Wydawnictwo Kobiece

Wydawnictwo Kobiece - z książką kobiecie do twarzy!

#zŻyciaRedakcji 24 – JESIEŃ!

Nic na to nie poradzimy. Ona po prostu istnieje. Czai się za kaloryferami, które jeszcze nie u wszystkich chcą grzać. Wyłania się spod koca, który nie jest w stanie otulić skutecznie zimnych palców u stóp. Czyha poza zasięgiem parasola, wiejąc przykrą mżawką w twarz. Szczwana bestia.

Jesienna chandra.

Jedynym lekarstwem jest pozytywne nastawienie, które niesie za sobą parę innych czynności. Co tu zrobić, aby poczuć, że nadchodząca jesień jest piękna? Jak już pewnie podejrzewacie, spytałam o to pracowników wydawnictwa. Odpowiedzi były różne, niektóre wyczerpujące, inne zwięzłe, acz treściwe. Zapraszam do lektury!

Dział redakcji

Agnieszka, sekretarz redakcji zbiera kolorowe wrzosy. Powiedziała, że w ten sposób wpuszcza do domu trochę radości i życia. Dodatkowo zamawia całymi kilogramami, a nawet paletami (wiecie, branżowa miara, te sprawy) kakao. Ten magiczny napój działa jak wspaniała mikstura, zwłaszcza pity z nowego kubka. Bo warto dodać, że Aga co jesień kupuje sobie ładny kubek. Boicie się, że jej dom zarasta porcelaną? Nie martwcie się, ostatnio kilka sztuk potłukła. Selekcja naturalna 🙂 .

Ewelina, redaktor prowadząca, oprócz klasycznego zestawu 3K – kakao, książka, koc, aplikuje sobie dużo pysznego jedzenia. Przyrządzone przez nią smakołyki zawsze są barwne, odpowiednio dobrane do pory roku i… insta-friendly. Szykuje przepyszny śmietanowy sos z prawdziwków z odrobiną musztardy, która podkręca smak. Smaży na maśle kurki z cebulką i zieloną pietruszką. Pichci wybitną zupę z pieczonej dyni z dodatkiem czerwonej pasty curry i mleczka kokosowego. Kiedy zamierzałam odwrócić się z pozorną gracją, i przejść do kolejnej osoby, bo podniebienie zaczęło mnie wręcz boleć od apetytu, Ewelina podbiła temat. Na jesień zmienia również styl. Wszak nie ma nic lepszego niż zgrabne botki z frędzlami, ramoneski czy kolorowe sukienki w stylu boho.

Aneta, również redaktor prowadząca, jesienią uzupełnia garderobę i ogrywa męża w Mortal Kombat. Uwielbia wcielać się w rolę księżniczki Kitany i pokazywać ukochanemu, kto tu rządzi. Dodatkowo chadza z przyjaciółmi na spotkania, gdzie raczą się winem, bywa na dobrych koncertach, np. Orkiestry Klazmerskiej Teatru Sejneńskiego oraz niezależnie od pory roku pielęgnuje kwiaty. Bo Aneta KOCHA kwiaty! I nalewki – ostatnio zrobiła pigwową, a teraz pracuje nad imbirową. Mniam!

Dział handlowy

Justyna, specjalistka ds. sprzedaży internetowej, ogólnie kocha jesień, więc słowo chandra mogłoby dla niej nie istnieć. Mimo to szczególnie tą porą poleca grzańce, czytanie książek naszego wydawnictwa (no raczej!), powieści dziejące się wiosną, aby ją sobie przypomnieć i książki o morderstwie, bo lubi. Trochę nietypowe wyznanie, ale podejrzewam, że użyła skrótu myślowego i chodziło jej o sympatię do gatunku, a nie zabijania. Mam nadzieję. Oby. Sprawdzajcie raz po raz, czy żyjemy.

Marek – tak, jak Aneta kocha kwiaty, tak nasz handlowiec wielbi las. O lesie słyszymy non stop. Myślicie, że zbiera grzyby? O nie, nie. Marek KONTEMPLUJE. OBCUJE. WCIĄGA. (Zapach lasu, jakby co). Dodatkowo z lubością otwiera słoiki z kiszonkami, (bo już można) oraz od kiedy tylko spadnie pierwszy żółty liść, zaczyna marzyć o tradycyjnej sałatce jarzynowej. Zaprząta jego myśli bardzo często. Och, mniam.

Robert – drugi handlowiec nie był dzisiaj zbyt wylewny. Mruknął z niepozorną miną, że zapada w katatonię. Nic nie mówił i machał leniwie głową na boki, ale niczym tajna agentka przyłapałam go na wydzielaniu przyjemnego aromatu. Mianowicie Robert cały pachniał pomarańczami! Ha! To na pewno jego sposób na chandrę – cytrusy! Zdradziła go woń – ciut świąteczna, kwaskowata i bardzo przyjemna. Jak można mieć chandrę, kiedy tak się pachnie?

Dział graficzny

Nasz ukochany grafik Łukasz jest na urlopie, zatem prawdopodobnie jego sposób na chandrę to wakacje. Niezły, prawda?

A Kornelia? Raczy się herbatą – zieloną, czerwoną lub czarną z dodatkiem cynamonu i imbiru. Brzmi jesiennie i pysznie. Delektuje się popularnonaukową bądź podróżniczą lekturą przy dźwiękach elektroniki, najlepiej undergroundowego techno. Czasem, gdy w duszy zagra jej jakaś szaleńcza nuta, to i mocniejsze trapy się trafią. Obowiązkowo ogląda vlogi Gonciarza i wprost ze swojego przytulnego mieszkanka przenosi się do Sri Lanki, Hong Kongu czy Japonii w porze deszczowej. I to nierzadko jednego dnia. Wspaniały montaż, ciekawe jedzenie, dobra muzyka – a to wszystko pod kocykiem. Brzmi jak plan!

Dział promocji

Beatę pozwolę sobie zacytować – „rozgrzewająca szkocka, pachnący dobrym cygarem mężczyzna (mąż mój) i uśmiech mojego krasnoludka”. Piękny sposób! Nic dodać, nic ująć. No może w razie inspiracji znajdźcie sobie własnego mężczyznę i krasnoludka 🙂 .

Magda jesienią lubi, jak czas płynie jej szybciej niż zwykle, zatem wpada w wir pracy, ambitnych zadań i kreatywności. Idealnie się składa, wszak pracuje w marketingu. Przeznaczenie?

Judyta przekazuje dziecko mężowi i idzie ćwiczyć z panią Ewą Ch. Fika i bryka, a jak już kondycja i figura są nieskazitelne, urządza sobie sesje zdjęciowe. Uwielbia pozować do fotografii, zwłaszcza tych, które wrzuca potem na swojego bloga.

A ja, Maja, chodzę na basen. Nic tak nie odpędza myśli o jesiennej słocie jak strój kąpielowy, rześki klimat i kilka rundek w lazurowej wodzie. Polecam! Podobno randki też są spoko. Zakochać się na jesień? Czemu nie…

A Wy? Zdradzicie nam swoje sposoby?


Skomentuj

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*