Wszystko_czego_pragne_front_72dpi(1)
Wszystko_czego_pragne_front_3D(1)Wszystko_czego_pragne_front_72dpi(1)

Wszystko, czego pragnę w te święta

34,90 27,90

taniej o: 7,00 (20%)

Anna Langner
4.57 out of 5 based on 7 customer ratings
7 opinii klienta
  • oprawa: Miękka ze skrzydełkami
szt.

Dostępność: 24h + czas dostawy

Świąteczny romans dla niegrzecznych dziewczynek!

Ewa zbliża się do trzydziestki i prowadzi poukładane, choć nieco nudne życie. Ma świetną pracę, mieszkanie bez kredytu w centrum Poznania i całkiem niezłe auto. Nie ma za to czasu na spotkania z bliskimi i związki, o randkach nawet nie wspominając.

Kiedy jak co roku wyjeżdża na święta do rodziców, chce wykorzystać ten czas, aby odkryć, czego tak naprawdę pragnie od życia. W rodzinnym domu oprócz brata bliźniaka zastaje tajemniczego pociągającego łobuza, który od pierwszych minut działa jej na nerwy.

Spokojne święta? Dzięki intrygującemu mężczyźnie Ewa może w tym roku o nich zapomnieć. Bruno niczym huragan wprowadza ją w niebezpieczny świat, w którym żyje się szybko i na krawędzi bezpieczeństwa. Dokąd zaprowadzi ich ryzyko, którego się podejmą?

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Autor

Anna Langner

ISBN

978-83-66436-22-0

Rok wydania

2019

Format

135 x 205 mm

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Ean

9788366436220

Stan

nowa, pełnowartościowa

Opinie: 7 o Wszystko, czego pragnę w te święta

  1. Oceniony 4 na 5.

    katherine_the_bookworm

    Pełna wersja recenzji dostępna wyłącznie pod linkiem: https://www.instagram.com/p/B4vJUFOBMXI/?igshid=1836jf90mp3or

    […] Romans, powrót do domu na święta, bohaterowie uciekający od codzienności i próbujący odpowiedzieć sobie na pytanie co dalej powinni zrobić ze swoim życiem, nuta niebezpieczeństwa oraz tajemnice. Do znudzenia powtarzam i powtarzać będę, iż warto dawać szansę debiutantom, gdyż oni również potrafią zaserwować czytelnikowi satysfakcjonującą książkową ucztę. Anna Langer to jedna z tych autorek, której twórczość polubiłam już od pierwszego czytania. ,,Wszystko, czego pragnę w te święta” przedstawia zwariowaną, seksowną i wciągającą już od pierwszych stron historię trzydziestoletniej kobiety robiącej błyskotliwą karierę w jednej z poznańskich korporacji oraz mężczyzny, który na pierwszy rzut oka pasuje do schematu człowieka cierpiącego na syndrom Piotrusia Pana. . Ale czyż nie jest tak że pozory mylą? Może sztywna pani menadżer ma w sobie więcej luzu, niż można by przypuszczać, a beztroski i irytujący łobuz ma duszę wrażliwca i trudną przeszłość? Kto wie… […]
    ,,Wszystko, czego pragnę w te święta” to debiut, w którego ocenie waham się pomiędzy czwórką z plusem, a piątką minus. Autorka pisze dobrze, poprawnie i w sposób interesujący. Anna Langner do swojej powieści wlała wiele humoru. Nie raz podczas lektury śmiałam się na głos, między innymi z tekstów, jakimi raczyli siebie nawzajem bohaterowie. Raz nawet poleciały mi z oczu niekontrolowane łzy, podczas czytania jednej z wyjątkowo zabawnych wymian zdań. Za to właśnie autorka ma u mnie duży plus. Jednakże, aby nie było nudno, zbyt monotematycznie i przesadnie kolorowo, Anna Langner dodała dla kontrastu odpowiednią dawkę goryczy. Głowni bohaterowie nie są chodzącymi ideałami, postaciami mocno przerysowanymi, ani ludźmi beztroskimi, którzy nie mają żadnych poważnych trosk, nie mierzą się z przyziemnymi problemami. Oni też popełniają błędy i dokonują nienajlepszych wyborów. Bywały chwile, gdy czytając ,,Wszystko, czego pragnę w te święta” na mojej twarzy gościł smutek, a serce wypełniała empatia, gdy poznawałam bliżej pewne… fakty. Krótko mówiąc – na brak emocji nie można narzekać. Być może nie są one aż nazbyt gwałtowne, ale jednak są. We ,,Wszystko, czego pragnę w te święta” odnaleźć można również sporo erotyki. Gorących momentów, pasji i namiętności tutaj nie brakuje. Nie brak również interesujących wątków, bo warto nadmienić, iż przygotowania do rodzinnych świąt i rozwijająca się osobliwa relacja Ewy i Brunona, nie są jedynymi występującymi w powieści tematami. […]
    ,,Wszystko, czego pragnę w te święta” to powieść, do której – o ile będzie mi to dane – planuję wracać regularnie w okresie przedświątecznym. Warto sięgnąć po debiut Anny Langner, jeśli lubicie historie nie takie znowu oczywiste i przewidywalne, powieści z motywem hate – love oraz tajemnicami, które wiele spraw komplikują. […]

  2. Oceniony 5 na 5.

    Złotowłosa i Książki

    „O wiele łatwiej jest w życiu tym, którzy przyjmują porażkę z otwartymi ramionami, wyciągną z niej naukę, a potem wstają, otrzepują się i idą dalej. Tak samo jest z uczuciami: trzeba im się poddać, a nie z nimi walczyć, bo to walka skazana na porażkę.”

    Jacy są ludzie tak różne są ich pragnienia. Miejsce pracy też nie jest bez znaczenia. Pokazujemy wszystko wszystkim dookoła, bądź skrywamy prawdę pod kopułą, w strachu przed ujawnieniem siebie. Powody takich postępowań są różne. Dobrze, że mamy marzenia i pragnienia, do których dążymy. A nadzieja daje nam motywację do ich spełnienia. W codziennej gonitwie za doskonałością, za gotówką zapominamy o tym co najważniejsze. To nie pogoń za materializmem powinna być najważniejsza. Bo miłość powinna być tym silnikiem napędowym. To ona powinna dawać nam radość i uśmiech. By nie zapomnieć, że mimo upływających lat potrafimy być beztroscy i umiemy się bawić. Że umiemy oddzielić przyjemność od obowiązków. A gdy natrafia się okazja na realizację marzeń to trzeba pozwolić im dojść do głosu. Uwolnić swe pragnienia.

    Adam i Ewa to dwudziestodzieciecioletnie bliźniaki. Choć pracują w różnych miastach to do domu rodzinnego w Jastrowie zjeżdżają tylko dwa razy do roku, na święta. On znany i dobrze zarabiający architekt. Ona pracuje w korporacji. On wesoły i pewny siebie – ona poważna i tłumiąca w sobie uczucia. Mama bliźniaków była swego czasu rozchwytywaną malarką, a tata jest emerytowanym funkcjonariuszem. Lata małżeństwa, przyzwyczajenia i prowincjonalnej nudy zrobiły swoje. Oboje szukają sposobu na zabicie czasu i wcale nie chodzi mi tutaj o seks.
    Gdy w te święta Ewa przyjeżdża do rodziców będzie miała nie mały problem. Problem z kolegą Adama – Bruno. Ten bezczelny, arogancki i pewny siebie typ zawziął się na nią. Będzie jego przed Wigilią. Groźba? Pokusa? Niestety nie przewidział tego, że będzie miał bogatego konkurenta. Dominik to zaradny, elegancki i pewny siebie mężczyzna – ale totalny snob. Tych dwoje to niczym biel i czerń. A na domiar złego Ewa dostanie torbę pełną narkotyków. Co z nią zrobić? Kim są panowie w garniturach?
    Ta historia pełna jest zawirowań iście królewskich. Bruno postanowił sobie, że zimna oraz nad wiek poważna i rozsądna Ewa w końcu zrzuci tę maskę. Pokaże swoje prawdziwe „ja”. Jeśli osiągnięcie wytyczonego celu biegłoby przez łóżko to on absolutnie nie ma nic przeciwko. Ona za to nie umie się otworzyć. Stacza walki. Umysłu z sercem. Serce jej dyktuje związek z Bruno, choćby miał się skończyć tuż po świętach za to rozum niczym surowy rodzic stoi nad nią z kijem w dłoni i ciągle ją strofuje. Matka swoją otwartością w rozmowach z córką wcale jej tego nie ułatwia.
    Uff, dzieje się tutaj naprawdę dużo. Książka wciąga. A jak staniemy razem z Ewą w kuchni rodziców i będziemy podglądać jej rozmowę z Bruno poczujemy na własnej skórze co to znaczy naelektryzowane pożądaniem powietrze. Jest ono tak geste, że można je kroić nożem niczym tort urodzinowy.
    Kochani, a tak na smaczek: co powiecie na uzależnienie od mleka i ciasteczka z marihuaną?
    Postępowanie Bruno względem Ewy ma drugie dno. Prawda jest głęboko skrywana przez tego bad boya. Dlaczego on tak na prawdę przyjechał do obcych ludzi na święta? Jaka jest jego przeszłość i kim jest Alicja? A tak na dobrą sprawę czym tak naprawdę zajmuje się Adam, że ma tyle gotówki?

    Autorka napisała świetną książkę. Humorystyczną, pełną pożądania ale niosąca również przesłanie. Nie zauważyłam przysłowiowego lania wody. Czytałam zdanie po zdaniu. Siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu na finisz tej historii. A w trakcie czytania odpowiednio zostałam stopowana by na chwilę znów porywana na wyżyny akcji. Tutaj nic nie jest oczywiste. I dobrze. Przez to nie wiemy czego się jeszcze spodziewać. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona historią, która skryta jest pod okładką, po której wiadomo, czego możemy się spodziewać. Choc może inaczej wyobrażam sobie głównych bohaterów tej pikantnej i świątecznej historii ale co tam. Liczy się treść. A ta była bombowa. Zostawiając sobie otwartą furtkę na finiszu mam nadzieję na kontynuację historii Ewy i Bruna. A może Adama i Karoliny? Tyle niepewności i znaków zapytania, że aż się prosi o ciąg dalszy.

    Ogniste sceny (nie tylko) łóżkowe, zabawna akcja, momentami mrożąca krew w żyłach, grzeczna pani i bad boy. Czego chcieć więcej? Tylko kontynuacji.

    Gorąco polecam Wam tę książkę. 10/10

    agazlotowlosaiksiazki.blogspot.com

  3. Oceniony 5 na 5.

    k.koziar

    Ewa jest zawodowo spełnioną prawie 30-sto latką. Ambitna pracoholiczka, lubiąca porządek i ład, pnąca się po szczeblach kariery i goniącą za dobrą pensją.

    Jednak jej życie prywatne woła o pomoc. Brak w nim jakichkolwiek emocji. Co wieczór wraca do pustej kawalerki w dobrej dzielnicy Poznania, traktując ją bardziej jak noclegownię niż przytulne gniazdko. Uśmiercony kaktus to potwierdzi. Dziewczyna staje się typowym korposzczurem. Nie ma czasu dla najbliższych, a Karolina jest jej jedyną przyjaciółką. Dusząc się wizją swojej egzystencji wyjeżdża do Rodziców na Święta i jakie jest jej zaskoczenie gdy w rodzinnym domu, wraz z Jej bratem bliźniakiem, zjawia się przystojny mężczyzna myląc ją z…Gosposią! Chcesz sprawdzić czy Ewa zaryzykuje dla Bruna? Czy w jej zorganizowanym życiu znajdzie się trochę miejsca na chaos wywołany przez Niego? I czy Bruno odkryje jej prawdziwy charakter? * *

    Przyznam, że dziewczyna początkowo mnie denerwowała swoim zachowaniem, ale to dlatego, że została genialnie wykreowana. Ukłony dla Bruna za anielską cierpliwość, autorka odsłaniania warstwę po warstwie bohaterów dzięki czemu aż chce się ich poznać.
    *
    W debiutach literackich najbardziej lubię żarty i przekomarzania, które nie są oklepane. Porównania i riposty do których wracałam żeby je zapamiętać. Sceny erotyczne pisane ze smakiem przeplatane niechęcią ze strony Ewy. * * *

    Autorka zmusza nas do refleksji nad sobą, nad tym co w życiu jest ważne, czego pragniemy. Czy warto gonić za pieniędzmi tracąc przy tym z oczu to co najważniejsze? Stać się kimś idealnym w czyimś spostrzeżeniu i mordować w ten sposób swoją wyjątkową osobowość? Jak wiele jesteś w stanie poświęcić dla kariery? I… kiedy powiedzieć sobie DOŚĆ?
    Wartościowa, pikantna, tajemnicza 🔥🔥🔥
    Nie tylko polecam, ale również czekam na kolejną książkę, która ukaże się w styczniu: #zniszczmnie to gorąca propozycja otwierający Nowy Rok! Warto było czekać.

  4. Oceniony 4 na 5.

    @wioletreaderbooks

    Pierwsza moja książka w tym roku z motywem świątecznym, ale czy poza tytułem można tutaj znaleźć coś więcej o świętach i wniknąć w ich magię ?
    Ewa ucieka przed karierą, którą najpierw ona chwytała a teraz ona zaczęła ją przeganiać i łapać w swoje sidła. Zdaje sobie sprawę, że nie młodnieje i jej koleżanki mają już rodziny. Wraca w rodzinne strony by zastanowić się nad swoim życiem i odetchnąć od zgiełku dnia codziennego i z dnia na dzień przytłaczającej ją pracy. Nigdy się nie spodziewa, że spotka tam najbardziej pyskatego, pewnego siebie i potrafiącego przeniknąć w najgłębsze jej zakamarki, Brunona.
    Ewa i Bruno to dwa magnesy. Na pozór są różni, ale są takimi samymi ludźmi. Na początku trudno im dojść do porozumienia, ale oboje czują, że ciągnie ich do siebie i zdecydowanie pewna zaborczość, która rodzi się w obojgu bohaterów jest tutaj widoczna.
    Bruno na pozór jest pewnym siebie młodym mężczyzną, który ma tajemnice, ale w tej chwili zależy mu na jednym –zdobyciu Ewy. Ewy, która jest w pewnym sensie jego lustrzanym odbiciem, lecz czuje od pierwszego spotkania, że głęboko w niej jest zupełnie inna kobieta.
    Początek książki do mniej więcej trzech czwartych to słowne przepychanki dwójki. Potem końcówka z „akcją”. Niby nic specjalnego, ale jednak jakoś mnie zauroczyło. Nie mówię, że było idealne, ale historia z potencjałem, którą przyjemnie się czyta i chce się wiedzieć co będzie dalej i dalej.
    Czytając książkę, uświadomiłam sobie, że mam w sobie trochę z bohaterki. Jeżeli sięgniecie po ten tytuł myślę, że zdecydowania część kobiet szczególnie teraz chce podążać za karierą i nie być uzależniona od mężczyzny. Kobiety teraz chcą rządzić światem, ale też każda z nas po cichu marzy o księciu na białym koniu, który przyjedzie i przepędzi wszystkie demony. Pomimo tego, że na co dzień jesteśmy otoczeni ludźmi z wątpliwościami i gdy księżyc pojawia się na niebie zostajemy z naszym myślami sami.
    Czy poczułam przez nią klimat świąt ? Tutaj musze stwierdzić, że nie bardzo poza tytułem i akcją która toczy się w trakcie dni przedświątecznych i chwilę po to nie bardzo. Na zdecydowany plus ocenię styl autorki, który jest bardzo lekki, nie męczący i zdecydowanie z potencjałem, którego Pani Anna nie powinna lekceważyć.
    Jedyne co od pierwszego momentu mi się nie podobało to okładka z roznegliżowaną kobietą. Ładne pośladki, ok, ale zupełnie mi to tutaj nie pasowało. I tak zostało, ale jakby przysłonić te dwie dosyć wyraźnie na okładce półkule to jest okej.
    Ogólnie książka jest przyjemną lekturą, godną polecenia i zdecydowanie chętnie sięgnę po kolejne książki autorki. Myślę, że to zdecydowanie udany debiut, który z czystym sumieniem ocenię na mocną 8.

  5. Oceniony 4 na 5.

    blondynkowe_ksiazki

    „Wszystko, czego pragnę w te święta” to książka pełna pasji, niesamowitego pożądania i niepokoju. Czytanie tej historii zabrało mnie na emocjonującą przejażdżkę kolejką górską. Śmiałam się, wzruszałam i uśmiechałam. To była jedna z tych książek, które trzymały mnie do późna w nocy. Powtarzałam sobie, że pójdę spać, kiedy kończę rozdział, ale nie mogłam. Musiałam wiedzieć, co będzie dalej.

    Tytuł i okładka tej książki od razu przykuły moją uwagę. Nie da się przejść obojętnie od tak pięknej okładki. Książka to debiut Anny Langner i wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Uwielbiam takie historie miłosne z dodatkiem pikanterii, więc od razu zachęcił mnie ten tytuł. „Wszystko, czego pragnę w te święta” mnie zaskoczyła i zdecydowanie różniła się od tego, czego się od niej spodziewałam. Na początku było trochę spokojnie. Potem zrobiło się trochę słodko i seksownie. Ostatnia połowa była znacznie bardziej wzburzona. Była to jedna z tych książek, która nie była dla mnie idealna, ale była to też jedna, którą przeczytałam z wielką ciekawością.

    Ewa w Wigilię kończy trzydzieści lat. Jest pracowitą i poukładaną dziewczyną. Jej życie skupia się głównie na pracy i zasadom, które sama sobie ustaliła. Pomimo, że ma świetną posadę w korporacji, mieszkanie na własność oraz wymarzony samochód jej życie zaczyna ją nudzić. Ewa cały swój wolny czas poświęca pracy, przez co nie ma zbyt wiele okazji na wizyty w rodzinnych stronach czy spotkania ze znajomymi. Jej życie uczuciowe wygląda podobnie, nie ma czasu na randki a chłopak który okazuje jej zainteresowanie, nie jest tym kogo widziałaby u swojego boku.

    Zbliżając się do trzydziestki Ewa zaczyna rozmyślać nad swoim życiem. Pranie aby pojawił się w nim ktoś, kto sprawi że będzie miała po co wracać do domu. Z kim będzie mogła spędzać swój wolny czas i kto zmieni jej życie na lepsze. Coroczny wyjazd świąteczny do rodzinnego domu miał być dla niej pewnego rodzaju Katharsis. Chciała zmienić swoje życie, oddzielić grubą kreską to co było przed wyjazdem z tym co wydarzy się w te święta. Ewa to kobieta, która uważa że należy żyć według zasad. Nie robi nic szalonego, spontaniczne, praca jest dla niej najważniejsza i stanowi całe życie.

    Kiedy do jej rodziców, z bratem przyjeżdża tajemniczy Bruno, nie spodziewała się, że będzie takim palantem, a na pewno nigdy nie spodziewała się, że będzie ją tak pociągał. Pierwsza, krótka rozmowa z chłopakiem pozostawiła Ewę wystraszoną, zdezorientowaną i zarazem zaintrygowaną. Był oszałamiający. Wspaniały. Gorący. Był niegrzeczny, wymachiwał słowami, paradował przed nią. Jedno było pewne, Bruno miał coś więcej, niż na pierwszy rzut oka można było dostrzec.

    Niespodziewany przyjazd kolegi brata zniszczył całkowicie jej wyobrażenie Świąt u rodziców. Teraz Ewa nie już wie, że pragnie od życia czegoś więcej, ale boi się po to sięgnąć. Czy te kilka dni zmieni jej życie i jaki udział będzie miał w tym Bruno? Dowiecie się, gdy przeczytacie tą książkę.

    To seksowna, pełna niepokoju opowieść o miłości i niezwykłych pragnieniach. To historia z niedoskonałymi ludźmi, którzy czasami wybierają źle. Ale przede wszystkim to historia nauki podążania za głosem serca. Czasami musisz po prostu słuchać swojego serca. Podobał mi się sposób, w jaki autorka uwzględniła obie strony opowieści. Listy Bruna do pewnej dziewczyny, były fajnym urozmaiceniem całej historii, dodając jej nutkę tajemniczości. Było tyle rzeczy, które uwielbiałam w tej historii, ale też nie była dla mnie idealna. Było kilka rzeczy, których mogłam chcieć trochę inaczej, ale nie powstrzymały mnie przed cieszeniem się z tej historii i naprawdę nie ma wątpliwości, że ta książka była całkowicie niepodważalny.

    Jeśli chcesz zakochać się w seksownym, wyjątkowym, niekonwencjonalnym romansie, koniecznie przeczytaj tą książkę.

  6. Oceniony 5 na 5.

    natala_reads

    Ewa na karku ma już prawie trzydziestkę. Jest bardzo poukładaną i spokojną dziewczyną, która wiedzie nudne życie.
    Co roku święta spędza święta u rodziców i tym razem się tam wybiera. Jednak w domu, oprócz brata bliźniaka zastaje tajemniczego, bardzo pociąającego łobuza. Jak się możecie domyślać, działa jej strasznie na nerwy.
    Bruno bardzo chce nawiązać z nią jakąś nić porozumienia.
    Czy grzeczna dziewczynka i pociągający łobuz to dobre wyjście? Czy tegoroczne święta będą udane? Czy między Ewą i Bruno zrodzi się uczucie?

    To bardzo przemyślany, dobrze napisany romans przepełniony milionem emocji, który sprawi, że zrobi ci się bardzo ciepło na sercu. Pozycja idealna do czytania przy kominku, w blasku choinkowych lampek z kubkiem gorącym kakao. Bohaterowie idealnie do siebie dobrani, a przeciwieństwa się przyciągają 😉 .
    Dla mnie to chyba jedna z lepszych pozycji świątecznych jakie czytałam w tym roku 😉
    Polecam!

  7. Oceniony 5 na 5.

    wspolczesnabiblioteka

    Główną bohaterką książki jest Ewa – trzydziestoletnia kobieta biznesu. Ma świetną pracę, piękne mieszkanie, dobry samochód, lecz brakuje jej najważniejszego – kogoś bliskiego. Gdy zbliża się okres świąteczny postanawia wyjechać do swoich rodziców, aby odpocząć i nabrać nowych sił. W tym samym czasie przyjeżdża do rodziców na święta jej brat bliźniak z Katowic. Niestety nie sam, przywozi swojego najlepszego przyjaciela – Bruna. Ewa poznaje go już zaraz po przyjeździe. Początkowo jest do niego sceptycznie nastawiona, działa jej na nerwy, choć bardzo jej się podoba, natomiast on jest wyraźnie nią zaintrygowany. Czy mężczyzna odnajdzie klucz do serca kobiety? Czy Ewa będzie szczęśliwa? Jakie tajemnice Bruno przywiózł ze sobą? Przeczytajcie sami.

    Autorka świetnie zobrazowała bohaterów, którzy nadają tej książce charakteru. Zderzyła dwa światy, które na pierwszy rzut oka w ogóle do siebie nie pasują. Ewa jest poukładaną, profesjonalną w każdym calu kobietą, której wiele rzeczy przeszkadza np picie mleka prosto z kartonu. Lubi magię świąt. Natomiast Bruno jest jej zupełnym przeciwieństwem. Jest bardzo przystojny. Ma cechy, które na pewno zaciekawiłyby niejedną kobietę. Jest tajemniczy, pewny siebie. Prawdziwy mężczyzna. Czy tych dwoje ma szanse być razem?

    Już sama okładka przyciąga spojrzenie. Widnieje na niej dwoje ludzi, którzy widać że są sobie bliscy. Akcenty świąteczne i tytuł mówią czytelnikowi, że będzie to historia świąteczna, a podtytuł sugeruje, że będzie to gorący romans.

    Język jest lekki i emocjonalny. Czytelnik czytając tę książkę nie może się doczekać dalszego ciągu tej historii. Kartki przekładają się same i niczym się czytelnik obejrzy, a już ją kończy. Anna Langner przedstawiła cały wachlarz uczuć i emocji, jakie targają bohaterami.

    Moja ocena: 9/10

    więcej na http://www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

Dodaj opinię