Na_zawsze_okladka_300dpi
Na_zawsze_okladka_3d

Uwikłani. Na zawsze

34,90  22,90 

taniej o: 12,00  (34%)

Laurelin Paige
4.67 z 5 na podstawie ocen 27 klientów
27 opinii klienta
  • tłumaczenie: Monika Pianowska
  • liczba stron: 464
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Trzecia część najbardziej sensualnej trylogii erotycznej, przez wielu określanej jako lepsza od Greya! Wejdź do świata Uwikłanych i poznaj dalsze losy najgorętszego duetu stulecia! Czy Alayna Withers i boski Hudson Pierce mają przed sobą wspólną przyszłość? Czy poza pociągiem seksualnym są w stanie obdarzyć się prawdziwym zaufaniem i bezgranicznym uczuciem? W tym tomie wszystko się rozstrzygnie!

szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

 Trzecia część bestsellerowej trylogii erotycznej Uwikłani!

„To dla nas chyba nowy początek, prawda?”
„Nie. To coś więcej niż początek. To kolejny etap.”

CZY MROCZNA PRZESZŁOŚĆ POTRAFI UGASIĆ NAWET NAJBARDZIEJ OBŁĘDNE POŻĄDANIE?

Spotkanie pięknej Alayny i seksownego Hudsona dało początek wszechogarniającemu pożądaniu i wielkiej namiętności.

Bycie w związku okazało się jednak dla tych obojga niemałym wyzwaniem. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że ich poczucie wzajemnego zaufania zostało poważnie nadszarpnięte. Wspólnie więc postanawiają, że jednym sposobem na to, aby utrzymać ich relację, jest zasada otwartych drzwi, szczerość i uczciwość. To na pewno nie będzie dla nich łatwe, ale zarówno Alayna, jak i Hudson z całych sił pragną być razem. Ich uczucie rozkwita, a oni sami z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość.

Jednak i tym razem dadzą o sobie znać mroczne sekrety z przeszłości. Złożone obietnice zostaną złamane, Alayna zaś odkryje, że Hudson nadal skrywa przed nią ogromne tajemnice i uświadamia sobie, że zakochała się w najgorszym człowieku, jakiego mogła sobie wybrać.

Czy mimo tego Alayna znajdzie w sobie siłę, by mu wybaczyć?

Czy to już koniec ich związku, na zawsze?

NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCA SIĘ POWIEŚĆ EROTYCZNA!

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Laurelin Paige

ISBN

978-83-65170-19-4

Rok wydania

2016

Format

135×205 mm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

464

Tłumaczenie

Monika Pianowska

Tytuł oryginału

Forever with you

Stan

nowa, pełnowartościowa

27 reviews for Uwikłani. Na zawsze

  1. 5 z 5

    :

    Trzecia część zapowiada się nad wyraz ciekawie. Po przeczytaniu darmowego fragmentu z radością mogę stwierdzić, że seria trzyma poziom przez wszystkie tomy. To bardzo dobrze świadczy o umiejętnościach pisarskich autorki. Każdy z nas zna przecież serie książek i filmów w których każda kolejna część jest gorsza od poprzedniej. W przypadku Uwikłanych widać, że jest inaczej. Pierwsze dwa tomy przeczytałam z zapartym tchem i wygląda na to, że trzeci przeczytam tak samo. Mam nadzieję, że historia Alayny i Hudsona zakończy się happy endem, bo przecież takie zakończenia lubimy najbardziej, prawda? Ale kto wie, może szykuje się dla mnie jakaś wielka niespodzianka i nie wszystko potoczy się po mojej myśli… 🙂

  2. 5 z 5

    :

    Jak pozostałe dwie części Uwikłanych. Tak i trzecia zagościła na moim regale. Wspaniała historia dwojga ludzi, która wciąga do ostatniej strony.
    W życiu Alayny i Hudsona znów nie brakuje niespodzianek. Są chwile, kiedy jest słodko i dobrze lecz są one niszczone przez ciągle pojawiającą się Celię. Prześladuje Laynie i niszczy spokój, na który para pracowała. Coraz bardziej popycha się w skrajność swojego prześladowania doprowadzając samą siebie do obłędu psychicznego. Ciągle przypomina o przeszłości Hudsona, której nie da się zmienić. Mimo, że jest bogaty i ma duże wpływy na większość rzeczy to nie cofnie tego co było.
    W szczerej rozmowie dochodzą do porozumienia. Wyjaśniają sobie, że aby stworzyć zdrowy związek muszą skończyć z tajemnicami, które będą powodowały niepewność i być wobec siebie uczciwi.
    Hudson okazywał swoje uczucia w nieco inny sposób. Z jego ust Laynie nie usłyszała nigdy wcześniej dwóch pięknych słów. . Cytuję:
    ” – Należysz do mnie skarbie. Jesteś moja. Nie pozwolę żeby cokolwiek stanęło między nami.” Właśnie takimi słowami pokazywał miłość.

    Nie mogąc znieść rozłąki z ukochaną, Pierce przełamuje lody, daje jej to, czego ona tak bardzo pragnie. Pojawia się iskra nadziei, która niestety szybko gaśnie. Żeby było dobrze, muszą przejść jeszcze ciężką drogę. Hudson musi walczyć o swoją miłość, a Alayna będzie musiała mu wybaczyć i na nowo zaufać.

    Teraz, kiedy wszystko toczy się w dobrym kierunku, pozostaje im kibicować i wierzyć, że nie ma już przeszkody, której nie przetrwa ten związek. Że ich miłość będzie trwała i będą ze sobą, już na zawsze..

  3. 5 z 5

    :

    W związek głównych bohaterów wkrada się wiele znaków zapytania. Im dłużej ze sobą są, tym większe dylematy stają na ich drodze. Pośród budowanej więzi plącze się bowiem delikatny brak zaufania, który potrafi być uporczywy zwłaszcza w sytuacjach, kiedy pod nogami wyrastają im kolejne przeszkody.

    Wiedziony wspomnieniami przeszłości Hudson nie potrafi zaakceptować faktu, że Alayna ma zamiar spotkać się z jego ojcem. Obawia się bowiem, że mężczyzna może mieć względem niej bardzo nieczyste plany. Darząc swoją wybrankę głębokim uczuciem nie potrafi jej jednak powiedzieć tego, co chciałaby usłyszeć – że ją kocha.

    Alayna z kolei staje się coraz bardziej podejrzliwa. Przypuszczając, że ten, któremu oddała własne serce ma jakąś tajemnicę, decyduje się na małe śledztwo mające na celu odkrycie prawdy. Badając wierność i przeszłość ukochanego nie ma pojęcia co czeka ją na mecie. Czy ich związek przetrwa?

    Zawziętość, brak zaufania, negatywne doświadczenia przeszłości i Celia – uporczywa i natrętna eks Hudsona, która nie wiedzieć czemu postanowiła uprzykrzyć bohaterom życie. Alayna oraz zniewalający Pierce kolejny raz muszą zmierzyć się z problemami brutalnej rzeczywistości, które w przypadku wielu z nas nie miały by znaczenia, jednak w ich okazują się nie lada udręką. Wszak należy pamiętać o tym, jak bujną we wrażenia przeszłość ciągnie za sobą boski milioner.

    Ostatni tom trylogii, którego akcja płynie w miarowym tempie, według mnie przebił jakością dwie poprzednie części. Chociaż wydarzenia nie przyprawiają tutaj o palpitacje serca, a fabuła przebiega dość przewidywalnie, autorka stworzyła wiele wiarygodnych sytuacji, które rozgrywane z udziałem lubianych przeze mnie bohaterów całkiem przypadły mi do gustu. Nie obyło się bez delikatnej irytacji, bo Alayna, niby to tak inteligentna, potrafi nagrzeszyć nieco dziecinnym zachowaniem. Niemniej jednak ani krzty uroku nie traci Hudson, który tajemniczy, ale i opiekuńczy zarazem, mógłby wychodzić na pierwszy plan nieco częściej. Na pewno bym się nie pogniewała.

    Wielkie brawa za zakończenie i nie chodzi mi tutaj o koncepcję pokierowania całą akcją, a o sposób zaprezentowania wielkiego finału. Autorka bowiem w zwieńczeniu przekazuje narrację w ręce Hudsona, co pozwala choć na chwilę znaleźć się w jego skórze i zrozumieć tok jego myślenia.

    Obok lęków, poszukiwań, docierania się i ścierania, jak na erotyczną serię przystało pojawia się także seks. Nie występuje on w takich ilościach, jak miało to miejsce w poprzednich tomach, niemniej jednak wszystkie wielbicielki pikantnych scen będą miały okazję zaspokoić swój apetyt.

    Ostatni tom nie zawiódł i z pewnością nie zawiedzie czytelniczek, które po pierwszym tomie odczuły potrzebę sięgnięcia po kontynuację. Jak już wspomniałam, trzecia część trafia w sedno chyba najbardziej. Trylogia „Uwikłani” z pewnością nie jest ambitną, refleksyjną serią, niemniej jednak w swoim gatunku, według mnie, na rankingowej liście plasuje się całkiem wysoko. Polecam, jeżeli lubicie gorących mężczyzn, happy endy i sceny, w których bohaterowie nie wstydzą się zaprosić Was w progi swojej sypialni.

    http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

  4. 5 z 5

    :

    „Zawsze” jako pojęcie względne

    Związek Alayny i Hudsona stopniowo się rozwija. Wydaje się, że ostatnia burza, którą udało im się przetrwać, tylko umocniła ich więź. Teraz ma nadejść kolejny etap: etap szczerości, wzajemnego zaufania, etap „na zawsze”. To wszystko wykluczają jednak sekrety, które zamiast znikać, jeszcze bardziej przytłaczają ich oboje. Tajemnice zaczynają za nimi chodzić – niektóre nawet dosłownie…

    Poprzednie części Uwikłanych naprawdę mi się podobały, tym samym przywracając wiarę w to, że współczesne erotyki mogą być całkiem dobre. Nie mogłam się doczekać trzeciej części, Na zawsze (nawiasem mówiąc, gdyby nie tendencyjność tego gatunku literatury, trochę bym się wściekła na tytuł, który według mnie zdradza charakter zakończenia). Jak tylko znalazłam wolną chwilę, zabrałam się za czytanie. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia, choć na całe szczęście przeważają te pozytywne.

    Trzeci tom opowiadający historię Alayny i Hudsona, która zaczęła się od udawanego związku, a rozwinęła w prawdziwą miłość, bez wątpienia wciąga. Już przy poprzednich dwóch książkach zdążyłam polubić styl autorki i pod tym względem nadal nic się nie zmieniło. Laurelin Paige operuje prostym, przyjemnym w odbiorze językiem, a dodatkowo stawia nie tylko na dialogi czy opisy sytuacji, ale także na wewnętrzne przeżycia bohaterów. W poprzednich erotykach, z którymi miałam do czynienia – tak, mam na myśli konkretne tytuły – nieco brakowało mi tej głębi. Mimo wszystko Na zawsze wypada nieco gorzej od swojej poprzedniczki, Obsesji. Niby podtrzymuje poziom całego cyklu, jednak tom drugi był o wiele ciekawszy; tutaj chwilami miałam wrażenie, że kolejne wydarzenia są niepotrzebnie rozwleczone.

    Po raz kolejny nie mogę odmówić autorce przemyślanej fabuły, wszystko trzyma się kupy od początku do końca i tworzy zgrabną, logiczną całość. To, co cieszy mnie najbardziej, to znaczne rozwinięcie wątku z Celią, ex-dziewczyną Hudsona: co prawda to określenie nie do końca do niej pasuje, jednak wydaje się najtrafniejsze. Jakby na to spojrzeć z boku, Celia za dużo przez całą książkę nie mówi, ale cały czas pojawia się w tle i odpowiada za napiętą atmosferę. Akcja jest z pewnością przewidywalna, co nie poczytuję jako wadę, a bardziej jako nieodłączony element gatunku, za to rozczarowało mnie ujawnienie tej „wielkiej tajemnicy” Hudsona. W ogóle mnie to nie zaskoczyło, oczekiwałam większego efektu „wow”.

    Chociaż seria Uwikłani zalicza się do literatury erotycznej, sceny seksu wcale nie dominują nad resztą fabuły. Bardzo mi się podoba, że autorka potrafi wyważyć odpowiednie proporcje między erotyką, a właściwą akcją. Seks jest opisany zmysłowo, nie ciągnie się przez wiele stron, jak podkreślałam również przy poprzednich dwóch częściach, zdarzają się jednak niezręczności językowe. Mogłabym zwalić wszystko na tłumacza, ale z czasem doszłam do wniosku, że nasz ojczysty język, choć piękny i bogaty, nie jest dostosowany do takiej tematyki: wychodzi albo śmiesznie, albo wulgarnie.

    Zasób bohaterów w zasadzie pozostaje ten sam, choć trzeba przyznać, że mój stosunek do niektórych diametralnie się zmienił. Jak przy poprzednich tomach nawet lubiłam Alaynę, tak w tym zaczęła mnie doprowadzać do szewskiej pasji. Z kolei Hudson, do którego za nic nie mogłam się przekonać, w końcu zaczął zdobywać moją sympatię. Poza tym wciąż uwielbiam Jacka i oczywiście siostrę Hudsona, Mirabelle, która jest po prostu urocza. Lubię nawet Celię – to ona wprowadziła do powieści najwięcej kolorytu. Cieszę się, że częściej pojawiała się Liesl, za to z ogromnym zawodem przyjęłam totalne odsunięcie od fabuły brata głównej bohaterki. Miałam nadzieję, że autorka lepiej pokaże relację między rodzeństwem, tymczasem Brian praktycznie w ogóle się nie pojawia. Szkoda.

    Uwikłani. Na zawsze to całkiem niezłe dopełnienie serii. Zakończenie jest słodkie, wręcz cukierkowe, ale kto by się spodziewał czegoś innego? Miłośnikom takich książek mogę z czystym sumieniem polecić cały cykl: jest dobrze napisany, wciągający i po prostu przyjemny, zwłaszcza na leniwe, gorące popołudnie.

  5. 4 z 5

    :

    Z wielką niecierpliwością oczekiwałam tejże publikacji, bo po przeczytaniu poprzednich części czułam niedosyt i ogromną ciekawość dalszych losów bohaterów. Poprzednie części były dla mnie nieco senne, aczkolwiek niezwykle interesujące i tutaj również oczekiwałam czegoś podobnego. Jakie było moje zaskoczenie, że nareszcie coś się dzieje.Główni bohaterowie to Alayana i Hudson, którzy przez trzy części serii ciągle się docierają, Tutaj nadal to robią, a oprócz tego usiłują nauczyć się w żyć. Niestety w przypadku Hudsona, wspólnie znaczy na jego warunkach. Dlatego też wymaga na dziewczynie (oczywiście dla jej dobra) podjęcia pewnej decyzji, według jego zasad. Dziewczyną targają mieszane uczucia, a Hudson wysyła sprzeczne sygnały. I jak tu się nie pogubić? Jak się nie pogubić, kiedy ukochany robi dziwne rzeczy, nie tłumacząc się ani słowem? Alayana postanawia rozwiązać jego zagadkę… musi wiedzieć czy Hudson wart jest jej zaufania. I tu stwierdzam, że chwilami miałam jej dość, bo to dorosła kobieta, a robi aferę o banalne rzeczy, nie wspominając już o jej naiwności. Co prawda Hudson, z ciągłym zatajaniem czegoś też nie jest święty, ale przynajmniej nie zachowuje się jak dziecko. no i jest tak słodko nieznośny ;). Czy Alayana rozwikła zagadkę?A może prawda okaże się zbyt bolesna? Dlaczego Celia, zaczyna prześladować bohaterkę? Tego dowiecie się w tej książce. Moim zdaniem jest to najlepsza i najciekawsza część serii. Dość przewidywalna, ale wciągająca i to bardzo. Język jakim jest napisana okazuje się poprawny literacko i zrozumiały. Chwilami nieco przesłodzony i infantylny. Opisy i dialogi są świetnie wypośrodkowane. Za mało jednak znalazłam tu opisów uczuć i wewnętrznych przemyśleń głównego bohatera, który mimo to i tak jest moim pupilkiem. Mroczny, tajemniczy, małomówny, a jednak opiekuńczy i kochający, no i diabelsko przystojny ;). Za krótki też okazał się epilog, w którym nareszcie Hudson się wypowiada, ale tak krótko, że to kropla w morzu moich potrzeb. Pomysł na taki waśnie epilog był genialny, ale pozostawił niedosyt i pustkę. W porównaniu do poprzednich części, znajdziemy tu mniej seksu, co mi bardzo odpowiadało, bo seks seksem, ale nie lubię kiedy dominuje fabułę całkowicie. Trylogia „Uwikłani” skierowana jest do osób szukających mniej ambitnych i lekkich publikacji, dzięki którym zrelaksują się, nie wysilając zbytnio umysłu. Jeżeli lubicie romanse, gorących mężczyzn, seks i happy end, to ta książka jest dla Ciebie.

  6. 5 z 5

    :

    Książka Lurelin Paige- Uwikłani-Na Zawsze, tak jak ostatnie dwie części, bardzo mnie zaskoczyła. Wydawać by się mogło, że życie Alayny i Hudsona będzie od teraz usłane różami. Nic bardziej mylnego.

    Jest to historia dwojga ludzi, którzy są w sobie bardzo zakochani. Jedno z nich, potrafiło już wyznać swoje uczucia. Domyślacie się kto ? No pewnie, że Alayna. Hudson nie jest skory do wyznawania swojej miłości, ale przejawia, to w inny sposób. Troszczy się, chroni Layne.

    Alayna jest menadżerką w klubie Hudsona. Świetnie sobie radzi z życiem zawodowym. Ale w swoim życiu prywatnym, jest nadal bardzo podejrzliwa, zazdrosna, chce się dowiedzieć całej prawdy o swoim przystojnym mężczyźnie. Żeby ją poznać, jest gotowa dojść do tego, nad czym tak długo i ciężko pracowała, aby się to więcej nie powtórzyło, a mianowicie OBSESJI.
    W ich życiu ciągle gości nieokiełznana Celia Warner. Prześladuje Alaynę, próbuje doprowadzić ją do obłędu.
    Czy to doprowadzi tą cudowną dwójkę do rozłąki ?

    Hudson znów będzie musiał zawalczyć o serce i zaufanie ukochanej.
    Czy uda im sie przezwyciężyć aż taki ból ? Czy będą razem szczęśliwi i Alayna doczeka się, tych dwóch pięknych słów zapewnienia, o miłości Hudsona ?
    Na te pytania odpowie Wam ta książka. Naprawdę polecam ją przeczytać, bowiem książka od okłądki do ostatniej strony, trzyma w dużym napięciu. Z każdą, przeczytaną stroną, chce się więcej i więcej.
    Serdecznie polecam, bo warto !

  7. 5 z 5

    :

    Jak długo przeszłość może wpływać na kolejne wydarzenia? Trudno jest ponownie zaufać, gdy tyle razy nadchodziło rozczarowanie. Jednak dalej tli się nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze można odbudować to, co pozornie zostało zniszczone na zawsze…

    Alayna Withers i Hudson Pierce dopiero dochodzą do siebie po ostatnich wydarzeniach. Nadal psychicznie zmęczeni, ale próbują ponownie tworzyć związek. To niełatwe, gdy Hudson ciągle kryje się za fasadą tajemnic, a jego dziewczyna nie umie dotrzeć do sedna sprawy. Role ciągle się odwracają, a mur trudno przebić. Postawiona przed wieloma wyborami Alayna natrafia na następne sygnały świadczące o niewierności ukochanego. W całą sprawę zamieszana miesza się Celia, zraniona i pełna chęci zemsty. Czy dojdzie do ostatecznej konfrontacji między kobietami? Withers, mimo wielu wątpliwości, nie zamierza się poddać w walce o poznanie prawdy — a stawka jest wysoka.

    I tym sposobem dotarliśmy do ostatniego tomu! Gładko, szybko i całkiem przyjemnie. Przyznam, że naprawdę czekałam na poznanie zakończenia. Oczywiście, łatwo się go domyślić, bo w tego typu książkach trudno trafić na wielkie tragedie i morze wylanych łez. Ta przewidywalność nie odbiera radości z czytania, jest też pewnego rodzaju zabezpieczeniem, że w razie złego humoru nie popsujemy go sobie bardziej. Dlatego nie stronię od literatury romantycznej, z domieszką erotyki — to po prostu naturalny poprawiacz nastroju. Już poprzednie części „Uwikłanych” pozostawiały mnie z uśmiechem na ustach, tak było również tym razem, choć podsumowanie delikatnie odbiega poziomem. Całą trylogię oceniam na plus, zdążyłam polubić pióro Laurelin Paige oraz liczę, że jeszcze nie raz zaskoczy czytelników naprawdę interesującymi pozycjami. Oby tylko nie spoczęła na laurach i nie zaczęła powielać schematów schematu!

    Styl prowadzenia akcji nie zmienił się na przestrzeni kolejnych książek. I tym razem otrzymujemy dużo wyznań miłosnych, pełno rozważań głównej bohaterki. Oczywiście, wpleciono też sceny seksu, choć jest ich nieco mniej niż zwykle. Głównie ze względu na fabułę, bo tym razem Alayna i Hudson bardziej skupiają się na samej psychice. Mile mnie zaskoczył ostatni rozdział, który poprowadzono z perspektywy samego Pierce’a. Szkoda, że liczy tak mało stron. Trochę wyczuwam, że autorka może spróbować napisania całej powieści od nowa, ale spoglądając oczami mężczyzny. Znamy ten zabieg, prawda? Mógłby wypaść ciekawie, ale czy istnieje sens odgrzewania pomysłu? No, to na razie jedynie sfera mojego gdybania.

    Alayna, jak zwykle, zapewne wzbudza mieszane uczucia u wszystkich. Można jej współczuć, zrozumieć wiele zachowań, ale czasami doprowadza na skraj irytacji. Wydaje mi się, że Paige zależało na stworzeniu nieco szalonej postaci. Jeśli tak, to udało jej się, zdecydowanie. Laynie zdarza się wpadać w prawdziwą histerię, wówczas zapomina o logicznym myśleniu, a czytelnik aż ma ochotę ją poprowadzić za rękę, aby znowu nie zagubiła samej siebie. Hudson? Dalej czaruje wszelkimi zaletami, a wady w efekcie stają się czymś dobrym. Z każdym tomem bardziej ukazuje opiekuńczą stronę swej natury, więc wiadomo, że na końcu musiało dojść do apogeum urokliwości.

    Trochę szkoda, że przygoda się skończyła. Dobrze się bawiłam śledząc perypetie pary, która powinna być skazana na porażkę, a dąży do udowodnienia wszystkim, iż są dla siebie stworzeni. To ta dwójka jest osią historii, bohaterowie drugoplanowi w pełni zasługują na ten tytuł. Majaczą w tle, dokładając swoje kwestie, ale trzymając na dystans. Mimo tego zaciekawiła mnie matka Hudsona, Sophia. Ordynarna, złośliwa, pełna tajemnic. I znowu zapala mi się w głowie lampka — a gdyby tak cofnąć się w czasie, stworzyć serię o Sophii i Jacku? Cóż, to chyba ostateczny dowód na moją sympatię do Laurelin Paige. Jakoś ciężko się rozstać!

    Całą trylogię, klasycznie, polecam miłośnikom książek niezobowiązujących, lekkich, ale potrafiących zawrócić w głowie. Szukacie pomysłu na spędzenie letnich dni? „Uwikłani” zapewnią rozrywkę, co chwila dokładając kolejne sekrety wymagające rozwiązania.

  8. 5 z 5

    :

    „Uwikłani. Na zawsze” Laurelin Paige to trzeci i niestety ostatni tom opowiadający o losach Alayny i Hudsona.

    Życie pary powoli zaczyna się stabilizować, mieszkają razem, Alayna rozwija się zawodowo, więc wszystko z pozoru układa się świetnie. Jednak cieniem na ich związku zaczyna kłaść się zazdrość. Bliskie relacje Hudsona z Celią oraz Normą Anders budzą w dziewczynie niepewność i przeradzają się w obsesję. Dziewczyna ma także okazję na własnej skórze przekonać się jak to jest być śledzonym na każdym kroku, w takich chwilach widzi jak wielką krzywdę czyniła kiedyś swoim ofiarom. Kto jednak zagraża dziewczynie, że nie rusza się nigdzie bez obstawy ochrony? Jaki sekret łączy Celię i Jacka? Czy Norma dla Hudsona jest jedynie świetnym i kompetentnym współpracownikiem? Jaką niespodziankę dla Celii i jej rodziny szykuje Hudson? Czy Alayna i Hudson będą w końcu wieść życie szczęśliwej i zakochanej pary, czy dziewczyna usłyszy wreszcie magiczne „kocham Cię”? Przeczytajcie koniecznie.

    Świetna kontynuacja dalszych losów bohaterów, muszę przyznać że mnie trylogia urzekła od samego początku. Czyta się ją lekko i przyjemnie, nie można się z pewnością nudzić lekturą, gdyż akcja jest zaskakująca i niezwykle ciekawa. Przemierzając kolejne rozdziały z niecierpliwością czekamy, co jeszcze spotka naszych bohaterów, jak bardzo jeszcze skomplikują się ich relacje. Cała seria jest moim zdaniem świetnym połączeniem romansu z nutką historii erotycznej, lecz jest to zrobione w niezwykle smaczny i przystępny sposób. Wykreowani bohaterowie są wielowymiarowi, nie ma tu nudnych i bezbarwnych postaci. Zarówno Alayna jak i Hudson wzbudzają naszą sympatię, a czasami nas denerwują i mamy ich dość. Ale właśnie to moim zdaniem ich sekret, gdyż są tacy jak my, czasem „do rany przyłóż” a czasem denerwujący.

    Z pewnością to seria, która na długo pozostanie moją ulubioną i z niecierpliwością czekam na kolejne pozycje autorki. Za możliwość zrecenzowania dla Was tej serii dziękuję Wydawnictwo Kobiece.

  9. 4 z 5

    :

    Ona – młoda, piękna, szaleńczo zakochana w swoim mężczyźnie, który pociąga ją również mocno seksualnie, walcząca usilnie, a przynajmniej starająca się, ze słabościami swojego charakteru, a także z zazdrością, nad którą czasami nie jest jednak w stanie zapanować.

    On – zabójczo przystojny, niewyobrażalnie bogaty (aż chce się napisać- „obrzydliwie” bogaty 🙂 ), chłodny i zwięzły w wyrażaniu swoich uczuć, czujący ogromny pociąg seksualny do swojej kobiety, posiadający swoje sekrety, mniejsze i te większe, które obawia się wyjawić nawet swojej ukochanej.

    Alayna i Hudson decydują się na wspólne budowanie szczęścia i codziennego życia, które oparte mają być na prawdzie i wzajemnej szczerości. Tylko zamiast prawdy wychodzi im więcej niepokojących półprawd i niemiłych przemilczeń, a zamiast szczerości występuje brak zaufania i ciągłe uczucie niepewności. Pojawia się także Ta Druga (choć może jest to Ta Trzecia lub Ta Czwarta?), której obecność, nawet nie do końca skrywana, jest wyczuwalna niemalże na każdym kroku, budząca jedynie rosnące coraz bardziej poczucie lęku i zagrożenia. Kim jest? Jakie są jej zamiary? Do czego jest zdolna?

    Książka jest trzecim i ostatnim tomem serii „Uwikłani”. Dwóch wcześniejszych książek nie czytałam i dlatego bardzo chciałam sprawdzić, jak wypadnie lektura ostatniego tomu bez wcześniejszego zaznajomienia się z bohaterami, z ich charakterem i skomplikowaną, jak mniemałam, przeszłością. Zadawałam sobie pytanie, czy taka lektura w ogóle będzie możliwa, czy wszystkie wątki będą dla mnie zrozumiałe i przede wszystkim, czy lektura będzie przyjemna. Po jej pochłonięciu mogę z czystym sumieniem odpowiedzieć, że jak najbardziej można porwać tę powieść na wakacyjny wyjazd nawet wtedy, kiedy nie czytaliśmy wcześniejszych tomów. Powieść przypisana jest do erotyki i początkowo można sądzić, że „akcje” pojawiać się będą w każdym rozdziale. Jednak o ile początkowo faktycznie jest ich całkiem sporo, później jest ich wyraźnie mniej. Usatysfakcjonowani powinni być zatem zarówno szukający erotycznych scen, jak i osoby preferujące narrację nieco innego typu.

    Powieść napisana jest przyjemnym w odbiorze, lekkim i jednocześnie poprawnym językiem. Dobrze się ją czyta, przedstawione wydarzenia wciągają i czytamy kartkę za kartką, zastanawiając się, czy parze uda się być ze sobą na dobre i na złe? Czy może jednak zazdrość zdominuje i zniszczy ten związek? Czy główny bohater przełamie się i padną z jego ust magiczne słowa „Kocham Cię”? 🙂

    http://www.wielopokoleniowo.pl

  10. 5 z 5

    :

    https://recenzje-beaty.blogspot.com/
    „… nie tylko mój świat kręci się wokół niej, ale że to ona jest całym moim światem. Że ona jest nie tylko powodem, dla którego chce mi się oddychać, ale w ogóle jest moim powietrzem. Że ona nadaje znaczenie każdej mojej myśli, każdemu uderzeniu mojego tętna, każdemu uderzeniu mojej świadomości. Ona jest całym moim wszystkim.”
    Trzecia część tomu Uwikłani Na Zawsze. Laurelin Paige i tym razem zaskoczyła mnie swoją twórczością. Zastanawiałam się jak będzie wyglądała kolejna książka i co teraz ze sobą niesie. Ale to, co przeczytałam przerosło moje oczekiwania. I właśnie to dało książce dodatkowy plus, bo większość książek nie miało tak zaskakujących zwrotów akcji.

    Jedno spotkanie jedno spojrzenie i czasami wiadomo, że to ta osoba, która jest nam przeznaczona na dobre i na złe. Właśnie tak zaczęła się historia Alayny i Hudsona.

    Alayna od zawsze pragnęła związku i miłości, lecz Hudson zupełnie, co innego. Jednak bycie w związku dla tych dwojga jest nie lada wyzwaniem. Ostatnie wydarzenia, jakie zagościły w ich związku nadszarpnęły zaufanie i poczucie spokoju. Obije, więc postanawiają, że w ich relacjach od teraz będzie gościć szczerość, otwartość i uczciwość. Lecz dla tych dwojga los nie jest jak najbardziej przychylny. Robią wszystko, aby być razem. Miłość rozkwita a na drodze do ich szczęścia zawsze musi ktoś stanąć. Nie, kto inny tylko Celia Werner.

    Przeszłość daje o sobie znać za pomocą osób trzecich. Alayna odkrywa, że Hudson nadal skrywa przed nią tajemnice i nie chce powiedzieć, co to jest odcinając się. Związek zostaje pod znakiem zapytania a dziewczyna nadal próbuje rozwiązać zagadkę po swojemu. Kiedy prawda wychodzi na jaw z ust Hudsona kobieta załamuje się.

    „Tak długo czekałam, aż na głos wyrazi swoje uczucie. A teraz mówi to tak swobodnie, że wydawało się kompletnym szyderstwem ze wszystkiego, czego tak pragnęłam.”
    Autorka pisząc tą książkę nadała jej lekki styl, który czyta się bardzo dobrze. W tej książce nie znajdziemy wiele scen seksu a te, które są opisane delikatnie nadają całości nutki pikanterii. Znajdziemy tu za to tajemnice ciągłe zwroty akcji i sekrety.

    Jeżeli przeczytaliście poprzednie dwie części i chcecie dowiedzieć się jak zakończy się historia tych dwojga to zapraszam do przeczytania książki. Lecz kiedy nie czytaliście w ogóle tych książek nic straconego każdy może nadrobić zaległości. Gorąco polecam.

  11. 4 z 5

    :

    Już od bardzo dawna chciałam przekonać się, co kryje w sobie historia spod pióra Paige. Tak jak wiele razy wcześniej, nie nastawiałam się na coś, co zwali mnie z nóg i pozbawi tchu, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że Na zawsze była bardzo przyjemną lekturą. Być może mój wcześniejszy dystans i założenia do powieści z uwodzicielską i seksową okładką, pozwoliły mi na miłe spędzenie czasu, oderwanie się od rzeczywistości i zniknięcie na kilka godzin w świecie autorki.

    Mimo powszechnej opinii, nie uważam, żeby Uwikłani podlegali pod ścisłe wytyczne powieści erotycznej, lecz dobrze skonstruowany, intrygujący romans. Daleko tutaj do perfekcji w stylu Sheridan, ale uważam, że na pewnym poziomie Paige wykazała się pomysłowością i oryginalnością, tworząc bohaterów, którzy mają tajemniczą, mroczną przeszłość, z której konsekwencjami, prędzej czy później, przyjdzie im się zmierzyć. Być może na początku miałam mieszane uczucia, co do ich kreacji, co z całą pewnością mogę zrzucić na niezaznajomienie się z całą historią, to w ostatecznym rozrachunku jestem bardzo zadowolona.

    Alayna niewątpiliwie jest jedną z najbardziej ciekawych postaci żeńskich, z jakimi przyszło mi się mierzyć w czasie mojej przygody z czytaniem. Jej zaskakujące skłonności do paranoi i sceny zazdrości, które urządzała, były przedstawione w bardzo intrygujący sposób. Nie były nużące, uzasadnione w logiczny sposób, nie irytowały i nie zmuszały do ciągłego pomszczenia na jej osobę. Chociaż nie do końca zgadzałam się z jej postępowaniem i czasami jej wybory wydawały się absurdalne, to z całą pewnością mogę powiedzieć, że taka kreacja była jak najbardziej wyrachowanym posunięciem ze strony autorki, co z jednej strony mnie zaskoczyło, ponieważ było bardzo ryzykownym krokiem.

    Hudson, możecie mówić, co chcecie, ale jest on niebywale cudownym mężczyzną. Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że autorka wykreowała go w sposób schematyczny, ale dodała mu ogromną ilość uroku i pomysłowości, co przykryła małą warstwą tajemniczości. Jego uczucie wyrażał czynem i to jeszcze w widoczny dla oka sposób i strasznie urzekający. Wiele razy spotykałam na kartkach powieści męskie charaktery, które podbijały moje serca, ale w Hudsonie było coś niewątpliwie urzekającego, co dodatkowo spotęgowało moje zauroczenie jego postacią. Miał chłopak gadane i trzeba przyznać, że jego wyznania miłości zwalały z nóg!

    Powieść ma zalety, ale również kilka niedociągnięć. Napisana została lekkim stylem, autorka starała się jak najlepiej przedstawić relację między wszystkimi bohaterami. A jednak zauważyłam kilka niuansów, które zaważyły dość istotnie na mojej ocenie. Przede wszystkim brak namacalnej namiętności między bohaterami, a przynajmniej nie była ona tak widoczna i wybuchowa, jak oczekiwałam, a która objawiła się w widoczny sposób dopiero pod koniec powieści. Sceny zbliżenia między Alayną a Hudsonem, czy to odnoszące się do ich wzajemnej relacji czy scen łóżkowych niekiedy bywały prostolinijne i nudne, czasem nie różniły się od zwykłej rozmowy. A mimo to, książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie.

    Uwikłani. Na zawsze to idealna lektura na lato: lekka, łatwa, zabawna i przyjemna. Ma swoje mocne strony, jak i słabe, ale w końcowym wyniku wypada bardzo pozytywnie. Autorka zdecydowanie urzekła mnie samymi postaciami, które nie były nudne (oprócz interakcji między sobą) i ich życiem, które nie dawało mi spać spokojnie. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o niezwykle uroczym i romantycznym zakończeniu, które było dla mnie ogromnym zaskoczeniem na tle całej historii. Wiem jedno: to nie jest moje ostatnie spotkanie z autorką!

    http://www.wachajac-ksiazki.pl

  12. 5 z 5

    :

    …Hudson i Alayn też tego nie lubią. Problemy lubią sobie stwarzać a otoczenie też nie jest obojętne na ich związek. Dla tego zawsze coś wisi złowrogiego nad ich związkiem.
    Najbardziej napięta sytuacja w trzeciej części stworzyła sama Alayn gdzie pokusa, czy raczej obsesja z przeszłości da za wygraną. Jej ciekawość doprowadzi ją do uczestnictwa w spotkaniu dość kontrowersyjnym. Ale uwierzcie mi reakcja Celii ….no po prostu miodzik na duszę, no tak pokonać wroga i przeszłego partnera do zabaw, potrafi tylko Hudson ….

    Więcej na blogu http://kobietywpewnymwieku.blogspot.com/

  13. 4 z 5

    :

    To już koniec naszej bajki o Kopciuszku i przystojnym księciu. Jednak zanim będziemy mogli rozkoszować się szczęśliwym zakończeniem, czeka nas kilka niemiłych niespodzianek. Chociaż Alayna i Hudson radzą sobie w tym niełatwym dla obojga związku jak mogą, to jednak cień na ich szczęście rzuca nie taka znów niewinna przeszłość biznesmena. Co prawda padły wielkie słowa o tym, że liczy się tylko miłość i zaufanie, a reszta nie ma znaczenia, jednak kiedy kobieta ma swoje podejrzenia nic jej nie zatrzyma. A prawda ma niestety to do siebie, że potrafi bardzo głęboko zranić. Czy więc spełni się tytułowe na zawsze? Nowe fakty stawiają wspólną przyszłość tej pary pod wielkim znakiem zapytania. Czy będą umieli wybaczyć sobie dawne błędy i zawalczyć o to uczucie?

    Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/uwiklani-na-zawsze/

  14. 4 z 5

    :

    Alayna to kobieta, która ma problemy z chorobliwą zazdrością, kontrolą oraz skomplikowaną przeszłością. Hudson natomiast jest osobą dość tajemniczą, skrytą, która wiele w życiu przeszła i nie zawsze chce dzielić się swoimi tajemnicami z innymi, nawet z ukochaną. Oboje starają się pogodzić swoje skłonności z miłością i dążą do stworzenia idealnego, ciepłego związku. Jednakże dni bywają gorsze a ich stosunek do siebie zmienny, przez co chwilami możemy obserwować zgrzyty i nieporozumienia między zakochanymi bohaterami. W poprzedniej części większość sekretów została ujawniona i czytelnik był niemalże pewien, że ich przyszłość jawi się w samych kolorowych barwach. Autorka zafundowała nam jednak kolejny tom ich wspólnej walki o swoje uczucia oraz kilka ciężkich, znaczących tajemnic z ich przeszłości. Czy bohaterowie przezwyciężą swoje lęki i dadzą radę na zawsze się złączyć? Czy ich miłość ma sens i przyszłość?

    Każdy z tomów serii „Uwikłani” jest na swój sposób inny i niepowtarzalny. Pomimo, że jest to trylogia erotyczna to nie musimy obawiać się, że jest to drugi Grey. W żadnym wypadku. Seria nie opiera się tylko i wyłącznie na miłosnych ekscesach bohaterów, lecz chodzi w niej o coś głębszego i bardziej emocjonalnego. Bohaterowie pokazują nam się z różnych stron i często możemy poznać ich najskrytsze myśli, lęki, obawy oraz problemy. Ich uczucie nie jest oczywiste i na swojej drodze trafia na wiele przeszkód, które chwilami potrafią zniszczyć ich życie i oddalić ich od ukochanych. Świat nie zawsze jest po ich stronie a los płata im figle, które są w stanie zamknąć ich przyszłość. Czy mroczna przeszłość jest w stanie zmienić ich wspólne plany?

    Autorka posłuje się lekkim i barwnym piórem, dzięki któremu przedstawiona historia jest niesamowicie wciągająca oraz przede wszystkim realistyczna. Nie mamy tu do czynienia z sielanką ani z pokojem zabaw a’la Grey. Sytuacje, które mają miejsce na kartach tej powieści są emocjonujące, wzruszające a chwilami nawet frustrujące, ponieważ czytelnik chce, aby Alayna i Hudson w końcu skończyli z mrocznymi tajemnicami. Autorka umiejętnie prowadzi nas do zwieńczenia ich historii a my, czytelnicy, z niecierpliwością na nie czekamy.

  15. 5 z 5

    :

    Znacie to uczucie, kiedy książa tak pochłania, że nie możesz się doczekać jej finału a zarazem żal jest ją kończyć? Ja właśnie miałam tak z ta pozycją! „Na zawsze” jest niezwykle prawdziwą, brutalną i poznawczą książką! Prawdziwą, bo pokazuje, że związek to nie bajka i trzeba walczyć o tą drugą połówkę codziennie i wytrwale. Brutalną, ponieważ nie wszystko w życiu kończy się Happy Endem. Poznawczą, ponieważ poznajesz każde oblicze miłości! Po wielu książkach z gatunku literatury erotycznej śmiało mogę powiedzieć, że Trylogia „Uwikłani” zasługują na miano bestsellera i każdy prawdziwy fan gatunku powinien ją przeczytać! A nawet, jeśli nie jesteście fanami gatunku to po lekturze tej książki na pewno nimi zostaniecie! Polecam, ale ostrzegam! Wpadniecie w zależenie od czytania! Uwikłacie się w zmysłową przygodę Alayny i Hudsona! Pokochacie ich brutalną miłością i będziecie chcieli z nimi zostać… już na zawsze!

  16. 5 z 5

    :

    Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    „…nie tylko mój świat kręci się wokół niej, ale że to ona jest całym moim światem. Że ona jest nie tylko powodem, dla którego chce mi się oddychać, ale w ogóle jest moim powietrzem. Że ona nadaje znaczenie każdej mojej myśli, każdemu uderzeniu mojego tętna, każdemu szeptowi mojej
    świadomości. Ona jest moim całym wszystkim. ”

    Hudson i Alayna są szczęśliwą i zakochaną w sobie parą. Ich związek jest pełen namiętności i gorących uczuć, jednak w ich życie, swoje 5-groszy muszą wsadzić niepożądane osoby, a są nimi – Stacy, która pragnie zburzyć ich szczęście, matka Hudsona, której nie podoba się, że jej syn wybrał tą, a nie inną kobietę, Celia, była (no nie do końca, ale tak ją nazwijmy) Hudsona, która ma na jego punkcie obsesję.

    Hudson, który przeszedł sporo, nie może pozbyć się demonów przeszłości. Ciągle go dręczą, starają się zniszczyć to, co zbudował ze swoją ukochaną. Nie potrafi wyrażać swoich uczuć, komunikuje się poprzez kontakt fizyczny.
    Kiedy spotyka Alayne, jego życie zmienia się o 360 stopni. Z faceta, który lubi zabawiać się kobietami i nimi manipulować, staje się troskliwym i opiekuńczym mężczyzną.

    Alayna bardzo kocha Hudsona, jednak mimo tego, że ich miłość jest głęboka, nie do końca jemu ufa. Nie może przestać myśleć o jego byłej, o tym, co usłyszała od Stacy. Za wszelką cenę stara się pozbyć tych myśli, nie chce myśleć o tych kobietach.
    Layna jest taką troszkę histeryczką. Przy każdym problemie zaczyna płakać. Walczy ze swoją osobowością i „złym ja” z przeszłości.

    Celia – okropny babsztyl, który jest chory, dosłownie chory. Ma obsesję na punkcie Hudsona. Zaczyna prześladować jego i Layne. Stara się namieszać w ich życiu. Doprowadza ich do skraju wyczerpania.

    „- Nie to coś więcej niż początek. To kolejny etap.
    – Podoba mi się.
    Pocałował mnie – słodko i namiętnie – jakby składał obietnice. Jakby na świecie nie było by do roboty nic innego poza obdarzaniem mnie miłością.”

    Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Każdy jest inny, każdy wnosi coś wartościowego do książki. Mira – radosna dziewczyna, której nie sposób jest, nie polubić. Jack – pozytywny facet, który z jednej strony wzbudza pozytywne uczucia, a z drugiej zniechęca do siebie.
    Jest sporo postaci, bo i David, Sophia, Norma i całe mnóstwo innych, jednak każda wnosi „coś” do książki, a ona staje się ciekawsza i urozmaicona, bo nie czytamy tylko o miłości Hudsona i Alayny.

    W książce mamy motyw bogatego mężczyzny, którzy jest przystojny, dobrze zbudowany, ma własną firmę oraz dziewczyny o średniej zamożności, oczywiście pięknej. Dwoje ludzi, którzy zakochują się i on, pragnący dać jej wszystko.
    Z jednej strony namiętność, figlarność, bezgraniczna miłość, a z drugiej problemy z zaufaniem, wtrącanie się w związek osób trzecich. Niby nic nowego, fabuła taka jak w wielu książkach. Niektórzy pomyślą, że to 50 twarzy Greya w nowym wydaniu, a jednak ostro się pomylą.
    To nie jest erotyk, w którym ktoś bawi się w Pana i uległą. Tutaj nikt nie bije się pejczami…
    To książka pełna emocji, uczuć, skrytych pragnień. Historia, w której związek dwojga ludzi, niczym nie odbiega od rzeczywistości. Jest taki jak miliona ludzi – pełen namiętności, miłości, pożądania, problemów i kryzysów w związku.

    Ogromnym plusem jest brak nadmiernej opiekuńczości. W wielu książkach jest tak, że ukochany wie wszystko o wszystkim, i gdy tylko dzieje się coś złego, nawet najdrobniejsza rzecz, pędzi na złamanie karku do swej ukochanej. A w „Uwikłanych”? Tutaj tego nie ma, to jest zdrowy związek, realny związek. Kiedy Alayna ma jakiś problem, przychodzi z nim do Hudsona. Jej ochroniarze powiadamiają go o różnych komplikacjach, ale on nie pędzi jak szalony do Layny, aby tylko zapytać się „Co się stało ukochana? Wszystko w porządku?”
    I chwała za to autorce!
    Cała książka jest w pełni zdrowa i nie robi wody z mózgu. Związek Hudsona i Alayny jest piękny i niczym nie odbiega od prawdziwych, realnych związków. To jest delikatny, subtelny erotyk, w którym nikt „nie uprawia sexu jak króliki”.
    Szczerze mówiąc, sięgając po tą książkę, myślałam, że będzie to coś w stylu Greya, czy też innych, dziwnych erotyków. I zostałam pozytywnie zaskoczona! Ta książka zdecydowanie jest cudowna, lekka i fajnie się ją czyta.
    Jeśli lubicie erotyki, których głównym tematem nie jest współżycie, a miłość dwojga ludzi, to zdecydowanie musicie po nią sięgnąć.

    Gwarantuję wam, że będziecie dobrze się bawić!

  17. 5 z 5

    :

    Sięgając po Na zawsze, nastawiałam się na spektakularne zakończenie serii oczami Alayny (w październiku ma się ukazać IV tom cyklu). Jednak nie spodziewałam się, że będzie aż tak ekscytujące i intrygujące zarazem… Prawdę powiedziawszy, nie mogę się doczekać czwartej części… I tego co ona będzie zawierała…

    Ale wracając, Na zawsze to kontynuacja losów Alayny i Hudsona. Losów pełnych tajemnic, namiętności, rozkosznego seksu i całej gamy innych, mocnych emocji. Laurelin Paige przebiła dwa poprzednie tomy – bezsprzecznie!

    Bohaterowie – wykreowani fenomenalnie. Szczerze, w tej części zakochałam się w nich całkowicie. W Alaynie, Hudsonie, Mirabelle (urocza dziewczyna), a nawet w Celii.
    Każde z nich reprezentuje sobą całkiem różne osobowości, choć co niektórzy powiedzieliby, że niektórzy pod tym względem częściowo się „pokrywali”. Niemniej nie zmienia to faktu, że każde z nich to barwna na swój własny, indywidualny sposób postać. A ich połączenie, uzupełnia historię, tak, że nie będziecie w stanie się od książki oderwać (ja całość przerobiłam jednego dnia – dziękuję Ci mamo z tego miejsca, że pilnowałaś wnuka pół dnia :D). Mieszanka wybuchowa!

    Sądzicie, że związek tych dwojga nie może być bardziej „pokręcony”? Nic bardziej mylnego. Tam gdzie nie ma całkowitej szczerości i zaufania, nie ma mowy o stabilnym i poukładanym związku. Tak i w przypadku Alayny i Hudsona, ich związek przypominał sinusoidę – raz było niemal perfekcyjnie, by za chwilę nieporozumienia oddalały ich od siebie.

    Alayna nadal „grzebie” w przeszłości Hudsona, ale to co na nią czeka, nijak nie można porównać z podejrzeniami o romanse z koleżankami z pracy, czy samą Celią. Ich przyszłość staje pod wielkim znakiem zapytania… Czy Alayna będzie w stanie wybaczyć Hudsonowi?
    Czy może ich związek zakończy się na zawsze?
    Tego dowiecie się sięgając po książkę!

    Tak jak wspomniałam na samym początku… Nie spodziewałam się TAKIEGO zakończenia. Docierając do pewnego punktu w książce, byłam przekonana, że historia skończy się w zupełnie inny sposób… Ale historia kończy się, tak jak się kończy, co dodaje jej jeszcze więcej uroku.

    Przy okazji (bodajże) pierwszego tomu, zwróciłam uwagę na styl autorki, który z tomu na tom kupił mnie całkowicie. Niezmiernie przyjemnie czytało się fragmenty z „muszelkami, płatkami” itd. – wiecie co mam na myśli? Delikatnie, ze smakiem, a jednak przepełnione emocjami, namiętnością, pasją itd. Oczywiście „standardy” także się pojawiły, ale wierzcie lub nie, metafory i niedosłownie nazewnictwo „tych” części ciała, sprawia, że ta książka to coś więcej niż zwykły erotyk. Magia jaka z niej emanuje, pochłonie każdego – bez wyjątku.

    Po porostu musicie to przeczytać!
    A ja niecierpliwie czekam, na historie z Uwikłani. Hudson…

  18. 5 z 5

    :

    Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Hudson wraz z Alayną nie mogą liczyć na spokój w swoim związku. Po raz kolejny muszą zmierzyć się z własną przeszłością i podjąć próbę walki o to, co ich łączy.
    Kobieta stara się ufać przystojnemu mężczyźnie, ale tajemnica Hudsona powoduje kolejny zamęt w jej życiu. Zaufanie między nimi nie jest łatwe. Pomiędzy ich szczęściem i miłością stoją nie tylko oni sami, ale i ich dawni znajomi.
    Jak zakończy się historia dwójki ludzi połączonych przez namiętność? Czy tajemnicza przeszłość pozwoli im na szczęśliwe życie? Jak rozwinie się ich związek?

    Bardzo się cieszę, że mam za sobą tę serię. Bardzo polubiłam czytać losy o tych bohaterach, dlatego też chętnie zabrałam się za poznanie ostatniej części. Lekturę poznawałam stosunkowo wolno, ale bardzo dokładnie. Tak też leniwie, ale zarazem bardzo efektywnie spędziłam wolny czas. Autorka zabrała czytelnika ponownie w świat tajemniczości, intryg ale również wielkiej pasji oraz namiętności. Uczyniła, że uczucie łączące Alaynę oraz Hudsona, stało się intrygujące i pasjonujące.
    Śledząc przeszłość i teraźniejszość bohaterów nie mogłam oprzeć się w pokusie aby ich nie lubić.

    Kiedy zaczynałam czytać I część z tej serii, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Miałam jednak nadzieję, że nie będzie to kopia Greya, tylko uniwersalna wersja czegoś świeżego i nowego. Nie zawiodłam się na autorce. Owszem, dostrzegam w tej serii wiele podobieństw oraz zdarzeń, porównujących ją do książek o Greyu, aczkolwiek nie kują one oczu. Jak dla mnie seria ta jest udana i całkowicie mogę ją polecać.
    Czytanie ostatniej części zajęło mi stosunkowo mało czasu i dzięki temu mogłam pożyczyć książkę mojej koleżance. Tak samo jak ja, jest oczarowana tą serią. Jest to istotny fakt pokazujący, że warto jest sięgnąć po te powieści.

    Nigdy nie potrafię zbyt długo mówić o ostatniej części danej serii. Moim zdaniem ostatnia pozycja jest dopełnieniem tego, co już jest nam znane. Mamy podobny język, ten sam styl oraz wiemy czego możemy oczekiwać od bohaterów. Ta pozycja podkreśla i wyjaśnia wiele nieznanych nam dotąd prawd. Moim zdaniem każdy kto lubi tego typu lektury, powinien chętnie sięgnąć po tę serię. Doznacie nowych wrażeń i pozytywnych emocji. Nie ominie Was relaks ani odprężenie. Polecam. 🙂

  19. 5 z 5

    :

    Na zawsze to trzeci tom erotycznej trylogii Uwikłani. W seriach już tak bywa, że zawsze istnieje obawa o to, czy kolejne części sprostają naszym oczekiwaniom? Czy nie okażą się słabsze od poprzednich części? Drugi tom, co bardzo mnie cieszyło był znacznie lepszy od pierwszego. Czy trójka pokona poprzedniczki? Jak autorce udało się rozwiązać wszelkie tajemnice i pokierować drogami bohaterów?

    Związek Alayny i Hudsona – głównych bohaterów, od początku był uknuty. Para postanowiła zawiązać układ – seks i dobra zabawa za pewną przysługę. To obrót spraw zdecydowanie mnie zaskoczył. Im dalej zagłębiałam się w ich przeszłość, tajemnice i powiązania z innymi osobami, tym robiło się ciekawiej. Z początku bardzo polubiłam Alaynę. Miła, mądra, inteligentna młoda dziewczyna, która potrafiła zająć się swoim życiem. Żywiołowa i ambitna. W tej części trochę zaczynała mnie jednak drażnić. Z kolei Hudson… Cóż, na początku odrobinę przypominał mi Greya. Zabójczo przystojny milioner, z dziwnymi tajemnicami i skrywaną przeszłością. Podobne, prawda? W przeciwieństwie do Alayny, jego bardziej polubiłam właśnie w tym tomie. Jak się ma sprawa z pozostałymi bohaterami? Moim ulubieńcem pozostaje ojciec milionera, zaś Celii po prostu nie trawię, choć to właśnie dzięki niej erotyczna trylogia coraz bardziej nabierała kolorytu.

    Co wyróżnia tą część od pozostałych? Pojawiło się w końcu to coś, czego mi brakowało w poprzednich. Uczucia!W poprzednich niby był seks, czułe słówka i wyznania, jednak dopiero teraz poczułam to, co odczuwali bohaterowie. Dzięki temu moim zdaniem Na zawsze jest lepsze od swoich poprzedniczek.

    Styl autorki pozostaje taki, jaki był. Całkiem dobry, prosty i przyjemny w odbiorze język. Pisarka umiejętnie dawkuje odkrywanie poszczególnych tajemnic, wprowadzając odrobinę napięcia i dreszczyku. Choć seria Uwikłani jest erotykiem, to scen seksu jest w niej stosunkowo mało. Kiedy już do nich dochodzi, nie są rozwlekane przez kilka stron. Napisane są naprawdę dobrze i zgrabnie. Podobało mi się to. Porównując, tutaj czekałam na nie z zainteresowaniem. W Greyu zaś, natykając się na kolejny kosmicznie długi opis, wertowałam kartki czytając bardzo pobieżnie. Do mnie opisane przez Laurelin Paige erotyczne sceny trafiały bardzo dobrze. Sprawiały, że robiło mi się przyjemnie ciepło, ale nie płonęłam. Zakończenie niestety jest dość przewidywalne, podobnie jak niektóre tajemnice i zachowania, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że w tym gatunku ciężko o zupełną oryginalność. Uwikłani. Na zawsze to nie ognisty tajfun, ale wir pełen namiętności i wspaniałych uczuć.

    Ostatni tom erotycznej trylogii Uwikłani, to idealnie dopełniająca poprzecznie części powieść o wielkich uczuciach, tajemnicach i poznaniu siebie w nowym położeniu. To książka, którą polecam fanom gatunku oraz tym, którzy przygodę z erotykami chcieliby dopiero zacząć. Z tą serią się nie zrazicie, a co najwyżej nabierzecie ochoty na więcej.

    http://krainaksiazkazwana.blogspot.com

  20. 5 z 5

    :

    Związek Alayny i Hudsona rozwija się, po ostatniej burzy gdy biznesmen pozostawia swą ukochaną wydaję się, że nic nie może ich rozdzielić. Jednak los przyszykował dla nich inny plan. Słowa grzęzną w ustach a cierpienie miesza się z obojętnością i odgłosem zachłannych ciał. Czy Norma stanowi zagrożenie dla Alayny a nagranie Stacy zaważy na związku tych dwoje? Jak poradzą sobie z przeszłością, która daje o sobie znać na każdym kroku?

    Zazwyczaj przy każdej kolejnej części zastanawiamy się czy dany autor sprosta naszym wymaganiom a kolejne losy będą dość dobrze rozegrane aby zaspokoić kubki czytelnicze. Tym razem udało się to doskonale, dalsze losy Alayny i Hudsona okazały się pełne sprzeczności, pragnienia, intrygi a co najważniejsze szczerości i uczuć – co dotychczas było ominięte przez autorkę. Szybkość z jaką zmieniały się sytuacje sprawiło, że przeczytałam książkę na jednym wdechu.

    Na tego typu książkę czekałam długo, sam opis przyprawiał mnie o motylki w brzuchu. Kolana same się uginały a wzrok z wszelką cenę nie chciał się oderwać, nie raz policzki zapłonęły ogniem podczas wielu miłosnych uniesień przepełnionych kipiącym erotyzmem. Innym razem oczy zalewały się łzami a nerwy grały na cienkiej strunie. Chcecie poczuć tak wielką burzę uczuć? Zapraszam do lektury!

    Paige posłużyła się tu nadzwyczaj lekkim, czasem potocznym i prostym językiem. Czyta się z wielką przyjemnością, pochłania do ostatniego słowa. Dużym plusem staje się ilość dialogów czy opisy wewnętrznych uczuć, rozterek bohaterów. Zakończenie nie wydaje się zbyt oczywiste co podsyca ciekawość. Idealna według mnie na jeden, długi wieczór. Jestem niezmiernie zadowolona z możliwości zapoznania się, z twórczością Laurelin Paige, której dotąd nie znałam.

    Niestety, to ostatni tom z serii „Uwikłani”. Z wielką chęcią zatopiłabym się w dalsze losy bohaterów.Śmiało mogę twierdzić, że trzecia część jest lepsza od dwóch poprzednich. Jeśli jeszcze nie znacie losów Alayny i Hudsona szybko nadróbcie zaległości! Bo warto!

    http://www.molinkaksiazkowa.blogspot.com

  21. 5 z 5

    :

    W tej części dowiadujemy się czy u naszej kochającej się dwójki wszystko w porządku, a może pojawiają się kolejne wątki które przeszkadzają im w szczęściu?
    A i owszem, bo Alaynę bardzo dręczy sprawa Stacy, która chce pokazać jej coś co zniszczyło by jej miłość do Hudsona. kiedy Alayna pyta o to ukochanego ten jak zwykle milczy i omija temat, twierdząc, że nie ma pojęcia o co może chodzić.

    Kolejną dręczącą sprawą jest fakt, że Alayna spotyka coraz częściej Hudsona w towarzystwie Normy, do tego dochodzą jeszcze inne sprawy oraz to że Celia ją śledzi, a wszystko wskazuje na to że po to aby ją przestraszyć. Alayna zwierza się partnerowi, który obiecuje, że zajmie się tą sprawą jednak nic nie da się zrobić dopóki Celia nie posunie się dalej… Alayna jest pełna obaw i boi się, że ta kobieta nigdy nie zniknie z ich życia, dopóki nie osiągnie swojego celu i nie rozdzieli dwójki zakochanych.

    Jak to wszystko się skończy? Przeczytaj w trzeciej części trylogii 🙂

    Te książki to lekkie lektury na wieczór, dzięki nim oderwiesz się od szarej rzeczywistości i przeniesiesz się do świata gdzie rządzą pieniądze, władza i intrygi.
    W tym świecie poznasz zabójczo przystojnego milionera, zazdrośnika, despotę oraz słodkiego romantycznego mężczyznę który dba o miłość swojego życia najlepiej jak tylko potrafi i pragnie dać jej wszystko czego zapragnie.
    W tym świecie poznasz losy dwójki ludzi, których tyle samo wiele łączy co i dzieli

  22. 4 z 5

    :

    Na wyróżnienie zasługuje oryginalność powieści. Paige nie zdołała być w 100% uniwersalna, bowiem powieliła wiele znanych i oklepanych już motywów, jednakże potrafi nas zaskoczyć. Ciepła, przyjemna książka jest w stanie oczarować nie tylko miłośników gatunku, ale i tych, którzy lubią romantyczne opowieści. Losy Alayn i Hudsona często zakrawają o prawdziwe historie, które mogą spotkać nas w naszym życiu. Chorobliwa zazdrość. Miłość mimo wszystko. Trudne chwile. Czy liczne przeciwności losu, które dotyczą nas na co dzień sprawią, że dwoje głównych bohaterów podoła tej próbie?

    http://www.odslonkulture.pl

  23. 5 z 5

    :

    Świetna historia, nie tylko jako jeden tom, ale również jako Uwikłani. Niezwykle wciągająca, przepełniona pasją, akcją i erotyzmem książka, którą zdecydowanie polecam! Alayna i Hudson – jak to ktoś wg mnie bardzo trafnie określił Kopciuszek i Książę. Gdy sięgałam po pierwszy tom bałam się, że będzie nudno i monotonnie, ale na szczęście pomyliłam się :). Oboje mają twardy charakterek, ale z każdą chwilą uzależniają się od siebie coraz bardziej. Sama z chęcią poddałabym się tego typu mężczyźnie, gdybym tylko nie była szczęśliwie zamężna ;). Zdecydowanie trzeba ją przeczytać, a najlepiej wszystkie trzy 🙂 warto!

  24. 4 z 5

    :

    Przygoda dobiegła końca. Dotrwałam do momentu, w którym wszystkie nieporozumienia stają na jednej linii, linii wybaczenia. Tym razem muszę przyznać, że bywało ciężko. Cała seria okazała się kolażem wszystkich emocji. Myśli ocierały się o próg rozgoryczenia, a następnie wirowałam w fikcyjnym świecie kłamstw… Przekroczyłam próg, w którym zaklęty krąg kłamstw nabrał innego wymiaru…

    Jedna wielka gra. Gra namiętności. Gra uczuć. Gra kłamstw. Gra tajemnic. Gra dobiegła końca, a Alayna i Hudson stanęli przed ciężkim wyborem. Prawda czy kłamstwo? Wybierają prawdę, która ma doprowadzić ich do szczęśliwego zakończenia. Nie! To brzmi zbyt pięknie! Obietnice zostają złamane, a Alayna odkrywa prawdę o Hudsonie. Prawdę, która postawi ich związek nad przepaścią…

    Wkraczając w świat Laurelin Paige wiedziałam, że mogę liczyć na mieszankę, w której znajdę wszystko. Ocierałam się o różne doznania, bez wątpienia górowała gorycz, która zmieniła się szerzej postrzeganą wyrozumiałość. Autorka urzekła mnie częścią pierwszą. W części drugie czułam, że stoję w miejscu. Desperacko poszukiwałam punktu zaczepienia. Dała mi go! W części trzeciej Paige pokazała, że potrafi wciągnąć w psychologiczną grę bohaterów… Tym razem było dobrze! Autorka ukoiła moje rozgoryczone myśli…

    Tylko jedna rzecz trzymała mnie przy tej serii. Bohaterowie, którzy od pierwszego tomu stawiają wysoko poprzeczkę. Na pierwszy rzut oka są schematyczni. Młodzi, piękni i zaradni. Tworzą związek o bardzo kruchym fundamencie. Podążając dalej, autorka z miną pokerzysty wyciąga na wierzch ich wewnętrzne brudy. Dyskusja przeradza się w kłótnie, w której bohaterowie pokazują swoją drugą twarz. Twarz pełną determinacji, wewnętrznego bólu i głęboko zakorzenionych uczuć. Uważałam, że autorka pozostawi ich bez dalszego rozwoju. Błąd! Poszła do przodu i pokazała, że potrafi stworzyć portret psychologiczny. Ponownie wpuściłam tę dwójkę do swojego świata… Nie żałuję.

    Akcja, akcja, akcja. Laurelin Paige od początku wciąga w wir wydarzeń. Obawiałam się, że autorka zafunduje mi powtórkę z poprzedniej części. Nie zrobiła tego. W zamian obdarowała mnie prawdziwą wojną charakterów. Sekunda po sekundzie, Paige atakuje przeszywającym spojrzeniem Hudsona, a na pocieszenie stresuje lękami Alayny.

    Bez obaw. Wyczuwalna jest namiętność. Bardzo narzekałam na zbyt techniczne opisy scen erotycznych. Autorka zrezygnowała z obszernych opisów. Wprowadziła minimalizm, który owiany jest płaszczem bezwstydności. Wodziłam bezwstydnym wzrokiem za bohaterami, którzy oddają swoje ciała w wir lubieżnych doznań.

    Tajemnica. Tajemnica podana na tacy. W całej stworzonej historii brakuje tylko jednego. Brakuje nutki dalekowzroczności. Autorka próbuje manewrować. Kieruje wykreowany obraz w różne strony, ale przewidywalność zdarzeń jest nieunikniona. Nie oczekiwałam zakręconej fabuły, bynajmniej w tym przypadku nie czuję rozczarowania.

    Determinacja bohaterów jest imponująca. W ciągłym biegu walczą o swój związek. Zagrywki, kłamstwa i prawdziwa lojalność zostanie wystawiona na próbę. Poznałam już prawdę. Bez szoku emocjonalnego, autorka doprowadziła mnie do zakończenia tej serii. Nie ukrywam, że Uwikłani. Na zawsze naruszyli moją strefę, w której założyłam, że autorka nie przekona mnie do tej serii. Tak! Stało się! Laurelin Paige naruszyła moją pewność siebie…

  25. 4 z 5

    :

    „Uwikłani. Na zawsze” – tak oto dotarłam do końca naprawdę dobrej trylogii erotycznej. Jestem bardzo zadowolona, gdyż autorka zaspokoiła wszelkie moje oczekiwania względem zakończenia historii Alayny i Hudsona. Ale tak po kolei …

    Spotkanie pięknej Alayny i seksownego Hudsona dało początek wszechogarniającemu pożądaniu i wielkiej namiętności.
    Bycie w związku okazało się jednak dla tych obojga niemałym wyzwaniem. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że ich poczucie wzajemnego zaufania zostało poważnie nadszarpnięte. Wspólnie więc postanawiają, że jednym sposobem na to, aby utrzymać ich relację, jest zasada otwartych drzwi, szczerość i uczciwość. To na pewno nie będzie dla nich łatwe, ale zarówno Alayna, jak i Hudson z całych sił pragną być razem. Ich uczucie rozkwita, a oni sami z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość.
    Jednak i tym razem dadzą o sobie znać mroczne sekrety z przeszłości. Złożone obietnice zostaną złamane, Alayna zaś odkryje, że Hudson nadal skrywa przed nią ogromne tajemnice – tajemnice, przez które przyszłość ich związku stanie pod ogromnym znakiem zapytania.
    Czy Alayna, pomimo głębokich uczuć żywionych do Hudsona, wybaczy mu i zapomni o wszystkim, co zaszło między nimi?
    Czy pomimo ciągłych przeciwności losu uda im się w końcu stworzyć trwały i szczęśliwy związek?

    Mimo tego, iż książka ta jest dość klasyczna, a zakończenie należy do grona tych, które da się przewidzieć, to jest coś niesamowitego w tej serii. Coś, co sprawiło, że pochłaniałam w błyskawicznym tempie kolejne strony i nigdy się nie nudziłam. Być może stało się to za sprawą ogromnej zdolności autorki do przelewania emocji na papier?

    Fabuła tak jak już wspomniałam nie jest raczej niczym nowym, niespotykanym. Większość książek o tej tematyce jest niestety dość do siebie podobna. W „Uwikłanych” znajdziemy cudownego Hudsona, którego pokochałam od pierwszej strony, mnóstwo tajemnic, sekretów i kłamstw, które zburzą naturalny porządek historii, a także naprawdę dobrą historią miłosną.

    Zakończenie ostatniego tomu trylogii jak dla mnie było świetne. Autorka stanęła na wysokości zadania. Widać, że historia została porządnie przemyślana. Śmiem twierdzić, że trzeci tom czytało mi się nawet trochę lepiej od poprzednich.

    W tym tomie sceny seksu to tylko bardzo dobre dopełnienie, nie przytłaczają one całej fabuły, co jest ogromnym plusem. Autorka ma niezwykle lekki i przyjemny w czytaniu styl pisania. Wykreowała d dwójkę naprawdę dobrych bohaterów, za którymi na pewno będę tęskniła.

    Podsumowując, gorąco polecam całą trylogię „Uwikłanych”. Zapewni ona Wam dużą dawkę emocji, rozgrzeje Wasze serducha i zapewne zostanie w nich na dłużej. Polecam!

    Moja ocena: 8/10

  26. 5 z 5

    :

    Tak właśnie…
    Na zawsze…
    Na tyle czasu zapamiętam historię tej wspaniałej pary, która przez 3 części towarzyszyła moim myślom i snom.
    Chcecie poznać nową definicję słowa SEXY? Przeczytajcie całą serię!

  27. 4 z 5

    :

    Miłość, związek to nie tylko emocje, pożądanie, spełnienie. To skomplikowana relacja dwojga ludzi, którzy znają swoje słabe i mocne strony, którzy wiedzą jak się wzajemnie zranić, którzy siebie szanują i sobie ufają. To sztuka wypracowywania kompromisów, to patrzenia w tym samym kierunku, ale jednocześnie bezpieczeństwo i stabilizacja.
    Kiedy już by się wydawało, że dwoje kochanków przerobiło wszystkie swoje demony na światło dzienne wychodzi największy z możliwych koszmarów. Czy tym razem namiętność i pożądanie wystarczą by uporać się z najtrudniejszym problemem z jakim przyszło się zmierzyć Alaynie i Hudsonowi? A może to właśnie ta mroczna tajemnica jest w stanie zrujnować wszystko, łącznie z fundamentami ich relacji? A co jeśli nigdy nie było żadnej relacji? Jeśli to wszystko to tylko gra?

    Trudno było mi napisać recenzje każdej z trzech części skoro przeczytałam je ciurkiem w niecały tydzień. Tak, tak świadczy to tylko o tym, że seria UWIKŁANI wciągnęła mnie w swój kipiący sexem i namiętnością świat. Świat intryg, tajemnic,kłamstw, demonów i koszmarów. Nie mogłam sie oderwać już od pierwszycg stron i nadal domagałam się więcej i więcej i więcej.

    Cięzko mi strwierdzić, który tom był najlepszy – wszystkie trzy utrzymują się na dobrym poziomie, zapewniając czytelnikowi przyjemność w trakcie podróży z głównymi bohaterami. Tajemnice i niedopowiedzenia towarzyszą nam przez wszystkie trzy części, tworząc specyficzny, wciągający klimat. Mamy świadomość, że w każdej chwili może wydarzyć się coś złego.

    Bohaterowie nadal są pełni skomplikowanych uczyć, wielobarwnych osobowości. Mimo tego, że są dwójką dorosłych ludzi ich emocjonalność jest na etapie gimnazjum. Na początki kierują się bardziej swoim instynktem, swoją potrzebą, komunikują się za pomocą ciał, nie słów. Nie mają świadomości uczuć i emocji jakimi siebie wzajemnie obdarowali. I chociaż w pewnym momencie Alayna komunikuje otwarcie co dzieje się w jej głowie i sercu to u Hudsona tego nie znajdziemy. Jego uczuć poszukujemy w czynach, gestach. Faceci często niestety tak mają.

    Fabuła w pewien sposób bardzo mnie ucieszyła. Mam świadomość, że w wielu kwestiach będzie podobna do innych erotyków, że spotkam się z twierdzeniami „to kolejny Grey”. Otóż nie moi mili. Nie znajdziemy tutaj perwersyjnych sztuk miłosnych, irracjonalnych uniesień i surrealistycznych sypialni. Znajdziemy tutaj zwyczajną sypialnię, dwoje ludzi i uczucie, które nie do końca jest nazwane. Nie znajdziemy tutaj przemocy w relacji intymnej tylko dlatego, że jeden z kochanków miał taką fanaberię. Tutaj sex, i intymność są dużo bardziej delikatne, subtelne, wyczute. Jasne, są pikantne momenty bo na tym to się opiera, ale jest to wszystko bardzo smaczne i apetyczne. I najważniejsze – jest to jedna z nielicznych książek gdzie, żaden z bohaterów nie ląduje w szpitalu. Czytając zastanawiałam się kiedy to się stanie, kogo autorka uratuje przed śmiercią. Byłam bardzo zdziwiona kiedy po skończeniu ostatniego tomu uświadomiłam sobie, że wszyscy są cali, zdrowi oraz, że tym razem służba medyczna nie musiała ratować ani Alayny ani Hudsona. Chociaż tym razem mieli wolne.

    Lubię styl pisania Laurelin Paige. Jest prosty, nieskomplikowany, przystępny, apetyczny. Potrafi być elastyczny w zależności od sytuacji i bohaterów, A najbardziej ludzie jej styl kiedy chodzi o cięte kwestie Alayny i jej niesamowite riposty. Bardzo dobrze się przy tym bawiłam.
    Bardzo podoba mi sie również sposób przedstawienia myśli Alayny, tego co jej zawsze siedzi w głowie. Kiedy może zapoznać się z jej obawami, rozterkami, demonami i fascynacjami. Poznajemy jej świat, jej perspektywę sytuacji i wydarzeń.

    Niestety okładki mnie juz tak mocno nie fascynują. Czegoś mi w nich brakuje, wydają mi sie w pewien sposób puste, nie do końca pasujące do bohaterów i wydarzeń.

    Ciężko jest oceniać każdy tom osobno, zwłaszcza wtedy kiedy czyta się je ciurkiem. Zdecydowanie jestem za tym aby cała seria była oceniona, dlatego też zdecydowałam się na taki skompresowany post.
    UWIKŁANI to kipiąca sexem, namiętnością, obawami i w pewnym sensie brakiem pewności siebie seria o losach dwójki ludzi, którzy spróbowali wzajemnie uleczyć swoje zranione i potargane dusze. Podjęli się eksperymentu emocjonalnego choć każde z nich w inny sposób obawia się uczuć. Wierząc, że mogą wzajemnie się uzdrowić podjęli próbę, podczas której wiele będa musieli poświecić i jednocześnie udowodnić. Próba ta albo scementuje albo na trwałe wszystko zniszczy. jednak aby sie przekonać musicie poznać bliżej losy tych dwojga ludzi.

Dodaj opinię

Rozwiąż : *
27 − 16 =


Masz coś do przedyskutowania?