie jest przeznaczona dla osób wrażliwych. Autorka wielokrotnie wytrąca czytelnika z równowagi odkrywając kolejne rodzinne sekrety. Obok tej książki nie można przejść obojętnie. Ofiara stała się oprawcą. Brent po przyjeździe do USA był  w pracy prześladowany ze względu na swoją narodowość. Zdziwiło mnie, że autorka nie chciała pociągnąć dalej wątku rasizmu i  zgrabnie połączyć go  z resztą fabuły. Z chęcią zobaczyłabym Brenta w nieco innej odsłonie. Przeszkadzał mi fakt, że mężczyzna leżąc w śpiączce nie mógł się bronić przed oskarżeniami.

      „To była ważna lekcja dla Marin, lekcja, której nigdy nie zapomniała: nigdy nie polegaj na innych osobach, gdy chodzi o twoje szczęście. Jeśli ktoś mógł ci coś dać, mógł też to odebrać. (…)”

      Ślad po złamanych  skrzydłach pokazuje, że nie powinniśmy być obojętni na cudzą krzywdę. To ciekawie skonstruowana powieść,która w taktowny  sposób porusza trudną tematykę przemocy domowej. Polecam!

    6. Sonya wiele lat temu opuściła rodzinę, by odnaleźć własne miejsce w świecie. Nigdy nie planowała wrócić do domu, jednak kiedy dostaje wiadomość, że jej ojciec zapadł w śpiączkę niechętnie zmienia decyzję. Powrót przywołuje wiele wspomnień i powody, dla których zdecydowała się wyjechać. Jednak nie tylko Sonya ucieka przed przeszłością – również jej siostry i matka pragną zapomnieć o tym, co było kiedyś. Każda z nich ma na to inny sposób, lecz choć bardzo starają się zapomnieć o przeszłości, pewne wydarzenia pozostawiły w nich niezmywalny ślad.

      Leżący w śpiączce Brent nie może już teraz nic powiedzieć ani zrobić, jednak w przeszłości powiedział i zrobił wystarczająco dużo, by odcisnęło to piętno na jego rodzinie. Już z okładkowego opisu dowiadujemy się, że był on zarówno ofiarą, jak i oprawcą. Chociaż to nie on jest głównym bohaterem powieści, to historia każdej z czterech kobiet, które mamy okazję poznać bliżej, jest wynikiem jego zachowania.

      Sejal Badani stworzyła powieść, która w idealny sposób pokazuje wpływ przeszłości na dalsze życie. Poznajemy cztery bohaterki i choć większa część akcji poświęcona jest teraźniejszości, to w książce znajdziemy też fragmenty wspomnień kobiet. Ciekawym pomysłem było poprowadzenie narracji. Poszczególne rozdziały poznajemy z perspektywy innej bohaterki, lecz te z punktu widzenia Sonyi i Trishy są pisane narracją pierwszoosobową, zaś rozdziały poświęcone Marin i Renee mają narrację trzecioosobową.

      Jest to książka, która jest poświęcona przede wszystkim przemocy domowej. Może nie jest to temat tabu, ale niestety zbyt rzadko o nim słyszymy, a ofiary często milczą. Taki obraz dostajemy też tutaj. Kobiety nie chcą mówić o tym, co spotkało je w przyszłości, a ukrywając tę prawdę przed światem ranią siebie, bo nie pozwalają bliskim sobie pomóc. Rodzi to wiele nieporozumień i niedopowiedzeń. Także czytelnik nie wie wszystkiego od razu, tajemnice skrywane przez kobiety, ukryte są również przed odbiorcą.

      Autorka niewątpliwie starła się ukazać, jak trudno jest żyć z takim bagażem, poprosić o pomoc, czy nawet przyznać się do cierpienia. Śledząc losy każdej z bohaterek widzimy, że nie potrafią one samodzielnie zmierzyć się z demonami przeszłości, co cały czas zaburza ich aktualne życie i relacje z innymi ludźmi. Pani Badani dobrze rozwinęła tę wątek, a tworząc tajemnice, które poznajemy wraz z rozwojem wydarzeń, sprawiła lekturę interesującą.

      Jednak poza ciekawą fabułą pojawia się również cała gama emocji, która towarzyszy podczas lektury. Nie łatwo jest czytać o przemocy, zwłaszcza wobec bezbronnych dzieci. Każda strona, na której autorka pisała o biciu czy wyzywaniu może sprawdzić odbiorcy psychiczny ból. Czytelnik nie pozostanie obojętny na historię, którą tu dostaje.

      Jak wspomniałam na początku, sięgnęłam po tę historię głównie ze względu na wątek kultury hinduskiej. Rodzina Sonyi pochodzi z Indii, jej siostry właśnie tam się urodziły, a ona przyszła na świat już po przyjeździe do Ameryki. Nie ukrywam, że liczyłam tu na więcej informacji kulturowych, lecz tych było tu niewiele. Pojawiły się nazwy kulturowe, temat aranżowanych małżeństw, a także kilka innych elementów, jednak w całej historii było tego niewiele. Faktem jest, że nie to było sensem powieści, jednak pod tym względem byłam nieco rozczarowana.

      O tej książce można powiedzieć wiele – wciągająca, poruszająca, nieco tajemnicza i szokująca. Porusza trudny temat i pokazuje, jak ważna jest prawda i rozmowa. Ukrywanie do niczego nie prowadzi, a może być zgubne w skutkach – to droga na skróty. Myślę, że w tej historii odnajdą się osoby lubiące literaturę obyczajową i kobiecą.

    7. „Ślad po złamanych skrzydłach” to lektura dość trudna. Z pewnością nie zalicza się do lekkich i przyjemnych opowieści na wieczorny relaks, bo poruszana w książce tematyka wymaga od czytelnika spokoju i pewnej dawki odporności psychicznej. Pomiędzy wstrząsającymi opisami aktów przemocy i cierpienia bohaterek kryje się jednak wzruszająca historia o poszukiwaniu drogi do własnej osobowości i nierównej walce z traumatyczną przeszłością, którą mimo wszystko da się pokonać. A jeśli nie pokonać, to przynajmniej oswoić i żyć, nie będąc gonionym przez jej cień.

      Powieść autorstwa Sejal Badani polecam przede wszystkim kobietom – nie tylko z uwagi na ukierunkowaną na konkretną grupę odbiorców nazwę wydawcy, ale także przez wzgląd na delikatność historii i opisy poświęcone uczuciom bohaterek. Mężczyźni z reguły wolą konkret i „Ślad po złamanych skrzydłach” może się dla nich okazać zbyt emocjonalny. Jednakże panie i co wrażliwszych przedstawicieli płci brzydszej opowieść o trzech siostrach wzruszy i oczaruje, zapewniając sobie stałe miejsce w ich sercach.

      Pełna recenzja dostępna na Białym Notesie: http://bialynotes.pl/slad-po-zlamanych-skrzydlach

    8. Dzisiaj mam dla Was opinię o cudownej słodko-gorzkiej książce autorstwa Sejal Badani, którą to powinien przeczytać każdy. Dlaczego? Dlatego, że ujawnia sekretne zdarzenia rodzinne, które, niestety, mogą przydarzyć się każdemu z nas.
      Wydawnictwo Kobiece rozpieszcza czytelnika nie tylko przepięknymi grafikami na okładkach książek, ale i niespotykanymi historiami naznaczonymi prawdziwym życiem, nie fałszywym obrazem wyidealizowanych bohaterów. „Ślad po złamanych skrzydłach” to poruszająca historia o życiu, obliczu zła i sile rodzinnych więzów. Sejal Badani opierając swoją powieść na indyjskiej rodzinie, która aby poprawić swoją sytuację życiową wyruszają do lepszego świata, czyli do Stanów Zjednoczonych, pokazuje obraz emigranckiej rzeczywistości oraz to, że często człowiek sam szuka powodów do usprawiedliwiania swoich złych czynów. Taki bowiem był Brent. Ojciec trzech córek i mąż Ranee usprawiedliwiał swoje nerwowe i brutalne zachowanie tym, że poświęcił swoje życie pracy na obcej ziemi. Sonya, Trisha i Marin – trzy siostry, każda naznaczona przez los, działania ojca i bezradność, bezczynność matki. Autorka pozwala czytelnikowi poznać historię każdej z nich. Wszystkie żyły w jednym domu, jednak ich odczucia w stosunku do rodziców są całkowicie inne. Sonya opuściła dom rodzinny i z trudem do niego wróciła wtedy gdy jej ojciec trafił do szpitala. Boi się obdarzyć kogokolwiek zaufaniem i uczuciem, czuje strach przed tym, że ktoś mógłby poznać jej przeszłość. Marin, pracoholiczka, próbuje uchronić przed złem tego świata swoją córkę, która nieświadoma tego co spotkało jej matkę, popełnia podobne błędy. Ostatnia z sióstr, Trisha, to kobieta, której życie ułożyło się najlepiej. Jednak kobieta czuje strach przed rodzicielstwem, ukrywa pewien sekret w tajemnicy przed mężem, który również nie ma pojęcia o tym co przytrafiło się jej w młodości. Historię tych kobiet w subtelny sposób przeplatają się zdarzeniami z przeszłości. Często wracają tam wspomnieniami i dzięki temu możemy poznać fakty z ich dzieciństwa czy młodości. Książka w delikatny jednak dosadny sposób ukazuje rozmiar okrucieństwa jaki stwarza przemoc w rodzinie i jak odbija się ona na psychice dzieci. Postać Ranee, matki, która pomimo swojej bezradności i momentami bezczynności, zawsze walczyła o lepsze życie dzieci oraz o to, by wreszcie wszystkie były razem, jak rodzina. Bez względu czy Brent się na to zgodzi, czy też nie.
      Ujmujący obraz przedstawiony w książce jest szokujący a zarazem daje nadzieje na lepsze jutro. Charakterystyczne postacie sprawiają, że nie da się oderwać od tej książki. Polecam!

    Dodaj opinię